DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)

Zaczęty przez clod, 19 Gru 2009, 07:47:23

« poprzedni - następny »
Do dołu

zaroowka

...tak zwane \"in memoriam\".  :D

Tak, jestem wredny.
Tak, tnę i cenzuruję.
Debian, Pentax, Habanero!

macary

Dziewczyna po raz pierwszy zaprosiła swego nowego chłopaka do domu. Gdy siedzieli w pokoju nagle usłyszeli jakies zamieszanie w kuchni. Okazało się, że ojciec dziewczyny niechcący wsadził ziarnko fasoli do nosa i próbował wyjąć. Chłopak podszedł do ojca, palcem zatknął wolną dziurkę w nosie i kazał dmuchnąć. Fasola wyleciała, matka zaczęła bić brawo i krzyczeć:
- Ach jak wspaniale !! A jaki on pomysłowy!! A kim on będzie w przyszłości?....
Ojciec zniesmaczony;
- Sądząc po zapachu palców, to naszym zięciem......
Andy

clod

Złota myśl na dziś:
 Jeśli góra idzie do ciebie,
 a ty nie jesteś Mahometem to spie...alaj!
 Bo to na 100% jest lawina.
Tylko rzetelna i wytężona praca jednostki zapewni sprawne działanie kolektywu.

clod

Mam psa labradora i właśnie kupowałem worek Pedigree Pal w supermarkecie czekając w kolejce do kasy. Kobieta za mną zapytała czy mam psa (!). Bez zastanowienia odpowiedziałem, że nie i właśnie ponownie rozpoczynam dietę Pedigree Pal. Chociaż nie powinienem, bo ostatnio wylądowałem w szpitalu. Ale zdołałem zgubić ponad 20 kg zanim obudziłem się na oddziale intensywnej terapii z rurami w większości moich otworów i z igłami w obydwu ramionach. Powiedziałem jej, że jest to w sumie idealna dieta i należy mieć zawsze wyładowane kieszenie bryłkami Pedigree Pal i zjadać jedna lub dwie gdy poczujesz głód. Jest to żywność zawierająca wszystkie składniki niezbędne do życia i mam zamiar znowu ja zastosować. Muszę zaznaczyć, że teraz wszyscy w kolejce byli oczarowani moją opowieścią, zwłaszcza wysoki facet za tą kobietą. Zszokowana, zapytała, czy dlatego wylądowałem na intensywnej terapii, bo zatrułem się pożywieniem dla psów. Powiedziałem jej, że nie. Po prostu usiadłem na ulicy, by wylizać sobie jajka i samochód mnie uderzył...

***

1914 rok. Mikołaj II rozpoczął wojnę, w tym z alkoholizmem.
1917 rok. Źli i trzeźwi Rosjanie rozwalili imperium.
1988 rok. Gorbaczow rozpoczął walkę z pijaństwem.
1991 rok. Źli i trzeźwi Rosjanie rozwalili ZSRR.
2009 rok. Miedwiediew ogłosił wojnę z pijaństwem.
2012 rok. Koniec kalendarza Majów.
Tylko rzetelna i wytężona praca jednostki zapewni sprawne działanie kolektywu.

clod

XV wiek.
Po krużganku swojego pałacu niecierpliwie krąży książę. Oczekuje listu od ukochanej. Czeka już trzy dni i trzy noce. Nagle na horyzoncie zauważa pocztowego gołębia. Wyczerpany podróżą gołąb ląduje niedaleko księcia. Ten cały szczęśliwy chwyta list, który dostarczył gołąb, drżącymi z emocji dłońmi otwiera kopertę i czyta:
"Kuję miecze. Niedrogo!"

