DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)

Zaczęty przez clod, 19 Gru 2009, 07:47:23

« poprzedni - następny »
Do dołu

clod

Brygadzista wręczył robotnikom kilka wiader z farbą i polecił do końca dnia pomalować dom. Robotnicy niepocieszeni, napiliby się, a tu robota czeka. Szczęśliwie niedaleko pasł się akurat koń. Umazali mu pysk farbą, część wylali w krzaki, częściowo pomalowali dom i odbili flaszkę. Pod koniec dnia pojawił się brygadzista:
- Czemu robota nie jest skończona?
- Farby zabrakło.
- Dość wam dałem, pewnie na lewo opchnęliście!
- Ależ skąd, koń wypił, o ten, tam.
- A, poznaję bydlę. W zeszłym tygodniu wszamał dwie palety cegieł.

***

Na sali sądowej:
- Czy oskarżony dawał świadkowi narkotyki?
- Nie dawałem.
- A żona oskarżonego dawała?
- Nadal mówimy o narkotykach?

***

Dyrektor wzywa Kowalskiego.
- Panie Kowalski, pan wszystko robi powoli - powoli pan myśli, powoli pisze, powoli mówi, powoli się porusza! Czy jest coś, co robi pan szybko?
- Tak, szybko się męczę...  

***
Viagra light:
stać nie stoi, ale w slipach się ładnie układa.  
Tylko rzetelna i wytężona praca jednostki zapewni sprawne działanie kolektywu.

clod

Policjant zatrzymuje dresiarza w beemce.
P: Dokumenciki proszę.
D: Nie mam dokumencików.
P(uśmiechnięty): Aha, bez dokumencików jeździmy?
D: Ale tu mam zaświadczenie o skradzeniu dokumentów, mam jeszcze tydzień na wyrobienie nowych...
Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ...obchodzi samochód patrząc badawczo, uśmiecha się szeroko i mówi:
P: No proszę jeździmy auteczkiem na niemieckich numerach?
D: A tak, proszę bardzo - mienie przesiedleńcze, mam jeszcze dwa tygodnie na zarejestrowanie - podaje policjantowi dokument. Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ... Poirytowany każe otworzyć bagażnik. W bagażniku trup.
P: A to co!?
D: A to wujek Rysiek, proszę oto akt zgonu - podaje policjantowi dokument. Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ...
P(zbaraniały): No akt zgonu w porządku ale tak nie wolno przewozić zwlok ...
D: Proszę, tu jest pozwolenie na transport zwłok, jutro pogrzeb w kaplicy Świętego Jana w Krakowie - podaje policjantowi dokument.
Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ...
Zdesperowany zagląda do bagażnika, zauważa coś i pyta triumfalnie:
P: A dlaczego denat ma lokówkę elektryczną w odbycie?!
Dresiarz podaje mu dokument:
D: Proszę bardzo: Ostatnia Wola Wuja Ryśka ...
Tylko rzetelna i wytężona praca jednostki zapewni sprawne działanie kolektywu.

clod

Przychodzi gość do biura maklerskiego:
- Chciałem włożyć moje oszczędności w podatki.
- ?? ?!
- Słyszałem, że mają mocno wzrosnąć.

***

Wojsko. Paru nieco cwańszych poborowych i sierżant. Sierżant rozkazuje:
- Macie tu wykopać dół pod latrynę! 3 na 3 na 3!
- Panie sierżancie, a może lepiej wykopać trzy doły 1 na 1 na 1?
-.... Dobra, wykonać!

