Suwałki Forum informacyjne - Forum Suwałki.info

Kategoria ogólna => Off-topic => Wątek zaczęty przez: clod w 19 Gru 2009, 07:47:23

Tytuł: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 19 Gru 2009, 07:47:23
Zakładam nowy wątek, w którym proponuję dopisywać dowcipy, które nas ostatnio rozśmieszyły. Tak dla rozjaśnienia szarej rzeczywistości. Niniejszym zastrzegam sobie ingerencję i usuwanie postów typu: Dobre! Hie, Hie! czy Stare! itp. dla czytelności wątku. Same kawały i nic więcej! No to przyjemnego śmiania!

- Jarek, co robisz?
- Palę.
- Co palisz?
- Trawkę.
- Jaką trawkę, Jarek?!
- Co \"jaką trawkę\"?
- Palisz.
- Palę.  

***

Mówi wnuk do dziadka:
- Kiedyś to mieliście źle. Nie było internetu, komórek, czatu ani
gadu-gadu... Jak ty w ogóle babcię poznałeś?
- No, jak nie było? Wszystko to było! - odpowiada dziadek.
- Jak to?
- Normalnie - babcia mieszkała w internacie, jak wracała ze szkoły,
to stałem na czatach, wychodziłem i z babcią gadu-gadu, a gdyby nie
komórka, to i twojego ojca, i ciebie by nie było...  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: Necia w 19 Gru 2009, 10:18:21
Zaniepokojona blondynka dzwoni do zakładu mechaniki pojazdowej:
- Proszę pana, coś mi z auta wycieka. To jest takie brązowe, gęste...
Mechanik:
- Ha! To olej!
Blondynka (uspokojona i zadowolona):
- OK. Olewam to!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: SaHaReK w 19 Gru 2009, 18:31:35
Blondynka do blondynki:
-zobacz BENEDYKT 16!
Na to druga:
-a KUBICA który?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: famfatal88 w 19 Gru 2009, 22:48:20
Niemiec, Rusek i Anglik podróżują po świecie i pewnego dnia trafili nad magiczne jezioro, które, jeśli pobiegniesz pomostem, wyskoczysz do niego i powiesz jakieś słowo to jezioro zamieni się w tą rzecz.
- Pierwszy biegnie Rusek, wyskoczył i krzyknął Vodka!! Jezioro zamieniło się w Wódkę.
- Następny biegnie Niemiec i krzyknął Bier!! Jezioro zamieniło się w piwo.
- Jako ostatni biegnie Anglik. Biegnie, biegnie poślizgnął się i wrzasnął: O Shit!!!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 20 Gru 2009, 16:22:48
Tusk rozmawia z Kaczyńskim.
- Jest tylko jeden sposób uczciwego uprawiania polityki... - zagaja Tusk.
- Jaki? - pyta Kaczyński.
- Wiedziałem, że pan go nie zna... - stwierdza zadowolony Tusk.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: laur w 20 Gru 2009, 23:07:49
Przychodzi zebra i pingwin do fotografa. Fotograf: kolorowe czy czarnobiałe?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: mlodyJa w 21 Gru 2009, 00:18:26
Polski minister udał się w oficjalną podróż do Francji. Jednym z punktów wizyty była kolacja u francuskiego odpowiednika. Widząc jego wspaniałą willę, z obrazami wielkich mistrzów na ścianach, pyta się, jak on zapewnia sobie taki poziom życia ze skromnej pensji urzędnika republiki.
Francuz zaprasza go do okna:
- Widzi pan tę autostradę?
- Tak.
- Ona kosztowała 20 miliardów franków, firma wypisała fakturę na 25, a różnicę przekazała mi. Dwa lata później minister francuski udaje się do Polski i odwiedza swojego polskiego odpowiednika. Kiedy podjeżdża pod domostwo ministra, jego oczom ukazuje się najpiękniejszy pałac jaki widział w życiu. Pyta od razu:
- Nie rozumiem, dwa lata temu stwierdził pan, że prowadzę książęce życie, ale w porównaniu do pana... Polski minister podchodzi do okna:
- Widzi pan tam autostradę?
- Nie.
- No właśnie.



Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 21 Gru 2009, 07:19:05
- Jaka jest różnica między koniem a dyplomatą?
- Nie ma żadnej. Ten żre i pije na stojąco, a ten też.

***

Późny wieczór. Nowakowie przyłapali nastoletniego syna, jak wymykał się z domu z wielką latarką w dłoni.
- Dokąd to?! - pytają.
- Na randkę - przyznał syn.
- Ha! Jak ja chodziłem w twoim wieku na randki, to nie potrzebowałem latarki - zakpił ojciec.
- No i popatrz na co trafiłeś..

***

Pewnej nocy żona zauważyła swojego męża przy kołysce ich nowo narodzonego dziecka. W ciszy obserwowała męża. Kiedy patrzył w dół na śpiące maleństwo, zauważyła na jego twarzy mieszankę emocji: niewiarę, wątpliwość, rozkosz, zdziwienie, zauroczenie, sceptycyzm. Wzruszona tym niezwykłym przejawem głębokich uczuć, kobieta podeszła do męża i przytuliła się do pleców, obejmując go ramionami.
- Dam grosik za twoje myśli - szepnęła mu do ucha.
- To niesamowite! - odpowiada mąż - Po prostu nie mogę sobie wyobrazić, jak oni robią takie kołyski tylko za 29.99 zł!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: warzenka w 21 Gru 2009, 09:27:03
Małżeństwo pojechało do szpitala, gdyż zbliżał się termin porodu.
Kiedy dotarli na miejsce doktor powiedział im, że wynaleziona została nowa maszyna, która jest w trakcie testów i mogą spróbować ją wykorzystać. Maszyna ta przenosi część bólu kobiety na ojca dziecka.
Małżeństwo powiedziało ok, że chcą spróbować. Lekarz zasugerował, żeby spróbować z 10 % bólu, bo to i tak będzie za dużo dla ojca...
Zaczął się poród, facet, mówi, że jest ok i może wziąć na siebie więcej bólu. Lekarz ustawił na 20% i cały czas jest ok, więc zmienił na 50 % i w końcu na 100%.
Mężczyzna zniósł to bardzo dobrze, a kobieta urodziła bez bólu!
Wracają do domu, a na wycieraczce leży martwy listonosz...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 22 Gru 2009, 07:49:29
Żona wysyła męża po zakupy.
- Kup parówki, a jak będą jajka, to kup dziesięć.
Chłopina po wejściu do sklepu pyta:
- Czy są jajka?
- Tak - odpowiada sprzedawca.
- To poproszę dziesięć parówek.

***

Jasio, pisząc wypracowanie, pyta ojca:
- Tato, jak się powinno pisać: Królowa Lodu, czy Królowa Loda?
- To zależy, synku, czy chcesz, żeby była postacią negatywną, czy pozytywną...  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: warzenka w 22 Gru 2009, 10:26:30
Siostra Małgorzata przez pomyłkę trafiła do piekła.
Przerażona dzwoni do Świętego Piotra i mówi:
- Tu siostra Małgorzata! Popełniono straszny błąd!
Wyjaśniła całą sytuację i uzyskała obietnicę, że pomyłka szybko zostanie naprawiona.
Niestety, Święty Piotr w natłoku obowiązków
najwyraźniej o niej zapomniał. Następnego dnia
siostra Małgorzata znów dzwoni:
- Proszę, zabierzcie mnie stąd natychmiast! Na dzisiejszy wieczór zaplanowana jest orgia! Obecność obowiązkowa... Święty Piotr przejął się losem siostry Małgorzaty i obiecał jak
najszybciej sprawę załatwić. Niestety, zapomniał i tym razem.
Przypomniał sobie dopiero nazajutrz, gdy usłyszał dzwonek telefonu.
Z drżącym sercem podnosi słuchawkę i słyszy:
- Cześć Piotrek, tu Gosia. Nie zawracaj już sobie głowy...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 23 Gru 2009, 09:58:13
Komisja poborowa. Jeden z prawie żołnierzy odciąga przewodniczącego na bok i szepce:
- Panie pułkowniku, ja się do wojska nie nadaję, ja mogę panu pięć tysięcy powodów dać, dlaczego...
- Dobra. Bądź o północy z tymi powodami na cmentarzu miejskim.
Północ. Cmentarz. Cały trzęsący się ze strachu prawie żołnierz przemyka między grobami. Nagle... widzi, na jednym z krzyży siedzi pułkownik. Nagi, wódeczkę popija, na gitarze gra. Przerywa, macha przyjaźnie ręką do prawie żołnierza, żeby ten podchodził. No i podszedł, kopertę położył, następnie rekord w biegu na sto metrów pobił. Na dwieście i na pięćset też, bo brama daleko była.
Następnego dnia przychodzi na komisję. Pułkownik orzeka:
- Do floty, na 3 lata.
Prawie marynarz ( nagle wybucha:
- Jakże tak? W nocy wam dawałem 5 tysięcy, a wy mnie do floty na 3 lata?!
- Jakie 5 tysięcy? O czym gadasz, człowieku?!
- No nie, panie pułkowniku, na golasa na krzyżu siedzieliście, na środku cmentarza, "Kalinkę" na gitarze graliście...
Pułkownik przerywa i mówi:
- Panowie, on coś ma z głową nie tak... Nie nadaje się nie tylko do floty, ale i do armii w ogóle. Zgoda? Zgoda!

***

- Poruczniku Rżewski! Co się Wam najbardziej podobało wczoraj w cyrku?
- Najbardziej to mi się podobała ta młoda ekwilibrystka, kapitanie!
- Słuchajcie, Rżewski! Przecież wczoraj nie występowała w cyrku żadna młoda ekwilibrystka?
- No, dlatego nie występowała, kapitanie!

***

Ojciec z synem poszli na ryby. Rozstawili wędki, ale nic się nie łapie. W końcu ojciec mówi do syna:
- Weź wrzuć kaszy perłowej do wody na zanętę.
- Tato, ale ja ją zjadłem.
- No dobra. Matka nam też ziemniaków nagotowała, żebyśmy mieli co zjeść. Rozdrobnij i wrzuć.
- Też zjadłem...
- No nic. Mamy też kanapki. Zjedz kiełbasę, chleb rozdrobnij i do wody.
- Też zjadłem. I co teraz zrobimy?
- Dojedz w takim razie jeszcze robaki i wracamy.  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 24 Gru 2009, 13:07:58
1. Biała kredka - nierozwiązana zagadka dzieciństwa.
2. Bramki w sklepie - mimo że nic nie zwinąłeś, i tak boisz się, że zapiszczą.
3. Babcie - pod blokiem mogą sterczeć dwie godziny, ale w tramwaju pięciu minut nie ustoją.
4. Sprawiedliwość - jazda na rowerze pod wpływem alkoholu: 5 lat, molestowanie seksualne: 3 lata w zawieszeniu.
5. Potrzeba jednej iskry, by spalić las, ale całej paczki zapałek, by rozpalić grilla.
6. Kiedyś będę tak bogaty, że jednorazówką będę golił się tylko raz.
7. Polsat - oglądasz sobie z rodzinką reklamy, a tu nagle film.
8. Polska - tutaj nawet kryzys się nie udał.
9. Bill Gates - okrada go 75% ludzkości, a i tak jest najbogatszy.
10. Podawanie pensji brutto to jak podawanie długości członka wraz z kręgosłupem.
11. Pan Mietek spod trójki nie ma nawet matury, a za piwo zreperuje prom kosmiczny.
12. Leżakowanie w przedkoszlu - kiedyś kara, a teraz każdy chciałby te 2 h snu w ciągu dnia...
13. Mleko na gazie tylko czeka, aż się odwrócisz.
14. -Mamo, co to znaczy orgazm? -Ja nie wiem, zapytaj taty.
15. Łacina - jedyny język, w którym nawet "gówno" brzmi mądrze.
16. Nawet, jakby papier toaletowy miał 8 warstw, to i tak złożysz go na pół.
17. A4 - jedyna płatna jednopasmówka na świecie.
18. Najlepszym dowodem na to, że w kosmosie istnieje inteligencja, jest to, że się z nami nie kontaktują.
19. Tesco - nigdzie indziej nie znajdziesz wody LEKKO NIEGAZOWANEJ za pół ceny.
20. Jerzy Dudek - przypuszczalnie najlepiej zarabiający kibic Realu Madryt.
21. Jak Polacy uniknęli korków na autostradach? Nie wybudowali autostrad!
22. Seks jest jak skok na bungee - dodaje adrenaliny, a gdy pęknie guma, masz przerąbane.
23. Jeżeli trzeci dzień nie chce ci się pracować, to znaczy, że to już środa.
24. Kość piszczelowa - urządzenie do znajdywania mebli w ciemnym pokoju.
25. Polska: jak kupisz mi spodnie, to zrobię ci loda. Azja: jak kupisz mi loda, zrobię ci spodnie.
26. Chleb - zero marketingu, najwyższa sprzedaż.
27. Britney Spears: "Jestem za karą śmierci. Przestępca powinien mieć nauczkę na przyszłość."
28. Egzamin - na korytarzu każdy wmawia ci, że nic nie umie.
29. Szacunek do nauczyciela - istnieje wtedy, gdy uczniowie po usłyszeniu dzwonka pozwalają mu dokończyć wypowiedź.
30. Paradoks seksualny - seks można uprawiać od 15 roku życia, a oglądać - od 18.
31. Okres i wypłata - jedno i drugie jest co miesiąc, a jak nie ma, to znaczy, że ktoś was zdrowo wyruchał.
32. Paradoks Szymborskiej - dla testu napisała maturę, interpretując swoje wiersze - i dostała 60%.
33. Studenci pierwszego roku - spieszmy się ich poznawać, tak szybko odchodzą...
34. Gdy umrę, rozsypcie moje prochy pod Tesco - wtedy będzie mnie odwiedzać co niedzielę.
35. Pieniądze szczęścia nie dają. Ale pozwalają wygodnie być nieszczęśliwym.
36. Mały palec u nogi powstał tylko po to, by boleśniej walnąć się o szafkę.
37. Kanapka studencka - chleb posmarowany nożem.
38. Pieniądze z pierwszej komunii - do dziś nie wiesz, gdzie się podziały.
39. Nimfomanka - kobieta, która pragnie seksu tak często jak przeciętny mężczyzna.
40. Polska waluta - tylko tutaj złoty jest srebrny.
41. Na uczelni poranna fizyka zagina czas. Po 30 minutach jest 08:05.
42. Feminizm kończy się, gdy trzeba wnieść szafę na 8. piętro.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 25 Gru 2009, 07:58:58
- Cześć, co masz taką opuchniętą mordę?
- A, całą noc wczoraj ze złem walczyliśmy.
- Wygraliście?
- Nie, jeszcze zostało. Łykniesz?

***

Kościół wymyślił grzechy, żeby je odpuszczać.
Państwo emituje pieniądze, żeby je odbierać.

***

Toaleta publiczna. Dwie kabiny. Na jednej karteczka:
"Za korzystanie - 20 rubli".
Na drugiej:
"Gratis. Ale jest web-kamera".

***

Żona pyta męża wybierającego się na samotny urlop nad morzem w Egipcie:
- A ty nie bierzesz obrączki?
- Zwariowałaś, w taki upał?!

***

Szef do sekretarki:
- Proszę mi tu zwołać natychmiast wszystkich pracowników!
- Przez radiowęzeł?
- Przez prywatną wiadomość na Naszej Klasie będzie szybciej.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 28 Gru 2009, 13:44:21
Kolega do kolegi:
Jakbym się przespał z twoją żoną, to byśmy byli jak rodzina?
- Jak rodzina to może nie, ale na pewno bylibyśmy kwita.

***

- Chcę cię dziś zaprosić na magiczną noc miłości
- Co masz na myśli?
- Najpierw cię przelecę, potem ty znikasz.

***

 Grabarze sobie gadają:
 - Pogoda ładna, nie za ciepło, ciśnienie stabilne....
 - nie ma co liczyć na sercowców, ciśnieniowców ani cukrzyków...
 - Taaa... - mówi drugi - martwy sezon...

***

Policjant wypytuje świętego Mikołaja:
- Obywatelu Mikołaju, dlaczego tak krzyczycie i płaczecie?
- Jakiś złodziej podpie..... mój worek
- Z premedytacją?
- Nie, z prezentami.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 29 Gru 2009, 13:47:14
Brygadzista wręczył robotnikom kilka wiader z farbą i polecił do końca dnia pomalować dom. Robotnicy niepocieszeni, napiliby się, a tu robota czeka. Szczęśliwie niedaleko pasł się akurat koń. Umazali mu pysk farbą, część wylali w krzaki, częściowo pomalowali dom i odbili flaszkę. Pod koniec dnia pojawił się brygadzista:
- Czemu robota nie jest skończona?
- Farby zabrakło.
- Dość wam dałem, pewnie na lewo opchnęliście!
- Ależ skąd, koń wypił, o ten, tam.
- A, poznaję bydlę. W zeszłym tygodniu wszamał dwie palety cegieł.

***

Na sali sądowej:
- Czy oskarżony dawał świadkowi narkotyki?
- Nie dawałem.
- A żona oskarżonego dawała?
- Nadal mówimy o narkotykach?

***

Dyrektor wzywa Kowalskiego.
- Panie Kowalski, pan wszystko robi powoli - powoli pan myśli, powoli pisze, powoli mówi, powoli się porusza! Czy jest coś, co robi pan szybko?
- Tak, szybko się męczę...  

***
Viagra light:
stać nie stoi, ale w slipach się ładnie układa.  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 30 Gru 2009, 14:12:28
Policjant zatrzymuje dresiarza w beemce.
P: Dokumenciki proszę.
D: Nie mam dokumencików.
P(uśmiechnięty): Aha, bez dokumencików jeździmy?
D: Ale tu mam zaświadczenie o skradzeniu dokumentów, mam jeszcze tydzień na wyrobienie nowych...
Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ...obchodzi samochód patrząc badawczo, uśmiecha się szeroko i mówi:
P: No proszę jeździmy auteczkiem na niemieckich numerach?
D: A tak, proszę bardzo - mienie przesiedleńcze, mam jeszcze dwa tygodnie na zarejestrowanie - podaje policjantowi dokument. Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ... Poirytowany każe otworzyć bagażnik. W bagażniku trup.
P: A to co!?
D: A to wujek Rysiek, proszę oto akt zgonu - podaje policjantowi dokument. Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ...
P(zbaraniały): No akt zgonu w porządku ale tak nie wolno przewozić zwlok ...
D: Proszę, tu jest pozwolenie na transport zwłok, jutro pogrzeb w kaplicy Świętego Jana w Krakowie - podaje policjantowi dokument.
Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ...
Zdesperowany zagląda do bagażnika, zauważa coś i pyta triumfalnie:
P: A dlaczego denat ma lokówkę elektryczną w odbycie?!
Dresiarz podaje mu dokument:
D: Proszę bardzo: Ostatnia Wola Wuja Ryśka ...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 02 Sty 2010, 07:07:55
Przychodzi gość do biura maklerskiego:
- Chciałem włożyć moje oszczędności w podatki.
- ?? ?!
- Słyszałem, że mają mocno wzrosnąć.

***

Wojsko. Paru nieco cwańszych poborowych i sierżant. Sierżant rozkazuje:
- Macie tu wykopać dół pod latrynę! 3 na 3 na 3!
- Panie sierżancie, a może lepiej wykopać trzy doły 1 na 1 na 1?
-.... Dobra, wykonać!

***

Egzamin z projektowania. Egzaminator zadaje "koło ratunkowe":
- Narysuj parowóz.
Student narysował.
- Narysuj wagon pasażerski.
Student narysował.
- Narysuj twarz w oknie.
Student narysował.
- Wiesz, kto to?
- Nie.
- To ty, idioto, do wojska jedziesz.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 03 Sty 2010, 10:59:05
Łódź, Sylwestrowy koncert.
Doda właśnie zakończyła śpiewanie.
Publika szaleje :- jeszcze raz! jeszcze raz !
No dobra, zaśpiewała.
Skończyła, a publika : - Jeszcze raz ! Jeszcze raz! No i tak trzeci, czwarty, piąty.... dziewiąty raz.
W końcu zrezygnowana, mówi do publiczności : - Kochani, ale ja już nie mam siły śpiewać ! Ile jeszcze ?
A publiczność : - Śpiewaj, kurna, aż się nauczysz !  

***

Siedzi ślimak pod drzewem i wali z całej siły głową w pień. Wali, wali, aż w końcu stracił przytomność. Ledwie się ocknął, znowu zaczyna walić głową w pień. Z góry przygląda się całemu zajściu pan dzięcioł i po chwili zwraca się do swojej małżonki:
- Kochanie, chyba już nadeszła odpowiednia pora, aby powiedzieć naszemu synkowi, że został adoptowany...

***

Dojrzała parka na pierwszej randce.
On: Przepraszam, nie obrazisz się jeśli zapytam, ile masz lat?
Ona: Zbliżam się do 40-ki...
On (z zainteresowaniem): Od strony 30-ki czy 50-ki?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 04 Sty 2010, 07:29:18
24 oznaki dorosłości :

1. Rośliny w domu żyją i nie można ich wypalić.

2. Nie wyobrażasz sobie seksu w wąskim łóżku.

3. Masz więcej żarcia niż piwa w lodówce.

4. O 6:00 rano wstajesz, a nie idziesz do łóżka.

5. Twoja ulubiona piosenka leci w windzie.

6. Oglądasz TVN Meteo.

7. Twoi znajomi rozwodzą się i pobierają, zamiast rzucać i chodzić.

8. Ze 130 dni wakacji przechodzisz na 14.

9. Jeansy i sweter to nie jest już ubiór wyjściowy.

10. To Ty dzwonisz na policję z powodu zbyt głośnej muzyki u sąsiadów.

11. Rodzina swobodnie żartuje przy Tobie o seksie.

12. Nie wiesz, o której zamykają McDonalda.

13. Ubezpieczenie za samochód spadło, ale Twoje rachunki wzrosły.

14. Dajesz psu specjalne żarcie zamiast resztki z McDonalda.

15. Spanie na wersalce powoduje u Ciebie ból pleców.

16. Nie ucinasz sobie drzemek od południa do 18:00.

17. Kolacja i film to już całość zamiast początek randki.

18. Zjedzenie kubełka skrzydełek z kurczaka o 3:00 nad ranem spowoduje potężną niestrawność zamiast ukoić żołądek.

19. Do apteki idziesz po Ibuprom i Ranigast, a nie po prezerwatywy i test ciążowy.

20. Butelka wina za 10 zł to nie jest już "całkiem niezły alkoholik".

21. Właściwie to jesz śniadanie w porze śniadania.

22. "Nigdy już się tak nie nachlam" jest zastępowane przez "Nie umiem już tak pić jak kiedyś"

23. 90% czasu przed komputerem poświęcasz na prace.

24. Czytasz tę listę, szukając desperacko jednego punktu, który by Cię nie dotyczył, ale nic nie uratuje Twojego starego dubska
 
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 05 Sty 2010, 08:52:34
Prawdziwy mężczyzna nie je miodu... Prawdziwy mężczyzna żuje pszczoły

Stare austriackie przysłowie: Kobiety są jak wino, należy pozwolić im dojrzewać w piwnicy.

- Jak się nazywa comiesięczna przypadłość kobiety?
- Red Ból

- Kochanie, może wybralibyśmy się na romantyczny spacer?
- A nie mogłeś sobie kupić tego piwa wracając z pracy?!

Mój dziadek jest tak stary, że pamięta jeszcze czasy gdy Morze Martwe było zaledwie Chore.

Dzień św. Walentego:
Kwiaty - 100 zł.
Kolacja i film - 200 zł.
Pokój hotelowy po kolacji - 400zł.
Widok Twojej twarzy, gdy ona Ci mówi, że ma okres - bezcenny...

- Na długo jedziecie na ten biwak?
- Na dwie skrzynki wódki...

Dlaczego E. Wedel nie miał dzieci?
Bo cały interes pakował w kakao

Nocne autobusy w weekend są jak karawany.
W sumie to same zgony wiozą

- Dlaczego ten piesek taki chudy - sama skóra i kości? A jak się wabi?
- Anoreksio

Deszcz meteorytów obserwuje zięć i teściowa. Zięć pomyślał życzenie.
Teściowa nie zdążyła...

Sąsiad zapytał czy może skorzystać z mojej kosiarki do trawy.
Powiedziałem mu, że oczywiście, tylko niech nie wyjeżdża poza mój teren.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 07 Sty 2010, 09:39:19
Pewnego razu w piątek pod wieczór, do jubilera przyszedł starszy, obleśny
dziadek z towarzyszącą mu, przecudnej urody, ok. dwudziestoletnią,
zgrabną panienką. Zaczęli oglądać pierścionki. Po dłuższej chwili ona
wybrała
sobie jakiś piękny egzemplarz. Dziadek upewnił się, czy ten pierścionek na
pewno jej się spodobał i mówi jubilerowi, że go kupuje.
A jubiler na to:
- Ale ten pierścionek kosztuje 100 tys. złotych!
Na co dziadek bez wahania:
- Nie szkodzi, biorę!
A jubiler się pyta:
- Zapłaci pan gotówką, czy kartą?
- No, wie pan - mówi dziadek - taką kwotę trudno mieć w portfelu, więc
zapłacę kartą.
Sprzedawca się lekko zafrasował i mówi:
- Proszę mnie źle nie zrozumieć, ale przy takiej kwocie do zapłaty muszę
sprawdzić, czy pańska karta ma pokrycie na koncie, a w piątek o tej
godzinie banki są pozamykane. Do poniedziałku nie będę mógł zweryfikować
pańskiej karty, więc co pan proponuje?
Na co dziadek ze zrozumieniem:
- Proszę pana! Nam naprawdę zależy na tym pierścionku, więc aby nikt go nie
kupił proszę go zdjąć z wystawy i schować do sejfu wraz z moją kartą
kredytową. W poniedziałek rano sprawdzi pan w banku jej pokrycie i zadzwoni
do mnie pod numer, który panu zostawię, a ja wtedy się ponownie u pana
zjawię.
No to jubiler się ucieszył i zrobił tak, jak zaproponował klient.
W poniedziałek rano po przyjściu do pracy zadzwonił do banku, podał numer
karty, a tam mu mówią:
- Panie! Ta karta nie ma pokrycia od 3 lat!!!
Sprzedawca zbladł i dzwoni do dziadka:
- Proszę pana! Co to ma znaczyć! W banku powiedzieli, że pańska karta nie
ma pokrycia od 3 lat! Jak pan to wyjaśni?
A dziadek na to z uśmiechem:
- Proszę pana, ja doskonale wiem, że moja karta od 3 lat nie ma pokrycia na
koncie.
Ale czy pan wie, JAKI MIAŁEM WEEKEND?  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 11 Sty 2010, 08:40:53
Stary wędkarz łowi pod lodem. Mija godzina, dwie, ani jednego brania. Zmarzł na kość. Już ma wracać do domu, kiedy widzi chłopaka, który wybrał stanowisko obok. Ten wycina przerębel, zarzuca wędkę i po chwili wyciąga wielka rybę. Mija pięć minut - jest następna. Potem jeszcze jedna, jeszcze jedna i jeszcze jedna...
- Jak ty to robisz? Ja siedzę od białego rana i nic, a ty w kwadrans wyciągnąłeś już osiem pięknych sztuk!
- Uouaki ucha yc euue.
- Co?
- Uouaki ucha yc euue.
- Nic nie rozumiem. Powtórz to powoli!
Chłopak wypluwa coś na rękę i mówi:
- Robaki muszą być ciepłe!

***

Przychodzi staruszka do lekarza i mówi:
-Panie doktorze, mam taki problem z gazami, ale tak naprawdę to mi nie przeszkadza. Moje bąki nigdy nie śmierdzą i są zawsze bardzo ciche. Prawdę mówiąc, pierdnęłam już ze 20 razy od kiedy jestem u Pana w gabinecie. Nie wiedział pan o tym, bo są bardzo ciche i wcale nie śmierdzą.
Doktor na to:
- Rozumiem... Proszę zażywać te tabletki codziennie i wrócić do mnie za tydzień. Po tygodniu babcia przychodzi z powrotem do gabinetu i mówi:
- Panie doktorze, nie wiem co do cholery pan mi dał, ale teraz moje bąki, choć nadal ciche, śmierdzą niemiłosiernie...
-Dobrze! - odpowiada lekarz - Teraz gdy już przeczyściliśmy pani nozdrza, zajmiemy się słuchem...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: macary w 11 Sty 2010, 12:57:43
Maż grzebie coś w przewodach elektrycznych, przy skrzynce z bezpiecznikami.
- Haaaalinaaa!!!! Przyjdź na chwilę!!!
- Co chcesz?
- Potrzymaj ten przewód....
- No trzymam i co?
- I nic. Widocznie faza jest w innym.....

Najkrótszy dowcip o gejach:
- Ten Tego

Przychodzi dziecko ze spuchnietym policzkiem do lekarza:
- Co się stało?
- Pscoła
- Użądliła?
- Nie zdązyła, tatuś łopatą zabił......
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 12 Sty 2010, 07:41:30
Jasio spotyka na ulicy swoją starą nauczycielkę
- No co u ciebie słychać Jasiu, co porabiasz?
- A wie Pani, chemię wykładam.
- Niemożliwe, no kto by pomyślał..... a gdzie?
- W Biedronce...

***

Dwóch gejów zabawia się w najlepsze...
 jeden mówi: Jacuniu, byłem dziś u lekarza i badałem się na HIFa....
- no co ty dopiero dzisiaj?
- żartuję, ale lubię jak ci się dubka kurczy....

***

- Dziadku, jak to jest, masz już 98 lat a codziennie przychodzą do ciebie napalone laski.......? Jak ty to robisz?
- A bo ja wiem - rzekł dziadek oblizując leniwie brwi....

***

Akwizytor chodzi z wypasionym odkurzaczem w jednym ręku i z workiem pełnym krowich gówien w drugim od drzwi do drzwi w bloku. Dzwoni i dobija się ile wlezie, wreszcie otwierają się drzwi u jakieś kobiety. Ten wbiega do mieszkania, do największego pokoju i zaczyna rozrzucać krowie odchody.
- O Jezu!!! Co Pan robi!?!?!?
- Spokojnie droga Pani, pragnę zademonstrować najlepszy odkurzacz na świecie. Jeśli on tego nie zbierze i będzie brudno, to ja to wszystko zjem...
- Podać Panu ketchup?!?!!!
- Droga Pani, a po co ??
- Bo to jest nowy blok i jeszcze prądu nie podłączyli...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: macary w 12 Sty 2010, 13:38:21
W sklepie zoologicznym:
- Dzień dobry, chcę kupić papugę, ale widzę że ceny są przeogromne! Dlaczego ta papuga kosztuje 5000 zł?
- Zna język angielski oraz francuski
- A ta, dlaczego kosztuje 8000 zł?
- zna język angielski, francuski, potrafi projektować w CAD oraz oraz zna podstawy rachunkowości....
- A ta papuga to pewnie jest geniuszem, skoro kosztuje 15 000 zł.... Co ona potrafi?
- Szczerze mówiąc nie wiem, ale te dwie zwracają się do niej "Szefie"....

Wchodzi facet do sklepu spożywczego i mówi:
- Yhymłewgeas uhuphu pepsi.....
- Dwie puszki czego?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 13 Sty 2010, 07:49:30
W przepełnionym tramwaju siedzi blady, siny, wymęczony student. Pod oczami sine cienie, przez lewą rękę przewieszony płaszcz. Wsiada staruszka. Student ustępuje jej miejsca i łapie się uchwytu.
Staruszka siada, ale zaniepokojona przygląda się studentowi:
- Przepraszam, młody człowieku! To bardzo ładnie, że zrobił mi pan miejsce, ale pan tak blado wygląda. Może pan chory? Może... niech lepiej pan siada. Nie jest panu słabo?
- Ależ nie, nie! Niech pani siedzi. Ja tylko, widzi pani, jadę na egzamin, a całą noc się uczyłem bo mam średnią 4,6 i chcę ją utrzymać.
- No to może da mi pan chociaż ten płaszcz do potrzymania?
- A, nie! Nie mogę! Zresztą to nie jest płaszcz. To kolega. On ma średnią 5,0.

***

- Babciu, czy dziadek jest mechanikiem?
- Nie wnusiu.
- Dziwne, bo właśnie leży na ulicy pod autobusem...

***

Do drzwi puka akwizytor. Otwiera mu kobieta. Akwizytor zaczyna nawijać o swoim produkcie, a kobieta widać że jest wkurzona jego wizytą.
- Spadaj pan - i trzaska mu drzwiami przed nosem.
Jednak drzwi się nie domknęły, uchylają się lekko, więc akwizytor dalej nawija o swoim wspaniałym produkcie. Kobieta już cała w nerwach, nawet nic nie powiedziała tylko znowu trzaska mocno drzwiami. No, ale drzwi znowu się nie domknęły, więc akwizytor dalej nawija. Baba już nie wytrzymała, wzięła zamach i z całej siły trzasnęła drzwiami. Jednak drzwi znowu się nie domykają, a akwizytor, pokazując w dół, mówi:
- Może pani najpierw kotka zabierze...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 14 Sty 2010, 08:54:45
Kornik do kornika:
- zapraszam na śniadanie
- a co będzie?
- szwedzki stół

***

Przychodzi Rosjanin do domu, w rękach ma 3 butelki wódki. Żona pyta:
- Skąd masz tę wódkę.
- Złapałem złotą rybkę.

***

Pod nieobecność męża, który udał się w kilkudniową delegację, jego wspaniałomyślna żona postanowiła zrobić mu niespodziankę. Wybrała w katalogu szafę pod zabudowę do sypialni typu Komandor. Przyjechał montażysta, złożył mebel, a kobieta zapiała z zachwytu. Jej radość jednak nie trwała długo, gdyż mieszkanie znajdowało się w bliskiej odległości od przystanku tramwajowego. Gdy tramwaj przejechał - szafa złożyła się w harmonijkę. Zrozpaczona babka dzwoni po montażystę, a ten zdziwiony zjawia się czym prędzej i ponownie składa mebel. Następnie grzecznie proponuje, że wejdzie do wnętrza szafy i zobaczy, co się stanie, jak przejedzie kolejny tramwaj. Tak też uczynił. W międzyczasie wraca mąż. Zadowolony z niespodzianki małżonki, chwali ją. Nagle twarz kobiety blednie, gdy rozsuwa drzwi i zagląda do wnętrza szafy. Jego oczom ukazuje się montażysta, który z rozbrajającą szczerością mówi:
- Ja wiem, że pan mi nie uwierzy, ale ja tu naprawdę na tramwaj czekam...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 15 Sty 2010, 07:57:35
Na dyskotece w Niemczech bawił się Rosjanin, z napisem na koszulce "TURCY MAJĄ TRZY PROBLEMY".
Nie trwało długo, stanął przed nim Turek, byczysko chłop:
- Ty, a w dziób chcesz?
- To jest pierwszy z waszych problemów - odpowiedział Rosjanin - agresja. Ciągle szukacie zwady, nawet wtedy, kiedy nie ma żadnego powodu. Dyskoteka się skończyła, Rosjanin wychodzi, a tam na niego tłum Turków czeka.
- No, teraz się z tobą policzymy - warknęli Turcy gremialnie.
- A to jest drugi z waszych problemów - powiedział Rosjanin. - Nie
potraficie załatwiać spraw po męsku sam na sam, tylko zawsze musicie
zwoływać wszystkich "swoich".
- Zaraz nam to odszczekasz! - krzyczeli Turcy wyciągając noże.
- I to jest trzeci z waszych problemów - westchnął ciężko Rosjanin - zawsze na strzelaninę przychodzicie z nożami...

***

Mąż i żona jedzą śniadanie. Nagle żona krztusi się i oblewa bluzkę sokiem. I mówi do męża:
- Zobacz no cholera, wyglądam jak świnia...
- No, i jeszcze się oblałaś ...

***

Bawią się w piaskownicy dziewczynka i chłopczyk. Chłopczyk zaczyna rozmowę:
-Ja mam siusiaka a ty nie masz!
Dziewczynka na to:
-Dobrze, ale jak będę dorosła to będę miała siusiaków ile będę chciała!!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 16 Sty 2010, 07:23:19
Jakie słowa najczęściej wypowiadają ludzie przed śmiercią?
* Patrz, ten krokodyl wygląda jak żywy!
* Patrz, jak długo wytrzymam pod wodą!
* Patrz, bez trzymanki!
* Patrz, jestem torreadorem! Ole!
* Raz? dwa? trzy? bungeeeeeee!
* Mówiłaś, że twój mąż jest na delegacji!
* Nie bój się, nie spadnę!
* Pyszny ten Big Mac!
* To tylko draśnięcie.
* Siostro, ale ja mam RH minus?
* Jedź, prawa wolna.
* Do wesela się zagoi.
* To tylko kot hałasuje w ogródku
* Lekarz mówi, że najgorsze już minęło.
* Ta bomba to robota amatora.
* Na pewno nie jest nabity.
* Nie zastrzelisz człowieka, patrząc mu prosto w oczy.
* Nigdy nie czułem się lepiej.
* Ten gatunek nie jest jadowity.
* Spójrz, nauczyłem się prowadzić jedną ręką.
* Patrzę, czy lufa jest dobrze wyczyszczona.
* Nie wiedziałem, że to pańska żona.
* Oczywiście mam nadzieję, że mimo wszystko zostaniemy przyjaciółmi.
* Chodź do wody, tu nie ma żadnych rekinów.
* Raz kozie śmierć.
* Przecież ci mówię, głupia babo, że to nie jest pod prądem.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: zaroowka w 16 Sty 2010, 11:27:43
...tak zwane \"in memoriam\".  :D

Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: macary w 16 Sty 2010, 13:14:44
Dziewczyna po raz pierwszy zaprosiła swego nowego chłopaka do domu. Gdy siedzieli w pokoju nagle usłyszeli jakies zamieszanie w kuchni. Okazało się, że ojciec dziewczyny niechcący wsadził ziarnko fasoli do nosa i próbował wyjąć. Chłopak podszedł do ojca, palcem zatknął wolną dziurkę w nosie i kazał dmuchnąć. Fasola wyleciała, matka zaczęła bić brawo i krzyczeć:
- Ach jak wspaniale !! A jaki on pomysłowy!! A kim on będzie w przyszłości?....
Ojciec zniesmaczony;
- Sądząc po zapachu palców, to naszym zięciem......
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 17 Sty 2010, 14:19:01
Złota myśl na dziś:
 Jeśli góra idzie do ciebie,
 a ty nie jesteś Mahometem to spie...alaj!
 Bo to na 100% jest lawina.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 18 Sty 2010, 09:27:18
Mam psa labradora i właśnie kupowałem worek Pedigree Pal w supermarkecie czekając w kolejce do kasy. Kobieta za mną zapytała czy mam psa (!). Bez zastanowienia odpowiedziałem, że nie i właśnie ponownie rozpoczynam dietę Pedigree Pal. Chociaż nie powinienem, bo ostatnio wylądowałem w szpitalu. Ale zdołałem zgubić ponad 20 kg zanim obudziłem się na oddziale intensywnej terapii z rurami w większości moich otworów i z igłami w obydwu ramionach. Powiedziałem jej, że jest to w sumie idealna dieta i należy mieć zawsze wyładowane kieszenie bryłkami Pedigree Pal i zjadać jedna lub dwie gdy poczujesz głód. Jest to żywność zawierająca wszystkie składniki niezbędne do życia i mam zamiar znowu ja zastosować. Muszę zaznaczyć, że teraz wszyscy w kolejce byli oczarowani moją opowieścią, zwłaszcza wysoki facet za tą kobietą. Zszokowana, zapytała, czy dlatego wylądowałem na intensywnej terapii, bo zatrułem się pożywieniem dla psów. Powiedziałem jej, że nie. Po prostu usiadłem na ulicy, by wylizać sobie jajka i samochód mnie uderzył...

***

1914 rok. Mikołaj II rozpoczął wojnę, w tym z alkoholizmem.
1917 rok. Źli i trzeźwi Rosjanie rozwalili imperium.
1988 rok. Gorbaczow rozpoczął walkę z pijaństwem.
1991 rok. Źli i trzeźwi Rosjanie rozwalili ZSRR.
2009 rok. Miedwiediew ogłosił wojnę z pijaństwem.
2012 rok. Koniec kalendarza Majów.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 19 Sty 2010, 08:03:37
XV wiek.
Po krużganku swojego pałacu niecierpliwie krąży książę. Oczekuje listu od ukochanej. Czeka już trzy dni i trzy noce. Nagle na horyzoncie zauważa pocztowego gołębia. Wyczerpany podróżą gołąb ląduje niedaleko księcia. Ten cały szczęśliwy chwyta list, który dostarczył gołąb, drżącymi z emocji dłońmi otwiera kopertę i czyta:
"Kuję miecze. Niedrogo!"

***

Super przepis świąteczny kulinarny
Kurczaka bardzo starannie umytego układamy na dnie
naczynia, najlepiej szklanego. Dodajemy goździki, cynamon, skrapiamy cytryną. Tak przygotowanego kurczaka zalewamy szklanka wina białego, szklanka wina czerwonego, dodając 100 ml. ginu, 100 ml. koniaku, 200 ml smirnoffa i 50 ml białego rumu.
Potrawy nie musimy nawet poddawać obróbce cieplnej.
Kurczaka wywalamy bo jest surowy i niesmaczny.
Natomiast.....Sos. Sos jest....paluszki lizać!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 20 Sty 2010, 07:40:00
Wybrał się mieszkaniec zapadłej wsi do Moskwy. Po powrocie opowiada:
- Co ja tam byłem, co ja widziałem... Cuda i dziwy, zaprawdę powiadam. A są takie sklepy: "Seksszopy" się nazywają. I w nich sprzedają różne takie, ale najdziwniejsze to są nadmuchiwane kobiety.
W tym momencie wyrywa się jedna babka:
- A nadmuchiwanych facetów to nie było?
- Musi akurat nie dowieźli... ale części zapasowych było od zaj*****nia.

***

Tarcza antyrakietowa jest jak włosy na pi...dzie - pokrywa, ale nie chroni.

***

- Czemu rąbiesz drewno na siedząco?
- Próbowałem na leżąco, nie wychodziło.

***

Wraca mąż z pracy pijany. Żona coś krząta się po kuchni, więc przemknął cichutko, bierze największą książkę, kładzie się do łóżka i udaje, że czyta. Po jakimś czasie przychodzi żona:
- Znowu się skułeś?!
- Po czym to wnosisz, kochanie?
- Odłóż tę walizkę i idź spać!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 21 Sty 2010, 07:29:40
-Wraca pijany jak bela facet do swojego domku jednorodzinnego.
-Już jest przed domem I nagle wyrżnął twarzą w gałąź.
-Zezłościł się strasznie I postanowił, że ją zetnie - ma przecież w domu piłę.
-Wchodzi do domu I do progu woła do żony:
-Gdzie piła??
-Żona wychodzi z kuchni z deka przestraszona I mówi:
- Ja nie piła, ja nie piła...
- Pytam się, kur...a, gdzie piła!! - groźnie syczy mąż.
- U sąsiada... - żona piszczy
- A czemu dała?? - Bo piła....

***

Hrabia, słynny gawędziarz opowiada wśród grona przyjaciół jedną ze swoich licznych przygód.
- Sarna, którą upolowałem była wielka i ciężka, wokół nikogo nie było, więc musiałem sam sobie z nią poradzić. Zarzuciłem jedną nogę sarny na lewe ramię, drugą na prawe...
W tym momencie hrabia został zawołany przez służącego do pilnego telefonu. Po chwili wraca i pyta:
- Na czym to ja skończyłem?
- Jedna noga na prawe ramię, druga noga na lewe ramię... - podpowiada chór przyjaciół.
- A, już wiem - przypomina sobie hrabia - ach te Rosjanki, cóż to były za kobiety!!!

***

Pewne małżeństwo zaprosiło na kolację najlepszą przyjaciółkę żony. Kolacja udała się znakomicie, śmiali się i rozmawiali we trójkę do późna. Gdy przyjaciółka wychodziła gospodarz zaoferował, że ją odwiezie do domu. W samochodzie dalej rozmawiali i robiło się coraz milej... Gdy byli już na miejscu przyjaciółka zaprosiła go do siebie, na lampkę wina. Wypili całą butelkę i koniec końców - wylądowali w łóżku. O trzeciej nad ranem niewierny mąż mówi:
- O rany! Muszę iść do domu! Żona mnie zabije!
- Masz rację. Kiepska sytuacja - twoja żona to moja najlepsza przyjaciółka... Ale jak ty sie jej wytłumaczysz?
Facet pomyślał i mówi:
- Nie martw się, sypnij mi na ręce trochę talku. Będzie dobrze!

Przyjeżdża po chwili do domu. Drzwi otwiera mu wściekła żona:
- Gdzie byłeś?!!
- Kochanie. Bardzo Cię przepraszam. Twoja przyjaciółka jest bardzo miła i bardzo atrakcyjna. Zdradziłem cię z nią. Przepraszam.
Żona patrzy na niego i po chwili wykrzykuje:
- Pokaż ręce! [ręce są całe w talku]
- Nie kłam, ŚWINIO!! Znowu grałeś z kolegami w kręgle!!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 22 Sty 2010, 07:26:51
Statystyka o nas:

Potrzebne jest 7 sekund żeby jedzenie z ust przeszło do żołądka
Ludzki włos wytrzymuje obciążenie 3 kg
Długość męskiego penisa jest równa długości kciuka razy 3
Udo jest tak twarde jak cement
Serce kobiety bije szybciej niż mężczyzny
Na każdej stopie mamy ok. tysiąca miliardów bakterii
Kobieta mruga dwa razy szybciej od mężczyzny
Używamy 300 muskułów tylko żeby utrzymać balans jak stoimy
Kobiety już dawno przeczytały tego maila
Mężczyźni w dalszym ciągu oglądają swój kciuk  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 23 Sty 2010, 07:17:26
Dlaczego Rydzyk kojarzy mi się z Ferdkiem Kiepskim?
Wyznają identyczną filozofię, a mianowicie:
"Babka, dawaj ryyynte..."

***

Śnieżka siedzi z 7 krasnoludkami. Śnieżka szczebiocze:
- Ale macie śliczne imiona, Gburek, Śpioch... A czemu na Gapcia mówicie Gapcio?
Krasnoludki spoglądają na siebie nerwowo, wreszcie któryś duka:
- No bo tyle lat, a on ciągle daje się nabrać na ten numer z mydłem pod prysznicem...

***

Baca pilnuje stada owiec na hali, siedzac przy drodze. Nagle podjeżdża nowiutki terenowy Mercedes. Kierowca, młody człowiek w drogim garniturze, wysiada i mowi:
-Baco, jeśli zgadnę ile tu jest owiec, dacie mi jedną?
Baca spojrzał na gościa, zerknął na rozrzucone po hali stado i mowi:
-Zgodo.
Młodzieniec wyjmuje z teczki notebooka, podłącza go do komórki, łączy się z serwerem NASA, podaje odczytaną z GPS-u pozycję, ściąga zdjęcie satelitarne hali, uruchamia program analizy obrazu, eksportuje dane do arkusza kalkulacyjnego, na miniaturowej kolo -Baco, macie tu 1427 owiec.
Na to baca:
-Zgodzo się, panocku, możeta wziunc swojom łowiecke.
Zadowolony z siebie młodzieniec zabiera jedno zwierzę ze stada i zamyka je w bagażniku samochodu.
Baca przygląda mu się uważnie i mówi:
-A cy jak odgadne wos zawód, panocku, mógłbym dostoć takom samom zapłatę?
-Jasne!
Baca mowi:
-Wyście som konsultont z Łunii Europejskiej.
Zdziwiony młodzieniec odpowiada:
-Faktycznie! Jak żeście to odgadli?
-To baaaardzo proste - odpowiada baca. - Po pirse, przyjechalista tu, choć wos nikt nie zapraszoł. Po drugie, kazaliście mi zapłacic za cuś, co i bez wos wim. Po tsycie, g.... wita na temot mojego biznesa. A teraz oddawajta mi mojego psa!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 25 Sty 2010, 07:42:24
Woła żona męża - otwiera lodówkę, pokazuje chłodzącą sę butelkę wódki i mówi:
- Widzisz? Stoi! I będzie stać do Nowego Roku! Zrozumiano?
Mąż rozpina spodnie i spuszcza je do kostek:
- Widzisz? Wisi! I będzie wisieć do 8 marca...

***

Wraca nieletni młodzieniec późną nocą do domu. Na progu wita go ojciec:
- Paliłeś?
- Skądże! Stałem tylko tam gdzie palili...
Ojciec lustruje synka uważnym spojrzeniem i mówi:
- Taaaa.... Widzę też, że siedziałeś tam gdzie pili wódkę i leżałeś tam gdzie się seksem zajmowali....

***

Albania przyjęła ustawę dopuszczającą małżeństwa jednopłciowe.
Premier Albanii powiedział, że spodziewa się, iż to posunięcie przyspieszy wejście Albanii do UE.
Znaczy, do UE najłatwiej się od d*py strony dostać?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 26 Sty 2010, 08:05:29
Dzień wypłaty w Straży Miejskiej.
Kasjerka kolejno woła wg listy:
- Kowalski!... 4000,- tutaj podpisz!
- Nowakowski!... 4200,- tutaj podpisz!
- Śmieszny!... 4400,- tutaj podpisz!
- Ogórek!... 4800,- tutaj podpisz!
- Razem!... 17400,- RAZEM!... najwięcej zarabia, a nigdy nie przychodzi po pieniądze!

***

W koreańskiej restauracji:
- Panie Wu. To danie jest rewelacyjne! No pychotka po prostu!! Co się na nie składa?
- Czipsy.
- Naprawdę?! Ale przecież ja tu widzę mięso!
- Nio przeciż mówicz. Czi psy.

***

Na światowych targach napojów alkoholowych w Paryżu armeński koniak trzygwiazdkowy zdobył pierwsze miejsce, a pięciogwiazdkowy nawet nie został nominowany.
- Jak to możliwe? - zapytano armeńskie zrzeszenie producentów koniaków.
- Sami jesteśmy zdziwieni! Z jednej beczki nalewaliśmy...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 27 Sty 2010, 07:37:14
- ... a swojego psa nazwał: Pulpet
- Taki gruby?
- Właśnie, że nie, całkiem w normie
- No to czemu Pulpet?
- A ch*j go tam wie, wrócił z tej Korei, dziwny jakiś...

***

Ustrój pierwotny - nikogo nie można zmuszać do niewolnictwa.
Ustrój niewolniczy - można mieć niewolników, ale należy ich karmić i poić.
Ustrój pańszczyźniany - niewolnicy sami się karmią i poją, ale trzeba ich gonić do pracy.
Dziki kapitalizm - niewolnicy sami przychodzą w niewolę, sami się karmią i poją i sami się gonią do roboty.
"Wolny świat" - - niewolnicy sami przychodzą w niewolę, sami się karmią i poją i sami się gonią do roboty. Co więcej, uważają się za wolnych ludzi i bardzo im się to podoba.

***

Profesor pyta studenta:
- Proszę podać pytanie oraz odpowiedź na nie, która będzie brzmiała zarazem jak potwierdzenie, zaprzeczenie oraz pytanie.
- "Będziesz pić wódkę?" "Jakże by nie!"
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 28 Sty 2010, 08:00:28
- Przypominasz mi Kaczyńskiego?
- Ale czym? Wyglądem? Charyzmą? Spojrzeniem?
- Ciebie też bym chciał zastrzelić...

***

Konferencja genetyków, przemawia Kanadyjczyk:
- Skrzyżowaliśmy kurczaki z krowami - dają mleko, mięso i znoszą jajka.
Przemawia Francuz:
- Skrzyżowaliśmy muchy z pszczołami - robią miód i wynoszą śmieci.
Przemawia Rosjanin:
- Skrzyżowaliśmy karaluchy z arbuzami, po rozkrojeniu arbuzy wysiewają się same.

***

Policjant rozwiązuje krzyżówkę.
Wstrzymuje się przy haśle:
- "Największy ptak na trzy litery".
Chwilkę pomyślał, podrapał się za uchem,
po czym z dumą napisał: ... "MÓJ
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 29 Sty 2010, 07:32:54
Późny wieczór. Mieszkanie przy ul. Św. Marcina. Matka popija piwem trzecią tabletkę ecstasy, ojciec wciąga kolejną \"ścieżkę\" kokainy. W łazience syn ostro wącha butapren nagle... dzwonek do drzwi. Wszyscy troje zrywają się do przedpokoju , patrzą przez \"judasza\", otwierają, a tam dziadek:
- Witojta - mówi radośnie - Przywiozłem wam ze wsi worek marihuany, bo słyszałem, że wy tu w mieście to samą chemią żyjecie.

***

Dzwoni Sasza z Leningradu do Fiodora na Syberię:
- Ty, stary, słyszałem, że u was tęga zima.
- Jaka tam tęga. Raptem minus 25 stopni - odpowiada Fiodor.
- Tak ? A ja słyszałem w telewizji, że minus 60 - z zaciekawieniem rzecze Sasza.
- A, chyba że na dworze... - mówi Fiodor

***

Dwóch kumpli w restauracji. Jeden zamawia pieczoną kurę. Drugi pyta:
- A ty się nie boisz ptasiej grypy?
- Stary, jeżeli ta kura na mnie kaszlnie, to znaczy, że mi grozi odwyk, a nie grypa.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: macary w 29 Sty 2010, 08:37:29
Mąż z żoną jedzą obiad w wykwintnej restauracji, kiedy nagle do ich stolika podchodzi oszałamiająco piękna, młoda dziewczyna,
całuje faceta w usta, mówi, że zobaczą się później i wychodzi.
Żona patrzy na męża z wściekłością:
- Kto to był?!
- Moja kochanka - odpowiada mąż.
- Wystarczy! Chcę rozwodu!
- Dobrze - odpowiada mąż - ale zauważ, że po rozwodzie nie będzie już wycieczek do Paryża na zakupy, nie będzie wakacji na Karaibach,
nie będzie mercedesa w garażu i nie będzie weekendów na jachcie. Ale oczywiście możesz zrobić jak zechcesz.
W tym momencie żona zauważa ich wspólnego znajomego wchodzącego do restauracji z młodą, ładną dziewczyną:
- Kim jest ta dziewczyna obok Karola?
- To jego kochanka - informuje ją mąż.
- Nasza jest ładniejsza

Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym:
- Och, przepraszam pana!
- Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony...
- Ach tak? Ja tez szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda?
- Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z końcówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonale nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem.
- A pańska?
- Nieważne! Szukajmy pańskiej

Amerykańska łódź podwodna "Posejdon" zderzyła się z górą lodową na Morzu
Arktycznym i zatonęła.
Załoga góry lodowej została odznaczona Orderem Lenina z gwiazdą.

Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego, żeby go przetestować. Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.
- Jedną, szefie.
- Co?! Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
- Trzy... sta osiem... dziesiąt tysiecy? Na Boga, co pan sprzedał?!
- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiat tysiecy?
- Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę.
Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje.
Przekonalem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową.
Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!
- On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu, to może pojechałby przynajmniej na ryby...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 30 Sty 2010, 07:32:01
Na plaży w Kaliforni spotykają się dwie pchły. Jedna z nich trzęsie się i jest strasznie przemarznięta....
- Czemu się tak trzęsiesz?
- A, bo przyjechałam tu na wąsach motocyklisty i strasznie mnie przewiało.
- To na drugi raz zrób tak jak ja: skacze sobie na lotnisko, upatruje jakąś stewardessę, wskakuje jej pod spódniczkę, wchodzę pod majteczki, i cala noc śpię w przytulnym i ciepłym "lasku".
- OK, tak zrobię następnym razem...
Spotykają się na drugi rok i sytuacja się powtarza...tamta pchła trzęsie się znowu z zimna.
- I co, nie skorzystałaś z moich rad?...
- Zrobiłam dokładnie jak mówiłaś: - poskakałam na lotnisko, upatrzyłam stewardessę, wskoczyłam jej pod spódniczkę, pod majteczki, znalazłam przytulny "lasek" i zasnęłam.....

A jak się obudziłam to byłam w wąsach motocyklisty.

***

- Synu, nadszedł czas, by porozmawiać, skąd się wziąłeś.
- Koledzy w szkole mi wszystko powiedzieli!
- Co oni tam wiedzą... Tu masz zaświadczenie o adopcji, a tu adres rodziców biologicznych.

***

Na ławce w parku siedzą dwaj emeryci:
- Popatrz, jak ta dzisiejsza młodzież ma ciężko w tym kryzysie... Jednego papierosa na pięciu muszą palić...
- No, ale dzielne chłopaki. Mimo wszystko się śmieją...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 31 Sty 2010, 09:24:36
Rząd cały czas marudzi, że z powodu globalnego ocieplenia powinniśmy
oszczędzać energię, palić mniej światła.
Więc wczoraj wyłączyłem światła na godzinę.
Potrąciłem trzech rowerzystów.

***

Przychodzi facet do lekarza.
- Mocz i kał do analizy pan ma? - pyta medyk.
- Mam.
- Poproszę.
Facio podaje mu buteleczkę z moczem. Lekarz nalewa do kieliszka, próbuje.
- Mocz normalny. Nie widzę żadnych zmian. Poproszę kał.
Pacjent podaje probówkę. Lekarz delikatnie smakuje g*no językiem.
- Też w porządku. Żadnych zmian.
Następnie wkłada kał do moczu, energicznie potrząsa. Znów bierze na
łyżeczkę, próbuje.
- Tak, potwierdza się diagnoza: mocz i kał w porządku - mówi lekarz i....
błyskawicznie wylewa płyn na twarz pacjenta. Gościu w szoku:
- Aaaaaaaa!
- No, ale nerwy to powinien pan jednak podleczyć.

***

Jak mawiają daltoniści: Życie jest jak tęcza: raz białe, raz czarne.

***

Ech, kiedy wreszcie wynajdą komputery, które na dźwięk słowa "Ku*wa!" posłusznie cofną ostatnią wykonaną czynność...

***

Zbierz dziesięć nakrętek od Coca-Coli, piętnaście paczek po LM\'ach, 3 opakowania od czekolady, puste butelki, plastikowe kubeczki i w ogóle weź ty k*rwa posprzątaj w tym pokoju!

***

Jeśli ożenisz się z miss to tak jakbyś kupił mercedesa klasy S. Masz pewność, że produkt został sprawdzony przez co najmniej pięciu specjalistów.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 01 Lut 2010, 07:58:07
Pewne amerykańskie małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety mieć dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca. Po  dokonaniu wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności małżonek wyszedł na golfa, zostawiając żonę w oczekiwaniu na przybycie "specjalisty".
Przypadek sprawił, że w tym samym dniu w miasteczku zjawił się objazdowy  fotograf, specjalizujący się w zdjęciach dzieci. Zadzwonił do drzwi w nadziei na zarobek.
- Dzień dobry, madame, ja jestem...

- Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do  środka.

- Ooo, doprawdy? - zdziwił się fotograf. - Ja, widzi pani, specjalizuję się w dzieciach...

- Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi kobieta i po chwili pyta spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy?

-  No cóż - odpowiada fotograf - myślę, że może pani zdać się zupełnie na mnie. Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w kąpieli, tak ze dwa trzy razy, później zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i z  pewnością parę w łóżku. Nieraz doskonałe efekty osiąga się na dywanie w salonie... Naprawdę można się wyluzować...

"Dywan w salonie..." - Myśli kobieta. - "Nic dziwnego, że mnie i  Harry\'emu nic nie wychodziło..."

- Droga pani, nie mogę gwarantować, że każde będzie udane. - kontynuuje fotograf. Ale jeżeli wypróbuje się kilkanaście pozycji, jeżeli strzelę z sześciu siedmiu różnych kątów, wówczas jestem pewien, że będzie pani zadowolona z rezultatu...

Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować się gazetą, a facet nawija dalej:

Musi się pani również liczyć z tym, że w tym zawodzie, podczas roboty,  człowiek cały czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam, wchodzę i wychodzę nieraz kilkanaście razy w ciągu minuty, ale proszę mi wierzyć, że rezultaty mojej pracy rzadko zawodzą oczekiwania...

Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia...

Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliźniaki! Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi przy współpracy...

Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta.

Straszliwie... Żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do parku.Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszystkich stron, żeby zobaczyć mnie w akcji... TRZY GODZINY! Proszę sobie tylko wyobrazić: TRZY GODZINY ciężkiej fizycznej pracy! Matka cały czas się darła i jęczała tak głośno, że z trudem mogłem się skoncentrować. W końcu musiałem się spieszyć, bo zaczynało się robić ciemno. Ale naprawdę się wkurzyłem, kiedy wiewiórki zaczęły mi obgryzać sprzęt...

Sprzęt... - głos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan powiedzieć,że wiewiórki naprawdę obgryzły panu... khem.. sprzęt..?

Hehehe, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak hartowana  stal... No cóż, jestem gotów, rozstawię tylko statyw i możemy się zabierać do roboty.

STATYW ?!?!?!?

No a jakże, muszę na czymś oprzeć tę armatę, za ciężka jest, żeby ją stale nosić... Proszę pani! Proszę pani! Jasna cholera, ZEMDLAŁA !!!"
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 02 Lut 2010, 08:48:52
Paryż. W barze siedzi młody mężczyzna i dziewczyna.
- Koleżanka się spieszy? - zagaduje mężczyzna.
- Nie, koleżanka się nie spieszy - przekornie odpowiada dziewczyna.
- Koleżanka napije się kawy?
- Tak, napiję się kawy...
- Koleżanka wolna?
- Nie, mężatka...
- Mężatka? A koleżanka może zadzwonić do domu i powiedzieć, że została zgwałcona w barze?
- Tak, koleżanka może zadzwonić do domu i powiedzieć, że ją zgwałcili 10 razy.
- 10 razy?!
- Kolega się spieszy?  

***

Wraca mąż z delegacji wcześniej niż planował. Swe kroki zamiast do domu kieruje do kochanki. Po cichu otwiera drzwi, bo ma przecież klucze, idzie do sypialni patrzy, a tam w łóżku kochanka jego żoną zabawiają się w najlepsze!

Kto jest najbardziej zaskoczony?

***

Jak wkurzyć barmana ?

- poproszę whisky
- z lodem czy bez??
- bez loda

Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 03 Lut 2010, 08:35:05
Rozmawiają dwie sąsiadki:
- Wiesz, mój stary to tylko seks i seks. Nawet na obiedzie u mamusi jemu jedno w głowie.
- Co ty nie powiesz?!
- No. Po powrocie do domu pytam się go, jak obiad, a co ten seksoholik mi, z maślanymi oczkami, odpowiada?
- No co? No co?
- Suty!!!

***
Samolot zbliża się do Tajlandii i podchodzi do lądowania. Z głośników słychać głos stewardesy:
- Ostrzegamy państwa, że połowa ludności Tajlandii ma HIV, a druga połowa - gruźlicę.
- Co ona powiedziała? - pyta się wnuczka przygłuchawy dziadek.
- Żeby dupczyć tylko te, które kaszlą...

***
 
Rzecz dzieje się w szpitalu psychiatrycznym. Od wielu lat przebywa tam pan Tadek. Pan Tadek nie odezwał się do nikogo przez ten okres i generalnie zajmuje się patrzeniem w okno. Pewnego letniego popołudnia za oknem pojawia się ogrodnik, który nawozi grządki z truskawkami. Po godzinie wpatrywania
się w ogrodnika pan Tadek pomalutku wstaje i rusza w stronę okna, otwiera je powoli, patrzy na ogrodnika, patrzy na truskawki i wypowiada zdanie:
- A co pan robi?
Konsternacja. Wszyscy pacjenci i personel zupełnie zszokowani - pan Tadek się odezwał! Ogrodnik odpowiada:
- Ja, panie Tadku, nawożę truskawki.
Pan Tadek myśli i w końcu:
- Co?
Ogrodnik:
- No... posypuje je nawozem.
Pan Tadek po namyśle:
- Co?
Ogrodnik:
- No ... posypuje truskawki gównem, żeby były lepsze.
Pan Tadek myśli:
- Aha...
Pan Tadek zamyka pomału okno i zamyślony wraca na miejsce. Siada i myśli. Po pół godzinie wstaje, podchodzi do okna, otwiera je i mówi:
- Wie pan, co, ja truskawki posypuje cukrem, żeby były lepsze, ale ja to podobno poj***bany jestem
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 04 Lut 2010, 08:16:15
Pewien stary złodziej, wszedł do dziesięciopiętrowego bloku razem z młodym pomocnikiem i korzystając z osłony nocy, zaczął okradać mieszkania na kolejnych piętrach.
Pomocnik w tym czasie kręcił się po korytarzu na czuja. Idąc od parteru doszli do szóstego piętra.
Kiedy szef opuścił kolejne i ruszył na ósme, młody zdziwiony pyta:
- Cóż to kolego? Ktoś znajomy tam mieszka czy ktoś z branży?
- Głupiś! Na religię się nie chodziło, co? Jest przecież napisane \"siódme nie kradnij\", nie?

***
Jasio wraca bardzo późno do domu. Ojciec wita go słowami:
- Co, znowu się szlajałeś!? Chlanie, papierochy i baby!?...
Na co Jasio spokojnie:
- Tato, zawiść to bardzo złe uczucie...

***

Mąż do żony:
- Dzisiaj będziemy uprawiać seks \"na pszczółkę\".
- Znaczy co, posmarujesz mnie miodem i będziesz zlizywał?
- Nie. Ty podlecisz, possiesz i polecisz sobie.

***

Spotkało się 4 kumpli z liceum po 30 latach i opowiadają sobie o swoim życiu.
Jeden poszedł do kibla, a Ci zaczęli o swoich dzieciach.
Pierwszy mówi:
- no mój syn to zaczął pracować w myjni, samochodu mył. Tak się starał, że w końcu ktoś dał mu szansę, zatrudnił do komisu, a teraz salon samochodowy ma. Jest już tak bogaty, że najlepszemu przyjacielowi na urodziny dał mercedesa.
Na to drugi:
- Mój syn najpierw kosił najpierw trawniki, ciężko pracował. Ktoś dał mu szansę, zatrudnił do dekoracji ogrodu, a teraz już ma własną firmę i handluje nieruchomościami. Jest tak bogaty, że najlepszemu przyjacielowi dał dom na urodziny.
To trzeci mówi:
- mój syn najpierw sprzątał korytarze w banku, ktoś dał mu szanse, zaczął pracować w okienku, a teraz jest dyrektorem. Tak dobrze się mu powodzi, że najlepszemu przyjacielowi dał 1.000.000zł na urodziny.
Wraca ostatni z toalety, Ci go w temat wprowadzają, mówią, żeby o swoim synu coś powiedział. No to ten mówi:
- tu się nie ma czym chwalić, zawsze leniwy był. I w dodatku się pedałem okazał, niby jest tam fryzjerem, ale zamiast strzyc to się z pedałami zabawia.
- No co Ty tak źle? - pytają pozostali.
- No w sumie ma to dobre strony, na urodziny dostał dom, merola i 1.000.000zł.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: macary w 04 Lut 2010, 09:23:54
- Panie doktorze, proszę żeby Pan mi przepisał jakieś słabsze czopki na sen, bo te to są za mocne...
- A dlaczego?
-Bo rano jak się budzę, to mam palec w ****.....
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 05 Lut 2010, 08:42:38
Ojciec od jakiegoś czasu podejrzewał syna o ćpanie. Pewnej nocy syn wraca późno do domu i szybko kładzie się spać. Ociec wstaje i wali mu rentgena po kieszeniach. znajduje torebeczkę z białym proszkiem. Bierze to i idzie do łazienki. Trzaska jedną kreskę i pojaśniało, pociemniało i nic. Hmm.trzasnął na druga dziurę i pojaśniało, pociemniało i nic. Pomału zaczyna się irytować ale wali po raz kolejny. Znów pojaśniało, pociemniało i nic. Nagle słyszy walenie do drzwi łazienki i głos żony:
- Stefek co ty robisz ?!
Odpowiada:
- Gole się!
Żona:
- K... trzy dni ?!?!

***

 Za kogo przebierasz się na bal karnawałowy?
- Za Shreka.
- Maskę kupiłeś?
- Jeszcze nie. A ty za kogo się przebierasz?
- Za piękną księżniczkę.
- A maskę kupiłaś?

***

Jaka jest różnica pomiędzy optymistą a pesymistą?
- Pesymista mówi - jest kryzys. Rządzi jakiś rudy miglanc, a powinien PiS.
- Optymista mówi - jest kryzys. Rządzi jakiś rudy miglanc, ale mógł rządzić PiS.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 06 Lut 2010, 07:15:39
Małżeństwo: zdarzenie, po którym mężczyzna przestaje kupować kwiaty cięte, a zaczyna kupować takie do posadzenia w ogródku.

***

Z zasad dobrego wychowania:
- Jeśli pukasz po pijaku w drzwi od kredensu i nikt ci nie otwiera, zastanów się dobrze, czy na pewno jesteś tam potrzebny...

***

Skaczą spadochroniarze. Wszyscy wyskoczyli. Wypuszczający wraca na miejsce, jednak z zaskoczeniem stwierdza:
- Iwanow?! Wy tutaj?! Przecież skakaliście pierwsi?!
- Tak, towarzyszu kapitanie, ale spadochron się nie otworzył i wróciłem po nowy.

***

Dwóch Eskimosów wraca z polowania do domu. Nagle jeden z nich woła:
- Ty, Twoje igloo zniknęło!
- Cholera... - stwierdza drugi - ... pewnie znowu zapomniałem wyłączyć żelazko!

***

Niemcy pracują nad swoją wersją Gadu-Gadu. Będzie nosiła nazwę Schprechen-Schprechen. W skrócie wiadomo jak...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 07 Lut 2010, 08:21:50
Przyjechali rodzice chłopaka do rodziców dziewczyny w swaty. Gospodarze
zachwalają:
- Nasza córka i gotować może i prać i dzieci rodzić...
- O, to świetnie, bo nasz syn je, brudzi i r*cha...

***

Gdyby nie Radio Maryja człowiek nigdy by się nie dowiedział jak wiele pieniędzy potrzeba do życia w ubóstwie.

***

Chodzi po targowisku facet i woła:
- Wiertarkę sprzedam, wiertarkę sprzedam! Dobra wiertarka, bardzo dobra.
Podchodzi do niego jakiś facet i mówi:
- Panie, przecież to jest kałach!
- Kałach, nie kałach, ale dziurki potrafi świetnie robić.

***

Jasiu poszedł do sklepu po klej.
- Owszem - mówi sprzedawca. - Mamy klej, nawet bardzo dobry, tylko nie możemy go odlepić od regału.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 08 Lut 2010, 07:23:10
Janek zaprosił swoją mamę na obiad. W mieście, w którym studiował, wynajmował małe mieszkanie razem z koleżanką Justyną.

Kiedy matka Janka odwiedziła go zauważyła, że współlokatorka syna jest wyjątkowo atrakcyjną dziewczyną. Matka,jak to matka, zaczęła zastanawiać się czy aby z tego ich wspólnego mieszkania nie wynikną jakieś problemy. Kiedy więc byli sam na sam, Janek oznajmił:

- Domyślam się o czym myślisz, ale zapewniam cię, że ona i ja jesteśmy tylko współlokatorami. Nic nas nie łączy.

Tydzień później Justyna stwierdziła,że w ich wynajętym mieszkaniu brakuje cukiernicy. Zwróciła się więc do Janka:

- Nie chcę nic sugerować, ale od ostatniego obiadu z Twoją matką nie mogę znaleźć mojej pamiątkowej cukierniczki. Chyba jej nie wzięła, jak myślisz?

Jasiek zdecydował się napisać list do matki:

\"Droga Mamo. Nie twierdzę, że wzięłaś pamiątkową cukiernicę Justyny... Nie twierdzę też, że jej nie wzięłaś. Faktem jednak jest to, że od czasu Twojej wizyty u nas nie możemy jej znaleźć.\"

Kilka dni później otrzymał odpowiedź:

\"Drogi Synku. Nie twierdzę, że sypiasz z Justyną... Nie twierdzę również, że z nią nie sypiasz. Faktem jednak jest to, że gdyby Justyna spała we własnym łóżku, już dawno by ją znalazła. Buziaczki MAMA\"
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 09 Lut 2010, 08:39:55
Przychodzi dziadzio do burdelu. Wchodzi do, bo ja wiem, wybieralni, a tam na jego widok podrywa się jedna ze zgromadzonych dziewcząt i, łagodnie kołysząc biodrami, podpływa do potencjalnego klienta. Z jej ust, niczym tchnienie jaśminowego odświeżacza do powietrza, wydobywa się pytanie:
- Numerek?
Na to dziadzio:
- O żesz ty!!!. Do dentysty - numerek, do kardiologa numerek, ale żeby do k*rwy, to już przesada!!!

***

Ćwiczenia z mechaniki, student rozwiązuje zadanie na tablicy, a prowadzący:
- No i teraz mamy klasyczny przykład związku prostytucji z muzyką. Coś tu ku***wa nie gra!

***

W pewnej zapadłej wiosce postawiono maszt telefonii komórkowej. Niemal od razu zaczęły napływać skargi - a to kury się nie niosą, a to krowy mleka nie dają, migreny, wzrost liczby samobójstw itd.
Dyrektor sieci komórkowej napisał jedno krótkie pismo do sołtysa:
\"Te wszystkie plagi to pikuś. Pomyślcie, co będzie, jak ten maszt włączymy.\".

***

- Czemu oskarżony zabrał poszkodowanej zegarek?
- Chciałem wiedzieć, która godzina.
- To nie można było zapytać?
- Ja taki względem kobiet mocno nieśmiały...

***

Żona do męża:
- Olek, trzeba mi koniecznie wstawić dwa złote zęby!
- Taaa... Jeden z góry, drugi z dołu i zespawać!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 10 Lut 2010, 09:13:21
Dziki Zachód. W miasteczku Mary’Ann występuje znany iluzjonista, Don Alfonso. Saloon pełen gości. Tłok, ścisk no i smród.
- Proszę państwa, oto numer – krzyczy iluzjonista. Podnosi rękę, a wraz z nią wznosi się stół. Wznosi... wznosi... i stoi w powietrzu.
- A teraz ty, tak ty kowboju w czerwonym kapeluszu – mocno dmuchnij! – krzyczy magik.
Kowboj dmucha, a stół opada.
- Proszę teraz chętnego do następnego numeru!
Na scenę wchodzi stary kowboj. Morda w bliznach, ręce jak u małpy. Śmierdzi przepisowo kobylim łajnem. Staje na scenie, a iluzjonista rozpina mu rozporek. Podnosi rękę, a wraz z nią w górę... wznosi się \"ptak\" kowboja. Wznosi... wznosi... i stoi.
A stary kowboj wyciąga szybko pistolety i krzyczy:
- Niech no mi, kurde, ktoś teraz dmuchnie!

***

W antykwariacie:
- Po ile ten nocnik?
- To jest waza z dynastii Ming!
- Ming sring, ja lepiej wiem, jak będę z tego korzystać!

***

Rosyjscy milicjanci strasznie chcą być podobni do amerykańskiej policji.
Ale jakby się nie starali powiedzieć w sklepie: \"Kawa i pączki\", to wychodzi: \"Pół litra i ogórki\"...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 11 Lut 2010, 07:59:12
- Tu seks telefon, spełnię twoje najskrytsze pragnienia!
- Gienia?! To ja! Jak będziesz wracać, to kup chleb do domu...

***

- Słyszałem, że masz nową dziewczynę?
- No.
- A fajna chociaż w łóżku?
- W sumie to nie wiem. Jedni mówią ze fajna, inni, że nie fajna...

***

Na poboczu drogi kobieta w mini wypina pupę wymieniając koło w samochodzie.
Zatrzymuje się policjant i zwraca jej uwagę:
- Rozumiem sytuacje, ale stoi pani niebezpiecznie wyeksponowana na poboczu i rozprasza pani innych kierowców, a ja nawet nie widzę trójkąta.
- Bo ja, panie władzo, mam wydepilowany.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 12 Lut 2010, 08:09:11
- Czym się różni Kaczyński od rzeki?
- Kaczyńskiego trudniej oderwać od koryta...

***

Autobus, którym jechali politycy PIS na zjazd nagle zboczył z drogi i uderzył w drzewo, które stało na polu starego farmera. Farmer widząc co się stało postanowił wykopać dół by ich pochować.
Następnego dnia miejscowy komendant zobaczył rozbity autobus i zapytał farmera gdzie podziali się politycy. Stary farmer odpowiedział, że ich pochował.
- Czy oni wszyscy zginęli?
- Nie, niektórzy mówili, że żyją... ale wie pan jak ci z PISu potrafią kłamać!

***

- Koleżanka pije?
- Nie.
- Dlaczego?
- Mam problemy z nogami.
- Uginają się?
- Nie, rozkładają.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 13 Lut 2010, 07:48:31
Młode małżeństwo w hotelu:
- Pokój na dobę - mówi młody mąż.
- Ma pani szczęście - mruga portier do żony, zwykle bierze pokój na godzinę.,.  

***

Trasa Warszawa - Katowice. Jedzie Mercedes na pruszkowskich numerach. W środku czterech łysych, w bagażniku biznesmen. Gościu trzęsie się i popuszcza ze strachu. Nagle samochód zatrzymuje się, otwiera się klapa bagażnika i... pojawia się policjant.
- Dzień dobry, jestem posterunkowy Piściak.
- O Boże! Jak się cieszę, że pana widzę!
- Z czego się, kurw*a, cieszysz?! Posuń się!

***

Poranny dialog. Żona do męża:
- Kochanie, na co masz bardziej ochotę? Na śniadanie, czy na seks?
- Śniadanie - pada szybka odpowiedź.
- A jeśli nie ze mną (chi chi) - nie ustępuje żona.
- Śniadanie.
- A jeśli z blondynką o długich nogach i z taaakim biustem?
- A takim, jak teraz pokazujesz?
- Tak!
Chwila ciszy.
- No, z takimi cyckami, to ona daleko nie ucieknie, dogonię. Śniadanie!

***

- Iwanow! Znowu śpicie w pracy!
- Szefie, przepraszam, mam małe dziecko, spać mi w nocy nie daje...
- To przynoście je tutaj, niech wam tu spać nie daje.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 14 Lut 2010, 08:16:31
- Powiedz mi, jak długo jesteś katem?
- Będzie z 10 lat.
- I jak wyniki?
- Nikt nie narzekał!

***

Pani pyta dzieci w szkole, kim chciałyby zostać, jak dorosną.
Małgosia mówi, że pielęgniarką.
Krzyś, że zawodowym piłkarzem.
Jasiu mówi:
- Ja chciałbym zostać ojcem.
- Brawo, Jasiu! - woła pani. - Masz u mnie piątkę!
A Jasiu pod nosem do siebie dodaje:
- Dyrektorem...

***

Widzieliście film \"Catwoman\"? To całkowita bzdura. Przecież gdyby rzeczywiście skrzyżowano kota i kobietę, to stworzenie to byłoby potwornie leniwe, nieposłuszne, wredne i samolubne. A do tego doszłyby jeszcze cechy odziedziczone po kocie...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 14 Lut 2010, 18:47:22
Walentynkowy przepis na słodki całus z dziewczyną:

\"Żeby pocałunek był słodki i gorący,
otwórz usta swojej dziewczynie,
połóż jej na język dwie kostki cukru,
zalej wrzątkiem i dokładnie wymieszaj łyżeczką.\"
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 15 Lut 2010, 07:30:26
Spotykają się dwie przyjaciółki:
- Co ty taka markotna?
- A, sen parszywy miałam...
- Opowiadaj!
- Ano, przyśniło mi się, że do naszego mieszkania przyszli Bruce Willis i Brad Pitt i zaczęli się bić o mnie z moim mężem.
- Toż to marzenie, nie koszmar!
- No właśnie koszmar. Bo on im wpi*rdolił.

***

Ona: Dyktuj, tylko powoli, żebym nadążyła robić.
On: Jak Chcesz. Do głębokiego naczynia wkładać warstwami: smażoną marchewkę i cebulę...
Ona: dobra,... dalej
On: rybę .....
Ona: no, mam.....
On: boczek ....
Ona: dalej ...
On: plastry ziemniaków ...
Ona: ok, dalej ..
On: drobno pocięte jajka na twardo ...
Ona: dobra, dalej ...
On: i zielony groszek,
Ona: Gotowe. Coś jeszcze?
On: przekładając każdą z warstw majonezem.
Ona: K*rwa mać !!!!

***

Szef na zebraniu do pracowników:
- Pracowaliście w tym kwartale świetnie. Sprzedaż wzrosła niemal dwukrotnie i dlatego każdy z was otrzyma czek na 500 dolarów. Jeśli w przyszłym kwartale będziecie pracować równie dobrze i znów odnotujemy taki wzrost sprzedaży, to wam te czeki podpiszę.

***

Cerkiew. Ślub. Pop pyta pana młodego:
- Czy bierzesz tę kobietę za żonę?
- A co, ma pan inną do wyboru?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 16 Lut 2010, 07:25:48
Dlaczego tak trudno kobiecie znaleźć mężczyznę, który byłby wrażliwy, troskliwy i przystojny?

- Bo on przeważnie już ma chłopaka.

***

- Jakie jest największe potknięcie w karierze kinematograficznej Romana P.?
- Parszywa trzynastka.

***

Siedzą dwie samotne dziewczyny w barze, ogólnie jest Ok, ale facet by się przydał.
- Znasz jakiś facetów?
- Pewnie
- To dzwonimy do 32-óch
- A po co nam tylu?
- Po pierwsze: połowa nie przyjdzie
- Ale, po co nam 16-tu?
- Po drugie: połowa się napije.
- Ośmiu to też dużo.
- Po trzecie: połowa jak zwykle nie będzie mogła.
- A czterech?
- A co, nie chcesz dwa razy...??

***

Dorastająca córka pyta matkę:
- Mamusiu, co się dzieje z miodem z miodowego miesiąca?
- Wsiąka w męża, i tak powstaje stary piernik.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 17 Lut 2010, 07:12:54
W państwowym zakładzie na Ukrainie nastał nowy dyrektor.
Zwołał zebranie wszystkich pracowników:
- Od teraz nastają nowe porządki. Sobota i niedziela są wolne bo to weekend.
W poniedziałek odpoczywamy po weekendzie. We wtorek przygotowujemy się
psychicznie do pracy. w środę pracujemy. W czwartek odpoczywamy po pracy. W
piątek przygotowujemy się do weekendu. Czy są jakieś pytania?
- Długo będziemy tak zapier***alać?