***

Super przepis świąteczny kulinarny
Kurczaka bardzo starannie umytego układamy na dnie
naczynia, najlepiej szklanego. Dodajemy goździki, cynamon, skrapiamy cytryną. Tak przygotowanego kurczaka zalewamy szklanka wina białego, szklanka wina czerwonego, dodając 100 ml. ginu, 100 ml. koniaku, 200 ml smirnoffa i 50 ml białego rumu.
Potrawy nie musimy nawet poddawać obróbce cieplnej.
Kurczaka wywalamy bo jest surowy i niesmaczny.
Natomiast.....Sos. Sos jest....paluszki lizać!
Tylko rzetelna i wytężona praca jednostki zapewni sprawne działanie kolektywu.

clod

Wybrał się mieszkaniec zapadłej wsi do Moskwy. Po powrocie opowiada:
- Co ja tam byłem, co ja widziałem... Cuda i dziwy, zaprawdę powiadam. A są takie sklepy: "Seksszopy" się nazywają. I w nich sprzedają różne takie, ale najdziwniejsze to są nadmuchiwane kobiety.
W tym momencie wyrywa się jedna babka:
- A nadmuchiwanych facetów to nie było?
- Musi akurat nie dowieźli... ale części zapasowych było od zaj*****nia.

***

Tarcza antyrakietowa jest jak włosy na pi...dzie - pokrywa, ale nie chroni.

***

- Czemu rąbiesz drewno na siedząco?
- Próbowałem na leżąco, nie wychodziło.

***

Wraca mąż z pracy pijany. Żona coś krząta się po kuchni, więc przemknął cichutko, bierze największą książkę, kładzie się do łóżka i udaje, że czyta. Po jakimś czasie przychodzi żona:
- Znowu się skułeś?!
- Po czym to wnosisz, kochanie?
- Odłóż tę walizkę i idź spać!
Tylko rzetelna i wytężona praca jednostki zapewni sprawne działanie kolektywu.

clod

-Wraca pijany jak bela facet do swojego domku jednorodzinnego.
-Już jest przed domem I nagle wyrżnął twarzą w gałąź.
-Zezłościł się strasznie I postanowił, że ją zetnie - ma przecież w domu piłę.
-Wchodzi do domu I do progu woła do żony:
-Gdzie piła??
-Żona wychodzi z kuchni z deka przestraszona I mówi:
- Ja nie piła, ja nie piła...
- Pytam się, kur...a, gdzie piła!! - groźnie syczy mąż.
- U sąsiada... - żona piszczy
- A czemu dała?? - Bo piła....

***

Hrabia, słynny gawędziarz opowiada wśród grona przyjaciół jedną ze swoich licznych przygód.
- Sarna, którą upolowałem była wielka i ciężka, wokół nikogo nie było, więc musiałem sam sobie z nią poradzić. Zarzuciłem jedną nogę sarny na lewe ramię, drugą na prawe...
W tym momencie hrabia został zawołany przez służącego do pilnego telefonu. Po chwili wraca i pyta:
- Na czym to ja skończyłem?
- Jedna noga na prawe ramię, druga noga na lewe ramię... - podpowiada chór przyjaciół.
- A, już wiem - przypomina sobie hrabia - ach te Rosjanki, cóż to były za kobiety!!!

***

Pewne małżeństwo zaprosiło na kolację najlepszą przyjaciółkę żony. Kolacja udała się znakomicie, śmiali się i rozmawiali we trójkę do późna. Gdy przyjaciółka wychodziła gospodarz zaoferował, że ją odwiezie do domu. W samochodzie dalej rozmawiali i robiło się coraz milej... Gdy byli już na miejscu przyjaciółka zaprosiła go do siebie, na lampkę wina. Wypili całą butelkę i koniec końców - wylądowali w łóżku. O trzeciej nad ranem niewierny mąż mówi:
- O rany! Muszę iść do domu! Żona mnie zabije!
- Masz rację. Kiepska sytuacja - twoja żona to moja najlepsza przyjaciółka... Ale jak ty sie jej wytłumaczysz?
Facet pomyślał i mówi:
- Nie martw się, sypnij mi na ręce trochę talku. Będzie dobrze!