***

Egzamin z projektowania. Egzaminator zadaje "koło ratunkowe":
- Narysuj parowóz.
Student narysował.
- Narysuj wagon pasażerski.
Student narysował.
- Narysuj twarz w oknie.
Student narysował.
- Wiesz, kto to?
- Nie.
- To ty, idioto, do wojska jedziesz.
Tylko rzetelna i wytężona praca jednostki zapewni sprawne działanie kolektywu.

clod

Łódź, Sylwestrowy koncert.
Doda właśnie zakończyła śpiewanie.
Publika szaleje :- jeszcze raz! jeszcze raz !
No dobra, zaśpiewała.
Skończyła, a publika : - Jeszcze raz ! Jeszcze raz! No i tak trzeci, czwarty, piąty.... dziewiąty raz.
W końcu zrezygnowana, mówi do publiczności : - Kochani, ale ja już nie mam siły śpiewać ! Ile jeszcze ?
A publiczność : - Śpiewaj, kurna, aż się nauczysz !  

***

Siedzi ślimak pod drzewem i wali z całej siły głową w pień. Wali, wali, aż w końcu stracił przytomność. Ledwie się ocknął, znowu zaczyna walić głową w pień. Z góry przygląda się całemu zajściu pan dzięcioł i po chwili zwraca się do swojej małżonki:
- Kochanie, chyba już nadeszła odpowiednia pora, aby powiedzieć naszemu synkowi, że został adoptowany...

***

Dojrzała parka na pierwszej randce.
On: Przepraszam, nie obrazisz się jeśli zapytam, ile masz lat?
Ona: Zbliżam się do 40-ki...
On (z zainteresowaniem): Od strony 30-ki czy 50-ki?
Tylko rzetelna i wytężona praca jednostki zapewni sprawne działanie kolektywu.

clod

24 oznaki dorosłości :

1. Rośliny w domu żyją i nie można ich wypalić.

2. Nie wyobrażasz sobie seksu w wąskim łóżku.

3. Masz więcej żarcia niż piwa w lodówce.

4. O 6:00 rano wstajesz, a nie idziesz do łóżka.

5. Twoja ulubiona piosenka leci w windzie.

6. Oglądasz TVN Meteo.

7. Twoi znajomi rozwodzą się i pobierają, zamiast rzucać i chodzić.

8. Ze 130 dni wakacji przechodzisz na 14.

9. Jeansy i sweter to nie jest już ubiór wyjściowy.

10. To Ty dzwonisz na policję z powodu zbyt głośnej muzyki u sąsiadów.

11. Rodzina swobodnie żartuje przy Tobie o seksie.

12. Nie wiesz, o której zamykają McDonalda.

13. Ubezpieczenie za samochód spadło, ale Twoje rachunki wzrosły.

14. Dajesz psu specjalne żarcie zamiast resztki z McDonalda.

15. Spanie na wersalce powoduje u Ciebie ból pleców.

16. Nie ucinasz sobie drzemek od południa do 18:00.

17. Kolacja i film to już całość zamiast początek randki.

18. Zjedzenie kubełka skrzydełek z kurczaka o 3:00 nad ranem spowoduje potężną niestrawność zamiast ukoić żołądek.

19. Do apteki idziesz po Ibuprom i Ranigast, a nie po prezerwatywy i test ciążowy.

20. Butelka wina za 10 zł to nie jest już "całkiem niezły alkoholik".

21. Właściwie to jesz śniadanie w porze śniadania.

22. "Nigdy już się tak nie nachlam" jest zastępowane przez "Nie umiem już tak pić jak kiedyś"

23. 90% czasu przed komputerem poświęcasz na prace.

24. Czytasz tę listę, szukając desperacko jednego punktu, który by Cię nie dotyczył, ale nic nie uratuje Twojego starego dubska
 
Tylko rzetelna i wytężona praca jednostki zapewni sprawne działanie kolektywu.

clod

Prawdziwy mężczyzna nie je miodu... Prawdziwy mężczyzna żuje pszczoły

Stare austriackie przysłowie: Kobiety są jak wino, należy pozwolić im dojrzewać w piwnicy.

- Jak się nazywa comiesięczna przypadłość kobiety?
- Red Ból

- Kochanie, może wybralibyśmy się na romantyczny spacer?
- A nie mogłeś sobie kupić tego piwa wracając z pracy?!

