UMIERALNIA DLA PSÓW!!!

Zaczęty przez Klezmerka, 18 Lip 2007, 20:05:34

« poprzedni - następny »
Do dołu

Klezmerka

Aha, jeszcze jedno - teraz schornisko jest wysprzątane, bo odwiedzamy je co 2 dni i kierownik boi się, że będziemy robić zdjęcia, bez jego zgody, ale jak już mówiłam, wszystkim chętnym, mogę wysłać zdjęcia jeszcze sprzed miesiąca... Teraz oprócz sprzątania psich kup, też niewiele się zmieniło. :@

nowy

do aaa - chyba nosisz różowe okulary.
POZDRO Suwalki-PL

Klezmerka

No proszę, czekam - podawajcie swoje maile, jeśli nie wierzycie... ???

patryk

Klezmerka- nie chodzi tu o to, że nie chce nic zrobić. Bardzo chetnie- tylko po pierwsze nie mam warunków aby mieć psa w domu, a po drugie byłem na stronie internetowej aby dowiedzieć się czegoś o wolontariacie. Chciałem pomóc w tej sposób, ale potrzebujecie osób które będą mogły robić to regularnie. Ja niestety mam tylko wakacje i to też nie wiem czy do końca sierpnia bede mial wolne. Takich osob tez nie potrzebujecie. A w swoim pierwszym poście trzeba było dać znać że zajmujesz się tymi psami, bo wiadomość wygladała tak, jakby pisała to osoba która tylko narzeka a nie robi w tym kierunku nic. Ale skoro sytuacja wyglada tak jak opisałaś w swojej kolejnej wiadomości to wszystko w jak najlepszym porządku.

Pozdrawiam

Klezmerka

Patryku, chciałeś chyba napisać, ze wszystko NIE jest w porządku... :/ Jeśli chcesz pomagać, możesz to robić nawet w wakacje, i tak mamy tak mało wolontariuszy, że aż cięzko uwierzyć - żadna pomoc nie zaszkodzi... W roku szkolnym także nie mam możliwości pomocy, no chyba, że takiej sporadycznej, ale nawet nie wiesz, ile można zrobić dla tych psów, nie wychodząc z domu, w ciągu 1-2 godzin... Trzeba rozsyłać po psich forach ogłoszenia o poszczególnych psach, po prsotu kopiować informacje ze strony i informować ludzi (znajomych i nieznajomych), rozsyłać informacje na gg, możesz nawet wziąć od nas plik ulotek i w wolnym czasie, czy przy okazji chodzenia po mieście, rozwieszac je. No ale jakby nie było, to jest WOLONTARIAT. Nikt Cię do niczego nie zmusza. My możemy jedynie uświadamiać i zachęcać.
Oto nr Ewy, gdyby ktoś się pokusił o rozmowę i ew. zaoferowanie pomocy: 889-399-340. Ewa może o wszystkim opowiedzieć, może też pomóc osobie chcącej zaadoptować psiaka.
Pozdrawiam

patryk

Chodziło mi o to ze wszystko jest w porzadku co do Twego posta, ja zareagowałem nie tak jak powinienem. Przepraszam.
Dzięki za numer, na pewno się odezwę. Jutro będę wiedział jak będzie wyglądała reszta moich wakacji, i dam znać, ale jak znam z dotychczasowych wakacji, zamiast siedzieć w domu mogę pomóc. Skoro nie mogę miec psa ze schroniska w domu, to przynajmniej zrobię to co zrobić mogę. A jeszcze możesz mi dać znać, czy w razie gdybym mógł pomagać Wam na miejscu, w schronisku to na czym polegałaby dokładniej ta pomoc. Czytałem na stronie, ale lepiej dowiedzieć się od kogoś konkretnie

aaa

Ok, ok... mnie przekonałaś już Klezmerko ;]
Nie wiem, może jestem ślepawa, nie robiło to schronisko na mnie nigdy aż takiego wrażenia, ale skoro wszyscy zapewniają, że jest tragicznie - wierzę ;P
Cóż w takim razie pozostaje dać cynk tu i ówdzie o braku warunków do życia w schronisku. Może ktoś coś z tym zrobi, może dadzą jakieś fundusze... albo zamkną schronisko :/ no nie wiem...
Ja bym chętnie pomogła, ale niestety pracuję dorywczo tu i tam przez wakacje, potem... zobaczymy. Ew. bliżej zimy...
pozdrawiam
fdsdf

