Czy staramy sie życ wg nauk JPII?

Zaczęty przez vanillacat, 16 Kwi 2008, 20:00:08

« poprzedni - następny »
Do dołu

vanillacat

Człowiek nie może żyć bez miłości. Człowiek pozostaje dla siebie istotą niezrozumiałą, jego życie jest pozbawione sensu, jeśli nie objawi mu się Miłość, jeśli nie spotka się z Miłością, jeśli jej nie dotknie i nie uczyni w jakiś sposób swoją, jeśli nie znajdzie w niej żywego uczestnictwa.
Czy umiemy odnalezc milosc i dobroc w innych osobach?
Chodz nierownymi drogami, latwiej wytlumaczysz swoje potkniecia.

tajna

no ja czasami się zakochuję, o to chodzi? A tak wracając do tematu wątku, to myślę, że się nie staramy, bo to olewamy i dobrze nam z tym!
kulturalne suwałki

asia29

Vanilka wróciłaś :) Jak wiesz ja się staram żyć wg nauk Papieża, obdarzam miłością wszytkich choć czasami mam dość niektórych ludzi.

luna400

Wydaje mi sie,że w naszym społeczeństwie zachodzą pewne przemiany, które mogą być konsekwencją kierowania się w pewnym stopniu przez ludzi naukami JPII. Ludzie jakby częściej się do siebie uśmiechają, są bardziej życzliwi, pogodni. Mam oczywiście na myśli te bardziej osobiste relacje międzyludzkie, na poziomie człowiek-człowiek.
Ważne, że On tak naprawdę jest w naszym życiu. Pamięć o nim nie słabnie i jest ludziom potrzebna Na Marszu Życia w Suwałkach, oraz modlitwie i czuwaniu do godz 21.37 pod pomnikiem ( w sumie około 3 godziny) było jakieś 2-3 tysiące ludzi. Ich nikt do tego nie zmuszał. byli tam bo czuli taką potrzebę.
luna-men, (a)MEN♂♂♂♂♂♂♂♂♂♂♂♂♂♂♂♂♂♂

waldimiros

takie tam kurva pierdu-pierdu - wszyscy trąbią o pokoleniu JPII, miłości, itp. podobnych dyrdymałach, ale fakt jest taki, że gdyby nie przypomnieli tego w TV to kto by to pamiętam. Tajna ma rację, olewka i szlus, młodzież pije, miłość to ma w toalecie, żywe uczestnictwo to mam jak idę na mecz Wigier, a dobry jestem dla innych jak inni są dobrze dla mnie. Cała nauka-tak wymusza życie!

Waniliowykocie, ten tekst to skądś wkleiłaś z siatki czy sama napisałaś-takie to piękne i uduchowione, że aż mdli co tajna?

waldimiros

a i jeszcze mnie natchnęło odnośnie tych \"tłumów\". Przyszli wielcy niedzielni hipokryci, którzy myślą, że jak pójdą na mszę w niedzielę i zamanifestują wiarę uczestnicząć w tym event\'ie to pójdą do nieba w kaloszach. I tak dziwię, że na 74000 miasto tylko 3.5% ludu pokazało się. Wielcy katolicy...to piękne normalnie aż łza się kręci!

vanillacat

Waldi wkleilam to slowa JP II.....ja sie na świeta nie nadaje ;), jednak staram sie przewaznie szukac w ludziach dobra. Nikt nie jest z gruntu zły<pomijajac pewne cechy, geny, itd>. Tylko czy kierujemy sie słowami sie słowami Papieza, szczegolnie my katolicy? Czesto mi sie wydaje ze zapominamy o tym, nie chce sie nam .....w ogole ludze sa coraz bardziej w sobie zamknieci.
Chodz nierownymi drogami, latwiej wytlumaczysz swoje potkniecia.

Wadim

waldimiros twardzielu uważaj, bo rozwolnienie przychodzi znienacka  :lol:

luna400

Waldi, ty masz chyba jakieś ciężkie życie. Dlaa ciebie to jest pierdu pierdu, a dla tych tysięcy to byo coś ważnego. dla twojej wiadomości podaję, że przynajmniej połowa to byli ludzie młodzi, a moherowych beretów (jak pewnie podejrzewasz) prawie nie było.Wiem również , że wielu suwalczan przeżywało ten dzień w inny sposób, prawdopodobnie zdecydowana większość Dla ciebie ważny jest mecz Wigier, a szczególnie pewnie zadyma po nim -twoje prawo, twój wybór, dlaczego wszyscy muszą się bawić koniecznie tak jak ty? Dla ciebie to tylko 3,5%, a może cię boli, że na Wigry tylu nie przychodzi przez cały sezon?
luna-men, (a)MEN♂♂♂♂♂♂♂♂♂♂♂♂♂♂♂♂♂♂