Mój dziadek jest tak stary, że pamięta jeszcze czasy gdy Morze Martwe było zaledwie Chore.

Dzień św. Walentego:
Kwiaty - 100 zł.
Kolacja i film - 200 zł.
Pokój hotelowy po kolacji - 400zł.
Widok Twojej twarzy, gdy ona Ci mówi, że ma okres - bezcenny...

- Na długo jedziecie na ten biwak?
- Na dwie skrzynki wódki...

Dlaczego E. Wedel nie miał dzieci?
Bo cały interes pakował w kakao

Nocne autobusy w weekend są jak karawany.
W sumie to same zgony wiozą

- Dlaczego ten piesek taki chudy - sama skóra i kości? A jak się wabi?
- Anoreksio

Deszcz meteorytów obserwuje zięć i teściowa. Zięć pomyślał życzenie.
Teściowa nie zdążyła...

Sąsiad zapytał czy może skorzystać z mojej kosiarki do trawy.
Powiedziałem mu, że oczywiście, tylko niech nie wyjeżdża poza mój teren.
Tylko rzetelna i wytężona praca jednostki zapewni sprawne działanie kolektywu.

clod

Pewnego razu w piątek pod wieczór, do jubilera przyszedł starszy, obleśny
dziadek z towarzyszącą mu, przecudnej urody, ok. dwudziestoletnią,
zgrabną panienką. Zaczęli oglądać pierścionki. Po dłuższej chwili ona
wybrała
sobie jakiś piękny egzemplarz. Dziadek upewnił się, czy ten pierścionek na
pewno jej się spodobał i mówi jubilerowi, że go kupuje.
A jubiler na to:
- Ale ten pierścionek kosztuje 100 tys. złotych!
Na co dziadek bez wahania:
- Nie szkodzi, biorę!
A jubiler się pyta:
- Zapłaci pan gotówką, czy kartą?
- No, wie pan - mówi dziadek - taką kwotę trudno mieć w portfelu, więc
zapłacę kartą.
Sprzedawca się lekko zafrasował i mówi:
- Proszę mnie źle nie zrozumieć, ale przy takiej kwocie do zapłaty muszę
sprawdzić, czy pańska karta ma pokrycie na koncie, a w piątek o tej
godzinie banki są pozamykane. Do poniedziałku nie będę mógł zweryfikować
pańskiej karty, więc co pan proponuje?
Na co dziadek ze zrozumieniem:
- Proszę pana! Nam naprawdę zależy na tym pierścionku, więc aby nikt go nie
kupił proszę go zdjąć z wystawy i schować do sejfu wraz z moją kartą
kredytową. W poniedziałek rano sprawdzi pan w banku jej pokrycie i zadzwoni
do mnie pod numer, który panu zostawię, a ja wtedy się ponownie u pana
zjawię.
No to jubiler się ucieszył i zrobił tak, jak zaproponował klient.
W poniedziałek rano po przyjściu do pracy zadzwonił do banku, podał numer
karty, a tam mu mówią:
- Panie! Ta karta nie ma pokrycia od 3 lat!!!
Sprzedawca zbladł i dzwoni do dziadka:
- Proszę pana! Co to ma znaczyć! W banku powiedzieli, że pańska karta nie
ma pokrycia od 3 lat! Jak pan to wyjaśni?
A dziadek na to z uśmiechem:
- Proszę pana, ja doskonale wiem, że moja karta od 3 lat nie ma pokrycia na
koncie.
Ale czy pan wie, JAKI MIAŁEM WEEKEND?  
Tylko rzetelna i wytężona praca jednostki zapewni sprawne działanie kolektywu.

clod

Stary wędkarz łowi pod lodem. Mija godzina, dwie, ani jednego brania. Zmarzł na kość. Już ma wracać do domu, kiedy widzi chłopaka, który wybrał stanowisko obok. Ten wycina przerębel, zarzuca wędkę i po chwili wyciąga wielka rybę. Mija pięć minut - jest następna. Potem jeszcze jedna, jeszcze jedna i jeszcze jedna...
- Jak ty to robisz? Ja siedzę od białego rana i nic, a ty w kwadrans wyciągnąłeś już osiem pięknych sztuk!
- Uouaki ucha yc euue.
- Co?
- Uouaki ucha yc euue.
- Nic nie rozumiem. Powtórz to powoli!
Chłopak wypluwa coś na rękę i mówi:
- Robaki muszą być ciepłe!