***

Pewien facet nie mógł nikogo poderwać ze względu na swą kiepską aparycję, więc szukał innego sposobu zaspokojenia się.
Pewnego dnia przechodził obok sklepowej wystawy, i zobaczył automatyczną dojarkę.
Zastanowił się, po czym stwierdził, że to nie taki zły pomysł wykorzystać ją w trochę inny sposób. Zadowolony wrócił z dojarką do domu, usiadł na fotelu, podłączył sprzęt...
Było mu wspaniale, orgazm za orgazmem, ale po pewnym czasie wszystko zaczęło go boleć, tak więc szuka wyłącznika, ale z przerażeniem stwierdza, że owego nie ma!!! Zrozpaczony dzwoni do sklepu:
-Panie, kupiłem od was dojarkę! Jak się ją wyłącza ? !
- Proszę pana, bez paniki to najnowszy model duński. Nie musi pan nic robić.Wyłącza się automatycznie po 25 litrach!

***

Do baru wchodzi kaczka. Wskakuje na krzesło i mówi do barmana:
- sete i śledzia!
Barman zaskoczony podaje kaczce gorzałę i śledzia, kaczka wypija, wciąga śledzika i mówi do barmana:
- słuchaj stary jestem majstrem - murarzem na budowie opodal tego baru i przez jakiś czas będę tutaj wpadał około 15.00 na wódeczkę i śledzika...
Pomyśl nad jakimś małym rabacikiem...
Tego samego dnia barman zadzwonił do zaprzyjaźnionego dyrektora cyrku:
- Janek! Nie dasz wiary! Przychodzi do mojego baru kaczka która mówi ludzkim głosem, pije gorzałę i wciąga śledzie...
Dyrektor chcąc zobaczyć to na własne oczy przyszedł do baru przed 15.00, siadł przy stoliku...
W drzwiach pojawia się kaczka. Wskakuje na krzesło i mówi ludzkim głosem do barmana:
- Jak zawsze wódeczkę i śledzika proszę... I jak tam?
Przemyślałeś sprawę zniżki Do kaczki w tym momencie podchodzi dyrektor cyrku i mówi:
- Chcę pana zatrudnić! jestem dyrektorem cyrku...
- zaraz, zaraz... cyrku
- tak panie kaczko... cyrku
- cyrk... hmmm... cyrk... to taki wielki namiot?
- dokładnie...
- z takimi drewnianymi ławeczkami?
- Właśnie
- z taką okrągłą arenką z piachem i trocinami?
- oczywiście!
- w takim razie na ch... wam murarz?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 18 Lut 2010, 07:21:04
Różne są choroby. Jedne sprawiają, że odchodzimy po długotrwałym i ogromnym cierpieniu, inne atakują niespodziewanie. Niektóre są powodem wstydu, jeszcze inne dowodem naszej głupoty.
I tylko na marskość wątroby prawdziwy mężczyzna umiera z dumą.  

***

- Stary, no ****istą masz chatę! A auto jakie! Teraz to już nic ci do szczęścia nie brakuje!
- Jeszcze jak brakuje...
- Czego?
- Alibi... Albo znajomości w prokuraturze...

***

Pomyśl sobie liczbę.
Pomnóż ją przez 2.
Dodaj do niej 10.
Odejmij liczbę, którą sobie pomyślałeś.
Dodaj do wyniku 5.
Teraz dodaj tę liczbę, o której sobie pomyślałeś.
Pamiętasz wynik?
Teraz zamknij oczy.


Ciemno, co?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 19 Lut 2010, 08:18:37
Mąż wraca z delegacji i zastaje żonę z kochankiem.
- Dzień dobry. Nazywam się Wiesław Miszkiewicz, jestem dyrektorem naczelnym i, przy okazji, mężem tej pani!
- Witam. Ja jestem pełniącym obowiązki dyrektora naczelnego...

***

Rozmawiają dwie koleżanki:
- Ale mnie dzisiaj gardło boli...
- Jak mnie ostatnio bolało, to zrobiłam laskę mężowi i od razu przestało.
- Poważnie?
- No, spróbuj!
Po paru dniach znów się spotykają:
- I jak, pomogło?
- No, jak ręką odjął... ale twój mąż do końca nie chciał uwierzyć, że to ty zaproponowałaś...

***

Rozmawiają dwie przyjaciółki:
- Wiesz, prawdziwa tragedia jest wtedy, kiedy nie możesz dać, ani nie możesz wziąć... - mówi pierwsza zrezygnowanym głosem.
- Tak... tak... Zgadzam się z Tobą całkowicie! Nie ma nic gorszego niż ból zębów podczas menstruacji....

***

- Co ma wspólnego pensja i okres?
- Jedno i drugie jest co miesiąc, a jak nie ma - znaczy, że was ktoś zdrowo wyr*chał.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 20 Lut 2010, 07:27:17
Przy łóżku umierającej żony siedzi mąż.
-Może coś ci potrzeba kochanie - pyta smutnym głosem.
-Chciałabym - odpowiada cichutko żona - żebyśmy jeszcze raz uprawiali seks.
-Oj, taka słaba przecież jesteś, no ale jak bardzo chcesz...
I wchodzi do łóżka, robi co żona sobie zażyczyła a potem przytulony do niej zasypia ze zmęczenia. Budzi się po jakimś czasie, a żona w świetnej formie krząta się po kuchni przygotowując obiad. Facet zrywa się z pościeli i woła:
-Kochanie co się stało? Przecież taka chora byłaś?
-A to ten seks z tobą tak mi pomógł - informuje go z uśmiechem kobieta.
Facet siada ciężko na stołku i smutnieje.
-Co jest, nie cieszysz się że wyzdrowiałam?
-Nie o to chodzi - mówi mąż - tylko jakbym wiedział, że mam takie możliwości to babcię Zosię bym uratował i wujka Zdziśka.

***

- Panie dyrektorze, czy mógłbym otrzymać dzień urlopu by pomóc teściowej przy przeprowadzce?
- Wykluczone!
- Bardzo dziękuję, wiedziałem że mogę na pana liczyć...

***

Dwóch przyjaciół wraca późnym wieczorem z pokera. Jeden skarży się drugiemu.
- Wiesz, nigdy nie mogę oszukać żony. Gaszę silnik samochodu i wtaczam go do garażu, zdejmuję buty, skradam się na piętro, przebieram się w łazience. Ale ona zawsze się budzi wydziera na mnie, że tak późno wracam.
- Masz złą technikę. Ja wjeżdżam na pełnym gazie do garażu, trzaskam drzwiami, tupię nogami, wpadam do pokoju, klepię ją w tyłek i mówię: \"Co powiesz na numerek?\". Zawsze udaje że śpi...

***

W ramach programu resocjalizacji młody dresiarz, zamiast trafić do poprawczaka, zostaje skierowany do pracy w firmie transportowej. dostaje półciężarówkę i ma przewieść towar na południe kraju. Rusza w drogę.
Tuż przed północą szef firmy odbiera telefon.
- Szefie, spóźnię się, bo potraciłem jakąś świnię.
- Daj spokój, po prostu ściągnij truchło na pobocze i jedź dalej.
- Ale ona jest jeszcze żywa
- To ją dobij - z tyłu w aucie jest strzelba
Po godzinie znów dzwoni telefon.
- Szefie, dobiłem świnię skopałem truchło na pobocze, ale nie mogę wyciągnąć roweru z pod auta.
- Jakiego roweru? - krzyczy szef
- No tego, którym ta pijana świnia jechała do wsi.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 21 Lut 2010, 08:19:32
Mąż telefonuje z polowania do domu:
- Kochanie, będę za dwie godziny w domu.
- A jak tam łowy?
- Przez miesiąc nie będziemy kupować mięsa.
- A co upolowałeś? Jelenia?
- Nie.
- Dzika?
- Przepiłem całą pensję...

***

- Jaka jest różnica między dwulatkiem a dorosłym facetem?
- Dwulatka można zostawić samego z nianią.

***

Pewnej nocy dziadkowi i babci zebrało się na miłość. Bardzo się starali, ale niestety nic im z tego nie wychodziło. Babcia wysłała więc dziadka do piwnicy po butelkę KONIAKU, tak dla poprawienia kondycji. Gdy wypili całą butelkę, dziadek rzucił się na babcię i zaczęli sie kochać. Tak się kochali przez całą noc i następny dzień. Wreszcie wykończona babcia mówi:
- Stary, coś ty za koniak przyniósł, że my tak cały czas bez ustanku,
- No zwykły koniak z piwnicy,
- Pokaż
Dziadek przyniósł butelkę, przetarł etykietkę i czytają: KOŃJAK NIE MOŻE WLAĆ 20 KROPLI NA WIADRO...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 22 Lut 2010, 07:43:44
Szedłem sobie wczoraj ulicą, gdy nagle zobaczyłem, jak dwóch niewidomych szykuje się do walki między sobą.
Krzyknąłem:
- Stawiam na tego z nożem!
Żałujcie, że nie widzieliście, jak zaczęli spieprzać...

***

Leci samolot, gdy nagle się coś psuje i maszyna powoli, ale nieuchronnie zaczyna spadać. Tymczasem do kabiny pilotów puka jeden z pasażerów:
- Dajcie, ja naprawię.
Piloci zrozumieli, że gorzej być nie może, więc pozwolili. Pasażer z całej pary przywalił pięścią w kokpit... i samolot zawisł w powietrzu. Nie spiesząc się, pasażer czynność powtórzył... i samolot zaczął poprawnie lecieć, lądowanie się udało perfekcyjnie. Po wszystkim kapitan pyta pasażera:
- Pan jesteś magikiem?
- Nie, windziarzem.

***

Przyszedł facet do modnej restauracji rybnej. Kelner prowadzi go do ogromnego akwarium i prosi o wybranie, na co ma ochotę. Facet wskazuje wielkiego kraba. Kelner łowi go specjalnymi szczypcami, po czym kładzie na ladzie i specjalnym młoteczkiem uderza kilka razy w pancerz, po czym kucharz zabiera kraba do kuchni, a facet siada do stolika i czeka. W kuchni oczywiście kucharz z zamrażarki wyciąga mięso kraba i zaczyna je przyrządzać, a tego przez specjalną rurę wpuszcza znów do akwarium. W akwarium krab kładzie się w kątku, opiera głowę o szybę i mówi:
- K*rwa wasza mać! Znów młotkiem po nerach! Kiedy ja zdechnę w końcu?!!!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 23 Lut 2010, 07:39:47
Mąż wraca z delegacji. Idzie z żoną do łóżka. Zaczynają igraszki, kiedy żona wyciąga z nocnej szafki kondoma i mówi do męża:
- Nałóż.
- Ale po co, przecież dawno temu przeszliśmy na pigułki?
- A jeżeli tam poszalałeś na tej delegacji?
- Co to ma znaczyć?! A jeżeli ty w tym czasie z łóżka nie wychodziłaś?!
- Toż mówię - nałóż.

***

Siedzi sobie dziewczyna na ławce w parku i przeklina
- O ku*wa jego mać!
Idzie chłopak i to słyszy i mówi do niej:
- Słuchaj, panna jesteś i nie pasuje żebyś przeklinała jak szewc.
A ona:
- Siadaj koło mnie to Ci powiem dlaczego...
Chłopak siadł i dziewczyna powiedziała mu do ucha. Chłopak zaczął
przeklinać:
- Do chu*a wafla! Niech to ku**s pogryzie!
Usłyszała to przechodząca obok babcia i mówi do chłopaka żeby nie
przeklinał, bo to nieładnie i niekulturalnie on na to:
- Niech babcia usiądzie przy mnie to powiem babci.
Babcia usiadła i chłopak powiedział jej do ucha i babcia zaczęła
przeklinać:
- O w piz*u! Spier****na dola...
Usłyszał to dziadek, który przechodził obok i mówi do babci:
- Wstydziłaby się babcia taki przykład młodym dawać.
A ona na to, aby dziadek usiadł obok niej to mu powie dlaczego. Dziadek
usiadł a babcia mówi:
- Ta ławka jest świeżo malowana...

***

Po długim seksie młody chłopak wyciąga się na brzuchu, wyciąga papierosa ze spodni i szuka zapalniczki. Nie może znaleźć, więc pyta dziewczynę, czy ma jakąś.
- Może jakaś jest w górnej szufladzie ? odpowiedziała.
Otworzył szufladę w szafce przy łóżku i znalazł pudełko leżące wprost na oprawionej w ramki fotografii jakiegoś mężczyzny.
Oczywiście zmartwił się.
- To twój mąż? - zapytał nerwowo.
- Nie, głupku - odpowiedziała przytulając się do niego.
- Twój chłopak?
- Nie, skąd - odpowiedziała przygryzając jego ucho.
- No to kto? - zapytał zdezorientowany chłopak.
... spokojnie:
- To ja przed operacją.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 24 Lut 2010, 08:00:55
Koleś poznał dziewczę w klubie, wylądowali u niego i wiadomo co dalej...
Laska po wszystkim mówi:
- Ale czad, jak ty to robisz? Możesz jeszcze raz?
Koleś na to:
- No pewnie, ale muszę się zdrzemnąć 10 min, a ty w tym czasie trzymaj mnie obiema rękami za członka.
Po 10 minutach dziewczyna budzi kolesia - i co? Dasz radę? Koleś bez problemu ponownie wyprawia cuda, wszystkie pozycje etc.
Ona znowu:
- Możemy powtórzyć?
- Tak, tylko się prześpię 10 min, a ty trzymaj mnie za członka, tylko obiema rękami.
No i znowu ogień i tak do rana.
Rano panna pyta:
- Wiesz co, ale powiedz mi, o co chodzi z tymi rękami? W czym ci pomaga to trzymanie za członka?
On - W sumie bez tego też dałbym radę, ale wiesz, słabo Cię znam, jeszcze byś mi chatę okradła...

***

Dziesięcioletnia dziewczynka pyta się księdza na katechezie.
-Proszę księdza, czym się różni mężczyzna od kobiety?
-Hmmm. A jak duże stopy ma twój tata?
-No duże.
-A twoja mama? - pyta katabas.
-Raczej małe. -
-No widzisz dziecko. Różnica jest między nogami.

***

Jedzie ksiądz przez małą mieścinę, na głównym skrzyżowaniu, tuż przed
drzwiami komendy policji leży rozjechany pies. Ksiądz zdegustowany
brakiem reakcji zatrzymuje auto, wchodzi na komendę i mówi:
- Panowie chciałem zwrócić uwagę, że przed waszymi drzwiami leży
rozjechany pies i zero reakcji z waszej strony
Na to gliniarz głupio się zaśmiał i mówi:
-Ja myślałem, że to wy jesteście od pogrzebów.
Ksiądz na to też z ironicznym uśmiechem:
- Przyszedłem zawiadomić najbliższą rodzinę.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 25 Lut 2010, 07:17:55
Firma Whirlpool chciała zdobyć ukraiński rynek, a w związku z tym, że
reklama to klucz do sukcesu, amerykańscy specjaliści od reklam zaprosili
do siebie, aby pokazać jak się robi reklamę - ukraińskich filmowców.
Zaprosili ich do kina i puścili film. Na pierwszym kadrze widać super
nowoczesny wieżowiec, dalej kamera zagląda do jakiegoś pokoju całego
białego, w którym na środku stoi piękna nowa pralka Whirlpool.
Kolejna scena przedstawia jak do tego pokoju wchodzi wyluzowany
Amerykanin pięknej budowy ciała - rozbiera się do naga i ubrania wkłada
do pralki, następnie do tegoż pokoju wchodzi piękna kobieta, która
również się rozbiera - nastawiają program prania i na tej pralce bara -
bara...

Ostania klatka przedstawia napis:
\"PRANIE Z WHIRLPOOL TO CZYSTA PRZYJEMNOŚĆ\"

Amerykanie zadowoleni z siebie, że taką fajną reklamę zrobili, mówią do
Ukraińców: \"Teraz wasza kolej. Zrobicie reklamę na bazie tego, ale z
uwzględnieniem tradycji waszego kraju, żeby było u was zrozumiale.\"

Za kilka miesięcy przychodzi zaproszenie dla amerykańskich specjalistów
na projekcje reklamy do Lwowa:
Pierwszy kadr przedstawia z lotu ptaka Dniestr i stepy wokół rzeki.
Następnie kamera zbliża się i u wód Dniestru pokazuje Maszę, która
schylona, kijanką pierze bieliznę. Następny kadr pokazuje jadącą sotnię
Kozaków brzegiem rzeki. Kolejne ujęcia pokazują radość Kozaków, którzy
zobaczyli Maszę, następne kadry przedstawiają, jak każdy po kolei i na
różne sposoby zabiera się za przerażone dziewczę...

Ostatni kadr filmu przedstawia ogromny napis:
- \"JEBALI, JEBIOT I BUDUT JEBAT, POKA NIE POKUPISZ PRALNOJ MASZINY
WHIRLPOOL\".
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 26 Lut 2010, 08:12:20
Udało mi się załatwić dyspensę od biskupa na seks przedmałżeński. Wcale
nie było to trudne. Zadzwoniłem do niego o trzeciej w nocy i spytałem co
sądzi na temat materialistycznej wizji świata w świetle teorii
tomistycznej.
Odpowiedział - pier**l się koleś i nie zawracaj głowy!\"

***

Co to jest bigamia?
- Jak się ma o jedną żonę za dużo.
- A monogamia?
- To samo.

***

Dusza trafia przed oblicze św. Piotra.
- Zawód?
- Lekarz.
- To wchodź wejściem dla dostawców.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 27 Lut 2010, 07:46:03
W tramwaju naprzeciwko kobiety siedzi mężczyzna z rozpiętym rozporkiem. Kobieta, lekko zażenowana, rzecze:
- Sklep się panu otworzył.
- A widziała pani kierownika?
- Nie, tylko magazynier leżał na workach.

***

Do gabinetu urologa wpada zdenerwowany facet i od progu krzyczy:
Panie doktorze, nie chce mi stanąć!
Stareńki doktor unosi wzrok i z zaciekawieniem pyta:
- A kogo, konkretnie, chciałby pan tu i teraz wyje*ac?

***

Szedł sobie niedźwiadek przez las. Potknął się na kamieniu i wybił wszystkie zęby. Strasznie się tego wstydził, więc schował się w krzakach. Siedzi sobie tam już kilka dni. Nocą obok przechodził leśniczy, usłyszał hałas dochodzący z krzaków, przyświecił sobie latarką i pyta:
- Kto tam siedzi?
- Niesfiec - odpowiedział niedźwiedź.

***

Chodzi mąż po pokoju w te i nazad. Żona pyta
- Co ci jest?
- Chce mi się seksu.
- No to chodź!
- No to chodzę...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: JJ w 27 Lut 2010, 22:40:39
Przemyślenia blondynki.
Od czasu, jak spróbowałam nowego \"Dove\", moja skóra odmłodniała, stała się delikatna, przyjemna w dotyku - taka aksamitna wręcz.
Zmarszczki się zmniejszyły, a rysy wygładziły.
Poczułam się młodsza i piękniejsza.
Przybyło mi nowych sił, aż sama się zdziwiłam!
Chociaż w smaku - mydło jak mydło...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 28 Lut 2010, 07:52:38
Policjanci wezwani na miejsce zdarzenia oglądają ciało kobiety w wieku mocno zaawansowanym. Ciało znajduje się w ubikacji - z głową w sedesie przytrzaśniętą deską klozetową. Policjanci postanawiają przepytać gospodarza domu na okoliczność zdarzenia.
- Czy znał pan denatkę?
- Tak, to moja teściowa.
- Mieciu, sprawa jasna, pisz! Przyczyna zgonu: śmiertelne zatrucie domestosem podczas czyszczenia toalety.

***

Chłopak leży w łóżku z dziewczyną. Nagle rozlega się dzwonek do drzwi. Dziewczyna zrywa się z krzykiem:
- Oj! Mąż z delegacji wrócił!
- Przecież ty nie masz męża! - spokojnie opowiada chłopak.
- Ja tylko trenuję na przyszłość...

***

Kowalski po wypłacie wypił w barze pół litra wódki z kolegą. Mieli ochotę na jeszcze, więc zaprosił go do siebie do domu.
- Siądźmy w kuchni, bo w pokoju śpi żona, nie będziemy jej przeszkadzać.
Gdy Kowalski wyszedł do łazienki, jego kolega po cichu zajrzał do pokoju.
- Franek, twoja żona śpi z jakimś facetem
- Ja go znam, nie warto go budzić, on nie pije wódki...  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: JJ w 28 Lut 2010, 11:27:58
Mąż wraca nad ranem do domu. W drzwiach wita go żona:
- Oj ty mój biedaku... Znowu całonocne zebranie?
- No...
- Daj płaszcz... Masz szminkę na policzku... zaraz
wytrzemy... pewnie znowu ta stara ksiegowa wycałowała cię w pracy.
- No...
- Masz też szminkę na kołnierzyku... pewnie ktoś cię
brudził w autobusie... nie przejmuj się.
- No...
- Ściągaj te łachy i kładź się spać. Musisz odpocząć,
biedaku...
- No...
- Jesteś podrapany na plecach... Znowu wpadłeś na ten krzak przed domem.
- No....
- Stefan! Ty masz na sobie damskie majtki!
- No to teraz kombinuj...

***

Mama pyta Jasia:
- Dlaczego chowasz strzelbę taty?
- Żal mi dziewczynek.
- Nie rozumiem...
- Słyszałem jak tata rozmawiał przez telefon z kolegą i mówił że pójdą zapolować na dziewczynki...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 01 Mar 2010, 09:03:31
Jedzie polskie małżeństwo angielskim pociągiem. Na przeciwko siedzi zasłonięty gazetą zaczytany Anglik. Mąż nagle sięga po kanapkę, bo zgłodniał, ale trąca go żona i mówi:
- To niekulturalnie tak. Może zapytaj go, czy chce też kanapkę.
Mąż zapukał w kolano Anglika. Ten wychyla się zza gazety:
- A sandwich? - pyta maż.
- No, thanks - mówi Anglik.
Mąż zjadł kanapkę, chce popić herbatą, ale żona znowu mówi do niego:
- Słuchaj, jest piąta. Oni maja teraz czas na herbatę, może go poczęstujemy?
Dobra. Mąż znowu zaczepia Anglika:
- A cup of tea?
- No thanks - odmawia Anglik.
Żona jednak kombinuje dalej:
- Ja wiem. My się nie przedstawiliśmy, to bardzo niekulturalne.
Mąż westchnął, ale znów zaczepia Anglika. Ten wychyla się zza gazety... Mąż zaczyna przedstawiać żonę:
- My wife...
- No thanks - przerywa mu Anglik.

***

Mąż wraca wcześniej z pracy i widzi w popielniczce dymiące cygaro.
- Skąd jest to cygaro?
- Nie wiem.
- Pytam!: skąd jest to cygaro?!
Odzywa się głos z szafy:
- Z Hawany, idiotko!  

***

Po imprezie w akademiku, student akademii medycznej dzwoni do gospodyni.
- Słuchaj Kasiu nie zostawiłem u Ciebie komórki?
- Zostawiłeś, odbiór za 9 miesięcy.

***

Pijaną dziewczynę łatwiej doprowadzić do orgazmu, niż do domu.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 02 Mar 2010, 07:14:07
Wieczór. Ciemna ulica podmiejska.
- Kopsnij szluga, koleś!
- Jestem bokserem. Trzy dni temu Ci wyjaśniłem, że nie palę!
- Przepraszam... Oko nie do końca wróciło jeszcze do normy... Nie poznałem....

***

W akademiku:
- Dziewczęta, chłopcy do nas idą, ściągajcie szybko majtki!
Słychać szum
- NIE TE, TE ZE SZNURKA!

***

Na Politechnice profesor kończy wykład słowami:
-Proszę państwa, tak właśnie ścieka woda. Czy są jakieś pytania?
Na to wstaje Murzyn i mówi:
-Panie profiesiozie, ja nie rozumieć jak to jest: woda ścieka i pies ścieka...  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 03 Mar 2010, 07:44:50
Blondynka startuje w teleturnieju.
Prowadzący zadaje pytanie:
- Myli się tylko raz.
Blondynka udaje że myśli, myśli ...i odpowiada:
- Brudasy

***

Niedziela. 4.12 rano. Niemożebnie skacowany facet wraca do domu. Wpada do kuchni, odkręca kran z wodą i pije... pije... pije.
- Leokadia! - krzyczy napiwszy się. - Leokadia, wstawaj! Dzieci budź! Chodźcie tu szybko!
- Co się stało?!
- Spróbujcie jaka cudowna woda! Co za smak!

***

Ile masz niedoróbek w nowym mieszkaniu?
- Na razie jedną.
- Nieźle, mało! A jaką?
- Nie mogę drzwi wejściowych otworzyć.

***

- A mój znajomy trzyma króliki!
- Po co on je trzyma?
- Jak je przestaje trzymać, to one się zaczynają rozmnażać.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 04 Mar 2010, 07:19:57
W auli wykładowej siedzi dwóch studentów. Niedaleko siadła ekstra panienka. Jeden z nich postanowił ją poderwać. Napisał na kartce : "Masz ładną nogę" i rzucił do niej. Panienka się uśmiechnęła i odpisała : "Drugą też mam ładną". Koleś zaraz napisał "To może się umówimy między pierwszą a drugą?". Rzucił i w trzy minuty później wyszedł z panienką z auli.
Student który został, też upatrzył sobie niezłą kobiałkę i dawaj ten sam numer:
"Ładną masz nogę"
"Drugą też mam ładną"
"To może się umówimy między trzecią a czwartą"
Panienka się oburzyła, coś napisała, rzuciła i wyszła.
Facecik czyta: "Między trzecią a czwartą to ty się umów z krową!"...

***

Przed knajpę zajechał super wóz sportowy, a z niego wyszedł
szałowo ubrany extracki facet.
Podszedł do niego żebrak - brudny, śmierdzący i prosi o kasę:
- Daj trochę forsy, bo umrę z głodu i moje dzieci.
Po chwili zastanowienia, facet sięga do kieszeni i wyciąga banknot 100 $, i podaje...., ale cofa rękę i mówi:
- Na pewno przepijesz!!??
- Nieeee!!!!! Ja jestem abstynentem, nie piłem wódki już od 10 lat!!!!
Znowu facet podaje żebrakowi banknot, ale ponownie cofa rękę i mówi:
- Na pewno przepalisz!!??
- Nieee!!!! ja nigdy nie paliłem papierosów!!!!!
Znowu facet podaje pieniądze i ponownie cofa rękę:
- To stracisz na panienki!!??
- W życiu!!!, nie interesują mnie żadne kobiety, tylko moja żona i
dzieci! Po namyśle facet otwiera drzwi od swojej gabloty i mówi:
- Wsiadaj!!
- Ja??!!?!!? Przecież jestem brudny!!, śmierdzący!!! pobrudzę w
środku!!!!!
- Wsiadaj!!!!!!!!! Pojedziemy do mojej żony.... Chcę jej pokazać, jak
wygląda facet, który nie pije, nie pali, i nie chodzi na panienki!!!!!  

***

Pewnego dnia wrócił późno w nocy do domu bardzo zalany gość. Zjadł czerstwy jak diabli tort stojący na stole i położył się do łóżka. Rano szarpie go za rękę trzyletni synek:
 Tato, tato! Nie widziałeś gdzieś mojego bębenka?!

***

Menel w sklepie:
- Jest piwo?
Pani:
- Nie ma.
Menel:
- A co jest?
Pani:
- Kola, woda...
Menel:
- Nie! Co jest że piwa nie ma?!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 08 Mar 2010, 13:08:24
Facet postanawia unieszkodliwić swoją teściową, udaje się
więc do sklepu po jakieś drapieżne zwierzę. Niestety, są jedynie
pelikany, ale sprzedawca zapewnia, że ptaki są w stanie zadziobać starsza panią w kilka sekund.
Facet decyduje się na zakup dwóch sztuk. Po powrocie do
domu nadchodzi czas próby:
- Pelikany na stół! - pelikany rozwalają stolik w pył.
Facet, wniebowzięty, mówi dalej:
- Pelikany na krzesło! - ptaki rozdziobują krzesło w drobny mak.
Nagle wchodzi teściowa i od progu woła:
- A na ch*j ci pelikany?

***

Po latach spotkało się trzech przyjaciół.
Chcąc, nie chcąc rozmowa zeszła na teściowe.
- Ja - mówi ten z który skończył medycynę - załatwię gdzieś cyjanek i dodam cholerze do kawy.
Ten po politechnice, zapodaje swój pomysł:
- Wezmę pożyczkę, kupię starej pipie Renault Clio i przetnę przewody hamulcowe.
Niech się rozwali na drzewie, suka.
Gość, którego losy rzuciły na Akademie Rolnicza, mówi:
- A ja kupię dwadzieścia tabletek Ibupromu, wezmę to wszystko do gęby, przeżuję, zrobię z tego kulę, wysuszę ją w mikrofali, i zostawię na stole w kuchni.
- Ale po co ? - pytają koledzy
- Wejdzie ta stara raszpla do kuchni, zobaczy kulę i powie
\"Ale wielka tabletka Ibupromu\".
A ja wtedy wypadnę z łazienki i pierd*lnę ją siekierą w plecy.

***

Miał facet starą papugę. Tak bardzo starą, że jej się dziób zakrzywił i nie mogła jeść. \"Niechybnie zdechnie\"? pomyślał facet i poszedł do weterynarza po radę do weterynarza.
- Spiłuj jej pan pilnikiem dziób ? poradził mu lekarz.
Facet wrócił do domu, ale następnego dnia znów odwiedza lekarza.
- I jak, pomogło?
- Nie bardzo, zdechł mój Paputek.
- Zdechł przy piłowaniu dziobka?
- Nie, chyba już w imadle.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 09 Mar 2010, 12:09:58
Złapał leśniczy kłusownika i pyta:
- Co Pan tu robi?
- Kłusuję! - odpowiedział kłusownik, po czym pokłusował w głąb lasu.

***

- A to co za tłum?
- Demonstracja gejów. Walczą o swoje prawa.
- O jakie prawa? Do wojska chcą iść?

***

Para ze sporym stażem. Rocznica, późny wieczór, sypialnia. Żona naga leży na łóżku, mąż zbliża się, mamrocząc pod nosem:
- Lech, lech, lech, lech, warka, warka, warka, tyskie, tyskie, noooo... ziimme tyyyyskie.
- Co ty robisz? - dziwi się żona.
- Erekcję.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 10 Mar 2010, 07:21:24
SUPER CIASTO....

Składniki

1 kostka masła.
2 szklanki cukru.
1 łyżeczka soli.
4 jajka.
1 szklanka suszonych owoców.
1 szklanka orzechów.
Sok cytrynowy.
Proszek do pieczenia.
3-4 szklanki dobrej whisky.

Sposób przygotowania

Przed rozpoczęciem mieszania składników sprawdź, czy whisky jest dobrej jakości. Dobra, prawda?

Przygotuj teraz dużą miskę, szklankę itp. utensylia kuchenne.

Sprawdź, czy na pewno whisky jest taka jak trzeba.

Przy użyciu miksera elektrycznego ubij kostkę masła na puszystą masę, dodaj łyżeszkę cukru i ubijaj dalej.
W międzyczasie sprawdź, czy whisky jest na pewno taka jak trzeba.

Otwórz drugą butelkę whisky.

Wrzuć do miski dwa jajka, obie szklanki z owocami i ubijaj je mikserem.
Sprawdź jakość whisky, żeby potem goście nie musieli się już trudzić.

Wrzuć do miski całą sól jaka masz w domu, czy so tam masz, szysko jedno so.
F sumje fsale nie ma snaszenia so fszusisz!

Fypij skok sytrynnmowy. Fymjeszaj fszysko z oszehamy i sukrem, fszystko jedno, i frzudz monki ile tam masz domu.

Osmaruj piesyk masełem i wyklej siasto na plache piesyka, usaw ko na 350 stofni, saaaamknij zwiszki. Spraws jakoss fiski sostanej ot pieszenia siasta i is spas.

SMASZNEGO!!!!!!!!!!!  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 11 Mar 2010, 07:32:41
Niedaleko małej parafii, zbudowanej przy drodze, stoją rabin i ksiądz.
Piszą na tablicy wielkimi literami:
\"KONIEC JEST BLISKI, ZAWRÓĆ NIM BĘDZIE ZA PÓŹNO!\"
W chwili, gdy piszą ostatnią literę, zatrzymuje się samochód.
Wychodzi kierowca i krzyczy:
- Zostawcie nas w spokoju. Wy religijni fanatycy!
Wsiada z powrotem do samochodu. Odjeżdża.
Po chwili słychać wielki huk i trzask...
Duchowni patrzą na siebie i ksiądz mówi:
- Eeee... może po prostu napisać \"Most jest zniszczony!\". Co?

***

Przychodzi facet do księdza i mówi:
- Ja bym chciał ochrzcić mojego kota.
A ksiądz:
- Ale jak kota? Pan zwariowałeś czy jak?
- No normalnie, ochrzcić, zapłacę tysiąc złotych...
- Ale, daj pan spokój! Kota nie będę chrzcił!
- No to dwa tysiące...
- Ale... No nie no...
- Dobra, daję pięć tysięcy.
- Zgoda!
Po jakimś czasie przychodzi ksiądz do spowiedzi do biskupa:
- Ojcze, zrobiłem coś głupiego, ochrzciłem kota.
- Zwariowałeś? Jak kota?
- No normalnie, facet dał pięć tysięcy!
- Hmm... Pięć tysięcy mówisz? To przygotuj tego kota do bierzmowania!

***

Rozmawia dwóch mnichów, młody ze starszym na temat zbiorów znajdujących się w tamtejszej bibliotece.
- Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało gdyby mnich przepisujący księgi się pomylił i jakieś zdanie przepisał błędnie?
- Nie, to niemożliwe, nikt się nie myli.
- No, ale jakby się ktoś pomylił, to co by się stało?
- Mówię ci, że nikt się nie myli, znasz tekst biblii na pamięć? Przyniosę ci jedną z pierwszych kopii i zobaczysz, że nic, a nic nie odbiega od tej z której i ty się uczyłeś...
- Mnich poszedł po ów tekst i nie ma go godzinę, dwie, trzy... w końcu młody mnich zniecierpliwił się i poszedł szukać mistrza. Znalazł go w bibliotece siedzącego nad dwoma tekstami biblii (jeden z którego się wszyscy uczyli, a drugi ten jeden z pierwszych kopii najbliższych oryginałowi) i płacze...
- Mistrzu co się stało?!?
- W pierwszym tekście jest napisane \"będziesz żył w celi bracie\", a w kolejnych kopiach \"będziesz żył w celibacie\"...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 12 Mar 2010, 07:28:54
Młody lekarz przyjmuje pierwszy poród. Po wszystkim pyta profesora:
- I jak mi poszło?
- Zasadniczo dobrze, ale po pupie klepie się noworodka, a nie matkę.

***

Rosyjscy naukowcy stworzyli superklej, który klei absolutnie wszystko.
Teraz kombinują, jak otworzyć pojemnik.

***

- Poruczniku, to prawda, że teraz rekomenduje pan miłość w trójkącie?
- Tak, hrabino, k*rwy teraz takie ceny dyktują, że z jednej kieszeni nie zapłacisz.

***

Teściowa do zięcia:
- Muszę sobie koniecznie wstawić dwa złote zęby!
- Tak, jeden z góry, drugi z dołu i zespawać.

***

Pojemność plecaków podaje się w litrach. To nie może być przypadek.

***

- Kochanie, zrób mi, proszę, taką malutka kanapeczkę.
- Zrobię normalną, obgryziesz sobie do żądanych rozmiarów.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 13 Mar 2010, 10:47:28
Puk-puk!
- Ki ch*j?
- Kto ch*j?!!!
- A kto pyta?
- Ja pyta!
- Pyta i Ch*j. Dwóch was jest?

***


Kopenhaga. Wielki koncert ONZ, UNESCO i FAO \'Świat na Rzecz Szybkiego Oziębienia Klimatu\'. Na scenie rozkłada się - nomen omen - U2. Podrygujący zakosami Bono podchodzi do mikrofonu. Tłum czeka... Niski wokalista trzykrotnie strzela palcami przed sitkiem:
- Za każdym razem, gdy tak pstryknę palcami, w Afryce ginie z głodu i - Z CORAZ WIĘKSZEGO GORĄCA - dziecko! Peace!
Cisza \'winowajców\'.... Nagle przerywa ją głos z ciżby:
- Nie pstrykaj, chu*u, nie zabijaj dzieci!

***

Rudy kocur z trudem przebijający się przez zaspy, z wysiłkiem odrywając swoją zmrożoną męskość od lodu krzyczy:
- No i ku*wa gdzie? Pytam was - gdzie jest ta pie*dolona wiosna? Co za po*ebany kraj! Gdzie dziewczyny, przebiśniegi, świergolenie skowronków? Choćby ćwierkanie wróbli, choćby krakanie wron - gdzie to ku*wa jest? A odwilż kiedy wreszcie przyjdzie? Śnieg z nieba sypie jakby ich tam w górze po*ebało... Niby ponoć wiosna już jest - łgarstwo i oszustwo na każdym kroku, kuffa...
A ludzie słysząc kocie krzyki uśmiechają się do siebie i mówią łagodnie:
- Słyszysz jak się drze? Wiosna idzie... Kotów nie oszukasz....
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 14 Mar 2010, 06:09:20
Skazali gościa na śmierć. Jednak był tak gruby, że się nie mieścił na krześle elektrycznym. Zarządzili dietę. Po tygodniu o chlebie i wodzie - koleś zamiast schudnąć, przytył 10 kilo. Na krzesło nijak się nie mieści. Zarządzili tylko wodę - znów przytył 10 kilogramów. Postanowili nic mu nie dawać. Kolo zamiast chudnąć, poprawił się o10 kg.
- Co jest, czemu nie chudniesz?
- Jakoś ku**a nie mam motywacji...

***

- No więc dlaczego chce się pan rozwieść z małżonką?
- Więc, wysoki sądzie, poznałem ją, oświadczyłem się, potem był ślub, syn nam się urodził, ochrzciliśmy, potem jakoś urodziny były moje, potem teściowa mi zmarła, potem pracę lepszą dostałem, potem żeśmy mieszkanie sobie kupili, syn do przedszkola poszedł, dostałem awans, podwyżkę, kupiłem samochód, przeprowadziliśmy się znowu, dziecko do pierwszej komunii poszło...
- No to wygląda na wyjątkowo udane pożycie małżeńskie, skąd wniosek o rozwód?
- No bo wysoki sądzie ostatnio jakoś żadnej okazji większej nie było i małżonkę żem na trzeźwo zobaczył...

***

Rozmawia żyrafa z zającem:
- Zając... mówię ci... jak to wspaniale mieć tak długa szyję, gdy widzę młody listek na drzewie to bez problemu sięgam go i delikatnie zrywam, żuje,żuje mmm... i wtedy czuję jak on przechodzi przez moją długą szyję,przez każdy kręg, każdy odcinek... a gdy piję zimna wodę w upalny dzień czuję jak chłodzi moją wspaniale długa szyję, przepływa przez każdy odcinek mmm....
Rozmarzyła się żyrafa, zając siedząc obok żyrafy znudzony podnosi głowę i pyta:
- Żyrafa a rzygałaś kiedyś?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 15 Mar 2010, 07:30:34
- Panie Stefanie, jak Panu nie wstyd? 50 lat Pan z żoną przeżył i
teraz Pan ją zostawił i ożenił się Pan z jakąś 20-latką? Czy Pan
zwariował?
- A czego Pan się czepia? Wie Pan jak to co wieczór z żoną było?
Validol jej podaj! Herbatki przynieś. Przykryj, odkryj! Przełącz kanał
w telewizji... itd. itp. A z młodą to tak: - wieczorem wyjdzie - rano
wróci... człowiek całą noc spokojnie śpi.

***

Mecz finałowy Mistrzostw Świata w piłce nożnej.
Siedzi facet. Obok niego puste miejsce. Podchodzi do niego inny facet i pyta, czy ktokolwiek siedzi obok niego.
- Nie, to miejsce jest wolne.
- Niesamowite, kto mógłby mieć tak wspaniale miejsce na finałach i nie przyjść na mecz.
- Cóż, to miejsce należy do mnie. Miała przyjść moja żona, ale zmarła. To pierwszy finał na którym nie jesteśmy razem.
- Bardzo mi przykro, ale... przecież mógł pan znaleźć kogoś na jej miejsce, krewnego, znajomego czy nawet sąsiada.
- Niestety, nie znalazłem, chciałem, proponowałem, ale nie dało rady, wszyscy są na pogrzebie.

***

Stary farmer miał duży staw na tyłach swojego ogrodu. A i ogród niczego sobie. Stoliki wokół dużego grilla, trawniczek ładnie przystrzyżony, drzewka owocowe itp...
Pewnego wieczora farmer postanowił pójść nad staw i \"rzucić gospodarskim okiem\". Przy okazji wziął wiadro, coby w drodze powrotnej przynieść trochę owoców.
W miarę jak zbliżał się do stawu słyszał coraz głośniejsze hałasy i krzyki. W końcu dotarł nad staw i oczom jego ukazał się taki oto widok: kilka ładnych młodych dziewczyn kąpało się nago w jego stawie. Natychmiast go zobaczyły i podpłynęły na głębszą wodę.
- Nie wyjdziemy dopóki pan nie odejdzie! - krzyczały.
Stary farmer zmarszczył tylko brew i mówi:
- Nie przyszedłem tu po to żeby oglądać was pływające nago, ani po to żeby zmuszać was do wyjścia z wody nago - tu stary farmer popatrzył na trzymane w ręku wiadro - tylko po to żeby nakarmić aligatora.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 16 Mar 2010, 08:01:52
Kobieta słyszy dzwonek do drzwi. Po chwili otwiera je i widzi kolegę męża, który pracuje z mężem w browarze.
- Mam dla pani złą wiadomość. W browarze był wypadek i pani mąż zginął.
- O Boże! Jak to się stało?
- Wpadł do kadzi z piwem i się utopił.
Kobieta pyta przez łzy:
- Ale czy przynajmniej miał szybką śmierć?
- Obawiam się, że nie. Zanim utonął, wyłaził z kadzi pięć razy, żeby się odlać...

***

Nad Morskim Okiem siedzi stary gazda. Przechodzący turyści pozdrawiają go i pytają:
- Co tu robicie?
- Łowię pstrągi.
- Przecież nie macie wędki.
- Pstrągi łowi się na lusterko.
- W jaki sposób?
- To moja tajemnica. Ale jeśli dostanę flaszkę, to ją wam zdradzę.
Turyści wrócili do schroniska, kupili butelkę wódki i zanieśli ją gaździe. On tłumaczy...
- Wkładam lusterko do wody, a kiedy pstrąg podpływa i zaczyna się przeglądać to ja go kamieniem i już jest mój...
- Ciekawe... A ile już tych pstrągów złowiliście?
- Jeszcze ani jednego, ale mam z pięć flaszek dziennie...

***

Jaka jest definicja odważnego mężczyzny?
To facet, który wraca zalany w trupa do domu, przy tym koniecznie pokryty na całym ciele szminką różnych kolorów, pachnący damskimi perfumami, i który podchodzi do żony, daje jej soczystego klapsa w tyłek, a potem mówi:
- Ty jesteś następna, grubasku...

***

Spotyka się dwóch mężów:
- Słyszałem, że twoja żona rozbiła twoje nowe Porsche. Stało jej się coś?
- Jeszcze nie, zamknęła się w łazience...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 17 Mar 2010, 07:26:02
Dzwoni syn do Nowego Ruskiego:
- Tato, bieda straszna! Ślij szybko kasę, dużo kasy!
- Co się stało?
- Dziewczyna w trzecim miesiącu, ostatni moment na aborcję!
- I to wszystko?
- No nie... Jeszcze żeśmy po pijaku spalili dom na Rubliowce.
- (po dłuższej chwili milczenia) No to, synku, pozostaje ci jeszcze tylko jakieś drzewo wykarczować.

***

W sprzedaży pojawiły się prezerwatywy o smaku mentolowym i eukaliptusowym. Zalecane szczególnie dla kobiet chorych na gardło.

***

A świstak siedzi, bo wiewiórka była nieletnia...

Ludzie którzy piją są dla mnie niczym.....niczym bracia!

Myślisz, że możesz wszystko? Trzaśnij drzwiami obrotowymi!!

Jestem jak dżin - gdzie otworzą butelkę, tam jestem!

Nie pij gdy prowadzisz - Za dużo się rozlewa
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 18 Mar 2010, 07:33:41
Heniek budzi się w środku nocy i widzi włamywacza grzebiącego po szufladach.
- Czego pan szanowny szuka? - pyta Henio.
- Pieniędzy.
- Rozumiem, to jeśli pan znajdzie, proszę mi zostawić na flaszkę...

***

Murzyn złapał złotą rybkę:
-Jeśli spełnisz jedno moje życzenie, to Cię wypuszczę - Rybka się zgodziła no bo co to dla niej, jedno życzenie?
-Chcę być kwiatkiem
-Ale murzynku, jesteś tego pewny?
-Tak
-Ale zastanów się dobrze...
-TAK! CHCĘ KWIATKIEM
- No to rybka popatrzyła wzięła jakiegoś tasaka i obcięła mu wacka
- Murzyn tam się drze co ty mi zrobiłaś!!?? Chciałem być kwiatkiem!!
- No i jesteś czarny bez.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 19 Mar 2010, 07:48:00
Żona dala mi do zrozumienia, co chce dostać na rocznicę ślubu.
Powiedziała:
chcę coś błyszczącego, co leci od zera do setki w ciągu 3 sekund.
Wobec tego kupiłem jej wagę.
I wtedy zaczęła sie awantura.

***

Za górami, za lasami żyła sobie piękna, niezależna, pewna siebie
księżniczka. Pewnego razu natrafiła na żabę siedzącą na kamieniu i
przyglądającą się brzegom nieskazitelnie czystego stawu w pobliżu
jej zamku.Żaba wskoczyła księżniczce na kolana i
powiedziała: -Piękna Pani, byłem przystojnym księciem, aż pewnego
razu zła wiedźma rzuciła na mnie urok. Jednakże jeden Twój pocałunek
wystarczy abym znów stał się młodym, żwawym księciem, jakim byłem przedtem. Wtedy, moja słodka, weźmiemy ślub i będziemy razem z moją matką gospodarować w tym zamku. Tam będziesz przygotowywać mi posiłki, prać moje ubranie,rodzić mi dzieci i będziemy żyli długo i szczęśliwie...
Tego wieczoru, przygotowując kolację, przyprawiając ją białym winem i sosem śmietanowo-cebulowym, księżniczka chichocząc cichutko pomyślała:- No kurna nie sądzę... I dalej przewracała skwierczące na patelni żabie udka w panierce...

***

Idzie strapiony i zafrasowany facet przez las. Nagle na drogę wyskoczyła
mała zielona żabka i mówi ludzkim głosem:
- Czym się tak martwisz ?
- A, bo życie jest do ****. Dom się wali, żona brzydka, auto w rozsypce,
kasy brak... Ogólnie lipa.
- Nie martw się. Idź do domu a wszystko będzie OK.
Facet wraca, patrzy a tu chata pięknie odstawiona, żona piękna jak Cindy
Crowford, pod bramą garażu stoi Maybach a w skrzynce na listy wyciąg z
konta, który po prostu powalił go na kolana. Jak już doszedł do siebie,
postanowił podziękować żabce za to, co dla niego zrobiła i wrócił się do
lasu . W tym samym miejscu spotkał żabkę i mówi:
- Żabko, jak mogę Ci się odwdzięczyć za twe dobre serce ?
- Nigdy nie kochałam się z nikim...
- Rozumiem, ale ty jesteś żabką. Jak to możemy zrobić ?
- Mogę zamienić się w kobietę. Jednak większość mocy czarodziejskiej
zużyłam
na dobry uczynek dla ciebie, więc mogę przemienić się najwyżej w 12-13
letnią dziewczynkę.
- Rób żabko, co chcesz. Zawdzięczam Ci tak wiele, że nie będzie mi to
przeszkadzać.
- ... i tak to było , Wysoki Sądzie a nie tak, jak gada ta gówniara.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 20 Mar 2010, 07:15:40
Wypadek samochodowy. Kierowca siedzi w rozwalonym samochodzie z wybałuszonymi oczami, a policjant zwraca się do niego z ojcowskim pouczeniem w te słowa:
- No i widzi pan? Pan zapiął pas i nawet pan nie draśnięty, a pana kobieta nie zapięła i teraz się wala tam w krzakach z jakimś penisem w zębach.

***

Przychodzi kobieta do lekarza - seksuologa i skarży się,że mąż taki oziębły... Lekarz pokiwał głową ze zrozumieniem i dał jej buteleczkę:
- Proszę mężowi dodać do posiłku kroplę, maksymalnie dwie - to bardzo silny środek, na pewno zadziała.
Żona przygotowała na obiad pierogi. Przyszedł mąż, więc ona na każdego pieroga po kropelce i poszła się szykować do łazienki. Po chwili słyszy z pokoju krzyk męża
- Chodź tu szybko, chodź!!!
Żona zadowolona z efektu wchodzi do pokoju, a mąż krzyczy
- Zobacz, pierogi się pier...lą!

***

Małżeństwo wybrało się na wczasy. Po drodze zatrzymali się na noc w hotelu.
Rano poprosili o rachunek za dobę hotelowa. Ku ich zdziwieniu zobaczyli, ze rachunek opiewa na zawrotna sumę 3000 zł.
- Dlaczego tak dużo? Przecież spędziliśmy tu tylko kilka godzin! - pyta mąż.
- To jest standardowa stawka za nocleg - odpowiada recepcjonista.
Małżeństwo zażądało spotkania z dyrektorem, który spokojnie wysłuchał zażaleń i stwierdził:
- Proszę państwa, prowadzimy luksusowy hotel, jest on wyposażony w kilka basenów, wielką salę konferencyjną, saunę i solarium. Wszystko to było do państwa dyspozycji.
- Ale my z tego nie skorzystaliśmy!
- Ale mogli państwo! I za to trzeba zapłacić.
Mężczyzna wyciąga wreszcie z portfela 100 złotych i wręcza dyrektorowi.
- Przepraszam, ale tu jest tylko 100 zł.
- Zgadza się.
- Obciążyłem państwa rachunkiem opiewającym na 3000 zł.
- Pozostałe 2900 zł to rachunek dla pana za przespanie się z moją żoną - mówi mężczyzna.
- Ale ja nie spałem z pana żoną! - krzyczy dyrektor.
- Cóż, mógł pan, była do pana dyspozycji ...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 22 Mar 2010, 07:37:54
JAK UPRAWIAJĄ SEKS...


BANKIER - na raty
ALPINISTA - zawsze na górze
INŻYNIER - zgodnie z planem
LISTONOSZ - dochodzi szybko
POLITYK - kończy na obietnicach
DENTYSTA - wiadomo zawsze oralnie
ŚMIECIARZ - dochodzi raz w tygodniu
POLICJANT - twarda pałka z kajdankami
SZACHISTA - bije króla nawet przy królowej
DETEKTYW - tylko w ciemnościach i incognito
DŻOKEJ - galopuje ostro i zawsze chce być pierwszy
PIŁKARZ - jak nie faul to spalony i nigdy nie może trafić
DOSTAWCA PIZZY - jak nie dojedzie w 5 min to zimny
NUREK - ma wielkie ciśnienie zwłaszcza gdy jest głęboko
GOLFISTA - małe piłeczki, a upiera się żeby zaszyć 18 dziurek
MUZYK - ma niezwykle sprawne palce, ale potrzebuje dyrygenta
PRACOWNIK BIURA PODRÓŻY - nigdy nie może znaleźć właściwego miejsca
DEALER SAMOCHODOWY - nieważne gdzie i komu, aby tylko wepchnąć ten swój złom:)  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 22 Mar 2010, 07:42:38
Facet zaprosił gości. Otwiera im drzwi, a zza jego pleców wyskakuje kot i zaczyna biegać, najpierw na poddasze, z poddasza do komórki, z komórki do piwnicy. I tak sobie ów kot lata, goście zadziwieni patrzą i nagle jeden z nich pyta gospodarza:
-Czego on tak biega?
-A, wczoraj go wykastrowałem...- odpowiada ten
-????
-No biega i odwołuje spotkania.

***

Lekcja historii, pierwszy raz z nową panią. Pod koniec, pani chce sprawdzić co dzieci zapamiętały. Na kogo padło ? Jakżeby inaczej na Jasia.
- Jasiu, jak nazywał się nasz największy astronom ?
- Kofernik, proszę pani - Jaś dumnie pierś wypiął.
- Jasiu, Jasiu nie uważałeś na lekcji. To był KoPernik, nie KoFernik. Powtórz, kto był najwybitniejszym naszym astronomem ?
- Kofernik ! Jasiu stracił nieco rezonu.
- Jasiu ! KoPeeernik ! ostatni raz pytam, jak nazywał się astronom ?!
- Kofernik !!! - wykrzyknął chłopak ze złością.
- Dwóóója! A jutro przyjdziesz z ojcem. Siadaj !
Zdołowany Jasio wraca na miejsce mrucząc pod nosem a to stara fizda

***

Kawały nie tylko się opowiada, ale i robi.
Zagadnijcie znajomych:
- Zupa z króla ? zupa królewska! Zupa z kury ? ...
ilu odpowie - rosół ?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 23 Mar 2010, 07:08:55
Wszedł facet do kwiaciarni i mówi, że chce kupić jakieś kwiaty.
Ekspedientka:
- Oczywiście, a jakie ma pan na myśli?
- No sam nie wiem...
- Hmmm... no to pozwoli pan, że pomogę. Co konkretnie pan przeskrobał?

***

- Popatrz! Ale ekstra babka!
- Troje dzieci...
- Co ty, ona ma już troje dzieci?!
- Nie ona. TY!

***

Na ławce w parku siedzą dwaj emeryci:
- Popatrz, jak ta dzisiejsza młodzież ma ciężko w tym kryzysie... Jednego papierosa na pięciu muszą palić...
- No, ale dzielne chłopaki. Mimo wszystko się śmieją...

Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 24 Mar 2010, 07:59:48
Tatusiu, czy ja jestem adoptowany? Byłeś. Ale cię oddali.

***

- Co może być gorszego od kamyczka w bucie?
- Ziarenko piasku w prezerwatywie.

***

Światem rządzi miłość. Ja na przykład kocham wypić.

***

Adam i Ewa spacerują po raju
- Adam, kochasz mnie?
- A kogo mam kochać...

***

Dlaczego panny są szczuplejsze od mężatek? Bo panna wraca do domu, patrzy,
co ma w lodówce i idzie do łóżka. Mężatka wraca do domu, patrzy co ma w
łóżku i idzie do lodówki.

***

Dlaczego huragany dostają imiona kobiet? - Bo najpierw są cieple i
wilgotne, a później zabierają domy i samochody.

***

Przychodzi baba do lekarza: - Panie doktorze, na wstępie pragnę zaznaczyć,
że jestem jeszcze dziewicą.
- A to się świetnie składa, bo ja właśnie jestem lekarzem pierwszego
kontaktu
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 25 Mar 2010, 07:54:04
Dialog:
- Ożenisz się ze mną?
- Nie.
- To złaź!

***

Kolega dzwoni do kolegi:
- Wpadaj do mnie, są dwie znajome, zabawimy się!!
- Ładne ??
- Wypijemy, będzie ok...

***

Koleś postanowił się żenić, idzie rozmawiać ze swoja matką:
- Mamo, zakochałem się i będę się żenił, ona też mnie kocha i będzie nam wspaniale.
- Eh, no dobrze, ale muszę ją poznać.
- To ja ją przyprowadzę, ale przyprowadzę też dwie inne koleżanki, a ty zgadniesz, która jest moją wybranką..
- Niech i tak będzie...
Następnego dnia typ przyprowadza trzy laski. Dziewczyny siadają na kanapie, naprzeciw nich staje mama kolesia, przypatruje się chwilkę.
- To ta ruda pośrodku.
- Dokładnie. Skąd wiedziałaś?
- Bo już mnie wk**rwia!

***

Kobiety dochowują tajemnic, grupowo, po 20-30 osób.

***

Jeżeli pływanie wyszczupla, to co wieloryby robią źle?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 26 Mar 2010, 07:27:38
Przychodzi gruba baba do lekarza. Lekarz pyta:
- Bierze pani te tabletki na odchudzanie?
- Tak, biorę.
- A ile?
- Ile, ile... Aż się najem.

***

- Kochanie, gdzie byłeś?
- Biegłem.
- A czemu koszulka sucha, a majtki mokre?
- Bo nie dobiegłem.

***

Kierowca ciężarówki przewozi wysoki towar. Po drodze zaklinował się pod mostem. Dzwoni na policję. Jeden z policjantów ogląda zaklinowana
ciężarówkę i mówi:
- I co, zaklinował się pan?
A kierowca na to:
- Nie, ku*wa, most wiozę i mi się paliwo skończyło.

Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 27 Mar 2010, 07:14:22
Księdzu ginęła mąka. Podejrzewał organistę, więc postanowił dobrać się do niego podczas spowiedzi. Podchodzi organista Antek do konfesjonału, a ksiądz bez wstępów pyta:
- Nie wiesz, kto mi mąkę kradnie?
- Co ksiądz mówi?
- Kto mi mąkę kradnie?
- Tu nic nie słychać - odpowiada organista.
- Co ty opowiadasz!
- Zamieńmy się miejscami, to zobaczymy.
Zamienili się miejscami.
- A nie wie ksiądz, z kim puszcza się moja żona ? - pyta Antek.
- Rzeczywiście, tu nic nie słychać

***

Dres kupił sobie nowa beeme i myśli co by tu zrobić by mu nie ukradli. Wpadł na pomysł, że napisze na kartce \"Nie ma silnika ani kierownicy\". Następnego dnia idzie zadowolony, a tu druga kartka z napisem \"To koła tez nie będą ci potrzebne\".

***

Rozmawia dwóch dresiarzy:
- Znasz takich: Beethoven, Mozart?
- A, co? Kroimy ich?
- Nie. Spoko goście. Melodyjki do komórek piszą.

***

Rozmowa dwóch dresów:
- Siemano! Co robisz w Sylwestra?
- Klate i triceps.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 28 Mar 2010, 06:28:35
Po czym poznać pana młodego na weselu w Wołominie?
Ma najładniejszy dres.

***

Na parkingu stoi beemka. W pewnym momencie podbiega do niej kolo w dresie, wywala szybę, ładuje się do środka, rwie kable, odpala \"na krótko\" i z piskiem odjeżdża ! Tak jedzie, ale rozgląda się po wnętrzu auta, wali się w łysy łeb i mówi:
- O żesz k**wa, to mój.

***

Rozmowa dwóch kumpli:
- Słyszałeś, że Stefana wczoraj dresiarze 2 razy pobili?
- Nie, a dlaczego?
- Pierwszy raz dostał bo nie chciał oddać komórki. Ale w końcu oddał.
- A drugi raz?
- To był Sagem.

***

Wraca Krystyna z zebrania feministek. Nastrój bojowy. Roman otwiera drzwi.
- K**wa, koniec z męskimi rządami, k***sie j***ny - krzyczy od progu. - To ja jestem głową tego domu. Od tej pory będzie, jak ja...
Nie skończyła Krystyna, gdy Roman wyprowadził cios pięścią. Niedoszła feministka padła i leży. Nagle rozlega się dzwonek. W drzwiach staje sąsiad, Lucjan.
- Roman, co się stało? Słyszałem łomot...
- Aaaaa, nic takiego Lucek, wszystko OK.
- Więc czemu Krystyna leży jak nieżywa na podłodze?
- To głowa tego domu - leży, gdzie chce.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 29 Mar 2010, 07:13:42
Do adwokata przychodzi biedna wdowa prosząc o poradę prawną. Po skończonej wizycie adwokat zażądał 100 zł. Ta drżącymi rękami wyjęła banknot z portfela i podała radcy. Ten jednak po wyjściu kobiety zauważył, że ta pomyliła się dając mu dwa sklejone banknoty stuzłotowe przez przypadek.
I wtedy stanął przed dylematem moralnym...
Podzielić się ze wspólnikiem?

***

Dom wariatów, lekarz siedzi na dyżurce, wokół sajgon, szaleńcy wchodzą sobie na głowę, wydzierają się, bija się, kompletny odjazd, skaczą po łóżkach, jedzą karaluchy, rzucają się poduszkami. Nagle do lekarza podchodzi taki najbrudniejszy. Koszula - ścierwo, pazury czarne, tłuste włosy, na nogach podarte kapcie, nieogolony, sińce pod oczami. Lekarz na niego patrzy i mówi:
- A co to takie piękne do mnie przyszło? Małpka?
Facet nic.
- A może Napoleon albo książę?
Facet nic.
- A może to taki piękny przybysz z obcej planety nas odwiedził?
Facet na to:
- Panie, k***a, ogarnij pan ten sajgon, bo mi tu kazali Internet podłączyć!

***

Profesor do studenta na egzaminie:
- Proszę pana, czy pan w ogóle chce skończyć studia?
-Tak panie profesorze.
- No to właśnie pan skończył.  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: Mouzes w 29 Mar 2010, 15:56:42
-Nie ma to jak sobie zapalić po dobrym sexie - pomyślal bogdan wlaczajac piec krematoryjny .
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 30 Mar 2010, 07:23:55
Porucznik Rżewski, jadąc z rozkazami specjalnymi, zatrzymał się w pewnej wiosce.
Po kolacji poszedł do stajni podrzucić siana swojej kobyłce i tam natknął się na córkę gospodarza, która też przypadkiem wyszła, jakby w tym samym celu.
Widząc odwróconą tyłem, zgiętą w pół młodą, słusznych rozmiarów kobietę, która nabierała owsa do miarki, mało nie zarżał.
Podszedł, zadarł sukienkę i wprawnym ruchem wszedł na całą długość.
- Blad!... wyszeptał.
- Co się stało, poruczniku?
- Toż ona luźniejsza niż u mojej kobyłki!
- Bo waszej kobyłki jeszcze nasz ogier nie zaskoczył - wesoło odparła kobieta, nagarniając dalej owies.

***

Facet starał się o posadę dyrektora ekonomicznego w pewnej firmie. Na rozmowie o pracę prezes pyta go:
- A w codziennym życiu udaje się panu oszczędnie gospodarować?
- Ależ oczywiście, na co dzień staram się żyć ekonomicznie!
- W porządku. Proszę wziąć tę pomarańczę. Proszę przyjść jutro i opowiedzieć mi, co pan z nią zrobił.
Facet wziął pomarańczę i poszedł do domu. W domu, niewiele myśląc, zjadł ją. Następnego dnia na spotkaniu prezes pyta go:
- No i co pan zrobił z pomarańczą?
- Jak to co? Zjadłem!
- I to ma być oszczędne życie? Proszę spojrzeć, bierze pan pomarańczę, rozkraja ją na pół, z jednej połówki wyciska sok na rano, drugą skraja do sałatki. Jedną połówkę skórki może pan wykorzystać jako popielniczkę, drugą kroi drobno i wykorzystuje jako odświeżacz powietrza do zabicia zapachu papierosów. Dam panu drugą szansę. Proszę, to parówka, jutro powie mi pan, jak pan ją wykorzystał.
Facet się wściekł. Na drugi dzień znów przyszedł do prezesa i opowiada:
- Najpierw ostrożnie zdjąłem z parówki skórkę. Z jednej części parówki zrobiłem koreczki na zagrychę, drugą zaś zmieliłem na kotlety. Z dwóch metalowych zacisków zrobiłem kolczyki, które dałem wczoraj pańskiej córce, kiedy zaprosiłem ją do kina. A ze skórki zrobiłem prezerwatywę, którą zużyłem, kiedy wczoraj dymałem pana córkę. W rzeczy samej oto ta prezerwatywa. W środku znajdzie pan śmietankę do swojej porannej kawy.

***

Maż grzebie coś w przewodach elektrycznych, przy skrzynce z bezpiecznikami.
- Haaaalinaaa!!!! Przyjdź na chwilę!!!
- Co chcesz?
- Potrzymaj ten przewód....
- No trzymam i co?
- I nic. Widocznie faza jest w innym.....
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 31 Mar 2010, 07:33:56
Jaś, Małgosia i Baba Jaga poszli na studia. Jaś na prawo, Małgosia na medycynę, a Baba Jaga na politechnikę. Po roku spotykają się by wymienić opinie.
- U nas na Uniwerku - mówi Jaś - to wcale się nie uczymy, tylko cały czas imprezujemy. Żyć nie umierać!
- A u nas na Akademii Medycznej - mówi Małgosia - to jest dużo nauki. Ale imprez też jest sporo.
- A u nas na Politechnice - mówi Baba Jaga - to tylko nauka i nauka. Zero zabawy. Ale za to jestem najładniejszą dziewczyną na roku!  

***

Mężowi kończą się pieniądze na wczasach, a chciałby jeszcze trochę zostać. Wysyła więc depeszę do żony:
- Przyślij mi 1000zł, to mi przedłużą.
Za tydzień przychodzi odpowiedź:
- Wysyłam 2000zł. Niech Ci też pogrubią.

***

Kochanie... Chciałbym dziś pójść z kolegami na mecz, potem na kręgle, a później wpadlibyśmy do knajpki...
- A idź, idź... Czy ja Cię za rogi trzymam?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: macary w 31 Mar 2010, 15:52:26
Kobieta w widocznej ciąży przychodzi do lekarza i pyta:
- Panie doktorze, ja mam... to znaczy mój mąż chciałby wiedzieć...
- Rozumiem, rozumiem - przerywa jej lekarz. - Czy aż do bardzo zaawansowanej ciąży można bezpiecznie uprawiać seks?
- Nie, nie o to chodzi. On chciałby wiedzieć, czy wciąż mogę rąbać drewno?

- Masz tu bilet do kina.
- A co on taki mały?
- Kładziesz pod język i czekasz na seans.

Żonę w środku nocy obudziły jakieś hałasy z sąsiedniego pokoju. Zakrada się po cichutku... i widzi, jak mąż zabawia się z gumową lalą. Zezłoszczona pyta:
- Co ty, u licha, robisz?!
- Myślałem, że to twój awatar...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 01 Kwi 2010, 07:24:05
Różnice temperatur
+ 20°C Grecy zakładają swetry (jeśli je tylko mogą znaleźć).
+ 15°C Jamajczycy włączają ogrzewanie (oczywiście, jeśli je mają).
+ 10°C Amerykanie zaczynają się trząść z zimna. Rosjanie na daczach sadzą ogórki.
+ 5°C Można zobaczyć swój oddech. Włoskie samochody odmawiają posłuszeństwa. Norwegowie idą się kąpać do jeziora.
0°C W Ameryce zamarza woda. W Rosji woda gęstnieje.
- 5°C Francuskie samochody odmawiają posłuszeństwa
- 15°C Kot upiera się, że będzie spał z tobą w łóżku. Norwegowie zakładają swetry.
- 17.9°C W Oslo właściciele domów włączają ogrzewanie. Rosjanie ostatni raz w sezonie wyjeżdżają na dacze.
- 20°C Amerykańskie samochody nie zapalają.
- 25°C Niemieckie samochody nie zapalają. Wyginęli Jamajczycy.
- 30°C Władze podejmują temat bezdomnych. Kot śpi w twojej piżamie
- 35°C Zbyt zimno, żeby myśleć. Nie zapalają japońskie samochody.
- 40°C Planujesz przez dwa tygodnie nie wychodzić z gorącej kąpieli. Szwedzkie samochody odmawiają posłuszeństwa.
- 42°C W Europie nie funkcjonuje transport. Rosjanie jedzą lody na ulicy.
- 45°C Wyginęli Grecy. Władze rzeczywiście zaczynają robić coś dla bezdomnych.
- 50°C Powieki zamarzają w trakcie mrugania. Na Alasce zamykają lufcik podczas kąpieli.
- 60°C Białe niedźwiedzie ruszyły na południe.
- 70°C Zamarzło piekło.
- 73°C Fińskie służby specjalne ewakuują świętego Mikołaja z Laponii. Rosjanie zakładają uszanki.
- 80°C Rosjanie nie zdejmują rękawic nawet przy nalewaniu wódki.
- 114°C Zamarza spirytus etylowy. Rosjanie są wkurzeni.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 01 Kwi 2010, 07:26:17
Spotkało się trzech Żydów. Wino, koszerna wódeczka, pejsachówka... Posiedzieli, pokłócili się trochę, obgadali biznesy, kulturalnie się pożegnali i poszli.
Spotkało się trzech chrześcijan. Piwo, wino, wódeczka, koniak... Posiedzieli, pogadali, dali sobie raz po ryju, kulturalnie się pożegnali i poszli.
Spotkało się trzech arabów. Ostrzelali autobus, uprowadzili samolot i wysadzili się w powietrze...
Oto, do czego doprowadza prohibicja.

***

Mąż siedzi przy komputerze, za jego plecami żona.
Żona mówi:
- No weź, puść mnie na chwilę, teraz ja sobie posurfuję po internecie...
A mąż na to:
- No żesz szału można dostać! Czy ja Ci wyrywam gąbkę z ręki jak zmywasz naczynia?

***

Żona przechodziła z pokoju do pokoju i nagle, ŁUP, tuż za nią spada duży zabytkowy zegar, który wisiał nad drzwiami. Roztrzaskał się w drzazgi. Mąż podniósł głowę z nad gazety i z przekąsem mówi:
- zawsze się spóźniał.

***

Facet siedzi spokojnie w kuchni i robi tzw. poranny przegląd prasy. Nagle stojąca za nim żona szturcha go...
- Eee! Co ty! Za co to?
- Co to za karteczka z napisem \"Daisy\" wystaje ci z kieszeni?
- Nie pamiętasz, kochanie? W zeszłym tygodniu postawiłem na wyścigach na konia o takiej nazwie.
Uspokojona żona przeprasza męża. Kilka dni później facet siedzi znowu w kuchni i podobnie dostaje kuksańca
od od żony...
- Za co znowu!?
- Twój koń dzwoni!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 02 Kwi 2010, 07:28:44
Johnny miał ochotę na seks z koleżanką z pracy, wiedział jednak, że ona jest związana z kimś innym... Johnny był coraz bardziej sfrustrowany, aż w końcu pewnego dnia podszedł do niej i powiedział:
- Dam ci 100 dolarów, jeśli pozwolisz, żebym wziął cię od tyłu.
Ale dziewczyna powiedziała NIE. Johnny odpowiedział:
- Będę szybki, rzucę pieniądze na podłogę, ty się pochylisz, a ja skończę zanim zdążysz je podnieść!
Ona pomyślała chwilę i w końcu stwierdziła, że musi skonsultować się ze swoim chłopakiem. Zadzwoniła do niego i opowiedziała mu, o co chodzi. Jej chłopak odpowiedział:
- Zażądaj od niego 200 dolarów. Podnieś je szybko, on nawet nie zdąży ściągnąć spodni. Dziewczyna się zgodziła. Pół godziny później jej chłopak ciągle czekał na telefon. W końcu po 45 minutach sam do niej zadzwonił i spytał co się stało.
- Ten sukinsyn użył monet!!!

***

Mąż do żony:
- Może wypilibyśmy jakiegoś drineczka, a potem poszlibyśmy do łóżka?
- Dzisiaj mogę zaproponować tobie tylko Krwawą Mary.

***

- Dziewczyno, kogo oczekujesz?
- Księcia z ... jak u białego koni

***

Student rozbił świnkę skarbonkę, opróżnił konto, przeczesał skarpety i uzbierał tyle, żeby zaprosić ekstra super piękną koleżankę do drogiej restauracji. Ku jego przerażeniu dziewczyna zamówiła same najdroższe przystawki, kalmary, ślimaki, żabie udka, potem homara i butelkę najdroższego szampana. Poirytowany koleś rzuca:
- Matka cię w domu nie karmi, czy co?
- Karmi, karmi. Tylko nie oczekuje, że w zamian za to zrobię jej laskę...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 03 Kwi 2010, 21:55:51

NESCAFE - wiodący producent słoików do bułki tartej ...

***

Szpital, sala operacyjna, operacja prostaty...
Doktor:
- Siostro, proszę poprawić penisa.
...
- Tak... Bardzo dobrze... teraz pacjentowi...

***

Zagadka.
Na łące leży facet, na plecach ma plecak, wokół latają muchy.
Pytanie: Co jest w plecaku?
Odpowiedź: Spadochron.

***

Kynolog odwiedził znajomych, którym niedawno urodziły się trojaczki. Długo przyglądał się maleństwom, po czym wskazując palcem:
- Ja bym zostawił tego.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 05 Kwi 2010, 05:22:59
W wyborach miss, stwierdzenie \"Dać za wygraną\" nabiera zupełnie innego znaczenia.

***

Komisja w szpitalu na oddziale urologii przechodząc przez jedną z sal widzi kilku masturbujących się facetów.
- Co tu się dzieje?
- W ten sposób leczymy ich z prostaty - odpowiada lekarz.
Idą dalej i w następnej sali widzą kilka młodych lasek a z nimi innych facetów, dziki seks, orgia na całego!
- A tu co się dzieje?
- W ten sposób leczymy ich z prostaty - odpowiada lekarz.
- Jak to? Jedno schorzenie a dwie różne metody leczenia?
- Tak. Bo tamci leczą się w NFZ, a ci prywatnie...

***

Wchodzi Jasio na lekcje, rzuca tornister, wali nogi na ławkę i krzyczy:
-Siemaaaaaaaa!
Widząc to zszokowana nauczycielka mówi do Jasia:
-Jasiu natychmiast podnieś tornister, wyjdź z klasy i wejdź jeszcze raz! Tym razem tak grzecznie jak twój ojciec gdy wraca z pracy!
Jasiu ze spuszczona głową podnosi tornister i wychodzi. Po chwili drzwi otwierają się pod wpływem silnego kopniaka, do sali wskakuje Jasio i krzyczy:
-Aaaaa kur*aaaaa! Nie spodziewałaś się mnie tak wcześnie?!

***

Na lekcji polskiego nauczyciel pyta dzieci czy znają znaczenie słowa rarytas.
-No dzieci powiedzcie co dla was jest rarytasem.
-Banany, pomarańcze - mówi Hania
-Bułka z masłem i szynką - mówi Staś
-Tyłeczek 16-sto letniej dziewczyny - mówi Jasio
Oczywiście nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzień przyjść z ojcem. Następnego dnia Jasio przychodzi do szkoły i siada w ostatniej ławce. Na to nauczyciel:
-Jasiu! Dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siedzisz w ostatniej ławce?
-Bo tata powiedział ze jak tyłek 16-latki nie jest dla pana rarytasem, to pan jest pedał! I mam się od pana trzymać z daleka.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 06 Kwi 2010, 06:56:20
Dwa byki pasą się na łące. Patrzą a gospodarz prowadzi starą, brudną, śmierdzącą krowę oblepioną gównami.
Jeden do drugiego:
- Pałka zapałka dwa kije, kto się nie schowa ten kryje!

***

Student zdaje egzamin. Oczywiście nic nie umie. Załamany profesor pyta studenta:
- Czy wie pan kto to jest student?
- No nie - odpowiada egzaminowany.
- To ja panu powiem. To jest takie gówno pływające po jeziorze, które za wszelką cenę próbuje dotrzeć do wyspy zwanej magister.
- A czy pan profesor wie, kto to jest profesor??
- No nie.
- To ja panu powiem. To jest takie gówno, które jakoś, ale z trudem dopłynęło do wyspy zwanej magister. Jeszcze z większym trudem, jakimś cudem pokonało drogę do wyspy zwanej profesor, a teraz robi fale, żeby inne gówna nie mogły dopłynąć.

***

Mąż z żoną oglądają w telewizji program o psychologii i różnicach w odczuwaniu emocji.
W pewnym momencie mąż odzywa się :
- Kochanie, to wszystko są bzdury. Założę się, że nie jesteś w stanie powiedzieć mi czegoś, co uczyni mnie radosnym i smutnym jednocześnie.
- Spośród wszystkich twoich kumpli, ty masz największego penisa - odrzekła
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 07 Kwi 2010, 07:34:47
Rankiem Czapajew wychodzi z burdelu.
- A pieniądze - krzyczy za nim dziewczyna.
- Rewolucjoniści pieniędzy nie biorą! - dumnie odparł Czapajew.

***

Młody nauczyciel i stary idą razem na lekcję.
Młody - stosy kserówek, teka wypchana książkami, dziennik w zębach.
Stary idzie na luzaka, niesie tylko klucz od sali.
Młody mówi z podziwem:
- No no, po tylu latach pracy, to pan ma to wszystko w głowie?
- Nie synu, w ****...

***

Wychodzi baca przed chałupę. Spogląda na stadko owieczek pasących w ogrodzeniu. Uśmiecha się.
- Jak sułtan, normalnie jak sułtan...

***

Barman podchodzi do faceta który już od 5 godzin ciągle powtarza: \"tego się nie da wytłumaczyć\" (przy piwie) i pyta się gościa:
- Czego się nie da wytłumaczyć?
- No to słuchaj pan. Dzisiaj wieczorem podchodzę do swojej Mućki ją doić, stawiam krzesełko, siadam, a ona mnie pach kopytem, pach kopytem. No to wziąłem pęta, spętałem, siadam, a ona mnie pach ogonem, pach ogonem. Co robić, pęta nie ma, ale pasek od spodni jest i na górze rura od dojarki? No więc przywiązałem ogon do rury na górze, spodnie mi spadły, a tu moja Mańka wchodzi!! Tego się nie da wytłumaczyć!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 08 Kwi 2010, 07:24:56
Syn wraca do domu o 4 nad ranem. Wkurzony ojciec pyta się go:
- Gdzie byłeś? Co robiłeś? O której to się wraca do domu?
- Tato, ja swój pierwszy raz przeżyłem.
- Aaa, no to proszę, synu, usiądź, napij się koniaku, poczęstuj się papierosem.
- Koniak chętnie, papieros chętnie, ale usiąść, to nie usiądę.

***

Niewielki kościółek nad jeziorem Michigan w stanie Wisconsin.
- Chciałbym Wam, drodzy parafianie - mówi młody pastor - przedstawić sylwetkę Świętej Weroniki. Żebyście lepiej sobie uświadomili jak wspaniałą i czystą kobietą była Święta Weronika, posłużę się przykładem. Oto tu, w pierwszym rzędzie ławek siedzi ze spuszczonymi skromnie oczętami, wszystkim nam znana Dolores Steward. Wiemy jak dobrą, prawdomówną i uczynną jest osobą. Wiemy z jakim zaangażowaniem opiekuje się swoimi starymi rodzicami, a przy okazji wieloma starszymi ludźmi z okolicy. Wiemy, że uczestniczy we wszystkich charytatywnych akcjach organizowanych przez nasz kościół. To kobieta, która nie przejdzie obojętnie przy bezdomnym, która, choć nie zarabia zbyt wiele, zawsze rzuci dolara żebrakowi, której dobroć emanuje na wszystkich współmieszkańców a skromność może być tylko przykładem.
Wstań Dolores niech wszyscy Cię zobaczą...
- Otóż wyobraźcie sobie, moi mili, że przy Świętej Weronice nasza Dolores to zwykła ku*wa

***

Wraca mąż ze szpitala gdzie odwiedzał ciężko chorą teściową i zły jak nieszczęście mówi do żony:
- Twoja matka jest zdrowa jak koń, niedługo wyjdzie ze szpitala i zamieszka z nami.
- Nie rozumiem - mówi żona - wczoraj lekarz powiedział mi, że mama jest umierająca.
- Nie wiem co tobie powiedział ale mi radził przygotować się na najgorsze...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 09 Kwi 2010, 07:21:59
Jasiu obserwuje matkę, która nakłada sobie starannie maseczkę na twarz.
- Dlaczego tak się smarujesz mamo? - pyta.
- Żeby być piękną...
Po paru minutach matka czyści twarz. Na to Jasiu:
- Co jest? Poddajesz się?

***

Tu radio Moskwa, nadajemy wiadomości wieczorne:
- Dziś rano wojska chińskie zaatakowały ogniem z moździerzy i ckm-ów pracujący spokojnie w polu radziecki traktor. Traktor odpowiedział ogniem rakietowym i odleciał w kierunku Moskwy...\"

***

Turysta w Zakopanym wchodzi do knajpy, siada przy barze i pyta:
- Barman, co polecisz dziś do picia w ten deszczowy dzień?
- Ano, panocku, drink \"Góracy\"! Odpowiada barman.
- Jak to \"Góracy\", co to jest?!
Barman na to:
- Widzicie, biezemy sklanecke wina...no moze być dwie...góra cy i wlewamy do garnka. Potem biezemy sklanecke piwa...no może być dwie...góra cy i wlewamy do tego samego garnka.
Następnie sklanecke wódecki...moze dwie...góra cy i wlewamy do tego samego garnecka.
Na koniec biezemy sklanecke koniacku...no moze dwie...góra cy i wlewamy do garnecka.
Garnek stawiamy na ogniu i miesając, gzejemy cas jakiś. Później nalewamy i pijemy sklanecke... moze dwie...no góra cy. Po wypiciu wstajemy...robimy krocek...moze dwa...no, góra cy!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 10 Kwi 2010, 07:24:23
Pelikan. Kaprawe oczka, wór pod brodą, wiecznie rozwarty dziób, tułów pękaty, nóżki krótkie, krzywe. Ale jak lata! Cudownie szybuje, hen, majestatycznie unosi się, z niespotykanym kunsztem wykorzystuje najmniejszy ruch powietrza. Dumnie i dostojnie wzbija się na wyżyny. Kiedy leci, jest królem świata. Gdy potrzeba, potrafi śmignąć jak pocisk w dół i w ostatniej chwili z nieprawdopodobną precyzją uniknąć fal, musnąć je dziobem i znowu wzbić w niebo, tam znowu zawisnąć i trwać tak choćby i wieczność.
Moja żona jest jak pelikan. Pomijając lotność.