waldimiros

liczyałaś? na pewno połowa? ... mówisz slogany i frazesy, kolejna wielka katoliczka, zapewne praktykująca w niedzielę przez 48 minut na 12:00 w kościele, a w środku tygodniu...chłopak, szkoła, może praca, sama siebie oszukujesz dziewczyno i powiedz z ręką na sercu czy JPII masz w sercu na co dzień czy tylko w dniu jego śmierci i w niedzielę...no śmiało wypowiedz się

luna400

Nie liczyłem , napisałem PONAD połowa Mam nadzieję, że się w końcu domyślisz, że jestem facetem, tylko trochę spokojniejszym niż ty i to również  oraz wiele innych rzeczy, których mnie nauczył,zawdzięczam Jemu.Tak mam go w SERCU na codzień i wydaje mi się, że nie było dnia, by ON w jakikolwiek sposób się nie pojawił: jako wspomnienie, przelotna myśl, która go przypomina :w uśmiechu dziecka, kalectwie starca, powiewie wiatru, widoku jeziora, nazwie ulicy i jeszcze długo tak dalej...
Co do reszty na msze chodzę o 11.30 i trwają przynajmniej 55 minut (ale nie zdarza mi się patrzeć na zegarek) no i oczywiście w chłopakach nie gustuję
luna-men, (a)MEN♂♂♂♂♂♂♂♂♂♂♂♂♂♂♂♂♂♂

Fikou

dodam, że tryb życia[cytat]zapewne praktykująca w niedzielę przez 48 minut na 12:00 w kościele, a w środku tygodniu...chłopak, szkoła, może praca, sama siebie oszukujesz [/cytat]
prezentowany przez Ciebie Wladimirosie jest może twoim trybem... jedynym jaki znasz... uważasz że zwyczajny człowiek nie powinien w nic wierzyć.  

Na moje życie mały wpływ miały nauki papieskie bezpośrednio.

Otóż pokolenia które miały okazję znajdować się w \"niewolniczym\" systemie totalitarnym ( znaczy przed wyborem papy  ) miały jeszcze w sobie powojenną gorliwość, zawierzenie Bogu swojego żywota i słysząc nauki papieskie wkraczał w nich może duch od \"świętego\" który przecież poprzez słowa ciągnął tłumy w wierze że odmieni się los a on, papa Polak, wielka osobistość podziela marzenia o wolnej swojej ojczyźnie i tyle w nim było miłości... tu go słuchali, jak barda na rynku... rozważali jego słowa i ufali mu..
ci sami ludzie którzy mieli oko na poczynania papieża wyobraźta sobie że mieli wpływ na moje wychowanie...
mówię to z perspektywy 22 letniego chłopaka który za ścianą ma dziadków, religijnych i łagodnych ludzi bardzo mocno osadzonych w kulturze katolickiej, matka moja praktykująca i wierząca jest jak oni... kocham tych ludzi i wiem że od nich mam swą moralność w ogromnej mierze... pomimo różnic w naszych poglądach na życie darzymy podobnym szacunkiem człowieka... to się liczy...
zerwałem stosunki z kościołem katolickim, ale mentalnie przecież wiara mnie nie skrzywdziła... jest to etap mojego żywota (7 lat ministrantem byłem), który uważam za dobry i nie posiadam przykrych doświadczeń...
odbieganie od tematu i tak się wiąże jakoś z papieżem więc wielkiego oftopiku nie było

Arens

Czy staramy się żyć wg. nauk JP II ?
Oczywiście.
Tylko wychodzi to trochę koślawo, plastikowo i egzaltowanie.
Waldimiros dobrze napisał :
\"...takie tam kurva pierdu-pierdu...\".
"Dopóki nie skorzystałem z internetu, nie wiedziałem że na świecie żyje tylu idiotów " - S.Lem.