***

Przychodzi staruszka do lekarza i mówi:
-Panie doktorze, mam taki problem z gazami, ale tak naprawdę to mi nie przeszkadza. Moje bąki nigdy nie śmierdzą i są zawsze bardzo ciche. Prawdę mówiąc, pierdnęłam już ze 20 razy od kiedy jestem u Pana w gabinecie. Nie wiedział pan o tym, bo są bardzo ciche i wcale nie śmierdzą.
Doktor na to:
- Rozumiem... Proszę zażywać te tabletki codziennie i wrócić do mnie za tydzień. Po tygodniu babcia przychodzi z powrotem do gabinetu i mówi:
- Panie doktorze, nie wiem co do cholery pan mi dał, ale teraz moje bąki, choć nadal ciche, śmierdzą niemiłosiernie...
-Dobrze! - odpowiada lekarz - Teraz gdy już przeczyściliśmy pani nozdrza, zajmiemy się słuchem...
Tylko rzetelna i wytężona praca jednostki zapewni sprawne działanie kolektywu.

macary

Maż grzebie coś w przewodach elektrycznych, przy skrzynce z bezpiecznikami.
- Haaaalinaaa!!!! Przyjdź na chwilę!!!
- Co chcesz?
- Potrzymaj ten przewód....
- No trzymam i co?
- I nic. Widocznie faza jest w innym.....

Najkrótszy dowcip o gejach:
- Ten Tego

Przychodzi dziecko ze spuchnietym policzkiem do lekarza:
- Co się stało?
- Pscoła
- Użądliła?
- Nie zdązyła, tatuś łopatą zabił......
Andy

clod

Jasio spotyka na ulicy swoją starą nauczycielkę
- No co u ciebie słychać Jasiu, co porabiasz?
- A wie Pani, chemię wykładam.
- Niemożliwe, no kto by pomyślał..... a gdzie?
- W Biedronce...

***

Dwóch gejów zabawia się w najlepsze...
 jeden mówi: Jacuniu, byłem dziś u lekarza i badałem się na HIFa....
- no co ty dopiero dzisiaj?
- żartuję, ale lubię jak ci się dubka kurczy....

***

- Dziadku, jak to jest, masz już 98 lat a codziennie przychodzą do ciebie napalone laski.......? Jak ty to robisz?
- A bo ja wiem - rzekł dziadek oblizując leniwie brwi....

***

Akwizytor chodzi z wypasionym odkurzaczem w jednym ręku i z workiem pełnym krowich gówien w drugim od drzwi do drzwi w bloku. Dzwoni i dobija się ile wlezie, wreszcie otwierają się drzwi u jakieś kobiety. Ten wbiega do mieszkania, do największego pokoju i zaczyna rozrzucać krowie odchody.
- O Jezu!!! Co Pan robi!?!?!?
- Spokojnie droga Pani, pragnę zademonstrować najlepszy odkurzacz na świecie. Jeśli on tego nie zbierze i będzie brudno, to ja to wszystko zjem...
- Podać Panu ketchup?!?!!!
- Droga Pani, a po co ??
- Bo to jest nowy blok i jeszcze prądu nie podłączyli...
Tylko rzetelna i wytężona praca jednostki zapewni sprawne działanie kolektywu.

macary

W sklepie zoologicznym:
- Dzień dobry, chcę kupić papugę, ale widzę że ceny są przeogromne! Dlaczego ta papuga kosztuje 5000 zł?
- Zna język angielski oraz francuski
- A ta, dlaczego kosztuje 8000 zł?
- zna język angielski, francuski, potrafi projektować w CAD oraz oraz zna podstawy rachunkowości....
- A ta papuga to pewnie jest geniuszem, skoro kosztuje 15 000 zł.... Co ona potrafi?
- Szczerze mówiąc nie wiem, ale te dwie zwracają się do niej "Szefie"....