***

Dwóch facetów w poczekalni poradni ortopedycznej. Jeden ma palec wskazujący w gipsie.
- A co to, złamany ten palec? - pyta drugi.
- No, złamany.
- A jak to się stało?
- A wie pan, szkoda gadać, to przez kwiaty doniczkowe.
- Doniczka panu spadła na palec?
- Nieeee, mam w gabinecie piękne kwiaty, ale jeden z moich pacjentów okazał się alergikiem i kichnął podczas badania.
- No i co, przestraszył się pan i walnął pan tym palcem w coś?
- Nieee, wie pan, ja proktologiem jestem...

***


Mój kot załatwia się do umywalki. W sumie nie jest to najlepsze rozwiązanie, ale wolę tam, niż w jakimś innym miejscu w mieszkaniu. \"Jedynka\" łatwo się spłukuje, a do wybierania g*wna mam specjalną łyżkę - wyrzucam do sedesu i po kłopocie. Ostatnio idę z łyżką g*wna z łazienki do toalety. Żuję gumę. Ktoś dzwoni do drzwi. Otwieram - listonosz. A ja z łyżką g*wna w ręku i żuję...
Baaardzo dziwnie na mnie popatrzył, w milczeniu oddał mi przesyłkę, odwrócił się na pięcie i poszedł...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 11 Kwi 2010, 07:17:51
Podążając za prostą radą, którą przeczytałem w gazecie,
\"Sposób, aby osiągnąć spokój wewnętrzny - to
dokończyć wszystkie rzeczy, które zacząłeś...\" ...
Więc rozejrzałem się po domu, aby znaleźć rzeczy, które zacząłem i nie
dokończyłem...
I zanim wyszedłem z domu dziś rano skończyłem:
- butelkę czerwonego wina,
- butelkę białego,
- Baileysa,
- Black > White,
- Wild Turkey,
- Absoluta,
- trochę walium,
- niedopalonego jointa,
- resztę tortu orzechowego i pudełko czekoladek.
Nie macie pojęcia, jak zaj***ście się teraz czuję :)
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 12 Kwi 2010, 08:01:22
Po zakończeniu roku szkolnego Jasio przychodzi do domu bardzo smutny.
- Co się stało? - pyta zatroskana mama.
- Spóźniłem się do szkoły i zostało dla mnie już tylko najgorsze świadectwo...

***

Jaś siedzi z mamą w przedziale i żuje gumę. Na przeciwko niego siedzi starsza pani, która ciągle się do niego uśmiecha. W pewnej chwili staruszka zwraca się do mamy Jasia:
- Ma pani bardzo mądrego synka, ale niech on już nic nie mówi, bo bez aparatu słuchowego jestem kompletnie głucha.

***

W nocy do mieszkania włamał się złodziej. Świeci latarką, szuka kosztowności i nagle słyszy głos:
- Jezus Cię widzi...
Rozgląda się w około, ale nikogo nie zauważył, szuka więc dalej, a tu znowu ten sam głos:
- Jezus Cię widzi...
Facet się wkurzył, rozejrzał się uważniej, patrzy a w klatce siedzi papuga i powtarza:
- Jezus Cię widzi...
- A ty co za jedna? Jak się nazywasz?
Papuga na to:
- Mojżesz...
- Mojżesz? To idiotyczne imię dla papugi.
- Nie gorsze niż Jezus dla rottweilera.  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 13 Kwi 2010, 07:49:02
Zakonnica uczącą dzieci w szkole religii zadała im pytanie: \"Kiedy człowiek umiera i idzie do nieba, to która część ciała idzie najpierw?\" Mała Ania podnosi rękę i mówi: - Wydaje mi się ze to będą ręce.- Dlaczego uważasz ze to są ręce - docieka zakonnica?- No bo jak człowiek się modli to trzyma ręce złączone i wyciągnięte przed sobą i Pan Bóg bierze tak te ręce i dlatego uważam ze to ręce idą pierwsze.- Wspaniała odpowiada - chwali ją zakonnica. W tym momencie zgłasza się mały Jasio.- Siostro wydaje mi się że to będą nogi. Zakonnica spojrzała na Jasia z najdziwniejszym wyrazem twarzy jaki umiała zrobić i pyta: - Jasiu powiedz nam dlaczego tak uważasz.- Bo ostatnio jak wszedłem do sypialni rodziców w nocy, mama miała nogi w górze i krzyczała \"Boże, dochodzę!\", i gdyby tata jej nie przyszpilił, to byśmy ją stracili, biedaczkę.

***

Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy, jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się, że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyciskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko, co gada Maliniak. Pewnego razu, do Polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hillary, podchodzą do Maliniaka, ciskają się jak starzy znajomi, wspominają jakie stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdżają na bankiet. No to już zupełnie przyłamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą. Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża. Stoją na placu Świętego Piotra i nagle Maliniak mówi. - Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, pobłogosławić tłum na placu.
- Eeee, zalewasz Maliniak.
- No to zobaczycie...
I faktycznie poszedł gdzieś. Za chwilę patrzą, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka Arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzna:
- Excuse me, panowie, czy moglybyszcie nam powiedzecz, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem?

***

Facet wchodzi do urzędu i pyta się sekretarki:
- Naczelnik przyjmuje?
- Nie odmawia.
 
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 14 Kwi 2010, 07:41:22
Wchodzi do marynarskiej knajpy 90-letnia babcia z papuga na ramieniu i mówi:
- Kto zgadnie, co to za zwierze...- i wskazuje na papugę...- będzie mógł kochać się ze mną przez cala noc.
Cisza. Nagle z końca sali odzywa się zapijaczony głos:
- Aligattorrr!
Na to babcia:
- Skłonna jestem uznać!

***

Mecz Polska - Brazylia.
Piłkarze Brazylii wchodzą do szatni. Patrzą - a tam tylko jedna koszulka dla Ronaldinho. No to mówią mu - \"Ronaldinho, dobra będziesz grał sam\". Reszta drużyny poszła do pubu na piwo.. Ronaldinho sam bez bramkarza nieźle się spisywał... Reszta drużyny w pubie po jakimś czasie włączyła telegazetę, żeby zobaczyć jaki wynik - 0:1 dla Brazylii (34\' Ronaldinho no to się cieszą i piją dalej spokojnie... jakiś czas później patrzą - a tam koniec meczu i wynik 1:1 (83\' Rasiak). Następnego dnia spotykają się z Ronaldinho i mówią:
- Ej, stary, czemu strzelili ci bramkę? Przecież tak dobrze ci szło...?
- No wiecie panowie - odpowiada Ronaldinho - w 47\' dostałem czerwoną kartkę...

***

Przychodzi kobieta do banku i prosi o zamianę na drobne, stu złotych. Po obejrzeniu banknotu kasjerka stwierdza, że niestety, stówa jest fałszywa. Zaskoczona klientka pyta jeszcze raz, czy aby na pewno. Kasjerka odpowiada, ze bez wątpienia to podróba. Po chwili, skonsternowana babka zwraca się do kasjerki. PROSZĘ NATYCHMIAST ZADZWONIĆ NA POLICJE ZOSTAŁAM ZGWAŁCONA !!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 15 Kwi 2010, 07:59:42
Jeżeli w ramionach żony myślisz o innej kobiecie, to jesteś dziwkarz.
Jeżeli w ramionach obcej kobiety myślisz o swojej żonie, to jesteś wzorowym mężem.

***

Idzie facet ulicą. Z naprzeciwka - piękna dziewczyna. Mija go, facet myśli:
- Ech, żeby moja żona miała takie nogi....
Za jakiś czas z bocznej ulicy wychodzi inna dziewuszka:
- Ech, żeby moja żona miała taki biust...
Przychodzi do domu, żona otwiera drzwi:
- Wyobraź sobie kochanie, całą drogę do domu tylko o tobie myślałem!

***

- Genku, Genku, ależ się wczoraj niekomfortowo poczułem...
- Czemuż, Janku?
- Otóż, wystaw sobie - idę ulicą, patrzę, a tu otwarty rozporek!
- Nie zapiąłeś?
- Zapiąłem, ale ten cham nawet nie podziękował!

***

Skromny żydowski chłopak przyszedł do seksuologa i skarży się, że - chociaż dopiero co się ożenił - to nic mu z młodą żoną nie wychodzi. Doktor go zapytał:
- A jaką pan przyjmuje pozycję w łóżku?
- Leżę na prawym boku.
- A próbował pan leżeć na lewym boku?
- Co?! Twarzą do MAMY?!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 16 Kwi 2010, 08:13:12
Drogówka zatrzymuje wypasioną BeeMkę. Policjant podchodzi do auta, w tym momencie odsuwa się okno, z okna wysuwa się ręka, łapie policjanta za klapy i rzuca go z rozmachem do rowu. W rowie siedzi jakiś koleś. Policjant do niego:
- Panie, widziałeś pan numer?
Na co koleś:
- Panie władzo, takiego numeru, to ja nawet w cyrku nie widziałem...

***

Po przystanku MZK przy Al. Jerozolimskich młody mężczyzna trzymając za włosy swoją teściową ciąga ją ze złością po trotuarze to w tą, to w inną stronę. Jedna z osób oczekujących na tramwaj dość poruszona obrazem podnosi raban:
- Panie co pan wyprawiasz ? Przecież to ją boli krzyczy.
- Nie boli - odpowiada mężczyzna - Umarła dwa dni temu.

***

Moja żona chyba ma dość faktu, że zawsze na Walentynki kupuję jej nieodpowiednie prezenty. Napisała mi dzisiaj na dużej kartce swoje rozmiary sukienki oraz stanika.
Jestem pewien, że to mi się bardzo przyda, gdy będę jej kupował w Biedronce nowy czajnik.  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 17 Kwi 2010, 07:24:43
Pewna kobitka miała problem z mężem - strasznie bidulek chrapał,co nie pozwalało jej się w nocy wyspać.Chodzili po lekarzach,specjalistach...nic. Pewnego dnia spotkała sąsiadkę i opowiedziała jej o problemie.Ta poleciła jej znachorkę, która ma na wszystko radę.Kobita leci do znachorki i opowiada o swoim problemie.Znachorka duma i duma i mówi: jak stary zacznie chrapać to niech pani mu rozszerzy nogi.
Kobita się wku.... okrzyczała znachorkę, że ludzi naciąga i że grosza nie da.
W nocy, ta sama historia...stary piłuje już dwie godziny...kobitka myśli sobie: eeeh....spróuję; rozchyla nogi ...a tu cisza
Leci kobitka do znachorki, przeprasza, kwiaty, podwójna gaża, i pyta, na czym polega ta metoda?
Znachorka na to:
zasada jest prosta:rozszerza pani nogi,worek spada na dziurę i nie ma cugu.

***

Stoi sobie dziewczę u Bram Niebios i słyszy potworne wrzaski, aż jej ciarki przeszły po ciele. Pyta Św. Piotra:
- Co się tam dzieje?
- To nowi aniołowie wydają takie dźwięki, bo wiercimy im na plecach duże otwory na skrzydła, no i w głowie mniejsze otwory na aureolki.
- To mnie okropnie przeraża, chyba jednak wybiorę piekło.
- W piekle będziesz seksualnie molestowana, zmuszana do seksu analnego, oralnego!!!
- W porządku, do tego już mam gotowe otwory...

***

Małżeństwo w łóżku:
- Patrz, stanął mi!
- To dawaj, przysuń się do mnie szybko...
- Ciszej, żeby nie poznał cię po glosie!

***

Na wystawnym bankiecie pewna podstarzała już nieco pani próbowała usilnie zainteresować swoją osobą przystojnego młodzieńca. Ten długo ją ignorował, jednak w pewnym momencie nie wytrzymał i pyta:
- Niech mi pani powie, czego pani ode mnie chce!?
Na co dama podnosząc spódnicę:
- Czytaj z ruchu warg...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 18 Kwi 2010, 07:19:34
Mówi penis do penisa:
-Słyszałeś? Podobno z aptek wycofali Viagrę!
-No to leżymy...

***

Na ławeczce w parku siedzi trzech starszych panów. Gdy nagle rozmowa
zeszła na temat ich możliwości seksualnych, zaległa długa cisza. Po chwili,
wzdychając, odzywa się pierwszy:
- Ja to zaledwie raz na trzy miesiące teraz mogę.
Drugi, patrząc na pierwszego zazdrośnie, mówi:
- Ja to tylko raz na pól roku, jak dobrze idzie, to mogę.
Na to trzeci:
- A ja to kiedy zechce...
- A bierzesz coś? - pyta ze zdziwieniem drugi.
- Nie, nie biorę.
- Coś podobnego! A jak często ci się chce?
- No, na przykład w zeszłym roku to mi się w ogóle nie chciało.....

***

Rozmawia dwóch przyjaciół:
- Słyszałem, że twoja Teściowa miała wypadek.
- Tak, szła do piwnicy po ziemniaki na obiad, na schodach potknęła się i skręciła kark.
- I co zrobiliście??
- Spaghetti
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 19 Kwi 2010, 08:50:46
Wraca żołnierz z wojska. Zachodzi do domu, a tam na łóżku pod ścianą siedzi trojka dzieci.
- Czyje to dzieci?
- Wszystkie nasze. Pamiętasz jak cię brali do wojska? - Ja wtedy brzemienna byłam, tak i Kola się urodził. A potem, pamiętasz, jak cie odwiedzałam? - tak i Wania przyszedł na świat.
- A trzeci? - pyta zdenerwowany mąż.
- A coś ty się tak tego trzeciego uczepił? - siedzi sobie, to niech siedzi.

***

Kowalski mówi do zony:
- Kochanie, a może napiszemy list do bociana?
- A czym, jak twoje pióro nie pisze?

***

Zona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mówi:
- Chciałabym mieć takie futro...
Na to mąż zza gazety:
- To jedz whiskas.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 20 Kwi 2010, 08:59:15
Bitwa pod Studziankami. Do okopu wpada jak burza Marusia Ogoniok. Łapie za poły płaszcza kryjącego się tam żołnierza z umorusaną dymem twarzą:
- To ty rzuciłeś granat w tamten czołg - krzyczy pokazując palcem na płonącą maszynę.
- Ja &odpowiada żołnierz.
- A ty wiesz, durak, że to polski czołg Rudy 102? - szarpie go jeszcze mocniej.
- Ja, ja - odpowiada żołnierz.

* * *

Mąż rano szykuje się na ryby. Żona przebudziła się i pyta:
- Ty gdzie?
- Na ryby.
- Aha... To złap szczupaka, kilogram karasi, pięć kilogramów ziemniaków i litr mleka...

* * *

Wladimir Putin przeczytał bajkę o Śpiącej Królewnie.
Zamyślił się i z pewnym wahaniem udał się na Plac Czerwony.
- Nie darowałbym sobie, gdybym nie spróbował - wyszeptał przekraczając próg mauzoleum...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 21 Kwi 2010, 12:03:37
Wczesnym rankiem o świcie mąż wybiera się na ryby. Wyszedł z domu, a tu wichura, leje deszcz, więc postanowił nie jechać tylko wraca i kładzie się do łóżka. Żona mówi nie odwracając się: zimno, wiatr wieje, leje deszcz!!!! A wyobraź sobie ten mój głupi...pojechał na ryby.

***

Dziadek stwierdził że jego babcia słabo słyszy i postanowił pójść skonsultować się z lekarzem, co może na to poradzić. Lekarz stwierdził:
- Aby móc coś poradzić muszę wiedzieć jak bardzo jest to zaawansowane. Niech pan to zbada tak, że najpierw zada pytanie z odległości 10 metrów, jak nie usłyszy to z 8 itd... i wtedy mi pan powie przy jakiej odległości pana usłyszała. Tak więc wieczorem babcia robi w kuchni kolację, a dziadek w pokoju czyta gazetę i stwierdza:
- W sumie tutaj jestem akurat 10 metrów od niej, zobaczymy czy mnie usłyszy.
- Kochanie! - woła - Co jest dziś na kolację? Bez odpowiedzi. Zmniejszył dystans do 8 metrów, wciąż żadnej odpowiedzi. Zmniejsza do 6, 4, 2, aż w końcu podchodzi staje tuż obok niej i pyta:
- Kochanie, co dziś na kolację?
- Toż szósty raz mówię, że kurczak!

***

Dwoje 80-latków wzięło ślub. Podczas nocy poślubnej oboje rozebrali się i weszli do łóżka. On przytulił się do niej i ujął w swą dłoń jej dłoń, po czym zasnęli. Nazajutrz on znów przytulił się do niej, ujął w swą dłoń jej dłoń i tak zasnęli. Trzeciej nocy on przytula się do niej, bierze w swą dłoń jej dłoń, a ona:
- Nie dzisiaj, kochanie, boli mnie głowa.

***

Starsi państwo zatrzymali się w restauracji przy autostradzie na obiad. Po posiłku kobieta zapomniała zabrać ze stolika swoich okularów i przypomniała sobie o nich jakieś 30 kilometrów dalej. W drodze powrotnej mąż wyzywał ją od najgorszych:
- Ty zapominalska głupia babo, przez ciebie nigdzie nie dojedziemy! Szkoda, że nie zapomniałaś własnej głowy!!!
A kiedy już dojechali do restauracji i żona pokornie wyszła z samochodu, by zapytać o zgubę, rzucił przez okno:
- I przy okazji weź moją czapkę...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 22 Kwi 2010, 08:55:59
Po mszy z kościoła wychodzą dwie staruszki i rozpoczynają rozmowę. Pierwsza mówi:
- Pani, ta dzisiejsza młodzież to taka niewychowana, a jak się ubierają, co na głowach mają z jednej strony czerwone z drugiej zielone... straszne.. Na to druga:
- Pani, to jeszcze nic. Wczoraj wieczorem wracam od wnuczki i wchodzę do jednej windy, a do drugiej młoda para. Jeszcze się drzwi nie zamknęły ich windy, a słyszę: wykręć żarówkę to wezmę do buzi. Pani - SZKŁO ŻRĄ, SZKŁO ŻRĄ!!

***

Spotyka się dwóch dziadków:
- A co to ja pana, panie kolego, tak długo nie widziałem?
- W więzieniu siedziałem.
- W więzieniu?! A za cóż to?!
- Pamięta pan, proszę pana, tę moją gosposię? Otóż mnie ona, proszę pana, o gwałt oskarżyła!
- O gwałt? I co, naprawdę ją pan, panie kolego, tego...?
- Nieee, ale tak mi to pochlebiło, że się przyznałem.
- I ile pan dostał?
- Sześć miesięcy.
- Tylko sześć miesięcy za gwałt?!
- Nieee, proszę pana, za fałszywe zeznania.

***

Baba wstała wczesnym rankiem, posprzątała dom, wydoiła krowę, wygnała na pastwisko, zbudziła dzieci, nakarmiła i wyprawiła je do szkoły, naostrzyła kosę, poszła na łąkę, nakosiła trawy, narąbała drewna, przygotowała obiad, nakarmiła dzieci, zrobiła pranie, po czym znów poszła w pole, kosiła do zmierzchu, przygnała krowę do obory, wydoiła, przygotowała kolację, nakarmiła dzieci, wykąpała i położyła je spać, sama się wykąpała, przekąsiła kromkę chleba, zmówiła pacierz i w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku położyła się spać.
Nagle zrywa się :
- O matko bosko, przecie chłop niewy*uchany od rana !!!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 23 Kwi 2010, 07:49:08
Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze, mojego męża ugryzła pszczoła.
- Gdzie?
- W tego... no wie pan...
- Rozumiem. A czego pani ode mnie oczekuje?
- Niech pan da mężowi coś, żeby ból minął, a opuchlizna została.

***

Egzamin na prawo jazdy. Egzaminator zadaje kursantowi pytanie:
- Ma pan skrzyżowanie równorzędne. Tu jest pan w samochodzie osobowym, tutaj tramwaj, tu karetka na sygnale. Kto przejedzie pierwszy?
- Motocyklista.
- Panie, co pan wygaduje? Jest tylko pan, tramwaj i karetka. Skąd się wziął motocyklista?
- A diabli wiedzą skąd oni się biorą.

***

Przychodzi facet do urzędu i mówi że chce zmienić imię. Urzędnik daje mu papiery do wypełnienia, interesant siada i zaczyna wypełniać. Po dłuższej chwili urzędnik zaciekawiony tą decyzją zmiany imienia pyta:
- Dlaczego Pan chce zmienić imię? Co w nim jest nie tak?
- Na imię mam Alfons...
- No proszę Pana, niech Pan nie przesadza - mówi urzędnik - przecież jest tylu sławnych Alfonsów i zaczyna wymieniać.
Na to facet mu odpowiada:
- No wie Pan, ale na nazwisko mam Powiatowy.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 24 Kwi 2010, 07:37:10
Początek rozprawy. Oskarżona jest prostytutka. Sędzia wypytuje ją:
- Nazwisko?
- Kosińska.
- Imię?
- Andżela.
- Gdzie pani mieszka?
- W Bydgoszczy.
- Wiek?
- 26 lat.
- Zawód?
- Oj, Andrzej, starczy może tych wygłupów?

***

Rozmowa dwóch koleżanek:
- Cierpię na bezsenność.
- Męża ci trzeba.
- Męża?!
- Jasne, ja zasypiam przy swoim w dwie minuty, żeby się tylko do mnie nie dobierał...

***

- A mi moja dziewczyna na Walentynki podarowała taki seks!!!
- Jaka ona nieoryginalna! Wszystkim to samo daje...

***

Szef z sekretarką w łóżku. Ona:
- Panie Kowalski, czy pan już włożył?
- Tak...
- Och! Jaki on duży!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 25 Kwi 2010, 11:12:01
- Panie doktorze mam straszne bóle wątroby.
- A pije Pan wódkę?
- Tak, ale nie pomaga.

***

Diabeł złapał Polaka, Rosjanina i Niemca. Zawarł z nimi umowę, że uwolni tego, który najlepiej wytresuje psa. Każdemu dał psa i 100 kg kiełbasy.
Po miesiącu idzie na kontrolę.
Wchodzi do Niemca - Niemiec chudzina, piesek lekko przy tuszy. Niemiec dokonuje prezentacji:
- Siad! - pies siada
- Daj łapę ! - pies daje łapę
- Turlaj się ! - pies się turla ...
Ok. - myśli diabeł - Coś tam umie. Zobaczymy co dalej.
Idzie do Rosjanina. On normalnej wagi i pies normalnej wagi.
- Siad! - pies siada
- Daj łapę ! - pies daje łapę
- Leżeć ! - pies się kładzie
- Turlaj się ! - pies się turla
- Daj głos ! - pies szczeka
Ok. - myśli diabeł - Lepiej niż u Niemca, ale też bez rewelacji.
Idzie do Polaka. Patrzy, a tam Polak dwa razy grubszy, a pies chudzina - sama skóra i kości.
Dziwne - myśli Diabeł i mówi: Polak pokaż co umie twój pies.
Polak sięga po ostatnie pęto kiełbasy, przygląda mu się przez chwilę i powoli zbliża do swoich ust. A wtedy pies:
- Daj ugryźć ... proszę ... chociaż kawałeczek ...  

***

Siedzi dwóch kolesi w barze. Sączą drinki. Nagle jeden zaglądając w szklankę mówi:
- Patrz stary, pierwszy raz widzę kostkę lodu z dziurką!
Na to drugi ze stoickim spokojem odpowiada:
- To ty mało w życiu widziałeś... Ja z taką żyję od 15 lat!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 26 Kwi 2010, 07:09:51
Dzwonię do centrum fitness i pytam:
- Jak wysoki powinien być mężczyzna ważący sto dziesięć kilo?
Pani mi mówi:
- Około dwóch metrów.
Mówię do żony:
- Widzisz, głupia? Mówiłem ci, niski jestem, nie gruby...

***

- Skoczyłem sobie w bok, żona się dowiedziała, i teraz muszę się wypisać z kółka spadochroniarskiego.
- ??
- Żona tam pracuje, składa spadochrony.

***

Na targu w Pułtusku.
- O jaka milusia psinka! Ti-ti-ti-ti, robaczku! Ile kosztuje ten słodziaczek?
- Trzy tysiące.
- Trzy tysiące?! Za tę *****ę na krzywych nóżkach?!

***

Sierżant dopieka szeregowcowi:
- Szeregowy Kartofel, pobiegnijcie tam do krzaków i sprawdźcie, czy mnie tam nie ma!
Po chwili szeregowy Kartofel przybiega zdyszany:
- Panie sierżancie, melduję posłusznie, że pan tam jest , nawet przykryty dla kamuflażu papierem...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 29 Kwi 2010, 07:39:51
- Proszę powiesić mój płaszcz.
- Nie powieszę. Nie ma pan wieszaczka.
- To za kaptur pani powiesi.
- Nie powieszę. Nie ma pan wieszaczka!
- Do cho,lery! Zaraz przedstawienie się zacznie!
- Nie zacznie się. Proszę spojrzeć - tam siedzą aktorzy i przyszywają
wieszaczki...

***

Dwóch akrobatów spotyka się pod kopułą cyrku. Jeden do drugiego mówi:
- No ty to faktycznie **** jesteś nie z tej ziemi? Po jaką cholerę skakałeś, jak twoja kolej łapać teraz?

***

- Kiedy można powiedzieć, że w Rosji jest mróz?
- Kiedy ludzie gryzą wódkę na ulicach.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 30 Kwi 2010, 09:32:23
Rodzina za stołem. Obiad. Syn bez apetytu gmera widelcem w talerzu.
Ojciec:
- Jedz, jedz! Bo ci siusiak nie urośnie!
Żona:
- Daj dzieciakowi spokój! Sam byś lepiej jadł!

***

Święty Mikołaj lezie przez komin do domu. Prezenty taszczy. Patrzy... a tu w łóżku goła dziewoja leży.
- Hmmm...  mruczy.  Wyru***ć? To już święty nie będę. Nie wyru***ć? To się do komina nie zmieszczę. I tak źle, i tak niedobrze....

***

- Ty, wiesz jest jakiś nowy, śmiercionośny wirus. Rozprzestrzenia się wśród gejów!
- No i czort z nimi. Przyroda walczy z anomaliami. Najgorsze, że i normalnych facetów, którym zdarzyło się przespać z gejem, też może zaatakować...

***

- Sara, był mój Abram u ciebie?
- Nie, a czemu pytasz?
- Dziwne, mówił, że na ku***wy idzie.
- Faktycznie dziwne, w tym celu nie musiał z domu wychodzić.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 01 Maj 2010, 08:18:59
Wszedł facet do kwiaciarni i mówi, że chce kupić jakieś kwiaty.
Ekspedientka:
- Oczywiście, a jakie ma pan na myśli?
- No sam nie wiem...
- Hmmm... no to pozwoli pan, że pomogę. Co konkretnie pan przeskrobał?

***

Mężczyzna mając 20 lat kocha wszystkie kobiety.
Mając 30 lat kocha już tylko jedną.
Mając 40 lat kocha znowu wszystkie...
...oprócz tej jednej.

***

Pewnego dnia dwóch facetów pojechało na biwak. Jeden z nich został zaatakowany przez żmiję, która ukąsiła go w członek. Wrzasnął do kolegi:
- Dzwoń do lekarza i spytaj, co mamy robić!
Kolega więc mówi lekarzowi, że kumpel został zaatakowany przez żmiję. Lekarz poradził:
- Musi pan wyssać truciznę, inaczej w ciągu 12 godzin umrze.
Ukąszony pyta się, co powiedział lekarz, a kolega na to:
- Że umrzesz w ciągu 12 godzin.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 02 Maj 2010, 07:01:46
Klient pyta się sprzedawcy:
- A ten odkurzacz to mocno ssie?
- Panie, aż łzy lecą - z powagą odrzekł sprzedawca.

***

W ZOO:
- Tato, dlaczego ta gorylica tak krzywo na nas patrzy ?
- Uspokój się synku, to dopiero kasa ...

***

Przychodzi pacjent do doktora:
- Panie doktorze czy można wyleczyć owsiki ?
- A co? kaszlą?

***

Lekarz wypisując chorego po operacji udziela mu rad:
- Nie palić, nie pić pod żadnym pozorem, co najmniej osiem godzin snu dziennie.
- A co z seksem?
- Tylko z żoną, bo wszelkie podniecenie mogłoby pana zabić!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 03 Maj 2010, 08:00:23
Policjant zatrzymał blondynkę jadącą motorem w wełnianej czapce
i się pyta:
- Dlaczego pani nie ma kasku ?
- Bo ja proszę pana zrobiłam wczoraj eksperyment: z 3 piętra zrzuciłam czapkę i kask. Kask pękł a czapka nie.

***

Kontrola Legalności Pracy wypytuje w Holandii Polaka:
- Mówi pan po holendersku?
- Tak, trochę.
- A ma pan pozwolenie na pracę?
- Oczywiście mam.
- A pana kolega tam w pomidorach też ma ?
- Naturalnie też ma.
- Mógłby pan go zawołać?
- Oczywiście. JÓZEEEEK! SPI**DALAJ!

***

Mały, biały niedźwiadek dryfował na krze lodowej.
I pewnie umarł by biedaczek z pragnienia i głodu gdyby przepływający statek nie wkręcił go w śrubę...

***

Pewna młoda dziewczyna eskimoska postanawia spędzić noc znarzeczonym.
O świcie stwierdza, że jest w szóstym miesiącu ciąży.

***

Blondynce dzwoni telefon w torebce.
Grzebie, grzebie i po chwili niepowodzeń mówi:
- No tak, pewnie zgubiłam  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 04 Maj 2010, 08:18:24
Nauczycielka pyta się klasy:
Dzieci kto w waszej rodzinie jest najstarszy?
- U mnie dziadek.
- W mojej rodzinie babcia.
- Pra-pra-pra-pra babcia - mówi uczeń.
- To niemożliwe.
- Dla-dla-dla-czego?

***

- Ile będę zarabiał? - pyta młody człowiek podejmujący pierwszą w życiu pracę.
- Na początek dostanie pan sześćset złotych, ale później będzie pan mógł zarobić dużo więcej.
- Doskonale - ucieszył się młodzieniec - to ja przyjdę później.

***

Kobieta ma w życiu trzy okresy: w pierwszym działa na nerwy ojcu, w drugim mężowi, w trzecim zięciowi.


***

Mąż do żony:
- Taka piękna pogoda, a ty męczysz się myciem podłogi. Wyszłabyś lepiej na dwór i umyła samochód...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 05 Maj 2010, 07:15:09
Mąż z żoną jedzą obiad w wykwintnej restauracji, kiedy nagle do ich stolika podchodzi oszałamiająco piękna, młoda dziewczyna, całuje faceta w usta, mówi, że zobaczą się później i wychodzi. Żona patrzy na męża z wściekłością:
- Kto to był?!
- Moja kochanka - odpowiada mąż.
- Wystarczy! Chcę rozwodu!
- Dobrze - odpowiada mąż - ale zauważ, że po rozwodzie nie będzie już wycieczek do Paryża na zakupy, nie będzie wakacji na Karaibach, nie będzie mercedesa w garażu i nie będzie weekendów na jachcie. Ale oczywiście możesz zrobić jak zechcesz.
W tym momencie żona zauważa ich wspólnego znajomego wchodzącego do restauracji z młodą, ładną dziewczyną:
- Kim jest ta dziewczyna obok Karola?
- To jego kochanka - informuje ją mąż.
- Nasza jest sympatyczniejsza.

***

- Policja?! Chciałem zgłosić zaginięcie teściowej!
- Tak, oczywiście. Czy może pan podać rysopis zaginionej? To
przyspieszyłoby poszukiwania...
- Jakoś nie mam pamięci do twarzy...

***

Na pustym jeszcze placu budowy brygadzista staje przed robotnikami i mówi:
- Panowie rozpoczynamy i pamiętajcie: budujemy solidnie, bez fuszerki, bez wynoszenia na lewo materiałów. Budujemy najlepiej jak umiemy, bo budujemy dla siebie.
- A co to będzie? - pyta się jeden z robotników.
- Miejska Izba Wytrzeźwień.  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 06 Maj 2010, 09:40:00
Rodzaje upojenia alkoholowego

1. Kopciuszek - przyjść do domu w jednym bucie

2. Królewna Śnieżka - obudzić się w łóżku z siedmioma facetami

3. Czerwony Kapturek - obudzić się w łóżku babci

4. Śpiaca Królewna - przez 100 lat niczego nie pamiętasz

5. Myszka Miki - opuchnięte uszy, białe rękawiczki, ale nie masz fraka

6. Krzysztof Kolumb - nie wiesz gdzie jedziesz, jak już przyjedziesz to nie wiesz gdzie jesteś, ale za przejazd i tak płaci państwo.

7. Reksio - obudziłeś się w budzie dla psa

8. Władca pierścieni - obudziłeś się na komisariacie w kajdankach

9. Ogniem i mieczem - obudziłeś się w kotłowni na koksie

10. W pustyni i w puszczy - obudziłeś się w parku miejskim na grządce z różami

11. Na Rejtana - obudziłeś się przed własnymi drzwiami z rozdartą koszulą

12. Wakacje z duchami - obudziłeś się na strychu zawinięty w prześcieradło

13. I pamietaj - nie jesteś naprawdę pijany, jeżeli jesteś w stanie leżeć na podłodze bez trzymania !!!

Dobra rada.

Jeśli pijesz przy jednym stole z mieszkańcem Kaukazu, nie staraj się być lepszy od niego
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 07 Maj 2010, 07:37:26
Przychodzi facet do lekarza:
- Panie doktorze, od kilku dni mam zatwardzenie, nic mi nie pomaga.
- Będziemy musieli panu zaaplikować czopki. Proszę się odwrócić, ściągnąć spodnie i pochylić się. Ja panu pokażę jak to się robi.
Facet ściągnął gacie, pochylił się i poczuł jak doktor wsuwa mu coś do tyłka
- OK, gotowe. Proszę to samo powtarzać samemu w domu co 12 godzin przez najbliższe trzy dni. Wieczorem gościu próbował samemu sobie poradzić, ale jakoś mu się nie udawało. Poprosił więc żonę o pomoc. Odwrócił się, ściągnął spodnie i wypiął du*sko. żona jedną rękę położyła na jego ramieniu, druga natomiast zaczęła wkładać mu czopek.
- O ku**a! - wrzasnął w pewnej chwili facet.
- Co się stało kochanie, zabolało cię?
- Nie, ale właśnie sobie uświadomiłem, że ten lekarz trzymał obie ręce na moich ramionach.

***

Ksiądz staruszek jedzie pociągiem. Przed stacją docelową usiłuje wydobyć bagaże i zwraca się do rozpartego na przeciwnym siedzeniu oficera LWP -
- Czy mógłby szanowny pan pomóc?
Oficer nie zmieniając wygodnej pozycji, kpiarskim tonem -
- A co to? Służącego ksiądz nie ma?
- Miałem. Ale się skurczybyk do szkoły oficerskiej zapisał...

***

Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe butki. Szarpie się, męczy, ciągnie...
- No, weszły!
Spocona siedzi na podłodze, dziecko mówi:
- Ale mam buciki odwrotnie...
Pani patrzy, faktycznie! No to je ściągają, mordują się, sapią... Uuuf, zeszły! Wciągają je znowu, sapią, ciągną, ale nie chcą wejść..... Uuuf, weszły!
Pani siedzi, dyszy, a dziecko mówi:
- Ale to nie moje buciki....
Pani niebezpiecznie zwężyły się oczy. Odczekała i znowu szarpie się z butami... Zeszły!
Na to dziecko :
-...bo to są buciki mojego brata, ale mama kazała mi je nosić.
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała, aż przestaną jej się trząść, i znowu pomaga dziecku wciągnąć buty. Wciągają, wciągają..... weszły!.
- No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie masz rękawiczki?
- W bucikach.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 08 Maj 2010, 08:16:07
Siedziałem z kolegami w pubie i ktoś wyskoczył z tematem, że piwo  zawiera żeńskie hormony.Nie mogliśmy dojść do spójnych wniosków, więc postanowiliśmy przeprowadzić eksperyment naukowy.Każdy z nas (z pobudek czysto naukowych!) wypił 10 piw.
I wtedy odkryliśmy przerażającą  prawdę:

1 ) przybraliśmy na wadze,
2 ) strasznie dużo mówiliśmy, ale o niczym konkretnym,
3 ) mieliśmy problemy z prowadzeniem samochodu,
4 ) nie potrafiliśmy logicznie myśleć,
5 ) nie udało nam się przyznać do błędu, mimo że było zupełnie jasne, że  go popełniliśmy,
6 ) każdy z nas wierzył, że jest pępkiem wszechświata,
7 ) mieliśmy bóle głowy i żadnej ochoty na seks,
8 ) nie umieliśmy zapanować nad emocjami,
9 ) trzymaliśmy się nawzajem za ręce,
10 ) po każdych 10 minutach musieliśmy iść do WC, i to wszyscy jednocześnie.

Dalsze dowody są zbyteczne. Piwo zdecydowanie zawiera żeńskie hormony!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 10 Maj 2010, 11:20:27
Rosyjskie soldaty bezczeszcza niemiecki cmentarz. Skacza
sobie po grobach czytajac przy okazji kto tam lezy:
- Albert Hess
- Bruno Schwarcmauer
- Herman Guttman
- Edwart von Klinkerhoffen
- Achtung Minen

***

- Wziąłem kredyt na operację plastyczną.
- A po co ci operacja plastyczna?
- Żeby nie oddawać kredytu.

***

- Czym czyścisz okulary?
- Ściereczką.
- I ja ściereczką, ale nie schodzi.
- A czym nasączasz?
- Niczym, po prostu chucham na szkła.
- Ja też... Ale jedna rzecz: co pijesz?

***

- Halo? Ogród Zoologiczny? Dostałam państwa telefon z policji. Do mojego mieszkania dostała się żmija...
- Gdzie? Do mieszkania? Przez wentylację? A gdzie pani mieszka? A jak wygląda ta żmija? Nie dotykała pani? A gdzie jeszcze pani dzwoniła? (i jeszcze 100 pytań)
- Mieszkanie w wieżowcu, 15 piętro, nie przez wentylację, ale nie wiem którędy. Wygląda jak wąż po prostu, nie znam się dokładnie. Kazano mi do was dzwonić.
- Proszę ją opisać.
- Czarna, średnich rozmiarów. Taka zwyczajna...
- To niejadowity wąż. Proszę spróbować go złapać.
- Czym? Tak po prostu rękami?
- Rękami... Albo...
- Co albo!?
- Należy pani do Towarzystwa Ochrony Zwierząt?
- Nie.
- To pi*rdolnie go pani łopatą...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 11 Maj 2010, 07:42:10
Pewna para, która wybrała się na wystawę malarską, zatrzymała się na
dłużej przy jednym z obrazów. Obraz przedstawiał trzech bardzo czarnych
i kompletnie nagich mężczyzn: dwóch miało czarne penisy, ale ten
środkowy - różowego. W czasie gdy tak stali zastanawiając się nad
symboliką dzieła podszedł do nich autor - Irlandczyk.
- Mogę wam pomóc z tym obrazem? Jestem tym, który go namalował.
- Bardzo nam się podoba to dzieło, ale kompletnie nie rozumiemy dlaczego
namalowałeś trzech Murzynów na ławce i środkowy ma różowego penisa
podczas gdy dwaj pozostali mają czarne.
- Oo... Zinterpretowaliście mój obraz zupełnie niewłaściwie... To nie są
Murzyni, to są irlandzcy górnicy, a ten pośrodku był na lunchu w domu...

***

Ksiądz katolicki, pastor i rabin postanowili sprawdzić, który z nich jest najlepszym duszpasterzem. Uradzili, że każdy z nich uda się do puszczy, znajdzie niedźwiedzia i nawróci go na swoją wiarę. Po powrocie spotkali się i wymienili doświadczeniami.
Zaczął ksiądz:
- kiedy znalazłem niedźwiedzia, poczytałem mu katechizm i pokropiłem wodą święconą. W przyszłym tygodniu idzie do I Komunii.
Pastor:
- ja spotkałem niedźwiedzia nad strumieniem. Zacząłem mu głosić Dobrą Nowinę.Niedźwiedź stał jak zahipnotyzowany i pozwolił się ochrzcić.
Obaj spojrzeli na rabina, całego w gipsie, leżącego na szpitalnym łóżku. Rabin uniósł oczy do góry i szepnął:
- tak sobie teraz na spokojnie myślę, że może nie powinienem był zaczynać od obrzezania...

***

- Czym się różni Małysz od Gołoty?
- Małysz dłużej leci niż Gołota walczy.

***

- Jak nazywają się ludzie którzy nie jedzą mięsa?
- Renciści.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 12 Maj 2010, 07:31:33
PONIEDZIAŁEK:
Muszę zmienić sekretarkę. Skończyła 19 lat. Za stara.
WTOREK:
Dzisiaj zaczyna się szkolenie w Kapsztadzie. Samolot do RPA nie chciał czekać na mnie godziny. Poleciałem do RPA z dachu mego biurowca śmigłowcem.
ŚRODA:
Podróż trochę się przeciąga. Międzylądowanie w Paryżu. Faktycznie, to nie kasztany są najlepsze na placu Pigalle.
CZWARTEK:
Tankowanie w Kairze. Śmigłowiec wypił 1000 litrów. Ja tylko7. Naród nieużyty. Kazałem by przynieśli do mnie piramidy. Nie chcieli.
Podobno są bardzo duże. A na zdjęciach mają tylko kilka centymetrów.
PIĄTEK:
Spotkałem kumpli w Kapsztadzie. Szkolenie jest O.K. Tankują już od poniedziałku.
SOBOTA:
Kumpel z RPA ma urodziny. Jest prezesem kopalni diamentów.Dałem mu w prezencie helikopter. Nie będę ciągnął złomu z powrotem ze sobą.
NIEDZIELA:
Niestety szkolenie się kończy. A zapowiadało się fantastycznie.
PONIEDZIAŁEK:
Prezes od diamentów obiecał mi w rewanżu sekretarkę. Podobno jest ciemna. Co tam, wszystkie sekretarki są ciemne. Dorzucił kilo
diamentów. Fajny kumpel.
WTOREK:
Powrót do kraju. Tym razem rejsowym samolotem niestety. Żadnego międzylądowania.
ŚRODA:
Rozpakowałem sekretarkę. Okazało się, że jest ciemna dosłownie. Zmieniłem wyposażenie biura. Wszystkie meble czarne.
CZWARTEK:
Okazało się, że kolorystycznie jest wszystko w porządku, ale sekretarka zna tylko angielski i bantu. Zatrudniłem tłumacza. Wszystko. pójdzie w koszty.
PIĄTEK:
Dzisiaj moje urodziny. Dostałem od Zarządu nowy helikopter. Ten poprzedni miał już rok. Sekretarka się stara, ale mówi że paznokcie jej przeszkadzają w pisaniu. Dobrze, ze nie przeszkadzają w czym innym.
SOBOTA:
Próbny lot nad Warszawą. Kazałem obniżyć Pałac Kultury. Za bardzo przeszkadza w lataniu.
NIEDZIELA:
Jak to dobrze, że dziś niedziela. Trochę wytchnienia po tygodniu kieratu. A może wziąć urlop ???
PONIEDZIAŁEK:
Posiedzenie Zarządu. Skandal. Chcą mi obniżyć pensję o 10% - wychodzi, że o 10 tysięcy. Jak ja zwiążę koniec z końcem? Nawet na paliwo do BMW nie starczy ...
WTOREK:
Zmieniłem Zarząd. Ten poprzedni był już stary. Miał już rok.
ŚRODA:
Delegacja załogi. Ach jak ja tego nie lubię. Marudzili, że od pół roku nie dostają pensji. Jakby nie wiedzieli, że ledwo wiążę koniec z końcem.
CZWARTEK:
Delegacja z Chin. Gadają trochę niezrozumiale. Ale najważniejsze, że dali mi w prezencie nową sekretarkę. Ta czarna już się trochę zużyła. Skąd ja wezmę żółte meble?
PIĄTEK:
Trochę kłopotów z Chinką. Okazało się, że zna tylko chiński. No i trochę japońskiego. Skąd ja wezmę tłumacza? Chinka egzamin w łóżku zdała celująco. Nadal brak koncepcji w sprawie mebli. Chyba po prostu zmienię marmury w budynku na jaśniejsze. Pójdzie w koszty.
SOBOTA:
Praca prezesa nigdy się nie kończy. Zrobiłem uroczysty bankiet z nowym Zarządem. Zamówiłem TIR trunków. Starczyło. Pójdzie w koszty. A złośliwi śpiewają: \"Niech żyją nam prezesi przez szereg długich lat. Gdy prezesi piją w gorzelni wódki brak\". Owszem z pierwszą częścią się całkowicie zgadzam. Ale z drugą? - Oczerniają na każdym kroku.
NIEDZIELA:
Dziś tylko trzy słowa. Kac, kac, kac
PONIEDZIAŁEK:
Graliśmy z kumplami w pokera. Wygrałem nową sekretarkę, podobno Rosjanka. No, kondycję to ona ma ... Tylko że pobiły się z tą Chinką. Nie wiem o co, przecież zaspokajam je obydwie. Ta nowa ma niestety podbite oko. Trzeba będzie załatwić L4, i pchnąć ją na plastykę twarzy ... Na szczęście nie będzie z tym problemu, w końcu jestem szefem .... Narodowego Funduszu Zdrowia
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 13 Maj 2010, 07:33:56
- Wiesz, w walentynki zrobiono w naszej firmie ankietę i okazało się, że jestem najbardziej pożądanym facetem w robocie.
- No to powinieneś się cieszyć!
- Ni cholery, u nas pracują sami mężczyźni.

***

- Cześć, Iwan, możesz mi pogratulować.
- Gratuluję. A co, w ciąży jesteś?
- A! Mam cię! To ty!

***

- Kiedy chłopak staje się mężczyzną?
- Kiedy przestaje ogryzać paznokcie i zaczyna drapać się po jajach.

***

- Ach, jaki piękny dzień, aż się chce odetchnąć pełną piersią!
- Trudno, oddychaj tym, co masz.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 14 Maj 2010, 07:53:53
Jasiu przychodzi do domu z koszem pełnym jabłek. Mama pyta się Jasia:
- Jasiu, skąd masz te jabłka?
- Od sąsiada z ogrodu - odpowiada dumnie Jasiu.
- A czy sąsiad wie, że wziąłeś z jego ogrodu kosz jabłek?
- No pewnie, przecież gonił mnie przez pół podwórza - mówi z triumfem Jasiu.
- A co ci powiedział?
- A mam opuścić wszystkie przekleństwa? - pyta Jasiu.
- Oczywiście, że tak!
- Jak tak, to nic nie mówił.

***

Przychodzi facet do sklepu:
- Poproszę cukier w kostkach.
- Przykro mi nie ma.
- To może jakąś inną tanią bombonierkę dla teściowej?

***

Przychodzi pijany chłop do domu. Zamknął drzwi, i na całe gardło i od progu krzyczy:
- Przyszedłeeeeeemm!
Ostrym ruchem nogi, zrzuca lewego buta, ten ulatuje w koniec korytarza, potem, zrzuca prawego, który zostawiwszy na suficie ślad podeszwy, pada na podłogę. Silnie klnąc pod nosem, i czepiając się rękoma ścian, przechodzi do kuchni, gdzie wywraca stół, taborety i
bije naczynia.
- Ja kuu***wa przyszedłemmmm!
Następnie, przechodzi do pokoju, zrzuca z półek wszystkie książki, wywraca telewizor, bije kryształową wazę. I znowu na całe gardło:
- W domuu jeesteemmm!
Przechodzi do sypialni, zrywa z łóżka prześcieradło, rzuca je na podłogę i depcze nogami.
- Przyszedłeeemm... W domuuu jeestemmm!
Nareszcie opadłszy z sił, pada plecami na łóżko, i wzdycha:
- Jak zaje***iście być kawalerem....
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 15 Maj 2010, 07:35:11
Pijany mąż wraca do domu. Żona od progu krzyczy:
- Gdzie byłeś moczymordo?!
- Na cmentarzu.
- A kto umarł?!
- Nie uwierzysz - ale tam już wszyscy umarli...

***

Baśń o rybaku i rybce:
- Zarzucił rybak sieć w morze, wyciągnął ją, ale w sieci tylko trawy się naplątało...
Popalił rybak trawy...
A dalej - jak w bajce - i rybki gadają, i życzenia się spełniają...

***

Nowak odwiedza swego znajomego, który ma zakład pogrzebowy. Zastaje go akurat przy pracy. W trumience leży przywiązany za nogi i ręce liliput. Martwy.
- Boisz się, że ci ucieknie? - pyta z kwaśnym uśmieszkiem Nowak.
- Nie, ale kocur go już dwa razy na podwórko wyciągnął...

***

W jednej z republik posowieckich odbywają się wybory.
Lokal wyborczy pęka w szwach. Do kobiety siedzącej przy listach podchodzi dwóch starych dziadków.
- Jak pan się nazywa?
- Siemion Siemionowicz!
- Proszę tutaj podpisać!
- Ja nie umiem pisać.
- To proszę postawić krzyżyk!
Podchodzi drugi dziadek.
- Jak się pan nazywa?
- Władimir Władimirowicz!
- Proszę tutaj podpisać!
- Ja też nie umiem pisać.
- To proszę postawić krzyżyk!
- Dlaczego krzyżyk?... Ja przecież nie nazywam się tak samo jak Siemion!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 15 Maj 2010, 10:44:37
Z ostatniej chwili :
Halina Frąckowiak weszła w skład komitetu poparcia Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich. W związku z tym oficjalną piosenką kampanii wyborczej PiS będzie \"Mały elf\".
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 16 Maj 2010, 11:51:40
- Mój ojciec tak się skuł we własne urodziny, że jak przynieśli tort, to dmuchnął na niezapalone świeczki...
- To nie trzeba być jakoś specjalnie pijanym.
- Nie dałeś mi dokończyć. Dmuchnął - i świeczki się zapaliły.

***

Mama krzyczy na małego synka:
- Ale z ciebie prosiak! Zobacz, znowu cały się upaćkałeś! Normalnie z tobą nie wytrzymam! A ty w ogóle wiesz co to jest prosiak?
- Wiem, mamo... To syn świni…

***

Na stojącą nowiutką Mazdę, skacze z rozpędu dziewczynka, lat 10.
W wyniku uderzenia zaczyna wyć alarm. Na 8 piętrze pobliskiego wieżowca otwiera się okno i wygląda głowa właściciela samochodu.
- Co tam się, kur*wa, dzieje?!
- Tato, to ja, Andżelika, mogę jeszcze zostać na dworze?

***

- Przyszedłem odebrać buty z naprawy.
- Płaci pan 20 rubli.
- Tak mało? Na kwicie jest napisane, że mam do zapłaty 40 rubli.
- Jeden but zgubiliśmy.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 17 Maj 2010, 07:31:10
Siedzi sobie gość na rybach, w pewnym momencie ma branie. Wyciąga, a tam taka niewielka złota rybka. Przyjrzał się jej i stwierdził, że taką malizną to on sobie głowy nie będzie zawracał i już chce ją wrzucić do wody, gdy nagle rybka się odzywa:
- Czekaj! Ja jestem złotą rybką i spełnię twoje życzenie.
- Wiesz co, ale ja już mam wszystko o czym można tylko marzyć, więc dzięki, ale cię wrzucę do wody.
- Nie, tak nie może być, tradycji musi stać się zadość. Słuchaj, postawię ci taką chatę, że ludzie w promieniu 100 km będą ci zazdrościć.
- Kiedy ja już mam taką chatę!
- No to dam ci brykę jakiej nikt w Polsce nie ma.
- Też już mam taką!
Rybka chwilę się zastanawia i pyta:
- A jak z twoim życiem seksualnym, tzn. jak często to robisz?
- Ze dwa razy w tygodniu.
- To ja ci załatwię, że będziesz miał dwa razy dziennie!
- Eee tam, księdzu nie wypada...

***

Odświeżająca maseczka do twarzy:
Bierzemy trochę kiszonej kapusty. Układamy ją na talerzu. Dodajemy odrobinę posiekanej w kostkę cebuli i ćwierć startego jabłka. Polewamy delikatnie olejem rzepakowym.
Tak przygotowaną kapustą zagryzamy dwie pięćdziesiątki wódki.
Twarz błogo się uśmiecha i odświeża.

***

Nowy Ruski wychodzi z żoną z Ermitaża.
- Czyściutko - mówi - Skromnie ale czyściutko.

***

Wygrał gostek w totka. Kumpel go pyta:
- Jak to zrobiłeś?
- Miałem pięć liczb, szóstej mi brakowało. No i mi się przyśniło sześć siódemek, to postawiłem na 49...
- Ale 6x7 to 42!
- A ty chodź dalej mądralo goły i bosy!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 18 Maj 2010, 07:16:54
- Wowaczka, odmień przez osoby czasownik: \"lizać\"
- Ja liżę, ty liżesz, on liże, my liżemy...
- Stój! Zapomniałeś powiedzieć, co robi ona!
- Ona ssie, Mario Iwanowno.

***

Dwie dziwki biorą prysznic. I tak sobie rozmawiają:
- Ale masz pryszcze na tyłku!
- To nie trądzik! To jest moja cena, napisana w języku Braille\'a dla niewidomych...

***

- Kelner! Widelec proszę!
- Proszę bardzo. Dziesięć złotych.
- Ale on jest brudny!
- Czysty widelec - dwadzieścia złotych.
- To jakiś żart!
- Żarty - sto złotych za godzinę.
- Co? Ja pana zaraz...
- Ja - dwieście złotych za godzinę...

***

Wczoraj z żoną posprzeczaliśmy się trochę. Daliśmy sobie po liściu. Potem było parę kopniaków.
Głupio tak się bić, więc po chwili uprawialiśmy sex.
Mnie było dobrze, a żona w dalszym ciągu jest jakaś nieprzytomna...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 19 Maj 2010, 07:48:22
Rysiek smaży jajecznicę na teflonowej patelni. Zbyszek się temu przygląda, aż wreszcie zwraca Ryśkowi uwagę:
-Nie drap po teflonie!
Na co Ryszard oburzony tą uwagą odpowiada z przekąsem:
-Sam jesteś poteflon!

***

Przed Wielkanocą facet pyta przyjaciela:
- Poradź mi, co kupić żonie na zajączka. Ona już wszystko ma!
- Wiesz co - mówi po chwili namysłu przyjaciel - kup jej małego zajączka z czekolady i dodaj do niego pisemną zgodę na dwie godziny szalonego seksu, takiego jakiego tylko zapragnie!
Po świętach kumple spotykają się ponownie.
- Co masz taką skwaszoną minę? Żonie nie spodobał się prezent?
- Bardzo się jej spodobał!
-To o co chodzi? Jak zareagowała?
- Przeczytała, wskoczyła do samochodu i zawołała:
-Dzięki, kochanie! Wrócę za dwie godzinki!"

***

Prałatowi Henrykowi ktoś ukradł z klatki ptaszka. Podczas niedzielnej mszy prałat pyta parafian:
- Kto ma ptaszka?
Podnosi się las męskich rąk.
- Nie o to mi chodzi - mówi prałat. - Kto widział ptaszka?
Podnosi się las kobiecych rak.
Prałat wkurzony:
- Nie o to pytam! Kto widział mojego ptaszka?
Wszyscy ministranci podnoszą ręce.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 20 Maj 2010, 09:37:35
Po słusznie nawilżanej imprezie imieninowej, gospodarze zbierają się do spania, nagle w sypialni słychać głośny łomot.
- Co to było, do cholery?! - pyta żona.
- Koszula mi spadła - odpowiada mąż.
- A skąd ten łomot?
- Bo jeszcze jej nie zdjąłem...

***

Żona przyprowadziła do psychiatry męża, dokładnie ubranego w strój Napoleona Bonaparte.
Psychiatra, który różne rzeczy już w swoim gabinecie widział, spokojnie pyta:
- Jak się pan czuje?
- Dziękuję dobrze. Zdrowie mi dopisuje, moi generałowie są mi bardzo posłuszni, wykonują wszystkie rozkazy z ochotą, co jakiś czas meldują mi o nowych zwycięstwach.
- Widzę, że niczego panu w życiu więcej nie potrzeba.
- Niczego!
- To w jakim celu pan tutaj przyszedł?
- Bo jej się wydaje, że jest panią Walewską!

***

Pracownik idzie do kierownika:
- Chcę wyjść do domu wcześniej i mam naprawdę poważny powód.
- Tak? A jakiż to?
- Mam już k*rwa dosyć!

***

Operator walca opowiada:
- Wyrównywałem teren pod autostradę w Rospudzie, a tu nagle jakiś ekolog wyskoczył i położył mi się na drodze...
- I co zrobiłeś?
- Zgodnie z przepisami: przejechałem na zielonym...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 21 Maj 2010, 08:32:45
Wraca zmachany ojciec z nocnej zmiany, w progu go dzieci obskakują:
- Tato, tato, pobawmy się!
- Dobra, dzieci, pobawimy się w mauzoleum Lenina.
- A jak się w to bawi?
- Ja się położę, a wy będziecie wartownikami.

***

- Dlaczego koty kochają informatyków?
- Bo im ręce pachną myszami.

***

- Czemu u nas emerytury są takie niskie?
- Kryzys.
- To czemu liczba miliarderów wzrosła dwukrotnie?
- Inflacja.

***

Jeśli spożywamy dużo alkoholu - to żadna zaraza nas nie dopadnie. Oprócz policji.  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 22 Maj 2010, 06:36:23
Na imprezce chłopak próbuje poderwać dziewczyny.
- Cześć maleńkie, miałybyście ochotę na takie ciasteczko jak ja?
- Raczej chyba na pączka, bo już widzimy, że ci lukier kapie.

***

- Zdzisek odkąd został kierownikiem to cham się zrobił na maksa!
- Czemuż to?
- Stoję w kiblu i leję. Zdzisek wchodzi. I wyobraź sobie - cham nie chciał ręki na przywitanie podać!

***

Blondynka chwali się swoim nowym tatuażem - wielką muszlą na wewnętrznej stronie uda. Znajomi pytają ją o znaczenie tego \"dzieła sztuki\".
- To na takie romantyczne chwile z moim ukochanym - tłumaczy. - Może on zamknąć oczy, przyłożyć ucho do muszli, słyszy wtedy szum morza i może jednocześnie poczuć jego zapach...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 24 Maj 2010, 08:43:38
Szef:
- Tyle razy zabraniałem wam pić w trakcie pracy !
- Szefie, a kto tu pracuje ?

***

Wraca baba ze sklepu cała obładowana torbami. Wchodzi po schodach a tu nagle staje przed nią ekshibicjonista I powoli rozchyla poły płaszcza. Baba patrzy i mówi:
– O masz! Teraz sobie przypomniałam. Jajek nie kupiłam.

***

Do autobusu wsiada atrakcyjna kobieta. Od razu poczuła na sobie wędrujące spojrzenia męskiej części pasażerów. Po pewnej chwili natomiast, jej uwagę przykuł stojący po drugiej stronie przystojny mężczyzna.
Wpatrywał się w nią wzrokiem rozmarzonym, nieco zamyślonym, tajemniczym. Lekko podekscytowana w końcu nie wytrzymała i zapytała:
- Przepraszam, czy pan uwodzi mnie spojrzeniem?
- Bynajmniej. Chce mi się po prostu spać.

***

Kolejność ratowania pasażerów przy katastrofie statku:
1. Niezamężne kobiety,
2. Młode mężatki,
3. Młode rozwódki i młode wdowy,
4. Wdowy, które otrzymały duży spadek (niezależnie od wieku),
5. Dzieci (jednak trzeba),
6. Zwykli obywatele - jak ja czy ty,
7. Wojskowi, duchowni, handlowcy,
8. Bandyci, milicjanci, celnicy, pracownicy skarbówki,
9. Bankierzy, oligarchowie,
10. Teściowe,
11. Politycy,
12. Na koniec mężowie kobiet ujętych w punkcie 2.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 25 Maj 2010, 07:35:39
Radio mazurskie przeprowadza sondę uliczną w Mikołajkach:
- Czyja kosmonautyka jest najbardziej rozwinięta na świecie? - pytają wiekowego autochtona.
- Nasa! - odpowiada bez zastanowienia...

***

W czasie przyjęcia jedna dama pyta swojego sąsiada przy stole:
- Ile lat mi pan daje?
- Cóż, po oczach dałbym 18, po ustach 20, po twarzy 17... Razem 55.

***

W autobusie siedzi staruszka. Widać, że nad czymś bardzo się zastanawia. Nagle zaczyna recytować jakiś długi, długaśny wiersz o Stalinie. Siedząca obok niej kobieta zaczyna jej się bacznie przyglądać.
Z każdą zwrotką coraz szerzej otwiera oczy i coraz bardziej stara się wcisnąć pod okno i odsunąć się od staruszki. Babuleńka kończy recytację i mówi:
- No, to pamiętam, a po co na bazar jadę - nie pamiętam...  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 26 Maj 2010, 08:11:22
Rozmawiają dwie przyjaciółki:
- Wiesz, miałam problem z nałogiem.
- Co, piłaś?
- Nie, byłam nimfomanką.
- I jak sobie z tym poradziłaś?
- Musiałam się zaszyć.

***

- Co ma stara baba miedzy cyckami?
- Pępek.
- A co ma młoda kobieta miedzy cyckami?
- Penisa.

***

Małżeństwo z kilkunastoletnim stażem.
Żona zmieniła pracę na lepszą. Wiązało się to jednak z częstymi przejazdami w różne miejsca. Po rozmowie z mężem, żona postanowiła zapisać się na kurs prawa jazdy.
Nauka szła jak z płatka, a kiedy zaczęły się próbne jazdy, w psychice kobiety zaszły pozytywne zmiany.
Wieczorami, kiedy kładli się do łóżka, żona będąc w transie chwytała za gałkę dźwigni i trenując wrzucanie różnych biegów pytała:
- Na którym biegu dzisiaj chcesz pojechać?
Mąż zaskoczony zmianą jaka zaszła, jeździł na pełnym gazie na różnych biegach, każdego wieczoru. Najchętniej jednak na wstecznym.
Po tygodniu żona jak zwykle sięga po gałkę, lecz zaskoczona pyta:
- Co jest, kochanie?
- Dzisiaj wrzuciłem na luz!
- Nie będzie jazdy?... Nawet na wstecznym?
- Nie!... Jedynie możesz pociągnąć mnie kawałek!
- Na tym miękkim holu?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 27 Maj 2010, 07:53:21
Facet z okazji świąt postanowił zaliczyć dobry uczynek i samemu uprać swoje rzeczy. Wrzuca je do pralki, ale tu zagwozdka. Pyta więc żony:
- Co trzeba ustawić?
- A zobacz, co masz napisane na koszulce.
- "Legia mistrz", ale co to ma do rzeczy?

***

Do kabiny pilotów zagląda mała dziewczynka i widzi dwóch facetów:
- Panowie, jesteście pilotami?
- Ja jestem nawigatorem, a ten tu obok to pilot, mała.
- A ile to jest dwa plus dwa?
- Pięć.
- A mnie pani nauczycielka mówiła, że cztery.
- A poprawkę na wiatr brała?!

***

Przychodzi do sklepu mały Mosiek, podaje sprzedawczyni kankę i mówi:
- Poproszę trzy litry miodu.
Sprzedawczyni bierze kankę, nalewa miodu, podaje chłopcu, a ten mówi:
- A tate jutro przyjdzie i zapłaci...
Na co sprzedawczyni:
- Nie, tak nie można!
Zabiera chłopcu kankę, wylewa miód i oddaje pustą.
Mosiek wychodzi na ulicę, zagląda do kanki i mówi:
- No i miał rację tate, na trzy kanapki starczy...

***

Złapał Czeczeniec złotą rybkę i nie wie co z nią robić. Rybka wkurw...a, więc zagaduje:
- No dawaj życzenie!!!
- A co to jest ? ? ?
- No np. wczoraj jeden Gruzin mnie złapał i zażyczył 1 mln dolarów i zrobiłam. A ty co chcesz?
- Adres, ku*wa...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 28 Maj 2010, 09:01:12
Wyszedłem spod prysznica i moja żona powiedziała pokazując na mnie palcem:
- O! Wygląda jak penis, tylko mniejsze.
Odpowiedziałem wskazując palcem na nią:
- O! Wygląda jak moja sekretarka... tylko grubsza i słabiej wygimnastykowana.

***

Dwóch księży przystąpiło do konkursu rodeo na wesołym miasteczku. Pierwszy ksiądz wspina się na urządzenie, ale wytrzymuje tylko 10 sekund. Za to drugi ksiądz próbuje i wytrzymuje niesamowite 10 minut: \"Jak u licha udało ci się utrzymać aż tak długo?\" Na co drugi ksiądz odpowiada: \"Jeden z moich ministrantów cierpiał na epilepsję\".

***

- Panie doktorze. Słyszałem o przedwczesnym wytrysku. Ale czy kobieta może mieć spóźniony orgazm? Dodam, że chodzi o moją żonę.
- Hmmmm... To raczej dziwne. A jak to się objawia?
- A bzyknęliśmy się rano i zaraz poszedłem do roboty. Musiałem się jednak wrócić za jakieś 20 minut po coś do domu. Stoję pod drzwiami i słyszę, że ona dopiero jęczy....  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 29 Maj 2010, 07:37:30
Zeus poderwał sobie Nimfę. Akurat się z nią zabawiał, gdy podejrzała ich jego małżonka Hera.
Wnerwiła się strasznie i zamieniła, że tak powiem, Zeusowi na warsztacie Nimfę w kłodę drewna.
- I co zrobił Zeus? - Niewiele myśląc zamienił się w piłę i rżnął dalej.

***

Anglik na międzystanówce w USA słyszy komunikat nadawany przez radio:
...proszę uważać, bo drogą porusza się jakiś idiota pod prąd...
i mruczy do siebie -
- Idiota? Tysiące idiotów...

***

Kelner podchodzi szybkim krokiem do stolika.
- Pan przewrócił filiżankę z kawą i zalał obrus!
- Ależ skąd! - broni się gość. - Ta kawa była tak słabiutka, że sama się przewróciła...

***

Jakie jest najlepsze piwo?
- zimny Lech pod Wawelem
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 30 Maj 2010, 06:52:45
- I jak tam poszła rozmowa o pracę na stanowisku inspektora kontroli skarbowej? Ze swoim dyplomem z wyróżnieniem pewnie przeszedłeś to jak po maśle?
- A gdzie tam, wyłożyłem się na pierwszym pytaniu.
- ??!!
- Zapytali mnie, czy w dzieciństwie dręczyłem koty. A ja, głupi, powiedziałem, że nie.

***

- Nie wiesz, kto u nas w firmie ma największą sklerozę?
- Nie, a co?
- Muszę trochę kasy od kogoś pożyczyć.

***

Żona do wracającego nad ranem, pijaniutkiego męża:
- A ciebie gdzie diabli nosili?
- Marysiu! To ty teszsz ich wiziałaśśś?...

***

Pewnym ludziom bardzo zależało na dobrym wychowaniu swojej córki. Zwracali jej uwagę, że dziewczynie w stanie panieńskim nie wypada pić alkoholu, szczególnie w obecności rodziców narzeczonego. Jednak gdy na proszonym obiedzie na pytanie, czy napije się wina, odpowiedziała: \"Dziękuję, ale w moim stanie to niewskazane\", to nie wzbudziło to zachwytu, a wręcz panikę. Ciekawe, gdzie popełniono błąd?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 31 Maj 2010, 07:12:18
Święty Piotr ogłasza przetarg na budowę bramy do raju.
Do przetargu staje Turek, Niemiec i Polak.
Swięty Piotr pyta Turka, ile ta brama będzie kosztować u niego.Turek mówi:
- No, jakieś $20,000.00
- A skąd takie koszta? - pyta św. Piotr
- $10,000.00 kosztują materiały razem z robocizną,a $10,000 to mój zarobek.
Święty Piotr pyta Niemca
- $50,000 - mówi Niemiec.
- A czemu aż tyle?
- No bo $20,000 kosztuje dobry materiał, $20,000 solidna niemiecka robota i $10,000 mojego zarobku.
To samo pytanie Święty Piotr zadaje Polakowi. U Polaka brama ma kosztować $100,000.
- Czemu tak drogo? - pyta św. Piotr
Na to Polak:
- $40,000 dla ciebie, $40,000 dla mnie, a Turek za $20,000 bramę zrobi.

***

Ciężarna żona zniechęcona do seksu, opędza się od męża, odgania... Aż w
końcu oznajmia mu, że nie będzie mieć pretensji jeżeli prześpi się z
inną, byle tylko dał jej spokój. Mąż nie wierzy, ale gdy ona wręczyła mu
stówę \'na drobne wydatki\' - uwierzył. Wypucował się jak do kościoła i
wyszedł.
Wraca rano, zona uśmiechnięta pyta czy pofiglował.
- Tak, ale nie gniewasz się.
- Nie! Ale opowiedz jak było.
- No, ledwo wyszedłem natknąłem się na sąsiadkę spod dwójki. Zaczęła
mnie wypytywać czemu taki wystrojony, to w końcu jej powiedziałem. A ona
na to: \"Co będziesz łaził po nocy. Mąż na delegacji to przenocuj u
mnie.\" No i tak zrobiłem.
Żona:- No widzisz. I wszyscy zadowoleni, i stówa zaoszczędzona.
Mąż: - Stówę jej zostawiłem.
Żona:- A to k***wa!! Jak ONA była w ciąży, nawet grosza nie wzięłam!

***

Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze, mojego męża ugryzła pszczoła.
- Gdzie?
- W tego... no wie pan...
- Rozumiem. A czego pani ode mnie oczekuje?
- Niech pan da mężowi coś, żeby ból minął, a opuchlizna została

***

Wczoraj wieczorem dyskutowaliśmy jak zwykle z żoną o tym i o tamtym...
Dochodząc do jakże delikatnego tematu eutanazji, o wyborze między życiem
i śmiercią, powiedziałem:

- Nie pozwól mi żyć w takim stanie, bym był zależny od jakichkolwiek
urządzeń i karmiony przez rurkę z jakiejś butelki. Jeśli przyjdzie mi
znaleźć się w takiej sytuacji, lepiej odłącz mnie od razu od tych
urządzeń, które trzymają mnie przy życiu.

A ona wstała, wyłączyła telewizor i komputer, a piwo wylała do zlewu...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 01 Cze 2010, 07:40:03
- Słyszałeś? Zenek po tym, jak mu ciągnik zdechł, teraz orze pole maluchem.
- Maluchem?? Ale jak maluchem?
- Normalnie. Jego kobita idzie przodem, kręci gołym tyłkiem, a Zenek się czołga.

***

Facet spotyka swoją ex po 2 latach i proponuje:
- Cześć kochanie ! Może byśmy coś zjedli w restauracji, wypili parę drinków, a potem wpadli do mnie na szybki numerek?
- Oszalałeś??? Po moim trupie!!
- No, nic się nie zmieniłaś... nic...

***

Wraca kochanek z szafy, przestraszona małżonka krzyczy do męża
- Heniek, szybko, chowaj się do delegacji!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 02 Cze 2010, 10:02:35
Jeżeli:
- ni z tego, ni z owego, chce wam się spać,
- raz macie ochotę na słodkie, raz na piwo, raz na słone,
- włosy łamią się i wypadają,
- jecie jak zawsze, a brzuch rośnie,
- jesteście stale zmęczeni i rozdrażnieni,
- na twarzy przybywa zmarszczek,
- nie macie okresu,
znakiem tego, jesteście facetem.

***

Wraca facet do domu, patrzy - jego sąsiad wykopuje ziemniaki szpadlem, a jego teściowa w kasku wybiera ziemniaki do koszyka. Facet pyta sąsiada:
- Stasiek, a czego twoja teściowa w kasku?
- A wiesz, Władziu, bo jak mi się szpadel ziemią oklei, to mi się nie chce biegać o chlewek go ostukiwać...

***

Blondynka wypełnia wniosek o wydanie drugiej karty. Zacina się na polu \"przyczyna\". Doradca podpowiada jej:
- Pani napisze \"Trzy razy nieprawidłowo wprowadziłam kod PIN\".
Blondynka pisze: \"Nieprawidłowo wprowadziłam kod PIN. Nieprawidłowo wprowadziłam kod PIN. Nieprawidłowo wprowadziłam kod PIN\".
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 03 Cze 2010, 07:12:02
- Oglądałem wczoraj \"Titanica\".
- I jak?
- Skończyło się seksem.
- Przecież oni tam potonęli?
- Nie wiem, jak tam na filmie, ale u mnie skończyło się seksem.

***

Dostałem filiżankę z portretem van Gogha. Po dwóch dniach odpadło uszko...

***

Noc, mąż z postawionym organem i zaczyna budzić żonę:
- ? ? ? !
- No patrz!
- I ty dlatego mnie po nocy budzisz?! Co, nie wiesz gdzie co jest?!

***

- Chcesz się przejechać? Wsiadaj.
- Nie, dziękuję. Ja lepiej tramwajem...
- Tramwaj, to przecież tak mało prestiżowy środek transportu. Wsiadaj tutaj.
- Sr*m na taki prestiż! Wolę rowerem...
- Boisz się?
- Nie boję się. Po prostu nie chcę...
- Przestań. Tchórz cię obleciał, przyznaj się.
- Wcale mnie nie obleciał. A może innym razem?
- Gagarin, k*rwa twoja mać! Zapi*rdalaj do rakiety, ale już! Nie pozwolimy ci zepsuć nam święta radzieckiej kosmonautyki!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 04 Cze 2010, 07:31:59
Spotkanie po latach:

\"Siedziałam w poczekalni u swojego nowego dentysty i rozglądałam się.
Zauważyłam na ścianie dyplom ukończenia studiów, na którym figurowało jego pełne imię i nazwisko. Znienacka mi się przypomniał wysoki, przystojny, ciemnowłosy chłopak o tym samym nazwisku chodził ze mną do liceum jakieś 30 lat temu.
Czyżby mój nowy dentysta był tym chłopakiem, w którym się nawet trochę podkochiwałam?
Jak go jednak zobaczyłam, szybko porzuciłam te myśli.
Ten prawie łysy facet z siwiejącymi włosami, brzuszkiem i twarzą pełną zmarszczek był zbyt stary, by mógł być moim kolegą ze szkoły. A może jednak? Po tym, jak mi przejrzał zęby, zapytałam go, czy nie chodził przypadkiem do XXVI LO.?
- Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów - zarumienił się.
- A w którym roku Pan zdawał maturę? - zapytałam.
On odpowiedział:
- W siedemdziesiątym szóstym. Dlaczego Pani pyta?
- To Pan był w mojej klasie! - powiedziałam zachwycona.
Zaczął mi się uważnie przyglądać.
I następnie ten wstrętny, pomarszczony staruch zapytał:
- A czego Pani uczyła?... \"
***

Dwóch facetów. Wieloletni przyjaciele od dzieciństwa. Jednak jeden z nich niestety jest częściowo sparaliżowany, potrzebuje trochę pomocy w codziennym życiu. Pewnego dnia siedzą u niego na werandzie, sparaliżowany mówi:
- Wiesz, co, mam pytanie - czy naprawdę jesteś moim przyjacielem?
- No jasne stary, znamy się od dziecka, wiesz, ze zrobiłbym dla ciebie wszystko!
- Wiem, mój przyjacielu, wiem. Miałbym więc do ciebie małą prośbę czy przyniósłbyś mi z piętra skarpetki? Robi się trochę chłodno, a jak wiesz, ja nie jestem w stanie tego zrobić.
- Stary, w ogóle nie ma o czym mówić. Skoczyłbym dla ciebie w ogień.
- Dziękuje ci mój przyjacielu.
Facet idzie na piętro, otwiera drzwi do pokoju, wchodzi i staje oniemiały. Przed oczami rozpościera mu się cudowny widok - dwie córki jego przyjaciela, młode, piękne jak marzenie, ubrane jedynie w bieliznę. Facet nie może oderwać wzroku, targają nim wyrzuty sumienia - w końcu to córki jego najlepszego przyjaciela, jednak w końcu poddaje się instynktom i mówi:
- Wasz ojciec przysłał mnie, żebym Was przeleciał.
- Niemożliwe! - mówi jedna.
- Nieprawdopodobne! - mówi druga.
- No cóż, jeśli mi nie wierzycie, zaraz wam udowodnię. Facet podchodzi do okna, otwiera je i krzyczy...
- Obie?
- Tak, tak, obie! Dzięki, stary!!!!!  

***

Babka spotyka w parku koleżankę, jeszcze z podstawówki. Z wózkiem.
- Cześć Bacha, co słychać? Widzę, że rodzina ci się powiększyła..
- Ano..
- Chłopak czy dziewczynka?
- Chłopiec
- Pokaż, jak wygląda. Ojej !!! Ale on jest czarny !!!
- Ech, i tak dobrze, że nie szczeka. Nie wyobrażasz sobie jaka to była impreza ...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 05 Cze 2010, 07:29:40
Żołnierz do żołnierza:
- Miałem wczoraj przepustkę i byłem u dziewczyny.
- I jak było?
- Waliłem całą noc...
- Uuuuuuu...
- ...I mi nie otworzyli.  

***

- Tato, co to jest?
- To są czarne jagody, synku.
- A dlaczego są czerwone?
- Bo są jeszcze zielone.

***

Ziuta chwali się sąsiadce:
- Do tego doprowadziłam, że mój stary pali tylko po dobrym obiedzie.
- To piękne. Jeden papieros na rok jeszcze nikomu nie zaszkodził...  

***

Staruszka w warzywniaku:
- Chciałam wziąć pięć kilo kartofli, ale chyba nie doniosę do domu...
- Niech babcia bierze! Ja babci tak zważę, że babcia spokojnie doniesie...  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 06 Cze 2010, 05:28:31
Świadek w sądzie zeznaje i co chwila mruga do sędziego. W pewnym momencie sędzia pyta
- Panie, może pan przestać do mnie mrugać?
- Mogę, tylko muszę zażyć tabletkę od bólu głowy.
- To niech pan ją zażyje.
Facet sięga do kieszeni, wyciąga garść prezerwatyw, sięga do drugiej - znowu garść prezerwatyw, w końcu wyrasta przed nim spora górka prezerwatyw, ale znajduje tabletkę, zażywa - i rzeczywiście przestaje mrugać. Sędzia patrzy pytająco na niego i na tę górę prezerwatyw przed nim, na co świadek mówi
- Bo, wysoki sądzie, ile razy przyjdę taki mrugający do apteki i proszę o tabletki od bólu głowy, zawsze mi prezerwatywy dają...

