Kompleks prowincji

Zaczęty przez Wincenty, 09 Lis 2005, 12:11:57

« poprzedni - następny »
Do dołu

Wincenty

Czy Suwalczanie mają kompleks - małego miasta?
Jak czytam to forum - to mysle jak najbardziej. W białym ludzie tylko porównuja sie do Wawy. W Suwalkach racjonalizm zmusza ludzi dio nic robienie, bo tak łatwiej

Zagranica

Ostatnio w \"Podróżach z Herodotem\" przeczytałam taką oto mniej więcej definicję prowincjonalizmu - o prowincjonaliźmie móić można wtedy gdy przecenia się znaczenie jakiegoś małego obszaru, nadaje mu się zbyt duże znaczenie. I zgodnie z tą definicją jesteśmy superprowincjonalni. I nie ma w tym nic złego. Dla mnie Suwałki to koniec i początek wszechświata. Tyle razy z tąd wyjeżdżałam i tyle razy tu wracałam, od tego miejsca mierzę czas i przestrzeń. Świat na zewnątrz ma mi niewiele do zaoferowania i jestem tu szczęśliwa.  (ale to chyba nie jest kompleks prowincjonalny - ja osobiście jestem zadowolona, że mieszkam na prowincji)
Trzy buchy od babuchy i głuchy.

idea

ja w Suwałkach nigdy nie byłem szczęśliwy...miasto-tragedia...

dante

kompleksy to chyba kwestia mentalności, ogólnie. w dzisiejszym świecie gdzie byś nie był masz świat w zasięgu ręki, jeśli tylko się chce można być ze wszystkim na czasie. żyjemy w małym miasteczku, które jest bogate wartościami swoich mieszkańców. warto docenić co się ma pod nosem isię trochę postarać

no nic mądrego mi nie przychodzi do głowy...

daroguru

Myślę że to prawda że większość Suwalczan ma kompleks małego miasta. Można się o tym przekonać czytając to forum. Każdy narzeka że jest źle, nie ma pracy, pieniędzy, a jak ktoś je ma to jest to na pewno ksiądz proboszcz. Obecnie nie mieszkam w Suwałkach od roku, ale chciałbym kiedys wrócić. Zostawiłem tam rodzinę, przyjaciół i wspaniałem tereny SPK i WPN - najlepsze na treningi rowerowe.

oskar89

Co wy chcecie od Suwałk?To źle że to małe miasto,chcielibyście mieszkać w takiej Warszawie w smogu i spalinach,ja już wolę nasz region gdzie mamy lasy i jeziora,gdzie jest gdzie wyskoczyć w weekend,a co ludzie w takiej Warszawie mogą zrobić,podziwiać dresów i blokowiska,cieszcie się z tego co macie. :)

Zagranica

Idea, myślę, że szczęście to pewna umiejętność, a nie chwilowe samopoczucie i pewnie niewiele ma wspólnego z miejscem zamieszkania.
Trzy buchy od babuchy i głuchy.

Wincenty

Prowinja moze być też piekna, tylko o jakim rodzaju prowincji mówimy?
Małe miasta oddalaone od centrów rozwojowych okresła się jako prowincję, potocznie jednak prowincja jest uztożsamiana jest z zacofaniem. Jaki więc obraz mają Suwałki?
Jesli by rozwojały się kulturalnie - ślowa porwincjonalny - nabrało by uroczego balsaku - ale obawiam się, że przewaga jest tych złych stron  :(

djka

do Wincentego: Białystok to kolejna tylko że troszkę większa prowincja, mają niezły tupet żeby porównywać się do  Warszawki


Zagranica

Chyba nestety Wincenty masz rację i myślę, że to poniekąd odrobinę nasza wina, nie tylko władz.  A do djka - pamiętam taki fajny wywiad z Leonem Tarasewiczem w Wyborczej, gdzie powiedział tak: żeby być docenionym w Krynkach (wieś w której LT mieszka), muszę być doceniony w Białymstoku, żeby się ze mną liczyli w Białymstoku muszę być uznany w Warszawie, żeby być uznanym w Warszawie muszę zdobyć sławę na świecie. Coś w tym jest. Jesteśmy prowincją prowincji prowincji. Tylko dlaczego  upodabniamy się do Krynek pytam się?
Trzy buchy od babuchy i głuchy.

tajna

no właśnie mamy własne rozumy i własną twórczość literacką, moim zdaniem jest za mało prywatnych suwalskich blogasków o muzie, nowościach literackich, komiksach, własnym spojrzeniu na nasz region całościowo z jakąś tezą, nie pokazują się młodzi literaci z suwałk w necie, a to błąd, bo można być zauważonym, stworzyć jakieś środowisko i przebić się z tym dalej, jak np. środowisko skupione wokół pisma haart i piotra mareckiego w krakowie
http://www.ha.art.pl/ , niedługo wrzucę na bloga swojego recenzje
z nowego tomiku wierszy jasia kapeli \"reklama\", kapela, rocznik 83., hicior obecnie literacki, prawie jak wojna polska-ruska doroty masłowskiej
kulturalne suwałki

Arens

No ludzie...miejsce jak miejsce - wszystko zależy od nas ,a 90% narzeka że nic się nie dzieje i siedzi sobie dalej nic nie robiąc , w poczuciu spełnionego obowiązku obywatelskiego.
Inna sprawa że dużo ludzi jest zajętych żeby związać koniec z końcem , jeśli ma się pusto w brzuchu to nie bardzo obchodzi człowieka czy w mieście jest jakiś koncert, sztuka itp.

heheheh a tajno - żałosny na każdy sygnał o nudzie bądź zastoju w
 suwałkach , wyjeżdża z literaturą hehehee

"Dopóki nie skorzystałem z internetu, nie wiedziałem że na świecie żyje tylu idiotów " - S.Lem.

dante

Tajna,  daj namiary na \"coś\" co sam napisałeś. oprócz kolejnego bloga oczywiście, bo mam słabe nerwy. w sumie przeczytałbym lokalnego \"coś\".
no nic mądrego mi nie przychodzi do głowy...

Wincenty

do  djka - masz rację - ale tak już jest - ludzie z Białegostoku chcę miszakć w mieście na miarę Warszawy - Warszawa ma swoje kompleksy

Wincenty

Trzeb dodac tjeszcze,że forum łomzynskie na http://www.4lomza.pl/forum/
 jest bardziej aktywne
Myłśe że za duzó osób czuje się \"przejściowo\" we własnym mieście - mysłi że stad wyjedzie, że nie warto tu już nic robic, alebo też że sie nic nie da
Pozdrwiam wszytskich

Do góry
 

Szybka odpowiedź

W szybkiej odpowiedzi możesz użyć kodów BBC i uśmieszków tak jak przy normalnej odpowiedzi.

Uwaga: W tym wątku nie pisano od 120 dni.
Jeżeli nie masz pewności, że chcesz tu odpowiedzieć, rozważ rozpoczęcie nowego wątku.

Użytkownik:
Email:
Weryfikacja:
Pozostaw to pole puste:

Czy jesteś człowiekiem?:

Skróty: naciśnij alt+s aby wysłać wiadomość, alt+p aby ją podejrzeć