Przyjeżdża po chwili do domu. Drzwi otwiera mu wściekła żona:
- Gdzie byłeś?!!
- Kochanie. Bardzo Cię przepraszam. Twoja przyjaciółka jest bardzo miła i bardzo atrakcyjna. Zdradziłem cię z nią. Przepraszam.
Żona patrzy na niego i po chwili wykrzykuje:
- Pokaż ręce! [ręce są całe w talku]
- Nie kłam, ŚWINIO!! Znowu grałeś z kolegami w kręgle!!
Tylko rzetelna i wytężona praca jednostki zapewni sprawne działanie kolektywu.

clod

Statystyka o nas:

Potrzebne jest 7 sekund żeby jedzenie z ust przeszło do żołądka
Ludzki włos wytrzymuje obciążenie 3 kg
Długość męskiego penisa jest równa długości kciuka razy 3
Udo jest tak twarde jak cement
Serce kobiety bije szybciej niż mężczyzny
Na każdej stopie mamy ok. tysiąca miliardów bakterii
Kobieta mruga dwa razy szybciej od mężczyzny
Używamy 300 muskułów tylko żeby utrzymać balans jak stoimy
Kobiety już dawno przeczytały tego maila
Mężczyźni w dalszym ciągu oglądają swój kciuk  
Tylko rzetelna i wytężona praca jednostki zapewni sprawne działanie kolektywu.

clod

Dlaczego Rydzyk kojarzy mi się z Ferdkiem Kiepskim?
Wyznają identyczną filozofię, a mianowicie:
"Babka, dawaj ryyynte..."

***

Śnieżka siedzi z 7 krasnoludkami. Śnieżka szczebiocze:
- Ale macie śliczne imiona, Gburek, Śpioch... A czemu na Gapcia mówicie Gapcio?
Krasnoludki spoglądają na siebie nerwowo, wreszcie któryś duka:
- No bo tyle lat, a on ciągle daje się nabrać na ten numer z mydłem pod prysznicem...

***

Baca pilnuje stada owiec na hali, siedzac przy drodze. Nagle podjeżdża nowiutki terenowy Mercedes. Kierowca, młody człowiek w drogim garniturze, wysiada i mowi:
-Baco, jeśli zgadnę ile tu jest owiec, dacie mi jedną?
Baca spojrzał na gościa, zerknął na rozrzucone po hali stado i mowi:
-Zgodo.
Młodzieniec wyjmuje z teczki notebooka, podłącza go do komórki, łączy się z serwerem NASA, podaje odczytaną z GPS-u pozycję, ściąga zdjęcie satelitarne hali, uruchamia program analizy obrazu, eksportuje dane do arkusza kalkulacyjnego, na miniaturowej kolo -Baco, macie tu 1427 owiec.
Na to baca:
-Zgodzo się, panocku, możeta wziunc swojom łowiecke.
Zadowolony z siebie młodzieniec zabiera jedno zwierzę ze stada i zamyka je w bagażniku samochodu.
Baca przygląda mu się uważnie i mówi:
-A cy jak odgadne wos zawód, panocku, mógłbym dostoć takom samom zapłatę?
-Jasne!
Baca mowi:
-Wyście som konsultont z Łunii Europejskiej.
Zdziwiony młodzieniec odpowiada:
-Faktycznie! Jak żeście to odgadli?
-To baaaardzo proste - odpowiada baca. - Po pirse, przyjechalista tu, choć wos nikt nie zapraszoł. Po drugie, kazaliście mi zapłacic za cuś, co i bez wos wim. Po tsycie, g.... wita na temot mojego biznesa. A teraz oddawajta mi mojego psa!
Tylko rzetelna i wytężona praca jednostki zapewni sprawne działanie kolektywu.

clod

Woła żona męża - otwiera lodówkę, pokazuje chłodzącą sę butelkę wódki i mówi:
- Widzisz? Stoi! I będzie stać do Nowego Roku! Zrozumiano?
Mąż rozpina spodnie i spuszcza je do kostek:
- Widzisz? Wisi! I będzie wisieć do 8 marca...