***

Trzy kobiety, 30 latka, 40 latka i 50 latka spotykają się w barze i szukają rad na poprawienie swojego życia seksualnego. Wpadły na to, że ubiorą się w lateks i szpilki. Na drugi dzień spotykają się w barze i opowiadają jak poszło, zaczyna najmłodsza:
- U mnie świetnie. Mąż wrócił, zobaczył mnie, rzucił wszystko i w sypialni kochaliśmy się 2h.
Druga na to:
- U mnie też super, wprawdzie trochę krócej, bo już nie może tyle co kiedyś, ale dawno się tak nie kochaliśmy.
Trzecia siedzi cicho.
- No a u Ciebie Anka? Jak było opowiadaj!
- Dajcie spokój mój wpadł do domu zobaczył mnie w lateksie z pejczem obok drzwi do sypialni i krzyczy: \"CO NA OBIAD BATMANIE!\"  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 07 Cze 2010, 07:30:44
Pilot: Mamy mało paliwa. Pilnie prosimy o instrukcje...
Wieża: Jaka jest wasza pozycja. Nie ma was na radarze.
Pilot: Stoimy na pasie nr 2 i już całą wieczność czekamy na cysternę.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wieża: Żeby uniknąć hałasu, odchylcie kurs o 45 stopni w prawo.
Pilot: Jaki hałas możemy zrobić na wys. 35000 stóp?
Wieża: Taki kiedy wasz 707 uderzy w tego 727, którego macie przed sobą...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wieża: Jesteście Airbus 320 czy 340?
Pilot: Oczywiście, że Airbus 340.
Wieża: W takim razie niech pan będzie łaskaw włączyć przed startem pozostałe
dwa silniki.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Pilot: Dzień dobry Bratysławo.
Wieża: Dzień dobry. Dla informacji - mówi Wiedeń.
Pilot: Wiedeń?
Wieża: Tak
Pilot: Ale dlaczego, my chcieliśmy do Bratysławy.
Wieża: OK w takim razie przerwijcie lądowanie i skręćcie w lewo...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wpierw małe wyjaśnienie: poziom lotu (FL flight level) wyraża się w setkach
(FL170, FL370) co oznacza z kolej wysokość w tysiącach stóp (FL 370 = 37 tys.
stóp wyniesienia).
Cessna 152: Mój poziom lotu trzy tysiące siedemset.
kontroler: W takim razie skontaktuj się z centrum kosmicznym w Houston.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
kontroler:USA353, zgłoś się na częstotliwości 135,60, Cleveland Center.
przerwa
kontroler: USA353, zgłoś się na częstotliwości 135,60, Cleveland Center!
przerwa
kontroler: USA353 jesteś jak moja żona, nigdy nie słuchasz!
pilot: Center, tu USA553, może gdybyś nie mylił imienia swojej żony, to by lepiej reagowała!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Po wylądowaniu nowego Boeinga 777 linii United Airlines w jego locie prezentacyjnym, stewardessa wypowiedziała zwyczajowe: Prosimy o pozostanie na swoich miejscach z zapiętymi pasami bezpieczeństwa, aż samolot zatrzyma się, a kapitan wyłączy nakaz zapięcia pasów. Jak nam wiadomo, żadnemu pasażerowi nie udało się jeszcze przegonić samolotu w drodze do bramki, więc naprawdę możecie dać sobie spokój.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
kontrola Billund: Szybowce 82 i D5, podajcie pozycję i wysokość?
82: Nad jeziorem, 6400 stóp.
D5: Ta sama pozycja, ta sama wysokość.
kontrola (zimnym, suchym głosem): To mam wyjąć raport o kolizji?
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
pilot: W jakiej jesteśmy odległości od innego samolotu?
kontrola: Trzy mile.
pilot: Nam to nie wygląda na trzy mile!
kontroler: Jesteście półtorej mili od niego, a on od was półtorej mili... razem
trzy mile.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 07 Cze 2010, 07:52:18
DC-1 miał bardzo daleką drogę hamowania po wylądowaniu z powodu nieco
za dużej prędkości przy podejściu. Wieża San Jose: \"American
751 skręć w prawo na końcu pasa, jeśli się uda. Jeśli nie, znajdź
wyjazd \"Guadeloupe\" na autostradę nr 101 i skręć na światłach w prawo,
żeby zawrócić na lotnisko.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Pilot helikoptera do kontroli podejścia: \"Tak, jestem 3000 stóp nad Charlie.\"
Drugi głos na tej samej częstotliwości: \"NIE! Nie możesz! Ja też jestem na tej samej wysokości nad tym samym namiarem!\"
Krótka przerwa, po czym odzywa się głos pierwszego pilota (bardzo głośno):
\"Ty idioto! Ty jesteś moim drugim pilotem!\"
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Samolot linii SABENA zatrzymuje się za samolotem KLM-u na zatłoczonej
drodze podjazdowej, w oczekiwaniu na start.
SABENA do KLM na częstotliwości kontroli: \"KLM, czwarty w kolejce na
start, zgłoś się na 3030\"
Po paru minutach SABENA woła znowu:
\"KLM, trzeci w kolejce na start, zgłoś się na 3030\"
Znów brak odpowiedzi, więc SABENA woła kontrolę:
\"Wieża, powiedzcie maszynie KLM przed SABENA 123, żeby się do nas zgłosili na 3030\"
I wtedy włącza się załoga KLM-u: \"Wieża, powiedz SABEN-ie, że
profesjonaliści z KLM Holenderskie Linie Lotnicze nie wchodzą na
prywatne kanały, podczas gdy powinni być na nasłuchu wieży.\"
SABENA odpowiada na to: \"Dobra wieża, nie ma sprawy, tylko powiedz tym profesjonalistom z KLM-u, że nie zdjęli szpilek blokujących podwozie.\"
(chwila ciszy)
KLM: \"Wieża, KLM prosi o pozwolenie na powrót do bramki.\"
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Pilot Alitalia, któremu piorun wyłączył pół kokpitu:
\"Skoro wszystko wysiadło, nic już nie działa, wysokościomierz nic nie
pokazuje....\"
Po pięciu minutach nadawania odzywa się pilot innego samolotu:
\"Zamknij się, umieraj jak mężczyzna\"
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Pilot-uczeń: \"Zgubiłem się; jestem nad jakimś jeziorem i lecę na wschód\"
Kontroler: \"Zrób wielokrotnie skręt o 90 stopni, to będę mógł cię
znaleźć na radarze\"
(krótka przerwa...)
Kontroler: \"No dobra. To jezioro to Ocean Atlantycki. Proponuje
natychmiast skręcić na zachód...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Pilot United Airlines kontaktuje się z kontrolą lotów w Sydney, Australia
Pilot:\" Dzień dobry, Sydney, tu United XXX, odległość 50 mil i już widzimy waszą wyspę....\"
Kontrola:\"Zrozumiałem United...... proszę okrążyć tę wyspę dwa razy, potem możecie lądować\"
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ten klasyczny żart, w różnych wersjach, można znaleźć w prawie każdej książce z żartami lotniczymi. I musiał się kiedyś zdarzyć...
Podczas trudnego lotu pilot ogłosił: \"Turbulencje, przez które przelatywaliśmy były bardzo silne, ale już je minęliśmy. Reszta lotu powinna przebiec gładko.\"
Pilot nie zauważył, że przełącznik interkomu pozostał włączony i powiedział do drugiego pilota: \"O rany, to było ciężkie! Teraz przydałaby mi się gorąca kobieta i zimne piwo.\"
Stewardessa w końcu samolotu usłyszała to i pobiegła do przodu, żeby ostrzec pilota. Już prawie dobiegła do kokpitu, gdy starsza pani zatrzymała ja mówiąc:
\"Nie zapomnij piwa!\"
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 07 Cze 2010, 08:02:29
Pilot małego samolotu pocztowego miał dość swobodne podejście do przepisowego słownictwa, prawdopodobnie z powodu znudzenia rutynowymi, nocnymi lotami.
Każdego dnia o 2:15 w nocy lądował na małym lotnisku wywołując je
\"Dzień dobry lotnisko Jones, zgadnij kto?\" Kontroler lotów też był znudzony, ale nalegał na zachowanie prawidłowej terminologii i pouczał tego pilota codziennie jak prawidłowo korzystać z radia. Lekcje nie przynosiły rezultatu i pilot kontynuował swoje codzienne pytania \"zgadnij kto?\".

Tak było też pewnej nocy, gdy w radiu zabrzmiało \"Dzień dobry lotnisko Jones, zgadnij kto?\".
Kontroler, tym razem dobrze przygotowany, wygasił wszystkie światła na lotnisku i odpowiedział:
\"Tu lotnisko Jones, zgadnij GDZIE!\". Od tej chwili komunikacja radiowa przebiegała najzupełniej prawidłowo.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Mężczyzna zadzwonił do biura linii lotniczych w NY i zapytał, \"Ile czasu zajmuje lot do Bostonu?\"
Obsługujący powiedział, \"Chwileczkę...\"
\"Dziękuję,\" odrzekł mężczyzna i odłożył słuchawkę.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Podczas wojny Niemcy zbudowali fałszywe lotnisko z dużą dbałością o szczegóły.
Budynki, samoloty, ciężarówki, zbiorniki paliwa, wszystko było zrobione z drewna.
Następnego poranka po ukończeniu prac, zza kanału przyleciał samotny samolot RAFu, okrążył obóz i zrzucił dużą drewnianą bombę.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Zona donosiła, że jej mąż pilot często ma problemy ze znalezieniem rzeczy w domu. Kiedyś zapytał, gdzie jest sól, na co rozdrażniona żona odpowiedziała:
Jak to jest, że możesz znaleźć Detroit w nocy i w zamieci, a nie potrafisz znaleźć soli we własnej kuchni?\"
\"No cóż kochanie,\" odpowiedział, \"nikt nie przesuwa Detroit.\"
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Lekki dwusilnikowy samolot wylądował na pasie 29. Przegapiwszy ostatni zjazd na drogę D, pilot zaczął skręcać w lewo na drogę G kiedy odezwał się kontroler:
Wieża: \"N1234, ta droga jest przeznaczona tylko dla samolotów
jednosilnikowych.\"
N1234: \"Nie ma sprawy, natychmiast wyłączam jeden silnik.\"
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Samolot miał problemy z silnikiem i pilot polecił załodze posadzić pasażerów na ich miejscach i przygotować ich do awaryjnego lądowania.
Kilka minut później pilot pyta stewardessę, czy wszyscy maja zapięte pasy i są gotowi. \"Tak, panie kapitanie\" usłyszał w odpowiedzi, \"oprócz jednego prawnika, który chodzi dokoła i rozdaje swoje wizytówki.\"
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Członkini załogi pilotującej samolot Northwest Airlines prosiła kilkakrotnie o pozwolenie na odjazd od bramki, ale po uzyskaniu pozwolenia zrezygnowała z wykonania manewru. Jej ostatnie zapytanie brzmiał jak następuje:
NW123: Kontrola, NW123 jest gotowy na odjazd od rękawa.
Kontrola: Aby na pewno?
NW123: Cóż, jestem kobietą i mogę zmienić zdanie w każdej chwili.
Kontrola (ze śmiechem): Udzielam pozwolenia na odjazd od rękawa.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Pilot wylatujący z La Crosse, w stanie Wisconsin, skontaktował się z centrum w Minneapolis. Po zgłoszeniu, usłyszał taką transmisję:
\"Uwaga wszystkie statki powietrzne na tej częstotliwości, to stanowisko kontrolera za chwilę przestanie być obsadzone przez człowieka\"
Zaskoczeni, pilot i drugi pilot spojrzeli na siebie ze zdumieniem. Po 10 czy 15 sekundach usłyszeli następny komunikat, tym razem głosem kobiety:
\"To wcale nie było zabawne\"
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 08 Cze 2010, 07:21:11
Po każdym locie, piloci linii lotniczych są zobowiązani do wypełnienia
kwestionariusza na temat problemów technicznych, napotkanych podczas
lotu. Formularz jest następnie przekazywany mechanikom w celu
dokonania odpowiednich korekt. Odpowiedzi mechaników są wpisywane w
dolnej części kwestionariusza, by umożliwić pilotom zapoznanie się z
nimi przed następnym lotem. Nikt nigdy nie twierdził, że załogi naziemne i
mechanicy są pozbawieni poczucia humoru. Poniżej zamieszczono kilka
autentycznych przykładów podanych przez pilotów linii QUANTAS oraz
odpowiedzi udzielone warto zauważyć, że QUANTAS jest jedyną z wielkich
linii lotniczych, która nigdy nie miała poważnego wypadku...

P = problem zgłoszony przez pilota
O = Odpowiedź mechaników

P: Lewa wewnętrzna opona podwozia głównego niemal wymaga wymiany.
O: Niemal wymieniono lewą wewnętrzną oponę podwozia głównego.

P: Przebieg lotu próbnego OK. Jedynie układ automatycznego lądowania
przyziemia bardzo twardo.
O: W tej maszynie nie zainstalowano układu automatycznego lądowania.

P: Coś się obluzowało w kokpicie.
O: Coś umocowano w kokpicie.

P: Martwe owady na wiatrochronie.
O: Zamówiono żywe.

P: Autopilot w trybie \\\\\\\'\\\\\\\'utrzymaj wysokość\\\\\\\'\\\\\\\' obniża lot 200
stóp/minutę.
O: Problem nie do odtworzenia na ziemi.

P: Ślady przecieków na prawym podwoziu głównym.
O: Ślady zatarto

P: Poziom DME niewiarygodnie wysoki.
O: Obniżono poziom DME do bardziej wiarygodnego poziomu

P: Zaciski blokujące powodują unieruchomienie dźwigni przepustnic.
O: Właśnie po to są.

P: Układ IFF nie działa.
O: Układ IFF zawsze nie działa, kiedy jest wyłączony.

P: Przypuszczalnie szyba wiatrochronu jest pęknięta.
O: Przypuszczalnie jest to prawda.

P: Brak silnika nr 3.
O: Silnik znaleziono na prawym skrzydle po krótkich poszukiwaniach

P: Samolot śmiesznie reaguje na stery.
O: Samolot upomniano by przestał, latał prosto i zachowywał się poważnie.

P: Radar mruczy.
O: Przeprogramowano radar by mówił.

P: Mysz w kokpicie.
O: Zainstalowano kota.

P: Po wyłączeniu silnika słychać jęczący odgłos.
O: Usunięto pilota z samolotu.

P: Zegar pilota nie działa.
O: Nakręcono zegar.

P: Igła ADF nr 2 szaleje.
O: Złapano i uspokojono igłę ADF nr 2.

P: Samolot się wznosi jak zmęczony.
O: Samolot wypoczął przez noc. Testy naziemne OK.

P: 3 karaluchy w kuchni.
O: 1 karaluch zabity, 1 ranny, 1 uciekł
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 09 Cze 2010, 07:09:18
- CNN News: Luksemburg rozpoczął wycofywanie swego żołnierza z Iraku.

***

- Uwaga! W parku miejskim pojawił się maniak seksualny... dojazd autobusami 14 i 34.

***

Obecnie tylko jeden kraj w UE chwali się wzrostem gospodarczym. Pozostałe 26 potrafi poprawnie wyliczyć PKB.

***

Lata 70-te, PRL
Przychodzi facet do sklepu z samochodami i pyta, czy może kupić Skodę 105.
- Tak, proszę bardzo, czerwona. Proszę wpłacić pieniądze, odbiór za 10-lat.
- No dobrze - mówi szczęśliwy klient - ale za 10 lat rano czy po południu?
- Panie! Coś pan, będziesz pan czekał 10 lat i nie jest panu obojętne, czy rano czy po południu?
- Nie, dla mnie to ważne. Więc kiedy mogę odebrać tę Skodę rano czy po południu?
- Panie! Przyjdź pan rano!!
- Rano nie mogę, zakładają mi telefon

***

Jeśli masz przepiękną żonę, odlotową kochankę, super brykę, nie masz kłopotów z urzędem podatkowym i prokuratorem, a gdy wychodzisz na ulicę świeci słońce i wszyscy się do ciebie uśmiechają -
narkotykom powiedz NIE!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 10 Cze 2010, 07:28:00
Halo, czy to pogotowie ?
- Tak.
- Moglibyście do mnie oddzwonić, bo ja dzwonię z komórkowego.

***

Co powiedział huragan do palmy kokosowej?
- To nie będzie zwyczajne dmuchanie

***

Radiowóz wpada na drzewo. Z rozbitego pojazdu gramoli się dwóch
\"wesołych\" funkcjonariuszy. Jeden mówi do drugiego:
- No, Stasiu, tak szybko na miejscu wypadku to jeszcze nigdy nie byliśmy.

***

Przepowiednia Majów mówi - 21.12.2012 - koniec świata. A już 25.12.2012 - Kevin sam na Ziemi w telewizji.

***

- Kochanie, wytarłam klawiaturę i teraz się z prawej strony świecą trzy zielone lampki, co to znaczy?
- To znaczy, że klawiatura jest czysta.

***

Mimo że jesteś taka zimna to zawsze mnie zaskoczysz w łóżku - powiedział drogowiec spoglądając rano przez okno na zimowy krajobraz.

***

Reklama:
\"Jąkasz się? Nie wymawiasz \"r\"? Pomożemy Ci. Pytaj w aptekach o cyklopentanoperhydrofenaltren.\"

***

- Zośka, Zośkaaaa...
- No?
- Twój Antoś ze śmietnika coś wyjada.
- Antek, ku..a, nie żryj dużo, zaraz obiad będzie...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 11 Cze 2010, 07:56:54
Na hotline zatrudniłem dresiarza. Ma największe doświadczenie w odbieraniu telefonów.

***

Zajączek zwraca uwagę wężowi:
- Przestań mnie kopać, bo się zdenerwuje!
- Przecież ja nie mam nóg! - odpowiada wąż wzruszając ramionami.

***

- Towarzyszu kapitanie, przyniosłem wniosek o przepustkę.
- Wstaw do lodówki.

***

Zauważyliście, że jadąc autostradą wszyscy, którzy jadą wolniej od nas to cioty, a ci co jadą szybciej to skończone ****e?

***

90% Twoich problemów można rozwiązać za pomocą google. Na pozostałe 10% wystarczy wódka

***

Sam nie wiem, co gorsze: rosyjska ruletka czy eskimoski poker rozbierany...

***

Dobrze położony asfalt na remontowanej drodze oznacza, że niedługo będą wymieniać rury kanalizacyjne...

***

Przed wakacyjnym wyjazdem nad morze, słychać kobiecy krzyk z sypialni:
- Heniu, będziesz musiał założyć też trzeci garnitur, bo w walizkę nie wchodzi...

***

Według sondażu - 58% Polaków nie wierzy w reinkarnację.
Natomiast 42% jest przekonanych, że takie pytanie im już ktoś zadawał kiedyś.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 12 Cze 2010, 07:36:50
- Kochanie, jubiler już był zamknięty. Kupiłem ci jogurt.

***

Producenci papierosów ostrzegają: minister zdrowia jest po prostu niebezpieczny!

***

Adwokaci tak zdrożeli, że ostatnio taniej wychodzi kupić sędziego.

***

Nowy sport ekstremalny - pielgrzymka z rodziną Radia Maryja w koszulce TVN.

***

Jeśli zamiast bilbordów reklamowych zaczynają się pojawiać jakieś takie ze smutnymi mordami - znaczy, że zbliżają się wybory

***

Kanibal krzyczy na syna:
- Zwariowałeś? Gdzie twoje maniery! Do Indianina białe wino?!

***

Nie boję się żony! Tylko jak jej to powiedzieć...

***

Polscy złomiarze stanowczo ZA wybudowaniem tarczy antyrakietowej!

***

Jasiu pisze list do Świętego Mikołaja:
- Mikołaju przynieś mi braciszka.
Mikołaj odpowiada.
- Przyślij mi mamusie.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 13 Cze 2010, 06:48:25

Na pokład samolotu lecącego do Smoleńska, wsiadł człowiek \"mały\", kłótliwy, przeciętny prezydent, zaściankowy i ksenofobiczny, mierny polityk.
Autor słów: \"spieprzaj dziadu\", \"małpa w czerwonym\", \"ja panią załatwię\", nieznający słów refrenu hymnu polskiego ...
Pośmiewisko nie tylko satyryków, ale całej Europy i prezydent z rekordowo niskim poparciem społecznym ...
W trumnie ze Smoleńska przywieziono \"wybitnego męża stanu\", \"wielkiego patriotę\", \"bohatera narodowego\", \"ojca narodu\", \"największego Polaka\", \"równego królom\" ...
Ja się kur*a pytam ! Kto podmienił zwłoki ?! Gdzie jest ciało Lecha Kaczyńskiego ?!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 15 Cze 2010, 07:24:54
Ukrainiec żenił się z Rosjanką.
Przed nocą poślubną ojciec radzi synowi:
- Złap mocno żonę i z całej siły pchnij na łóżko, niech wie, że Ukraina jest mocna
- Potem pokaż jej swojego penisa, niech wie , że Ukraina jest wielka
Nagle wtrąca się dziadek i mówi:
- a potem zwal se konia, niech wie, że Ukraina jest niezależna !

***

Mała dziewczynka spaceruje sobie z psem po parku...
Podchodzi do niej ksiądz i pyta:
- Jak się nazywasz, dziewczynko?
- Mam na imię Płatek.
Ksiądz zrobił wielkie oczy i pyta:
- Ooo, a skąd się wzięło tak egzotyczne imię?
- Widzi ksiądz to drzewo? Sześć lat temu moi rodzice wyznali sobie
pod nim miłość... Potem pod tym drzewem gorąco się kochali...
Kochali się tak mocno, że z drzewa zaczęły się sypać płatki
kwiatów, okrywając ich nagie ciała...
Ksiądz zrobił jeszcze większe oczy, pogładził małą po główce
mówiąc:
- Piękna historia z tym twoim imieniem. A jak się wabi twój piesek?
Dziewczynka:
- Pigi.
Ksiądz jest zdziwiony, gdyż czekał na równie zadziwiającą
historię jak poprzednia, więc pyta:
- A dlaczego ma tak na imię?
- Bo rucha świnie!  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 16 Cze 2010, 07:33:14
Chłopak namawia dziewczynę na loda. Ta mu odpowiada:
- Może następnym razem. Ja nie bardzo umiem.
- Takiego wała! A do następnego razu jak chcesz się nauczyć?!

***

Kolega do kolegi:
- Napijemy się?
- Nie, daj spokój, wczoraj miałem tak ciężki wieczór, że dziś na alkohol nawet spojrzeć nie mogę...
- To może zapalimy?
- Nie, nie... Po wczorajszym, to na samo wspomnienie papierosów mnie rwie...
- Z tobą, to... Jak cię zaraz kopnę w d*pę...
- Przestań!
- Oho... Faktycznie miałeś wczoraj ciężki wieczór...

***

Na każdej konferencji rozdają jakieś fajne gadżety: plecaki, odtwarzacze MP3, aparaty cyfrowe. Jednak najbardziej hojne są firmy farmaceutyczne - mój znajomy z konferencji dotyczącej chorób zakaźnych przywiózł trypra.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 17 Cze 2010, 10:05:01
Halina Frąckowiak weszła w skład komitetu poparcia Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich. W związku z tym oficjalną piosenką kampanii wyborczej PiS będzie \"Mały elf\".

***

- Mogę myśleć o dziesięciu rzeczach jednocześnie!
- A jak się wódki napijesz?
- To tylko o dziewięciu.
- A czemu tak?
- Wódki się napiłem - to po co o tym myśleć?

***

Rozmawiają dwie sąsiadki:
- Poszłam ostatnio z synkiem do schroniska dla zwierząt i wzięłam stamtąd milutkiego kotka.
- I jak kiciuś? Grzeczny? Opłacała się wymiana?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 18 Cze 2010, 07:17:43
W pewnym szpitalu w Czelabińsku:
- Ma pan we krwi 98% alkoholu!
- 98%?! Po kiego piłem z lodem...

***

Wróciłaś wczoraj z imprezy firmowej. Zdjąłem ci buty, powiedziałem sto komplementów, cierpliwie słuchałem, kto jakie prezenty dostał, jaka to suka z tej Stefanowej, trzy razy tańczyłem z tobą twój ulubiony taniec, dwa razy ci zrobiłem minetę, na twój kaprys otworzyłem szampana, a na koniec ułożyłem spać i głaskałem po włosach.
Dziś ja wróciłem z imprezy firmowej. Najpierw godzinna awantura, czemu tak późno i skąd szminka na koszuli, potem dostałem kapciem przez łeb, nazwałaś mnie pijanym bydlakiem, wygoniłaś z domu i powiedziałaś, że nie chcesz ze mną więcej rozmawiać.
Mam gdzieś takie równouprawnienie.

***

- Kelner, sól!
- A jaką?
- A to jest różnica?
- Są dwie: \"Ni ch*ja\" i \"Co za ch*jnia\".
- OK, daj pan obie, sprawdzimy.
Kelner przynosi, facet bierze jedną, macha - ale ani ziarenko nie leci.
- Ni ch*ja... Daj pan drugą.
Zamachnął się, a tu sitko odpada i cała zawartość wsypuje się do potrawy.
- Co za ch*jnia!

***

2030 rok. Siedzą sobie Clinton, Bush młodzi, Putin i Miedwiediew, piją, wspominają dobre czasy...
Clinton:
- Pamiętam, byłem w 1996 prezydentem, Gabinet Oralny, Monika, ech...
Bush:
- A ja pamiętam, jak byłem prezydentem w 2003, wojna z terroryzmem, bombardowanie Iraku, ech...
Miedwiediew:
- A ja pamiętam, jak w 2010 roku byłem prezydentem...
Putin (szarpiąc za rękaw):
- Dima!!! Przestań!!!  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 19 Cze 2010, 09:08:41
Hugh Hefner skarży się kumplowi:
- Wysikać się nie mogę...
- Prostata?
- Nie, co wyjmę, to mi któraś zaczyna robić loda.

***

- Psa ostatnio przygarnąłem...
- Nazwałeś go jakoś?
- Borsuk.
- O?? Bo lubi nory kopać? Bo do lasu go ciągnie? Bo przysadzisty, z krótkimi łapkami?
- Bo zobaczyłem jak suki boruje.

***

Ona: - No słooonkooooo... seksuuuu... seeeeksuuu mi się chceeee... Kiedy ty przyjedziesz? [:(]
On: - Przestań! Kierownik mi za plecami stoi!
Ona: - Panie kierownikuuuuuu, niech go Pan dziś wcześniej puści... Proooooszę...  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 20 Cze 2010, 08:56:09
W jednym przedziale jadą mężczyzna i kobieta, sami, trasa długa. Facet czyta gazetę, a kobieta - to się na siedzeniu powierci, a to oczami pomruga, a to westchnie... Facet - siedzi jak skała. W końcu, po godzinie, babka nie wytrzymuje:
- Panie, pan jesteś mężczyzna, czy nie? Już godzinę pana kokietuję, a pan na mnie uwagi nie zwraca! Powiem wprost: zajmijmy się seksem!
- Zawsze mówiłem - odparł facet odkładając spokojnie gazetę na bok - że lepiej godzinę przeczekać niż trzy godziny namawiać.

***

Żona opowiada przyjaciółce:
- Mąż znowu z delegacji przywiózł nową pozycję....

***

Kobieta jako osoba bardziej złożona odczuwa wstyd pięć razy w życiu, natomiast mężczyzna wstydzi się tylko dwa razy.

Kobieta odczuwa wstyd:
- pierwszy raz, jak robi to pierwszy raz.
- drugi raz, jak robi to pierwszy raz ze swoim mężem
- trzeci raz, jak pierwszy raz zdradza swojego męża
- czwarty raz, jak pierwszy raz bierze za to pieniądze
- piąty raz, jak pierwszy raz musi za to płacić.

Mężczyzna, istota prosta, wstydzi się:
- pierwszy raz, jak nie może drugi raz
- drugi raz, jak nie może pierwszy raz
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 21 Cze 2010, 07:38:58
Rodzaje seksu:

Seks głośny
Żona skarży się psychoterapeucie:
- Mam wielki problem, doktorze. Za każdym razem, gdy jesteśmy w łóżku i mąż dochodzi do szczytu, wydaje rozdzierający uszy okrzyk.
- Ależ to zupełnie naturalne, droga pani odpowiedział lekarz - ja w tym nie widzę żadnego problemu.
- Ale ja widzę - bo to mnie budzi!

***

Seks cichy
Zniechęcony bezbarwnym życiem erotycznym mąż mówi w łóżku do żony:
- Dlaczego nigdy mi nie mówisz, kiedy masz orgazm?
Żona, rzucając mu obojętne spojrzenie, odpowiada:
- Bo cię nigdy wtedy nie ma w domu

***

Seks w rocznicą ślubu
W 40 rocznice ślubu małżeństwo kłóci się zażarcie. Mąż wrzeszczy:
- Kiedy umrzesz, postawie ci nagrobek z napisem: Tu leży moja Żona zimna jak zawsze!
- W porządku - odpowiada Żona. - A kiedy ty umrzesz, ja ci postawie nagrobek z napisem: Tu leży mój mąż, nareszcie sztywny!

***

Seks w gospodarstwie domowym
- Jest po prostu za gorąco, żeby włożyć ubranie - powiedział mąż wychodząc spod prysznica. - Jak sądzisz, kochanie, co powiedzieliby sąsiedzi, gdybym w takim stanie wyszedł strzyc trawnik?
- Prawdopodobnie, że wyszłam za ciebie dla pieniędzy - odpowiedziała żona.

***

Seks uniemożliwiony
Mężczyzna miał okropny wypadek, podczas którego jego męskość zahaczyła o cos i oderwała się od reszty ciała. Lekarz zapewnił go, ze współczesna medycyna może przywrócić mu sprawność, ale ubezpieczenie nie pokryje kosztu operacji, uważając ją za kosmetyczną. Koszt ten wynosiłby $3500 za małego, $6500 za średniego i $14000 za dużego. Mężczyzna był pewien, ze chciałby średniego lub dużego, ale lekarz nalegał, by omówił sprawę ze swoja Żoną. Mężczyzna zatelefonował do żony i wyjaśnił jej możliwości wyboru. Gdy lekarz ponownie wszedł do pokoju, zastał pacjenta w stanie kompletnej rozpaczy.
- Co zatem postanowiliście? - zapytał.
- Ona wolałaby przebudować kuchnię.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 22 Cze 2010, 07:32:27
Przychodnia po reformie. Pacjenci wchodzą do lekarza.
Pierwszy:
- Panie doktorze, jak nagniatam klatkę piersiowa to mnie wszystko boli.
- Nie nagniatać, nie będzie bolało. Następny!
Wchodzi matka z córka.
- Panie doktorze, czy to możliwe aby po pięciu miesiącach urodziło się dziecko?
- Możliwe, następne przyjdą w terminie. Następny!
- Panie doktorze, wracałem z wczasów i na koniec coś złapałem, czy to przejdzie?
- Przejdzie, przejdzie. Na zonę i dzieci. Następny!
- Panie doktorze, jestem panienka i zaszłam w ciąże, co robić?
- Nie siusiać trzy tygodnie, może się utopi. Następny!
Wchodzi panienka.
- Panie doktorze, mam chłopca w sile wieku, karmie go kluskami, zacierkami, bułeczkami, a on dalej nie może.
- Od krochmalu to tylko kołnierzyk stoi. Następny!
- Panie doktorze, mój interes tak mi zmalał. Co robić?
- Owinąć w gazetę wyborczą, ona wszystko wyolbrzymia. Następny!
- Panie doktorze, mam 40 lat. Kolega w moim wieku mówi, że jeszcze może, a ja nie.
- Mów pan, ze i pan może. Następny!
- Panie doktorze, od dwóch dni nie mogę siusiać.
- Ile ma pan lat?
- 80.
- To już pan swoje wysiusiał. Następny!
- Panie doktorze, mój synek połknął stalówkę. Co robić?
- Niech wypije litr atramentu, będzie miał swoje własne wieczne pióro. Następny!
- Panie doktorze, moja zona połknęła igle. Co robić?
- Zakładać naparstek. Następny!
- Panie doktorze, wszyscy mnie ignorują.
- Następny proszę!
Co, to już wszyscy? Chwała Bogu, tak się zmęczyłem. Siostro, proszę o szklankę dobrej mocnej kawy.  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 23 Cze 2010, 08:16:30
Rozmowa dwóch studentów:
- Jeżeli dziekan nie odwoła swoich słów to jutro wypier...am z tej uczelni!
- Jak to? A co on takiego powiedział?!?
- \"Wypier...aj z tej uczelni!\"  

***

II wojna światowa. Marszałek Żukow wychodzi z gabinetu Stalina zdenerwowany, na korytarzu zaklął i mruknął \"A to sk...syn wąsaty!\". Ale przed drzwiami stał oficer ochrany i zareagował natychmiast pytając: - Co powiedzieliście towarzyszu? Żukow na to, że nic. - No to wrócimy do gabinetu tow. Stalina i wyjaśnimy sprawę - powiedział oficer. Wrócili więc i oficer melduje: - Towarzyszu Stalin, ja będąc na służbie usłyszałem jak marszałek Żukow powiedział \"A to sku...syn wąsaty!\". Stalin popatrzył na Żukowa i zapytał: - Kogo mieliście na myśli towarzyszu? Żukow natychmiast odpowiedział: - Jak to kogo, Hitlera! Wtedy Stalin popatrzył przeciągle na oficera ochrany i zapytał: - A wy towarzyszu, kogo mieliście na myśli?  

***

Przychodzi facet do baru załamany i upija się. Kelner pyta:
- Co panu jest? Jakieś problemy?
Na to facet:
- Mój syn jest pedałem.
Za kilka dni sytuacja powtarza się. Kelner znów pyta:
- Co tym razem się stało?
- Mój drugi syn jest pedałem.
Gdy za kilka dni kelner znów widzi tego samego faceta, nie wytrzymuje i mówi:
- Panie! Czy w pańskiej rodzinie ktokolwiek interesuje się kobietami?!
Na to facet:
- Tak. Moja córka...  

***

Córka nowego ruskiego biznesmena przychodzi do ojca i oświadcza, że wychodzi za mąż.
- Za kogo?
- Za popa.
- Zwariowałaś?
- Miłość, tato... Serce, nie sługa.
- No dobrze, przyprowadź go jutro.
Córka przyprowadza młodego diakona. Jedzą, piją. Ojciec mówi:
- Wiesz, że moja córka co miesiąc musi mieć inną kreację za 10.000 dolców? Jak wy będziecie żyć? Jak ty ją utrzymasz?
- Bóg pomoże...
- A jeszcze ona przyzwyczajona co tydzień latać do fryzjera do Paryża. I co?
- Bóg pomoże...
- Ona jeździ tylko Ferrari i Porsche, i musi mieć zawsze najnowszy model. Jak ty sobie wyobrażasz życie z nią?
- Bóg pomoże...
Gdy narzeczony poszedł, córka pyta ojca biznesmena:
- I jak, tato, spodobał ci się?
- Burak, to prawda, ale podobało mi się, jak nazywał mnie Bogiem.  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: ktotam w 23 Cze 2010, 13:15:53
Czy wróbel siedzi czy kuca na gałęzi?

Kuca, bo gdyby siedział to by mu nóżki zwisały.

 :o
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 24 Cze 2010, 07:42:00
Wiejski lekarz miał przygodę miłosną i pewnego wieczoru panienka podrzuciła mu pod dom owoc owej przygody - dziecko. Lekarz zastanawiał się co zrobić z tym fantem. Traf chciał, że zadzwonił do niego proboszcz uskarżający się na bóle brzucha. Medyk pojechał do księdza z dzieciakiem, tam duchownemu zaaplikował narkozę, a po przebudzeniu mówi:
- Proszę księdza, zdarzył się cud, urodził ksiądz dziecko!
O dziwo, proboszcz uwierzył i zaczął wychowywać dziewczynkę... Gdy ukończyła 18 lat, ksiądz wziął ją na poważną rozmowę:
- Jesteś już pełnoletnia więc już czas, aby wyjawić ci prawdę…
- Wiem. Ksiądz chce mi powiedzieć że jest moim ojcem.
- Nie, kochanie. Ja jestem twoją matką. Ojcem jest wikary.  

***

Wracający z imprezy studenci pytają taksówkarza:
- Zawiózł by nas pan do akademika za dychę?
- Nie.
- A za trzy, cztery?
- Dobra.
Dojeżdżają.
- Jesteśmy na miejscu - mówi facet.
- No to chłopaki... Trzy cztery! Dzięęękuuujeeemyy!  

***

Telefon do biura podróży:
- Dzień dobry, akurat tak się złożyło, że mamy z żoną urlop. I chcielibyśmy odpocząć...
- Oczywiście. Dobrze się składa. Jaką kwotą państwo dysponują?
- Mamy 500 złotych.
- Aaaa... to se odpoczywajcie.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 25 Cze 2010, 08:02:15
Dzwoni babka do kącika porad:
- Słuchajcie, mam na strychu skunksa. Jak się go pozbyć?
- Niech pani usypie z okruszków chleba ścieżkę aż do wyjścia z domu. Skunks pójdzie sobie po okruszkach.
- OK, tak zrobię.
Telefon po godzinie:
- Ale mi poradziliście! Teraz mam dwa skunksy!

***

Młoda dziewczyna prowadzi wózek z niemowlakiem. Spotyka dawno niewidzianą znajomą. Ta od razu zagląda do wózka i peroruje:
- A gu gu gu, jaki wspaniały dzidziuś, no normalnie podobny do twojego męża jak dwie krople wody!
- Hm... chora sąsiadka poprosiła mnie, żeby wyjść z jej dzieckiem na spacer.

***

Mąż do żony:
- Wiesz, śnił mi się dzisiaj ciekawy sen. Idę chodnikiem, a naprzeciw mnie idzie młoda blondynka. Zgrabniutka, ubrana modnie... I niesie bardzo ciężką torbę.
- Tak? I co dalej?
- No, jak to co? Zaproponowałem jej pomoc! Pomogłem jej donieść torbę do przystanku tramwajowego.
- Aha. A potem?
- No, w ramach wdzięczności pocałowała mnie w policzek.
- A później?
- Co później? Nic później. Odjechała. Wszystko.
- Nie zostawiła numeru telefonu?
- Zostawiła! Mam w komórce zapisany!  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 26 Cze 2010, 07:08:57
Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego, żeby go przetestować. Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.
- Jedną, szefie.
- Co?! Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
- Trzy... sta osiem... dziesiąt tysiecy? Na Boga, co pan sprzedał?!
- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
- Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę.
Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje.
Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową.
Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!
- On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu, to może pojechałby przynajmniej na ryby...

***

Policjant zatrzymuje samochód.
- O co chodzi panie władzo? - Dziwi się kierowca - Przecież jechałem z dozwoloną prędkością.
- Może mi pan to udowodnić? - Pyta policjant
- Tak, jadę po teściową.

***

Starszy pan w eleganckiej galerii podchodzi do atrakcyjnej ekspedientki.
- Proszę pani, chciałbym kupić mojej przyjaciółce rękawiczki, ale nie pamiętam rozmiaru...
-To żaden problem. Proszę porównać - mówi ekspedientka i podaje klientowi dłoń.
Ten trzyma ją długo po czym mówi:
- Chciałbym kupić jeszcze staniczek i majteczki...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 29 Cze 2010, 11:45:51
Przyjaźń między kobietami:
Pewnego dnia kobieta nie wróciła na noc do domu. Następnego dnia powiedziała mężowi, że spała u przyjaciółki . Mąż zadzwonił do 10 jej najlepszych przyjaciółek .... żadna nie potwierdziła....

Przyjaźń między mężczyznami
Pewnego dnia mąż nie wrócił do domu na noc. Następnego dnia powiedział żonie, że spał u kolegi Żona zadzwoniła do 10 jego najlepszych przyjaciół. 8 potwierdziło, że spał, a 2 - że jeszcze jest.....

***

Profesor na Akademii Medycznej sprawdza na egzaminie wiedzę studenta i studentki.
- Jaka część ludzkiego ciała może kilkakrotnie zwiększyć swoją średnicę?
- Źrenica - mówi chłopak.
- Penis- mówi dziewczyna.
- Panu gratuluję zdanego egzaminu, a pani gratuluję chłopaka.

***

Profesor na egzaminie z fizyki pyta się studentki:
- Co to jest perpetuum mobile?
- To jest takie urządzenie, które nigdy nie staje - odpowiada studentka
- Moja droga - odpowiada profesor - mam już siedemdziesiąt lat i mam też takie urządzenie, które nigdy nie staje. Ale ono naprawdę nie nazywa się perpetuum mobile
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 30 Cze 2010, 07:22:10

- OK. Dzielimy łup 50 na 50.
- Ale ja chcę 70!!!
- OK. Dzielimy 70 na 70.

***

Mąż do żony po meczu:
- No to dość leniuchowania. Idę wysprzątać piwnicę.
Po pięciu minutach wraca.
- Co, już skończyłeś? - dziwi się żona.
- Nieee... - stwierdza niechętnie mąż - ... otwieracza do butelek zapomniałem.

***

Trwa \"Festiwal Folkloru Ziem Górskich\".
Po występach zespołów z całego świata, zaczynają się spotkania wykonawców różnych narodowości.
Podczas spotkania zespołu z Żywiecczyzny oraz zespołu australijskiego wywiązała się dyskusja na temat hodowli owieczek.
- Powiedz no mi, Jasiu - z zainteresowaniem pyta John - kiedy u was się strzyże owieczki?
Jasiek lekko podgrzany Miodonką z uśmiechem odpowiada.
- W kazdom niedziyle!... We wsystkich parafiach!  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 01 Lip 2010, 05:44:02
77 letni Zygmunt ożenił się z 18 letnią Zofią. Po nocy poślubnej następnego popołudnia wybrał się na partyjkę brydża i kieliszek koniaku z przyjaciółmi do swojego ulubionego lokalu. Koledzy pytają :
- No jak tam Zygmunt noc poślubna? Opowiadaj!
- No cóż. Po weselu przyjechaliśmy do domu. Zofia poszła się przygotować do sypialni. Mój najstarszy syn wniósł mnie na górę. Rozebrał i położył obok niej w łóżku. No a potem to, już normalna orgietka była ... dawno nie spełniłem jednej nocy tylu swoich fantazji ...
- A jak poranek ??
- Poranek ? No normalnie. Przyszli moi czterej synowie i zdjęli mnie z niej.
- Czterej ? Po co, aż czterech Cię zdejmowało ??? Najstarszy nie mógł ?
- Bo się broniłem ...

***

Dwie blondynki na basenie:
- A ty jaki styl wolisz? Kraula czy klasyczny?
- Najbardziej lubię na plecach i od tyłu...

***

Oglądałem z dziewczyną pornola, gdy ta zaczęła narzekać:
- To jest takie nieprawdziwe…
- Tylko dlatego, że nie chcesz spróbować niektórych rzeczy - odpowiedziałem - nie oznacza, że wszyscy są tacy delikatni.
- Nie to.. - wyjaśniła - Hydraulicy, którzy przychodzą do naszego domu mają takie małe penisy...

***

Najskrytsze marzenia polskiego mężczyzny:

Córka - zdjęcie na okładce \'Cosmopolitana\';
Syn - zdjęcie na okładce \'Przeglądu Sportowego\';
Kochanka - zdjęcie na okładce \'Playboya\';
Żona - zdjęcie w programie \'Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie...\'.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 03 Lip 2010, 08:40:12
- 1, 2, 3, 4, 5, 6... 1, 2, 3, 4, 5, 6... Przestańcie się wreszcie kręcić, cholerne konusy, bo w życiu się was nie doliczę!!! 1, 2, 3, 4, 5, 6... Oczywiście - znowu jednego brakuje. No dobra, gadać - gdzie jest Gburek ? ? ?
- Wspominał coś o Belwederze...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 04 Lip 2010, 06:46:07
Na piłce nożnej w Polsce znają się wszyscy. Od wielu lat jesteśmy ekspertami w skokach narciarskich - geometria lotu i telemarki nie mają dla nas tajemnic.
Niedawno poznaliśmy dogłębnie tajniki F1 - w zasadzie każdy Polak z pomocą szwagra jest w stanie założyć podwójny dyfuzor do Golfa. A teraz w trybie eksternistycznym staliśmy się ekspertami od czarnych skrzynek, trajektorii lotu oraz procedur lotniczych.

***

Jezuita (taki od kontrreformacji) i dominikanin (taki od inkwizycji) jadą w pociągu w jednym przedziale. Jezuita wyciąga papierosa i mówi:
- Mam nadzieję, że ojcu to nie przeszkadza, że palę...
Na to dominikanin:
- Nawet mi to by nie przeszkadzało, jeśli ojciec by płonął!

***

- Siema Heniu! Mam dla ciebie dwie wiadomości!
- To dawaj tę dobrą.
- Sorry, ale obie są *ujowe.  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 05 Lip 2010, 09:03:33
 Prezes spółki giełdowej wzywa sekretarkę:
- Pani Halinko, jedziemy na weekend do Czech. Proszę się pakować.
Sekretarka po przyjściu do domu przekazuje nowinę mężowi:
- Kryspin, jadę z szefem w delegację. Biedactwo, będziesz musiał sobie jakoś poradzić sam.
Facio dzwoni do kochanki:
- Waleria, jest dobrze. Stara wyjeżdża na weekend, zabawimy się nieco.
Kochanka, nauczycielka matematyki w gimnazjum męskim, dzwoni do swego ucznia:
- Kamilek, będę zajęta w weekend. Korepetycje odwołane.
Zadowolony uczniak dzwoni do dziadka:
- Dziadziu, nie mam korków. Mogę do ciebie wpaść na weekend.
Dziadek, prezes spółki giełdowej, dzwoni do sekretarki:
- Pani Halinko, wyjazd odwołany. Pojedziemy za tydzień.
Sekretarka dzwoni do męża:
- Kryspin, szef odwołał wyjazd.
Facet do kochanki:
- Waleria, ****nia. Stara zostaje w chacie.
Kochanka-nauczycielka do ucznia:
- Kamil, korepetycje o 10.00 rano w sobotę.
Uczeń do dziadka:
- Dziadziu, lekcje jednak będą. Nie mogę wpaść do ciebie.
Dziadek-prezes do sekretarki:
- Pani Halinko, jednak w ten weekend wyjeżdżamy....

***

Jadłem kolację z szefem oraz jego żoną. Spytała mnie ona, ta szefa żona:
- Ile ziemniaków zjesz?
- Jednego poproszę, proszę pani - odrzekłem.
- Nie musisz być tak grzeczny - powiedziała pani, myśląc, że się wstydzę...
Więc rzekłem:
- Ok, jednego, głupia dziwko.

***

Dwóch inżynierów pojechało w delegację i nocowali w jednym pokoju. Następnego dnia jeden z nich mówi do kolegi:
- Wiesz co, więcej z tobą w jednym pokoju nie nocuję.
- Dlaczego?
- Wiesz, że mówisz przez sen?
- No i co z tego?
- To, że mnie wczoraj namówiłeś...

Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 06 Lip 2010, 07:56:19
Centrala Straży Pożarnej w Warszawie. Telefon.
- Czy to straż pożarna? Melduję niekontrolowany, fizykochemiczny proces
utleniania połączony z emitowaniem dużych ilości promieniowania
widzialnego
i podczerwonego. Towarzyszą temu emisje akustyczne oraz zapachowe...
Pracownik centrali przerywa i zwraca się do kolegi:
- Wysyłaj dwa wozy. Znowu pali się na Polibudzie...

***

Noc poślubna.
Pan młody stoi w oknie, gapi się na coś i co chwila wzdycha. W końcu panna młoda pyta, co się dzieje.
Wtedy on odpowiada:
- Koledzy mówili, ze noc poślubna jest taka piękna, a tu leje i leje..

***

Przychodzi pijak do domu, ale żona go nie chce wpuścić.
Puka więc do sąsiadów, a tam otwiera mu ich mały synek i mówi:
- Rodziców nie ma w domu.
- To nic, czy przyniósłbyś mi szklankę wody?
Chłopiec po chwili przychodzi ze szklanką, pijak wypił duszkiem, ale mówi:
- Przynieś jeszcze jedną.
Chłopiec przyniósł tylko pół. Na to pijak:
- Chciałem całą szklankę, dlaczego przyniosłeś pół?
- Bo do kranu nie dosięgnę, a z sedesu już wszystko wybrałem.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 07 Lip 2010, 07:40:52
Typowy maczo poślubił niebrzydką kobietę. Tuż po ślubie postanowił wyłożyć jej zasady ich związku:
- Po pierwsze - wracam do domu, o której mi się podoba.
- Po drugie - żadnego ględzenia z tego powodu.
- Po trzecie - na stole ma czekać duży obiad, chyba, że powiem inaczej.
- Po czwarte - będę się spotykał ze starymi kumplami, popijał z nimi, grał w karty, jeździł na ryby i na polowania, i nie masz z tego powodu robić mi wyrzutów. Jakieś uwagi?
- Nie, nie! Wszystko ok! Ja mam tylko jedną zasadę, w tym domu zawsze o dwudziestej będzie seks i to niezależnie, czy tu będziesz czy nie.  

***

W szpitalu pielęgniarka ma ogolić 80-letniego pacjenta przed operacją. Konkretnie chodzi o pachwiny. Rozbiera pacjenta i widzi ogromny interes. Nie może powstrzymać się od uwagi:
- Dziadku, ależ to prawdziwy młot!
Dziadek dumnie:
- Jeszcze 10 lat temu wieszałem na nim wiadro z wodą i przenosiłem 100 metrów od studni do domu bez pomocy rąk!
- A teraz się to już niestety nie udaje?
- Ano nie, kolana po drodze wysiadają.

***

Po otrzymaniu rachunku telefonicznego moja żona wrzeszczała na naszego syna za to, że dzwonił na sekslinie.
Spytałem:
- Cieszę się, że tak jest, ale skąd wiesz, że to nie ja?
- No oczywiście… - odpowiedziała. - Większość tych telefonów trwała dłużej niż 5 minut.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 08 Lip 2010, 07:58:08
Założyli się rosyjski i amerykański dyrektor parku rozrywki, kto ma straszniejszą jaskinię strachu.
Wchodzi Ruski do amerykańskiej jaskini i widzi - szkielety, wampiry, zjawy, łańcuchy, kajdany...
Wchodzi Amerykaniec do ruskiej jaskini. Ciemny, wąski korytarz, na końcu światełko. Gdy dochodzi do tego światełka, słyszy za sobą złowieszczy odgłos zatrzaskiwanych drzwi. Zauważa, że krąg światła pochodzi z niewielkiej świecy. Podchodząc bliżej dostrzega, że świecę trzyma dwumetrowy, nagi Gruzin. I w dodatku pyta:
- D*pę myłeś? (I gasi świecę).

***

Małżeństwo skończyło właśnie obiad w restauracji. Kelnerka przyniosła rachunek. Żona go studiuje wnikliwie, po czym pyta kelnerki:
- Dlaczego tu, oprócz jedzenia, są wliczone damskie rajstopy?
- Albo niech pani lepiej męża pilnuje, albo niech pani mu chociaż paznokcie przytnie.  

***

Jedzie wycieczka autokarowa po Francji. Przewodnik mówi:
- Właśnie mijamy najsłynniejszy burdel w Paryżu
Jakiś głos z tyłu autobusu:
- A dlaczego mijamy?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 09 Lip 2010, 07:32:32
Cytat z najnowszego podręcznika \"Przygotowanie do życia w rodzinie\", zaaprobowanego przez MEN. :

\"Jestem kobietą szczęśliwą. Rano wstaję razem z moim mężem i gdy on goli się w łazience, przygotowuję mu pożywne kanapki do pracy. Potem, gdy całuje mnie w czoło i wychodzi, budzę naszą piątkę dzieciaczków, jedno po drugim, robię im zdrowe śniadanie i głaszcząc po główkach żegnam w progu, gdy idą do szkoły. Zaczynam sprzątanie. Odkurzam, podlewam kwiatki, nucąc wesołe piosenki. Piorę skarpetki i gatki mojego męża w najlepszym proszku, na który stać nas dzięki pracy Mojego męża, i rozwieszam je na sznurku na balkonie. W międzyczasie dzwoni często mamusia mojego męża i pyta o zdrowie Swojego dziubdziusia. Teściowa jest kobietą pobożną, znalazłyśmy wiec wspólny punkt widzenia. Po miłej rozmowie, jeśli już skończyłam pranie i sprzątanie, które dają mi tyle radości i poczucie spełnienia się w obowiązkach, idę do kuchni i przygotowuję smaczny obiad dla naszego pracującego męża i ojca, który jest podporą naszej rodziny i dla naszych pięciu pociech. Kiedy już garnki wesoło pyrkoczą na gazie, a mieszkanie jest czyste, pozwalam sobie na chwilę relaksu przy płycie z Ojcem Świętym i robię na drutach sweterki i śpioszki dla naszej szóstej pociechy, która jest już w drodze, a którą Pan Bóg pobłogosławił nas mimo przestrzeganego kalendarzyka, co jest jawnym znakiem Jego woli. Nie włączam telewizji, ponieważ płynący z niej jad i bezeceństwo mogłyby zatruć wspaniałą atmosferę naszej rodziny. Czasami haftuję tak, jak nauczyłam się z kolorowego pisma dla pań domu, albowiem kobieta nie umiejąca haftować nie może się w pełni spełnić życiowo. Kiedy moje dzieci wracają ze szkoły radośnie świergocząc, wysłuch uję z uśmiechem, czego dziś nauczyły się w szkole. Opowiadają mi o lekcjach przygotowania do życia w rodzinie, których udziela im bardzo miła pani z przykościelnego kółka różańcowego. Córeczki proszą, abym nauczyła je szyć, ponieważ chcą być prawdziwymi kobietami, nie zaś wynaturzonymi grzesznicami z okładek magazynów, chłopcy natomiast szepczą na ucho, że na pewno nigdy nie popełnią tego strasznego grzechu, który polega na dotykaniu samych siebie, ani nie będą oglądać zdjęć podsuniętych przez samego Szatana. Karcę ich lekko za wspominanie o rzeczach obrzydliwych, lecz jestem szczęśliwa, że wczesne ostrzeżenie uchroni moich dzielnych chłopców przed zboczeniem i abominacją. Mój maż wraca z pracy po południu. Witamy go wszyscy w progu, po czym myje on ręce i zasiada do posiłku, a ja podsuwam mu najlepsze kąski, aby zachował siłę do pracy. Potem mój mąż włącza telewizor i zasiada przed nim w poszukiwaniu relaksu, a ja zmywam talerze i garnki i zabieram jego skarpetki do cerowania, słuchając z uśmiechem odgłosów meczu sportowego w telewizji. Wieczorem kąpię nasze pociechy i kładę je spać. Kiedy wykąpiemy się wszyscy, mój mąż szybko spełnia swój obowiązek małżeński, ja zaś przeczekuję to w milczeniu, ze spokojem i z godnością , modląc się w myśli o zbawienie tych nieszczęsnych istot, które urodziły się kobietami, ale którym lubieżność Szatana rzuciła się na mózgi, które w obowiązku szukają wstrętnych i grzesznych przyjemności. Zasypiam po długiej modlitwie i tak mija kolejny szczęśliwy dzień mojego życia. \"
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: Fikou w 09 Lip 2010, 14:30:35
[Powyższy tekst jest oczywiście parodią, choć oddającą całą mentalność katolickiego oglądu powyższych kwestii — w sposób jaskrawy i bez sofistyki. Tekst został wysłany przez Saddie (Małgorzata Lewicka) na grupę usenetową pl.rec.hihot w styczniu 2000]
 
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 10 Lip 2010, 08:05:44
Jak spać z dziewczynami na pierwszym spotkaniu, to proszę bardzo, a jak pendrive\'a podpiąć do swojego komputera, to \"Nie... nie trzeba... A może wirusa ma...\"!

***

Pewien facet wypadł za burtę. Jak na złość pojawił się rekin. Jak na złość odgryzł mu interes.
Ale równowaga w przyrodzie musi być. Miotając się w wodzie z bólu, facet przypadkiem złapał złotą rybkę. Ta obiecuje mu spełnić jedno życzenie. Facet na to:
- Spraw, żeby mój interes był długi na metr i trzy razy grubszy.
- Zrobione.
- Rybko, a co tam wypłynęło z wody?
- Rekin. Udławił się twoim fiutem.

***

- A ja to już mam dość tego całego seksu!
- Czemu?
- Nudno. Gdyby tak we dwójkę...  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 11 Lip 2010, 08:25:28
Kowalski, wyjątkowo szpetny menel, wygrał w totolotka. Pierwsze co zrobił, to poddał się plastycznej chirurgii i ogólnemu poprawieniu wizerunku.
Wychodząc po zabiegach, oszołomiony swoim nowym image, wlazł prosto pod nadjeżdżającą ciężarówkę, pada trupem i w drodze do nieba skarży się:
- Boże, teraz kiedy spotkało mnie szczęście, kiedy z menela stałem się atrakcyjnym mężczyzną, odbierasz mi życie...
Bóg: - Wybacz, Kowalski. Ja ciebie, kurczę, nie poznałem.

***

Trzech Duńczyków: - Lars, Larsen i Larsoden, pojechało do pracy do Czech. Jednak Czechom myliły się ich nazwiska i nigdy nie wiedzieli, który jest który. Więc Duńczycy postanowili czytać swoje nazwiska od końca.

***

Dwaj mali chłopcy stoją pod kościołem, z którego wychodzą właśnie nowożeńcy. Jeden mówi:
- Patrz jaki teraz będzie czad!
Po czym biegnie do pana młodego i wola:
- Tato, tato....!  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 12 Lip 2010, 07:23:05

- A jak pan zasypia?
- Bez problemu - liczę owce przed snem...
- Do której zdąży pan doliczyć, zanim pan zaśnie?
- Do trzeciej...
- Tak szybko?
- No, czasami do wpół do czwartej...

***

Psychoanalityk rozmawia z kolegą po fachu:
- Miałem kiedyś pacjentkę, która bała się ciemności. Zapytałem jej, co w tym strasznego. Jak zaczęła opowiadać, to teraz i ja boję się ciemności...

***

- Oddział, baczność! Brać łopaty i okopać się!
- Obywatelu pułkowniku, a po co nam okop?
- Wróg atakuje, musimy mieć schronienie!
- Obywatelu pułkowniku, a może my ich zaatakujemy? Niech oni okop grzebią...

***

Grupa dzieci bawi się na podwórku. Chłopczyk podchodzi do dziewczynki:
- Otwórz buzię, zamknij oczy, to ci coś do buzi wskoczy!
- Już!
- Czujesz coś?
- Acha!
- Szczypie?
- Acha!
- To karbid!  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 13 Lip 2010, 07:16:38

(Tradycyjna wersja bajki)
Mrówka pracowała w pocie czoła całe upalne lato. Zbudowała solidny dom i zebrała zapasy na srogą zimę.
- \"Głupia mrówka\" - myślał konik polny, który okres kanikuły spędził na tańcach i hulankach. Kiedy nadeszły chłody i deszcze, mrówka schowała się w domu i skosztowała zapasów. Konik polny umarł z głodu i zimna.

(a oto wersja współczesna bajki)
Mrówka pracowała w pocie czoła całe upalne lato. Zbudowała solidny dom i zebrała zapasy na srogą zimę.
- \"Głupia mrówka\" - myślał konik polny, który okres kanikuły spędził na tańcach i hulankach. Kiedy nadeszły chłody, mrówka schowała się w domu i skosztowała zapasów.
Drżący z zimna i głodny jak wilk konik polny zwołał konferencję prasową, na której zadał pytanie:
- Dlaczego na świecie są mrówki z własnym domem i pełną spiżarnią, podczas gdy inni muszą cierpieć głód i nie mają dachu nad głową?!!
TVN, Polsat i Telewizja Polska pokazują zdjęcia sinego z zimna konika polnego i siedzącej przy kominku zadowolonej mrówki. Po programie Elżbiety Jaworowicz cała Polska jest wstrząśnięta tak drastycznymi nierównościami społecznymi.
- Jak to możliwe - pyta Monika Olejnik patrząc prosto w oczy - że w środku Europy na początku trzeciego tysiąclecia jest jeszcze tyle niesprawiedliwości?!! Dlaczego konik polny musi tak cierpieć?!!  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 14 Lip 2010, 08:34:11
Przeprowadzono w Anglii ankietę. Zapytano:
- Jak wolałbyś żeby na Ciebie mówiono: a) Brytyjczyk czy b) Anglik?
Zdecydowaną większość odpowiedziała:
Polak.

***

- Oglądałeś wczoraj mecz?
- Tak, do pierwszej w nocy.
- Ale skończył się wpół do jedenastej!
- A piwo jeszcze zostało.

***

Rzuciłem picie i palenie. Powstrzymuję się od przeklinania. Zacząłem bardziej dbać o siebie.
Cholera, teraz wszyscy myślą, że jestem gejem...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 15 Lip 2010, 07:09:07
Biegnie facet za odjeżdżającym z peronu pociągiem, macha rękami, krzyczy... W końcu pociąg znika powoli w oddali, ciężko zdyszany facet ciężko opadł na ławkę. Podchodzi do niego kolejarz:
- Co, spóźnił się pan na pociąg?
- Nie, blad\' - wyganiałem go z dworca!

***

- Ona długo nie mogła urodzić mi dziecka, więc w końcu zabrałem rzeczy i odszedłem do innej kobiety.
- A ile to jest \"długo\"?
- Lekarz na porodówce powiedział, że jakieś dziewięć do dziesięciu godzin.

***

- Wczoraj z dziewczyną się zapoznałem!
- Tak? A jak to się stało?
- Budzę się - a ona leży obok mnie golusieńka! Pomyślałem, że lepszej okazji na zawarcie znajomości nie będzie...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 16 Lip 2010, 08:11:32
Śpię z żoną, i nagle słyszę jak szafa mówi:
- Jak myślisz, usnął?
Żona odpowiada:
- Tak, śpi.
Szafa:
- To ja spadam.
A ja na to:
- Gdzie, jeszcze cię nie spłaciłem!

***

- Cześć, Wasia, jak tam? Dalej jeździsz szambowozem?
- Nie, wykupiłem go od szefa i teraz mleko wożę.

***

Prognoza:
Temperatura będzie wysoka. Albo niska. Wszystko zależy od tego, gdzie wsadzicie państwo termometr.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 17 Lip 2010, 08:05:45
- Skąd się wziął język portugalski?
- Kiedyś pijany angielski marynarz próbował się dogadać we francuskim porcie po hiszpańsku.

***

Czasy ZSRR. Ogromna kolejka do sklepu. Nagle pojawia się facet i zaczyna a to pantomimę odstawiać, a to dowcip opowie, a to fraszkę wyrecytuje... Ludzie najpierw patrzą na niego życzliwie, potem ten i ów jakąś monetę rzucił, czasem nawet banknot. Pełna radość.
Nagle do faceta podchodzi taka nastojaszczaja ruskaja żenszczina, co to konia w galopie oddechem zatrzyma i łaje go:
- Ech, ty durniu ty! Szukam ciebie, a ty sobie cyrk urządziłeś! Co ja ci mówiłam, a?
- No... żebym kolejkę zajął. To zajmuję, jak potrafię...
Ludzie padli ze śmiechu. I leżą. A potem ustąpili miejsca w kolejce.  

***

Czterech mężczyzn: inżynier, chemik, księgowy oraz pracownik administracji państwowej spierało się czyj pies jest najmądrzejszy.
Inżynier zawołał do swojego psa:
- Pi, pokaż co umiesz!
Pies momentalnie wskoczył na biurko, wziął ołówek, papier i narysował idealne koło, kwadrat i trójkąt.
Księgowy zawołał swojego:
- Bilans! Wiesz co masz robić!
Bilans pobiegł do kuchni, przyniósł 12 ciastek, po czym podzielił je na cztery równe kupki.
Chemik tylko spojrzał i zawołał:
- Probówka! Do roboty!
Suczka podbiegła do lodówki, wyciągnęła karton z mlekiem, po czym nalała dokładnie 180 ml do szklanki bez rozlania kropelki.
Wszyscy spojrzeli na pracownika administracji państwowej i spytali:
- A co potrafi Twój pies?
Mężczyzna spokojnie powiedział do swojego pieska:
- Przerwa Śniadaniowa! Do dzieła!
Pies natychmiast zjadł ciasteczka, wypił mleko, narobił na papier, przeleciał pozostałe trzy psy, po czym zaczął narzekać, że zwichnął sobie podczas tego kręgosłup, wypełnił wniosek o odszkodowanie za pracę w szkodliwych warunkach i poszedł na chorobowe...  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 19 Lip 2010, 08:02:21
Do sklepu "Tylko dla Pań" wchodzi mężczyzna i zwraca się do sprzedawczyni:
- Chciałbym kupić jakiś fajny prezent dla żony na imieniny.
- Może zainteresuję pana piękną bielizną, bardzo sexi?
- Oczywiście!... Bardzo chętnie!... Ale wpierw może wybierzmy jakiś prezent dla żony!

***

Dzieci to zadają trudne pytania. Ostatnio syn drugoklasista mnie zapytał:
- Tato, a kto to jest dziewica?
- Dziewica synu to jest tak młoda dziewczyna
- A jaka dziewczyna, a co ona robiła?
- No właśnie o to chodzi synu, że jeszcze nic...

***

- Dzień dobry. Chcę zajść w ciążę.
- Panie, ja jestem ginekologiem, a nie cudotwórcą. A poza tym - jest pan mężczyzną.
- Ale ja chcę być w ciąży.
- Idź pan do chirurga, może on pomoże...
Po dwóch miesiącach ginekolog spotyka gościa na ulicy.
- I co tam u pana? Chirurg pomógł? Jest pan w ciąży?
- Tak. Brzuch rośnie. Często wymiotuję, jak zjem.
Ginekolog w szoku. Dzwoni do kolegi-chirurga.
- Rysiek, ku*wa, jak żeś to zrobił, że facet jest w ciąży?!
- Dup*ę mu zaszyłem.

***

Wraca chłop do domu z delegacji, wita się, wręcza prezenty. W końcu zasiada przed michą i telewizorem. Patrzy dookoła i woła do pięcioletniej córeczki:
- Dziubasku, czy widziałaś gdzieś pilota?
- Pilota? Nie widziałam... Ale był listonosz, hydraulik i kilka razy sąsiad z naprzeciwka...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 20 Lip 2010, 08:02:14
Przychodzi biały niedźwiedź do baru i mówi do barmana:
- Daj mi pan whisky....... i colę.
- Skąd ta chwila wahania? - spytał barman.
- To naprawdę jedyne, co pana dziwi? - odpowiedział niedźwiedź.

***

Spotkały się dwie blondynki:
- Co u ciebie, Mariolu?
- A wiesz, nie może być lepiej. W końcu między mną i Marcelem zaczyna się układać, wkroczyliśmy chyba w nowy etap naszego związku.
- Poważnie? No to super.
- Noo, ostatnio nawet w dyskotece, po jednej z awantur, dostałam od niego tulipana... z Tyskiego.

***

Wreszcie odpowiedź na nurtujące wszystkich pytanie, które brzmi: \"Czy można wysikać się na zapas?\"
Naukowcom po wielu próbach, eksperymentach, testach udało się dojść do wniosku, że MOŻNA.
Trzeba tylko zapas wyjąć z bagażnika.

***

- Ty wódkę polałeś?
- No ba!...
- Sobie i mi?
- Sobie i mi!  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 21 Lip 2010, 07:33:44
Baca rozwodzi się z Gaździną. Odbywa się rozprawa w sądzie.
Sędzia pyta się Gazdy:
- Powiedzcie, Gazdo, dlaczego chcecie się rozwieść z tą Gaździną, przecież żyjecie
razem już 20 lat, w czym wam ona zawiniła?
Gazda na to odpowiada:
- A bo Panie sędzio, ona mi seksualnie nie odpowiada.
Na to w końcu sali podnosi się ze swojego miejsca juhas i woła:
- Głupoty, Gazdo, gadacie! Całej wsi odpowiada, a wam nie ?!

***

- Czym jest piękna blondynka?
- Rajem dla oczu, Piekłem dla duszy i Czyśćcem dla kieszeni.

***

Kowalskiemu zrobiono głupi kawał. Zamieszczono jego nekrolog w gazecie. Chwycił za słuchawkę i zatelefonował do znajomego.
- Halo? Kazik? Czytałeś mój nekrolog w gazecie?!
- Taaak !  -  odpowiada przerażony głos. - Janeeek? Ale skąd ty właściwie dzwonisz???

***

Spotyka się dwóch mężów:
- Słyszałem, że twoja żona rozbiła twoje nowe porsche. Stało jej się coś?
- Jeszcze nie, zamknęła się w łazience.  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 22 Lip 2010, 07:26:00
U lekarza:
- Niech pan zdejmie spodnie, to zmierzymy temperaturę.
- Ale czemu tak?
- No bo ja mam tylko taki termometr - do badania per rectum.
Zmierzyli.
- Niedobrze... Ma pan 38,9 stopni.
- Hmm... No patrz pan. I to na dodatek w cieniu...

***

- Napijesz się?
- Jasne! Co proponujesz?
- Kawę.
- A... Nie, dzięki, jestem niepijący...

***

U japońskiego krawca:
- Uszyjmikimono!
- Nichuya!
- Cimu!
- Nicinima!!!  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 23 Lip 2010, 09:15:37
Dziadek z babcią wspominają młodość. Dziadek opowiada:
- Kiedy byłem nastolatkiem, bardzo mi się podobała taka jedna dziewczyna. Jak ona się nazywała... A, już wiem. Galia Koroliewa. Ciekawe, gdzie ona jest, co tam u niej...
- Zdurniałeś do reszty? Przecież to ja!

***

Dwaj kumple wybrali się do knajpy. Jeden z nich zamawia jaja przepiórcze i zachwala potrawę drugiemu.
- Spróbuj, ładnie to wygląda, smakuje. A na dodatek powoduje, że „ pióro wypełnia ci się świeżym atramentem”.
Kolega daje się namówić i zamawia to samo. Po chwili odsuwa potrawę z obrzydzeniem:
- Ani to dobrze nie wygląda, ani nie smakuje! A w tej chwili i tak nie mam do kogo pisać...

***

Leżałem wczoraj z żoną w łóżku... Postanowiłem zdjąć jej seksowne stringi... Nie mogłem się oprzeć... Za bardzo uciskały mnie w jajka.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 24 Lip 2010, 07:06:12
Hotel w znanej miejscowości nadmorskiej.
- Ile zapłacimy za pokój dwuosobowy?
- Sto pięćdziesiąt z widokiem na las.
- A za pokój z widokiem na morze?
- Około trzech milionów!
- Żarty pan sobie robi?
- Nie!... Ale tyle by wzięli za obrócenie hotelu!

***

Babcia, która jak zwykle krząta się po kuchni, mówi do wnuczka:
- Stań przy oknie i mów mi co tam widzisz na ulicy!
Chłopiec przez chwilę milczy, lecz nagle mówi:
- Idzie Murzyn z białą laską!
- Jakiś niewidomy, biedaczysko!
- Jaki tam niewidomy?.. Nie wiem, co ta głupia w nim widzi?

***

Mieliśmy być drugą Japonią - od tego czasu Japonia zadłużyła się na 200% PKB. Mieliśmy być druga Irlandią - od tej obietnicy zjechali z +6 na -3% wzrostu PKB. Mieliśmy być drugą Kalifornią - ich budżet stanął na skraju bankructwa. Po obietnicy bycia drugą Norwegią Norwegowie nerwowo przeliczają zapasy gazu i ropy.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 26 Lip 2010, 11:51:59
 Ambicja - idziesz na egzamin, wiesz, że umiesz na 2, dostajesz 4 i zaczynasz się zastanawiać: dlaczego nie 5?

***

Bazar gdzieś w Rosji. Podchodzi babka do stoiska z mięsem i pyta sprzedawcę:
- Ma pan jakieś kury?
- Tak.
- Ile?
- Sześć zostało.
- Może pan wybrać trzy najstarsze?
- Jasne (szast-prast-chlast). Zapakować pani?
- Nie te. Te trzy pozostałe.

***

- Skąd się wzięło globalne ocieplenie?
- Czukcza złapał złotą rybkę i zażyczył sobie, żeby było ciepło.

***

- Czym się różni Miedwiediew od Kaczyńskiego?
- Jeden z nich jest niski, a drugi ma kompleks Napoleona.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 27 Lip 2010, 07:12:02
Koleżanka do koleżanki:
- Jakiego gościa poznałam wczoraj na dyskotece! Łańcuch grubości palca, portfel - nie podniesiesz!
- Aha... No, a \"tam\" jak?
- Tak samo... Grubości palca i nie podniesiesz...

***

Budzi się koleś w rowie, zdezorientowany, zmęczony dniem wczorajszym. Otwiera oczy, widzi nad sobą pochyloną postać w kapturze i pyta:
- A kim ty, ku*wa, jesteś?!
Postać odpowiada:
-Jestem KAC i zaraz będę cię j*bał!!!!

***

- Tato, kto to jest lesbijka?
- Kobieta, która wcina się facetowi do roboty.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 28 Lip 2010, 07:37:22
Blondynka telefonuje do TP SA i mówi:
- Nie mogę połączyć się z Internetem.
- Czy poprawnie wpisała pani hasło?
- Tak, widziałam jak robił to mój mąż.
- A jakie jest to hasło?
- Pięć gwiazdek.  

***

Podjeżdża straż pożarna do pożaru damskiej łaźni, a tam stoi jeden facet i mówi:
- Spóźniliście się, chłopaki...
- Jak to, przecież łaźnia jeszcze płonie?
- Ale gołe baby już się porozbiegały.

***

Mąż siedzi przed telewizorem i gapi się na mecze, których ostatnio sporo. Żonka się nudzi.
W końcu ostentacyjnie zwraca się męża:
- Idę do fitness klubu.
Brak reakcji ze strona męża. Więc jeszcze jedna próba:
- IDĘ DO FITNESS KLUBU!!!
Mąż, nie odrywając oczu od telewizora:
- Czemu ryczysz? Co chcesz sobie wyćwiczyć?
Żona zadowolona zainteresowaniem męża wymienia:
- Brzuch, uda, tyłek...
Mąż jej przerywa (nadal nie odrywając oczu od ekranu):
- To już wystarczająco urosło. Weź się teraz za cycki...  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 29 Lip 2010, 07:30:49
Egzamin z chemii. Profesor pyta:
- Jak uzyskujemy siarkę?
- Bierzemy siarkowodór, podgrzewamy, wodór się ulatnia, zostaje siarka.
- Wyśmienicie. Daję wam piątkę: trója się ulatnia, zostaje dwója.

***

- Cześć, gdzie idziesz?
- Do fryzjera.
- W czasie pracy?!
- W czasie pracy mi też włosy rosły, to raz w czasie pracy je zetnę.

***

- Co tam?
- Kupiliśmy wczoraj nowy sedes.
- To fajnie...
- Wypiłem potem 5 litrów piwa, żeby go stestować.
- I co?
- No działa, działa. Dzisiaj będziemy go instalować.

***

Spotyka się po kilku latach dwóch znajomych:
- Jak leci?
- Nie najgorzej! Jak się czuję kiepsko - przyjeżdża pogotowie. Jak się czuję dobrze - przyjeżdża policja...  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 30 Lip 2010, 07:52:27
Spotyka się dwóch kumpli, jeden wyraźnie czymś strapiony.
- Co jest, Stachu, co cię gryzie?
- A bo wiesz, jakiś czas temu coś posiałem i na śmierć o tym zapomniałem?
- Słuchaj, zdarza się... a to ważne było?
- Oj, ważne...
- Nie martw się, na pewno się znajdzie.
- Problem właśnie w tym, że się już znalazło.
- ?? To co ty, Stachu, posiałeś?
- Plemniki, Rysiu, plemniki.

***

Urząd Gminy Stegna. Przypadkowy turysta zatrzymuje samochód i wchodzi do budynku, aby wywiedzieć się u źródła o wolnych kwaterach. Otwiera pierwsze z brzegu drzwi i staje oniemiały. W pokoju obok biurka z wypiętym, gołym tyłkiem stoi (? ? ?) starszy wiekiem urzędnik. Facet wycofuje się i wchodzi do pokoju po drugiej stronie korytarza - to samo tylko urzędnik młodszy. \"Co jest do ku*wy nędzy?\" - mruczy pod nosem i zatrzymuje przechodzącą z tacą zastawioną szklankami pełnymi herbaty kobietę:
- Czy może mi pani powiedzieć o co tutaj chodzi? - mówi wskazując na drzwi w/w pomieszczeń.
- A to? - ze zrozumieniem kiwa głową pani - Wie pan zaczyna się sezon turystyczny, a w okolicach urzędu pojawił się jakiś homoseksualista i zaczepia mężczyzn proponując stosunek analny i to tak rozwścieczyło wójta, że postanowił go złapać i właśnie pozastawiał pułapki.

***

Poderwałem dwie zajefajne bliźniaczki. Cholera czemu obie na raz mają okres?!  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 31 Lip 2010, 10:56:11
W salonie meblowym małżeństwo ogląda różne sypialnie.
Podchodzi do nich sprzedawczyni i pyta:
- Czy mogę w czymś pomóc?
Mężczyzna spokojnie pyta:
- Czy ten zestaw można kupić bez szafy?
Żona wzburzona zwraca się do niego.
- No chyba żartujesz?

***

- Przepraszam, nie wie pan, co to za straszydło?
- To moja żona.
- Och, przepraszam, popełniłem straszne głupstwo.
- Nie, to ja popełniłem straszne głupstwo.

***

- W moim domu moja żona jest prezydentem!
- Wow ! Masz do niej takie zaufanie?
- Nie... Co 5 lat wybieram inną...

***

Dzień wypłaty w fabryce.
Do okienka kasowego podchodzi pewien młody robotnik.
Okazał identyfikator, podpisał na liście i otrzymał kopertę.
Wyjął pieniądze i liczy. Przeliczył drugi raz i zwraca się do kasjerki:
- Brakuje jednej stówki!
- Bo w ubiegłym miesiącu wypłacono panu o stówkę więcej!.. Prawda? Dlaczego wtedy wszystko panu pasowało?
Robotnik podenerwowany odpowiada:
- Jedną pomyłkę mogłem wybaczyć, natomiast drugiej nie mam zamiaru tolerować!  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 02 Sie 2010, 07:27:17
Kelner mówi do klienta.
- Proponuję jakiś aperitif na początek.
- To znaczy?
- To znaczy jakiegoś drinka.
- A co to takiego?
- Mieszanka różnych alkoholi, soków czy napoi.
- To może gin.
- Z tonikiem?
- Może z wódką?

***

Mąż do żony:
- O, widzę, że byłaś u fryzjera?
- A tak, byłam.
- A kiedy obiecał dokończyć robotę?

***

Małgosia rozwiązuje krzyżówkę.
- Jasiu...
- Nie teraz!
- Ale Jasiu...
- Nie teraz - przeszkadzasz mi!!!!
- Ale Jasiu... Jak będzie wyglądało zdrobnienie od słowa "piersi"?
- A weź się, cholero, rozbierz i stań przed lustrem!  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 03 Sie 2010, 07:26:10
Małżeństwo jest bardzo podobne do zakupu komputera.
Długo myślisz, szukasz, wybierasz. W końcu bierzesz nie do końca to co
chciałeś i drożej niż ci się wcześniej wydawało...
A tylko wyjdziesz za róg - znajdujesz lepsze i tańsze...

***

- Wygra Argentyna - pomyślał Stirlitz.
- Takiego wała - pomyślał Mueller i strzelił bramkę.

***

Złapał Pietka złotą rybkę (typ trójżyczeniowy) i przedstawia
postulaty:
- Po pierwsze, to chcę być groźniejszy niż Wasilij Iwanowicz Czapajew,
żeby się mnie bali i swoi, i wrogowie. Chcę być zawsze w największym
boju, ale żeby kule ode mnie odskakiwały. I na koniec chcę, żeby Anka
mnie swoimi nadobnymi rękami często i czule dotykała w najważniejsze
miejsce!
Trzast, prast, Pietka został ciężkim karabinem maszynowym Maxim.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 04 Sie 2010, 08:40:08
Policjant przesłuchu je poszkodowanego:
- Dlaczego nie wzywał pan pomocy, kiedy bandyta zabieral panu zegarek?
- Bałem się otworzyć usta. Mam złote zęby!  

***

Rozmawiają dwie koleżanki.
- Szkoda, że już się mundial skończył!
- Nie chcesz mi wmówić, że oglądasz mecze?
- Nie!... Ale jak w tym czasie się z mężem seksiliśmy, to mogłam sobie pokrzyczeć bez podejrzeń sąsiadów!

***

Dwóch przyjaciół wybrało się na narty w Tatry. Wichura śnieżna sprawia, że gubią się i lądują nocą na jakimś odludzi. Kierują się na jedyne w okolicy źródło światła i już po chwili, zmęczeni i zziębnięci, stoję przed obliczem niestarej jeszcze, acz nie do końca atrakcyjnej góralki. Ta nie odmawia im pomocy, lecz zaraz zastrzega:
- Wziyła bych wos na nocleg do izby ale wyboczcie, wdowie nie wypado...
Kumple lądują więc w szopie na sianie a następnego dnia wracają do cywilizacji
Po 9-ciu miesiącach jeden z nich dzwoni do drugiego:
- Słuchaj stary, pamiętasz tą góralkę , wdowę, u której nocowaliśmy w zimie na sianie?
- Noo... - stwierdza ostrożnie drugi
- A czy jest możliwe, że ty tej nocy, po moim zaśnięciu, wybrałeś się jednak do niej z wizytą do chałupy i ją przeleciałeś?
- Noo... - kolega brzmi jeszcze ostrożniej
- A czy jest możliwe... - kontynuuje pierwszy głośniej - ...że przedstawiłeś się jej moim imieniem i nazwiskiem?!
- Noo... - brzmi tym razem jak próba zaprzeczenia.
- To chciałem Ci stary serdecznie podziękować i powiedzieć, że dobrze się spisałeś. Góralka umarła właśnie bezdzietnie i zapisała mi w testamencie dom z gospodarką i 25 hektarów ziemi pod Zakopanem.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 05 Sie 2010, 07:51:03
 Przychodzi babcia do lekarza.
- Panie doktorze. Co to jest to likarstwo... ta wiagra?
- Ależ babciu to nie dla babci.
- Ale co to jest bo wszędzie o tym piszą, reklamy w gazetach w tv...
- Ale mówię babci że nie dla babci to lekarstwo.
- Ale ja musze wiedzieć.
Lekarz nachyla się i konspiracyjnym szeptem mówi:
- To jest na je*anie.
Na drugi dzień babcia idzie do apteki i prosi o wiagrę. Młoda dziewczyna stojąca obok uśmiecha się i mówi że to raczej nie dla babci. A babcia ze złością:
- Jak to nie dla mnie?!?!?!
Pokazuje na plecy, bok, kolana...
- Tu mnie jeb!e, tu mnie jeb!e i tu mnie jeb!e...

***

Dostałem dziś emeryturę i chyba zaszaleję!
- Jak?!
- Włączę światło na pół godziny!

***

Co to znaczy, gdy ktoś znajdzie cztery podkowy?
- To znaczy, ze gdzieś koń biega na bosaka...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 06 Sie 2010, 07:19:23
15 lipca 1410 roku. Wstaje świt. W lesie budzi się polski obóz. Poranny posiłek, modlitwa. Jagiełło staje przed namiotem, powiadomiony o przybyciu posłów krzyżackich.
- Panie, Wielki Mistrz, Ulrich von Jungingen, proponuje, by zamiast toczyć tu krwawą bitwę i stracić kwiat rycerstwa, wyznaczyć jednego z każdej ze stron. Niech oni stoczą pojedynek, a który z nich zwycięży, tego strona uznana zostanie za zwycięską w całej bitwie.

Po chwili namysłu Jagiełło się zgodził. Posłowie odjechali, a Jagiełło podążył do namiotów rycerzy.
- Słuchaj Zawisza, zamiast bitwy będzie pojedynek - pójdziesz walczyć o wygraną bitwę?
- No wiesz Władek, pojutrze tak. No może jutro... Ale dziś nie dam rady. Rozumiesz, imprezka była, daliśmy czadu no i ... Po prostu nie dam rady.
Król udał się więc do kolejnego rycerza:
- Powała, pójdziesz walczyć w pojedynku o wygraną bitwę?
- Sorki Władek, wczoraj była imprezka u Zawiszy. Daliśmy czadu no i wiesz.... Pojutrze spoko, dziś nie dam po prostu rady....
Udał się więc Jagiełło do kolejnego namiotu:
- Zbyszko, pójdziesz walczyć o wygraną bitwę?
- Królu złoty, nie dam rady. Była imprezka...
- Tak, tak, wiem - u Zawiszy. Kto jeszcze tam był?
- No chyba wszyscy...
- Zwołaj wojska, niech się ustawią w szeregu pod lasem...
Stanęło więc polskie wojsko pod lasem, naprzeciw król.
- Słuchajcie, będzie pojedynek o wygraną bitwę. Czy ktoś z was jest w stanie stanąć do niego?
Siedzą rycerze w kulbakach, każdy łypie na drugiego, głowy pospuszczali. Nikt nie chce...  
Nagle słychać:
- Ja! Ja! Ja chcę!!! Ja pójdę!!!
Rozglądają się i widzą - stary dziad z brodą do pasa, ubrany w jakiś taki jutowy worek, łachmany.
- Rany Boskie, nie ma nikogo innego?
No i nikogo innego nie było. Dali więc dziadkowi długi dwuręczny miecz. Idzie dziadek przez pole, miecza nie dał rady dźwignąć więc ciągnie go za sobą .... Patrzą Polacy, a z przeciwnej strony wyjeżdża na koniu wielkim jak stodoła zakuty cały w lśniącą zbroję wielki jak dąb rycerz. Jagiełło chwyta się za głowę i jęczy, a Polacy wrzeszczą:
- Dziaaaadeeeeek!!! W nooooogiiiiii!!! W noooooogggiiiiiiiiiiiiiii!!!
Rycerz niemiecki jednak już ruszył, dopadł dziadka który w ogóle nie zamierzał uciekać, podniósł się tuman kurzu. Nic nie widać tylko jakieś takie jęki słychać. Po chwili wiatr oczyścił pole z pyłu. Patrzą Polacy a tam koń bez nóg, krzyżak bez nóg, a dziadek stoi i trzęsące się ręka trzyma miecz na gardle Niemca. I mówi:
- Masz szczęście chu*u, że krzyczeli \"w nogi\", bo bym ci łeb upie**olił!  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 07 Sie 2010, 07:44:49
Przychodzi facet do lekarza:
- Panie doktorze i jak wyszły moje ostatnie badania?
- Wyniki są zaskakująco dobre. Parę narządów będzie całkiem przydatnych.