Klezmerka

Patryku, jeśli masz gg, wyślij go do mnie na maila, będzie łatwiej, bo będziesz mógł pytać na bieżąco: klezmerka@o2.pl
Chodzi właśnie o to, że na miejscu niewiele możemy zrobić, bo kierownik się denerwuje, uważa, że będziemy go stawiać przed sądem, gdy co się stanie (uważa, że psy mogą być agresywne, a to są istne baranki, spragnione ludzkiej miłości czy nawet zainteresowania... niektóre nawet cieszą się samym ludzkim spojrzeniem...). Sądzi też, że przychodzimy tylko po to, by oczerniać i ośmieszać schronisko, robiąc zdjęcia itp. W ogóle nie rozumie, na czym polega wolontariat... Do środka wpuszcza jedynie Ewę, jako najdłużej działącą wolontariuszkę, ale ogólnie mówiąc ludzie ze schroniska odnoszą się do nas jak do niepotrzebnych intruzów i uważają, ze tylko robimy bałagan i niepotrzebnie nagłasniamy sprawę... Jest im po prsotu wstyd za taki stan rzeczy, ale jednocześnie nic z tym nie robią. Nie jest więc łatwo, psów nie można W OGÓLE wypuszczać z kojców, niektóre już chyba nie pamiętają, jak wygląda trawa, o wychodzeniu  z nimi na spacery nie ma więc mowy... :( A więc na miejscu, oprócz zdjęć robionych potajemnie, w tej chwili nie da się dużo zdziałać...
 :/  Co jakiś czas Ewa znajduje ludzi, którzy chcą przyjąć nasze psiaki w innych schroniskach, ostatnio pojechały aż do Niemiec ( a najpierw do Zelgoszczy, gdzie zostały odrobaczone, zaszczepione, umyte itd.)... Można więc pomóc, jadąc razem z Ewą. Mamy jednak nadzieję, że niedługo sytuacja ulegnie zmainie, staramy się utworzyć Stowarzyszenie, dzięki któremu kierownik schroniska nie będzie miał wiele do gadania - będzie po prsotu MUSIAŁ z nami współpracować. No ,ale w naszym gronie nie ma jeszcze ani jednego faceta, może więc Ty umiałbyś sobie z nim poradzić i coś byśmy wskórali. ;) Mamy nadzieję, że już niedługo coś się zmieni...
O właśnie, może ktoś zna jakiegoś wrażliwego na los zwierząt i bezinteresownego prawnika??? Potrzebujemy porady dotyczącej zakładania fundacji bądź Stowarzyszenia...

Pozdrawiam i zapraszam do pomocy

Klezmerka

Do: aaa
Dziewczyny próbowały już chyba wszystkiego - dzwoniły do prazydenta, rady miasta, pisały listy do redakcji psich czasopism, dzwoniły do Radia 5, pisały do towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, ale wszyscy odsyłają nas dalej i mają problem gdzieś....:( A bez wsparcia prezydenta i miasta nie mamy nawet szansy na ubieganie się o fundusze unijne...  :/ Prezydent już w ogóle nie chce z nami rozmawiać, a schronisko nie chce podpisywać żadnych dokumentów o współpracy... Tak więc jesteśmy przez wszystkich znienawidzone i musimy działać we własnym imieniu, a to w naszym mieście bardzo trudne... :/

aka

byłam kiedyś wtym schronisku, ale nie odnisłam takiego negatywnego wrażenia jak piszecie. Co prawda nie było tam jak w hotelu 5*****, ale bylo w miarę czysto, psy miały wodę, były chyba nakarmione. Ujadały mocno, ale one zapewne każdego przybysza tak traktują. Może teraz jest gorzej, co nie oznacza, że nie należy się tym interesować. Myśle, że właściciele schroniska staną na wysokości zadania i jeżeli jest aż tak źle, to zrobią cokolwiek, aby sytuacja się poprawiła. Ostatecznie miasto przeznacza jakieś środki na utrzymanie tego schroniska.
d.zlotnik

aka

Klezmerko: kochane, przeczytajcie sobie ustawę o fundacjach i stowarzyszeniach. Jest malo skomplikowana, więc na pewno sobie poradzicie, a przynajmniej będziecie wiedziały o co w tym wszystkim chodzi. Znając ustawę łatwiej rozmawiać na ten temat nie tylko z prawnikiem ale i np. z Prezydentem Miasta.Ustawę znajdziecie w internecie.
d.zlotnik

Klezmerka

Aka, to wszystko nie takie proste, miasto może i przeznacza jakąś kasę, ale 12 czy 20 zł miesięcznie (bo na tyle to wygląda... :( ) na 40 psów to za mało...

Klezmerka

Aka, ustawa o fundacji była już wielokrotnie wałkowana, nie miej nas za jakieś półgłówki... :) Chodzi o to, ze i tak nie mamy chętnych 15 osób (a to jest wymagane minimum), a chciałyśmy się poradzić prawnika w związku z nieco innymi sprawami dotyczącymi stowarzyszenia i pozyskiwania finansów... Ustawa niewiele nam teraz pomoże, bo ten etap mamy już za sobą...

Klezmerka

Aha, Aka, jeśli chcesz obejrzeć schronisko z bliska, bo nie dowierzasz, proszę napisz do mnie na maila i dostaniesz zdjęcia... Tylko przed oglądaniem lepiej usiądź, bo mi się zrobiło słabo, jak to pierwszy raz widziałam.

aka

dziewczyny, ja nic wam nie zarzucam, tylko piszę swoje spostrzeżenia . Skoro zajęłyście się tak ważną sprawą jaką jest schronisko, to na pewno jesteście mądre i wrażliwe dziewczyny. Inni powinni brać z Was przykład. A miasto te 12 czy 20 zł nie przeznacza miesięcznie na 40 psów tylko na pewno na 1 psa. Na pewno można sprawdzić, jakie jest budżetowanie schroniska przez miasto.
d.zlotnik

Do góry
 

Szybka odpowiedź

W szybkiej odpowiedzi możesz użyć kodów BBC i uśmieszków tak jak przy normalnej odpowiedzi.

Uwaga: W tym wątku nie pisano od 120 dni.
Jeżeli nie masz pewności, że chcesz tu odpowiedzieć, rozważ rozpoczęcie nowego wątku.

Użytkownik:
Email:
Weryfikacja:
Pozostaw to pole puste:

Jaki mamy rok?:

Skróty: naciśnij alt+s aby wysłać wiadomość, alt+p aby ją podejrzeć