***

Wraca nieletni młodzieniec późną nocą do domu. Na progu wita go ojciec:
- Paliłeś?
- Skądże! Stałem tylko tam gdzie palili...
Ojciec lustruje synka uważnym spojrzeniem i mówi:
- Taaaa.... Widzę też, że siedziałeś tam gdzie pili wódkę i leżałeś tam gdzie się seksem zajmowali....

***

Albania przyjęła ustawę dopuszczającą małżeństwa jednopłciowe.
Premier Albanii powiedział, że spodziewa się, iż to posunięcie przyspieszy wejście Albanii do UE.
Znaczy, do UE najłatwiej się od d*py strony dostać?
Tylko rzetelna i wytężona praca jednostki zapewni sprawne działanie kolektywu.

clod

Dzień wypłaty w Straży Miejskiej.
Kasjerka kolejno woła wg listy:
- Kowalski!... 4000,- tutaj podpisz!
- Nowakowski!... 4200,- tutaj podpisz!
- Śmieszny!... 4400,- tutaj podpisz!
- Ogórek!... 4800,- tutaj podpisz!
- Razem!... 17400,- RAZEM!... najwięcej zarabia, a nigdy nie przychodzi po pieniądze!

***

W koreańskiej restauracji:
- Panie Wu. To danie jest rewelacyjne! No pychotka po prostu!! Co się na nie składa?
- Czipsy.
- Naprawdę?! Ale przecież ja tu widzę mięso!
- Nio przeciż mówicz. Czi psy.

***

Na światowych targach napojów alkoholowych w Paryżu armeński koniak trzygwiazdkowy zdobył pierwsze miejsce, a pięciogwiazdkowy nawet nie został nominowany.
- Jak to możliwe? - zapytano armeńskie zrzeszenie producentów koniaków.
- Sami jesteśmy zdziwieni! Z jednej beczki nalewaliśmy...
Tylko rzetelna i wytężona praca jednostki zapewni sprawne działanie kolektywu.

clod

- ... a swojego psa nazwał: Pulpet
- Taki gruby?
- Właśnie, że nie, całkiem w normie
- No to czemu Pulpet?
- A ch*j go tam wie, wrócił z tej Korei, dziwny jakiś...

***

Ustrój pierwotny - nikogo nie można zmuszać do niewolnictwa.
Ustrój niewolniczy - można mieć niewolników, ale należy ich karmić i poić.
Ustrój pańszczyźniany - niewolnicy sami się karmią i poją, ale trzeba ich gonić do pracy.
Dziki kapitalizm - niewolnicy sami przychodzą w niewolę, sami się karmią i poją i sami się gonią do roboty.
"Wolny świat" - - niewolnicy sami przychodzą w niewolę, sami się karmią i poją i sami się gonią do roboty. Co więcej, uważają się za wolnych ludzi i bardzo im się to podoba.

***

Profesor pyta studenta:
- Proszę podać pytanie oraz odpowiedź na nie, która będzie brzmiała zarazem jak potwierdzenie, zaprzeczenie oraz pytanie.
- "Będziesz pić wódkę?" "Jakże by nie!"
Tylko rzetelna i wytężona praca jednostki zapewni sprawne działanie kolektywu.

clod

- Przypominasz mi Kaczyńskiego?
- Ale czym? Wyglądem? Charyzmą? Spojrzeniem?
- Ciebie też bym chciał zastrzelić...

***

Konferencja genetyków, przemawia Kanadyjczyk:
- Skrzyżowaliśmy kurczaki z krowami - dają mleko, mięso i znoszą jajka.
Przemawia Francuz:
- Skrzyżowaliśmy muchy z pszczołami - robią miód i wynoszą śmieci.
Przemawia Rosjanin:
- Skrzyżowaliśmy karaluchy z arbuzami, po rozkrojeniu arbuzy wysiewają się same.