***

Sprawa w sądzie. Jeden gość drugiemu samochodem nogę przetrącił. Adwokat poszkodowanego wstaje i oznajmia:
- Mój klient domaga się zadośćuczynienia w kwocie stu tysięcy dolarów.
Sprawca wstaje wściekły:
- Co on myśli, że jestem milionerem?!
Poszkodowany ripostuje:
- A co pan myślisz, że ja jestem stonogą?!

***

- I jak, panie doktorze?
- Jutro pana wypisujemy, niech pan zadzwoni do żony, żeby po pana przyjechała.
- Nie ma co jej głowy zawracać...
- Jak to nie ma?! A kto ciało zabierze?!

***

Ranek. Teściowa i zięć spotkali się w kuchni. Teściowa:
- Całą noc jakiś komar spać mi nie dawał. Ciągle mnie kąsał i kąsał. A rano, jak się obudziłam, to całą poduszkę miałam we krwi!
- No tak, rzygał potem...  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 08 Sie 2010, 09:03:07
- Mój mąż bardziej kocha pracę niż mnie!
- ?!
- Przed seksem ze mną, nie stoi mu tak, jak rano, kiedy wstaje do roboty!

***

Żydowska szadchan (swatka) zachwala młodzieńcowi zalety pewnej dziewczyny:
- To cud dziewczyna! Dosłownie! Młoda, bogata, urodziwa, inteligentna, a na dodatek nie musisz czekać aż 9 miesięcy na potomka. Ona da Ci go już za sześć...

***

Po nocy poślubnej córka skarży się matce:
- Mój mąż strasznie się na mnie wczoraj w łóżku obraził. A ja przecież nic nie powiedziałam. Tylko jedno zdanie...
- Co takiego mu powiedziałaś?
- \"I ty też tam!?\"...  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 08 Sie 2010, 18:20:19
\"Mamo, mamo, brzydki Bronek
Zajął dzisiaj Leszka domek!
A to ja tam mieszkać chciałem!
Po to ruskich pokochałem.
Po to tyłek Oleksego
Wylizałem do białego.
Byłem miły, byłem grzeczny
A ten naród niedorzeczny
W kaczy tyłek dał mi kopa!
Mamo, mamo, co za wtopa!
Lecz ja jeszcze mu pokażę!
Ja na Bronka się obrażę!
Ja mu tego nie daruję!
Jak się da to go opluję.\"
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 10 Sie 2010, 09:03:06
 Pod pałacem prezydenckim koło krzyża stali ludzie z transparentem:
\"Nie zapomnimy o mordzie naszego prezydenta\"... Podeszła do nich starsza osoba i powiedziała: \"Trudno będzie o niej zapomnieć, bo taka sama morda jest jeszcze w sejmie...\"

***

Dwóch studentów rozmawia po popijawie:
- Ty, który mamy rok?
- Piąty, pojutrze obrona.

***

Legenda głosi, że mistrz krzyżacki kazał każdemu ze swoich rycerzy wybić na zbroi na wysokości serca indywidualny numer. Dzięki temu mógł rozpoznać każdego ze swoich rycerzy odczytując cyfry. Niestety, na koniec bitwy pod Grunwaldem każdy z braci zakonnych miał te numery przebite kopią, mieczem albo toporem. Od tego czasu wśród Niemców krążą opowieści o Polakach masowo przebijających numery we wszystkich niemieckich blachach spotkanych latem na Pomorzu.

***

Przychodzi babeczka do mięsnego, przygląda się mrożonym kurczakom. Wybiera, przekłada, miesza, lecz nie znajduje dostatecznie dużego. Woła ekspedientkę.
- Jutro będą większe?
- Nie, ku*wa, nie będą. Są martwe.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 11 Sie 2010, 07:33:04

- Chodź, Kola, na jakieś cielęcinki!
- Cienko stoję z kasą, Wasia. Stać mnie tylko na pasztet.

***

Siostrzyczka z braciszkiem w wieku 4 latek razem kąpią się w wannie.
Dziewczynka spoglądając w dół pyta się chłopczyka:
-Czy mogę wziąć to do ręki?
Chłopczyk:
-Wykluczone! Swojego już urwałaś.

***

- Halo? Agencja fotomodelek?
- Tak.
- Szukacie może pracownic?
- Tak.
- A dobrze płacicie?
- Dobrze, ale przyjmujemy tylko z parametrami 90-60-90.
- A tu nie ma problemu, wszystko pasuje. Wzrost, wiek i waga.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 12 Sie 2010, 09:10:11
Mąż wyjechał do Ciechocinka. Do żony szybko zaczęły przychodzić telegramy:
- Przyślij pieniądze na zajęcia dodatkowe!
- Sprzedaj coś i podeślij pieniądze. Szybko!
- Pożycz od Pawła i podeślij na drogę powrotną!
Po pewnym czasie żona wyjechała odpocząć nad morzem. Tym razem to mąż zaczął odbierać telegramy:
- Wysyłam pieniądze z zajęć dodatkowych.
- Wysyłam pieniądze. Kup to, co sprzedałam.
- Wysyłam pieniądze i wracam do domu. Pawłowi nie musisz oddawać!

***

Do lekarza przychodzi młoda mężatka:
- Słucham panią, w czym mogę pomóc?
- Panie doktorze, mam taki problem: jesteśmy z mężem dwa miesiące po ślubie, a ja mam takie straszne lęki...
- A co, coś nie wychodzi? Małżonek się nie sprawdza? Wie pani, to kwestia czasu, dotarcia się, dobrania najlepszych pozycji.
- Nie, nie to.
- A co się dzieje, jakie są objawy pani problemów?
- Ja, ja... Ja się boję ostatnio nawet po kapcie schylić!!!

***

Wczoraj opalałem się na miejskiej plaży. Obok opalała się zgrabna panienka bez stanika. W rezultacie strasznie spiekłem sobie plecy, a brzucha nie opaliłem wcale...  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 13 Sie 2010, 09:00:17
Seks szaradzisty:
Para w łóżku. Żona do męża:
- Kochanie, włóż od tyłu...
- Żółw.

***

Przychodzi dziadek do banku, rozpina rozporek, kładzie na ladzie... Zszokowana urzędniczka pyta:
- Dziadku, co wy?!
- Można u was wziąć kredyt pod nieruchomość?

***

Mały chłopczyk dzwoni na pogotowie:
- Halo!? Czy to pogotowie? Proszę szybko przyjechać! Tu u nas wujek z ciocią w windzie utknęli! Sądząc po odgłosach, to ciocia jest ranna!  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 17 Sie 2010, 12:06:36
- Krycha! Zobacz jakie ciacho!
- Nic z tego, ma simlocka na palcu...
- E tam, simlocka zawsze można ściągnąć...

***

- Uch ty! Jaki straszny! Ktoś ty?!
- Ja? Demon...
- No patrz! A czemu z flagą?
- ...strant!

***

Do dyrektora cyrku przychodzi mężczyzna z ofertą.
- Co pan potrafi? - pyta dyrektor.
- Jestem połykaczem noży.
- Pff, mamy tu już takiego co połyka noże.
- No tak, ale czy potrafi je wysrać?  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 18 Sie 2010, 10:37:45
Rozmawiają dwie znajome:
- Dlaczego jesteś taka zimna dla swojego faceta?
- A to ty nie wiesz, że mięso trzymane w ciepłym szybciej się psuje?

***

Żona mówi zalotnie do męża:
- Tak dawno nie mówiłeś mi tych dwóch słów, które sprawiają, że cała drżę...
- Jakich?
- \"Kupię ci....\"

***

- Ma pani jakieś bóle na tle nerwowym?
- O tak, a często i siniaki.
- Jak to?
- Mąż bywa bardzo nerwowy.  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 19 Sie 2010, 07:22:40
Ona i on w łóżku. Ona pieści jego jądra. Gładzi jajeczka paluszkami, łaskocze, podszczypuje, masuje. Od czasu do czasu westchnie...
- Kochana, o czym myślisz?
- Ot tak... swoje wspominam.

***

- Lucyna ma cycki, jak kokosy!
- Takie twarde?
- Nie, włochate.

***

- Co jest z pani kotem? Tak się włóczy po okolicy jak nigdy dotąd!
- Wczoraj go wykastrowałam. Teraz chodzi i odwołuje randki.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 20 Sie 2010, 07:59:18
- Chodź, zrobimy to bez prezerwatywy.
- Dlaczego?
- Gorąco...

***

Pierwsze zajęcia na kursach hydraulików zaczynają się mniej więcej tak: \"Zapomnijcie wszystko, czego nauczyliście się z pornosów. W naszej robocie jest znacznie więcej j*bania!\"...

***

Gruzin miał niesamowitą chcicę i postanowił kogoś zgwałcić. Położył na chodniku 10 dolarów, a sam schował się a rogiem.
Idzie Ukrainiec, widzi 10 dolarów, chce podnieść, ale zauważa Gruzina. Zasłania więc sobie tyłek torbami z zakupami, podnosi banknot i odchodzi.
- Sprytny... - myśli Gruzin. Kładzie następny banknot i znów się chowa.
Biegnie Rosjanin, widzi 10, nie zwalniając, sprytnym ruchem chwyta banknot i odbiega.
- Łowny... - myśli Gruzin. Kładzie następną dziesięciodolarówkę i znika za rogiem.
Idzie drugi Gruzin. Podszedł do banknotu, spojrzał, kopnął nogą i poszedł dalej.
- Hardy... - myśli Gruzin. Zrezygnowany idzie zabrać swój banknot. Nachyla się...
- PODSTĘPNY!!!...  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 21 Sie 2010, 07:44:54
Ding-dong!
- Dzień dobry pani.
- A to ty Piotrusiu. Co się stało?
- Tata mnie przysłał, bo dłubie przy aucie i nie może sobie poradzić.
- Stary, rusz **** i idź pomóc sąsiadowi.
- Tata jeszcze mówił, żeby pan sąsiad wziął jakiś specjalny klucz, bo tata nie ma.
- A jaki?
- Szklana pięćdziesiątka...

***

Telefon do dyrektora cyrku:
- Interesuje was numer, w którym przypadkowy widz wkłada głowę w paszczę krokodyla?
- Oryginalne. Czego potrzeba z naszej strony?
- Jednego przypadkowego widza dziennie.
- Yyy... a kto dzwoni?
- Krokodyl.

***

- A gdzie dziadek?
- Poszedł z psem na spacer.
- Przecież pies siedzi w pokoju!
- Zapomniał go wziąć...  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 23 Sie 2010, 09:40:37
\"Cześć stary. Romskie dzieci mieszkające po sąsiedzku właśnie zapytały mnie, czy nie chciałbym pobawić się z nimi w śmigus dyngus. Więc pomyślałem, że napiszę do Ciebie i zapytam co słychać, w czasie gdy czekam, aż czajnik mi się zagotuje...\"

***

Jutro pod Pałac Prezydencki ma przyjechać ekipa składająca się z urzędników ministerstwa pracy i ZUS. Popatrzą i ocenią, ile jeszcze jest siły w tych starych ludziach broniących krzyża, a potem zastanowią się nad podniesieniem wieku emerytalnego od 75 do 80 lat.

***

Zatrzymuje drogówka samochód prowadzony przez kobietę. Serwują jej pełny program, ale wszystko - dokumenty, gaśnica, apteczka itd. jest w najlepszym porządku. W końcu każą otworzyć bagażnik - a tam dwa puste wiadra.
Starszy z gliniarzy kręci nosem:
- A jednak prawda jest w tym porzekadle, że jak się spotka babę z pustymi wiadrami, to pieniędzy nie będzie...  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 24 Sie 2010, 07:17:33
Sprawa rozwodowa. Sąd pyta powódki:
- Czemu pani chce zakończyć to małżeństwo?
- Półtora roku temu mój mąż wyszedł po zapałki. Wrócił tydzień temu i od progu mnie ochrzanił, że obiad zimny!

***

Mała wioska gdzieś na Kaukazie, zamieszkana i przez prawosławnych, i przez muzułmanów. W czasie modlitwy wchodzi pop do meczetu. Pop cały zakrwawiony, ledwo się na nogach trzyma, ale mówi:
- Jest jakiś odważny muzułmanin?
Muzułmanie patrzą się po sobie, po dłuższej chwili wychodzi jeden chwacko zbudowany. Wychodzą z popem przed meczet. Tam pop tłumaczy:
- Wczoraj u nas było święto i myśmy sobie troszkę popili. Dzisiaj żona mówi: \"Zarżnij barana\". Próbowałem, ale tylko go naciąłem. Krwią wszystko zachlapał, wyrwał się, biega po wybiegu. Sam go nie złapię. Żona poradziła, żebym muzułmanina do pomocy poszukał, bo wy nie pijecie.
Poszli razem. Biega wielki baran po obejściu, próbują go to tak, to siak złapać. Parę razy było już prawie-prawie, ale się nie udało, tylko ich obu juchą pobrudził jeszcze bardziej. W końcu muzułmanin mówi do popa:
- Sami nie damy rady. Trzeba jeszcze kogoś do pomocy. Idź do meczetu.
Pop poszedł. Wchodzi do meczetu. Jeszcze bardziej okrwawiony, jeszcze bardziej zdyszany... i sam. I pyta:
- Jest jakiś odważny muzułmanin?
Muzułmanie patrzą się po sobie, po dłuższej chwili wychodzi najstarszy z nich, klęka przed popem i mówi:
- Ty żeś ostatniego zarezał. Myśmy tu wszyscy na chrzest już gotowi.

***

- Jak się robi mleko w proszku?
- Doi się krowy, jak te są na kacu.  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 25 Sie 2010, 07:34:44
- A gdzie dziadek?
- Tam, gdzie czuje się najlepiej... w szopie.
- W szopie z narzędziami?
- Nie, w seks szopie...

***

- Gdzie się tak opaliłeś?
- A, wiesz, plaża nudystów.
- A te białe kręgi wokół oczu?
- Od lornetki.

***

- Cze Zośka! Jak minęły ci wczasy?!
- Ch*jowo!
- Tak źle było?!
- Tego nie powiedziałam...

***

Drogówka zatrzymuje czerwone Ferrari. Za kierownicą młoda blondynka.
- Powód kontroli - wyprzedzanie na podwójnej ciągłej - recytuje policjant.
- Co? - pyta blondi nic nie rozumiejąc ze słów policjanta.
- Proszę wysiąść z auta - wyrokuje policjant, chcąc pokazać o co mu chodzi. - Widzi pani dwa paski?
- Widzę
- No i co to oznacza?
- Dwa paski... - blondynka kręci głową i intensywnie myśli - dwa paski... Wiem! K*rwa!!! Znowu w ciąży jestem!!!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 26 Sie 2010, 07:22:17
- Panie, załóż pan temu psu kaganiec!
- Ale to jest bardzo spokojny bulterier! Jeszcze nikogo nie ugryzł!
- Panie, pan myślisz, że jak będę pierwszy, to będzie to dla mnie powód do dumy?!

***

Moja narzeczona to dziwna się jakaś ostatnio zrobiła. Jedziemy samochodem przez samo centrum miasta, a ona mówi:
- Skręć tutaj.
Cóż, kocham ją. Zatrzymałem auto, wyjąłem bibułkę, zioło, skręciłem i zajaraliśmy.

***

Nie szukajcie w piątek powodu do wypicia.
Sam piątek jest wystarczającym powodem.  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 27 Sie 2010, 07:16:51
 Nastoletnia córka pyta matki:
- Mamo, chłopaki wybierają się na noc ryby łowić, mogę iść z nimi?
- Możesz, tylko prezerwatyw sobie nakop.

***

- Halo ? Kochany gdzie jesteś, bez ciebie nie mogę...
- Beze mnie to i nie powinnaś...

***

W przeddzień naszej rocznicy uzgodniliśmy z żoną, że ktokolwiek obudzi się pierwszy, to obudzi partnera seksem oralnym.
Następnego ranka obudziłem się pierwszy, więc delikatnie odsunąłem kołderkę...

...i wsadziłem jej penisa w buzię.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 28 Sie 2010, 07:48:31
Przychodzi gość do salonu tatuażu i mówi:
- Proszę mi walnąć czołg na całe plecy.
Artysta zabiera się do roboty, po około 20 minutach mówi do gościa:
- Gotowe.
- Tak szybko?
- Toż to tylko pięć liter.

***

Szef wzywa referenta w sprawie projektu pisma:
- Co to w ogóle ma być? To nie jest jasne! Czytam i nic z tego nie rozumiem! To jest bez ładu i składu! CZŁOWIEK, KTÓRY NIE JEST W STANIE WYRAŻAĆ SIĘ TAK, ŻEBY GO INNI BYLI W STANIE ZROZUMIEĆ, JEST KOMPLETNYM IDIOTĄ!!! ROZUMIECIE??!!
- Nie, szefie.

***

Dentysta posadził mnie na fotelu, założył rękawiczki, wyjrzał przez okno, kazał otworzyć usta. Otworzyłem.
- I proszę powiedzieć Aaaaaa. Głośno.
- Dlaczego? - spytałem.
- Betoniarka wjechała w pana auto.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 29 Sie 2010, 08:18:16
Spóźniony student wchodzi nieśmiało na wykład.
- Panie profesorze, przepraszam...
Profesor groźnie:
- Dlaczego spóźnił się pan na wykład!?
Student:
- Profesorze, położyłem się koło drugiej i...
Profesor przerywa, ale już łagodniejszym głosem:
- W porządku. Ale na przyszłość - jak wstaje pan od pierwszej, to idź pan od razu do domu.

***

- Proszę mi powiedzieć, doktorze, czy to prawda, że mojego męża będzie operował student Iwanow?
- Zaraz popatrzę na rozkład zajęć... Tak, rzeczywiście Iwanow!
- Ależ on go przecież uśmierci!!!
- Tak? No to wtedy my mu niedostateczny postawimy...

***

Jelcyn - 189 cm. Putin - 170 cm. Miedwiediew - 158 cm. Rosyjska nanotechnologia robi stałe postępy.

***

Barack Obama wykąpał się w Zatoce Meksykańskiej. Co mu tam, i tak jest czarny...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 30 Sie 2010, 08:16:54
Żona do przyjaciółki:
- Mówię mu, że go nie zdradzam, a ten zapiera się tymi swoimi rogami i nie wierzy...

***

Erotyka - patrzysz i podoba ci się to
Pornografia - patrzysz i masz ochotę

***

- Po co jest 10 przykazań?
- Żeby mieć wybór...  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 31 Sie 2010, 07:42:17
Policjant zatrzymuje do kontroli samochód osobowy w którym jedzie młode małżeństwo z dzieckiem. Daje kierowcy alkomat.
- 1,2 promila - odczytuje wynik
- Panie władzo, macie zepsuty alkomat - odpowiada stanowczo kierowca. - Niech żona dmuchnie.
- Pańska żona też ma 1,2 promila - mówi po chwili policjant.
- Macie zepsute urządzenie i koniec. Niech dziecko dmuchnie.
- 1,2 promila - mówi policjant i zwraca się do kolegi:
- Janek, alkomat nam się zepsuł.
Samochód odjeżdża, a kierowca mówi do żony:
- Widzisz, kochanie. Mówiłaś, żeby Kubusiowi nie dawać. Zobacz - jemu nie zaszkodziło, a nam pomogło.

***

Kowalska bardzo dokładnie sprawdza garnitur swojego męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi:
- No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!!

***

Poszli studenci na egzamin.
Profesor:
- Mam dwa pytania: Jak ja się nazywam i z czego jest ten egzamin?
A studenci spojrzeli po sobie:
- Cholera! A mówili, że z niego jest taki luzak!!!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 01 Wrz 2010, 08:41:25
Prokurator do oskarżonego:
- Czy przyznaje się pan do przestępstwa?
- Nie, wysoki sądzie. Mowa mego obrońcy i zeznania świadków przekonały mnie, że jestem niewinny!

***

Mama i córka zmywają talerze, zaś tata i synek sprzątają mieszkanie. Nagle z kuchni dobiega odgłos tłuczonego szkła.
- Oho, mama coś rozbiła - mówi tata.
- Skąd wiesz?
- Bo nikt na nikogo nie krzyczy.

***

Pani na lekcji pyta Jasia :
-Jasiu jaki pożytek mamy z gęsi ?
-Smalec.
-I co jeszcze ?
-Smalec.
- Jasiu na czym śpisz w domu ?
-Na łóżku.
-A co masz pod głową ?
-poduszkę .
-A co jest w poduszce ?
-Dziura.
-A co wyłazi z dziury ?
-Pierze .
-Więc powiedz Jasiu jaki pożytek mamy z gęsi ?
-Smalec.!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 02 Wrz 2010, 10:33:48

- Tato dlaczego morze jest słone?
- Synu, waleń podczas ejakulacji wytwarza 1500 litrów spermy z tego samica dostaje ok. 10%, czyli 150 litrów. Wiesz już dlaczego jest słone?

***

Zamustrował się młody marynarz na statek.
- ...i na koniec: na statku nie ma kobiet! - objaśnia sytuację bosman. - Jeśli będzie ci się chciało dymać, to możesz puknąć kucharza. To pedał...
- O nie, bosmanie! Ja nie taki!
Minęło kilka miesięcy. Młodemu marynarzowi strasznie się seksu chciało. W końcu nie wytrzymał.
- Bosmanie, mówił pan, że jak się zechce, można dymnąć kucharza... Ja bym się zdecydował. Tylko wie pan, żeby to zostało tylko między nami. Tak mi wstyd!
- Nie da się. O wszystkim muszą wiedzieć jeszcze dwaj marynarze, co będą przytrzymywali kucharza.
- Czemu?! Przecież mówił pan, że to pedał.
- To prawda, stary pedał! Non stop do zupy za dużo soli dodaje i generalnie gotuje kulawo!

***

W ostatniej chwili przez już zamykające się drzwi do ruszającego autobusu wpada kobieta, trzymając w ręku koronkowe majtki.
- Pani, gdzie takie dają? - pyta, wskazując na majtki jedna z pasażerek
- Nigdzie... To ja dałam, a założyć nie zdążyłam...

***

Podjeżdża beemka pod blok, wysiada dres i wrzeszczy:
- Kryyyyśkaaa!
Na balkon na piątym piętrze wypada teflonowa blondynka
- Co?
- Zrób se grę wstępną, zara przyjde.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 03 Wrz 2010, 08:02:45
 Port w Świnoujściu. Przy redzie wielki prom pasażerski.
Zziajany facet z wielkim plecakiem biegnie wzdłuż brzegu ile ma pary w nogach.
W biegu rzuca plecak za burtę promu.
Bierze rozbieg i skacze.
Łapie się za burtę; po chwili, ostatkiem sił podciąga się i przełazi na pokład.
- Ufff, karwa fak... - dyszy. - Zdążyłem.
- Brawo, bravissimo - mówi kapitan. - A nie lepiej było poczekać, aż przycumujemy?

***

Pożar hotelu - drapacza chmur. Na dachu utknęli: filozof, fizyk i matematyk. Jedyna nadzieja - skoczyć do basenu wiele pięter niżej. Pierwszy decyduje się filozof:
- Mój los już zapisany jest. Co ma być, to będzie.
I skoczył. Plask, nie trafił w basen.
Fizyk wyciągnął kalkulator, jakieś przyrządy, zeszycik, dokonał skomplikowanych obliczeń - i skoczył. Chlup - idealnie w środek basenu.
Matematyk wyciągnął kalkulator, dokonał skomplikowanych obliczeń - i skoczył. I leci prosto do góry...
- Blad\', pomyliłem znaki!

***

Szef pokazuje sekretarce naszyjnik z brylantów:
- On będzie pani, jeśli tylko zgodzi się pani wyjechać ze mną na weekend w góry, tylko we dwoje...
- A jeśli się nie zgodzę?
- Nie, to nie! To dam naszyjnik żonie!

***

Zajęcia z antropologi:
- Panie Profesorze, jak by pan wyjaśnił takie zjawisko, że trzydziestoletni mężczyzna wygląda młodziej niż trzydziestoletnia kobieta?
- To wynika z tego, że trzydziestoletnia kobieta ma przynajmniej czterdziestkę.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 06 Wrz 2010, 07:42:58
Dyrektor do pracownika:
- Panie, pan wszystko robi tak powoli;
powoli pan myśli, powoli pan pisze, powoli mówi, powoli się porusza!
Czy jest coś, co robi pan szybko?
- Tak, szybko się męczę....

***

Rozmowa dwóch facetów:
- Dlaczego na swoją żonę mówisz flanelciu?
- To zdrobnienie ...
- Od czego?
- Ty szmato...

***

- Co pesymista widzi na cmentarzu?
- Same krzyże.
- Co optymista widzi na cmentarzu?
- Same plusy...

***

Jest spotkanie do pierwszej komunii św. Ksiądz rozdaje poświęcone różańce. Jasio w końcu dostaje swój i zaczyna się nim bawić. Ksiądz do Jasia:
- Jasiu nie wolno bawić się różańcem.
- Dlaczego? - pyta Jasio.
- Bo w każdym tym koraliku jest aniołek.
- No to aniołki! Karuzela
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 07 Wrz 2010, 11:44:38

Jak byłem młody, bardzo często wybierałem się w góry, żeby żyć w odosobnieniu przez kilka lat. Kiedyś lokalna telewizja dowiedziała się o mnie i młoda dziennikarka przyjechała na wywiad, i się pyta:
- Co pan tutaj tak robi samemu?
- A, poluję i ruch@m.
- A na co pan tak polujesz?
- Na coś do ruch@nia.

***

- Byłam dziewicą, aż do dnia w którym poślubiłam twojego ojca - mówi matka do córki - mam nadzieję, że ty będziesz mogła powiedzieć to samo swojej córce.
- Oczywiście mamo, nie wiem tylko czy uda mi się zachować tak samo kamienną twarz.

***

Mąż przychodzi niespodziewanie do domu. Na twarzy uśmiech, mruczy coś pod nosem. Wchodzi do sypialni, a tam na łóżku leży na wpół rozebrana żona, a obok stoi nieznajomy facet ze spuszczonymi spodniami.
Nieznajomy lękliwie i piszczącym głosem:
- Obywatelko! Powtarzam ostatni raz, jeżeli natychmiast nie zapłaci pani rachunku za telefon, zesram się tu na podłogę!  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 08 Wrz 2010, 09:07:58
Panie Doktorze, mam kłopoty z zaśnięciem.
- Proszę brać te czopki, są bardzo mocne.
Przy następnej wizycie pacjent prosi:
- A mógłbym dostać coś słabszego? Bo jak się budzę to mam jeszcze palec w ****...

***

Mamo, zobacz jaki jestem silny! Jak tata! Też złamałem widelec!
- Kuźwa, następny **** rośnie...

***

Królewna do lustra:
- lustereczko, lustereczko powiedz przecie, któż jest najpiękniejszy w świecie?
A na to lusterko:
- Odsuń się szmato, nie widzę!

***

Wchodzi blondynka z gównem w ręku do restauracji i mówi:
\"Patrzcie, prawie wdepłam!\"

***

Żona do męża:
- Kochanie, wyrzuć śmieci!
- Ku**a, dopiero co usiadłem!
- A co do tej pory robiłeś?
- Leżałem.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 09 Wrz 2010, 09:15:56
Casting do jakiegoś filmu. Na planie stoi grupka ludzi, podchodzi reżyser i mówi:
- Ty, ty i ty ....
- Jeszcze ja! Jeszcze ja! Wyrywa się jakiś koleś z tłumu.
- Dobra, ty też. WYPIER...AĆ!

***

Przychodzi Mcgyver do sklepu i mówi do ekspedientki
-Poproszę skrzynkę z narzędziami
-Nie mamy
-To poproszę ketchup.

***

Błędny rycerz zabłądził na swej długiej wędrówce w posępnym, mrocznym lesie. Nadzieja już go opuścić miała, gdy usłyszał przecudne granie, jakoby pienia anielskie, a tak cudowna łagodność i błogość z tych pień biła, że serce rycerza napełniło się odwagą i postanowił sprawdzić, skąd też te niebiańskie dźwięki harfy dobiegać mogą. Dotarł też wkrótce do leśnej polany, na której w promieniach słońca siedziała przecudna dziewica w białej szacie i swymi białymi smukłymi palcy muskała struny harfy, dobywając z nich boskich tonów.
- Och, powiedz mi piękna pani, co robisz tu, w tym mrocznym i posępnym lesie?! - zawołał zachwycony rycerz.
- A tak se, kuva, brzdąkam.

***

Kubuś Puchatek, jak to prawdziwy niedźwiedź, zapadał na zimę w sen zimowy ssąc łapę. Prosiaczek, jak to prawdziwa świnia, bezwstydnie to wykorzystywał
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 10 Wrz 2010, 12:45:12

Lotnisko Okęcie. 10 kwietnia 2010 roku. Godzina 7:27. Kontroler daje zgodę na start rządowego Tu-154.
Tymczasem nieopodal pasa startowego dziadek dorabia, kosząc trawę tradycyjną, konwencjonalną kosą. Deszczyk lekko mży, więc zarzucił na głowę kaptur od płaszcza. Widząc zbliżający się samolot, odchodzi w bok, staje, przewiesza kosę przez ramię. Za chwilę mija go przyspieszający tupolew. Dziadek macha wolną ręką...
Samolot wystartował. Pilot zgłasza wieży:
- Wieża, każcie dziadkowi następnym razem chociaż kosę w trawie położyć, bo nam mało pasażerowie nie powyskakiwali!

***

Zatrzymuje drogówka BMW do kontroli. W środku siedzi dwóch \"karków\" i kilka nawalonych rozchichotanych panienek. Każą sobie otworzyć bagażnik, a ich oczom ukazuje się jeszcze jedna związana i zakneblowana z oczyma pełnymi łez.
- Co to k@#wa jest?! - wykrzykuje jeden z policjantów.
- No jak to co? Zapas... - odpowiada flegmatycznie jeden z \"karków\".

***

- Siemka, Oskar. Słyszałem, żeś się ożenił!
- No.
- Dzieci planujecie?
- Drugie zaplanujemy...

***

Zachodzi facet do przyjaciela i się żali:
- Nie wiem co robić! Karaluchy się rozpleniły, nie mam na nie sposobu!
- Też miałem ten problem. Ale kupiłem kolorowe kredki.
- A po co? Pomogło?
- Jasne! Widzisz? Siedzą w kącie i rysują...  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 11 Wrz 2010, 01:39:18
 Żona mówi do męża:
- Wania, oddałam twoje nowe dżinsy sąsiadowi.
- Dlaczegóż to?
- Przecież ci się nie podobały!
- To mu oddaj jeszcze swoją mamę.

***

Jeśli wyjść z wiejskiej dyskoteki i długo - długo patrzeć z podniesioną głową w niebo na gwiazdy - to krew z nosa sama przestanie lecieć...

***

- Towarzysze! Grupa pionierów zebrała 2 tony makulatury!
- Hurraaaa!
- Makulatura została załadowana na ciężarówkę i odwieziona do skupu!
- Hurraaa!!!
- Niestety na ostrym zakręcie ciężarówka spadła w przepaść!
- Uuuuuu....
- Towarzysze! Niemniej jednak pionierzy w dniu dzisiejszym przekazali do skupu 3 tony złomu!
- Hurraaa!!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 22 Wrz 2010, 07:57:13
Siedziałem z kumplem w pubie przy barze kiedy usiadła koło mnie super babka. Wyglądała na przygnębioną, więc zagadałem do niej. Szybko się dowiedziałem, że jej zazdrosny mąż zrobił jej awanturę więc wyszła z domu. Jestem dobry w te klocki, więc postawiłem jej parę drinków i zacząłem się \"zaprzyjaźniać\". Wtedy zobaczyłem jak do baru wchodzi ON.
Miał ze 190 centymetrów i szerokie bary. Odnalazł swoją żonę wzrokiem i zaczął przepychać się w naszym kierunku. Obróciłem się do kumpla i powiedziałem:
- Szybko, pocałuj mnie teraz!

***

- Twoja siostra jest ruda?
- Nie, blond.
- To czemu wołają ją Wiewióra?
- Lubi żołędzie...

***

Warszawa. Firmowy salon Mercedesa. Do wypasionego wozu S-klasy podchodzi facet (ok. 50 lat, przyciemniane okulary, elegancki biały garnitur). Podbiega do niego uśmiechnięty sprzedawca:
- Dzień dobry! Hahahaa... Zapewne myśli pan teraz o kupnie mercedesa? Hahahaha...!
- Nie. Merca po prostu kupię. A teraz to ja myślę o prostytutkach.  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 23 Wrz 2010, 14:13:20
Co robi Jarosław Kaczyński pytany o seks?

-odwraca kota ogonem.  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 24 Wrz 2010, 07:46:36
- Jaka jest ulubiona pozycja kobiet?
- Kobieta z przodu, lekko pochylona, wybiera sobie pierścionek z brylantem. Facet stoi z tyłu, wyjmuje portfel.

***

Dwie kobiety zbierają marchew na polu. Pogoda - w sam raz - deszcz, wiatr... Nagle jedna wyciąga okazałą marchewkę i mówi:
- O, jak u mojego Mareczka!
- Taka sama długość?
- Nie... taka sama czystość...

***

Włamywacz grzebie w zamku jednego z mieszkań w nowym apartamentowcu, gdy nagle słyszy głos...z zamka:
- Wita was system \"Inteligentny dom!\" O ile się domyślam, próbujecie się włamać do mieszkania mojego gospodarza. Nie denerwujcie się, nie lubię go, zawsze się do mnie źle odnosił. Dlatego was wpuszczę.
I rzeczywiście, drzwi się otwierają... złodziej w szoku. Głos znowu mówi:
- Weźcie te worki koło drzwi, tam są kosztowności. Gospodarz je tam zebrał, chciał do banku zawieźć. Bierzcie szybciej! Mam chip, który za minutę włączy powiadamianie milicji! Szybciej!!!
Złodziej chwycił worki i biegiem zwiał. Za trzy godziny właściciel wraca do mieszkania. Głos mówi:
- Witam pana gospodarza! Śmieci już wyniesione!  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 25 Wrz 2010, 10:44:26
Konduktor zatrzymał pasażera jadącego bez biletu:
- Proszę Pana, pasażer w pociągu musi przestrzegać dwóch zasad - musi mieć ważny bilet i nie wolno mu przekupić konduktora. Tę pierwszą zasadę już pan złamał...

***

- Jadłeś kiedyś sałatkę z psa?
- Nie.
- No, to proszę: tu masz psa, a tu ci kładę na niego sałatkę...

***

Żona do męża w sklepie:
- Nie zapomnij kupić prezerwatyw.
- Qźwa, 10 zł za trzy razy?!
- Zdziwiony, daje ci ktoś taniej?!

***

Pewien oficer zauważył, że jeden z żołnierzy zachowuje się bardzo dziwnie: stale chodził po terenie jednostki, podnosił każdy znaleziony papier, oglądał z obu stron, mruczał pod nosem: \"To nie to\" i odkładał. Po jakimś czasie oficer wysłał żołnierza do psychiatry. Ten przebadał pacjenta, uznał go za fiźniętego i nienadającego się do dalszej służby w wojsku. Podaje żołnierzowi kwitek, ten ogląda i stwierdza:
- To jest to!  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 27 Wrz 2010, 08:54:19
Nowakowa wyjechała na wakacje, ale wcześniej zostawiła mężowi karteczki z rozmaitymi wskazówkami. Jedną z nich Nowak znalazł przypiętą do swojego najlepszego garnituru: \"A dokąd to się wybierasz, łachudro?\"

***

Jesień. Chłodny, mglisty wieczór. Rodzina - mama, tata i syn - siedzi przed telewizorem i ogląda Animal Planet. Akurat leci film o kotach.
- Mamusiu, kupmy koteczka - prosi syn. - Zgódźcie się, kupmy koteczka!
- Nie, Mirku - odpowiada mama. - Po co nam kłopot? Urośnie i będzie srał i szczał po kątach.
A na Animal Planet akurat rozpoczął się film o tygrysach.
- Mamusiu, to kupmy tygryska! Kupmy!
- Nie, Mirku - wtrąca się tata. - Po co nam kłopot? Urośnie i to my będziemy srać i szczać po kątach.

***

Autobus miejski w Łodzi. Godziny szczytu porannego.
- Przepraszam bardzo, czy moja torba panu nie przeszkadza?
- Nie, wszystko ok.
- Naprawdę, nie wadzi?
- Spoko.
- Jeśli przeszkadza, przestawię.
- W porządku. Nic się nie dzieje strasznego.
- Mnie się jednak wydaje, że trochę zawadza. Przez nią pan musi się przesunąć.
- Niby tak...
- To może ją przestawię?
- Niech pan przestawi.
- I gdzie ja ci, c*****u, teraz ją przestawię?! GDZIE?!  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 28 Wrz 2010, 08:00:47
- Jaro ma być pochowany na Wawelu.
- Stary, nie wkurzaj mnie!
- Ale pojutrze.
- A, to spoko ...

***

Przychodzi Czerwony Kapturek do babci:
- Witaj, babciu, mam dla ciebie pierożki!
- Pierożki? Przecież ja cię po piwo posłałam.

***

Telefon rano:
- Cześć, co robisz?
- Jem śniadanie z żoną i psem, a ty?
- Ja z serem i pomidorem.
 
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 29 Wrz 2010, 09:52:27
- Kryspin, coś taki smutny?
- Dziecko nam się urodziło...
- To się powinieneś cieszyć, chłopie!
- Ale żeśmy ch***jowe imię wybrali.
- Jakie?
- Jarosław Lech.
- No co ty?! To fajne imię, historyczne, na czasie.
- Serio? Myślisz, że to dobre imię dla dziewczynki?

***

Mosze kupił za sto rubli osła od pewnego chłopa. Chłop miał mu przyprowadzić osła następnego dnia. I rzeczywiście, następnego dnia ów chłop się zjawia, jednak bez osła.
- Gdzie mój osioł?
- Zdechł.
- To oddaj moje sto rubli.
- Już przetraciłem.
- Dobra, to przynieś mi tego zdechłego osła.
- Przynieść? Jak to? Co z nim zrobicie?
- Loterię urządzę.
Spotkali się po miesiącu, chłop pyta Mośka:
- I jak poszła loteria?
- Dobrze, sprzedałem 450 losów po 2 ruble, zarobiłem 898 rubli.
- I nikt nie wygrał?
- Jeden goj wygrał to ośle truchło... Marudził strasznie, więc zwróciłem mu te dwa ruble.

***

Wszedł Amerykanin do angielskiego baru i zamawia Budweisera.
- Jesteś Amerykaninem, prawda? - zagaduje barman.
- Tak - odpowiada Juesejczyk - Zgadujesz po tym, że zamówiłem Budweisera czy po akcencie?
- Po tym - odpowiada barman - że jesteś najgrubszym facetem jakiego w życiu widziałem.  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 30 Wrz 2010, 09:14:51
Zabroniono tępienia gryzoni na własną rękę. Jednak pewnego dnia przyjechał chłop do urzędu i błaga:
- Pozwólcie wytępić parę susłów, żrą moje zboże na potęgę, nic mi z urodzaju nie zostanie!
- Najpierw musi pojechać tam nasz ekspert.
Pojechali, dojechali do wsi chłopa. Idą na pole. Już się do niego zbliżali, kiedy ekspert pyta chłopa:
- Ma pan jakąś broń?
- A co?
- Tam przy polu niedźwiedź stoi.
- No właśnie mówiłem, że susły mi na potęgę zboże wyżerają.

***

Para z Rosji przyjeżdża na Kanary do hotelu.
Wchodzą na pokoje, rozpakowują się. Nagle mąż słyszy krzyki żony:
- Tu jest mysz!!!! Aaaaa!!!! Dzwoń natychmiast do recepcji i powiedz co tu jest grane!!! Tyle pieniędzy zapłaciliśmy, a tu myszy biegają w pokoju. Znasz przecież trochę angielski, a ja angielskiego ni w ząb.
Zrezygnowany mąż dzwoni do recepcji:
- Heloł!
- Hello.
- Du ju noł \"Tom end Dżery\"?
- Yes.
- Dżery is hia...

***

W pewnej fabryce cementu po wielu skargach zainstalowano nowoczesny, drogi filtr. Skarg jednak nie ubywało. Prezes postanowił zejść \"na produkcję\" i pogadać z technicznymi:
- I jak się spisuje nowy filtr?
- Znakomicie, a jaki prosty w konserwacji! Żeby go wyczyścić, wystarczy wyjąć, wyjść na dwór i wytrzepać!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 01 Paź 2010, 07:53:45
Na lekcji języka polskiego pani pyta Jasia:
- Jak nazywają się mieszkańcy Warszawy?
Jasiu rozeźlony:
- Zwariowała pani?! Skąd mam wiedzieć? Toż to półtora miliona luda...!!!

***

- Kelner! W moim talerzu jest mucha!
- Och nie, to nie mucha, to pająk.
- Pająk?! Żarty pan sobie stroi?!
- A, to woli szanowny pan w talerzu muchę?
- Nie chcę, ku*wa, much w talerzu!
- Od tego właśnie jest pająk.

***

W pewnej szkole tresury psów stosowano następujące ćwiczenie: przed każdym psem kładziono plasterek kiełbasy. Pies nie mógł jej ruszyć bez komendy. Psiak, który wytrzymałby najdłużej, miał dostać nagrodę.
Zwycięzcą okazał się labrador, który przeszedł się wzdłuż całego rzędu, zjadł każdemu innemu psu kiełbasę sprzed nosa, po czym wrócił na własne miejsce i spokojnie czekał na komendę, aby zjeść swój plasterek.

***

Przychodzi facet do spożywczaka:
- Jest sok pomidorowy w litrowym kartonie?
- Jest. Proszę.
Facet płaci, wychodzi i zaraz przed sklepem wylewa sobie sok na głowę.
Następnego dnia sytuacja się powtarza. Zakup - wylewanie. Trzeciego i czwartego - to samo.
Piątego dnia koleś wchodzi do sklepu:
- Jest sok pomidorowy w litrowym kartonie?
- Nie ma. Ale mam ananasowy.
- Poproszę.
Gostek płaci, wychodzi przed sklep i wylewa sobie sok na głowę. Subiekt nie wytrzymuje, wybiega za facetem i pyta:
- Panie, po kiego pan tę chu*nię na głowę wylewa?!
- A co, masz pan POMIDOROWY?!  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 02 Paź 2010, 08:32:42
 Idzie sobie ziomal przez miasto, zadowolony z życia, patrzy sobie na boki, gwiżdże, myśli:
- Tak, to MOJE miasto!
Wyskoczyło kilku dresów, spuścili mu łomot, uciekli. Ziomal siada, otrzepuje się z kurzu i wybitych zębów, myśląc:
- Tia... MOJE miasto, ale nie MOJA dzielnia...

***

- Poruczniku Rżewski!!! Wy jesteście tchórz i kawał chama! Wyzywam was na pojedynek!!!
- A ja się nie zgadzam na ten pojedynek!!!
- A to czemu?!
- Bo ze mnie tchórz i kawał chama!!!

***

Suwałki.
Samodzielny Publiczny Szpital Wojewódzki, Oddział Ginekologiczno-Położniczy.
Mężczyzna nerwowo przemierza korytarz czekając na wiadomość od rodzącej właśnie żony. W pewnym momencie podchodzi do niego uśmiechnięta pielęgniarka i mówi:
- Urodziła się panu córeczka!
Mężczyzna patrzy na zegarek i zdziwiony mówi:
- Niesamowite! 11.30! Dokładnie 9 miesięcy! Co do minuty!
Po piętnastu minutach pielęgniarka znowu podchodzi do mężczyzny:
- Właśnie urodził się panu chłopczyk!!!
Mężczyzna popatrzył na zegarek. Pokiwał głową i z uśmiechem odpowiedział:
- Dobrze... Pójdę się przejść... Z tego co pamiętam, następny będzie za półtorej godziny...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 03 Paź 2010, 06:36:38
Przychodzi prezes w poniedziałek rano firmy. Znając jego zamiłowanie do koniaku sekretarka pyta:
- Szefie, kawy z koniaczkiem zrobić?
- Nie... żadnego koniaku...
Chwilę potem wpada jego zastępca:
- Cześć. Wypijemy po szklaneczce koniaku?
- Żadnego koniaku!!
- Ooo... a co się stało?
- Ano, w piątek wróciłem zmęczony jak pies do domu. W zasadzie miałem wieczorem wyskoczyć do jakiejś restauracji, ale stwierdziłem, że zostaję w domu. Owinąłem się w koc, usiadłem na fotelu, włączyłem telewizor i otworzyłem sobie butelkę koniaku. I tak usnąłem...
- No i co w tym dziwnego?
- No cóż, tego samego wieczora widziano mnie jeszcze w czterech różnych restauracjach...
- No też się zdarza...
- Owszem. Ale ja nadal byłem owinięty w ten koc...

***

Moi rodzice byli niesamowicie opiekuńczy. Wystarczy, że chciałem przejść przez ulicę, a już oboje tkwili w oknie. I byli bardzo nerwowi.
O tym, że robili zakłady, dowiedziałem się dużo później.

***

Myśliwi plemienia ludożerców z puszczy amazońskiej upolowali człowieka czarnoskórego.
Przynoszą go związanego na żerdzi do wioski, a wódz woła do kobiet:
- Dzisiaj na tej wędzonce możecie ugotować krupnik!  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 04 Paź 2010, 07:20:08
Znana telewizyjna showmenka Magda Gessler pojechała do Suwałk, aby tamże nakręcić kolejny odcinek swego jakże popularnego programu \"Kuchenne rewolucje\".
Po nagraniu postanowiła wrócić do Warszawy pociągiem. Na dworcu PKP w Suwałkach wstąpiła do bufetu i zaordynowała:
- Danie danie, poproszę!
Bufetowy podał befsztyk z polędwicy cielęcej z kartofelkami z wody oraz surówką z porów.
Gesslerowa zjadła i... aż jej kubki smakowe eksplodowały:
- Panie kolego, gratulacje! Jestem w szoku: smak mięska rewelacyjny, ziemniaczki słodziutkie, a suróweczka... palce lizać! Jednak najbardziej jestem ukontentowana tym masełkiem, tak pięknie rozsmarowanym na talerzyku. Mam pytanko: jak udało się panu - bądź co bądź amatorowi z dworca PKP - wykonać taki piękny wzorek na maśle?
- Grzebieniem, a co?

***

- Semenie Markowski - a wy jakiej narodowości jesteście?
- Abramie Moiseviczu - przecież wy dobrze wiecie, że jestem Żydem!
- Toteż was się grzecznie pytam, jakiej narodowości jesteście Żydem?

***

Moich rodziców - hipisów, pamiętam jak przez mgłę.
Przypominam sobie jakieś bajki... \"Królewna Ścieżka (i siedmiu kreskolubków)\", \"Ćpąca Królewna\", \"Kopciuszek\", \"Smoke Wawelski\", \"Roćpunka\", \"O królu Cracku\", \"Siedmiomilowe blunty\" i wiele, wiele innych.

***

Mały chłopczyk przyszedł na seans spirytystyczny i poprosił, aby medium wezwało mu ducha jego ukochanego dziadka. Duch się objawił:
- Witaj, wnuczku!
- Witaj, kochany dziadku! A skąd ty do mnie mówisz?
- Z \"tamtego świata\", wnuczku!
- Nieźle! A co ty tam robisz, skoro ty jeszcze nie umarłeś?  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 05 Paź 2010, 08:29:49
Trzech gości rozmawia w celi, za co siedzą:
- Ja w 1990 przeszkadzałem Łużkowowi kraść.
- Ja w 2000 pomagałem Łużkowowi kraść.
- A ja jestem Łużkow.

***

- Panie doktorze proszę mi pomóc!
- Co się dzieje?
- Całymi nocami śni mi się, że do mojego łóżka chce wejść pięć gołych
dziewczyn, a ja skutecznie je przeganiam ...
- Ale ja jestem chirurgiem, w jaki sposób mógłbym panu pomóc?!
- Niech mi pan połamie ręce!

***

- Skąd się biorą dzieci? - zapytał Brad Pitt Angelinę Jolie.

***

Mąż ochrzania żonę:
- Starczy tego drobiu na obiad, pióra mi już rosną!
- Mogę cię karmić wołowiną. Wolisz, żeby ci rosły rogi czy cycki?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 06 Paź 2010, 09:23:08
- Cześć laska. Czy to seks telefon?
- Owszem!
- To od czego zaczniemy? Bo ja pierwszy raz...
- No to może najpierw opisz siebie?
- No ten tego .. jestem gruby, brzydki, nieogolony, niedomyty, palę i piję ...
- Stefan, to ty ? ? ? ?

***

- Kurcna, żona mi więdnie. Po ostrym seksie na pieska ma spuchnięte oczy.
- Ze zmęczenia?
- Nie, cyckami sobie podbija.

***

Idzie po lesie Iwan-Carewicz. Zobaczył żabę.
Nachylił się do niej i słyszy jej szept:
- Pocałuj mnie, a zamienię się w piękną księżniczkę i zostanę twoją żoną!
Pocałował Iwan-Carewicz żabkę, zamieniła się w rzeczywiście niebiańskiej urody królewnę. Iwan-Carewicz nie wydzierżył - chwycił ją w ramiona, zdarł odzienie i zaspokajał swoje chucie aż do wieczora. Po wszystkim ubrał się, wsiadł na konia z zamiarem oddalenia się. Ale powstrzymały go słowa księżniczki:
- Dokąd zamierzasz, mój księciu? - Kiedy ślub? Gdzie wesele?
Zdenerwował się Iwan-Carewicz na takie diktum, nie namyślając się wiele - jak na księcia przystało - walnął królewnę z lewej piąchy, poprawił prawą. Królewna wykonała potrójnego Axla, walnęła głową o ziemię i na powrót stała się żabą.
Iwan-Carewicz popatrzył, pomyślał, pokiwał głową, podniósł żabę z ziemi i wsadził ją sobie do kieszeni:
- Hmmm... - mruknął. - Podoba mi się ta sztuczka....

***

- Moje owieczki mają bielszą wełnę!
- Za to moje mają jej więcej.
- Moje jedzą mniej trawy!
- Moje zadowalają się gorszą.
- Moje pasą się zawsze w słońcu...
- Moje tyłem do wiatru.
- ?!? .. Ale moje dzięki temu są wygrzane i zdrowe!
- A moje mają ciaśniejsze du pki.
- Wygrałeś.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 07 Paź 2010, 07:52:56
Gdyby polscy piloci cudem posadzili awaryjnie Tu-154M....
Dzień 1: Dać im medale!
Dzień 3: Oczywiście, że damy - obiecał prezydent
Dzień 10: Może wystarczy odznaczenie resortowe? - pomyślał minister obrony
Dzień 30: Jakie kurna medale, robili swoją robotę! - skomentował dowódca pułku.
Dzień 50: Dobrze, że Ruskie nie rozebrali cichcem lotniska i nie opylili na lewo materiałów z odzysku - zagrzmiał Jarosław Kaczyński
Dzień 120: załoga pogodziła się, że za remont samolotu zapłaci w ratach z własnych pensji.

***

- Jaka jest zatem pana odpowiedź? Tak, czy nie?
- A mogę telefon do przyjaciela?
- Co Pan? Tu jest Urząd Stanu Cywilnego!

***

Moja babcia pamięta jeszcze bezprzewodowe żelazka...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 08 Paź 2010, 07:15:08
Zenek mieszkał w kiepskiej dzielnicy. Co sklep, to z dopalaczami. Pełno ich się tam kręci i dopalają wszystkie pety rzucone przez innych.

***

Z ostatniej chwili. Złapany 3 miesiące temu pod zarzutem wielokrotnego samookaleczenia Jan Kowalski dostał sądowy zakaz zbliżania się do siebie.

***

- Towarzyszu kapitanie, przyniosłem wniosek o przepustkę.
- Wstaw do lodówki.

***

Wchodzi kogut do łazienki, a tam zakręcone kurki.

***

Zaparkowałem wczoraj przypadkowo w strefie dla niepalących. Jak wróciłem samochód nie zapalił...  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 09 Paź 2010, 07:27:19
Mały test o naszej demokracji i narkotykach: mamy dwóch gości - jeden obiecuje cuda, a drugi jak nie jest na prochach, to wszędzie widzi ruski spisek. Pytanie - dlaczego człowiek, który prywatnie tak po prostu ujara się marychą, w przeciwieństwie do wspomnianej dwójki stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwo państwa.

***

Często się zdarza, że podczas naszego snu słyszymy głos. Czasem po obudzeniu się głos wybrzmiewa dalej, a my możemy dostrzec osobę, które mówiła.
Taka osoba nazywa się wykładowca.

***

Późny wieczór. Na tyłach szkoły Krzyś znalezionym kawałkiem węgla coś tam smaruje na murze. Dzwoni komórka. Krzyś odbiera.
- Słucham. A, cześć Kasia, co tam?
- Co robisz?
- Mażę o tobie...
- O...umm.. fajnie... to miłe... marz dalej. Cześć.
- OK. Cześć.
\"KASIA TO KU#WA\"

***

Żona wraca do domu o drugiej nad ranem. W progu wita ją zdenerwowany mąż:
- Gdzieś ty była? Przecież o dwudziestej dzwoniłaś, że wyjeżdżasz od koleżanki.
- Parkowałam.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 10 Paź 2010, 11:21:39
- Kochanie gdzie jesteś??
- Na polowaniu...
- A kto tam tak głośno dyszy?
- Niedźwiedź...
- A czemu dyszy?
- Bo jest ranny, postrzeliłem go...
- A dlaczego on dyszy damskim głosem?
- Nie wiem... jestem myśliwym, nie weterynarzem...

***

Siedzą sobie mąż i żona na kanapie i w pewnym momencie mąż odzywa się do żony:
- Przypominasz mi cebulę...
- Bo mam tyle warstw charakteru?
- Nie...
- Aha, oki, to może to coś głupiego - sprawiam, że płaczesz, kiedy mnie trzymasz?
- Nie...
- OK, OK, już wiem - wolałbyś, żebym leżała drętwo w worku?
- Nie...
- Kochasz mnie, albo mnie nienawidzisz? Jestem dobra w małych dawkach? Mogę być zbyt mocna?
- Nie...
- No dobra, to dlaczego?
- Śmierdzisz cebulą.

***

Przyszedł pacjent na USG. Położył się, lekarz go bada i mówi:
- Taaak... Wątroba powiększona. Bardzo powiększona. Koszmarnie powiększona. No cóż... trzeba będzie usunąć płuco.
Przerażony pacjent:
- A płuco czemu?
- No jak to czemu? Przecież wątroba musi gdzieś się zmieścić!

***

Funkcjonariusz drogówki przychodzi do szefa:
-Szefie, syn mi się urodził!
-To gratuluję!
-Szefie, syn mi się urodził!
-OK, dostaniesz podwyżkę.
-Szefie, pan nie rozumie, syn mi się urodził!
-OK, masz tu znak ograniczenie prędkości do 40 i stawiaj gdzie chcesz...  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 11 Paź 2010, 08:57:41
Chirurg wychodzi po operacji Pinokia i oznajmia Dżepetto:
- Mam dla pana dwie wiadomości - złą i dobrą.
- Niech pan zacznie od złej.
- Otworzyliśmy klatkę piersiową chłopczyka, ale niewiele dało się zrobić. Ani serce, ani żołądek, ani wątroba nie funkcjonują.
- A ta dobra?
- Ma pan nowe, fajne korytko.

***

Dwaj kumple po miesiącach niewidzenia umawiają się na ryby... I tak łowią na robaka, w końcu jeden pyta...
- Słyszałem, że się ożeniłeś
- Nooo... tak
- I to z bardzo paskudną kobietą
- Nooo... tak
- I podobno nie sprząta i pożytku z niej nie masz
- Nooo... tak
- I brudna jest, śmierdząca i się nie myje
- Nooo... tak
- To po co sie z nią ożeniłeś ? ? ?
- robaki ma...

***

W mieszczańskiej rodzinie zaginęła córka. Po kilku dniach przychodzi służąca i mówi:
- Proszę pani, panienka się znalazła!
- Gdzie?
- Za kotarą, powiesiła się.
- No widzi Mania, jak Mania sprząta?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 12 Paź 2010, 07:32:23
Małżeństwo z 20 letnim stażem jedzą razem obiad :
Nagle żona oblała się zupą:
- ojej wyglądam jak świnia!
A mąż na to:
- no i jeszcze się zupą oblałaś!

***

Wróciły dzieci z wakacji na wsi. Jedno z nich opowiada:
- Mamusiu, widzieliśmy taaaką grubą świnie, jeszcze grubszą niż ty! Matka posmutniała i zaczęła popłakiwać. Widząc to podeszło młodsze z nich, córeczka i mówi:
- Nie płacz mamusiu, to nieprawda - nie ma grubszej świni od ciebie.

***

Przewodnik oprowadza wycieczkę po muzeum. Stają przed obrazem:
- A tu, proszę wycieczki, mamy straszny obraz. Masakra. Ojciec leży na podłodze, głowa oderżnięta, krew się leje - straszno patrzeć. A obok - syn. Szablą przebity. Krew się leje. Straszno patrzeć. A obok - córka. Zgwałcona. Pobita. Nóż w brzuchu. Krew się leje. Straszno patrzeć. A w kącie - matka siedzi.
Oczy w słup postawiła. Smutna czegoś...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 13 Paź 2010, 08:00:38
Niewidomy wchodzi do kuchni. Trafia na tarkę, taką do buraków albo kartofli. Dotyka ją rękoma, wodzi palcami wzdłuż i wszerz, w końcu stwierdza:
- Ku*wa, większych bzdur to ja w życiu nie czytałem.

***

Podczas strajku kolejarzy do dwóch siedzących przy piwku maszynistów podchodzi trzeci i pyta co nowego słychać:
- A wiesz stary - jedziemy jak zwykle z Heńkiem na trasie do Szczecina, nagle patrzymy - a przy torach leży rozebrana laska ... mówię ci - tak ze dwadzieścia latek, pięknie opalona ... ... no to ja po hamulcach, zatrzymaliśmy cały skład - i wzięliśmy ją do lokomotywy ...
- I co ?
- No jak to co ? Całą drogę do Szczecina i z powrotem - najpierw ja, potem Heniek. znowu ja, potem on dwa razy, no a potem obaj ... jakie ciałko ... stary ! ale była jazda ....
- No tego chłopaki .... a .... do buzi brała ?
- Eee, no co ty, stary ! Głowy to myśmy nie znaleźli...

***

- Jak napisać Braillem : \"nie dotykać, urządzenie elektryczne\"?  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 14 Paź 2010, 08:25:26
Z kuluarów SLD, trwają badania genetyczne, powstaje połączenie Napieralskiego z Olejniczakiem - Napierniczak

***

Ojciec goli się w łazience. Wchodzi synek.
- taaato, kup mi organki...
- nieee
- taaato, kup mi organki...
- nieee
- tato, kup mi organki...
- ***rwa, masz !!!
Synek podjął brzytwę z rąk tatusia, zaczął grać, i śmiał się coraz szerzej... i szerzej...  

***

Oddział terenowy Centralnego Biura Śledczego, Suwałki
Dzwoni telefon.
- Centralne Biuro Śledcze, słucham...
- Ja chciał podać, co Gienek Pietraszeski z Krzywólki chowa w sągu drzewa marychuanem.
- Dziękujemy za zgłoszenie, zajmiemy się tym.
Następnego dnia w obejściu Pietraszewskiego zjawia się grupa agentów CBŚ. Rozwalają stos drewna, każdy klocek precyzyjnie rozszczepiają siekierką, ale nic nie znajdują. Po kilku godzinach, wymamrotawszy niewyraźne przeprosiny, odjeżdżają. Stary Pietraszewski patrzy w zadumie to na drogę, którą odjechali, to na stos drewna. Nagle słyszy telefon. Wzrusza ramionami, wchodzi do chałupy, odbiera.
- Gienek ? ! Józek mówi. Byli u ciebie z Cebeesiu?
- Ano byli. Dopiero co pojechali.
- Drzewa ci narąbali?
- A narąbali.
- A no to wszystkiego najlepszego we dniu urodzin!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 15 Paź 2010, 07:50:55
Sobotni wieczór. Cała kompania pije i się weseli, a szeregowy Bochniak siedzi smutny w kącie. Podchodzi do niego kapral i się pyta:
- Bochniak, a ty co taki ponurak ? Czemu z kolegami nie pijesz?
- A bo, panie kapralu, kłopot mam...
- Jaki kłopot?
- Żona była u lekarza i się okazało, że ma syfa... CO TAK WSZYSCY ŻEŚCIE UCICHLI?

***

Po dokładnych badaniach kontrolnych lekarz oznajmia pacjentowi:
- W zasadzie jest pan zdrowy, jedynie \"z tymi rzeczami\" chyba pan mocno w życiu przesadził. Pana siły witalne są na wykończeniu i nie podejrzewam, żeby był pan w stanie osiągnąć do końca życia więcej niż 10 - 15 orgazmów.
Załamany mężczyzna poszedł prosto od lekarza do parku. Siedział wpatrując się w dal, ale w końcu pogodził się z lekarską diagnozą i wrócił do domu. Opowiedział wszystko żonie, która zdecydowała:
- Musimy zrobić listę i zaplanować wszystkie twoje pozostałe orgazmy, tak żeby były dla ciebie wielkimi wydarzeniami.
- Hola, hola... - zastopował ją mąż. - To moje orgazmy i już sobie listę w głowie ułożyłem. Aha, i dla informacji, ciebie na niej nie ma...

***

- Żono, wyjeżdżam na krucjatę! Założę ci pas cnoty, abyś była mi wierna!
- To jak ja będę jeść?!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 16 Paź 2010, 11:34:41
Mimo upływu lat pewne sprawy związane z seksem się nie zmieniają.
Np. zawsze coś trzeszczy. Za młodu łóżko, na starość stawy.

***

Facet zwraca się do panienki robiącej mu loda:
- Przepraszam, ale pani chyba niedosłyszała. Jak wyjąłem te 100 dolarów z portfela, to zapytałem, czy nie ma pani rozmienić...

***

Mąż wraca wcześniej z delegacji. Żona, odsapnąwszy trochę po burzliwym powitaniu, pyta go zalotnie:
- A może byśmy spróbowali swingu?
- A cóż to takiego?
- No, wiesz... koleżanki mi opowiadały... To taki seks we czworo.
- Ależ najdroższa, jeśli tylko masz ochotę! Oczywiście!!!
Żona z radością w głosie krzyczy:
- Zenek, Rysiek, wychodźcie z szafy!!!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 17 Paź 2010, 08:27:01
Przychodzi facet do serwisu samochodowego.
- Macie części zapasowe do UAZ-a?
- A jakie pan potrzebuje?
- No... gwoździe, drut...

***

Szef pyta pracownika:
- Nie służył pan w wojsku w zwiadzie?
- Dlaczego pan pyta?
- Na pana biurku nie ma jakichkolwiek śladów pana pracy.

***

Zapytano Papuasa :
- A jak wy te kokosy z drzew zbieracie?
- Nie zbieramy. Jak duży wiatr wieje, same spadają.
- A jak długo wiatru nie ma?
- No to mamy nieurodzaj.  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 18 Paź 2010, 07:57:50
Wchodzi młoda nauczycielka do klasy. Blada. Oczka przekrwione. Siada i słabym głosem pyta:
- Dzieci... a cooo to za lekacjaa miałaaa być?
- Matematyka, proszę pani!!
- Dobrze. Wyjmijcie zeszyty i piszcie zadanie: - Dwie młode nauczycielki wypiły wieczorem dwie półlitrowe butelki wódki. Pytanie brzmi: - Po co kupiły jeszcze jedną butelkę wina?!

***

Rozmawiają dwaj przyjaciele:
- Dom zbudowałem i syna począłem...
- A jak z drzewem?
- No z drzewem to się właśnie rozwodzę...

***

Zadzwonili dziś do mnie ze szkoły.
Nauczycielka powiedziała:
- Pana syn non stop kłamie!
Odpowiedziałem:
- Powiedzcie mu, że jest w tym zarombiście dobry, bo ja nie mam syna.  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 19 Paź 2010, 07:25:18
- Słyszałeś, że zamykają urzędy skarbowe?
- Pitolisz?
- Wczoraj dostałem ze skarbówki wezwanie do zapłaty, a na kopercie był stempel \"Ostatnie ostrzeżenie\".

***

Nazbierałem grzybów. Zabieram się za gotowanie. Później je zjem. I jakby co, wykąpałem się, ogoliłem i założyłem świeżą bieliznę...

***

- Co to za zwierz? Dwie nogi szare, dwie brązowe?
- Słoń, który ma sraczkę.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 20 Paź 2010, 09:00:48

- Ile razy w tygodniu uprawia pan seks?
- Będzie z 10.
- Nieźle, to dwa razy więcej, niż pański sąsiad.
- Bo to w końcu moja żona.

***

Wraca malutki, chudeńki urzędnik do domu. A tu jego żona w pościeli z kochankiem. Kochanek wielkie bydle ze dwa metry wzrostu i półtora metra w klacie. Na widok urzędnika podrywa się z pościeli.
Urzędnik :
- Dobrze, że Pan taki duży, bo ja okularki w pracy zostawiłem... powiada wyjmując rewolwer z kieszeni.

***

- Znalazłam u męża szminkę, buty na obcasie i damskie stringi.
- Bydlak ma kochankę?
- Gorzej, on to ze sobą bierze, jak z kolegami na ryby jeździ.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 21 Paź 2010, 07:37:06
- Dzień dobry. Czy u pana można wykonać intymne strzyżenie?
- Oczywiście. Niech pani siada na krzesło, a ja już biegnę przygasić światła i przyniosę szampana i prezerwatywy...

***

Żona rano szykuje się do wyjścia do pracy. Mąż się pyta:
- Zdążymy jeszcze zaliczyć numerek?
- Nie, spieszę się.
- Ja bym zdążył...

***

Przedział sypialny. Jedzie babka i facet. Babka coś tam śpiewa na cały głos godzinę, drugą, trzecią... W końcu facet nie wytrzymuje i wybucha:
- Niech się pani tak nie drze!
- Ale ja jadę na koncert i muszę ćwiczyć!
Na to facet zaczyna się rozbierać, babka z pretensją:
- Ale co pan robi?!
- Jadę do kochanki, muszę ćwiczyć!

***

Wydział Astronomii UMK w Toruniu. W planetarium, spozierając w teleskop, stoi student. Nagle podchodzi do niego profesor i mówi:
- Ha! Student patrzy na żeński akademik!
- Nie, psorze... Patrzę na niebo gwiaździste nade mną!
- Zaraz sprawdzę. Jeśli rzeczywiście patrzysz na gwiazdy to... człowieku, masz u mnie asystenturę, wykłady w wyższej szkole czegoś tam, gdzie dorabiam i spory grant z Unii!
- Ale... dlaczego?!
- Bo ci stanął.  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 22 Paź 2010, 09:13:37
- Panie Kowalski, pańskie referencje są znakomite, wynika z nich, że ma pan same zalety... naprawdę nie ma pan żadnej wady?
- W sumie to mam jedną... jestem przesądny.
- W takim razie nie dostanie pan trzynastej pensji.

***

Ojciec gra z koleżkami w pokera, stawki wysokie, pula pełna. Nagle podchodzi jego czteroletni synek i zagląda w karty:
- Tato, a cy ctery asy to dobze?
Ojciec przez zęby:
- Tak.
Reszta graczy spasowała, ojciec zgarnął pulę, na co synek:
- Skoda, tatusiu, ze nie miałeś tych cterech asów...

***

W pociągu kontroler mówi do Żyda:
- Ma pan bilet do Dniepropietrowska, a ten pociąg jedzie do Odessy.
- I często maszyniści się tak mylą?

***

Przylatuje sąsiadka do ojca Wowaczki i oznajmia:
- A pan wie, że pana syn tam, w krzakach, kozę obraca?!
- A to gnojek! Przecież dziś czwartek, moja kolej!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 23 Paź 2010, 07:55:06
Jarosław Kaczyński doradza kandydatom na radnych : Dziad stanowi wartościowe uzupełnienie elektoratu. Daje się złapać w mało skomplikowaną pułapkę obietnic i prostych recept. Raczej niegroźny, jeśli ma drogę ucieczki to spieprza. Osobniki doprowadzone do ostateczności mogą być groźne o ile są uzbrojone.

***

- Mój dziadek ma kurzą fermę. I, wyobraź sobie, ma na niej najbardziej leniwe koguty na świecie.
- Czemu?
- One nigdy rano nie pieją. Czekają, aż zaczną piać te z pobliskich wiosek i na znak zgody kiwają wtedy głowami, że to już czas.

***

W Wigilię Bożego Narodzenia gościu, wysłany z domu po świątecznego karpia oraz śledzie, staje po kilku godzinach nieobecności w drzwiach, nawalony jak stodoła, trzymając w ręku jedną butelkę piwa.
- A gdzie zakupy, ty cholero jedna!? Co mnie podkusiło, żeby ciebie wysyłać po coś?!?!
- Nie krzycz Zocha, nie krzycz na mnie, ponieważ ja ciebie w ten wyjątkowy dzień potraktowałem tak samo jak nasz miliarder Jan Kulczyk swoją żonę.
-To znaczy jak mnie potraktowałeś??!
-Kupiłem ci browar.

***


- Ale muszę panu przyznać, że ten dom ma takie maleńkie niedostateczki - mówi sprzedawca z agencji nieruchomości.
- Tak? - pyta klient.
- Na północ od domu zbudowano wielki kurnik. Na wschód jest tuczarnia świń, na zachód - oczyszczalnia szamba, a na południe - przetwórnia ryb...
- Niedostateczki, karwa?! Panie, a może jakieś plusy są z mieszkania w tym domu?!
- Zawsze pan wie, z której strony świata wieje wiatr.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 24 Paź 2010, 08:57:59
Facet odwiedził swego kumpla. Lata minęły, odkąd się ostatnio widzieli. Ku swojemu zdziwieniu naliczył u tamtego 11 dzieci.
- Musisz kochać swoją żonę...
- Skądże, jędza ciągle na mnie krzyczy, warczy... Po prawdzie, to ja się jej boję.
- To po co jej tyle dzieci zrobiłeś?
- W tłumie łatwiej się schować.

***

Do kostnicy miejskiej dzwoni mały chłopiec:
- Haloo, czy to kostnica?
- Tak, słucham.
- Bo mój dziadzio wyszedł z domu trzy dni temu i nie wraca, jest może u was?
- A możesz powiedzieć, czy dziadek ma jakieś znaki szczególne?
- Nooo, nie umie mówić \"r\" ...

***

- Drogie dzieci, omówimy sobie dziś na lekcji ptaki drapieżne. Jakie znacie ptaki drapieżne?
- Orzeł!
- Jastrząb!
- Sokół!
- Struś!
- ... eee Jasiu, struś?! A na co poluje struś?
- Na krety.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 25 Paź 2010, 09:44:01
Wania trzy lata spędził w Afryce. Kiedy w końcu powrócił na lotnisku czekali na niego koledzy. On dostojnie wkroczył na lotnisko opalony, na walizce najróżniejsze naklejki z całego świata na ramieniu śliczna małpka
- No i jak było w Afryce? - pytają koledzy
- Jaki jestem zmęczony koledzy...
- Wania a jak z babami w Afryce?
- Z alkoholem kiepsko z innym produktami też...
- Wania ale z babami jak!
- A gorąco tak strasznie, ze wytrzymać nie można...
- Z BABAMI JAK??!!
W końcu małpka nie wytrzymała ciągnie Wanię za ucho i szepcze:
- Tato-tato no powiedz im w końcu jak to jest z babami...

***

Arabscy terroryści uprowadzili mały samolot, w którym lecieli Amerykanin i Rosjanin. Przywódca terrorystów o imieniu Abdul pyta Amerykanina:
- Jakie jest twoje ostatnie życzenie?
- Chciałbym zjeść hot-doga i napić się Coca-coli.
Amerykanin dostał to, co chciał.
- A jakie jest twoje życzenie? - Abdul pyta Rosjanina.
- Kopnij mnie z całej siły w d... .
Abdul kopnął Rosjanina, ten błyskawicznie uwolnił ręce z więzów, wyciągnął z kieszeni pepeszę i jedną serią zabił wszystkich terrorystów.
Zdziwiony Amerykanin pyta:
- Dlaczego nie zrobiłeś tego wcześniej?
- Ruskie nie agriesory!

***

Mężczyzna około 40-tki pomykał szosą w swoim nowiutkim Porsche. Kiedy już
dwukrotnie przekroczył dozwoloną prędkość, we wstecznym lusterku zobaczył
charakterystyczne czerwono-niebieskie migające światełka.
Pewien mocy swojego samochodu ostro przyspieszył, ale wóz policyjny nie
dawał za wygraną. Po chwili zdał sobie jednak sprawę, że w ten sposób może
przysporzyć sobie wielu kłopotów i zjechał na pobocze. Policjant podszedł
do niego, bez słowa sprawdził prawo jazdy i powiedział:
- To był dla mnie długi dzień, zbliża się koniec mojej zmiany, na dodatek
jest piątek trzynastego. Mam dość papierkowej roboty, więc jeśli znajdzie
pan jakieś dobre wytłumaczenie to może Pan odjechać bez mandatu.
Mężczyzna pomyślał chwilkę i powiedział:
- W zeszłym tygodniu moja żona zostawiła mnie dla jakiegoś policjanta.
Bałem się, że chciał mi ją pan oddać.
- Życzę miłego weekendu - powiedział policjant.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 26 Paź 2010, 08:33:04
Puk puk... gość otwiera drzwi, widzi sąsiadkę:
- Może mi pan pomóc naprawić cieknący kran?
- Hm... nie jestem hydraulikiem, próbowała pani wezwać fachowca?
- Tak, ale tam sami impotenci pracują.

***

Szewczyk Dratewka zawitał na wawelski gród. I kiedy dowiedział się, że smok wawelski porwał i więzi miejscową księżniczkę, postanowił ją uratować.Ujął miecz w dłoń i dziarsko pomaszerował do jamy smoka. Zamachnął się i odrąbał smokowi łeb. Ale natychmiast na jego miejsce wyrosło dziesięć następnych. Zamachnął się ponownie i znowu odrąbał smokowi głowę. Ani się obejrzał, a na jej miejscu wyrosło sto nowych. Niezrażony szewczyk zamierzył się po raz trzeci, ale w tym momencie z pieczary wybiegła księżniczka krzycząc:
- Pisiora mu odetnij!!! Pisiora!!!

***

- Zdjąć okulary kochanie?
- Zdejmij...
- Staniczek?
- Też ...
- Majteczki??
- Mhmmm, zdejmij, zdejmij...
- Podpaskę??
- A żeby cię $@#%$#$#^%#^% !!!!

***

- Mama mi mówiła, żebym nie dawała na pierwszej randce.
- A mówiła, ile czasu musi upłynąć między randkami?
- Nie.
- To widzimy się tu za kwadrans.  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 27 Paź 2010, 07:47:19
misiu73: A może zrobimy to u mnie?
młoda92: Dobra, zróbmy to w końcu, bo już mi się klikanie znudziło ...
misiu73: Tylko ubierz coś sexownego ...
młoda92: To gdzie mam przyjechać?
misiu73: Na Daszyńskiego. Wiesz gdzie to jest?
młoda92: Mieszkam na Daszyńskiego. Zaraz u Ciebie będę Miśku, tylko podaj mi dokładny adres.
misiu73: Czekaj, powiem córce, żeby pojechała do babci ... Zostaniemy sami ...
młoda92: OK ...
młoda92: Stary coś chce ode mnie ...
młoda92: Ej, sorry, ale ojciec powiedział mi przed chwilą, że babcia zrobiła konfitury i mam po nie jechać do niej do miasta ...
misiu73: Yyyyy, a jak masz na imię w realu?
młoda92: Agnieszka
misiu73: (NO SIGNAL)  

***

Jeden chłop wylazł w parku na ławkę i zaczyna się drzeć:
- Precz z hipokryzją!
Ludzie patrzą zdziwieni, a chłop:
- Precz z pazernością!
Coraz więcej gapiów przystaje, a ten dalej:
- Precz z pedofilią!
W końcu jakaś babcia nie wytrzymała:
- Panie, coś się pan tak do tych księży przyczepił?!  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 27 Paź 2010, 07:47:42
\"Ktoś Ty? AD2010\"

Kto Ty jesteś?
Jam Kaczorek.
Skąd przybywasz?
Prosto z Tworek.
Jaki znak twój?
Jad spieniony.
Czego nie masz?
Konta, żony....
O czym marzysz?
O korycie.
No, a Polska?
Chyba kpicie.
A co z Lechem?
Będzie świętym.
Pomnik?
Stawiam fundamenty.
Coś o Tusku?
Nienawidzę!
A co z PO?
Nią się brzydzę.
Zmowy, spiski?
Widzę wszędzie.
Rydzyk?
On papieżem będzie.
Naród cały?
Wprost mnie kocha.
Dziękuję.
Noooo ... czas na procha.  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 28 Paź 2010, 10:04:18
- Żołnierze! Nie wolno wam spuszczać wroga z oczu! A wy, Sidorow, co się tak na mnie gapicie?!

***

Spotykają się dwa rekiny, jeden opowiada:
- Byłem ostatnio na Morzu Śródziemnym, w okolicach Cypru. Tam pływa pełno Nowych Ruskich. Tłuściutcy, smaczniutcy, normalnie słów brak!
- A ja pływałem ostatnio na Morzu Czarnym, w okolicach Soczi.
- Tam przecież są sami zapijaczeni artyści, skóra i kości!
- Może i skóra i kości, ale jaka wątroba!

***

Włamywacz po cichutku otwiera drzwi do mieszkania. W tym czasie uchylają się sąsiednie, wychyla się wredna morda i szepcze:
- Biżuterię trzymają w dzbanku od herbaty, a pieniądze pod żwirkiem w terrarium.

***

Po nieudanej akcji agent 007 przedstawia się nieznajomemu brodaczowi:
- Bond. James Bond.
- Piotr. Święty Piotr.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 29 Paź 2010, 08:01:58
Student w barze pyta:
- Dlaczego na moim stole stoi sól?
- To jakby panu było za mało soli w jedzeniu.
- To czemu nie ma obok półmiska z mięsem?!

***

Jeśli obudziłeś się po popijawie w dobrym nastroju, znaczy, popijawa jeszcze trwa.

***

- Pani sąsiadko, pani pies znowu zjadł mi dzisiaj kurę!
- Dziękuję za informację, nie będę go już dziś karmić...

***

- Doktorze, proszę spojrzeć na chorego...
- Co ja, chorego nie widziałem?!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 30 Paź 2010, 07:38:16
Już we wczesnych latach osiemdziesiątych, gdy normalni ludzie wiedzieli, że nie ma po co iść na zakupy, bo w sklepach jest tylko zwykły ocet, Jarek Kaczyński z uporem chodził i szukał winnego...

***

- Na jakie wrota gapi się przysłowiowy wół?
- Do karety.
- Źle. Poprawna odpowiedź: na malowane.
- Nieprawda, na malowane wrota gapi się cielę.
- Wół też, bo zapomniał, jak cielęciem był.

***

Skok z 4 tysięcy metrów. Skoczkowie wykonują skomplikowane akrobacje. Jeden czuje jak go ktoś puka w ramię:
- Chcesz jabłko? Jeszcze długo będziemy spadać.
- Dawaj...
Po chwili znowu to samo:
- Chcesz jeszcze jedno jabłko ? Jeszcze mamy czas...
- Czemu nie. Dawaj. Bardzo smaczne...
I po chwili kolejnej:
- Jeszcze jabłuszko??
- Stary, skąd ty masz tyle tych jabłek??
- Nie ja! Ty masz. Cały plecak na plecach...

***

Dowcipny facet przychodzi do apteki i pyta:
- Czy ma pan mrożoną marchewkę?
- Mam.
- O, a peruki są?
- Są.
- Hm... A miedziane rondelki dostanę?
- Naturalnie.
- I to wszystko mogę kupić w aptece?
- Oczywiście. Poproszę o receptę...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: Miszczu w 30 Paź 2010, 08:52:18
Już we wczesnych latach osiemdziesiątych, gdy normalni ludzie wiedzieli, że nie ma po co iść na zakupy, bo w sklepach jest tylko zwykły ocet, Jarek Kaczyński z uporem chodził i szukał winnego...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 31 Paź 2010, 04:47:43
- Jak sądzisz, jak rzucę petardę z 22 piętra, to na jakiej wysokości wybuchnie?
- Na wysokości 5 piętra.
- Skąd wiesz?
- Mieszkam na piątym!

***

Promocja: Zbierz dziewięć kapsli od wódki - transport do izby wytrzeźwień gratis!

***

Pewien mąż wyjeżdżał za granicę, jednak miał podejrzenia co do żony. Poprosił więc zaprzyjaźnionego sąsiada, by ten, za każdym razem, gdy jakiś facet przyjdzie do tejże żony, wyjmował jedną deskę z płotu. Po jakimś czasie mąż wraca, a tu... nowy płot. Pyta żony:
- Co się stało?
- Nie uwierzysz, ale jakiś kretyn nam płot po kawałku kradł, trzy razy trzeba było nowy stawiać.

***

- A ty jesteś dziecko ślubne czy nieślubne?
- Tak pół na pół.
- ?!
- Ojciec żonaty, matka panna.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 01 Lis 2010, 10:39:30
Dwóch profesorów je obiad w stołówce. Jednemu upadł nóż:
- O, ktoś przyjdzie.
- A nóż tępy?
- Tak.
- To student na poprawkę.