Wchodzi facet do sklepu spożywczego i mówi:
- Yhymłewgeas uhuphu pepsi.....
- Dwie puszki czego?
Andy

clod

W przepełnionym tramwaju siedzi blady, siny, wymęczony student. Pod oczami sine cienie, przez lewą rękę przewieszony płaszcz. Wsiada staruszka. Student ustępuje jej miejsca i łapie się uchwytu.
Staruszka siada, ale zaniepokojona przygląda się studentowi:
- Przepraszam, młody człowieku! To bardzo ładnie, że zrobił mi pan miejsce, ale pan tak blado wygląda. Może pan chory? Może... niech lepiej pan siada. Nie jest panu słabo?
- Ależ nie, nie! Niech pani siedzi. Ja tylko, widzi pani, jadę na egzamin, a całą noc się uczyłem bo mam średnią 4,6 i chcę ją utrzymać.
- No to może da mi pan chociaż ten płaszcz do potrzymania?
- A, nie! Nie mogę! Zresztą to nie jest płaszcz. To kolega. On ma średnią 5,0.

***

- Babciu, czy dziadek jest mechanikiem?
- Nie wnusiu.
- Dziwne, bo właśnie leży na ulicy pod autobusem...

***

Do drzwi puka akwizytor. Otwiera mu kobieta. Akwizytor zaczyna nawijać o swoim produkcie, a kobieta widać że jest wkurzona jego wizytą.
- Spadaj pan - i trzaska mu drzwiami przed nosem.
Jednak drzwi się nie domknęły, uchylają się lekko, więc akwizytor dalej nawija o swoim wspaniałym produkcie. Kobieta już cała w nerwach, nawet nic nie powiedziała tylko znowu trzaska mocno drzwiami. No, ale drzwi znowu się nie domknęły, więc akwizytor dalej nawija. Baba już nie wytrzymała, wzięła zamach i z całej siły trzasnęła drzwiami. Jednak drzwi znowu się nie domykają, a akwizytor, pokazując w dół, mówi:
- Może pani najpierw kotka zabierze...
Tylko rzetelna i wytężona praca jednostki zapewni sprawne działanie kolektywu.

clod

Kornik do kornika:
- zapraszam na śniadanie
- a co będzie?
- szwedzki stół

***

Przychodzi Rosjanin do domu, w rękach ma 3 butelki wódki. Żona pyta:
- Skąd masz tę wódkę.
- Złapałem złotą rybkę.

***

Pod nieobecność męża, który udał się w kilkudniową delegację, jego wspaniałomyślna żona postanowiła zrobić mu niespodziankę. Wybrała w katalogu szafę pod zabudowę do sypialni typu Komandor. Przyjechał montażysta, złożył mebel, a kobieta zapiała z zachwytu. Jej radość jednak nie trwała długo, gdyż mieszkanie znajdowało się w bliskiej odległości od przystanku tramwajowego. Gdy tramwaj przejechał - szafa złożyła się w harmonijkę. Zrozpaczona babka dzwoni po montażystę, a ten zdziwiony zjawia się czym prędzej i ponownie składa mebel. Następnie grzecznie proponuje, że wejdzie do wnętrza szafy i zobaczy, co się stanie, jak przejedzie kolejny tramwaj. Tak też uczynił. W międzyczasie wraca mąż. Zadowolony z niespodzianki małżonki, chwali ją. Nagle twarz kobiety blednie, gdy rozsuwa drzwi i zagląda do wnętrza szafy. Jego oczom ukazuje się montażysta, który z rozbrajającą szczerością mówi:
- Ja wiem, że pan mi nie uwierzy, ale ja tu naprawdę na tramwaj czekam...
Tylko rzetelna i wytężona praca jednostki zapewni sprawne działanie kolektywu.