***

Policjant rozwiązuje krzyżówkę.
Wstrzymuje się przy haśle:
- "Największy ptak na trzy litery".
Chwilkę pomyślał, podrapał się za uchem,
po czym z dumą napisał: ... "MÓJ
Tylko rzetelna i wytężona praca jednostki zapewni sprawne działanie kolektywu.

clod

Późny wieczór. Mieszkanie przy ul. Św. Marcina. Matka popija piwem trzecią tabletkę ecstasy, ojciec wciąga kolejną \"ścieżkę\" kokainy. W łazience syn ostro wącha butapren nagle... dzwonek do drzwi. Wszyscy troje zrywają się do przedpokoju , patrzą przez \"judasza\", otwierają, a tam dziadek:
- Witojta - mówi radośnie - Przywiozłem wam ze wsi worek marihuany, bo słyszałem, że wy tu w mieście to samą chemią żyjecie.

***

Dzwoni Sasza z Leningradu do Fiodora na Syberię:
- Ty, stary, słyszałem, że u was tęga zima.
- Jaka tam tęga. Raptem minus 25 stopni - odpowiada Fiodor.
- Tak ? A ja słyszałem w telewizji, że minus 60 - z zaciekawieniem rzecze Sasza.
- A, chyba że na dworze... - mówi Fiodor

***

Dwóch kumpli w restauracji. Jeden zamawia pieczoną kurę. Drugi pyta:
- A ty się nie boisz ptasiej grypy?
- Stary, jeżeli ta kura na mnie kaszlnie, to znaczy, że mi grozi odwyk, a nie grypa.
Tylko rzetelna i wytężona praca jednostki zapewni sprawne działanie kolektywu.

macary

Mąż z żoną jedzą obiad w wykwintnej restauracji, kiedy nagle do ich stolika podchodzi oszałamiająco piękna, młoda dziewczyna,
całuje faceta w usta, mówi, że zobaczą się później i wychodzi.
Żona patrzy na męża z wściekłością:
- Kto to był?!
- Moja kochanka - odpowiada mąż.
- Wystarczy! Chcę rozwodu!
- Dobrze - odpowiada mąż - ale zauważ, że po rozwodzie nie będzie już wycieczek do Paryża na zakupy, nie będzie wakacji na Karaibach,
nie będzie mercedesa w garażu i nie będzie weekendów na jachcie. Ale oczywiście możesz zrobić jak zechcesz.
W tym momencie żona zauważa ich wspólnego znajomego wchodzącego do restauracji z młodą, ładną dziewczyną:
- Kim jest ta dziewczyna obok Karola?
- To jego kochanka - informuje ją mąż.
- Nasza jest ładniejsza

Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym:
- Och, przepraszam pana!
- Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony...
- Ach tak? Ja tez szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda?
- Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z końcówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonale nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem.
- A pańska?
- Nieważne! Szukajmy pańskiej

Amerykańska łódź podwodna "Posejdon" zderzyła się z górą lodową na Morzu
Arktycznym i zatonęła.
Załoga góry lodowej została odznaczona Orderem Lenina z gwiazdą.

Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego, żeby go przetestować. Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.
- Jedną, szefie.
- Co?! Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
- Trzy... sta osiem... dziesiąt tysiecy? Na Boga, co pan sprzedał?!
- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiat tysiecy?
- Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę.
Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje.
Przekonalem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową.
Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!
- On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu, to może pojechałby przynajmniej na ryby...
Andy

Do góry
 

Szybka odpowiedź

W szybkiej odpowiedzi możesz użyć kodów BBC i uśmieszków tak jak przy normalnej odpowiedzi.

Użytkownik:
Email:
Weryfikacja:
Pozostaw to pole puste:

Jaki mamy rok?:

Skróty: naciśnij alt+s aby wysłać wiadomość, alt+p aby ją podejrzeć