***

Stirlitz uderzył sturmbahnfuehrera Holtmanna butelką wódki w tył głowy. Esesman upadł nieżywy.
- Co dla Ruskiego dobre, dla Niemca śmiertelne - pomyślał Stirlitz.

***

Na płytę postojową na Heathrow wychodzi dwóch lekko wczorajszych rosyjskich pilotów. W pewnym momencie jeden pyta drugiego:
- Sasza, a tak właściwie to czym my tu wczoraj przylecieliśmy?

***

Britney Spears stwierdziła niedawno, że do ślubu była dziewicą. Fakt ten potwierdzili: Ricky Martin, Backstreet Boys, Londyńska Orkiestra Symfoniczna i Manchester United.

***

Wiodący producenci sprzętu fotograficznego zaczęli sprzedawać na rynku rosyjskim aparaty z funkcją redukcji czerwonego nosa.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 02 Lis 2010, 07:31:58
Pewien skrzypek wygrał w ZSRR konkurs muzyczny i w nagrodę dostał możliwość występu zagranicznego z wykorzystaniem skrzypiec Stradivariusa. Dzień przed występem pilnujący go kagiebowiec pyta:
- No i z czego się tak cieszysz, że zagrasz na tym pudle?
- Jakby ci to wytłumaczyć... to tak, jakbyś mógł postrzelać z nagana Dzierżyńskiego.

***

Klinika położnicza. Z piskiem opon zajeżdża Merc sześćsetka, wysiada Nowy Ruski z ogromnym bukietem kwiatów i się drze:
- Zaje...bała!
Cisza....
- ZA!JE!BA!ŁAAAA!!!
Uchyla się jedno okno, pokazuje się kobieca głowa i mówi:
- Sasza, tyle razy ci mówiłam, nie ZAJE BAŁA, a IZABEŁA!

***

Biurowiec wielkiej firmy, 101 piętro, trwa prezentacja dla zarządu. Nagle jakiś facet wchodzi przez okno, przechodzi po suficie, zawisa nad stołem konferencyjnym, wyciąga butelkę wódki, wypija, zakąsza kawałkiem tortu i wychodzi, skąd przyszedł. Pierwszy z szoku wychodzi prezes i pyta:
- Widział to kto wódkę tortem zakąszać?!

***

- Pijesz wódkę?
- Nie!
- To co z nią robisz?!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 03 Lis 2010, 07:43:31
Wowoczka siedzi na lekcji, zamyślony, nie odpowiada na zadawane pytania. Nauczycielka pyta:
- Co jest z tobą, synku, co cię trapi?
- Mama wróciła z sanatorium, trypra przywiozła. Najpierw dostał go tata, a zaraz potem wszyscy sąsiedzi. I teraz żrą się między sobą, a ja nie rozumiem, o co: czy mama za mało przywiozła, czy źle podzieliła?

***

- Przepraszam, madame...
- Madamoiseille !
- Naprawdę, ani razu ?

***

- Co tam słychać, jak ci się wiedzie?
- A, jak Tampaxowi.
- ??
- Dobre miejsce, zły czas.

***

Mąż mówi do żony:
- Nie pozwolę naszej córce wyjść za mąż za tego chamskiego goło****ca!
- Jakbym ja tak robiła, jak ty mówisz, to do tej pory bym była panną!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 03 Lis 2010, 07:43:59
Top uzasadnień mandatów od drogówki

- Za szybko się pan zatrzymał do kontroli.
- Zatrzymał się pan do kontroli na wezwanie funkcjonariusza stojącego w nieprawidłowym miejscu.
- Ma pan niesprawny antyradar.
- Ma pan przyciemnione okulary.
- Nieprawidłowo umocowana gaśnica.
- Pies jest niewymiarowy, a jedzie bez fotelika.
- Ma pan niefartowny numer rejestracyjny.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 04 Lis 2010, 08:40:39
Złapał wędkarz rybkę, a ona mówi do niego:
- Puść mnie! Jestem srebrną rybką, a spełnię twoje jedno życzenie.
- Jak to jedno? Rybki spełniają trzy życzenia.
- Ale złote, a ja jestem srebrna i spełnię jedno twoje życzenie, albo żadne.
- No dobra. hmmm ... Już wiem ! Chcę mieć półtorametrowego kutasa.
- Załatwione. Wracaj do domu idź spać, a jutro Twe życzenie się spełni.
Poszedł facet do domu, wypił flaszkę i zasnął.
Rano się budzi, odkrywa kołdrę i oczom nie może uwierzyć...
Między nogami ma Jarosława Kaczyńskiego.

***

Rozmawia przez telefon dwóch kumpli. Jeden się uskarża:
- Stary, ale mam kaca po wczorajszym! Wypiłem tyle, że nawet nie pamiętam, jak wróciłem od ciebie do siebie do domu.
- To wpadnij do mnie na klinika.
- Nie ma mowy, odrzuca mnie.
- To chociaż odnieś mojego kota i weź swoją czapkę.

***

W aptece stoi w kolejce zamyślony dwudziestolatek i wpatruje się bezwiednie w witrynę z prezerwatywami.
- Młody człowieku. Halo!! Nie śpijcie! Wasza kolej. Pomóc Wam wybrać jakieś prezerwatywy??
- Trochę za późno pani magister. Bebiko i Pampersy poproszę ...

***

- Jak się nazywa najpopularniejsza rosyjska potrawa?
- Zakąska.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 05 Lis 2010, 07:14:15
Staszek był wielkim pasjonatem motorów.
Miał Harleya - najważniejsza rzecz w jego życiu!
Dbał o niego, pucował wazeliną do połysku, niemalże nosił na rękach, bez mała spał z nim nawet. Któregoś dnia dziewczyna zaprosiła go na niedzielny obiad do swojego domu.
- Stasiu - powiedziała - znamy się już dwa tygodnie. Chciałabym, żebyś poznał moich rodziców.
- Czemu nie - odparł Staś.
Nadeszła niedziela, Staś wyprowadził motor z garażu, wyciągnął wazelinkę i na tym wazelinowaniu zastało go południe. Jeszcze tylko ostatni rzut oka na motocykl, mała poprawka, wazelinka i... Staś z Harley\'\'em byli gotowi!
Podjechali pod dom dziewczyny, ustawił motor przed oknem salonu i zapukał...
- Witaj Stasiu - dziewczę promieniało szczęściem - Wejdź, zaraz będzie obiad. Musze cię jednak uprzedzić o pewnym zwyczaju, panującym od dawna w naszej rodzinie. Otóż przy obiedzie, kto się pierwszy odezwie, ten garnki zmywa.
- Nie martw się - Staś nie był w ciemię bity jestem małomówny z natury. Zasiedli do stołu. Mama, tata, dziewczę i Staś. Rozmowa nie \"kleiła się\", co zresztą było do przewidzenia. Matka patrzy na Stasia i myśli:
- Ale wstyd ! Taki sympatyczny chłopiec, a my tu ani słowa z nim nie zamieniamy! Co sobie o nas pomyśli? Zapytałabym go o rodzinę, o mamę, tatę, o ogród, o rodzeństwo, ale nie mogę, bo będę gary zmywać...
Ojciec siedzi, ani be ani me i myśli:
- K***a obora jak nieszczęście! Zagadałbym do chłopaka, zapytałbym gdzie pracuje, czy lubi piwko, sport i wędkarstwo, ale jak? Powiem coś, to mnie stara do garów wy****...
Panienka siedzi jak na szpilkach i myśli:
- Niechże ktoś coś powie wreszcie i pójdzie myć te gary, a my wtedy na górę i tamtaramtamtam...
Staś dzielnie siedzi i milczy! Nie mówi nic, bo garów myć tez nie lubi... a tu nagle... patrzy w okno... a za oknem pada deszcz!
- Jezuuuuuu - myśli Staś - MOTOR!
Nie wie, co robić. Nie przeprosi, bo pójdzie do garów, a Harleya rdza zeżre! Rozejrzał się Stach... i dawaj panienkę na stół! Kieckę w górę i jedzie ją od tyłu. - Ktoś pęknie i coś powie - myśli - on do garów a ja do motoru!!!
Skończył Stasiek, siada i...nic!
Cisza jak makiem zasiał...
Dziewczę zawstydzone oczy spuściło i myśli:
- Co ten Stasiek taki napalony? Mógł przecież poczekać, aż pójdziemy na górę ...jak ja się teraz wytłumaczę rodzicom? I kiedy mam to zrobić? Przecież nie teraz, bo jak się odezwę, to pójdę gary myc...poczekam...
Matka siedzi, oczom nie wierzy i myśli:
- Co to za bydle moja córka do domu przyprowadziła? Jak on mógł moją córkę tak potraktować? Powiem mu co o nim myślę, ale później, bo jak się pierwsza odezwę, to będę musiała gary myć...
Ojciec siedzi, ślepia wlepił w Staśka i myśli :
- O ten sk***yn j***y ch*j pie*****ny w d**e k***y...! Przecież go sk**yna za***ie ! Powiem mu co o nim myślę, ale później bo jak się mam pierwszy odezwać?
Deszcz leje jak z cebra, Stasiek załamka, nie wie co począć... na dodatek grad zaczął walić w harleya jak w bęben...
- CO ROBIĆ! - myśli...
I dalejże matkę na stół, kieckę matce w górę i jedzie ją od tylu.
- Stary nie wytrzyma i coś mruknie przynajmniej myśli Stach - Stary do garów, a ja do motoru!!!
Skończył, siadł... i dalej cisza... nic...
Dziewczyna patrzy na Stacha i myśli: - Co za potwór z niego, samiec niewyżyty? Najpierw mnie, potem moja matkę? Zrywam z nim, ale powiem mu to po obiedzie, bo będę musiała gary myć, jak się odezwę pierwsza...
Matka siedzi, czerwona jak burak i myśli: - Nawet niezły ten chłopiec... i jaki... PRĘŻNY... źle go oceniłam... co sobie jednak mój stary pomyśli?
Powinnam się jakoś wytłumaczyć ...ale może później, bo będę musiała gary myć....
Ojciec siedzi, oczy przeciera, piana na pysku, ale twardziel z niego, więc milczy i tylko myśli:
- Zabiję go, to pewne. Ale po obiedzie, bo teraz jak się odezwę, to pójdę gary myć ... Grad, ulewa, burza z piorunami, wichura przewróciła motor Stacha prosto w potężna kałużę, pełną błota, wody i wszelakich śmieci.

Stach oczami duszy widzi rdze pożerającą jego ukochanego Harleya...

NIE WYTRZYMAŁ WSTAŁ I MÓWI:

- Macie może wazelinę?
Ojciec zrobił oczy jak denka od kufla, wstaje i mówi przerażony:
- To ja już pójdę i umyję te gary...  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 06 Lis 2010, 07:33:36
Za zdrowie się nie pije - o zdrowie się modli.
Za szczęście się nie pije - o szczęście się walczy.
Za miłość się nie pije - miłość się uprawia.
Pije się za marzenia, oby się spełniały!

***

Moja żona jest w ciąży i chciałbym, aby urodziła mi syna, ponieważ dzięki temu moje rodzinne nazwisko będzie kontynuowane.
Naprawdę nie chciałbym, aby nazwisko Kowalski wyginęło.

***

Noc.
Cmentarz w okolicach Lublina.
Nagle ze strasznym hałasem wychodzi z jednej z mogił umarlak. Podchodzi do krzyża i z całych sił zaczyna go tarmosić - raz w lewo, raz w prawo. Z mogiły obok wystawia głowę sąsiedni nieboszczyk, patrzy i pyta zdziwiony:
- Słuchaj, bracie! Co robisz z tym krzyżem?
- No kuźwa coś kiepsko TVN odbiera...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 08 Lis 2010, 08:19:33
Jasio siedzi na drzewie niedaleko domu swojej nauczycielki i podgląda ją. Nauczycielka zauważywszy to wrzasnęła:
- Jasio! Jutro z ojcem meldujesz się w szkole!
Jasio odrywa oczy od lornetki i woła w kierunku drugiego drzewa:
- Tato, słyszałeś?!

***

Afganistan jako pierwszy kraj uznał niepodległość Kosowa. W sumie trudno się dziwić, że wiodący producent heroiny wspomaga swojego głównego dystrybutora...

***

I czwartek może stać się poniedziałkiem, jeśli dobrze popić w środę.

***

- Wasia, a ta twoja żona to uczciwa jest?
- Pewnie, cztery lata razem żyjemy i jeszcze niczego nie ukradła.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 09 Lis 2010, 08:44:25
Facet wraca z delegacji i znajduje żonę w łóżku z jakimś typem.
Bez słowa wychodzi z domu na placyk przed blokiem.
Siada na ławce z ciężkimi myślami:
"Ależ dziwka z niej, przecież wysłałem jej sms-a, że wrócę wcześniej".
Posiedział, wypalił kilka papierosów, twarz mu trochę pojaśniała...
"z drugiej strony, może to jednak nie dziwka, może zwyczajnie sms-a nie dostała..."

***

- Tato, w parku znowu jakiś facet mnie zaczepiał, obmacywał...
- To trzeba było uciekać, synku!
- W szpilkach??... po żwirze??

***

- Córeczko, proszę, nie chodź codziennie do tej dyskoteki. Jeszcze tam ogłuchniesz!
- Nie, dziękuje, już jadłam...

***

- Panie doktorze, mój rozrusznik serca ma chyba defekt!
- Po czym pan tak sądzi?
- Jak kaszlnę to mi się brama od garażu otwiera.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 10 Lis 2010, 07:40:32
- Panie doktorze, kilka tygodni temu przespałem się z żoną mojego przyjaciela i mam z tym teraz problem ...
- To niech pan idzie do psychiatry... On panu poradzi.
- Do psychiatry?? Z syfilisem??

***

- Jola, dokąd tak pędzisz?
- Dzwonił Adrian i powiedział, że chętnie pogra w bilard. Powiedział, że ma kija i dwie bile, a ja mam tylko przynieść swoje łuzy.

***

- Szczepan, ale laskę spotkałem! Jest taka, taka...
- Jaka?!
- Na jej widok robi się ciasno w spodniach!
- Z przodu czy z tyłu?

***

- Którego z moich kolegów lubisz najbardziej? - zapytałem moją dziewczynę.
- Roberta...
- Roberta?! Jakiego Roberta? Nie znam żadnego Roberta...
- Oj, nie znasz... No nie znasz, bo za każdym razem kiedy przychodzi cię odwiedzić, ty jesteś akurat poza domem.  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 11 Lis 2010, 08:17:10
Młoda żonka skarży się swojej przyjaciółce, że jej mąż pije.
- To ty przed ślubem nie wiedziałaś, że on pije?
- Nie zorientowałam się aż do wczoraj, jak po raz pierwszy dla odmiany trzeźwy wrócił.

***

- Panie, po waszej kiełbasie nie będzie mnie brzuch bolał?
- Nie zdąży...

***

Kurna, lać się chce, a przerwy na reklamę jak nie było, tak nie ma...

***

- Są ogórki?
- Nie ma.
- A pomidory?
- Nie ma.
- A kapusta?
- Panie! Tu jest sklep z warzywami, a nie informacja!  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 11 Lis 2010, 08:20:44
Siedem cudów socjalizmu.
1.Każdy miał pracę.
2.Mimo, że każdy miał pracę, nikt nic nie robił.
3.Mimo, że nikt nic nie robił, plan wykonywano w 100%.
4.Mimo, że plan wykonywano w 100%, nigdzie niczego nie było.
5.Mimo, że nigdzie niczego nie było, każdy wszystko miał.
6.Mimo, że każdy wszystko miał, wszyscy kradli.
7.Mimo, że wszyscy kradli, tego co kradli nigdzie nie brakowało.

Siedem cudów kapitalizmu.
1.Nikt nie ma pracy.
2.Mimo, że nikt nie ma pracy, wszyscy pracują.
3.Mimo, że wszyscy pracują, to plan nie jest wykonywany w 100%
4.Mimo, że plan nie jest wykonywany, wszędzie wszystko jest.
5.Mimo, że wszędzie wszystko jest, nie każdy wszystko ma.
6.Mimo, że nie każdy wszystko ma, kradną głównie ci, co wszystko mają
7.Mimo, że kradną ci, co wszystko mają, nie udaje się nikogo złapać za rękę.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 12 Lis 2010, 09:54:59
Japońskim uczonym udało się zarejestrować życie psa za pomocą kamery umocowanej do jego łba.
Okazało się, że 90% czasu pies usiłował pozbyć się kamery, pozostałe 10% uciekał przed uczonymi próbującymi zmienić kartę pamięci.

***

Uczeni ornitolodzy dowiedli, że mądre dzieci nie są przynoszone przez bociany, a sowy.

***

- Czemu ten tygrys jest taki niewyraźny i ciągle sra?
- Tygrys zachorował i przebraliśmy stażystę w tygrysią skórę.
- No to czemu ten stażysta ciągle sra?
- Ze strachu, drugi tygrys w tej klatce jest prawdziwy.

***

Kopałem ogródek. Nagle patrzę, w ziemi leży rubel! To go myk - do kieszeni. Za chwilę patrzę - kolejny rubel. No to znów do kieszeni. I tak kilkanaście razy. Myślę sobie: skarb znalazłem? Okazało się, że kieszeń dziurawa.

***

Człowiek - ogniwo pośrednie między spożywczakiem a sedesem.

***

Rozmawia dwóch pijaków:
- Stary, daj ognia!
- Zapalniczka mi się zepsuła.
- A co z nią?
- Palcem w kółko nie trafiam.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 13 Lis 2010, 10:01:14
Historia medycyny w pigułce:
\"Boli mnie gardło\"
2000 p.n.e.: Zjedz ten korzeń.
1200 n.e.: Ten korzeń to narzędzie diabła, zmów modlitwę!
1500 n.e.: Ta modlitwa to wymysł, wypij ten eliksir!
1800 n.e.: Ten eliksir to jad węża, weź tę tabletkę.
1900 n.e.: Ta tabletka nie działa, weź ten antybiotyk!
2000 n.e.: Ten antybiotyk to syntetyk, zjedz ten korzeń...

***

Ojciec wysyła swego syna po wódkę. Ten pyta:
- A kasa?
- Z kasą to każdy głupi da radę.
Syn wychodzi, wraca po pięciu minutach, stawia flaszkę na stole. Ojciec bierze ją - pusta!
- Coś ty przyniósł, tu niczego nie ma!
- Z pełnej to każdy głupi się napije.

***

Holmes i Watson wieczorkiem siedzą przy kominku i dyskutują:
- Holmesie, jak myślisz, kim jest Kuba Rozpruwacz?
- Sądząc po tym, jak profesjonalnie patroszył swoje ofiary, uważam, że ta bestia w ludzkim ciele jest byłym lekarzem, na co dzień przykładnym obywatelem - odpowiedział Holmes, uważnie obserwując Watsona.
- Według mnie to były policjant albo detektyw. Trzeba bowiem wziąć pod uwagę, że, jak do tej pory, skutecznie wymyka się Scotland Yardowi. Na pewno też nienawidzi kobiet.
- To też ciekawa hipoteza, Watsonie - cierpkim głosem odpowiedział Holmes. - A tak przy okazji, gdzie się podziewa nasza gospodyni? Już pora późna...
- Pewnie życie z parą takich osobników jak my pod bokiem źle wpłynęło na biedaczkę. W ostatnim czasie prowadza się ona bardzo ekscentrycznie.
- Jak to się przejawia, Watsonie?
- Cóż, podbiera twoje opium, Holmesie, a potem ubiera się wyjściowo, pożycza twoją perukę i sztuczną brodę oraz moją walizeczkę z narzędziami i znika na całe noce...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 14 Lis 2010, 07:37:47
- Skąd się biorą bakterie, które musi zabijać Domestos?
- Ze spożywanego przez ludzi Actimela.

***

Mężczyźni przed trzydziestką chwalą się, ile razy mogą.
Mężczyźni w wieku 30-60 chwalą się, ile mogą wypić.
Mężczyźni po sześćdziesiątce chwalą się, ile mieli zawałów.

***

Na dobrym filmie w ciągu dwóch godzin główny bohater zdąży pannę poznać, wyrwać, wyobracać i rzucić. W życiu tak nie jest...chyba, że na wyjeździe integracyjnym z firmy.

***

- Czy oskarżony chce wygłosić ostatnie słowo?
- Trzysta tysięcy rubli i ani kopiejki więcej, Wysoki Sądzie!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 15 Lis 2010, 07:25:50
Czym mniej Polak ma pieniędzy, tym więcej ich przepija.

***

Wieś. Dwóch chłopów wraca pijanych do domu. Jeden coś drugiemu pokazuje palcem:
- Popatrz, do twojego domu włazi włamywacz przez okno...
- A co ja się będę przejmował... Żona pomyśli, że to ja i tak go urządzi, że zapomni, po co przyszedł.

***

Wpada paru bandytów do Nowego Ruskiego:
- Dawaj okup, albo spalimy ci twoje domy itp itd.!
- A ile?
- 100 tysięcy baksów.
- Dobra, jutro w południe może być?
- Może.
Przyjechali, odebrali kasę. Ale spodobało im się i mówią:
- Ten dom jest ładniejszy niż 100 tysięcy baksów. Dawaj jutro 300 tysięcy.
- Żaden problem.
Przyjechali, odebrali kasę i mówią:
- Ale twoja kochanka to jest ładniejsza niż te razem 400 tysięcy baksów. Dawaj jeszcze pół miliona.
- Dobra, jutro o szóstej wieczorem.
Przyjeżdżają, ale nikogo nie ma. 18:05 - nadal nikogo. 18:15 - podjeżdża Nowy Ruski, trzy dżipy obstawy. Jeden z goryli wyciąga jakieś pudło z bagażnika limuzyny i niesie je do zaskoczonych bandytów. Nowy Ruski mówi leniwie:
- Sorry, chłopaki, farba mi się skończyła, macie tu maszynkę i dalej sobie sami drukujcie.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 16 Lis 2010, 08:56:22
Przyszli do knajpy gliniarz z drogówki, inspektor skarbowy i celnik. Pojedli, popili, kelner przynosi rachunek. Inspektor
skarbowy bierze kwitek do ręki i wzburzony mówi:
- Co to ma być?! To jest grabież w biały dzień! Jutro wam kontrolę naślę!
Gliniarz bierze zaciekawiony rachunek i nawija:
- Potwierdzam, to grabież! Od jutra codziennie trzepiemy waszego szefa!
Celnik patrzy i mówi:
- O co chodzi, kwity w porządku. A gdzie forsa?

***

- Halo, cześć!
- No, cześć.
- Co słychać?
- Wszystko dobrze.
- Cholera, pomyliłem numery...

***

- No, wreszcie oduczyłam męża obgryzać paznokcie!
- Jak?
- Schowałam jego sztuczną szczękę.

***

- Kobieto, przyj! Przyj mocniej! Jeszcze, jeszcze! Mocniej!!
- Doktorze, pan jest pewny, że wyrostek robaczkowy tak właśnie wychodzi?

***

W walce z korupcją najważniejsze jest nie zwycięstwo, a uczestnictwo.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 17 Lis 2010, 08:39:48
- I jak tam twoja sprawa rozwodowa?
- Wyśmienicie, sędzia tylko nas zobaczył i dał rozwód z winy żony.
- To chyba ona w niezłym szoku była?
- Ja też, dopóki się nie dowiedziałem, że sędzia był jej pierwszym mężem.

***

Z chwilą lądowania na Marsie zerwała się łączność z amerykańską sondą.
Po tygodniu odnaleziono ją w Polsce z przebitymi numerami.

***

- Więcej do Sidorowa w gości nie idę, od jego słów jeszcze mnie łeb naiwania...
- A co on takiego mówił?
- W kółko jedno i to samo: \"Napijmy się jeszcze jednego!\".

***

- Jak ślepy spadochroniarz poznaje, że zaraz wyląduje?
- Pojawia się luz na smyczy z psem przewodnikiem.

***

- Doktorze, proszę mi pomóc, nie poznaję ludzi...
- Nie jestem lekarzem.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 18 Lis 2010, 09:40:57
Zaplanowano wielką wystawę osłów. Znaleziono plac, ogrodzono parkanem, postawiono kasę, sprzedano bilety. Kupa luda chodzi po placu, popatrują jeden na drugiego, pytają:
- No to gdzie te osły?

***

Budzi się facet rano, a na klacie siedzi mu borsuk:
- Ktoś ty?
- Borsuk.
- A co ty tu robisz?!
- A bo na was, pijaków, białych myszek już nie starcza...

***

Była sobie świnia. Pewnego razu zdu pcyła ją małpa.
Stąd wziął się człowiek.

***

- Halo, ambasada holenderska?
- Młody człowieku, holenderski to może być sobie ser, a to jest ambasada Królestwa Niderlandów.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 19 Lis 2010, 08:03:12
Wprowadzają nowego do celi, stare zeki go pytają:
- Co ty za jeden, za co cię posadzili?
- Jestem grabarzem. Pewnego dnia chowaliśmy Nowego Ruskiego. Cały w złocie, brylantach, złote zęby, a na koniec jeszcze mu do trumny rzucili parę paczek baksów. Myślę sobie: raz rozkopię - na całe życie starczy! Przyszedłem chyłkiem w nocy, rozkopuję otwieram trumnę a to bydlę wstaje, macha przed nosem jakąś legitką i krzyczy:
- Pochówek kontrolowany!

***

Na targu zwierzęcym potencjalny nabywca pokazuje palcem na jednego zwierzaka, pytając się sprzedawcy:
- Panie, to kot czy kotka?
- A po uszach pan nie poznajesz?
- ??
- To zając!

***

- Panie doktorze, tak dobrze zoperował pan mojego brata, to dla pana...
- Ale panie, co pan!
- Naprawdę, bardzo proszę wziąć!
- Dziękuję, ale naprawdę nie ma takiej potrzeby!
- Jak nie ma, jak nie ma? Odcinałeś pan tę nogę to sobie ją pan weź!

***

- Kim jest twój ojciec?
- W zasadzie to nie wiem, czasami myślę, że ślusarzem, a czasami, że księgowym.
- Jak to?
- No bo wieczorami nóż ostrzy, a rano pieniądze liczy.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 21 Lis 2010, 12:08:11
- Kto najbardziej denerwuje Suwalczan ?

- Rdzenni Suwalczanie .
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 23 Lis 2010, 07:51:21
Dyrektor do kandydatki na sekretarkę:
- Czy pani pali?
- Tylko po seksie!
- A jak dużo pani paliła w ostatnim miejscu pracy?
- Dwie paczki dziennie ...!

***

Leżę sobie goły w łóżku u kochanki. Kochanka ta mieszka na parterze. Jest akurat pod prysznicem. Nagle - ktoś włazi przez okno. To ja się cały nakryłem kocem. Słyszę, że gość wlazł, rozebrał się i do łóżka koło mnie! Wziął moją rękę i położył na swój interes. No to ja mu się zrewanżowałem.
Tak szybko przez okno zwiewał, że nawet rzeczy nie zabrał!

***

- Otwierać! Milicja!
- Nie zamawialiśmy milicji, tylko prostytutki!
- Ale to sąsiedzi nas wzywali!
- Sąsiedzi wzywali, to niech sąsiedzi ruch@ją.

***

Ostatnio koleś znalazł się w szpitalu na chirurgicznym zdjęciu obrączki ślubnej z penisa. Historia jest taka, że jego dziewczyna znalazła obrączkę w jego marynarce przez co dowiedziała się, iż jest on żonaty i w czasie jego snu użyła wazeliny i nałożyła mu obrączkę na penisa.
Nie wiem co jest gorsze:
1) Gdy Twoja dziewczyna dowiaduje się że jesteś żonaty...
2) Tłumaczenie się żonie jak ta obrączka znalazła się na Twoim penisie...
czy
3) Dowiedzieć się, że Twój penis mieści się w dziurkę od obrączki...?

***

Z gadu-gadu:
- Wpadnij do mnie dziś wieczorem, Windowsa mi przeinstalujesz.
- Nie mam płytki instalacyjnej.
- Wskocz do apteki i kup. Powinna być jeszcze otwarta...
- Kretynko! Będziesz miała przesr*ne, jak przyjdę do ciebie z walizkami tego Windowsa przeinstalować.
Za moimi plecami stoi żona i wszystko widzi.  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 24 Lis 2010, 07:47:25
Jarosław Kaczyński odwiedził kiedyś gospodarstwo rolne. Gdy znalazł się w chlewie pośród stada świń. Fotoreporterzy natychmiast strzelają fotki. Na to Kaczyński:
- Tylko żeby mi tam nie było jakiegoś głupiego podpisu pod zdjęciem, typu \"Kaczka i świnie\", albo coś takiego.
- Ależ skąd panie premierze. Wszystko będzie cacy.
Nazajutrz ukazała się gazeta ze zdjęciem Kaczyńskiego wśród świń i podpis \"Jarosław Kaczyński (trzeci od lewej)\".

***

Pytanie do referendum unijnego:
- Czy nie negujesz faktu swojego sprzeciwu wobec potwierdzenia braku poparcia dla wycofania inicjatywy zaprzeczenia przez Prezydenta RP zrezygnowania z odmowy ratyfikacji układu akcesyjnego z UE?

***

Pogrzeb znanego kardiologa. Kościół pełen, podniosła atmosfera. Na końcu mszy do trumny podjeżdża wielkie serce, otwiera się i trumna wjeżdża do środka. Wśród szlochów wzruszonych gości nagle słychać histeryczny śmiech. Ludzie milkną, odwracają się szukając winnego zakłócenia podniosłej atmosfery. W jednej z ławek podnosi się mężczyzna i dusząc się ze śmiechu mówi: "Przepraszam państwa bardzo, ale ja jestem ginekologiem..".
W sąsiedniej ławce zemdlał proktolog...  

***

Lato, upał, w tramwaju stoi trzymając się ręką za trzymadło powieszone pod sufitem kobitka w koszulce na ramiączkach. Pod pachą kłąb włosów. Na przystanku wsiada podpity jegomość, widzi ją i mówi
- Nnno nnnie, takiego szzzzpagatu to jeszcze nie widziałem!...  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 25 Lis 2010, 07:45:24
Młoda dziewczyna przepycha się na początek kolejki:
- Przepuśćcie, dobrzy ludzie, jestem w ciąży!
Na to odzywa się babka w średnim wieku:
- Jakżeś ciężarna, to gdzie masz brzuch? A jeśliś wczoraj rypnięta, to ja też i się nie chwalę!

***

- Jak tam twój mąż?
- Jako słońce.
- O, to ci zazdroszczę!
- Doprawdy, nie ma czego. Jak wieczorem wyjdzie, to rano wraca.

***

- Sąsiadko, mąż w domu?
- W domu.
- Świetnie, wpadnę, muszę od niego stówę pożyczyć.
- Pan myślisz, że jak on by miał stówę, to by siedział w domu?

***

- Mówi pan, że nie umie pan się bić. Jakim cudem więc pan zabił trzech ludzi, którzy próbowali pana ograbić?
- Wysoki sądzie, mój ojciec, specnazowiec, uczył mnie, żebym się nie bił - tylko żebym zabijał.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 26 Lis 2010, 07:45:59
- O, pracujesz w banku, jesteś rekinem finansjery?
- Nie, dzięciołem klawiatury.

***

- Co to jest: kobieta dostaje to raz w miesiącu i kończy się po 4-5 dniach?
- Pensja męża.

***

Nie zawsze trzeba wielkich kwalifikacji, żeby dobrze zarabiać. Na przykład celnik Pietrow wystarczy, że zamknie na chwilę oczy, a zarabia 25 tysięcy baksów.

***

Gliniarz z drogówki zatrzymuje Ładę, podchodzi do kierowcy, uśmiecha się życzliwie, bierze dokumenty, przegląda, oddaje, dokłada 500 rubli, życzy miłego dnia i odchodzi. Za chwilę zatrzymuje zagraniczny wózek, powtarza procedurę z tą różnicą, że na koniec daje 100 baksów. Po chwili na radiotelefonie wzywa go szef wydziału:
- Idioto, co robisz?!
- Melduję, panie kapitanie, że zanęcam, zaraz zacznę połów!

***

Dwóch Żydów postanowiło wyemigrować z Rosji: Icek do Izraela, Mosze do Niemiec. Po roku się zdzwonili, Icek opowiada:
- Mosze, ty nawet nie wiesz, jak się mnie tu powiodło. Mówię ci, mam tu własny geszeft, sieć sklepów odzieżowych i wszystkie na pełen gwizdek pracują! A co u ciebie?
- Icek, mnie to się dopiero powiodło!
- A co takiego robisz?
- Pracuję w krematorium i palę Niemców!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 27 Lis 2010, 10:24:43
Jadę sobie trolejbusem i obserwuję następującą scenę: na przystanku trolejbus zatrzymuje się, otwierają się drzwi. Wsiada jakaś babuleńka, przed wejściem za nią staje jakiś facet i pyta jej:
- Przepraszam, dojadę tym trolejbusem do centralnego rynku?
- Nie.
Drzwi zamykają się, trolejbus rusza, babuleńka siada i mruczy pod nosem:
- Za to ja dojadę...

***

Przychodzi informatyk do sklepu i zwraca się do sprzedawcy:
- Poproszę środki do czyszczenia portów wejścia/wyjścia.
- Że co?
- Tfu... pastę do zębów i papier toaletowy.

***

- Czy twoją żonę wyróżnia ekstrawagancja?
- Częściowo...
- ?
- Bez \"ncja...

***

- Córeńko, chcesz mieć braciszka?
- Tak, tatku.
- To zaśnij w końcu!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 29 Lis 2010, 07:50:24
Przyjeżdża Nowy Ruski swoim Merolem do serwisu i woła do mechaników:
- Chłopaki, dziurę mam w klimie, freon wyciekł!
- Proszę pana, zmierzymy i powiemy, czy można łatać, czy trzeba wymieniać.
- Oszczędź sobie mierzenia, to ci powiem od razu: dziura ma średnicę 7,62mm.

***

Pierwszy stopień pijaństwa:
- Kelner, czemu te serwetki są tłuste?
- Bo się pan wyciera blinami.
Drugi stopień pijaństwa:
- Kelner, przynieście drzwi! Wychodzę!

***

Na szkoleniu dla ochroniarzy instruktor pyta kursanta:
- Co należy zrobić, jak się zobaczy uzbrojonego rabusia?
- Trzeba podnieść ręce i pokazać, gdzie są nagrania z kamer monitoringu.

***

Chcecie, by ludzie oczekiwali was z drżeniem serc, w słońce i w słotę? Chcecie, żeby to dziewczyny biegały za wami, a nie na odwrót?
Moskiewskie zakłady komunikacyjne zatrudnią kierowców autobusów.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 30 Lis 2010, 08:07:51
Rabinowicz zaszedł do burdelu. Burdelmama wyprowadziła panny i prosi Rabinowicza wybierać.
- Ja wybiorę tę, która będzie się ze mną kochać po żydowsku - odpowiada Rabinowicz.
Panny nerwowo spoglądają na siebie, w końcu mówią:
- My umiemy normalnie, po francusku, niektóre mają warunki na hiszpańskie akcje, ale po żydowsku to nie wiemy...
- Ha, trudno, idę do konkurencji.
Nagle jedna dziewczyna wychodzi z tylnego rzędu:
- Ja umiem po żydowsku.
Poszli do pokoju, dziewczyna mówi do klienta:
- Skłamałam wam, ja nie umiem po żydowsku. Ale czasy ciężkie, konkurencja ostra... Ja z wami to normalnie zrobię, za pół ceny...
- O, i to, moje dziecko, jest właśnie po żydowsku!

***

- Jak na szczycie G20 odróżnić żonę prezydenta Rosji od żony prezydenta Francji?
- Jak wchodzi żona prezydenta Rosji, wszyscy wstają. Jak wchodzi żona prezydenta Francji - wszystkim staje.

***

Przyszła stara babka do ginekologa, bo coś ją tam strasznie swędziało.
Lekarz ją zbadał i mówi:
- Powinna pani to zasypać naftaliną...
- NAFTALINĄ?! Ależ co pan za bzdury opowiada! Niby dlaczego?!
- Bo mole pani futro rąbią...

***

Paradoks XXI wieku:
coraz więcej gejów na świecie,
chociaż się nie rozmnażają...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 01 Gru 2010, 08:02:02
- Co to takiego \"szampan po domowemu\"?
- Mąż pije wódkę, żona coś tam bulgoce.

***

Stirlitza gryzło sumienie. Sumienie...głupie imię dla najlepszego psa policyjnego w Gestapo, pomyślał Stirlitz.

***

Jeżeli niosą was na rękach, nie cieszcie się przedwcześnie. Być może koniec trasy jest na cmentarzu.

***

Przychodzi dozorca cmentarny do biura kierownika i dopomina się podwyżki
- Ale o co chodzi?
- Ja już nie mogę! Co idę przez cmentarz, to czytam: \"Tu spoczywa..\" \"Tu leży....\", \"Tu śpi...\", a ja sam zasuwam!

***

Lepiej obudzić się z brzydką kobietą, niż z ładnym mężczyzną.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 02 Gru 2010, 09:56:13
W Niemczech kanclerzem została kobieta.
We Francji wybrano na prezydenta węgierskiego Żyda.
- Co by tu zrobić?... - pomyśleli Amerykanie....

***

Zostało wykazane, że 90% rosyjskich polityków ma przeszłość kryminalną.
Pozostali mają kryminalną teraźniejszość.

***

Osama bin Laden zwiedza Włochy, dotarł do Pizy, ogląda Krzywą Wieżę i mruczy pod nosem:
- Ech, dyletanci...

***

Co świadczy o tym, że ostatni kieliszek wódki był jakiś lewy:
- w toalecie nie działa światło, ładnie pachnie, a zamiast papieru wiszą krawaty
- nie możesz jeść zakąsek, bo widelec ma jeden tępy szpikulec i trzy rączki
- dzwonisz do koleżanki na komórkę, a ona odpowiada męskim głosem \"Ich verstehe nichts\"
- próbujesz zawiązać sznurowadło, a ono wpada ci w oko.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 02 Gru 2010, 10:01:04
Kostnica. Dzwoni telefon:
- Halo? Mówi Sidorow....jestem deczko pijany....jakby dzwoniła żona, to, ten tego, u mnie wszystko w porządku.

***

Egzamin z biologii. Profesor pyta studentkę:
- Ile nasienia ma mężczyzna w czasie wytrysku?
- No, tak na pełną buzię.
- Nie, nie. Źle mnie pani zrozumiała, chodziło mi o ilość, nie o objętość.
- To będą w takim razie dwa łyki.

***

Kolumbijscy uczniowie ulepili bałwana wartego 30 mln baksów.

***

Leonardo da Vinci nie tylko wymyślił śmigłowiec i czołg, ale jeszcze przyśnił się Mendelejewowi przebrany za tablicę.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 03 Gru 2010, 07:47:18
- Czemu maluch ma bagażnik z przodu?
- Przy takiej prędkości trzeba pilnować, żeby rzeczy nie rozkradli.

***

- Dziewuszko, pozwolisz się zaprosić do kina?
- A masz bilety?
- Nie.
- A prezerwatywy?
- Tak.
- To pozwolę.

***

Jeżeli zabłądziliście w lesie i padacie ze zmęczenia, to znajdźcie niedźwiedzia i rzućcie w niego kamieniem. Zmęczenie wam przejdzie jak ręką odjął.

***

Głucha rosyjska wioska. Do chałupy podchodzi młody człowiek z plikiem papierów. Siedzący na ganku staruszek pyta:
- Co, emerytura?
- Nie dziadku. Próbujemy określić, ilu ludzi żyje w Rosji.
- No to chłopcze niepotrzebnie tracisz tu czas, bo ja nie mam zielonego pojęcia.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 04 Gru 2010, 07:39:34
- Czemu się z nią pokłóciłeś?
- Poprosiła, żebym zgadł, ile ma lat.
- No i?
- Zgadłem.

***

Kiedy usłyszałem w reklamie szamponu, że po jego użyciu włosy będą pełne życia, nie sądziłem, że chodzi o wszy...

***

Wychodzi smutny dentysta z gabinetu, pielęgniarka pyta go współczująco:
- Ciężki przypadek?
- Tak, pacjent ma kasy jak lodu, a wszystkie zęby, cholera, zdrowe...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 06 Gru 2010, 07:51:52
Rozmawia kadrowy z dwoma kandydatami do pracy. Pyta pierwszego:
- Pije pan?
- Zdarza się...
- Ile pan może wypić?
- No, różnie...
- Nie pasuje nam pan. A pan? Te same pytania - zwraca się do drugiego.
- Piję, a ile? Dwa litry.
- OK, przyjęty.
- Jakże to tak?! - wcina się pierwszy. - On tyle pije i go przyjmujecie a mnie nie?
- No cóż - odpowiada kadrowy - on zna swoją normę, a pan nie...

***

Mąż z żoną jadą na urlop, wsiedli do pociągu. Mąż wyciąga litrową butelkę wódki, odkręca i wywala nakrętkę za okno.
Żona pyta:
- Co ty wyprawiasz?
- Palę za sobą mosty. Teraz, jak się urlop zaczął, to będę pić i pić!
Żona pomyślała chwilę, po czym wywaliła za okno majtki.

***

- I jak zamierzacie przywitać Nowy Rok?
- Kupiliśmy kostiumy do przebrania, zamówiliśmy Dziadka Mroza, rozplanowaliśmy imprezę... a wy?
- Kupiliśmy wódkę i będziemy improwizować.

***

Wymiana SMSów:
- \"Czemu nie odbierasz telefonu\"?
- \"Bo zapomniałem komórki z domu\".
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 07 Gru 2010, 07:53:25
- Co jest najstraszniejszego w paradzie gejowskiej?
- Iść przed nią, kiedy ci się buty rozwiążą.

***

- Kiedy pan się zaczął pasjonować spadochroniarstwem?
- Kiedy lecąc samolotem zauważyłem, że i drugi silnik się pali.

***

Rozmawia dwóch właścicieli psów:
- Nauczyłem swojego charta jeździć na wrotkach.
- Przecież to bokser.
- Nie, nie umie jeszcze hamować.

***

Tabliczka na płocie:

\"Uwaga, zły pies i nażarł się Viagry!\"  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 08 Gru 2010, 09:06:10
- Jak minął Nowy Rok?
- Jak to - minął?!

***

Popyla Nowy Ruski swoją terenówką z piątą częścią prędkości dźwięku, kiedy zatrzymuje go drogówka. Nowy Ruski wysiada, ciska o asfalt antyradarem aż ten poszedł w drobiazgi i krzyczy:
- Dałem za ten szmelc trzysta baksów a ten ani pisnął!
Gliniarz na to flegmatycznie:
- Może i on był sprawny, może nie był, ja tam nie wiem. Ale zatrzymałem pana za stłuczony reflektor.

***

Budzi się rano w Rosji skacowany Dawid Copperfield i pyta się świeżo poznanych znajomych:
- Słuchajcie... co to jest to w bokserkach co mi się tak miota i gwiżdże?
- Nie pamiętasz?! Piliśmy wczoraj. I podstaw rosyjskiego cię uczyliśmy. Potem jechaliśmy po więcej wódki i zatrzymała nas drogówka. I gdzie posłałeś policjanta?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 09 Gru 2010, 07:55:49
- Jak się nazywa człowiek, który nie rozróżnia kolorów?
- Daltonista.
- A jak się nazywa człowiek, który rozróżnia kolory?
- Rasista.

***

Alkohol zabija komórki mózgowe. Ale nie wszystkie. Tylko te, które odmawiają picia.

***

Rosjanie rzadko chodzą do dentysty, bo się boją. Boją się, że potem przez dwie godziny nie będą mogli pić.

***

- Jaki jest najszczęśliwszy okres w życiu ojca?
- Kiedy dziecko już się urodziło, ale jeszcze go z matką z porodówki nie wypisano.

***

- Co tam słychać?
- Syn mi się urodził.
- I jak mu dałeś na imię?
- Nie mogliśmy się z żoną dogadać, więc otworzyliśmy na chybił-trafił spis imion i wodząc palcem na oślep wybieraliśmy.
- Na co padło?
- Dość oryginalnie... "Nakład 3.000 egzemplarzy".
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 10 Gru 2010, 07:28:02
Przeprowadzono crash-test Malucha. Na początek przy wkładaniu do samochodu połamano manekinowi nogi...

***

Leży sobie facet na plaży, opala się, nagle jakiś cień mu słońce przesłania. Otwiera oko, widzi, jakaś panna stoi. Mówi do niej:
- Te, łysa, rusz się trochę!
- Panie, czemu łysa?!
- Ja od dołu patrzę...

***

- Rabinowicz, ty masz możliwość odkładać trochę pieniędzy?
- Możliwość to ja mam, ale pieniędzy nie.

***

Posadzili zajączka do więzienia. Szef celi, wilk, pyta go:
- Za co siedzisz, uszaty?
- Za antysemityzm.
- Nie chrzań, za antysemityzm nie sadzają.
- Prawdę gadam, śpiewałem antysemickie piosenki.
- Taaak? Jakie?!
- O, na przykład taką:

\"Putin - bydlak i kretyn, przez niego tylko bida.
Gadają ludzie na mieście, że to nieślubny syn Żyda\".

***

Pewna blondynka postanowiła popełnić samobójstwo. W lustrze naliczono sześć dziur po pociskach.

***

- Kiepsko strzelacie, żołnierze - zwrócił się dokonujący inspekcji generał. Sam bierze kałacha, celuje, strzela...
- Zero! - rozległ się okrzyk obserwatora.
- No właśnie, tak właśnie strzelacie. Baczność! Kapitanie, pokażcie kompanii, jak trzeba strzelać!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 11 Gru 2010, 12:09:28
\"Milionerzy\". Po jednym z pytań gracz wybiera telefon do przyjaciela. Dzwoni, pyta:
- Stary, jak myślisz, czy lepiej wziąć pytanie do publiczności czy 50/50?

***

- Ty pamiętasz, że mi wisisz tysiąc rubli?
- Oczywiście, ale daj mi jeszcze trochę czasu - i ja na pewno zapomnę!

***

- Czemu Rosjanie wolą wódkę od wina?
- Wódkę pije się z przyjaciółmi, a wino - z serem.

***

- Na czym polega afrykańska ruletka?
- Masz do wyboru sześć panienek celem zrobienia ci loda. Jedna jest kanibalką.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 12 Gru 2010, 16:28:12
Dlaczego popieram Izrael w konflikcie z Hamasem?

1. W walce pijących z niepijącymi trzeba popierać swoich.
2. Wolę reżim, w którym wodza można wsadzić do paki niż taki, w którym jest on usuwalny tylko przez zamach.
3. Sympatyczniejsi wydają mi się ci, którzy modlą się na stojąco, a nie ci z wypiętymi zadkami.
4. Wolę kobiety w mundurach niż okutane w jakieś szmaty od stóp do głów.
5. Wolę, żeby wygrali ludzie umiejący obsługiwać budzik niż potrzebujący wycia muezzina.
6. Palestyńczycy za jednego pojmanego Żyda chcą wydania stu swoich ludzi. To kto jest więcej wart?
7. Wolę popierać ludzi, którzy układają o sobie najlepsze kawały na świecie niż takich, którzy za kawały czy karykatury o sobie są gotowi mordować.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 13 Gru 2010, 08:22:49
Przychodzi baba do lekarza:
- Chciałbym dokonać sterylizacji.
- To poważna decyzja, może pani się poradzi rodziny?
- Już się poradziłam. Siedemnaście za, jeden wstrzymujący.

***

- Wasia, jak to jest, wczoraj ułożyłeś 100m asfaltu a dziś tylko 80?!
- Wczoraj miałem z wiatrem, a dziś pod wiatr...

***

Leci śmigłowiec z młodymi specjalistami zawieźć ich do nowego miejsca pracy gdzieś w tajdze. Dolecieli na miejsce, zawisnęli, pilot mówi do pasażerów:
- Skaczcie!
- Przecież tu jest wysoko, pozabijamy się!
- Dobra, nieco obniżę. Na 25 metrów. Ale nie niżej, bo zaczną wskakiwać na pokład ci, których przywiozłem tu w zeszłym roku!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 14 Gru 2010, 08:01:52
- Napijesz się?
- Tak. Co pijemy?
- Kawę.
- Wybacz, ja niepijący.

***

Siedzi sobie na ławce dwóch poruczników, jeden pyta:
- Masz papierosy?
- Mam.
- To dawaj.
- Dać to ci może żona w nocy, a i to jak poprosisz.
- Ale ona nie pali....

***

- Czym się różni małe miasto od dużego?
- W dużym więcej zobaczysz, w małym więcej usłyszysz.

***

- To prawda, że kapusta powiększa biust?
- No, jeśli włożyć dwie główki do stanika...

***

Sanitariusz w psychiatryku rozwiązuje krzyżówkę:
\"Miejsce urodzin Napoleona\".
Odwraca się do jednego z pacjentów i woła:
- Te, świrek, gdzie się urodziłeś?

***

Rozmawiają dwie psiapsiółki:
- Mój mąż to na islam przeszedł!
- Jak to?
- Wracam do domu wczoraj rano, a on do mnie \"niewierna!\" i \"niewierna!\"
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 15 Gru 2010, 09:02:32
Kraksa na obwodnicy Moskwy. Milicjant rysuje szkic sytuacyjny. Z jednego z samochodów dobywa się cichy głos:
- Panie władzo, proszę wezwać karetkę, umieram...
- Zamknij się pan i nie przeszkadzaj, bierz pan przykład z tego tutaj. Widzisz pan? Jest całkiem martwy, a siedzi cicho.

***

Strażnik do osadzonych:
- Dzisiaj ty, ty, ty i ty będziecie jeść na obiad kotlety.
- A ja, a ja?
- A ty pójdziesz na farsz.

***

Cyganka wróży z ręki:
- O, Ukrainiec! Daj drugą rękę!
- O, czernobylec... Daj trzecią rękę.

***

- Doktorze, przepiszcie mi jakiś dobry środek na odchudzanie!
- Proszę, węgiel.
- W tabletkach?
- W workach. Wagony będziecie rozładowywać.

***

Też mocniej naciskacie guziki pilota, jeśli padną w nim baterie?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 16 Gru 2010, 10:40:43
Jeżeli wasze zęby są nie dość białe, zanim staniecie przed lustrem, wysmarujcie twarz węglem.

***

Dialog narkomanów:
- Podaj literę od 1 do 10.
- Środa.
- Pogięło cię? Środa jest gdzieś w Ameryce.

***

- Wydaje mi się, że z panem wszystko w porządku...
Pacjent ubiera się, wychodzi, w drzwiach - pada. Lekarz podbiega, pacjent już martwy. Lekarz woła siostrę:
- Proszę go brać za nogi!
- Ale po co?
- Trzeba go tak ułożyć, jakby wchodził, a nie wychodził.

***

Bufetowy ochrzania kelnera:
- Przestań wywalać pijanych klientów na zewnątrz!
- Dlaczego?
- Bo pracujesz w wagonie restauracyjnym!

***

Żeby się dowiedzieć, czy grzyb jest jadalny, trzeba chodzić do lasu we dwójkę.

***

W amerykańskim centrum badania delfinów umieszczono w akwarium mikrofony. Jeden delfin szepcze do drugiego:
- Chodź, zrobimy im kawał i zaczniemy gadać po rosyjsku...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 17 Gru 2010, 08:07:26
- Halo, centrala? Proszę połączyć mnie z żoną!
- Jaki numer?
- Co ja, Arab, żeby żony numerować?!

***

Z księgi rekordów Guinessa: na warszawskiej Pradze pewien telefon komórkowy siedem razy w ciągu dnia zmienił właściciela. Przy czym dwóch z nich przeżył.

***

- Dlaczego mówią na ciebie człowiek-pająk?
- Raz nie zauważyłem muchy w piwie...

***

- A jednak się kręci - powiedział kosmonauta, który zamiast w Kazachstanie, wylądował w Etiopii.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 18 Gru 2010, 10:10:21
Studenci w aptece.
- Poprosimy cztery paczki aspiryny...
- To wszystko?
- I eee... to może cztery opakowania węgla...
- O matko! Co wam dolega?
- Nic. Pionki od warcabów nam poginęły...

***

Młody doktorant omawia z promotorem przyszłą pracę:
-... i zgodnie z moimi badaniami 17% kobiet nie nosi majtek.
- Na jakiej próbie to badanie?
- Dwa tysiące trzysta osiemdziesiąt sześć kobiet.
- Coś pan zmyśla...
- Nie, dorabiam w sklepie z obuwiem damskim.

***

Złapała babeczka złotą rybkę. Rybka mówi:
- Żądaj czego chcesz, ale pamiętaj, że twojej sąsiadce spełni się to po dwakroć!
- Chciałabym mieć jeden pasek na teście...

***

Kacze Doły.
Jedyny hotel w gminie.
Do recepcji podchodzi znużony podróżny:
- Pokój chciałem....
- Nie ma, wszystkie zajęte - odpowiada mu recepcjonistka w ludowym stroju lubelskim.
- Może chociaż jakieś poddasze, komórka... - prosi.
- No mamy taką jedną klitkę - odpowiada mu po chwili recepcjonistka. - Ale ona ma bardzo złą sławę!
- ?
- No już tam się ośmiu ludzi powiesiło...
- Głupota! - odpowiada zmęczony podróżny. - Niech mnie pani zaprowadzi to tej klitki!
Poszli, recepcjonistka otwiera klitkę, oprowadza po pomieszczeniu, tutaj TV, tutaj WC, tutaj barek...
- Super! Niech mi jeszcze pani powie, jak oni się tu powiesili?
- Na tej klamce - odpowiada recepcjonistka pokazując na drzwi.
- To jest niemożliwe!!! - śmieje się podróżnik. Na tej rachitycznej klamce?
Następnego dnia pokojowa otwiera drzwi, żeby posprzątać pokój i widzi lokatora wiszącego na klamce z wywieszonym językiem:
- Jeszcze jeden, ku*wa, niedowiarek!!!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 19 Gru 2010, 08:05:46
- Mauricio, zarżnąłeś świnię?
- Si.
- A prosiaki?
- Nie.
- Niedobrze... Dorosną - mścić się będą.

***

- Czy od komarów można zarazić się AIDS?
- A tobie co, kobiet mało?!

***

Reguły imprezowania.

1. Nie pluj pod stół. Tam też sa goście.
2. Nigdy nie oznajmiaj na wstępie, że nie możesz wiele wypić. Celem życia dla większości gości będzie schlanie was.
3. Żegnając się z gośćmi, nie zapomnij zajrzeć pod stół.
4. Rano piją tylko arystokraci i degeneraci.
5. Rada dla gospodyni: butelka wódki nie tylko upiększa stół, ale i wzmaga walory smakowe wszelkich potraw.
6. Inteligent nigdy nie pije z gwinta, jeżeli jest pod ręką puszka po śledziach.
7. Ile by gości nie karmić, i tak się schleją.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 20 Gru 2010, 08:04:22
Jarosław K. siedział na kanapie, pomiędzy miękkimi poduszkami. Na jego kolanach leżał kot. Wielki, rudy, leniwy kot. Jarosław niespiesznie głaskał kota, kot był wyraźnie zadowolony.
- Wiesz ty co, dziś na ulicy widziałem taką piękność... normalnie dech zatyka! Nóżki zgrabne, głowa wysoko i dumnie uniesiona, nie idzie a wręcz płynie, rozkoszna taka... Myślałem, podejść do niej - ale gdzie tam! Przecież by na mnie nawet nie spojrzała. Taki cios dla mojej samooceny... Czy ja tego potrzebuję? Pewnie, że nie! Ale chciałoby się, oj chciało! Do tej pory, jak wyobrażę sobie nas razem, to mnie ciarki po grzbiecie przechodzą. A z drugiej strony - całkiem my niepodobni do siebie. Nawet bardziej niepodobni niż ja i ty. Nic by z tego nie było. No, a teraz po brzuchu podrap... a, tak, właśnie tak. Żal, że wy, ludzie, po naszemu nie gadacie...

***

- W Ameryce wybrali czarnego prezydenta.
- No nie przesadzajmy, że czarnego. Mulata. A wiesz, że w Islandii premierem jest po raz pierwszy kobieta?
- Nie przesadzajmy, że kobieta. Lesbijka.

***

Jedzie autobusem kobieta w zaawansowanej ciąży i w minispódniczce. Jeden starszy gość zagaduje:
- Pani to pewnie syna będzie miała...
- Dlaczego tak pan uważa?
- Bo brodę już widać.

***

Piwo bezalkoholowe nie jest takie złe, jeśli dolać do niego 100g wódki.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 20 Gru 2010, 14:39:21
Pewien gość, właściciel sklepu, bardzo nie lubił Chińczyków. Jednego dnia przyszedł do niego Chińczyk i pyta:
- Ma Pan Whiskas? Potrzebuję go dla mój kot.
- A gdzie masz tego kota? - odpowiada sprzedawca.
- No ja kot zostawić w domu, ja go nie brać ze sobą do sklep.
- To jak go przyniesiesz, to ja ci sprzedam ten Whiskas.
Chińczyk rad nie rad poszedł po kota do domu, a gdy wrócił otrzymał Whiskas. Dwa dni później przychodzi ponownie, ale tym razem prosi:
- Ja chcieć kupić Pedigripal dla mój pies.
Sprzedawca odpowiada:
- A gdzie masz tego psa? Bez niego ci nic nie sprzedam!
Chińczyk oburzony: - Ja nie chodzić z pies na zakupy!
- Bez psa nie wracaj! - burknął sprzedawca.
Tak się i stało, po przyjściu z psem Chińczyk otrzymał swój Pedigripal. Następnego dnia Chińczyk przychodzi do sklepu z dużą papierową torbą i mówi do sprzedawcy:
- Pan tu włożyć ręka.
- A po co?
- Pan włożyć
Sprzedawca wkłada rękę do torby, a Chińczyk mówi:
- Pan pomacać! Miękkie?
- No tak...
- Ciepłe?
- No tak..
Na to Chińczyk uprzejmym głosem prosi:
- Ja chcieć kupić papier toaletowy  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 21 Gru 2010, 07:51:46
Spotyka się dwóch kumpli:
- Cholera, wczoraj mi prawko zabrali...
- Za co?
- Jak zwykle. Czepiają się. Jechałem bez apteczki. Numery brudne. Przez czerwone światło. Na wstecznym. Pod prąd. I pijany do tego.

***

Korea Płn. 2049 rok.
- Tato, tato! Jaki dziwny pies! Tylko jedna głowa, ogon z tyłka wyrasta i cztery nogi! To mutant jaki, czy co?!

***

- Jak jesteś pijany, to jak promyk światła...
- Taki błyskotliwy?
- Nie, odbijasz się od ścian i padasz na podłogę.

***

- Mam żonę - karalucha.
- Jak to?
- Obiecała sobie, że schudnie. I wymyka się ciemną nocą do kuchni podżerać. Jak wejdę i zapalę światło, to wpada w panikę i usiłuje się schować.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: daylight85 w 21 Gru 2010, 10:57:23
Nad rzeka, obok farmy siedzi krowa i pali trawkę. Podpływa do niej bóbr, wychodzi na brzeg i pyta:
- Te, krowa, co robisz?
- Aaaa, widzisz bóbr, jaram i jest OK.
- Daj trochę, jeszcze nigdy nie kurzyłem..
- Jasne! Ciągnij macha bracie!
Bóbr wciągnął dym i od razu go wypuścił. Na to krowa:
- Stary, nie taaak! Patrz: ciągniesz macha i trzymasz go w płucach dłuższa chwile. Zresztą - wiesz co? W tym czasie jak wciągniesz, przepłyń się kawałek pod woda w dół rzeki, wróć tu i wtedy wypuść powietrze. I mówię ci będzie OK.
Jak uradzili tak zrobili. Bóbr się zaciągnął, płynie pod woda, ale już po kilku chwilach zrobiło mu się happy. Wyszedł na brzeg po drugiej stronie rzeki, walnął się na trawę i orbituje. Podchodzi do niego hipopotam i pyta:
- Te bóbr, co robisz?
- Aaaa, widzisz hipciu, fazuje sobie troszkę...
- Daj trochę stuffu, ja tez chce.
- Podpłyń na drugi brzeg do krowy. Ona ci da.
Hipopotam podpłynął w górę rzeki, wychodzi na brzeg, a krowa wywaliła gały i krzyczy:
- Bóbr, k..wa, WYPUŚĆ POWIETRZE!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 23 Gru 2010, 07:55:58
"Droga Redakcjo,

Proszę o pomoc.
Jadąc do pracy zostawiłam w domu męża, jak zwykle na sofie przed TV. Nie ujechałam daleko, kiedy silnik nagle odmówił posłuszeństwa. Wróciłam pieszo do domu żeby poprosić męża o pomoc, a kiedy weszłam nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Mąż baraszkował w sypialni z córką sąsiadów.
Ja mam 32 lata, mąż 34, a córka sąsiadów 22. Byliśmy z mężem razem od 10 lat. Kiedy go skonfrontowałam, załamał się i wyznał, że miał te relacje przez ostatnie 6 m-cy.
Od czasu kiedy stracił pracę, miał potężny dół i czuł się zupełnie bezwartościowy. Postawiłam ultimatum: albo ona albo ja. Kocham męża, ale od czasu postawienia przeze mnie tego warunku nastąpiły \"ciche dni\". Odmówił pójścia na terapię rodzinną i czuje, że tracę z nim kontakt.
Droga Redakcjo, błagam o pomoc.

Z poważaniem
Eugenia.



Odpowiedź;

Droga Eugenio.

Powodów nagłego zatrzymania się silnika może być kilka. Sprawdź przede wszystkim czy nie ma przerwy w dopływie paliwa. Jeśli dopływ paliwa jest OK, sprawdź czy nie ma jakiegoś luźnego przewodu elektrycznego w systemie wtryskowym. Jeśli jest on w porządku, prawdopodobnie błąd leży w pompie paliwowej podającej zbyt niskie ciśnienie do silnika.
Mam nadzieję, że to pomoże.

Z poważaniem
Andrzej
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 24 Gru 2010, 09:45:02
Żona pyta męża:
- Józek, będziesz jadł tę zupę? Bo jak nie, to doleję śmietany i psu zaniosę.

***

Gość w eleganckiej, drogiej restauracji zauważył, ze kelner, który prowadzi ich do stolika ma w kieszeni łyżki. Z początku nie zastanowiło go to, ale gdy usiadł przy stoliku, zobaczył, ze kelner obsługujący jego stolik również ma łyżki w kieszeni. Inni kelnerzy na sali także. Poprosił kelnera bliżej i spytał:
- Po co wam łyżki w kieszeniach?
Kelner odpowiedział:
- Kilka miesięcy temu nasze szefostwo zleciło firmie Artur Andersen zrobienie analizy procesów. I wyszło, ze średnio co trzeci klient zrzuca łyżkę ze stołu. Przez co trzeba iść do kuchni i przynieść świeżą. Dzięki temu, ze mamy łyżki pod ręką zaoszczędzamy jednego człowieka na godzinę, a wydajność wzrasta o 70.3%. Klient zdziwił się, ale wkrótce zobaczył, że każdy kelner ma przy spodniach cienki łańcuszek, którego jeden koniec przyczepiony jest do paska, a drugi znika wewnątrz rozporka. Zaciekawiony przywołał kelnera i zapytał: Zauważyłem, że każdy z was ma łańcuszek przy rozporku. Po co on wam?
Kelner:
- Nie każdy jest tak spostrzegawczy jak pan. Ale skoro pyta pan, to wyjaśniam - również ten łańcuszek zalecił nam Artur Andersen. Wie pan mam go przyczepionego do ...no wie pan. Gdy idę do toalety, To rozpinam rozporek i wyciągam łańcuszkiem, dzięki czemu, po oddaniu moczu nie muszę myc rak i wydajność wzrasta o 30%.
Gość pokiwał ze zrozumieniem głową, ale zaraz wyjawił swą następną wątpliwość:
- Dobrze. Rozumiem, ze wyjmuje pan łańcuszkiem, ale jak można się nim posłużyć do schowania? Jak wkłada się go z powrotem?
- Nie wiem jak inni, ale ja łyżką.

***

Niewidomy stoi na rogu ze swoim psem, kiedy ten podniósł nogę i nasikał na jego spodnie. Facet sięgnął do kieszeni i wyjął psi przysmak. Ciekawski przechodzień, który wszystko obserwował, podbiegł do niego i powiedział:
- Nie powinien pan tego robić. On niczego się nie nauczy, jeśli będzie pan nagradzał go za coś takiego! Ślepiec na to:
- Nie nagradzam go. Po prostu sprawdzam, gdzie ma mordę, żebym mógł kopnąć go w du*pę!

***

- Skąd się wziął taniec irlandzki?
- Było za dużo whisky, a za mało kibli.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 26 Gru 2010, 10:37:55
Koło biednej wiejskiej chaty, koło której siedzi starszy gość, zatrzymuje się czarny Mercedes. Wychodzi z niego facet w średnim wieku i bardzo dobrym garniturze.
- Cześć, tatko! Pamiętasz, 15 lat temu wysłałeś mnie, dorastającego chłopaczka, do sąsiedniej wsi do sklepu po flaszkę.
A teraz mam Mesia, trzypokojowe mieszkanie w Moskwie, własny biznes, jestem członkiem Jednej Rosji i deputowanym do Dumy. I co teraz powiesz?
- A flaszka gdzie?

***

- Szymek, wiesz kto lubi ludzi bez względu na kolor skóry, wiarę i majątek?
- Bóg?
- Nie, krokodyl.

***

Warszawa. Śródmieście. Chłopiec umówił się z dziewczyną w knajpce na Marszałkowskiej. Zajeżdża wypasioną furką przed lokal... kurw*a, nie ma miejsca parkingowego! A on nie może się spóźnić.
Zaczyna krążyć i kląć!
W końcu przestaje przeklinać i zaczyna się modlić:
"Panie Boże, spraw żeby się znalazło miejsce. A ja przestanę pić, rzucę miękkie narkotyki oraz rozpocznę regularnie chodzić w niedzielę do kościoła..."
I nagle, jeeeeest! Wyjeżdża autko i się robi miejsce. Gościu szybko wznosi wzrok ku górze i mówi:
"Sorry, Boże, już nic nie rób. Znalazło się!"

***

Rok 2020. Szkoła. Język polski. Nauczyciel mówi:
- Jasiek. Odmień czasownik chcieć...
- Ja chcę, ty chcesz, on chce, my chcemy, wy chcecie, oni chcą...
- Nie no ku*wa ziomal! zaj*ebiście!!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 27 Gru 2010, 10:10:22
Przychodzi gość do kumpla, widzi, że meble stoją jakoś inaczej:
- Co się działo?
- Brat poprzestawiał.
- Feng shui?
- Pijany był.

***

Okulista do pacjenta:
- ... więc, zaświadczenie o dobrym wzroku 150 baksów, o złym - 100 baksów.
- Wezmę oba.
- ??
- Jedno na prawo jazdy, drugie dla WKU.

***

Stoją trzy stewardessy przy drodze na lotnisko, czekają na autobus. Zatrzymuje się beemka, wychyla się łysa głowa:
- A wam co, dziewczynki, już mundury każą nosić?

***

- Chodź, zapalimy na balkonie.
- Przecież nie masz balkonu!
- Jak zapalę, to się pojawia.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 28 Gru 2010, 07:57:53
- Nie potrzebujesz aby kota?
- Mam, już wyrósł, mieszka w ogródku, znakuje terytorium, walczy z innymi kotami, a jesienią go kastrujemy.
- Każdej jesieni? Szacun dla kota...

***

Rozmawia dwóch poliglotów:
- Jak ty się uczysz języków?
- Od małego miałem predyspozycje, potem wypracowałem system, na początek uczę się 200 podstawowych słów, gramatyki wg określonego schematu... a ty?
- Ja mam dar - z jakiej narodowości dziewczyna się prześpię, taki język potem znam.
- Fajnie! Ale powiedz, czemu po gruzińsku i ormiańsku jak tłumaczysz, to od tyłu?

***

Uniwerek. Biblioteka. Sesja. Pełno ludzi, uczą się. Do jednego ze studentów podchodzi drugi:
- Te, trzymasz książkę do góry nogami.
- A ty co, Freud?
- Dlaczego Freud?!
- To jest książka! Jakie nogi?! Może jeszcze powiesz, że jej między strony zaglądam?!

***

- Czemu do mnie podczas seksu mówiłeś \"Wiera\", przecież mam na imię Tania?
- Ciemno było...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 29 Gru 2010, 08:27:01
Brytyjski festiwal piwa zamknięto przed czasem z powodu braku piwa.
Coraz więcej Polaków w W. Brytanii.

***

Wraca mąż z pijanki. Żona coś krząta się po kuchni, więc przemknął cichutko, bierze największą książkę, kładzie się do łóżka i udaje, że czyta. Po jakimś czasie przychodzi żona:
- Znowu się skułeś?!
- Po czym to wnosisz, kochanie?
- Odłóż tę walizkę i idź spać!

***

- Doktorze, a czy w czasie operacji nie umrę?
- No co pan, wie pan, jaki za to ochrzan zbieramy?!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 30 Gru 2010, 07:48:48
- Halo, jest Katia?
- Na porodówce.
- O, a co się stało?

***

- Poruczniku, czemu zwykle jeździcie na urlop do Soczi?
- Ile tam bratnich dusz! Tania Iwanowa, Lena Pietrowa, Gałoczka Sidorowa...
- Dobrze wam, poruczniku!
- No nie do końca. Są też wrogowie. Wasia Iwanow, Pietia Pietrow, Grisza Sidorow...

***

- Siostro, proszę zmierzyć choremu temperaturę... jak nie pomoże, będziemy operować.

***

Żona do męża:
- Jak chcesz schudnąć, to będę ci dawać mniej jeść, musisz wstawać od stołu lekko niedojedzony...
- Uważaj, bo będziesz wstawać z łóżka lekko niedoje*bana...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 04 Sty 2011, 10:07:04
Szpital. Pora obiadowa. Przynoszą gościowi jedzenie: ćwiartkę ogórka, ćwiartkę jajka na twardo, łyżkę ziemniaków puree i kawałeczek chleba. Facet, nieco zdziwiony, pyta pielęgniarkę:
- Czy mógłbym prosić o znaczek pocztowy?
- Po co panu?!
- Lubię sobie po obiedzie coś poczytać.

***

- Obywatelu Chodorkowski, jesteście oskarżeni o doprowadzenie do śmierci dinozaurów.
- Po co by mi to było?!
- Żeby powstała ropa naftowa, którą sprzedawały wasze firmy.
- Ale przecież one wyginęły przed moim urodzeniem!
- I w tym tkwi sedno sprawy. Biorąc pod uwagę datę waszego urodzenia, proszę teraz szczerze opowiedzieć, jak wam się udało popełnić zarzucany wam czyn.

***

Nowy Ruski na pokazie mody w Paryżu. Wybieg, flesze, Nowy Ruski na honorowym miejscu, obok usłużnie naskakuje dyrektor firmy odzieżowej. Nowy Ruski pokazuje, co mu się podoba:
- O, to.... to.... I jeszcze to.
- Zapakować, proszę szanownego pana?
- Tak, razem z modelkami.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 05 Sty 2011, 18:31:05
- Moja kotka jest w ciąży...
- No, Jarek, nie wytrzymałeś, to teraz trzeba się żenić!

***

Angielskim komentatorom zajęło miesiąc, by prawidłowo i bez uśmiechu wymawiać nazwisko rosyjskiego piłkarza Arszawina (ang.: ass shaving - golenie tyłka). I kolejne dwa zajmie to samo w odniesieniu do nazwiska Żirkow (ang.: jerk off - zwalić konia).

***

- Co to takiego: białe, w konfetti i pełza po podłodze?
- Pijana panna młoda.

***

- Kelner! Trzy butelki \"Stolicznej\" i sałatkę!
- Jaką sałatkę pan szanowny sobie życzy?
- Jakąś miękką najlepiej...

***

- Oto jest kobieta, która cierpi za wiarę!
- A w co ona wierzy?
- Że mając rozmiar 40 wciśnie się w 36.

***

- Doktorze, i co mnie czeka?
- Trzeba będzie pogrzebać...
- Pogrzebać?! W ziemi?! Arghhh!
- We flakach pogrzebać... skalpelem.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 06 Sty 2011, 08:08:51
Naukowcy opracowali pigułkę, która pozwoli kobiecie osiągnąć orgazm po 3 minutach.
Teraz pracują nad preparatem, który pozwoli mężczyźnie wytrzymać jeszcze te brakujące 90 sekund.

***

Człowiek. Jedyny ssak, którego nawet w wieku dorosłym ciężko oderwać od cycków.

***

Jeżeli wracasz pijany od kochanki o 1 w nocy, a żona robi minę, jak gdyby nigdy nic - znaczy, siekiera naostrzona, dół z wapnem wykopany - spać nie wolno!

***

Zwykły, szary Ukrainiec wraca z roboty. Idzie przez podwórko - lampa ŚWIECI!. Idzie do klatki schodowej, naciska guzik od windy, ta DZIAŁA! Jedzie na swoje piętro, idzie do swojego mieszkania, kaloryfery GORĄCE! Żona na kuchni GAZOWEJ obiad gotuje. Pełen niedowierzania biegnie do łazienki... jest ZIMNA i CIEPŁA woda!
Osuwa się z wrażenia po ścianie i mamrocze:
- Jej Bohu... Komuna wróciła...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 07 Sty 2011, 09:22:17
- Co to jest tygrys?
- Taki kot kreskowy.

***

Sąsiedzi sprzedali wiertarkę. Gorzej, że za te pieniądze kupili zestaw do karaoke.

***

Drogie Panie! Skoro tylko dobijecie trzydziestki, zróbcie zdjęcie paszportowe. Za dziesięć lat, przy wymianie dokumentów... jak znalazł.

***

Małe dziewczynki lubią się bawić ładnymi lalkami. Chłopcom podobają się fajne samochody.
W wieku dojrzalszym jest odwrotnie.

***

Putin pyta Berlusconiego:
- Czemu u was we Włoszech ludzie tak jakoś dziwnie mnie traktują?
- A jakby mnie traktowano w Rosji, gdybym się nazywał Bladioni?!
[puta - wł. kur*wa, to samo co blad\' po rosyjsku].
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 09 Sty 2011, 07:46:07
- Kochanie, nasz odkurzacz już zupełnie nie ssie!
- Ciekawe, od kogo wziął przykład.

***

Nowy Ruski wybiera sobie obraz w galerii:
- A to co za bohomaz?
- To jest obraz znanego malarza ze szkoły flamandzkiej...
- Co?! Tyle kasy za mazidło jakiegoś uczniaka?!

***

Telefon do radia:
- Chciałem przekazać gościowi, który dziś rano ukradł spory, biały pakunek z czerwonego Audi zaparkowanego pod ambasadą amerykańską dwa słowa: Allach akbar!

***

- Ile czasu upływa od wylądowania samolotu do przejścia przez kontrolę paszportową, celną i w ogóle?
- Zależy, co wieziesz. Może być i siedem lat.

***

Pierwszy skok przyszłych desantników. Ostatni ma wyskoczyć, nagle się zapiera i krzyczy do instruktora:
- Ja nie skoczę!
- Jak to?!
- Matka mi napisała, że jej się śniło, że mi się spadochron nie otworzy.
- Chrzań to, zamieniamy się spadochronami, skaczemy.
Zamienili się, skaczą, młodemu się spadochron otworzył. Obok przelatuje ze świstem instruktor, a do młodego dociera tylko cichnące:
- ...twoju mat\'!!!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 10 Sty 2011, 07:50:09
- Co znaczy po starogrecku \"eureka!\"?
- \"O ku*wa, wrzątek!\"

***

Przychodzi baba do seksszopu, sprzedawca ją pyta:
- Po kiego ch*ja pani tu przyszła?

***

Wśród przyczyn zawierania związków małżeńskich miłość zajmuje drugie miejsce - między głupotą a alkoholem.

***

- Słuchaj, zdecydowałem: musimy się rozstać.
- Znalazłeś sobie lepszą?!
- Lepszą może nie, ale tańszą.

***

Kobieta jest jak praca. Nie ma co rzucać, dopóki nie znajdziesz drugiej.
Kobiety są jak dzieci. Byle co, to w łzy i do mamy.
Kobiety są jak drogówka: gadają głupoty, wymuszą pieniądze, zepsują nastrój a do tego ty zawsze jesteś winien.
Kobieta jest jak konsulat. Zgody na wyjazd z kumplami do Tajlandii nie dostaniesz.
Kobieta jest jak ulubiony sweter. Lubisz go, ale na ch*j on ci w Turcji?
Kobieta jest jak herbata. Jeden lubi mocną, drugi słabą, czasem dwóch z jednej korzysta.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 11 Sty 2011, 07:22:04
- Dlaczego w komórkach są różna cuda wianki i bajery, a nie ma tak podstawowych rzeczy, jak zapalniczka, korkociąg i otwieracz?

***

Szef mleczarni pyta pracownika:
- Dolewałeś wody do mleka?
- No, panie dyrektorze, jakby to powiedzieć.... tak, dolewałem.
- A nie wiesz, że to nieuczciwe?
- Przecież sam pan kazał...
- Nie, ja kazałem najpierw lać do każdej butelki trochę wody, a potem dopełniać mlekiem. W ten sposób możemy z czystym sumieniem mówić, że wody do mleka nie dolewamy.

***

Przychodzi sekretarka do admina:
- Słuchaj, możesz mi podłączyć dwie myszki do kompa?
- Po co ci dwie myszki?
- No bo jak gram w pasjansa, to mogę podnieść myszką jedną kartę. A jak pod nią jest druga, której akurat potrzebuję, to trzymając jedną myszką jedną kartę drugą myszką mogłabym wyciągnąć drugą kartę.

***

Lekarz do pacjenta podczas badania:
- Nie oddychać.
- A co, pierdnął pan?

***

\"Uczyć się, uczyć i jeszcze raz się uczyć!\" - rzekł Lenin.
Pracownicy mauzoleum w szoku.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 12 Sty 2011, 08:03:03
Krytykować Żydów to jak wrzucać drożdże do zacieru.
Raptem trochę wrzucisz, a jaki ferment!

***

- Dlaczego najlepsze są rzeźby gołych postaci?
- Odzież prędzej czy później wyjdzie z mody, a nagość niekoniecznie.

***

Można się nieco wnerwić, jak żona rano spyta:
- Ty mnie wczoraj jeszcze długo ruchałeś?

***

Śledztwo w sprawie zagadkowej śmierci prawie wszystkich mieszkanców pewnej wioski. Pytają jednego z nielicznych ocalałych:
- Jak do tego doszło?
- Był u nas pewien miłośnik grzybów, nazbierał kiedyś czegoś, no i się zatruł.
- No, a reszta?
- Reszta na stypie po nim.

***

Tabliczka na plaży w Egipcie:
\"Zabrania się karmić ryby, gdyż tracą one nawyk polowania i zaczynają żebrać o jedzenie\".
Odręczny dopisek:
\"Jak prawdziwi Arabowie\".

***

Para zamierza kupić pralkę. Dziewczyna mówi do chłopaka:
- Weź tam wymierz, ile jest szerokości i głębokości.
- Dobrze, zmierzę, tylko głębokości czego?
- No, maksymalna głębokość pralki. Jest wysokość, szerokość i głębokość, nie?
- Długość chyba...
- U dziewczyn to się nazywa głębokość!

***

- Panie doktorze, strasznie mnie boli ręka, może to złamanie albo zwichnięcie...
- A oczy pana nie bolą?
- Nie, tylko ręka.
- A ch*j nie boli?
- Nie! Ręka!!! Czemu mi pan takie głupie pytania zadaje?!
- Dlatego, że u mnie na drzwiach o, takimi WOŁAMI jest napisane \'\'UROLOG\'\'!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 13 Sty 2011, 10:25:01
Epidemia grypy: kiedy wasz stomatolog boi się was bardziej, niż wy jego.

***

Sen i śmiech. Najlepsze lekarstwa. Ale nie na sraczkę.

***

- Dlaczego faceci tak rzadko dają kobietom kwiaty?
- A jak często kobiety kupują facetom piwo?!

***

- Wypij jeszcze...
- Moment, wstanę... Jak dam radę przejść kilka kroków, to jeszcze się napijemy. A jak nie, to idę do domu.

***

A wiecie, że jak zmieszać konfitury z żelaznymi opiłkami, to można łapać muchy na magnes?

***

- Uczeni opracowali nowy sposób poczęcia.
- A czemu im się stary nie podoba?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 14 Sty 2011, 07:52:43
Trzy etapy życia mężczyzny:
1) Kobieta rozbiera się za darmo,
2) Kobieta rozbiera się za darmo, ale ubiera na twój koszt,
3) Kobieta rozbiera się i ubiera na twój koszt.

***

Nie rozumiem, jak można mówić, że w Rosji jest pijaństwo. Rosjanie piją mniej niż Niemcy, Amerykanie, Australijczycy, Kanadyjczycy i Chińczycy - razem wzięci.

***

Mała pomyłka przy planowaniu trasy biegu spowodowała strzelaninę biatlonistów z pogranicznikami.

***

Na imprezie głowa jest jak majonez. Co by nie robić, i tak w sałatce wyląduje.

***

Niełatwo w Rosji przejść przez ulicę na czerwonym świetle. Z lewej i z prawej samochody pędzą, z tyłu na pięty następują, z przodu z naprzeciwka biegną....

***

- A ja piłem wódkę z kaktusa!
- Tequilę?
- Nie, Żytnią, tyle, że podbródek podrapałem.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 15 Sty 2011, 09:40:14
Jeżeli u was w dzielnicy położyli nowy asfalt, odmalowali wszystkie domy, zasiali trawniki i nikt nie przyjechał - to znaczy, że mieszkacie w Niemczech.

***

- Jaki jest najlepszy rym do słowa \"pracować\"?
- \"Nie trzeba\".

***

Powiadają, że każdy lekarz ma swój mały cmentarz. Logopeda też?!

***

- Ja ci pokażę, do żołnierzy do koszar chodzić! Ja ci pokażę, flirciki z nimi uskuteczniać! - nakrzyczała matka na córkę. I pokazała. I spodobała się żołnierzom bardziej, niż córka. Co znaczy siła doświadczenia!