clod

Na dyskotece w Niemczech bawił się Rosjanin, z napisem na koszulce "TURCY MAJĄ TRZY PROBLEMY".
Nie trwało długo, stanął przed nim Turek, byczysko chłop:
- Ty, a w dziób chcesz?
- To jest pierwszy z waszych problemów - odpowiedział Rosjanin - agresja. Ciągle szukacie zwady, nawet wtedy, kiedy nie ma żadnego powodu. Dyskoteka się skończyła, Rosjanin wychodzi, a tam na niego tłum Turków czeka.
- No, teraz się z tobą policzymy - warknęli Turcy gremialnie.
- A to jest drugi z waszych problemów - powiedział Rosjanin. - Nie
potraficie załatwiać spraw po męsku sam na sam, tylko zawsze musicie
zwoływać wszystkich "swoich".
- Zaraz nam to odszczekasz! - krzyczeli Turcy wyciągając noże.
- I to jest trzeci z waszych problemów - westchnął ciężko Rosjanin - zawsze na strzelaninę przychodzicie z nożami...

***

Mąż i żona jedzą śniadanie. Nagle żona krztusi się i oblewa bluzkę sokiem. I mówi do męża:
- Zobacz no cholera, wyglądam jak świnia...
- No, i jeszcze się oblałaś ...

***

Bawią się w piaskownicy dziewczynka i chłopczyk. Chłopczyk zaczyna rozmowę:
-Ja mam siusiaka a ty nie masz!
Dziewczynka na to:
-Dobrze, ale jak będę dorosła to będę miała siusiaków ile będę chciała!!
Tylko rzetelna i wytężona praca jednostki zapewni sprawne działanie kolektywu.

clod

Jakie słowa najczęściej wypowiadają ludzie przed śmiercią?
* Patrz, ten krokodyl wygląda jak żywy!
* Patrz, jak długo wytrzymam pod wodą!
* Patrz, bez trzymanki!
* Patrz, jestem torreadorem! Ole!
* Raz? dwa? trzy? bungeeeeeee!
* Mówiłaś, że twój mąż jest na delegacji!
* Nie bój się, nie spadnę!
* Pyszny ten Big Mac!
* To tylko draśnięcie.
* Siostro, ale ja mam RH minus?
* Jedź, prawa wolna.
* Do wesela się zagoi.
* To tylko kot hałasuje w ogródku
* Lekarz mówi, że najgorsze już minęło.
* Ta bomba to robota amatora.
* Na pewno nie jest nabity.
* Nie zastrzelisz człowieka, patrząc mu prosto w oczy.
* Nigdy nie czułem się lepiej.
* Ten gatunek nie jest jadowity.
* Spójrz, nauczyłem się prowadzić jedną ręką.
* Patrzę, czy lufa jest dobrze wyczyszczona.
* Nie wiedziałem, że to pańska żona.
* Oczywiście mam nadzieję, że mimo wszystko zostaniemy przyjaciółmi.
* Chodź do wody, tu nie ma żadnych rekinów.
* Raz kozie śmierć.
* Przecież ci mówię, głupia babo, że to nie jest pod prądem.
Tylko rzetelna i wytężona praca jednostki zapewni sprawne działanie kolektywu.

Do góry
 

Szybka odpowiedź

W szybkiej odpowiedzi możesz użyć kodów BBC i uśmieszków tak jak przy normalnej odpowiedzi.

Użytkownik:
Email:
Weryfikacja:
Pozostaw to pole puste:

Podaj wynik działania: 1.+.1:

Skróty: naciśnij alt+s aby wysłać wiadomość, alt+p aby ją podejrzeć