tajna

mnie też waldimiros mdli ten tekst;

dziwny ten nasz kraj, jeśli uśmiechu na twarzy musi nas uczyć ksiądz, który przecież po to jest księdzem, żeby nie czuć się szczęśliwym na ziemi - dlaczego na pieszych pielgrzymkach do częstochowy w silnym słońcu oni noszą czarne sutanny? Żeby jeszcze bardziej się umartwić... To jest autentyczne, podsłuchane kiedyś dawno temu. A dlaczego nie mogą oficjalnie mieć kobiet? Też żeby jeszcze bardziej się umartwić... I proszę, dowiaduję się, że to dzięki JPII ludzie zaczęli się uśmiechać, aż trudno uwierzyć żeby to mogła być prawda, choć może niektórzy rzeczywiście od księdza czerpią słodowe ilości szczęścia, jacy więc to muszą być nieszczęśliwi ludzie, jeśli szczęście znajdują w kościele? W kościele, na którego ołtarzu wisi umęczony, ukrzyżowany człowiek... Smutne to jest właśnie dla mnie, że tylko nieszczęśników mamy w kraju. Ale to jest też takie błędne koło trochę, bo wielu nieszczęśliwych jest nieszczęśliwymi z powodu błędnego katolickiego wychowania. A to, że musisz mieć poczucie winy, jak zrobisz coś czego zabrania kościółw, a to że seks jest tak ogólnie zły, chyba że po ślubie, i tak dalej. Ja już w sumie to nawet sporo zapomniałem z tych win katolicków i bardzo się z tego cieszę, bo nie trapi mnie żadne poczucie winy. Jeśli coś komuś źle zrobiłem, to odczuwam smutek z tego powodu, ale że wiem, że inaczej nie mogłem, więc nie biczuję się i nie umartwiam. Natomiast zwykli ludzie - katolicy biczują się i owszem, słuchają kazań, spowiadają się... I nic dziwnego, że potem są tacy łasi jak się do nich jakiś ksiądz uśmiechnie, pocieszy, polituje się, że jednak nie jest tak źle, że jednak z nimi nie jest tak stranie, że czasami można się uśmiechnąć, że czasami można więcej zjeść na święta, że w dobrej wierze można nakrzyczeć na żonę. Strasznie to pokręcone jest i zagmatwane. Można by pewnie odwołać się do psychologii i stwierdzić, że skoro ktoś został wychowany na katolika, to potem nie uwolni się od tych uwarunkowań, niczym dziecko z patologicznej rodziny. Jednak niektórzy potrafią się oderwać i trzeba mieć nadzieję, że będzie takich ludzi coraz więcej i że będzie coraz więcej rodzin, które nie będą posyłać dzieci na religię i do kościoła. Jasne, że tacy ludzie nie będą potrzebować JPII do tego, żeby się uśmiechnąć do nieznajomego na ulicy czy w sklepie. Bo oni będą naprawdę szczęśliwi i nikt im nie będzie wmawiał, że nad ich sumieniami stoi jakiś bóg, kościół i że oni sami nie mogą wiedzieć co jest dobre, a co złe. Nic z tego, oni będą normalni. Dzięki normalnemu wychowaniu w szkole i w domu owszem będą wiedzieć, co jest dobre, a co złe i sami będą zarządzać swoimi sumieniami.

Inna sprawa, że wielu ludzi i bez kościoła byłoby nieszczęśliwych ze względu na podłe warunki materialne, ale to już inna sprawa, to jest już domena lewicowej wrażliwości społecznej i tych partii lewicowych, które powinny właśnie pomagać nieszczęśliwym ludziom, by kościół nie miał na kim żerować. Może kogoś uraziłem słowami o żerowaniu, ale no cóż,  ja tak, a nie inaczej postrzegam rzeczywistość naszego miasta i naszego kraju.
kulturalne suwałki

Wadim

[cytat]to jest już domena lewicowej wrażliwości społecznej i tych partii lewicowych, które powinny właśnie pomagać nieszczęśliwym ludziom, by kościół nie miał na kim żerować[/cytat]

i vice versa tajny i vice versa...

lewicowa wrażliwość społeczna... pozwolicie towarzyszu, że spuszczę na to zasłonę milczenia...

Do góry
 

Szybka odpowiedź

W szybkiej odpowiedzi możesz użyć kodów BBC i uśmieszków tak jak przy normalnej odpowiedzi.

Uwaga: W tym wątku nie pisano od 120 dni.
Jeżeli nie masz pewności, że chcesz tu odpowiedzieć, rozważ rozpoczęcie nowego wątku.

Użytkownik:
Email:
Weryfikacja:
Pozostaw to pole puste:

Podaj wynik działania: 1.+.1:

Skróty: naciśnij alt+s aby wysłać wiadomość, alt+p aby ją podejrzeć