***

Potrawy kuchni narodowych:
- wrzątek po czukocku z lodem
- harakiri w sosie własnym
- pierożki po tatarsku - z łukiem i strzałami
- jaskółcze gniazda po chińsku, do tego psie budy i niedźwiedzie barłogi
- nóżki mintaja w sosie pomidorowym
Hit: obiady domowe! Wczorajsze, odgrzewane.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 16 Sty 2011, 09:47:18
Z podania o rozwód:
\"...bo wrzuca rozmowy ze mną na forum suwalki.info i potem śmieje się ze mnie całe miasto...\"

***

Podczas ulicznej demonstracji przeciwko globalnemu ociepleniu 54 uczestników nabawiło się odmrożeń.

***

- Synu, nie podobają mi się ludzie, którzy cię otaczają w ostatnim czasie - rzekł generał von Paulus do swojego syna w 1943 roku pod Stalingradem.

***

Tylko przed wyborami dowiesz się, jak wspaniale będziesz żyć za rok.

***

Rosyjski biathlon - biegnąc rano po piwo, strzelić sobie po drodze papieroska.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 17 Sty 2011, 07:48:57
Mąż wrócił z delegacji, przebiera się. Żona zauważa:
- Kochanie, czemu masz takie podrapane plecy?
Mąż zmieszany wyjaśnia:
- Wyobraź sobie, wracałem do domu, a tu z jakiegoś balkonu kot mi spadł, prosto na plecy... co, nie wierzysz?
- Wierzę, wierzę. Nawet jest tu szminką napisane: \"To ja, twoja kocica!\"

***

Spotykają się dwie przyjaciółki:
- Słuchaj, ty zdradzasz męża?
- A ty?
- Odpowiedz, pierwsza spytałam.
- Nie, lepiej ty pierwsza.
- Nie trzeba, już wszystko jasne.

***

- Tato, jak sobie kiedyś ludzie bez wind radzili?
- Było wtedy więcej publicznych toalet.

***

Nowy Ruski kupił sobie dżipa. Zaparkował go gdzieś na mieście, wraca do samochodu, a tu - obok znaczka \"4x4\" wydrapane gwoździem \"=16\". Wściekły pojechał do serwisu, zaszpachlowali, zamalowali. Znów gdzieś na mieście zaparkował i historia się powtórzyła. Tym razem pojechał jednak do serwisu i kazał sobie obstalować stosowne, chromowane \"=16\". Pojechał znowu na miasto, zaparkował, wraca, a tu - pod oznaczeniem - wydrapane gwoździem:
\"PRAWIDŁOWO\".
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 18 Sty 2011, 08:04:46
- Hej, dziewczyno, nie masz ochoty na seksik?
- Jak wam nie wstyd?!
- Jak? Na przykład na jeźdźca.

***

Dwóch facetów pojechało dżipem na rybki zimową porą. Wjechali samochodem na lód, na środek rzeki i łowią, piją.... Napili się tak, że postanowili przenocować w samochodzie.
Rano patrzą, kra ruszyła. I oni z tym dżipem na tej krze.
- Kola, dzwoń gdzieś na ratunek, niech nas śmigłowcem wyciągną.
- Nie mogę, bateria mi padła.
- Niech to, mnie też.
- Co robić?!
- Dawaj wędkę!
- Po co?!
- Jedyna nadzieja teraz to złowić złotą rybkę.

***

- Chciałbyś pewnego dnia obudzić się w dalekiej przyszłości?
- Tak.
- Ja też. Idę po pięć litrów wódki.

***

- Kochanie, ciesz się, spędzimy pierwszorzędnie czas! Kupiłem 3 bilety do kina.
- Czemu 3?
- Dla twoich rodziców i brata.

***

Arabowie i Żydzi to jak dwa półdu*pki. Ile byś nie ściskał, nie zrosną się, tylko co najwyżej smrodu narobią.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 19 Sty 2011, 07:58:49
Ranek. Facet chce do łazienki, a tam już od dłuższego czasu żona siedzi. Facet się w końcu wnerwia:
- Co ty tam robisz tyle czasu?!
- Głowę myję.
- Po kiego?
- Do ginekologa idę.
- Nie widzę związku.
- Za to ja widzę! Powiedz, po kiego chcesz się golić, jak idziesz na pobranie krwi?!

***

Prosiaczek wbiega do Puchatka i od progu krzyczy:
- Puchatku, bieda straszna, miód podrożał, co to będzie?!
Puchatek spokojnie:
- Prosiaczku, a wieprzowina? Zdrożała?
- Tak, Puchatku.
- Znaczy, i miodek będzie....

***

- Jaki jest szczyt cierpliwości?
- Grać w rozbierane szachy.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 20 Sty 2011, 07:43:05
Dawno temu pewna francuska firma postanowiła wypuścić na rynek czarne staniki. Wysłano próbne partie - po tysiąc sztuk - do różnych krajów. Po tygodniu nadchodzą odpowiedzi od lokalnych przedstawicieli:
- [Anglia]: Królowa wspomniała publicznie, że uważa czarne staniki za wulgarne. Żadna szanująca się lady tego nie kupi. Odsyłamy.
- [Izrael]: Przyślijcie jeszcze 3 tysiące.
Po kolejnym tygodniu:
- [Włochy]: Papież powiedział, że szanującej się kobiecie nie przystoi nosić takiej wyzywającej bielizny. Nikt tego nie kupi. Odsyłamy.
- [Izrael]: Przyślijcie jeszcze 5 tysięcy.
Po kolejnym tygodniu:
- [USA]: Nie wiemy czemu, ale towar po prostu nie idzie. Odsyłamy.
- [Izrael]: Przyślijcie jeszcze 10 tysięcy.
W końcu prezes się zainteresował i dzwoni do Izraela:
- Słuchajcie, jak to robicie, nigdzie towar nie schodzi, tylko u was?
- Żadna tajemnica. Wycinamy miseczki i sprzedajemy jako jarmułki.

***

- Kochanie, rośnie mi brzuch, chyba jestem w ciąży.
- Yhm, a ja nawet wiem, kto jest ojcem.
- ? ? ?
- Cukiernia z naprzeciwka.

***

- Czemu twój kot chodzi po suficie?!
- Sąsiedzi z góry mają mocny odkurzacz.

***

Przychodzi facet do urzędu patentowego:
- Zbudowałem maszynę czasu, chciałem ją opatentować.
- Niestety, opatentowano ją wczoraj.
- Hm... A w jakich godzinach pracowaliście w zeszłym tygodniu?

***
- Witam, panie doktorze, ja do pana z wiązanką!
- To dobrze, ale gdzie kwiaty?
- A kto, niedouczony konowale z kobylej pi*dy za wora wyciągany, mówi o kwiatach?!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 21 Sty 2011, 09:02:06
- Batiuszka, a w czasie postu to można kobietę?
- Można, ino nie tłustą.

***

- Kiedy można powiedzieć, że w Rosji jest mróz?
- Kiedy ludzie gryzą wódkę na ulicach.

***

- Jeżeli twoja dziewczyna przespała się z inną dziewczyną, to to uznasz za zdradę?
- Jeżeli beze mnie, to tak.

***

Jeżeli chcecie domowe zwierzątko, przemyślcie to. Może wystarczy lustro kupić.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 22 Sty 2011, 08:10:48
- Abram, co ty sądzisz o seksie?
- Mosze, ja mam szóstkę dzieci, ty myślisz, że ja mam czas na teorię?

***

- Mosze, co taki milczący jesteś?
- A co ja będę w taki ziąb ręce z kieszeni wyciągał?

***

- Nina, ale ty masz piękne futro! Ciekawe, ile twój mąż dostaje?
- Na przykład, żeby kupił futrę, to dziesięć razy z rzędu nie dostał aż się złamał.

***

Okazało się, że Wielki Mur widziany z kosmosu układa się w napis \"Made in China\".

***

Sensacja w Japonii. Śmiertelna trucizna wytwarzana w wątrobie ryby fugu rozłożyła się bez śladu i szkody w wątrobie alkoholika Kozłowa.

***

- Tato! A czemu ten milicjant na poboczu macha na nas lizakiem?
- Żreć chce...

***

Europa:
Dzwonek do drzwi.
- Dzień dobry panu. Pan zechce wybaczyć, że pana niepokoję o tej późnej porze, ale mój kot - jakby to powiedzieć - nieco zwilżył pańskie buty, które pan zostawił na korytarzu. Strasznie mi wstyd za mojego kota. Jeśli pan nie ma nic przeciwko, wezmę pańskie buty do wyczyszczenia i przyniosę jutro. Chyba, że woli pan zadośćuczynienie gotówką?
- Szanowny pan raczy dać spokój, nie ma się czym przejmować. Te stare buty już dawno było trzeba wyrzucić. Przy okazji - jak samopoczucie pańskiego kota?

Rosja:
Walenie w drzwi
- Te, sąsiad, zabieraj te śmierdziochy z korytarza, wali z nich na kilometr, ktoś w nie narobił. Jeśli pan nie zabierzesz, poskarżę się w administracji!
- A idź ty na ch*j, padalcu! To twój kot tam na pewno nasrał. Wyrodek j*bany. Zobaczę jeszcze raz sierściucha na korytarzu - żywcem ze skóry obedrę. Dotarło?! K*rwa, skąd się takie cioty biorą!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 23 Sty 2011, 06:52:26
- Jaki jest sens zwyczajowej minuty ciszy?
- O zmarłych mówi się dobrze albo wcale.

***

- Jeśli się zdecyduję ożenić, to z kobietą mądrą, ładną, wierną i gospodarną.
- A ty co, na islam przeszedłeś, żeby od razu cztery brać?

***

Nowy Ruski kupuje Lamborghini. Pyta sprzedawcy:
- Po co te dwa białe paski wzdłuż samochodu przez środek?
- Maskowanie, jak pan bierzesz pod siebie podwójną ciągłą.

***

Jeżeli zgubiliście się w tajdze, należy wyciągnąć butelkę wódki i powoli zacząć ją wylewać na ziemię. Natychmiast ktoś z krzykiem \"Co robisz najlepszego, gadzino!\" pojawi się znikąd i da wam po mordzie.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 24 Sty 2011, 09:26:20
Zachorował 104-letni Żyd. Odwiedza go jego 108-letni kolega i pyta:
- Co z tobą, Abram, jak się czujesz?
- Źle, Mosze, bardzo źle. Cóż, przyjdzie spotkać się ze Stwórcą.
- Słuchaj, jeśli on cię spyta: \"Jak tam Mosze? Co tam u Mosze?\" - ty mnie nie widziałeś, nie słyszałeś i nic o mnie nie wiesz.

***

Rzecz się dzieje w aptece.
- Poproszę trzydzieści paczek prezerwatyw.
- Czy życzy pan sobie torbę?
- Nie, moja dziewczyna jest całkiem ładna.

***

Umarł facet. Budzi się na tamtym świecie, a tu niebo błękitne, słońce złote, ptaszki ćwierkają, sady kwitną...
- ...twoju mać, jestem w raju!
Nagle pojawiła się jego żona.
- Byłem...

***

1 butelka - mało
2 butelki - normalnie
3 butelki - optymalnie
4 butelki - idealnie
5 butelek - dużo
6 butelek - mało
7 butelek - w sam raz.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 25 Sty 2011, 08:18:41
- Wczoraj łaziłam po sklepach.
- Shopping?
- Nie, patrzing.

***

Autentyczny

Pracownicy zoo w jednym z miast na Zachodzie, przyjeżdżawszy rano do pracy, serdecznie witali się z dozorcą płatnego parkingu na 105 samochodów. Za postój pobierał zróżnicowane opłaty, zależnie od miejsca. Wieczorem serdecznie żegnał się z pracownikami i zamykał pusty parking. Dozorca wyróżniał się sumiennością, uprzejmością i wspaniałym poczuciem humoru. Tym bardziej pracownicy zoo byli zdziwieni, gdy któregoś poranka nie pojawił się w pracy. Było to coś niezwykłego dla tak zdyscyplinowanego człowieka. Zadzwonili więc do ratusza, by się dowiedzieć, co się stało. Usłyszeli, że takiego pracownika, a nawet etatu dozorcy parkingu nie było.
Ten człowiek \"pracował\" przez 23 lata.

***

Teksty, za które 30 lat temu siedzielibyśmy w wariatkowie:

- Będę w lesie, ale zadzwoń do mnie.
- Zaraz ci skopiuję \"Wojnę i Pokój\".
- No żesz, nie mogę wejść w pocztę...
- Wysłałem ci pocztą dziesięć minut temu, jeszcze nie dostałeś?
- Zostawiłem telefon w domu.
- Dokupię sobie jutro pamięci.
- Chodź, kupimy mu na urodziny komputer.
- Przecież to ma tylko dwieście giga.
- Policz sobie na telefonie.
- Iwana nie ma w domu, jest w wojsku. Zadzwońcie do niego.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 26 Sty 2011, 08:10:07
Optymista=pesymista+szklanka wódki.

***

- Hej, maleńka, ile ważysz?
- To moja słodka tajemnica...
- No dobra, to może chociaż pierwsze trzy cyfry?!

***

Zebrał Bóg prezydentów wszystkich krajów grupy G8, przyprowadził jakiegoś Araba i mówi:
- Panowie, poznajcie Ahmeda, to on was wszystkich dzisiaj do mnie wprost z waszego szczytu zaprosił.

***

Wraca Wowaczka ze szkoły, zamknął się w swoim pokoju, wychodzi po godzinie i mówi:
- Mamo, pani od matematyki kazała nam zadanie wymyśleć, i mam coś takiego: \"Gęś waży 15 kg, a świnia waży 100kg\".
- Synku, ale zadanie, oprócz opisu, powinno zawierać także pytanie.
Wrócił Wowaczka do pokoju, zamknął się. Po godzinie wychodzi:
- Mamo, mam:\"Gęś waży 15 kg, a świnia waży 100kg. I co z tego?\"
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 27 Sty 2011, 07:47:22
- Babciu, a czemu masz takie wielkie...
- Silikon!

***

Zapierające dech w piersiach pościgi, niesamowite strzelaniny, czarujące dziewczyny, zaskakujące zakończenie... oglądajcie na naszym kanale żeńskie zawody biathlonowe!

***

- Doktorze, ja cały czas rozmawiam ze swoją suką.
- No ale to jest normalne, właściciele często rozmawiają ze swoimi zwierzakami.
- Może, ale moja do mnie wydzwania co 15 minut!

***

Skoki przez ognisko - pradawny sposób depilacji okolic bikini.

***

- Ależ wczoraj była u ciebie impreza! Co to za święto?
- Moja żona obchodziła dziesięciolecie swojego czterdziestolecia.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 09 Lut 2011, 08:27:07
Dawno tu nie zaglądałem bo byłem w szpitalu, tam też bywa wesoło:

Szpital, sala operacyjna, operacja prostaty. Doktor mówi:
- Siostro, proszę poprawić penisa - Tak... Bardzo dobrze...
- Teraz pacjentowi.

***

- Halo, mówi Kowalski. Panie doktorze, proszę natychmiast przyjechać, ponieważ moja żona ma ostry atak wyrostka robaczkowego!
- Spokojnie panie Kowalski. Dwa lata temu osobiście wyciąłem pańskiej żonie wyrostek robaczkowy. Czy słyszał pan kiedyś, aby człowiekowi po raz drugi pojawił się wyrostek?
- A czy pan słyszał doktorze, że u człowieka może się pojawić druga żona?

***

Do szpitalnej sali wchodzi facet:
- Kto miał badania robione dwudziestego?
- Ja - jeden z pacjentów podnosi rękę.
- Ile pan ma wzrostu?
- Metr siedemdziesiąt
- Aha - facet odwraca się na pięcie i wychodzi.
- Panie doktorze, jak moje wyniki? - woła za nim pacjent.
- Nie jestem lekarzem tylko stolarzem.

***

Przychodzi pacjent do lekarza
- Panie doktorze, ugryzł mnie pies.
- A był wściekły?
- No, zadowolony to on nie był...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 10 Lut 2011, 08:04:50
Szef do sprzątaczki blondynki:- Pani Jadziu,  proszę posprzątać windę.- Na każdym piętrze?
***
 Dlaczego student jest podobny do psa?- Bo jak mu się zada  jakieś pytanie, to tak mądrze patrzy...
***
Japonki to maja ****iście:- wstają rano i... znowu w kimono
***
Głos z radia:- Czas na  poranną gimnastykę.Jesteście gotowi?No, to zaczynamy!Góra-dół,  góra-dół. A teraz druga powieka!!!
***
Rozmowa dwóch  kolegów:- Słyszałem, że są w sprzedaży takie szkła, przez które  wszystko wydaje się piękniejsze, nawet własna żona...- Znam je już od  lat. Są dobre, tylko stale trzeba je napełniać..
***
Dzwoni telefon. Mąż mówi do zony:- Jak do mnie to  powiedz, ze nie ma mnie w domu.Zona odbiera i mówi:-Mąż jest w  domu...Mąż:- Czemu tak powiedziałaś, przecież mówiłem?!?- Bo to był  telefon do mnie! - odpowiada zona.
***
Spotykają się dwaj koledzy. Jeden  mówi:- Ty wiesz, jaka moja żona jest naiwna? Robi sobie prawo jazdy  i myśli, że jej dam samochód. Na to drugi:- To jeszcze nic. A moja  jaka naiwna! Jutro jedzie do sanatorium, zaglądam jej do torby a tam 10 prezerwatyw. I ona myśli, że ja tam przyjadę...
***
Rozwód Adwokat pyta swojego klienta:-  Dlaczego chce się pan rozwieść?- Bo moja żona cały czas szwenda się po  knajpach!- Pije?- Nie, łazi za mną!
***
Smutny- Dlaczego masz taką nieszczęśliwą  minę?- Moja żona wyjeżdża na tydzień do swojej matki.- I z tego powodu  jesteś taki ponury?- Muszę, bo inaczej nie wyjedzie.
***
Żona do męża :- Zobaczysz, przyczepię kartkę nad naszym łóżkiem, że jesteś idiota. Niech całe miasto się  dowie.
***
Do Kowalskiego przyjechała teściowa:- Otwieraj ty łobuzie, wiem że jesteś w domu, bo twoje adidasy stoją przed drzwiami!- Niech się  mama tak nie wymądrza, poszedłem w sandałach!
***
- Czy jest jakaś miara  szczęścia?- Tak, promile.
***
Mózg jest zadziwiającym organem. Zaczyna  już funkcjonować sekundy po tym, jak obudzisz się rano, i działa  nieprzerwanie, aż do chwili, gdy znajdziesz się w pracy.
***
Teściowa  do zięcia:- Dziś w radiu puścili przebój mojej młodości!-  "Bogurodzicę"?!
***
Rżewski tańczy z damą na balu, w pewnej chwili  dama pyta kokieteryjnie:- Nie sądzi pan, poruczniku, że mam zbyt głęboki dekolt? Rżewski zapuszcza tak zachęcony żurawia:- Pani ma włosy na  piersiach, madam?- Co też pan, poruczniku! - wykrzyknęła dama  przerażona.- W takim razie za głęboki.
***
Pewien facet  przeczytał książkę o asertywności i postanowił ją wypróbować na żonie. Nie  wrócił jak zazwyczaj zaraz po pracy do domu, tylko poszedł z kumplami na  piwo. Ok. 19.00 puka do drzwi, żona mu otwiera a on:- Słuchaj, skończyło Się  babci sranie! JA jestem w  
tym domu panem! JA mówię, a ty słuchasz, jasne? Zaraz  biegusiem podasz mi kapciuszki, obiadek, potem zimne schłodzone piwko, i nie  obchodzi mnie skąd je weźmiesz, potem się zdrzemnę a wieczorem napuścisz mi wody  do wanny. No, i nie muszę chyba mówić, kto mnie po kąpieli ubierze i uczesze?  No?!!! Kto?- Zakład pogrzebowy ty s****synu!
***
Późny wieczór. Nowakowie przyłapali nastoletniego syna, jak wymykał się z domu z wielką latarką w dłoni.- Dokąd  to?! - pytają.- Na randkę - przyznał syn.- Ha! Jak ja chodziłem w twoim  wieku na randki, to nie potrzebowałem latarki - zakpił ojciec.- No i popatrz  na co trafiłeś...
***
Jednostka wojsk pancernych. Młodzi żołnierze stoją  przy czołgu, podchodzi do nich  
dowódca i pyta, - co jest najważniejsze w  czołgu?- Działo - mówi jeden.- Nie, najważniejszy jest pancerz - rzuca  drugi.- Radiostacja jest najważniejsza - krzyczy trzeci.- Bzdura,  głupoty gadacie! Zapamiętajcie! Najważniejsze w czołgu, to nie  pierdzieć!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 11 Lut 2011, 08:43:00
- Kota nakarmiłeś?
- On wody pojadł.

***

Przychodzi kontroler skarbowy do synagogi i pyta rabina:
- Jest w waszej gminie niejaki Samuel Jakowlewicz Kac, właściciel restauracji?
- Jest.
- On napisał w swojej deklaracji, że ofiarował panu 20 tys. dolarów. Proszę mi powiedzieć, dostał pan te pieniądze?
- ??... Nie bój się pan, zaraz jutro wszystko dostanę!!!

***

Dziewiąta rano. Dwóch mocno zmęczonych gości kupuje wódkę. Przyczepiono do niej małą paczkę chipsów serowych (kolejna durna promocja). Jeden drugiego pyta:
- Ty, po co te chipsy?
- Na wykupne od białych myszek, jak się zjawią.

***

- Czemu ona go rzuciła?
- Bo jej powiedział, że obraca milionami, a potem się okazało, że jako taczkowy w mennicy.

***

- Jak się nazywa Łada z działającymi hamulcami?
- Tuningowana.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 12 Lut 2011, 07:46:01
- Dorota, czemu obraz w twoim telewizorze jest taki nieostry?
- Ostatnio ten uj Kaczyński występował, to odruchowo prezerwatywę naciągnęłam.

***

Są już telefony, w całości mieszczące się w uchu, telewizory w okularach... Ale za sedesy niech lepiej się nie zabierają.

***

Mężczyzna powinien zbudować dom, zasadzić drzewo i spłodzić syna. A sprzątanie domu, podlewanie drzewa i wychowywanie bachora to babska robota.

***

- Paweł, kiedy ostatni raz byłeś w operze?
- Kiedy szukałem bankomatu.

***

Chwali się pewna babka swojej przyjaciółce:
- Mój chłopak mnie na rękach nosi!
- A ja tyle nie piję...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 14 Lut 2011, 08:29:33
- Żona często zagląda mi w komórkę. Jak zamaskować namiary kochanki?
- Wpisz ją jako \"numer prywatny\".

***

- Kochanie, może sprawmy sobie wzajemnie wyśmienity weekend?
- Cudowny pomysł, mój drogi!
- No to cześć, do poniedziałku.

***

- Słuchaj - mówi dziewczyna do chłopaka - ja chcę być dla mojego faceta jak szwajcarski zegarek: drogi, szanowany, żeby mnie nosił na rękach...
- Ale wiesz, że szwajcarskie zegarki nigdy nie odmawiają posłuszeństwa?

***

- Jaki jest najsmaczniejszy sok na świecie?
- Ten, którym zapijasz wódkę.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 15 Lut 2011, 09:30:44
Syn wyjeżdża na lato do babci. Kupię mu wuwuzelę, niech się teściowa ucieszy.

***

- Zostałem analitykiem weselnym.
- Na czym to polega?
- Jak jest duże wesele, to chodzę, zaglądam do kieliszków i sprawdzam: A nalane to aby u wszystkich?

***

Reprezentacja Liechtensteinu wraz ze swoimi kibicami pojechała dwoma autokarami na mecz wyjazdowy. W kraju został tylko stróż.

***

Pewien facet miał taki feler, że jak się napił, podrywał każdą spódniczkę. No i kumple zrobili mu kawał. Spili na umór, wsadzili do samolotu i wysłali do Edynburga.

***

Zatrzymuje gliniarz samochód i prosi kierowcę o prawo jazdy. Kierowca podaje mu prawko, w którym widnieje tożsamość \"Maria Iwanowna Sidorowa\".
- Na cudzym prawku się jeździ?
- Czemu na cudzym?
- Dowód rejestracyjny!
I okazuje się, że samochód jest zarejestrowany na Marię Iwanowną Sidorową.
- Tia... - mówi gliniarz do kierowcy - no to zdejmuj gacie!
Po dłuższej dyskusji kierowca zdejmuje gacie i ujawnia pełne męskie wyposażenie. Gliniarz sięga po pałkę:
- Uż ty padalcu! Zaraz ci za te żarty...
- Ej, towarzyszu sierżacie, wierzycie jakiemuś *ujowi, a naszym porządnym, państwowym dokumentom to już nie?!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 16 Lut 2011, 08:28:14
- Wiesz, każdy mój syn ma jaśniejszą karnację od poprzednich...
- Sprawdź toner.

***

- Doktorze! Ratujcie! Zapłacę każde pieniądze!
- Dobrze, ale forsa z góry. Leży potem sobie taki w trumnie i udaje, że mnie nie zna.

***

- Kto to w ogóle urządzał?! To jest w ogóle dla ludzi?! Skąd wzięliście te lampy? A meble to z pomocy dla powodzian? Jestem w szoku!
- Nie, jesteś w więzieniu.

***

1) 1810 rok. Centrum Moskwy. Hrabia do majordomusa:
- Wania, zaprzęgaj. Zaraz po obiedzie jedziemy, o siódmej wieczorem jest raut w letniej rezydencji posła pruskiego. A to 15 wiorst od Moskwy w stronę Petersburga. Wypada zdążyć.
2) 2010 rok. Centrum Moskwy. Prezes banku do szofera:
- Wania, idź odpal samochód. Ruszamy zaraz po lunchu. O 19:00 mam lot z Szeremietiewa i wypada zdążyć.

I to ma być, kurna, postęp?!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 17 Lut 2011, 08:16:09
W Odessie sprzedaje się papierosy z następującym ostrzeżeniem na paczkach: \"Jak mama się dowie, to zabije!\".

***

- Powiedz, drogi Holmesie, jak odróżnić gumową lalę od żywej Angielki?
- Elementarne, Watsonie. Jak żywą Angielkę ściśniesz za lewą pierś, to prawa jej się nie powiększy.

***

- Chciałbym mieć dziewczynę - zapaśniczkę.
- Dlaczego?
- Nie bałbym się z nią chodzić nocami.
- A w dzień?
- Blad\', nie pomyślałem.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 18 Lut 2011, 12:02:00
- Dziewczyno, uwierz mi, ja nie jestem pijany, a ty jesteś prawdziwie piękna!
- Jaka ja tam dziewczyna, jestem sierżantem drogówki.

***

- Ojciec, ty lubisz oglądać fantastykę, nie?
- Z czego to wnosisz, synu?
- Jak idę spać, to włączasz telewizor i po chwili słychać: \"Ja, ja, das ist fantastisch!\".

***

Jeżeli stonka znajduje się na spodzie liścia, to będzie padać.
A jak na górze, to znaczy, że to jest samiec.

***

- Wasiliju Iwanowiczu, chcecie wódki-czterdziestki?
- Dawajcie, Pietka. Tfu - ciepła!
- Mówiłem, czterdzieści stopni...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 19 Lut 2011, 09:11:16
- Papierosy proszę.
- Nie ma.
- Co to znaczy: \"nie ma\"?!
- To samo, co \"są\", tylko na odwrót.

***

Klient dzwoni na helpdesk dostawcy internetu:
- Możecie coś zrobić, żebym od północy do dziewiątej rano nie miał dostępu?
- Możemy. A co, spać się chce?

***

Telefon do dyrektora cyrku:
- Interesuje was numer, w którym przypadkowy widz wkłada głowę w paszczę krokodyla?
- Oryginalne. Czego potrzeba z naszej strony?
- Jednego przypadkowego widza dziennie.
- Yyy... a kto dzwoni?
- Krokodyl.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 21 Lut 2011, 07:48:47
Gliniarz zatrzymuje samochód:
- Dzień dobry. Widział pan ograniczenie do 40?
- Widziałem.
- To czemu jechał pan o 200 złotych szybciej?

***

Wraca z baru dwóch kumpli na mocnym cyku. Jeden mówi do drugiego:
- Zobacz, księżyc jest kwadratowy.
- Pirdulisz, trójkątny jest.
- Kwadratowy!
- Trójkątny!
- Kwadratowy, bo jak cię lutnę!
Podchodzi gliniarz:
- Spokojnie, obywatele, o co się rozchodzi?
- Panie władzo, czy ten księżyc jest kwadratowy, czy trójkątny?
- Obaj macie rację. Ten z lewej jest kwadratowy, a ten z prawej trójkątny.

***

Siedzą dwie babki z WSI (Wioskowych Służb Informacyjnych) na ławeczce, plotkują:
- Słyszałaś, podobno pionierzy za wsią miny znaleźli!
- Tak, słychać było...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 22 Lut 2011, 07:50:07
Warszawa. Wybrano projektanta przyszłego pomnika L. Kaczyńskiego. Podobno zwycięzca już sekretnie odwiedził Brukselę i obejrzał pomnik sikającego chłopca.

***

- Tato, co to jest bezwładność?
- Wytłumaczę ci na przykładzie. Widzisz, upały się skończyły, a mój organizm po dawnemu potrzebuje pięciu piw dziennie.

***

Prawdziwy dżentelemen tak pomaga damie zdjąć płaszcz, by ta sama zechciała zdjąć całą resztę.

***

- Panie doktorze, złapałam coś takiego....
- Pani pokaże... A, to już mam, dziękuję. Następna, proszę!

***

- Kim jest w Rosji abstynent?
- Sku...lem, który nie umie pracować w zespole.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 23 Lut 2011, 08:10:15
- Szanowni państwo, zbliżamy się do granicy rosyjskiej. Jeżeli ktoś ma broń, narkotyki, inne zakazane substancje - proszę przygotować 200 rubli.

***

- Ty wiesz, co byś mógł kupić, jakbyś tyle nie pił?!
- Wiem. Sobie nic, a tobie futro.

***

- Zważy mi pan ćwierć kilo kiełbasy?
- A nie przeszkadza panu, że to sklep budowlany?
- Nie.
- To dawaj pan tę swoją kiełbasę, to panu zważę.

***

Załapano gościa na próbie przemytu uranu. Tłumaczył się, że jest kosmitą z Urana i przywiózł trochę rodzinnej ziemi...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 24 Lut 2011, 07:55:01
- Panie naczelniku, przyprowadzono więźnia, którego pan wzywał.
- Wprowadzić... A więc, Pietrow, wiecie na pewno, dlaczego was wezwałem?
- Nie, panie naczelniku.
- A wiecie, jaki przepis wczoraj wszedł w życie?
- Nie, panie naczelniku.
- O amnestii. Ale wy będziecie nadal kiblować, Pietrow.
- Dlaczego?!
- Dlatego, Pietrow, że jak się nie zna prawa, to to nie zwalnia od odpowiedzialności.

***

Jestem motorniczym tramwaju numer 11. Trasa częściowo pokrywa się z trasą linii nr 1. Pewnego dnia wsiada dwóch podpitych gości. Jadą spokojnie, kulturalnie, nagle jeden zaczyna się drzeć na mnie:
- Dokąd my jedziemy? Gdzie ty mnie wieziesz?
Wyjaśniam mu spokojnie, którędy jedzie jedenastka. Facet się zamyślił, potem się obrócił, dał drugiemu w mordę i drze się na cały tramwaj:
- Mówiłem ci, że jedenastka? A ty chrzaniłeś, że w oczach mi się dwoi!

***

Pijani wędkarze złapali rusałkę. Następnego dnia okazało się, że to sum, i do kaca doszedł wstyd.

***

- Szefie, a gdzie jest kot?
- Jaki kot?!
- Ten, co tę pensję napłakał.

***

Dzieciate małżeństwo. Żona mówi do męża:
- Słuchaj, sąsiedzi obok imprezują. Jak obudzą małego, postukaj w ścianę.
- Małym?!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 25 Lut 2011, 10:36:50
Pewien gość, składając zamówienie w restauracji, przyznał się kelnerowi, iż jeszcze nigdy nie jadł sałatki z homarów. To i dostał sałatkę z kurczaka w cenie homarowej...

***

- Rozumiesz, Aniu, kiedy oglądam w telewizji mecz - to zapominam o całym świecie.
- Mam na imię Katarzyna.

***

- Jak odróżnić grzyba od jagody?
- Trzeba ugotować. Jak wyjdzie zupa, to był grzyb, a jak kompot, to jagoda.

***

Tylko Rosjanie leją wódkę na gramy, kupują na litry, a budząc się rano, zastanawiają się, ile butelek wypili.

***

Niektóre kobiety są jak encyklopedie. Wszystko wiedzą, rzadko są użyteczne i do tego są grube.

***

- Kocha, nie kocha... Kocha, nie kocha...
- Doktorze, zostaw pan w spokoju moje zęby!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 26 Lut 2011, 07:56:33

- Babciu, dlaczego masz takie wielkie uszy?
- Żeby lepiej odbierać Radio Maryja.

***

Czelabińskie mojito: wiadro wódki i koperek.

***

Nowa gałąź medycyny w Rosji - medycyna kredytowa. Leczymy wątrobę pod zastaw nerki.

***

Rosyjskie wesele - to najlepszy sposób, by ocenić przydatność dalekich krewnych w walce bezpośredniej.

***

- Co pan robi w mojej szafie?!
- Czekam na samolot.
- Jaki samolot?!
- Ten, którym miał pan polecieć dziś w delegację.

***

- Cóż to, obywatelu, używacie słów powszechnie uznanych za wulgarne w miejscach publicznych? No to zaraz dop*erdolimy wam mandacik...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 28 Lut 2011, 07:43:20
Nie można obrażać nikogo. Kaczyński i tak ma za swoje, że jest nikim.

***

- Tato, jakie dźwięki wydają węże, no nie wiem, na przykład żmije?
- Mamusiu, niech mamusia coś powie, syn ma pracę domową zadaną...

***

Wioska gdzieś między górami. Turysta pyta miejscowego:
- Panie, jak wejść na tę górę?
- Wie pan, mogę psa spuścić...

***

Facet powinien być trochę piękniejszy od małpy...





... z którą się ożenił.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 01 Mar 2011, 07:58:17
Różnicę między ciężką pracą a poświęceniem najłatwiej wytłumaczyć na przykładzie jajecznicy na bekonie. Otóż - kura na to ciężko pracowała, natomiast świnia...

***

Odnaleziono kobietę wychowaną przez króliki. Potrafi w ciągu roku urodzić do 40 dzieci.

***

Dzwoni gościowy komórka:
- Cześć, co słychać?
- A nic, zrzucam zbędne kilogramy.
- Na siłowni?
- Nie, na kiblu.

***

Plaża w Soczi. Małżeństwo się opala. Nagle mąż pyta żony:
- Tania, zostawiłaś karmę sierściuchowi?
- Myślałam, że ty zostawiłeś!
- No ładnie, co urlop, to kota chowamy...

***

Był sobie wędkarz. Nałowił ryb, późno się zrobiło. Rozpalił ognisko, usmażył rybki, zjadł połowę i brzuch pełny. Obserwował to ekolog-fanatyk i mówi:
- Człowiek powinien łowić tylko tyle, ile zje.
Nagle - komar usiadł ekologowi na dłoni. Ciep! komar nie żyje. Wędkarz zmęczonym, przejedzonym głosem mówi:
- No, zjadaj, dziadu...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 02 Mar 2011, 08:42:49
Samolotem leci kobieta z pięcioletnim dzieckiem. W trakcie rozmowy z sąsiadką zorientowała się, że ta jest nauczycielką. Poprosiła zatem syna, żeby zademonstrował, czego się nauczył. Chłopak postanowił pokazać, jak odlicza wstecz:
- Dwadzieścia, dziewiętnaście, osiemnaście...
- Bardzo ładnie - mówi nauczycielka. - Nauczyłeś się tego w przedszkolu?
- Nie, od ojca, konstruuje bomby dla Hamasu.

***

Jedzie rycerz konno, dociera do rozstai, tam tablica:
\'\'W prawo pojedziesz - rumaka stracisz
w lewo pojedziesz - siebie zatracisz
prosto pójdziecie - obaj zginiecie\'\'
Z ciężkim sercem rycerz ruszył w prawo. Po paru krokach jego rumak zatrzymuje się i odzywa ludzkim głosem:
- Pierniczę to, ty tępa konserwo. Złaź ze mnie i na piechotę zaiwaniaj, ja dalej nie idę.

***

Pogranicznik patroluje z psem pas nadgraniczny. Nagle z pobliskich krzaków dobiegają ich jakieś dziwne dźwięki. Pogranicznik spuszcza psa ze smyczy:
- Biegnij, Saba, sprawdź, co tam.
- Sam se biegnij, trepie jeden, ja stąd mogę naszczekać.

***

- Jak w ciągu jednej nocy zostać Awatarem?
- Trzeba kupić tanią, chińską niebieską pościel.

***

- Panie doktorze, wydaje mi się, że ma pan w kałamarzu Coca-Colę. Mogę wypić?
- Pijcie sobie na zdrowie, i tak wam dam kategorię A.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 03 Mar 2011, 09:18:18
- Stirlitz, czy wy czasem nie jesteście Żydem? - zapytał się Mueller znienacka.
- No jak? Matka Rosjanka, ojciec Rosjanin.... - odpowiedział Stirlitz i zaczął myśleć, czy jednak czegoś nie palnął.

***

- Kochanie, padam do nóżek...
- Wstawaj, pijaku!

***

Dwóch pijaków przed gabinetem lekarskim. Obaj mają wypisane na twarzach duchowe rozterki. W końcu jeden pyta drugiego:
- Co, na esperal?
- Ano.
- Co skłoniło?
- Przegiąłem ostatnio. Nachlałem się niedawno, wróciłem w nocy do domu i tak się złożyło, że wziąłem żonę za włamywacza. Jak ona się szarpała, jak krzyczała...
- U mnie, brachu, podobnie. Nachlałem się, wróciłem w nocy do domu i wziąłem włamywacza za żonę. JAK on się wyrywał, JAK krzyczał...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 04 Mar 2011, 09:10:05
Rabinowicz zaszedł do burdelu. Burdelmama wyprowadziła panny i prosi Rabinowicza wybierać.
- Ja wybiorę tę, która będzie się ze mną kochać po żydowsku - odpowiada Rabinowicz.
Panny nerwowo spoglądają na siebie, w końcu mówią:
- My umiemy normalnie, po francusku, niektóre mają warunki na hiszpańskie akcje, ale po żydowsku to nie wiemy...
- Ha, trudno, idę do konkurencji.
Nagle jedna dziewczyna wychodzi z tylnego rzędu:
- Ja umiem po żydowsku.
Poszli do pokoju, dziewczyna mówi do klienta:
- Skłamałam wam, ja nie umiem po żydowsku. Ale czasy ciężkie, konkurencja ostra... Ja z wami to normalnie zrobię, za pół ceny...
- O, i to, moje dziecko, jest właśnie po żydowsku!

***

- Rabinowicz, kupilibyście słonia?
- A po co on mnie? Gdzie go będę trzymał? On jest przecież taki wielki! Żre dużo, jak go wykarmię?
- A dwa w cenie jednego?
- Biorę!

***

Czelabińskie programy antywirusowe są tak twarde, że jak wciśniesz *uja w USB, to wyleczą AIDS.

***

05:50 - fajnie, mogę jeszcze pospać
06:50 - trzeba wstawać
06:57 - wstaję na \"trzy\"! Raz, dwa...
09:40 - TWOJU MAĆ!!!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 05 Mar 2011, 07:33:02
Wypijmy za to, by tej nocy, pod tym stołem spało nam się lepiej, niż we własnych łóżkach!

***

Po mocno zakrapianej imprezie para budzi się rano. Chłopak patrzy na dziewczynę i pyta:
- Kim ty jesteś?
A ona na to:
- Gdzie ja jestem?

***

- Co to takiego \"rosyjska mafia\"?
- Ukraińscy Żydzi w Ameryce.

***

Czelabińska brygada antyterrorystyczna najpierw wywala drzwi z granatnika, po czym na paluszkach skrada się do środka, żeby ich nikt przypadkiem nie usłyszał.

***

Do naszej firmy przyjechało dwóch Niemców. Szef kazał mi zadbać o ich rozrywkę. Idziemy w trójkę po ulicy. Podchodzi jakiś facet i prosi o papierosa. Daję mu. Facet dziękuje, odchodzi. Jeden z Niemców pyta:
- To twój kolega?
- Nie, pierwszy raz widziałem go na oczy.
- Czemu mu dałeś w takim razie papierosa?
- Chciał zapalić, nie miał, poprosił - dałem.
Pauza...
- U nas nikt nie prosi.
Na co drugi Niemiec:
- I nikt by nie dał...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 07 Mar 2011, 08:25:08
Tuskowi i Kaczyńskiemu zaprezentowano komputer sterowany myślami.
Tuskowi sprzęt wieszał się i lagował.
Kaczyńskiemu w ogóle nie chciał odpalić.

***

Dzwonek do drzwi. Otwiera młoda dziewczyna i widzi stojącego faceta:
- Dzień dobry pani, jestem pani nowym sąsiadem.
- Z góry czy z dołu?
- No wie pani, tak od razu?

***

Chłopak pyta dziewczynę:
- Czy jak się kochamy, to wyobrażasz sobie, że jesteś z kimś innym?
- Tak, z Bradem Pittem, a ty?
- Ja też.

***

Chochlik gorączkowo podkopuje krzewy w ogródku, kiedy podchodzi do niego kot właściciela:
- Kim jesteś? - pyta kot.
- Jestem chochlikiem. Kradnę ludziom jedzenie, rozkopuję ogródki, wyprawiam nocą muzykę, która doprowadza ich do szału... Ale przede wszystkim kocham zdzierać tapety i niszczyć meble. A ty, jeśli mogę zapytać, kim jesteś?
- W takim razie ja również jestem chochlikiem.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 08 Mar 2011, 07:52:08
Do sklepu przychodzi facet z reklamacją:
- Do kitu ten wasz środek na mole, one go sobie żrą w najlepsze!
- No właśnie, póki go żrą, ubrań nie ruszą.

***

Grudzień. Zawieje, zamiecie, marznący deszcz ze śniegiem, wiatr duje, jakby się kto powiesił. Znajdujemy się, drodzy czytelnicy, w domku na przedmieściach. Nagle - pukanie do drzwi. Właściciel otwiera, patrzy, a tam teściowa stoi:
- Mamusiu, co też mamusia w taką pogodę na ulicy robi? Niech mamusia natychmiast wraca do domu!

***

Działkowiec pyta sąsiada:
- Co tam wczoraj za święto mieliście, tak wszyscy tańczyliście?
- Dziadek ul przewrócił.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 09 Mar 2011, 09:08:09
- Dzień dobry, czy można z Kasią?
- Oczywiście, proszę.
- A to k...! A mnie mówi \"Nie, nie wolno, mama nie pozwala\"!

***

Pewne małżeństwo się rozwiodło, ale ponieważ nie uregulowali jeszcze spraw majątkowych, to mieszkali pod jednym dachem. Pewnego dnia były mąż pyta byłej żony:
- Dasz mi jakieś jedzenie?
- Nie!
- A koszulę uprasujesz?
- Nie!
- A dasz...?
- Tylko od tyłu!
- Dlaczego?
- Bo cię na oczy nie chcę widzieć, gadzie!

***

- Skąd się wzięło powiedzenie \"trzy razy przymierz, raz utnij\"?
- Z błędów przy obrzezaniu.

***

Matka pyta syna:
- Kto zjadł wszystkie ciastka?!
Syn:
- Krasnoludki!
Głos zza pieca:
- No nie pitol...

***

- Jadę w delegację, nad morze.
- No to ci się powodzi. A kiedy i dokąd?
- W połowie stycznia do Murmańska.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 09 Mar 2011, 14:54:23
Jak wygląda prawdziwy stres?

Wyobraź sobie, że...
Jadąc samochodem, trafiasz na autostopowicza - piękną, pociągającą dziewczynę. Zatrzymujesz się.

Dziewczyna wsiada do samochodu i wkrótce po tym mdleje. Wystraszony, natychmiast ruszasz w kierunku szpitala.

Jest to sytuacja dosyć stresująca.

Kiedy jesteś już na miejscu, lekarze mówią, że dziewczyna jest w ciąży i zaczynają gratulować ci tego, że zostaniesz szczęśliwym tatusiem.

Mówisz, że nie jesteś ojcem, ale dziewczyna twierdzi inaczej.

Zaczyna się robić bardzo stresująco.

Skoro sprawy przybrały taki obrót... prosisz o test DNA, aby ostatecznie potwierdzić, że to żyjątko w jej brzuchu to absolutnie nie twoja sprawka.

Po przeprowadzonych badaniach okazuje się, że jesteś i prawdopodobnie zawsze byłeś... bezpłodny.

Sytuacja staje się ekstremalnie stresująca, ale przynajmniej poczułeś ulgę, że wyszło na twoje.

Kiedy wracasz do domu, bezustannie myślisz o żonie i trójce swoich dzieci...

I tutaj dochodzimy do tego, jak wygląda prawdziwy stres!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 10 Mar 2011, 08:02:20
Do wiejskiej apteki zachodzi pewien facet i pyta:
- Są może tabletki od dzieci?
Aptekarka patrzy na niego krzywo i mówi:
- Po pierwsze, mówi się \"antykoncepcyjne\", a po drugie, one są dla kobiet.
- A co, może się nie znam? To dla mojej dwunastoletniej córki.
Aptekarka zdziwiona pyta:
- To pańska córka jest aktywna seksualnie?
- Zaraz tam aktywna, taka sama kłoda, jak jej matka.

***

- Dokąd jedziesz na urlop zimowy?
- Na Syberię.
- Nie masz lepszych pomysłów?
- Mam, ale prokurator nalega...

***

Aby załatwić sobie bezpłatną kompleksową diagnostykę samochodu, wystarczy przez jeden weeekend \'\'próbować\'\' go sprzedać na najbliższej giełdzie samochodowej.

***

- Czemu masz szminkę na kołnierzyku? Dlaczego jedzie od ciebie perfumami? I w ogóle, gdzie byłeś w nocy?!
- U żony...

***

- Wiesz Abram, moja Sara to taka dobra, gospodarna i mądra kobieta...
- Mosze, tak źle ci się wiedzie, że próbujesz mi żonę sprzedać?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 11 Mar 2011, 07:52:07
Polacy byli bardzo niezadowoleni, że Rosjanie nie znaleźli żadnych dowodów winy kontrolerów lotniczych w wypadku Tupolewa. Na pocieszenie Rosjanie obiecali, że następnym razem to będzie wina kontrolerów.

***

Niedługo przed planowym lądowaniem samolotu stewardessa pyta pasażerów:
- Są na pokładzie jacyś piloci?
Cisza...
- Kosmonauci, szybownicy?
Grobowa cisza...
- Chociaż prokuratorzy...?
Z ogonu samolotu odpowiada drżący głos:
- Mam niejakie doświadczenie w sadzeniu kartofli, może i Tupolewa posadzę...

***

Rosja stała się pionierem kinowej technologii 3.5D. To jest gdy idziesz do kina 3D po wypiciu 0,5 litra.

***

Pracownik skarbówki, wybierając się na bal kostiumowy z żoną, przebrał się za wampira: czarna peleryna, sztuczne kły, ślady krwi na twarzy. Gdy weszli, gospodarz zapytał:
- Co, prosto z roboty?

***

- Czemu się nie golisz?
- Nie mam dziewczyny, dla której by było warto się golić.
- A dla siebie?
- Dla siebie to piwo kupuję.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry
Wiadomość wysłana przez: clod w 12 Mar 2011, 08:22:13
Białe wino powinno się pić z rybą? Guzik prawda. Ludzie nie powinni pić z rybami!

***

Wczoraj podczas zalewania fundamentów betonem powstał pomnik sikającego budowlańca.

***

Napis na izbie wytrzeźwień:
\'\'Rezerwacja - wesele\'\'.

***

Kłusownik łowi sobie rybki na zakręcie rzeki. Rzuca dynamit i wyławia hurtem, co wypłynie. Kiedy rzucił czwartą czy piątą laskę, nagle - pojawia się znikąd inspektor wędkarski i gardłuje:
- Tak ryb łowić nie wolno! Będzie wniosek do sądu o ukaranie!
Kłusownik odpala kolejną laskę dynamitu, wkłada inspektorowi do ręki i pyta:
- Będzie pan dalej taki zasadniczy czy połowi pan ze mną rybki?

***

Lecą na siebie dwa samoloty, w końcu przez radio pilot jednego mówi do drugiego:
- Słuchaj, chyba musimy jakoś się rozejść...
- Dobra, to ty na lewo, a ja na prawo.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 13 Mar 2011, 08:30:44
- Przepraszam, może mi pan pomóc? Rękę złamałem.
- Jestem doktorem, ale nauk prawnych, nie lekarzem. Pomylił się pan.
- Nie pomyliłem się. Nie sobie złamałem.

***

Upływ terminu przydatności jogurtu do spożycia oznacza, że dobre bakterie przeszły na ciemną stronę mocy.

***

Prezydent Rosji obiecał, że niedługo w każdej wsi w Rosji będzie dostępny Internet. Dzięki temu mieszkańcy szybciej się dowiedzą, kiedy będzie dostępny gaz, ciepła woda, ogrzewanie i kanalizacja.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 14 Mar 2011, 07:26:09
Byłem wczoraj w sklepie, a tam ziemniaki po 3,99, a banany po 2,99. I kto tutaj jest republiką bananową?!

***

W aptece facet pyta aptekarki:
- Są może gumki XXXL?
- Panie, co pan się krępuje, niech pan wejdzie na zaplecze, przymierzy...

***

- Gdzie jesteś?
- Już dojeżdżam.
- Stary... ja na twój domowy dzwonię.

***

Do rosyjskiej ambasady w Tokio przyszła anonimowa przesyłka z pociskiem pistoletowym i żądaniem zwrotu Kuryli.
Rosyjski wywiad ustalił nadawcę i wysłał mu pocisk artyleryjski oraz słoik wazeliny.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 15 Mar 2011, 12:12:24
Trzy lata z okładem męczy się Tusk premierując. Gospodarka siada, dług publiczny rośnie, poparcie spada... W końcu idzie do wróżki i pyta, co robić. Ta mu odpowiada:
- Ty i twoi ministrowie oraz posłowie i senatorowie musicie zacisnąć ręce w pięści i schować do kieszeni w spodniach.
- Na jak długo?
- Aż przyjdzie Rostowski i powie, że pieniądze z budżetu przestały ginąć.

***

Ciągle się mówi \'\'niemiecka jakość\'\' i \'\'chińska tandeta\'\'.
Wielki Mur stoi już prawie dwa tysiące lat. A Mur Berliński? No?

***

Ojciec przenosi syna - Icka - ze szkoły żydowskiej do państwowej. Przedstawia go nauczycielowi w nowej szkole i zachwala jego zdolności, zwłaszcza matematyczne. Nauczyciel na to:
- Sprawdzimy... Icek, jeśli ja kupię u twojego ojca trzy czwarte arszyna sukna na spodnie po sześćdziesiąt kopiejek za arszyn, to ile będę musiał zapłacić?
- Proszę pana, takiego gatunku materiału na spodnie zupełnie nie opłaca się kupować! Pan lepiej kup sukno po dwa ruble za arszyn, spodnie dłużej wytrzymają. A przy pana wzroście warto kupić więcej i do tego uszyć dwie pary, żeby miał pan na zmianę, jak jedna będzie w praniu. To będą razem trzy arszyny, czyli sześć rubli.

***

Dialog przy kasie na dworcu:
- Ile kosztuje bilet do Moskwy?
- Trzy tysiące rubli.
- Wyście się zmówili, czy jak? Już w czwartej kasie pytam i słyszę wciąż to samo!

***

Windows jest jak prezerwatywy. Nikt nie lubi, ale prawie wszyscy używają.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 16 Mar 2011, 08:04:12
Ja tam nie życzę swoim wrogom źle. Niech mają i po cztery samochody pod swoimi domami. Karetkę, straż pożarną, radiowóz i karawan.

***

Zoo. Jeden z opiekunów zagląda w rozdziawioną paszczę krokodyla. Drugi podchodzi i pyta:
- Co z nim?
- Nie wiem, weterynarz już pół godziny nie wraca.

***

- Towarzyszu milicjancie, może się dogadamy jakoś? Tysiąc rubli?
- Jak pan śmie? Jestem przedstawicielem prawa! Jestem policjantem!
- Dobrze, obywatelu policjancie! Trzydzieści dolarów?

***

- Szefie, jakiś facet czeka na pana w sprawie niezapłaconej faktury, ale nie chciał się przedstawić.
- A jak wygląda?
- Wygląda tak, że lepiej zapłacić...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 17 Mar 2011, 07:51:38
- No, chłopaki, dzisiaj rano służba mundurowa mi lodzika zrobiła!
- Nie szpanuj, przecież wiemy, gdzie twoja żona pracuje.

***

- Blad\', ożeniłem się z Kubusiem Puchatkiem!
- ??
- Wracam do domu, a tu żona macza pierniki miodowe w miodzie i popija herbatą z miodem.

***

Kot nauczył się otwierać lodówkę, ale bierze z niej tylko specjalnie dla niego kupioną rybę. Ech, żeby reszta rodziny miała tyle przyzwoitości...

***

Odeski biznesmen Stolzman zwraca się do świeżo przyjętego asystenta:
- Dima, przynieś mnie, proszę, popielniczkę.
- Jakowie Aronowiczu, powinno się mówić \'\'mi\'\', a nie \'\'mnie\'\'.
- A po co? Jeśli ja przyjdę do banku i powiem \'\'Dajcie mnie sto tysięcy\'\' to dostanę od razu. A jeśli wy tam pójdziecie i powiecie to wasze \'\'mi\'\' to warto będzie popatrzeć, co z tego wyjdzie!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 18 Mar 2011, 10:10:35
Agent 007 zawitał do Rosji. Tam szybko został powalony przez dwóch miejscowych tajniaków: 0,7 i 0,5.

***

Pamiętacie, jak kiedyś wszystkie dziewczynki skakały na gumie? A teraz to nawet brzmi jakoś tak...

***

Jak człowiek jest wierzący, wcale nie musi być dobry. Diabeł też wierzy w Boga.

***

- Herbatki?
- Masz zieloną?
- Zieloną już wypaliliśmy.

***

Blondynka w mini i bluzce do pępka stoi przy drodze. Zatrzymuje się koło niej samochód. Kierowca pyta:
- Ile?
- 5.000 rubli.
- Czemu tak drogo?
Blondynka wyciąga odznakę drogówki z torebki:
- Zakaz zatrzymywania się i postoju.

***

Jak dziewczyna może wkurzyć faceta?
Napisać mu SMS-a: \'\'Co powiesz na niezobowiązujący seks?\'\'
A potem drugi: \'\'Ups, to nie do Ciebie...\'\'
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 19 Mar 2011, 10:34:51
Blondynka do blondynki:
- Przekłułam sobie dzisiaj ucho u kosmetyczki...
- No i jak? Lepiej teraz słyszysz?

***

- Chciałbyś obudzić się w przyszłości?
- No jasne!
- No to dawaj szkło. Dwa litry kupiłem...

***

Rozmowa w skarbówce:
- Co za numer telefonu tu mi pani napisała?
- To nie numer telefonu, to pana podatek za zeszły rok do zapłaty.

***

Córka pyta matki:
- Mamo, to prawda, że wszyscy ludzie pochodzą od małp?
- Prawda.
- I ja?
- I ty.
- I ty?
- I ja.
- Zostały ci jakieś zdjęcia?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 21 Mar 2011, 07:49:18
Libia. Wieczór. Najemnicy z Czadu obozują. Łączą się z sąsiednim posterunkiem:
- Wpadnijcie do nas na kolację, będą białe kobiety.
- Wpadniemy później. Zostawcie nam gicz i trochę polędwiczek.

***

Rozmawia dwóch studentów:
- Ile egzaminów zawaliłeś w tej sesji?
- Razem z jutrzejszymi będzie pięć.

***

- Dima, jesteś wolny?
- Żonaty, dwoje dzieci.
- Ja w tym sensie, żebyś poszedł do księgowości, drukarka im papier tnie.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 22 Mar 2011, 07:51:03
- Jak wytrenować zawodnika sumo?
- Bardzo prosto. Wziąć skośnookiego, zabrać pałeczki, dać łyżkę.

***

- Wania, z tym płaskostopiem to do wojska nie pójdziesz...
- A ty, Mańka, z tym płaskopiersiem za mąż nie pójdziesz.

***

- Panie doktorze, pan mi wczoraj za długą spiralkę wstawił.
- Proszę usiąść.
Babka siada i zaczyna się tak jakoś dziwnie gibać na krześle. Lekarz się zaczyna chichrać. Babka na to:
- Pan się śmiejesz, a mój mąż w nocy d*pą żyrandol rozwalił!

***

Dostałem w prezencie yerbę. Pół paczki wypaliłem, zanim się domyśliłem, że to trzeba zaparzyć.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 23 Mar 2011, 09:47:42
- Analiza wykazała, że ma pan białko w moczu.
- A, że mi jajo przecieka, tak?

***

Niektóre komórki nie mogą się dzielić. I dlatego są nerwowe.

***

- Przepraszam, w której ręce powinienem trzymać nóż, a w której widelec?
- A pan się broni czy atakuje?

***

Przyjaciółce zepsuła się maszynka do mielenia mięsa. Więc co zrobiła? Zamroziła mięso i starła na tarce. Żyjemy w genialnym kraju...

***

Twoje dziecko może zacząć mówić nawet o pół roku wcześniej, jeżeli użyjesz do jego kąpieli zbyt gorącej wody.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 24 Mar 2011, 07:37:05
Relacje Rosja-USA poprawiły się po 11 września.
Relacje Rosja-Polska poprawiły się po katastrofie smoleńskiej.
Relacje Rosja-Japonia poprawiają się po ostatnim trzęsieniu ziemi.
Ciekawe, co Putin wymyśli, żeby poprawić relacje z Łotwą.

***

Rosyjski telewidz ogląda reportaż z Japonii. Na ekranie dziennikarz nawija:
- ... poziom radioaktywności jest w normie...
Telewidz komentuje:
- To czemu w każdym wydaniu wiadomości jest nowy dziennikarz?

***

Mosze Szlemenzon zarzeka się:
- A jakbym miał nie spłacić tego weksla to niech mnie tu na miejscu piorun trafi!
I momentalnie odskoczył na bok.

***

Poszedł facet do lasu, posłuchać kukułki ile jeszcze pożyje. Nagle słyszy:
- Uk-uk! Uk-uk!
- Co jest?!
- Już o dwa lata za długo żyjesz... - odpowiedziała kukułka.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 25 Mar 2011, 07:39:30
Ryby podrożały dwukrotnie, mięso półtorakrotnie, to samo ser, a inflacja wyniosła tylko 1%. To czym według rządu się odżywiamy?!

***

Czasy I wojny światowej. Dwóch Żydów zajmujących się dostawami dla armii spędza sobie wieczór na rozmowach:
- Mosze, co ja ciebie opowiem! Dostarczałem partię masek przeciwgazowych. Tylko Bóg i ja wiedzieliśmy, że pochłaniacze są do niczego. Ale ten goj, minister obrony, kazał mi jedną z masek założyć, zaprowadzono mnie do komory gazowej i puścili gazy. Modlę się, proszę ja ciebie i proszę - cud! Wyszedłem z tego żywy!
- Żaden cud, Abram, ja ostatnio dostarczałem gazy bojowe.

***

Rosja jest tak wielkim krajem, że nawet prognozę pogody dla Rosji przerywa się reklamami.

***

- Czy naród libijski dostanie miliardy Kadafiego?
- Tak, ale tylko po to, by nimi zapłacić rachunek za wprowadzenie demokracji.

***

Libia pretendowała do miana lidera krajów arabskich. A to miejsce przecież należy się Francji!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 26 Mar 2011, 07:21:14
Zgodnie z rezolucją Rady Bezpieczeństwa terrorystą automatycznie staje się ten, kogo zbombardował laureat Pokojowej Nagrody Nobla.

***

- Panie dziekanie, ze wszystkich kandydatów na nowego wykładowcę wyższej matematyki najlepszy jest Rabinowicz.
- Ale to Żyd.
- Ale przechrzczony!
- Wymoczony śledź śledziem pozostanie.

***

Żona wita męża wracającego z pracy:
- Zobacz, jaką ładną torebkę kupiłam! Tylko 5.000 rubli!
- Pamiętasz, kochanie, jak nasz kot zachorował i mieliśmy dylemat, czy pożyczyć pieniądze na leczenie czy poprosić weterynarza o uśpienie kota? Uśpiliśmy go wtedy. A pamiętasz, jak doszliśmy do wniosku, że utrzymanie psa za wiele kosztuje i postanowiliśmy oddać go w dobre ręce, a gdyby się takie nie znalazły - poprosić weterynarza o uśpienie? Na szczęście znalazły się dobre ręce. Tylko widzisz, pieniędzy jakoś nie przybywa, wręcz przeciwnie. Wybieraj więc - albo pójdziesz w dobre ręce, albo dzwonię po weterynarza.

***

Gość odbiera telefon:
- Halo, kto mówi?
- Natasza.
- Jaka Natasza? Znam siedem Natasz.
- Jak to - jaka?! Spaliśmy ze sobą przedwczoraj!
- I myślisz, że coś mi to zawęziło?

***

- Kochanie, czy mówiłem ci już, że jesteś piękna?
- Nie.
- Blad\', to do kogo ja wczoraj po pijaku dzwoniłem?!

***

Dziecięcy alkoholizm wcale nie jest taki straszny. W końcu ile taki gnojek może wypić?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 27 Mar 2011, 07:05:15
- Więc mówi pan, doktorze, że to grypa?
- Tak.
- ŚWIŃSKA??
- Zapewne. Tylko świnia wzywa karetkę o 4 rano przy temperaturze ciała 37.2 stopnia...

***

- Co robisz w sobotę ?
- A idę z synem w plener. Kupiłem mu latawiec. Taką żmiję wielką i będziemy ją puszczać w powietrze ...
- To podobnie jak ja. Teściową na lotnisko odwożę ...

***

W autobusie:
- Proszę bilet do kontroli.
- Nie mam. A pan mi pokaże swój bilet?
- Przecież jestem kontrolerem!
- A ja, k*rwa, elektrykiem. Mogę nie płacić za prąd?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 28 Mar 2011, 07:43:29
Koniec handlu podróbkami części zapasowych do japońskich samochodów. Tylko oryginalne części świecą na zielono.

***

- Co studiujesz?
- Ekonomikę i zarządzanie transportem.
- Znaczy, będziesz dyplomowanym konduktorem...

***

- Ale masz zarombistego, żółtego kotka!
- On jest biały, ale w domu dużo palimy...

***

- Kochana, albo ten schabowy jest twardy, albo nóż tępy...
- To nie schabowy, tylko naleśnik.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 29 Mar 2011, 09:39:04
Kobieta w mięsnym robi zakupy.
- Niestety, droga pani, ale akurat wieprzowinka się skończyła. Mamy za to pyszne rybki! Świeżutkie, zdrowe, mają mnóstwo fosforu...
- Pani, ja muszę męża porządnie nakarmić. Jemu ma dziarsko stać, a nie się świecić!

***

- Jak ta twoja nowa dziewczyna?
- Zarombista.
- Oglądacie pornochy w czasie seksu?
- Ona nie...
- Czemu nie?? Wstydzi się?
- Nie. Laptopa jej na plecach kładę...

***

Co różni kobietę od łódki?
Dziura w łódce nie cieszy...

***

Odessa. Dwóch bardzo starych Żydów jedzie tramwajem. Tramwaj przejeżdża obok budynku, w którym przed rewolucją był burdel. Jeden z Żydów ciężko wzdycha. Drugi do niego:
- I mnie to pan mówi?...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 30 Mar 2011, 07:30:02
- Ech...
- No co?
- Ruch@ć mi się chce...
- No to idź do burdelu.
- Eee... no wiesz... wolałbym z jakąś znajomą babką.
- Eee tam. Pochodzisz tam trochę - to będą znajome...

***

- Panie doktorze! A kiedy po operacji będę mogła... no... eee... no, uprawiać seks? Wie pan... mąż... te rzeczy...
- Wie pani co? Nie mam pojęcia. Pierwszy raz ktoś mnie o to pyta po operacji usunięcia migdałków.

***

Żona, grzebiąc mężowi w kieszeniach, znalazła mały notesik. A w nim 99 notatek: kiedy, gdzie, kogo i jakim sposobem wydymał.
Wieczorem wiarołomny mąż wraca z pracy, bierze piwko i siada przed telewizorem.
Po chwili przychodzi żona z kuchni, ręce ma w cieście:
- Jędruś, zdejmij mi majteczki, chcę do toalety.
Mąż zdejmuje, a żona biegnie do łazienki. Po chwilki wraca:
- Załóż, proszę.
Jędrzej zakłada.
- A teraz weź swój notesik i zapisz setny sposób: mąż zdejmuje i zakłada żonie majtki, ale ruch*a sąsiad.

***

Nauczycielka oznajmia na początku lekcji:
- A dzisiaj porozmawiamy o tym, skąd biorą się dzieci...
Na to Jasiu znudzonym głosem:
- A ci co już dymali mogą wyjść na fajkę?

***

- Zosia, opowiedzieć ci kawał?
- Nie! Wszystkie twoje kawały są sprośne!
- Ten jest normalny...
- No... dobra, mów...
- Spotkał kiedyś Tony Halik w dżungli dzikusa z bębnem w rękach...
- Dość!!! Mówiłam, że wszystkie twoje dowcipy są sprośne!
- Czekaj... Przecież ja nic takiego złego nie powiedziałem.
- No jasne, nie powiedziałeś... Jeśli by to nie był sprośny dowcip, to byś powiedział, że "... z bębnem i pałką w rękach."! Czym ten dzikus w twoim dowc*ipie będzie bił w bęben? Może jeszcze mi powiesz, że nie ch*jem!?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 31 Mar 2011, 08:53:24
- Czym się różni amerykańska striptizerka od białoruskiej?
- Amerykańska wyskakuje z tortu. Białoruska - z worka kartofli.

***

Wróciłem wczoraj do domu z imprezy i moja żona kazała mi wyjaśnić, skąd się wzięły ślady szminki na mojej koszuli. Powiedzenie jej, że wycierałem nią mojego pena, nie bardzo pomogło.

***

- Nie uwierzysz!... Wczoraj wieczorem pierwszy raz w życiu widziałem białe myszki!
- Aż tak pociągłeś?
- Co ty?... Nic nie piłem!... Miałem ma chacie dwie albinoski!

***

W knajpie pułkownik zagaduje Rżewskiego:
- Poruczniku, jak wy to robicie, że praktycznie cały miesiąc dzień w dzień wieczorem przesiadujecie w knajpie, pijecie na umór i cały czas macie pieniądze? Mi ledwo na kilka dni starcza.
- A co pułkownik robi, jak wypłatę dostaje?
- No, normalnie przynoszę do do domu i daję żonie, a ona mi część wydziela.
- Eee... to żadna polityka. Nie macie podejścia do swojej żony. Wróćcie do domu. Podejdźcie do niej od tyłu, klepnijcie w zadek, ugryźcie lekko w szyję i złapcie za cycki, to gwarantuję, że wam da jakąś kasę na wódkę. Kobiety w każdym wieku to lubią...
Pułkownik ucieszył się z rady. Wraca do domu. Żona zmywa. Podchodzi do niej o tyłu. Prask ją w zadek, gryzie w szyję i łapie za cycki, a ona na to:
- Co tam, poruczniku? Pieniędzy znowu wam potrzeba?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 01 Kwi 2011, 07:30:23
Żona do męża w łóżku.

- Śpisz?
- Nie.
- A chcesz?
- CHCĘ, CHCĘ!!!
- No to śpij...

***

Kumpel spotyka kumpla po 10 latach.
- Uuu... Zenek. Ale masz mocny uścisk dłoni... Od dawna samotny?

***

W wypożyczalni kaset, między regałami z erotyką, stoi młody mężczyzna i bierze do ręki kasetę po kasecie i zaraz odkłada.
Po kilku minutach podchodzi do niego pracownik i pyta:
- Mogę coś polecić z tej tematyki?... Bo nic panu w oko nie wpada.
- Szukam czystej kasety!
- Ale my tutaj nie mamy czystych kaset!... Musi pan kupić gdzieś indziej.
- Źle mnie pan zrozumiał!... Szukam takiej, żeby nie była ochlapana nasieniem!

***

Dzień św. Walentego:
Kwiaty - 100 zł.
Kolacja i film - 200 zł.
Pokój hotelowy po kolacji - 400zł.
Widok twojej twarzy, gdy ona ci mówi, że ma okres - bezcenny...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 02 Kwi 2011, 07:28:35
Wieczór kawalerski Księcia Williama zapowiada się nieco dziwnie. Wyobraźcie sobie wsuwanie portretów własnej babci za stringi tancerki...

***

Moja żona od jakiegoś czasu pracuje jako pomocniczka magika.
Wczoraj wracałem z pracy i zastałem ją w sypialni.
Ona powiedziała "abrakadabra", a z szafy wyszedł mój kolega Józek.
Ale musiał się zdziwić.

***

Wywalili mnie dzisiaj z roboty.
Usiadła za mną śliczna dziewczyna. Miała na sobie króciutką czarną sukienkę.
... bez problemu widziałem co ma między nogami - nie mogłem oderwać wzroku.
I wtedy właśnie przyj*bałem autobusem w filar mostu

***

Młody chłopak w aptece:
- Poproszę dwa testy ciążowe...
W tym momencie otrzymuje SMS-a. Wyciąga komórkę, czyta...
- K*rwa mać, co za poj*bany dzień... Da pani trzy testy ciążowe...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 04 Kwi 2011, 08:05:26
Arab podrywa Ukrainkę:
- Wyjdź za mnie. Będziesz miała dobrze. Złoto, klejnoty... będziesz moją siódmą żoną...
- A wypad brudasie! Jeszcze na tyle nie zgłupiałam, żeby za chu*em tydzień stać w kolejce...

***

Wpada mąż do mieszkania i od progu krzyczy:
- Ooo, zdradziecka bladzio! Wszystko się wydało! Wiem, że mnie zdradzasz! Gdzie ten bydlak?
- Ja nic nie wiem.
- Synek - mówi ojciec do Jasia - pomóż znaleźć sku*wysyna!
Jasio, zaglądając pod łóżko:
- Panie sąsiad, sku*wysyna pan nie widziałeś?

***

- Po co kobiecie czoło?
- Żeby było ją gdzie całować po lodziku.

***

Kontrolna wizyta ciężarnej u ginekologa:
- Ojciec będzie przy porodzie?
- Nie sadzę, nie przepada za moim mężem.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 05 Kwi 2011, 07:41:55
Zarzucił stary człowiek sieć w morze i wyciągnął gadającą rybę. I pojął stary człowiek, że co do Fukushimy to są jakieś niedopowiedzenia...

***

Drodzy producenci telewizorów! Zacznijcie umieszczać na telewizorach taki guzik, co jak się go naciśnie, to zagubiony pilot zaczyna głośno pikać!

***

Facet na ulicy ogląda pod słońce banknot 5.000 rubli, sprawdza, czy nie fałszywy. Podchodzi do niego gliniarz z drogówki:
- Przepraszam, pan nie samochodem?
- Nie.
- Szkoda...

***

- Poproszę nietłukące się talerze, miski i szklanki.
- Czemu?
- Nienawidzę myć naczyń.
- Nie lepiej kupić zmywarkę?
- Po co? Mam przecież pralkę.

***

Rumunka z małym Rumunkiem pomyka po parku. Po alejce chodzi sobie stado gołąbków.
- Mamo? Masz chlebek?
- Nie. Zjesz bez chlebka...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 06 Kwi 2011, 07:29:05
Warszawa. Okolice Dworca Centralnego. Wiata przystanku autobusowego. Pada deszcz.
- Ile bierzesz za godzinę? - zgaduje chłopiec dziewczynę.
- 200 złotych... Skąd wiedziałeś?!
- Pokrowiec na parasol założyłaś ustami...

***

Faceci są jak pajace...
Wystarczy pociągnąć za sznurek, a już skaczą z radości.


***

Trzy wzburzone żony spotykają się 3 tygodnie po tym, jak ich mężowie zapisali się do Bowling Clubu.
- Tak dalej być nie może! - zaczyna pierwsza. - Oni tam grają i chleją piwsko! Mój wczoraj po treningu nie był w stanie dojść do mieszkania i zasnął na wycieraczce!
- To się musi skończyć! - nawija druga. - Mój doszedł wprawdzie do domu, ale bąkał tylko coś niewyraźnie i w końcu położył się spać w wannie!
- Koniec, raz na zawsze! - wrzeszczy najbardziej wkurzona trzecia żona. - Mój doszedł wprawdzie o własnych siłach do mieszkania, położył się nawet do łóżka i zasnął. Po chwili przebudził się jednak i zaczął się do mnie dobierać. Wsadził mi dwa palce do ci.ki, trzeci do d..y i po chwili zaczął się drzeć:
-Józek, daj inna kulę, bo ta mi się coś, ku..a, ślizga!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 07 Kwi 2011, 07:50:06
- Panie Drumlak, jest pan pełnym impotentem i medycyna nie jest w stanie panu pomóc.
- Jak to?! Ja pierdziu! Już nie będę mógł uprawiać seksu?!
- Dlaczego nie? Wystarczy zmienić orientację...

***

- Heeehhh...
Halinka westchnęła ciężko, patrząc przez okno na zasypany śniegiem parking i jej auto tkwiące w zaspie.
\"Cholerna zima. Prócz listonosza, mleczarza i hydraulika trzeba będzie jeszcze cieciowi du*py dać.\" - pomyślała.

***

Drugiej nocy po ślubie Gruzin zabił swoją młodą żonę.
Rozprawa w sądzie. Sędzia pyta:
- Dlaczego zabił pan swoją żonę?
- Bo dziewicą nie była!
- To dlaczego dopiero drugiej nocy?
- Bo pierwszej nocy była...

***

Przyszła stara babka do ginekologa, bo coś ją tam strasznie swędziało.
Lekarz ją zbadał i mówi:
- Powinna pani to zasypać naftaliną...
- NAFTALINĄ?! Ależ co pan za bzdury opowiada! Niby dlaczego?!
- Bo mole pani futro rąbią...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 08 Kwi 2011, 07:31:55
Przychodzi emeryt do sklepu:
- Po ile cukier?
- A walidol pan ma?

***

Kieszonkowcy, włamywacze i dresiarze lobbują za zwiększeniem częstotliwości akcji \"Godzina dla Ziemi\".

***

Wchodzi gość do toalety, staje przy pisuarze, sika, zaczyna podśpiewywać hymn rosyjski, nagle słyszy głos z kabiny:
- Człowieku! Litości! Mam teraz przestać srać i na baczność stać?!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 09 Kwi 2011, 07:24:25
Facet wraca z pracy. Zje*any, jak koń.
I mruczy:
- Ciekawe, co będzie na obiad: \"Nie zdążyłam ugotować\" czy może \"Ale się dziś nasprzątałam\"?

***

- Co robisz?
- Spaceruję.
- Noc się zbliża, ciemno...
- I co z tego?
- Taka odważna jesteś?
- Nie. Brzydka.

***

Blondynka w banku.
- A tu proszę kwotę pożyczki wpisać słownie.
- Jak to, słownie?
- No normalnie. Literami.
- Cyfry literami?

***

Spotyka się dwóch kumpli:
- Ty, to prawda, że ta twoja Gośka, to cię zostawiła?
- Ano... Prawda...
- To nie mogłeś powiedzieć jej, że twój ojciec to milioner, i że jest praktycznie jedną nogą w grobie?
- Powiedziałem... I teraz Gośka nie jest moją dziewczyną... Tylko macochą...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 11 Kwi 2011, 07:43:56
- Dlaczego w Polsce za rządów PIS wzrosła fascynacja zbliżającym się końcem świata?
- Ludzie chcą w końcu jakichś zmian na lepsze.

***

- Kelner! Czemu mam w zupie aparat słuchowy?
- Słucham?

***

Zużyte baterie Duracell leżą w szufladzie 10 razy dłużej niż zwykłe.

***

Nowy stuprocentowy sposób na to, żeby nigdy nie zaspać. Ustawiasz alarm w budziku na 6:00 rano, a na kompie formatowanie dysku C na 6:05.

***

Mąż pyta żonę:
- Obraziłaś się?
- Nie.
- Bardzo?
- Tak.

***

Rosyjski test na inteligencję: \'\'Uzupełnij ciąg liczb: 0,25 0,50 0,75\'\'.
Prawidłowa odpowiedź: \'\'LITR\'\'
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 12 Kwi 2011, 07:41:58
Synowsko-ojcowski:
- Tato...
- Tak?
- Skończyłem już 18 lat. Tzn, że jestem już pełnoletni?
- Tak.
- Tzn, że mogę pić, palić i na dziwki chodzić?
- Nooo... Tak.
- To dawaj kasę!

***

Marynarz podrywa dziewczynę, idzie mu nieźle, w końcu wylądowała mu na kolanach. Ten zagaja:
- A wiesz, jaki tatuaż mam na brzuchu? Okręt podwodny!
- Tia, ja już czuję peryskop.

***

Spiderman strzela białym płynem dzięki ruchom nadgarstka. Też mi coś, każdy facet to potrafi.

***

Dziewczyna: Jaki kolor mają moje oczy?
Facet: 34C
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 13 Kwi 2011, 08:23:28
Jeżeli dopuścić do wolnych wyborów, do władzy dojdą złodzieje i ludzie niegodni.
Jak nie dopuścić - oni u władzy zostaną.

***

- Ty wiesz, ja cały czas uparcie szukam sensu życia i nijak nie mogę go znaleźć.
- W lodówce nie ma? Jak nie ma, to znaczy, że wczoraj wieczorem cały wypiliśmy.

***

Z przyzwyczajeniami trzeba być ostrożnym. Jeżeli się przyzwyczaicie do czytania w czasie sr@nia, możecie zacząć sr@ć w czasie czytania.

***

Rozmawiają dwie odeskie Żydówki:
- Wyobraź sobie, wczoraj w sąsiedniej kamienicy urwał się balkon i człowieka zabiło!
- Koszmar! Balkonów nabudowali, człowiek nie ma gdzie przejść! A kogo zabiło?
- Jakiegoś oligarchę.
- Tylu tych oligarchów się narobiło, balkony nie mają gdzie spadać!

***

Związek zaczyna się wtedy, kiedy facet przestaje kupować kwiaty a zaczyna kupować warzywa.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 14 Kwi 2011, 08:17:37
- Słyszałeś? Putin zmienił członka zarządu \"Rushydro\" Szyszkina na Szyszina!
- Może po prostu długopis rozpisywał...

***

- Mamo, czy ja jestem \'\'skowronkiem\'\' czy \'\'sową\'\'?
- Dzięciołem, głąbie...

***

Jeżeli człowiek osiągnął sukces, to jego strona jest nie na Facebooku, a w Wikipedii.

***

W Rosji jest przygotowywana reforma systemu penitencjarnego. Będą osobne cele dla skazanych za lekkie przestępstwa oraz osobne dla skazanych za zbrodnie, będą też osobne cele dla palących i niepalących. W perspektywie rozważa się też wprowadzenie odrębnych cel dla winnych i niewinnych.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 15 Kwi 2011, 07:52:07
Brzuch piwny - dowód wierności mężczyzny !

***

- Lusia, patrz, spadająca gwiazda! Szybko powiedz życzenie!
- Ja chcę, żebyś się ze mną ożenił!
- Oj, patrz, znowu do góry poleciała!...

***

Nikołaj Wałujew może składać matrioszki nie po kolei.

***

- Może to i dureń, ale śpiewa znakomicie.
- Tia, pusta głowa to i akustyka dobra...

***

- Panie sierżancie, tu nie ma skrętu w lewo?
- Jest, ale płatny.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 16 Kwi 2011, 07:33:49
Z wczorajszego koncertu Aloszy Awdiejewa w Suwałkach:

Koledzy zamierzają obejść swoje pięćdziesięciolecie i jeden z nich mówi:
- Koniecznie zróbmy w \"Złotym lwie\" - tam są takie seksowne kelnerki!
Minęło dziesięć lat i zamierzają obejść uroczyście sześćdziesiątą rocznicę urodzin. Jeden mówi:
- Koniecznie w \"Złotym lwie\" - tam jest taka dobra kuchnia!
Po dziesięciu latach siedemdziesięciolatkowie myślą gdzie się spotkać, no i jeden z nich mówi:
- Koniecznie w \"Złotym lwie\" - tam są takie łagodne podjazdy!
No i po następnych dziesięciu latach , zostało już niewielu kolegów, ale znowu wypada razem obejść jubileusz i podczas rozmowy jeden z osiemdziesięciolatków mówi:
- Koniecznie w \"Złotym lwie\" - tam jeszcze nigdy nie byliśmy !

***

Na cmentarzu po uroczystości grabarz wyrównuje kopiec i układa wieńce, a obok stoi smutna kobiecina która właśnie pochowała męża.
- Ile miał lat szanowny małżonek? - pyta grabarz.
- 84. - odpowiada kobieta.
- A Ile pani sobie liczy wiosen? - dalej pyta grabarz.
- 82. - mówi staruszka.
- To opłaca się pani wracać do domu? - zapytuje nie przerywając pracy grabarz.

***

Trzech kolegów zamierzało pójść do łaźni. Nie żeby się wykąpać , ale żeby się spotkać. W tym celu wzięli ze sobą 2 litry wódki. Namydlili się dla niepoznaki i zaczęli spotkanie. Po pierwszym litrze jeden z nich się odezwał:
- Nie wiem z czego oni robią tę wódę, ale ona nic mnie nie bierze, wypijmy szybko drugi litr.
Tak też zrobili, siedzą i drugi z nich mówi:
- Faktycznie, dziwna ta wódka, w ogóle nic nie czuję, że coś wypiłem.
Na to trzeci:
- Szkoda marnować taką sytuację. Mój znajomy mieszka niedaleko i taki dobry samogon robi, że słoń pada, pójdźmy go odwiedzić.
Jak uradzili tak i zrobili. Poszli do znajomego, dzwonią,, drzwi się otwierają i znajomy wita ich słowami:
- Co, w saunie byliście?
- A skąd wiesz? - pytają zdziwieni.
- Bo jesteście cali namydleni. - odpowiada znajomy.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 17 Kwi 2011, 07:24:30
Przychodzi baba do lekarza.
- Słucham panią.
- Przyszłam na badanie!
- Jak się pani nazywa?
- Opinia... Opinia Publiczna!

***

Komentator meczu piłki nośnej w radio:
- Rodriguez podbiega do bramki... Uderza! Znów uderza! I znów! I jeszcze raz! No... Takiego wpi*rdolu to bramkarz już dawno nie dostał...

***

Spotyka się dwóch żuli:
- Co u Ciebie, Władziu?
- Jakoś leci, właśnie obchodzę święto koła.
- Święto czego?
- No, piję na okrągło.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 19 Kwi 2011, 07:39:21
- Co ty na to, żeby do naszego orła w godle dodać islamski półksiężyc?
- Och*jałeś?!
- A jeżeli do tego wprowadzić wolne piątki?
- Allach akbar!

***

- Jesteś psychiatrą?
- Dlaczego pytasz?
- Znaczy, jesteś psychiatrą.

***

Czelabińska biathlonistka na dziesiątym kilometrze trasy plunęła na wszystko, zjechała do lasu i urodziła bliźniaki.

***

- Ten krem, co go ostatnio twoja żona kupiła, to na zmarszczki?
- Nie, antykoncepcyjny.
- ???
- Jak sobie tym ryj posmaruje, to strach się zbliżyć.

***

- Macie cukier?
- Tak, w dziale \'\'delikatesy\'\', obok czarnego kawioru.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 20 Kwi 2011, 09:16:29
- Halo! Cześć kochanie.
- Gdzie jesteś ? Mówiłeś, że wrócisz do domu po trzeciej!
- Na razie tylko dwie mi dały, trzeciej nie mogę przekonać...

***

- Ma pani prezerwatywy?
- Tak, mam.
- Dziwne... To przecież biblioteka...

***

W aptece:
- Ma pani jakiś odpowiednik viagry dla kobiet?
- Ja nie, ale obok jest jubiler i z całą pewnością znajdzie pan u niego.

***

Co ma seks wspólnego z tlenem ?

Niby nic... ale jeśli przez dłuższy czas brakuje Ci i jednego i drugiego, to masz poważny problem...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 21 Kwi 2011, 07:49:18
W Petersburgu porwano TIR-a z kierowcą i 20 tonami orzeszków laskowych.
Czelabińskie wiewiórki robią się coraz bezczelniejsze.

***

Kto w sobotę rano wstaje, temu Bóg wiertarkę daje.

***

Po ch*j koniec świata, jak są poniedziałki?!

***

10% facetów po seksie idzie zapalić. 20% - zasypia. 70% naciska Alt+F4.

***

Odessa - jedyne miasto, w którym, jak spytacie \'\'Gdzie tu jest toaleta?\'\', to miejscowi odpowiedzą: \'\'A po co wam ona?\'\'  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 22 Kwi 2011, 07:20:43
Pewna teściowa miała dwóch zięciów. Zbliżały się jej urodziny. Jeden zięć pyta drugiego:
- Za cholerę nie wiem, co tej jędzy za prezent sprawić...
- Przecież jesteś zawołanym stolarzem. Wystrugaj jej jakiś mebelek, na przykład krzesło.
Ze dwa dni przed urodzinami spotykają się znowu:
- I co, skończyłeś robić prezent?
- Krzesło dawno gotowe, tylko się jeszcze z elektryką biedzę.

***

Jedzie sobie murgrabia przez dolinę, napotyka dwóch chłopów i pyta:
- Ej, kmiecie, nie widzieliście gdzieś tu tego gwałciciela Janosika?
- Chyba rozbójnika, panie?
- Chyba, k*wa, wiem lepiej.

***

Cyganka podchodzi do młodej dziewczyny
- Powróżyć panience?
- A wierzycie w Boga tak, jak i ja w niego wierzę?
Jeszcze nigdy cały tabor przed niczym tak nie spierniczał jak przed świadkami Jehowy.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 23 Kwi 2011, 07:26:46
- Mamo ja już na prawdę nie będę miał nowych więcej pryszczy?
- Nie synku. Już nie będziesz miał nowych.
- A dlaczego?
- Bo już nie ma miejsca.

***

Koleżanka do koleżanki:
- Mariolka, nie wiem co robić! Mój mąż dwa lata temu wyjechał do Stanów i teraz napisał, żebym przyjeżdżała do niego z naszą dwójką dzieci!
- W czym problem? Pakuj się i jedź!
- No tak, tyle, że ja mam ich już czworo...

***

Puk, puk, puk...
- Kto tam?
- Hydraulika wzywaliście?
- Tak.
- Gdzie zanieść?

***

Od trzech dni Facebook nie działa! Zdesperowani użytkownicy wybiegają na ulicę trzymając swoje zdjęcia. Zaczepiają przechodniów i zadając im pytanie: \" podobają się wam, czy nie?!\"
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 26 Kwi 2011, 07:33:39
Usłyszałem takie porzekadło: \'\'kto się czego boi, to to mu się zdarzy\'\'.
Teraz boję się wzbogacić i schudnąć.

***

Rabinowcz przychodzi do Kona i widzi, że ten patrzy przez dziurkę od drzwi do łazienki.
- Co ty robisz?
- Tsss.. patrzę, jak żona się myje.
- Ty co, przez dwanaście lat małżeństwa nie widziałeś jej gołej?
- Gołą to widziałem. Ale jeszcze nie widziałem, żeby się myła.

***

Odeskie więzienie.
- Osadzony Rabinowicz, pora na kąpiel!
- Nie mam ochoty.
- Ale tak jest w instrukcji! Kiedy ostatni raz się myliście?!
- Co znaczy \'\'ostatni raz\'\'? Ja jestem pierwszy raz w więzieniu!

***

Przychodzi blondynka do salonu piękności i dysponuje:
- Chciałabym mieć gładszą skórę i bardziej błyszczące oczy. Ile to będzie kosztować?
- 1500.
- Baksów za operację plastyczną?
- Rubli za maskę przeciwgazową.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 27 Kwi 2011, 07:16:59
Sądząc z wpisów internetowych, mnóstwo ludzi nie lubi Kaczyńskiego, jednocześnie jednak mnóstwo facetów chciałoby, aby ich Kaczyński był większy, niż u innych facetów...

***

Rozmawiają dwie bogate damy:
- Podejrzewam, że mój małżonek zdradza mnie z naszą ogrodniczką...
- Niemożliwe!
- Otóż właśnie. Bo niby po co ją zatrudnił? Ogrodu wszak u nas nigdy nie było...

***

Dzwoni dziewczyna do swojego chłopaka do jednostki.
- Kurczę, a jak ty przyjedziesz na ten weekend na przepustkę, to mi akurat okres się zacznie...
- No to du*pa...

***

- Jest pan aresztowany!!! Wszystko co pan od tej pory powie, może być użyte przeciwko panu!!!
- Gołe, napalone, szesnastoletnie, azjatyckie nimfomanki!!!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 29 Kwi 2011, 07:42:36
Porada długoweekendowa: nigdy nie odlewaj się na grilla, gdy dolewają rozpałki.

***

Jarosław Kaczyński objechał Polskę i zebrał dziesięć milionów złotych w ciągu jednego dnia - za to, żeby nigdy więcej nigdzie nie kandydował.

***

W Chinach w czasie napadu na bank monitoring zarejestrował twarz jednego ze sprawców. Do zdjęcia pasuje około 12 milionów obywateli.

***

Zaczynasz pracę o 8:00, kończysz o 16:00. Picie wódki o północy liczy się jako picie po pracy czy picie przed pracą?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 30 Kwi 2011, 07:35:47
Infolinia bankowa. Pracownik mówi do klienta:
- W celu uwiarygodnienia poproszę o serię i numer dowodu.
- Mojego?
- Jak pan da radę, mogą być moje.

***

- Kochanie, dawno mi nie mówiłeś żadnych komplementów.
- Ależ dziś świetnie wyglądasz!
- Och, naprawdę?
- Nie, to komplement.

***

Chłopak zaprasza dziewczynę:
- Wpadnij do mnie wieczorem, napijemy się herbaty.
- A to nie boli?
- ? ? ?
- Parę dni temu zaprosili mnie na kawę, mało mi gęby i d*py nie rozerwało.

***

Rosjanie chcą opracować modyfikację stonki, która będzie zżerała mak i konopie. Trudno, będziemy palić stonkę...

***

Wykładowca opowiada o szkodliwości mięsa, o sklerozie, o tyciu, o bólach wątroby... Nagle ktoś z sali mu przerywa:
- I nogi marzną!
Po zakończonym wykładzie wykładowca odnalazł zmarźlucha i pyta o szczegóły. Ten odpowiada:
- Normalnie, jak pojem sobie mięsa i pójdę spać, to rano ch*j stoi tak, że kołdra z nóg się zsuwa.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 05 Maj 2011, 07:46:45
Według najnowszych doniesień CIA Osama ibn Laden podobno się wściekł, jak się dowiedział, że został zastrzelony nie w czasie największej oglądalności CNN.

***

- Serial!
- Piłka nożna!
- Serial!
- Piłka nożna!
- Serial!
- Piłka nożna!
- Serial!
- Piłka nożna!
- Seks!
- A, do diabła z piłką nożną!

***

- Do kogo powinien być podobny dzieciak?
- Oczywiście do ojca...
- Ech, ty durna! Dzieciak powinien być podobny do męża!  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 05 Maj 2011, 07:49:07
Amerykanie, chowając ibn Ladena w morzu, chcieli uniknąć pielgrzymek zwolenników do grobu. Tak naprawdę jednak w Rowie Mariańskim pomieszczą się wszyscy zwolennicy...

***

Mąż wychodzi od kochanki. Ubierając się, zauważył w lustrze ugryzienie na szyi. Co robić? Niczego nie wymyśliwszy, pojechał do domu. Wchodzi do mieszkania i do niego na powitanie wyskakuje pies. Nagle - olśnienie! Facet zaczyna się tarzać z psem, nagle wydaje okrzyk bólu i idzie do żony:
- Nasz pies całkiem zidiociał, zobacz, w szyję mnie ugryzł.
- A co ja mam powiedzieć - mówi żona - cały dekolt mam pokąsany.

***

Żona dzwoni do męża:
- Kochanie, jak myślisz, ile może kosztować taki kiosk z gazetami?
- Sporo mniej niż Bentley, którym, jak mi właśnie doniesiono, wjechałaś przez ten kiosk do supermarketu.

***

Czelabińscy rybacy wyłowili trupa mężczyzny z ranami postrzałowymi głowy...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 06 Maj 2011, 07:43:45
- Mademoiselle, jaki rodzaj seksu pani praktykuje?
- Czego? Co ? ? ?
- Pytam czy w du*pę dajesz...

***

- Cześć, co słychać?
- Przepraszam, ale nie mogę teraz rozmawiać, jestem bardzo zajęty.
- To co ty robisz?
- Wypełniam obowiązek małżeński.
- Przecież nie jesteś żonaty!
- A, cudzy wypełniam.

***

Rozmawia dwóch kumpli:
- Słuchaj, a co ty robisz po seksie?
- Zasypiam. A ty?
- Szybko się ubieram, żeby zdążyć wyjść, zanim wrócisz z pracy...

***

Ilu freudystów trzeba by wymienić żarówkę? Dwóch, jeden zmienia żarówkę a drugi trzyma penis-... Znaczy - drabinę!!!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 07 Maj 2011, 11:22:13
- Żona ci wyładniała, stary!
- Co ty bredzisz?
- No, widziałem cię wczoraj z nią w samochodzie...
- To nie była moja żona. Buldoga wiozłem do weterynarza.

***

Wiosna! Piękne, coraz dłuższe, słoneczne dni.
Na łące ruch. Pszczoły zbierają nektar z rozkwitających kwiatów.
Dzieci biegają, radośnie krzycząc po świeżej trawie.
Pod drzewem, para zakochanych trwa w miłosnym uścisku.
Obok rozłożystego krzaka głogu, leży spokojnie młody mężczyzna z
plecakiem.
Zaraz, zaraz!... To nie plecak!... To spadochron!

***

- Dzień dobry, szukam pracy, jestem projektantem.
- Proszę pokazać mi swoje prace.
- Oczywiście. Proszę bardzo: ściany dekorowane hiszpańskim marmurem, witraże, na suficie rozgwieżdżone niebo, a że we współczesnym świecie technologie są ważne - podgrzewana podłoga i światło zapalane klaśnięciem.
- Ładna trumna. A w mieszkaniach też pan robi?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 09 Maj 2011, 07:38:47
W Rosji wszystkie choroby leczy się wódką. Na jedne choroby się pije, na inne - powstrzymuje od picia, na jeszcze inne - wciera.

***

- Siostro! Poleciłem wam pobrać krew od Pietrowa z piątki!
- Tak, doktorze, wszystko zrobiłam.
- I jak?
- Wyszło całe sześć litrów.

***

Zatrzymuje gliniarz samochód:
- Panie kierowco, czemu z przodu i z tyłu są różne numery?
- Z przodu komórka, z tyłu stacjonarny.

***

Na pytanie o główne sukcesy Jarosława Kaczyńskiego respondenci odpowiedzieli następująco:
- 45% - \'\'Eee-e-e....\'\'
- 35% - \"\"Hm...ee-e....\'\'
Pozostałe 20% nie udzieliło odpowiedzi.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 10 Maj 2011, 08:46:03
Ciekawe: czy jeśli rosyjski Specnaz wyląduje w Londynie, zastrzeli bezbronnego Bierezowskiego i wrzuci jego ciało do kanału La Manche, to czy Amerykanie przyklasną takiej akcji?

***

Dziesięć lat zajęło wytropienia bin Ladena w jego własnym domu. To w końcu ścigał go wywiad amerykański czy estoński?

***

Sądząc po jakości filmów z egzekucji ibn Ladena, kręcono je tą samą kamerą, co lądowanie Amerykanów na Księżycu. I w tym samym studiu.

***

Treser krokodyli po pijaku wsadził łeb w mordę klauna.

***

- I jak wyglądam?
- Na piątkę.
- Dzięki!
- W skali od zera do stu.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 11 Maj 2011, 09:41:20
Ewa do Adama w raju.
- Wiedz, że nie należę do kobiet, które wpadają w ramiona pierwszego, napotkanego mężczyzny!

***

Chłopak wysyła SMS-a do swojej dziewczyny :
\"Kochanie. Mam dla Ciebie coś miękkiego, białego i puszystego!\"
Odpowiedź:
\"Że masz flaka zamiast ch@ja, to wiedziałam. Ale skąd ta biała pleśń?!\"

***

Syn spytał mnie wczoraj kim jest \"transseksualista\".
Odrzekłem: \"Spytaj mamy, on będzie wiedział\".
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 12 Maj 2011, 07:26:23
Szatan przylatuje do Boga.
- Stary. Ja cię bardzo proszę. Zabierz jednego grzesznika ode mnie, bo ja z nim zwariuję.
- A co się stało? Kto to jest?
- Nie wiem. Dopiero wczoraj do nas trafił. Ale już porozpierdzielał mi wszystkie diabły, łącznie z zastępami demonów. Porozwalał wszystkie kotły. A teraz siedzi na moim tronie i krzyczy cały czas coś w stylu \"A GDZIE JEST KOLEJNY LEVEL???\"

***

Nie lubię urlopów.
Tylko nastawisz się, żeby posiedzieć z drinkiem na leżaku przy basenie pod palmą ... a tu nagle zdajesz sobie sprawę, że nie masz ani leżaka, ani basenu, ani palmy, ani nawet kawy. Jest tylko taboret, okno, szklanka wódki i pasztetowa.

***

- Co tak długo?
- Drogówka mnie zatrzymała.
- Co chcieli?
- Nic. Wiesz - piątek wieczór, więc zadawali mnóstwo głupich pytań i dokładnie wąchali moje odpowiedzi.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 13 Maj 2011, 09:11:04
Do Stirlitza nie dotarła wiadomość z Centrali. Przeczytał jeszcze raz, ale nadal nic nie docierało.

***

- Dlaczego czelabińskie petardy sprzedaje się tylko po jednej sztuce na osobę?
- Bo drugiej i tak byście nie usłyszeli.

***

18 lat ograniczenia wolności wraz ze stopniową, częściową konfiskatą mienia - taki wyrok ma obywatelka Sidorowa.
Tak przynajmniej pokazuje test ciążowy.

***


- Jak się nazywa oczytany homoseksualista?
- Wikipedzio.  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 14 Maj 2011, 12:31:37
Teściowa wysyła zięcia do warzywniaka:
- Pamiętaj, żeby czyste były! Żebyś mi nie kupił żadnych warzyw, które były nawożone. Nie chcę jeść żadnych azotanów, czy innych świństw!
Facet rad - nierad poszedł do sklepu, napakował pełne siaty warzyw, podchodzi do kasy i pyta:
- Proszę panią, czy te warzywa nie zawierają żadnych azotanów, czy innych trucizn? To zakupy dla teściowej.
- Nie zawierają, proszę pana. Musi pan dodać je we własnym zakresie...

***

Byłem wczoraj na moich zajęciach z psychologii, gdzie uczyliśmy się o Pawłowie. Strasznie śmialiśmy się z tego, jakie te psy były głupie.
W każdym razie wtedy zadzwonił dzwonek i wszyscy udaliśmy się do stołówki na obiad.

***

- Kasia, gdzie jesteś?
- W ubikacji, mamo!
- Co tam robisz?
- A co się robi w ubikacji?
- Znowu palisz, gówniaro?!

***

Byłem dzisiaj z żoną na zakupach.
Zaczęła narzekać: \"dlaczego w jednym sklepie mam rozmiar 12 a w drugim 14?\".
Odparłem: \"bo między nimi jest McDonald\'s
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 16 Maj 2011, 08:02:13
- Co wystarczy, aby zapisać się do PiS-u?
- Te same kwity od psychiatry, na podstawie których nie wzięto was do wojska.

***

Rok 2043. Japoński piłkarz w meczu finałowym mistrzostw świata strzelił dwa gole głową. Jeden lewą, jeden prawą.

***

Mąż zawiózł ciężarną żonę na porodówkę. Przy przyjęciu wypełnia standardową ankietę szpitalną. Jedno z pytań brzmiało:
\'\'Czy choroba będąca powodem przyjęcia do szpitala może być następstwem jazdy pojazdem?\'\'
Odpowiedział:
\'\'Jeżeli tak, to w życiu jej nie dam więcej kluczyków do samochodu\'\'.

***

W dzień, w którym masz dostać dawkę, czujesz euforię, chcesz żartować i się śmiać.
Po pierwszej dawce nie możesz żyć bez kolejnych.
Po dłuższym odstawieniu pojawia się depresja, widzisz świat w czarnych barwach.
Jeżeli z jakichś przyczyn dawka jest większa od zwykłej, euforia się nasila.
Przy długim i regularnym stosowaniu konieczne jest zwiększanie dawek, jeżeli chce się utrzymać poziom szczęścia.


Tak. Chodzi o pensję.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 17 Maj 2011, 09:38:46
Ona:
- Chcę, żebyś strzelił gola do mojej bramki!
ON:
- Podmuchaj najpierw w gwizdek, aby mecz się mógł rozpocząć!

***

Kłótnia małżeńska po rannym powrocie męża.
- I nie wmawiaj mi, że nocowałeś u swego przyjaciela, Andrzeja! Ja nocowałam u Andrzeja i ciebie tam nie było!

***

Byłem na meczu w zeszłym tygodniu i w pewnym momencie postanowiłem zdjąć ubrania i biegać dookoła boiska, machając wackiem w stronę tłumu.
Zostałem aresztowany i musieli dokończyć mecz z innym sędzią.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 19 Maj 2011, 07:56:14
Amerykanie białą farbą malują pasy na jezdni. Polacy już dawno je robią w 3D i nazywają \'\'koleiny\'\'.

***

Wczoraj jedna gruba baba chciała uprawiać ze mną seks w pozycji na jeźdźca. Przegięła pałę.

***

Teraz wiadomo, jak Ukraina dostała 40 miliardów baksów pożyczki od MFW. A mówią, że ukraińskie prostytutki są tanie...

***

Łada Kalina dostała sześć gwiazdek na crash-teście. Po prostu nie dojechała do ściany.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 20 Maj 2011, 09:55:12
- Halo? Restauracja \'\'Oddech Smoka\'\'? Co wyście mnie wczoraj wieczorem przywieźli?!
- Tak, jak pan zamawiał - kaczkę po pekińsku, faszerowanego szczupaka i japońskie ostrygi.
- Ostrygi zżarły kaczkę i szczupaka i zabarykadowały się w kuchni. I nie mogę nigdzie znaleźć swego psa.

***

- Cześć! Gdzie się podziewałeś?!
- W realu...

***

Lekcja biologii. Nauczycielka pyta:
- Dzieci, kto nam powie, czemu płaszczka jest płaska?
Zgłasza się Jasio:
- Bo ją wieloryb du*pcył, pse pani.
- Jasio, WON z klasy!
Jasio wyszedł. Nauczycielka zadaje kolejne pytanie:
- Dzieci, kto nam powie, czemu rak ma takie wyłupiaste oczy na szypułkach?
Jasio zagląda do klasy:
- Bo on to wszystko widział, pse pani.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 21 Maj 2011, 08:36:32
Twoje dziecko ma już 13 lat?
Nie pali i nie przeklina?
Nie próbowało jeszcze wódki i seksu?
Wykup u nas wyjazd na obóz młodzieżowy!

***

- Możesz mi odpowiedzieć na jedno pytanie?
- Słucham.
- Opowiem ci bajkę, jak kot palił fajkę, a kocica papierosa, przypaliła sobie nosa, prędko, prędko po doktora, bo kocica bardzo chora, a pan doktor był pijany i przylepił się do ściany, a ta ściana była mokra, więc przylepił się do okna, a to okno było duże, więc wyleciał na podwórze, a z podwórza na ulicę, tam zobaczył czarownicę, czarownica była straszna, doktorowi pękła czaszka...
- No i...?
- No powiedz mi, skoro pamiętam ten wierszyk - jeszcze z przedszkola, to czemu nie pamiętam, gdzie położyłem klucze od mieszkania?

***

Mędrzec - człowiek, który zawsze wie, co można zrobić.
Specjalista - człowiek, który zawsze wie, czego nie wolno zrobić.
Mistrz - człowiek, który wie, co trzeba zrobić i komu zlecić rozwiązanie problemu: mędrcowi, specjaliście, czy też może sam się rozwiąże.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 21 Maj 2011, 08:41:00
Przychodzi Lech K. do złotej rybki i mówi:
- Złota rybko,mam jedno życzenie, ale naprawdę jedno.
- Jakież to życzenie?
- No bo ja chciałbym być tym prezydentem już do końca życia!
- Zobaczę co da się zrobić , a ty idź już bo ci samolot do Smoleńska ucieknie.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 23 Maj 2011, 07:31:44
Przychodzisz do roboty. Włączasz komputer. Otwierasz pocztę i kasujesz wiadomości od wszystkich, którzy chcą zapłacić ci milion dolarów.
Kryzys!?

***

Trafiła kosa na kamień:
konsultantka firmy Avon zapukała do drzwi mieszkania Świadka Jehowy.

***

- Puk. Puk.
- Kto tam?
- Śmierć.
- Bez kosy??
- Dam radę.

***

- Tato? Co oznacza słowo \"oszołomiony\"?
- Hm.. ee.. ten ... noo... no taki \"och*ujały\"...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 25 Maj 2011, 07:35:35
Zebranie koła wędkarskiego.
Prezes mówi:
- Panowie! Dwa lata temu na rozpoczęcie sezonu zabraliśmy 10 litrów wódki i ukradli nam wędki. Rok temu zabraliśmy 20 litrów wódki i ukradli nam autokar. Oczekuję propozycji na ten rok.
Głos z sali:
- Zabieramy 40 litrów wódki, nie bierzemy wędek i nie wysiadamy z autokaru!

***

Pani na lekcji religii pyta Jasia:
-Jasiu,kto zbudował Arkę?
Jasiu na to:
-No...eee...
A pani:
-Dobrze Jasiu,siadaj,szóstka!!!

***

Seryjny morderca ciągnie kobietę do lasu. Kobieta krzyczy przerażona:
- Ale ponuro i ciemno w tym lesie. Bardzo się boję!
Na to morderca:
- No, a ja co mam powiedzieć? Będę wracał sam...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 26 Maj 2011, 10:29:52
Przychodzi facet na cmentarz. Jest już bardzo późno, ciemno bo to jesień, gdzieniegdzie tylko trzaskają znicze, on też zapal znicz nad grobem kolegi. Już ma wychodzić do wyjścia i oto nagle zauważa grabarza, kopiącego coś łopatą przy jednym grobie. Myśli sobie - zrobię mu hecę i przestraszę go. Podchodzi z boku i niczym duch woła hu hu - grabarz nic. Podchodzi z drugiej i też hu hu straszy grabarza - grabarz dalej nic. Zrezygnowany facet macha ręką i idzie do wyjścia cmentarza. Już, już ma wychodzić , kiedy nagle dostaje łopatą w łeb. Grabarz staję nad nim z zadumą i rzecze : krzyczeć - wolno, straszyć - wolno, ale poza teren nie wychodzimy ...

***

Przychodzi facet do sklepu i mówi - prezerwatywy proszę,a sprzedawca mówi że nie ma.Przychodzi następnego dnia i sytuacja się powtarza,a zdenerwowany sprzedawca mówi - panie nie mów tak głośno,następnym razem jak przyjdziesz po prezerwatywy zapytaj czy są skarpety.Więc facet kiedy kolejny raz przychodzi mówi - skarpety poproszę a sprzedawca mówi nie ma,a on na to - To dziś będzie na bosaka!!!

***

Był sobie facet, który dbał o swoje ciało.Pewnego razu stanął przed lustrem, rozebrał się i zaczął podziwiać swe ciało. Ze zdziwieniem stwierdził jednak, iż wszystko jest pięknie opalone oprócz jego członka! Nie podobało mu się to, wiec postanowił cos z tym zrobić.
Poszedł na plażę, rozebrał się i zasypał cale swe ciało, zostawiając członka sterczącego na zewnątrz.
Przez plażę przechodziły dwie staruszki. Jedna opierała się na lasce. Przechodząc obok zasypanego faceta ujrzała cos wystającego z piasku. Końcem laski zaczęła przesuwać to w jedna, to w druga stronę.
- Życie nie jest sprawiedliwe - powiedziała do drugiej.
- Czemu tak mówisz? - spytała tamta zdziwiona.
- Gdy miałam 20 lat byłam tego ciekawa, gdy miałam 30 lat bardzo to lubiłam, w wieku 40 lat już sama o to prosiłam, gdy miałam lat 50 już za to płaciłam, w wieku 60 lat zaczęłam się o to modlić, a gdy miałam 70 to już o tym zapomniałam. Teraz, kiedy mam 80 lat, te rzeczy rosną na dziko, a ja nawet nie mogę przykucnąć!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 27 Maj 2011, 08:11:48
W kinie kobieta mówi do siedzącego obok mężczyzny:
- Proszę w tej chwili zabierać ręce z moich kolan!... Liczę do stu!

***

Lekarz telefonuje do pacjenta:
- Mam dla pana dwie wiadomości, jedną dobrą, drugą złą. Którą chce pan
najpierw usłyszeć?
- Dobrą.
- Zostało panu 7 dni życia.
- A zła wiadomość?
- Nie mogłem się do pana dodzwonić od sześciu dni.

***

Pozycja na byka:
Zaczynasz seks z żoną na podłodze, od tyłu, w pozycji \"na pieska\".
Po chwili kładziesz się na niej przylegając całym ciałem i cicho szepczesz jej do ucha: \"To ulubiona pozycja mojej sekretarki\".
Potem trzeba się utrzymać 8 sekund.

***

Wchodzi żul do sklepu i mówi:
- Poproszę wino.
- Jakie ?
- Nie oszukujmy się, najtańsze.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 28 Maj 2011, 09:25:18
Szpital, neurologia.
Pielęgniarka myje pacjentkę w wielomiesięcznej śpiączce i nagle zauważa, że w trakcie mycia stref intymnych następuje wzmożona reakcja pacjentki na bodźce zewnętrzne. Biegnie czym prędzej po lekarza i po długich konsultacjach dochodzą do wniosku, że pojawiła się realna szansa na wybudzenie pacjentki. Postanawiają wezwać małżonka i nakłonić go do próby.
Lekarz, zakłopotany:
- ... bo widzi Pan. Małżonka niespodziewanie zaczęła reagować na bodźce zewnętrzne co na tym etapie choroby daje nam realną szansę wyrwania jej ze śpiączki. Jednak z etycznego punktu widzenia niezręcznie jest wykonać coś takiego pracownikowi medycznemu więc pomyśleliśmy że może Pan mógł by...
Pielęgniarka, z przekonaniem:
- Pacjentka jest po higienie osobistej więc sugerowała bym może oralnie. Bodźce są wtedy znacznie silniejsze co może mieć pozytywne znaczenie...
Mąż po krótkiej chwili zgadza się na podjęcie próby więc lekarz i pielęgniarka opuszczają salę i udają się do dyżurki aby dać im trochę prywatności.
W pewnym momencie włącza się alarm sygnalizujący, że akcja serca pacjentki ustała. Lekarz i pielęgniarka wpadają biegiem na salę.
Lekarz:
- Co się stało? Jak to możliwe?!?
Na to mąż, zapinając rozporek:
- Hmm, nie wiem, może się udławiła?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 30 Maj 2011, 07:56:34
Obama zaproponował Izraelowi powrót do granic z 1967 roku. Izrael zaproponował, by USA oddały Texas Meksykowi, Alaskę - Rosji i żeby Obama bez pozwolenia królowej angielskiej więcej głosu nie zabierał.

***

Rozmawia dwóch myśliwych.
- Stary mam nową metodę na schwytanie lisa. Sto procent skuteczności.
- Jaką?
- Na chomika!
- Na chomika?
- No. Bierzesz chomika. Wsadzasz mu w łapki pół litra i wpuszczasz do lisiej nory.
- No i co?
- Piętnaście minut później chomik wychodzi z lisem żeby zajarać.

***

Rodzice Jasia wracają z urlopu. W domu masakra. Wszędzie walające się butelki, pety... zapach maryśki.
- Jezus Maria! Jasiek! Co tu się stało?
- Koledzy wpadli na imprezę...
- Rany Boskie! A gdzie jest nasz fortepian?
- Chcieli posłuchać jak gra... to im pożyczyłem...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 31 Maj 2011, 07:48:04
Żona przyszła do męża-więźnia na widzenie. Po kilku minutach mówi:
- Na mnie już pora. Cały czas myślę o tym, jak ciężko nasz biedny pies znosi siedzenie będąc zamkniętym w domu.

***

Krokodyl siedzi na czubku drzewa, gapi się tępo w przestrzeń i mruczy pod nosem:
- A mówiła matula, żeby nie jeść narkomanów...

***

Siedzi w bani Bill Gates, Nowy Ruski i Pinokio. I się przechwalają:
- [Bill Gates]: Ja nawet ubranka dla lalek dla córek zamawiam u Diora.
- [Nowy Ruski]: Phi, mój ogrodnik pracuje we fraku od krawca z Saville Row.
- [Pinokio-przez zęby]: A ja zamawiam koszule wyłącznie u Wita Stwosza.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 01 Cze 2011, 10:54:10
Pojawiły się nowe pendrivy w kształcie czopków. W razie wizyty organów o 6:00 rano okazują się wielce przydatne...

***

Przysłowie ludowe: jeżeli człowiek wyje do księżyca, znaczy, że jest niedopity.

***

Jeżeli nie chce wam się wynosić śmieci, wystawcie worek na klatkę schodową i zadzwońcie na policję, że jest jakiś podejrzany przedmiot.

***

Wygląda na to, że jedynym, który wierzył w koniec świata 21.05.2011 był były szef MFW...

***

Doda zjadła swój nowy album. Ale fani mogą się nie niepokoić - album wkrótce wyjdzie.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 02 Cze 2011, 09:46:19
- Czy świadek wie, kto zabił poszkodowanego?
- Nie, Wysoki Sądzie.
- Czy świadek zdaje sobie sprawę, jaka jest kara za kłamstwo pod przysięgą?
- Znacząco mniejsza, niż za morderstwo, Wysoki Sądzie.

***

Tańczy porucznik Rżewski z Nataszą Rostową na balu.
- Duszno mi, chyba podejdę do okna - zwraca się do porucznika.
- Idź, kochanie - odpowiada porucznik. - Nie krępuj się, wyrzygaj się i wracaj zaraz...

***

Do pana Zdzicha Kwiatkowskiego, który od dłuższego czasu nie opłacał rachunków za gaz, przyszło upomnienie w dość ostrym tonie, podpisane przez kierownika działu windykacji Zakładu Gazowniczego. Pan Zdzich wziął kartkę papieru, usiadł przy biurku i odpisał co następuje:

Szanowny Panie,
pragnę Pana poinformować, iż raz na miesiąc gdy otrzymuję rentę, zbieram wszystkie rachunki dotyczące opłat za mieszkanie i resztę mediów. Wrzucam je do dużego dzbana, mieszam i losuję trzy, z którymi idę na pocztę i opłacam. Jeżeli pańska Instytucja pozwoli sobie choćby jeszcze raz przysłać do mnie list utrzymany w podobnym tonie, to jej faktury na rok zostaną wykluczone z loterii.

Z poważaniem
Zdzisław Kwiatkowski
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 03 Cze 2011, 09:31:37
W raju spotykają się Newton, Pascal i Einstein. Trzej fizycy stwierdzili, że pobawią się w chowanego. Einstein zaczyna liczyć: 1, 2, 3, ...
Pascal i Newton zastanawiają się gdzie tu się schować. Pascal chowa się za jakąś chmurką. Newton bierze kredę i rysuje na ziemi kwadrat metr na metr, po czym staje w nim.
- ..., 99, 100. Szukam.
Einstein odwraca się i widzi za sobą Newtona.
- Ha! Mam cię!
- Nie, nie, nie - odpowiada Newton - Ja jestem jeden Newton na metr kwadrat, czyli Pascal!

***

W centrum obsługi klienta firmy produkującej środki higieniczne dzwoni telefon:
- Dzień dobry, wczoraj kupiłem wasz najnowszy produkt - papier toaletowy o zapachu konwalii...
- Cieszymy się bardzo, że jest pan naszym klientem. Ma pan jakieś uwagi na temat produktu?
- Tak do cholery, chciałem złożyć reklamację!!! Drogie to jak jasna cholera a już po pierwszym użyciu śmierdzi g*wnem!!!

***

Do Suwałk przyjechał cyrk. Cyrkowcy rozstawili wielki namiot. Pierwsze przestawienie:
- A teraz wystąpią klauni... - mówi konferansjer.
- Klauny - cioty! Klauny - cioty! - słychać z pierwszego rzędu. - Usta mają pomalowane! Klauny - cioty!
Przedstawienie musi trwać. Konferansjer zagaja:
- A teraz przed państwem akrobaci!
- Akrobaci - cioty! Akrobaci - cioty! - słychać z pierwszego rzędu. - Usta mają pomalowane! Akrobaci - cioty!
Mija chwila. Znów konferansjer:
- A teraz numer dnia - skok śmierci! Na betonową płytę, z kopuły cyrku, skoczy wielki śmiałek!
Gaśnie światło. Cisza i spod kopuły rozlega się głosik cienki:
- Zostawcie mnie, cioty! Gdzie mnie ciągniecie...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 04 Cze 2011, 07:28:57
Lekarz wystawia diagnozę pacjentowi:
- Nie będzie pan pił - to pan sobie życie przedłuży.
- Ma pan rację doktorze. Kiedyś nie piłem przez tydzień - dla mnie to było jak rok...

***

- Ty się znasz tam trochę na fotografii i obróbce zdjęć co nie ? Takie pytanie mam.
- Wal ..
- Ty no ... obiektyw mam okrągły, a zdjęcia wychodzą prostokątne.

***

Kiedy zobaczyłem dzisiaj mój dom po powrocie z pracy, ujrzałem budynek stojący w gigantycznych płomieniach. Zostawiłem gaz odkręcony dzisiaj rano, żeby się przekonać czy moja żona faktycznie nie będzie więcej palić fajek, tak jak obiecała.

***

Wiek XIX w Rosji. Z małego miasteczka zwrócono się do sławnej jesziwy w Tarnopolu o przysłanie dwóch jej studentów, żeby poślubili dwie miejscowe dziewczyny. Po drodze jeden z młodzieńców ponosi śmierć od Kozaków i miejscowy rabin musi rozstrzygnąć: której z dziewczyn przypadnie ten, co przeżył. Rabin przepytuje ich matki.
- Przeciąć go na pół!- mówi jedna
- Nie! my z niego rezygnujemy- mówi druga
- Nie! przerąbać!- pierwsza
Po czym rabin przysądził go tej pierwszej z uzasadnieniem: \"Oto jest prawdziwa teściowa\"
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 07 Cze 2011, 09:24:12
gruzińskie toasty:

Idzie sobie osioł przez pustynię...spragniony i wyczerpany ujrzał dwie beczki. W jednej była woda a w drugim wino. Po długim namyśle napił się wody...
Wypijmy za to byśmy nie byli osłami i pili wino.

Był sobie orzeł i pewnego dnia upolował tygrysa. Zdarł z niego skórę i nałożył na siebie. Wraca do domu a jego żonka \"łup, łup\" ubiła na miejscu. Po zdjęciu skóry ujrzała swego kochanego małżonka
Wypijmy za żony żeby przyjmowały nas ciepło nieważne w jakim stanie wrócimy.

W głębokiej niczym noc puszczy żył sobie eremita. Chodził sobie na spacerki w samym kapeluszu otoczony przyrodą. Pewnego dnia w lesie pojawiła się dama. Eremita zasłonił \"to i owo\" kapeluszem. Dama spytała go o drogę a on podniósł ręce i wskazywał kierunek.
Wypijmy za siłę, która nie pozwoliła spaść kapeluszowi.

Drzewa się sadzi a one rosną. Jak urosną to je ścinamy a z drewna robione są dla nas trumny.
Wypijmy za drzewa jeszcze nie posadzone z których zrobione będą dla nas trumny.

Był sobie jegomość, który jak sobie wypił to stawał się niemiły itd. Poszedł na wesele a ponieważ nie chciał robić awantur unikał spożywania trunków. Aby ten fakt ukryć zawołał małego chłopczyka i poprosił by ten mu wlewał wodę do kielicha. Pije wodę...jednak za każdym razem było jej coraz mniej. W końcu spytał chłopczyka dlaczego daje mu coraz mniej wody. Dziecko odpowiada...\"Jestem za malutki by dosięgnąć kranu a woda w kibelku się kończy\"
Wypijmy aby nasi nieprzyjaciele byli właściwie ukarani.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 08 Cze 2011, 07:36:02
Szła żaba przez jezdnię, a że nie uważała, straciła tylne łapki pod kołami samochodu. Doczołgała się do chodnika i myśli sobie: - Całkiem ładne były te nogi, muszę po nie wrócić.
Ledwie zdążyła wejść z powrotem na jezdnię, jak następny samochód pozbawił ją głowy.
Wypijmy za to, by nie tracić głowy dla ładnych nóg!

Kobieta jest potrzebna mężczyźnie jak okrętowi kotwica.
Wypijmy więc za krążownik \"Aurora\", który miał tych kotwic cztery!

Idę kiedyś przez park, księżyc świeci, a na ławeczce całują się chłopak z dziewczyną.
Idę innym razem... księżyc... gwiazdy, a na tej samej ławeczce chłopak z inną dziewczyną.
Idę znów tą drogą: noc, księżyc, gwiazdy... i ten sam chłopak na tej samej ławce, całuje się z
trzecią dziewczyną.
Wypijmy za stałość mężczyzn i zmienność kobiet!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 09 Cze 2011, 07:44:51
Jedzie Czapajew w przedziale pociągu z dwiema damami.
- Niech pani nie kładzie jaj na srebro - radzi jedna z pań drugiej. - Od tego srebro matowieje.
- Trzeba się uczyć przez całe życie - powiedział Czapajew i przełożył papierośnicę z kieszeni spodni do marynarki.

***

Do otoczonego przez ,,białych\'\' sztabu dywizji dociera furmanka. Wychodzi jej na spotkanie komisarz Furmanow. Powożąca kobieta schodzi z kozła, ściąga chustę i oczom zdumionego komisarza ukazuje się uśmiechnięty Pietka.
- Ale się zamaskowałeś! - cmoka z uznaniem Furmanow.
- Ja to jeszcze nic - mówi Pietka skromnie - wyprzęgajcie towarzysza dowódcę!

***

- Nie przyjęli mnie na uniwersytet, towarzyszu dowódco. - żali się Pietka. - Zapytali, kto to Cezar. Powiedziałem im, że koń z piątego szwadronu...
- To nie twoja wina, Pietka - pociesza go Czapajew. - Gdy ciebie nie było, ja go do siódmego przeniosłem...  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 11 Cze 2011, 12:31:25
Car Mikołaj II spacerował po parku. Zamachowiec rzucił w niego bombą, ale władcę własnym ciałem zasłonił porucznik Rżewski.
- Jestem Twoim dłużnikiem - mówi car. - Co chcesz w zamian?
- Nic.
- Niemożliwe, mów; dam radę wszystko zrobić.
- Chciałbym ożenić się z córką pułkownika Siemienowa.
Car Mikołaj II wzywa pułkownika.
- Dajcie swoją córkę Rżewskiemu.
- Panie, nie godzi się - ja pułkownik; on - ledwie porucznik... - broni się Siemienow.
- OK, pułkowniku, oddajcie więc córkę GENERAŁOWI Rżewskiemu...
- Ale on taki prostak...
- Oddajcie córkę KSIĘCIU GERNERAŁOWI Rżewskiemu
- Prostak Rżewski nikogo nie zna na dworze...
- Dajcie córkę księciu generałowi Rżewskiemu, NAJLEPSZEMU PRZYJACIELOWI CARA.
Na to Rżewski nie wytrzymał - rzucił się na szyję carowi:
- Nikuś, kochany, a na cholerę mi ta młoda Siemienowna? Teraz to se lepszą babę znajdę.

***

Car Mikołaj II dokonuje przeglądu jednego z pułków.
- Twoje nazwisko?
- Stojkow.
- Kochasz cara?
- Tak jest, Wasza Cesarska Mość.
- Mógłbyś mnie zabić?
- Nie, Wasza Cesarska Mość.
Podchodzi do dobosza:
- Twoje nazwisko?
- Srulek Żółtko.
- Kochasz cara?
- Dlaczego nie?
- Mógłbyś mnie zabić?
- Czym? Bębnem?

***

Car Mikolaj I kiedyś powiedział: Dwaj Polscy królowie popelnili ten sam błąd, Ja i Sobieski, obaj uratowaliśmy Austrię.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 13 Cze 2011, 08:24:34
- Zenek!!!
- Co? ? ?
- Wódka rozlana!!!
- Lecę, lecę!!!
- Nie śpiesz się. Powiedziałem rozlana... nie polana.

***

- Co pana interesuje?
- Wózki dziecięce.
- Ooo... gratuluję! A kto częściej na spacery będzie z dzieckiem chodził? Pani? Mąż?
- No jeszcze nie wiemy... wie pan... eee...
- Jeśli mąż - to sugeruję ten model. o, tu jest chwytak na butelkę z piwem jak pani widzi, a tutaj jak pani ten dyngiel przesunie... to... tadam ! Wmontowana popielniczka!!!

***

Kelner w restauracji podchodzi do konsumującego gościa:

- Przepraszam, ale czy mógłby Pan tą rybkę co Panu właśnie przyniosłem konsumować nieco szybciej?
- Ale dlaczego? Dopiero mi ją Pan przyniósł!
- Sanepid mamy na zapleczu...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 14 Cze 2011, 10:20:04
- Czy to prawda, że po katastrofie w Fukusimie nie można jeść jabłek?
- Nieprawda. Jabłek można jeść ile się chce, natomiast ogryzki należy zakopywać w ziemi na głębokość co najmniej dwóch metrów.

***

Zebrał wódz indiański "Siedzący Pies" całe swoje plemię na naradę wojenną:
- Czerwonoskórzy! Jesteśmy wielkim narodem?
- Taaaaak!
- To dlaczego nie mamy własnej rakiety z ładunkiem nuklearnym?
- Taaaa... Zbudujemy? Huurraaa!!!
Ścięli tomahawkami największą sekwoję w okolicy, wydrążyli ją w trudzie i znoju, według starej, indiańskiej recepty wyprodukowali proch, napchali do wydrążonego pnia, zapletli linę z lian i jako lont wyprowadzili na zewnątrz rakiety.
- Gdzie ją wystrzelimy?
- Na Erewań!
- A dlaczego na Erewań?
- Innych miast nie znamy...
Napisali na rakiecie "Na Erewań", zbili się w gromadę i podpalili lont. Jak nie pieprzło!!! Prawdziwy Armagedon! Dym, swąd, wszystkich rozrzuciło w promieniu kilkunastu metrów... Wódz bez nogi, bez ręki otrzepuje się z kurzu i mówi:
- Ja chromolę!!! Wyobrażacie sobie, co się dzieje w Erewaniu? ? ?

***

Przychodzi Rosjanin do dentysty. Dentysta ogląda i widzi same złote zęby, diamentowe koronki, w końcu nie wytrzymał:
- Właściwie nie wiem, co mam panu tu zrobić?
- Chciałbym alarm założyć.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 15 Cze 2011, 12:32:37
- Jakie jest credo człowieka sowieckiego?
- Lepiej na wszystko patrzeć przez palce niż przez kraty.

***

Wczoraj w godzinach wieczornych na podmoskiewskim cmentarzu rozbił się samolot transportowy. Generał Jakimow na dzisiejszej konferencji powiedział, że dzięki szybkiej reakcji służb ratowniczych i użyciu ciężkiego sprzętu udało się do tej pory odnaleźć 14,5 tyś ciał.

***

Władze rosyjskie postanowiły wydać Czukczom dowody osobiste.
Do takich dowodów potrzeba naturalnie zdjęć. Jedynemu fotografowi na Czukotce szybko się robota znudziła i stwierdziwszy, że i tak wszyscy jednakowo wyglądają, doszedł do wniosku, że wystarczy sfotografować jednego, a wszystkim pozostałym robić odbitki z tego jednego negatywu.
Wszystko szło pięknie do momentu, kiedy jeden z Czukczów zgłosił reklamację:
- To nie moje zdjęcie!
- No jakże nie twoje? Twoje! Twoja morda!
- Morda moja, kufajka nie moja!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 16 Cze 2011, 07:44:33
Zgodnie z zapowiedziami rządu do roku 2012 ma powstać 600 km autostrad i dróg szybkiego ruchu.
Rozważmy więc 1 km autostrady. Tak na prawdę to są 2 km, bo autostrada jest dwujezdniowa. Każda z jezdni ma (z założenia) 2 pasy ruchu + pas awaryjny, co w rzeczywistości daje juz 6 kilometrów. Czyli te 900 kilometrów to tak naprawdę 100 km.
W najbliższych tygodniach Rząd postanowi, gdzie ulokować ten odcinek.

***

Matura z historii:
- Omów państwo Ostrogotów.
- Nie wiem...
- Dobrze, to omów państwo Wizygotów.
- Też nie wiem.
- Pytanie ratunkowe?
- Jeśli można...
- Porównaj państwo Ostrogotów z państwem Wizygotów.

***

Hrabia z Hrabiną tańczą na walca na wielkim balu.
- Psst, hrabino, teraz kręcimy się w drugą stronę.
- Dlaczegóż to, mój hrabio?
- Kończy mi się gwint w protezie...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 21 Cze 2011, 07:25:47
Rozmawiają dwie kobiety.
- Mąż mnie bije! Nie rozumiem dlaczego!
- Może nie dbasz o dom? Nie sprzątasz?
- Jak nie? Jeść można z podłogi! Kilka godzin dziennie spędzam na sprzątaniu!
- To może źle gotujesz?
- No coś Ty! Robię mu jego ulubione dania. On kocha moją kuchnię! Nawet jego matka tak nie gotuje!
- To może chodzi o dzieci? Odrabiasz z nimi lekcje? Dbasz o nie?
- Nasze dzieci to prymusy. Geniusze! Same szóstki!
- No to ja już nie wiem! Puszczasz się, czy co??
- Eee... myślisz, że o to mu chodzi??

***

Zapytałem moją dziewczynę co sądzi o analu.
- Anal jest dla gejów - stwierdziła.
- Wiedziałem, że tak powiesz. Masz, załóż te sztuczne wąsy.

***

Ojciec woła syna:
- Synu, wyjaśnij mi co to jest??
- To jest rachunek za seks przez telefon
- A to zuch z ciebie, całość trwała zaledwie 10 sekund... Moja krew !!!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 22 Cze 2011, 11:25:55
- Panie doktorze. Niepokoję się o mojego synka.
- A dlaczego ?
- Ostatnio przesiaduje w piaskownicy. Robi babki z piasku i strasznie się do tego przykłada. Rzeźbi je i takie tam.
- Nie ma co się obawiać droga pani. Dziecko się rozwija. Uczy się.
- Ale jego żona też się martwi o niego.

***

- Kochanie, weź się przykryj!
- Ale mi jest dobrze!
- Ale mi jest niedobrze!!!

***

Rozmawiają dwie blondynki.
- Tutaj w gazecie napisali, że mózg człowieka zaczyna się rozwijać w czwartym miesiącu ciąży!
- To musimy zajść w ciążę, żeby mieć mózg?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 28 Cze 2011, 14:01:13
- Zatrzymany: miejsce urodzenia?!
- Piszcie, że Kazachstan.
- A dokładniej?
- Wszyscy gliniarze piszą po prostu: Kazachstan.
- Ty co, uczyć mnie chcesz?!
- Piszcie: Karmakszyński rejon Kyzyłordinskiego okręgu, wieś Janikurgan.
- Tak i zapiszemy... Kazachstan.

***

Promocja na stacji benzynowej: \'\'Zatankuj do pełna - 5 litrów dolejemy gratis\'\'.

***

- Rabinowicz, powiedzcie, jakim cudem znaleźliście się w top 10 Forbesa z majątkiem szacowanym na 70 miliardów baksów?
- Dowiedziałem się, że ta gazeta jest do kupienia za 50 milionów...
- Ale jeszcze miesiąc temu byliście goło****c!
- A zebrałem po 5 milionów baksów od dziesięciu takich, co tam się nie chcieli znaleźć, kupiłem gazetę, a o sobie mogę tam pisać, co zechcę, nie?

***

- Jakie są składki partyjne w PO?
- Oficjalnie 10 zł miesięcznie plus nieoficjalnie 10% od wygranego przetargu.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 02 Lip 2011, 08:30:40
Klient podchodzi do właściciela pubu.
- Szefie! Ile litrów piwa dziennie sprzedajecie?
- A, tak ze 200 litrów.
- A nie chcielibyście sprzedawać ze 300 litrów dziennie?
- No pewnie! A jak to zrobić? Ma pan jakąś radę? Pomysł?
- Mhm... nalewajcie pełne kufle.

***

Siedzą dwa Yeti przy jaskini, podśpiewują sobie. Nagle starszy z nich milknie.
- Wkurzają mnie już te stare śpiewki - mówi. - Znudziły mi się. Idź no na dół, do miasta, wybadaj czego się teraz słucha.
Młodszy schodzi z gór. Wchodzi do muzycznego.
- Co tam macie nowego, panie ludziu? - pyta huczącym basem.
Sprzedawcy aż płyty wypadły z rąk na podłogę. Zbladł, gębę rozdziawił, oczy wybałuszył i wycelował paluchem w stwora:
- Ye... Ye... Ye... - jąkał drżącym głosem. Przełknął ślinę. - Ye... Ye...
Yeti machnął zrezygnowany łapą, odwrócił się i wyszedł. Wrócił w góry.
- No i? - pyta starszy.
- Wciąż Beatlesi...

***

U fryzjera:
- Kuźwa ! Jak mnieś pan ostrzygł?! Nikt mnie nie pozna!
- Będzie pan bogaty...

***

- Czy mają Państwo jakieś książki o seksie?
- Oczywiście. Polecam tą - \"Pozycje seksualne\".
- Eee... a coś bardziej wyrafinowanego?
- Oczywiście. Polecam - \"Wyrafinowane pozycje seksualne\".

***

- Mój dziadek ostatnio obejrzał \"Władcę Pierścieni\".
- I jak?
- Mówi, że film normalny, tylko Niemcy jacyś straszni...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 04 Lip 2011, 09:53:28
W naszej firmie dwóch pracowników ożeniło się tego samego dnia. Następnego dnia kadry powiesiły nad wejściem banner \'\'Gratulacje dla Krzyśka i Tomka z okazji zawarcia związku małżeńskiego\'\'.

***

- Na jakim stanowisku pracujesz?
- Kierownik ds. kontaktów z klientami.
- Znaczy, pracujesz z ludźmi?
- Nie, z klientami.

***

Rozmawia dwóch fotografów:
- Nigdy na twoich zdjęciach nie widziałem, żeby człowiek miał zamknięte czy zmrużone oczy. Jak to robisz?
- Kiedy przymierzam się do zrobienia klientowi zdjęcia, tuż przed naciśnięciem spustu mówię, że każde zdjęcie kosztuje sto baksów. Oni wywalają oczy, ja robię zdjęcie, a potem mówię, że żartowałem.

***

W środku nocy pijany mąż dobija się do mieszkania. Otwiera mu zła żona:
- Co, zbyt pijany jesteś, żeby kluczem w zamek trafić?
- Widzisz, kochanie, okazało się, że przepiłem całą wypłatę. To stwierdziłem, że cię obudzę i teraz ci powiem, jak mam dobrym nastrój, a nie rano, jak będę miał kaca.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 05 Lip 2011, 07:35:20
- Słyszałem, że twoja dziewczyna mówiła do ciebie \'\'koteczku\'\', ale oduczyłeś ją tego. Jak?
- Nasikałem jej do butów.

***

Miedwiediew zszedł do kremlowskich piwnic. Po ciemku zobaczył parę jadowicie świecących oczu.
- Szczur - pomyślał z obrzydzeniem Miedwiediew.
- Sam jesteś szczur - pomyślał obrażony Putin.

***

Kobieto! Jeśli kupiłaś obręcz hula-hop i pasuje ona na ciebie, jak ulał to pora schudnąć !

***

- Powiedz, Wasia, czego najbardziej nie lubisz w kobietach w łóżku?
- Kiedy chrapią.
- Ale mnie chodzi w czasie seksu.
- Zwłaszcza, jak chrapią w czasie seksu.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 06 Lip 2011, 07:51:21
- Czy prawowierny Żyd może w szabas latać samolotem?
- Może, jeśli przypnie się pasem. Wtedy samolot liczy się nie jako środek transportu, a okrycie wierzchnie.

***

Ciągnie facet za drzwi do toalety. Nie ustępują. Ciągnie mocniej. Słyszy:
- Zajęte, job twoju mat\'!
- Och, pardon.
- Silwuple, blad\'...

***

- Jeżeli perfumom minął termin ważności to można ich używać?
- Tylko zewnętrznie.

***

- Ile u was kosztuje toaleta?!
- 10 rubli.
- Mam tylko 3 ruble! Wpuśćcie, błagam! Zrobię tylko trochę, resztę jakoś do domu doniosę!

***

- Cześć! Czemu nie odbierasz telefonu?
- W kiblu byłem.
- Dwa miesiące?!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 07 Lip 2011, 08:34:59
Wyniki wyszukiwania w Google:
Donald Tusk obiecał - 2.920.000 trafień
Donald Tusk zrobił - 154 trafienia

***

Sowietskoje Igristoje - smak dzieciństwa...

***

Nauczyciel w paryskiej szkole sprawdza listę:
- Mustafa ibn Kemal?
- Obecny.
- Jakin badr-Charedtin?
- Obecny.
- Alla-in bar-Bier?
- Allain Barbier, panie psorze. Obecny.

***

Jeżeli w Moskwie czarny kot przebiegł drogę - miał sierściuch farta.

***

Z listów do Dziadka Mroza:
\'\'Cześć stary pierdzielu! Ja w ciebie już 2 lata nie wierzę!!
Siergiej Pawłowicz, 47 lat\'\'.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 08 Lip 2011, 08:12:51
Facet w łóżku z kochanką, znienacka ona go pyta:
- Pracowałeś kiedyś jako hydraulik?
- Nie, a co?
- Masz jeszcze moment, żeby się nauczyć, słyszę kroki męża na schodach.

***

Rozmiar piersi według kobiet:
1. Deska.
2. Śliczne, duże, okrągłe piersi - takie jak moje.
3. Krowa z wymionami!

***

Gwiezdne Wojny z czeskim dubbingiem:
- Amidala - powiedział Anakin.
- A mi nie dala - odpowiedział Obi Wan.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 09 Lip 2011, 08:32:09
Idą dwa wielbłądy przez Saharę. Dwa dni, trzy dni. Idą. Końca nie widać.
- Widzisz to, stary? Istna bajka - mówi pierwszy. - Z dala od ludzi, z dala od cywilizacji, cudooownie!
- A co by tobie ludzie tu przeszkadzali?
Pierwszy zatoczył kopytkiem dookoła.
- Ty wiesz co oni by zrobili z tą caaałą przyrodą?!

***

Rzecz dzieje się w niebie. Chrystus odzywa się do Boga:
- Tato, a ja kiedyś też będę bogiem tak, jak Ty?
- Synek - odpowiada Bóg- zejdź na ziemię...

***

- Idź do sklepu i kup kilka piwek.
- \"Kilka\" to jest ile?
- No jak to? \"Kilka\" to jest dziesięć, więcej byłoby \"kilkanaście\"...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 11 Lip 2011, 08:56:45
Kiedy stoisz w windzie, podnieś w górę zaciśniętą pięść i poczuj się jak Superman!

***

Jeżeli teraz dopiję wódkę, nie będę miał rano klina na kaca. Jeżeli zostawię na klina, nie będę miał kaca...

***

Jeżeli wnerwia was przyjaciółka waszej żony, możecie załatwić problem raz na zawsze, pytając małżonki:
- A co słychać u tej twojej przyjaciółki, tej z kształtnym biustem i apetycznym tyłeczkiem?

***

- Kochanie, dlaczego masz prawe jądro większe od lewego?
- Bo u mężczyzn bardziej dominująca jest lewa półkula, która odpowiada za prawą stronę ciała.
- Lepiej by było, aby u ciebie dominowała środkowa półkula...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 12 Lip 2011, 08:31:50
Brytyjscy uczeni wykazali, że czekolada poprawia nastrój. Ci idioci jeszcze najwyraźniej nie próbowali wódki...

***

Okręt podwodny. Młody kuk przychodzi do kapitana:
- Panie kapitanie, musimy się pilnie wynurzyć.
- O co chodzi?
- Dziś na obiad pierogi...
- No i co?
- Na opakowaniu jest napisane: \'\'Po wypłynięciu gotować przez 5-7 minut\'\'.

***

- Co robi twoja żona?
- Jest tłumaczką.
- Gdzie?
- U mnie w domu.
- ??
- Normalnie, cały dzień łazi po sklepach, a potem tłumaczy mi się, dlaczego nie ma pieniędzy.

***

- Jarku, odmień czasownik \'\'głosować\'\' przez osoby!
- Ja głosuję, ty głosujesz, on głosuje, my głosujemy, wy głosujecie.
- A oni?
- A oni nas okradają!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 13 Lip 2011, 07:13:59
Po zakończeniu zdjęć do pornosa aktor przychodzi do aktorki.
- Może byśmy do kina skoczyli wieczorem? Albo na kolację?
- A niby po co ?
- Poznalibyśmy się lepiej ..

***

Zaraz po tym, jak moja żona urodziła, zapytałem lekarza: \'\'Jak szybko możemy uprawiać seks?\'\'
Mrugnął do mnie i odpowiedział: \'\'Hmm, kończę pracę za dziesięć minut, spotkajmy się wtedy na parkingu samochodowym\".

***

Rosyjscy archeolodzy odkopali w okolicach Bobrujska jajo dinozaura. Zamierzają kopać dalej, aby odkopać go całego.  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 14 Lip 2011, 07:54:30
- Mosze, a jak duży jest Izrael?
- Czterysta kilometrów wzdłuż, sto kilometrów wszerz i sto siedemdziesiąt dwa centymetry wzwyż.
- Jak to - sto siedemdziesiąt dwa centymetry wzwyż?
- Mam metr osiemdziesiąt wzrostu, mieszkam tu czterdzieści lat i mam Izraela po dziurki w nosie.

***

Katolik, prawosławny i protestant łowią ryby z łodzi. Skończyły się robaki. Katolik przeżegnał się, zrobił krok za burtę, przeszedł po wodzie do brzegu, nakopał robaków i tak samo wrócił do łodzi.
Za jakiś czas znów skończyły się robaki. Prawosławny przeżegnał się, zrobił krok za burtę, przeszedł po wodzie do brzegu, nakopał robaków i tak samo wrócił do łodzi.
Niestety, ponownie skończyły się robaki. Protestant wstał i od razu dał krok za burtę. Poszedł pod wodę, utonął. Katolik i prawosławny milcząc wpatrują się w rozchodzące się po wodzie kręgi. Katolik po dłuższej chwili mówi w zadumie:
- Trzeba mu było powiedzieć o palach...
Prawosławny:
- O jakich palach?!

***

Zbuduj dom, posadź drzewo, spłodź syna... Nie da rady? Zbuduj karmnik dla ptaków, kup chomika i nie zapomnij podlewać kaktusa.

***

Na Morzu Czarnym zderzyły się dwa tankowce: jeden z wódką, drugi z sokiem. Wyciek zlikwidowano szybko i sprawnie, ale następnego dnia banda niedogolonych delfinów zażądała tankowca zimnego kefiru.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 15 Lip 2011, 07:54:49
Rabin wywodzi, ze cokolwiek Bóg stworzył, stworzył doskonale. Na to garbus:
- A mnie?
- Jak na garbatego, to bardzo dobrze.

***

- Czy herbata robi się słodka od cukru, czy od mieszania?
- Oczywiście od cukru.
- Na pewno? A piłeś kiedyś herbatę bez pomieszania?
- No rzeczywiście ... Ale po co byłby cukier, gdyby wystarczyło pomieszać?
- Żeby wiedzieć jak długo.

***

- Co robi pobożny Żyd przed wypiciem herbaty?
- Otwiera usta!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 16 Lip 2011, 07:56:33
Przyjezdny Żyd dziwił się, dlaczego bożnica w pewnej gminie jest taka malutka:
- Przecież nie wejdzie do niej cała gmina!
Miejscowy szames wyjaśnił:
- Gdyby weszła do niej cała gmina, to by oczywiście nie weszła. Ale ponieważ cała gmina tu nigdy nie wchodzi, więc zawsze wchodzi.

***

Pewien bogacz przekazał rabinowi sto rubli na cele gminne. Od razu następnego dnia zjawia się delegacja z towarzystwa pogrzebowego, prosząc o sto rubli na remont ogrodzenia wokół cmentarza, bo miejscami tak osłabło, że lada chwila psy i świnie zaczną włazić tam i pustoszyć. Rabin się w zasadzie nie sprzeciwia.
- Tylko jedno chciałbym wiedzieć. Skąd psy i świnie tak prędko zwiedziały się o tych stu rublach?

***

W ekskluzywnej synagodze w Bostonie wszystkie miejsca były na Jom Kipur zajęte. Nietutejszego Żyda obstawa zatrzymała przy wejściu, tłumacząc mu, ze przy wielkich świętach nie ma tutaj wstępu dla obcych, tylko dla członków miejscowej gminy. Przybysz wyjaśnił:
- Ja tylko mam interes do Aarona Zandauera. Proszono mnie, żebym przekazał mu ważną wiadomość.
Ochroniarz po krótkim wahaniu:
- No dobrze! Tylko szybko. Ale uprzedzam: będę patrzeć! I żebym pana nie przyłapał na modleniu się!

***

Moryc kończy 13 lat i czeka go bar micwa, po której będzie już dorosłym Żydem. Jego matka sądzi, że to najwyższy czas, aby ojciec go uświadomił. Wydaje mężowi stanowcze polecenie, żeby zabrał synka na spacer i wytłumaczył mu to wszystko, począwszy od wyjaśnienia, jak to robią pszczółki, motylki itd. W parku ojciec odzywa się:
- Moryc, ty pamiętasz, jak w zeszłym roku zabrałem cię do burdelu? Co myśmy tam robili?
- Co znaczy nie pamiętam?
- Więc jakby mamusia cię zapytała, to żebyś wiedział, że pszczółki i motylki robią tak samo.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 17 Lip 2011, 07:38:11
Czukockie haiku:

Już jest jesień
Pora do łaźni
Jak niezauważenie rok przeszedł.

***

Mały Szymon wpada zdenerwowany do weterynarza, ze szklaną kulą na reku, w ktorej znajduje się złota rybka i krzyczy: \'\'Wydaje mi się, że moja rybka ma epilepsje\'\'
Weterynarz odpowiada: \'\'Jak dla mnie wygląda normalnie i zdrowo\'\'
- \'\'Teraz tak, ale niech pan tylko poczeka jak ją wyciągnę z wody!\'\'

***

- Dzień dobry. Może mi Pani zważyć tą paczkę?
- Pani kochana - tu jest mięsny, a nie poczta!
- No ja wiem. Ale właśnie nie chcę, żeby mnie na poczcie oszukali.
- A no dobrze. Pani położy. Kilogram dwadzieścia równe. A co Pani tam ma w tej paczce?
- Dwa kilogramy mięsa, które mój mąż kupił u Pani piętnaście minut temu.

***

- Zośka? A może byśmy jednak Jasia oddali na kilka dni do przedszkola?
- A po co?
- Łatwiej by było gościom wyjaśnić skąd on zna te wyrazy.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 18 Lip 2011, 08:04:13
Żyd przyjechał wieczorem do hotelu. Dostał podwójny pokój, gdzie inny Żyd, okazało się stoi pogrążony w modlitwie.
- Czy mogę zająć drugie łóżko?
Tamten kiwnął głową.
- Czy nie będzie panu przeszkadzać, jeżeli późno wrócę?
Tamten pokręcił głową.
- Czy ma pan coś przeciwko temu, ze sprowadzę sobie jakąś dziewuchę?
Modlący się podniósł dwa palce.

***

Żyd wchodzi do delikatesów i pyta o cenę szynki. Raptem nadciąga burza i w pobliżu uderza piorun. Żyd podnosi oczy w niebo: \"Zapytać się nie wolno?\"

***

- Kelner proszę mi dać tej ryby.
- To jest szynka.
- Czy ja pytałem, jak ta ryba się nazywa?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 19 Lip 2011, 08:09:11
- Co to jest: siedzi na dachu, pieje, a nie kogut?
- Wiadomo: wariat.

***

Fryzjer strzyże Gecla i zabawia go kawałami.
- Zgadnij pan, kto to jest? Ani mój brat, ani moja siostra, a dziecko moich rodziców?
- Nie mam pojęcia.
- Ja sam!
Gecel wraca do domu, pokładając się ze śmiechu, i woła do żony:
- Zgadnij, kto to jest? Ani mój brat, ani moja siostra, a dziecko moich rodziców?
- Nie zgadnę.
- Ten fryzjer z przeciwka!

***

Przyjaciele z Chełma wymieniali po weselu Ryfki Mandelzweig, co który dał jej w prezencie:
- Serwis do kawy na sześć osób. A ty?
- Ja? Sitko do herbaty na czterdzieści osiem osób.
- A ja szczypce do cukru na 250 osób.  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 20 Lip 2011, 11:34:53
- Szlome, zgadnij co ja przed chwilą jadłem?
- Cuchnij. Cebulę!
- Nie zgadłeś.
- Chuchnij jeszcze raz. Czosnek!
- Ty głupi. Truskawki!

***

Griminger opowiada znajomemu:
- Widziałem się wczoraj z Cypermanem i wyobraź sobie, że chciał mnie pobić.
- Skąd wiesz, że chciał Cię pobić?
- Jak to skąd? Bo mnie pobił!
- To dlaczego mówisz, że chciał Cię pobić?
- Przecież jakby nie chciał, to by mnie nie pobił.

***

Żyd w Krakowie potężnie ziewnął. Jakiś andrus woła:
- Panie starozakonny, tylko mnie nie połknij!
- U nas się nie jada wieprzowiny.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 21 Lip 2011, 08:11:20
- Po co u ciebie na kontuarze leży dziesięć groszy?
- Bo ja sprawdzam subiekta. Czy nie zabierze.
- Co to za próba? Jeżeli chcesz go rzeczywiście sprawdzić, to połóź przynajmniej dwa złote.
- Dwa złote to ja też bym zabrał.

***

Żyd przyszedł do rabina po radę.
- Co robić? Mam dwa wielkie kłopoty. Jestem arendarzem u hrabiego Potockiego i on nie chce przedłużyć mi umowy. A moja zona jest bezdzietna, chociaż sie staramy i ona się codziennie modli.
- Więc spróbuj na odwrót. Niech twoja żona pójdzie do hrabiego prosić o przedłużenie umowy, a ty siedź w domu i módl się o to, żeby zaszła w ciążę.
W trzy miesiące później:
- Rabi, twoja rada pomogła! Hrabia Potocki przedłużył mi umowę i moja żona spodziewa się dziecka!

***

Późnym wieczorem Hersz puka do okna Jankiela i pyta:
- Jankiel, śpisz?
- A bo co?
- Pożycz mi dwadzieścia złotych.
- Śpię, śpię!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 04 Sie 2011, 09:47:17
Małżonek w wieku 101 lat i żona 99 zwrócili się do rabina o rozwód. Jak długo trwało ich małżeństwo? Przez 79 lat. Jak długo byli ze sobą nieszczęśliwi? Przez większość tego czasu. Dlaczego rozwodzą się dopiero teraz? - Bo czekaliśmy aż dzieci poumierają.

***

Pomeranc omawia z przedsiębiorcą pogrzebowym przypadek zmarłej teściowej.
- Czy mam ją zabalsamować po wyjęciu wnętrzności, spalić, czy zwyczajnie pochować?
- Wszystkie troje pan rób ! Co tu ryzykować?

***

Pani Schwartz idzie po Delancey Street z dwoma wnukami. Spotkana przyjaciółka zapytuje:
- Ile twoi wnuczkowie mają lat?
- Adwokat ma pięć latek, a doktor siedem.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 05 Sie 2011, 07:48:05
Dwaj przyjaciele spotkali się po latach.
- Więc masz ośmioro potomstwa, Blumentopf? Jak ten czas leci. Wszystkie dorosłe! I czym się zajmują?
- Mój najstarszy syn jest dyplomatą. Drugi też kretyn. Trzeci jest bankierem. Czwarty też już siedział w więzieniu. Piąty jest redaktorem pisma. Szósty też nie skończył żadnej szkoły.
- A córeczki?
- Starsza zaręczona. A młodsza też w ciąży.

***

Na ogłoszenie w gazecie, że Jankiel Złotoryba ma trzy córki na wydaniu, przyszedł kandydat. Ojciec mu wyjaśnia:
- Jedna ma 20 lat i dostanie 20 tysięcy w posagu. Druga ma 30 i dostanie 30 tysięcy, a trzecia ma 40 i dostanie 40 tysięcy.
Kandydat drapie się po głowie.
- A nie masz pan czegoś za 60 tysięcy.

***

Żydowski telegram:
Się zaczynaj martwić. Szczegóły w liście.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 06 Sie 2011, 09:21:55
- Ile kosztuje fotografia dzieci?
- Za sześć sztuk 10 dolarów.
- Oj to muszę poczekać, bo mam dopiero dwoje.

***

\"Panie Boże daj mi wygrać na loterii dziesięć tysięcy rubli, a przysięgam, że jedną dziesiątą oddam na biednych. A jak nie wierzysz, to z góry potrąć sobie tę jedną dziesiątą i niech wygram tylko dziewięć tysięcy.\"

***

Sznorer z zachwytem opisuje żonie wspaniałe ciasto, jakie spożywał u pewnego bogacza. Żona powiada:
- Wielkie rzeczy! Ja ci upiekę takie samo, tylko weź od kucharki przepis.
Kiedy go przyniósł wzięła sie do robienia ciasta.
- Dziesięć jaj? Kogo na to stać? Wezmę dwa jajka. Funt masła? A skąd masło? Obejdzie się. Ćwiartka rodzynków? Rodzynki są za drogie. Wystarczy marchew. Pół kilo białej pszennej mąki? Jak u nas znajdzie się razowa żytnia, to i tak dobrze. Włożyć do okrągłej formy i umieścić w nagrzanym piekarniku? A skąd ja wezmę formę i piekarnik? Wszystko najlepiej piecze się w popiele.
Ciasto gotowe! Gospodyni kosztuje.
- Tfu! I takie obrzydlistwo smakuje bogaczom?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 09 Sie 2011, 10:10:31
- Chciałbym być taki bogaty jak Szenfeld! Żebym mógł, jak on, codziennie wkładać świeżą koszulę.
- A ciekawe jak to jest u Rotszylda?
- U Rotszylda? Nu, ten to sobie wkłada koszulę, zdejmuje, wkłada, zdejmuje, wkłada i tak przez cały dzień.

***

- Kiedy wczoraj jechałem do Berdyczowa pociągiem, wszedł konduktor i tak na mnie popatrzył jakbym nie miał biletu.
- I co zrobiłeś?
- Spojrzałem na niego tak jakbym miał bilet.

***

Podróżujący swym wozem Graupenwurst zatrzymuje się w jakiejś dziurze. Idzie sobie podrzemać do gospody, a furman ajzyk zostaje w wozie, żeby pilnować koni. Około północy Graupenwurst woła przez okno:
- Ajzyk, nie śpisz?
- Nie. Rozważam.
- Nad czym rozważasz?
- Kiedy robi się wykop pod nowy dom, gdzie podziewa się ziemia? Nad tym rozważam.
- Dobrze rozważaj dalej.
Po dwóch godzinach znów:
- Ajzyk, nie śpisz?
- Nie. Rozważam. Gdzie się podziewa dym, co ulatuje z komina.
- Dobrze rozważaj dalej.
Znowu mija jakiś czas. Zaczyna świtać.
- Ajzyk, nie śpisz?
- Nie. Rzważam.
- Nad czym znów rozważasz?
- Rozważam sobie: skoro całą noc nie spałem i uważałem, to gdzie się podziały konie?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 11 Sie 2011, 11:33:51
- Czy to prawda, że będąc ostatnio w Ejszyszkach dostałeś po pysku na rynku w środku miasta?
- Ejszyszki! Też mi wielkie miasto.

***

Tragarz na dworcu:
- Czy mogę panu ponieść walizkę?
Żyd:
- A dlaczego? Czy ja ją źle niosę?

***

- Jedź z Bogiem kochany synu. A we Frankfurcie naklej znaczek na pustą kopertę, żeby była lżejsza i żebyś nie marnował czasu. To już będę wiedział, że szczęśliwie dojechałeś.
- A po co znaczek, tate. Po prostu nie przyjmiesz.

***

Galicyjski bogacz Alter Szmelkes jedzie do Berlina na ślub wnuczki. Odprowadzający dziwią się, dlaczego nie wziął biletu na ekspres. Przecież osobowym będzie jechał dwie doby.
Na to Szmelkes:
- No właśnie! Jedzie się dłużej, a kosztuje taniej!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 17 Sie 2011, 13:29:06
Na stacji kolejowej:
- Kobryner! Gdzie się wybierasz?
- Jadę do Puszcza Kampinoska.
- Na wypoczynek? A to pogratulować! Apropos puszcza: widziałem pańskie żone w Zakopanem.

***

Konduktor do pasażera:
- Pan ma bilet na osobowy pociąg, a to jest pospieszny. Należy się dopłata.
- Możesz pan jechać wolniej. Ja mam czas.

***

- Goniło mnie 99 wilków.
- Pan dokładnie policzył?
- Nie. Chciałem powiedzieć, ze 100, ale pan by pomyślał, że przesadzam.

***

W samolocie z Nowego Yorku do Tel Avivu linii El AL pasażer siada przy młodej kobiecie trzymającej dziecko.
- Boże! Och. Przepraszam panią, ale w życiu nie widziałem tak ohydnego dziecka.
- Pan mnie obraża!
Awantura. Stewardesa przenosi pasażera na inne miejsce i wraca do pokrzywdzonej pasażerki.
- Przepraszam w imieniu naszych linii. Czy mogę pani zaproponować na przykład herbatę i coś słodkiego? A dla małpki może banana?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 18 Sie 2011, 13:34:24
Bogaty pan Goldstein zdołał umieścić synka w klasztornym internacie u księży salezjanów, aby nauczył się poprawnie wysławiać. Księża postawili warunek, że przez pół roku nie wolno się mu kontaktować z rodziną, bo inaczej chłopiec nigdy nie przestanie żydłaczyć. Po upływie pół roku wygłodniała uczuciowo rodzina zjawia się pod furtą klasztoru.
- Proszę pana księdza, gdzie jest nasz Icuś?
Na to furtian:
- Gdzie jest Icuś? A gdzie ma być Icuś? Un sze bawi w ogródku.

***

- Jankiel, dlaczego makaron nazywa się makaron?
- Ponieważ jest długi jak makaron, miękki jak makaron i wygląda jak makaron, to dlaczego nie ma się nazywać makaron?

***

- Tate, dlaczego ryby głosu nie mają?
- Bo jak mają coś powiedzieć, kiedy nie mają rąk.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 19 Sie 2011, 11:18:37
Jojne przed komisją poborową:
- Jestem chory na serce. Nie mogę wchodzić po schodach.
- Nic nie szkodzi. Piechota walczy na parterze.

***

Oficer na szkoleniu wychowawczym:
- Szeregowy Zweifissler! Co powinien odczuwać żołnierz na widok łopoczącego sztandaru?
- On powinien odczuwać wiatr.

***

Kapral Przed musztrą do żołnierzy:
- Który tu muzyk? Wystąp!
Występują mający nadzieję na uniknięcie wysiłku podczas musztry szeregowi Kuba Goldberg, Artur Sadkower, Majsze Zand i Teodor Gebratenfisz.
- No dobra, chłopaki. To wniesiecie do pana kapitana fortepian na czwarte piętro.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 21 Sie 2011, 20:30:55
2 września. Szkoła Podstawowa nr 2 w Kielcach. Klasa II e:
- Dzieci, kto z was był w wakacje na wsi? - pyta nauczycielka.
- Ja!
- I ja!
- I ja!
- Dobrze. A jakie głosy słyszeliście na wsi?
- Muuu!
- Beeee!
- Meeee!
- Spie*dalaj z traktora, gówniarzu!

***

- Gdzie pracujesz?
- W restauracji sejmowej.
- Kelner?
- Nie, poseł.

***

- Córuś, idź do sklepu po kisiel.
- A dobre słowo, tatusiu?
- Internet odłączę!
- Już lecę!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 23 Sie 2011, 11:40:23
Menasze Folblut jest przesłuchiwany w polskiej bezpiece:
- Ma pan krewnych za granicą?
- Nie mam.
- Co znaczy: nie mam? A kim jest Dawid Folblut z Tel Avivu?
- To mój brat.
- A kim jest Rebeka Goldman z Bet Szemesz?
- To moja zamężna siostra.
- Jeszcze raz pytam pana do kroćset: czy ma pan krewnych za granicą?
- Nie mam. Z całej rodziny tylko ja jeden mieszkam za granicą.

***

Irlandia. Dwaj żebracy. Jeden z krzyżem wiszącym na szyi, drugi z gwiazdą Dawida. Kapelusz tamtego szybko wypełnia się datkami od przechodniów, drugiego kapelusz pozostaje pusty. Przechodzący ksiądz zwraca się do tego z gwiazdą:
- Pan nie możesz zrozumieć, że tu jest kraj katolicki? Nikt panu nie rzuci ani pensa!
Ten z gwiazdą szturcha tego z krzyżem i mówi:
- Ty popatrz, Mojsze, kto nas idzie uczyć interesu.

***

Pan Ajwajs do pana Żółtko:
- Wiesz Pan co, panie Żet? Zakopane to piękna miejscowość!
- I owszem, panie A. Tylko, że góry zasłaniają cały widok.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 24 Sie 2011, 12:06:12
Po przyjeździe do Niemiec Abram chce kupić paczkę prezerwatyw.
- Protestanckie, katolickie czy żydowskie?
- A co za różnica?
- Katolickie są w paczkach po 6 na każdy dzień tygodnia oprócz niedzieli. Protestanckich jest 8. Te 6 i 2 sztuki na niedzielę. A żydowskich jest 12.
- Co znaczy 12? Z powodu?
- To nie całkiem jasne, niektórzy mówią, że po jednej na każdy miesiąc.

***

Młody Patrick Flannagan chwali się przyjacielowi:
- Moja rodzina należy do jednej z najstarszych w Atlancie. Jeden z moich przodków podpisał deklarację niepodległości.
Do ich rozmowy wtrąca się jako trzeci Salomon Kahn:
- Wielkie rzeczy! A mój Dziesięć Przykazań.

***

Fela Kaftalowa pojechała w ciąży do Paryża. Po czterech miesiącach jej mąż Izydor Kaftal otrzymał depeszę:
- Byłam chora, miałam chłopczyka, jestem zdrowa.
Odpowiedział:
- Byłem zdrów, miałęm dziewczynkę, jestem chory.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 26 Sie 2011, 10:50:11
- Szymon, mógłbyś mi pożyczyć dwadzieścia złotych?
- Chciałbym, ale nie mogę.
- A dziesięć?
- Mógłbym, ale nie chcę.

***

Dziedzic wzywa do siebie handlarza Nuchima.
- Potrzebne mi są dwa charty.
- Proszę bardzo. Akurat mam na składzie. A ile pan dziedzic jest gotów zapłacić?
- No ... sto rubli za sztukę.
- To ja bym stracił. Sam więcej zapłaciłem. Mogę oddać po sto sześćdziesiąt.
- A są dobrej jakości?
- Najlepszej!
- Zgoda.
Nuchim udaje się do swego przyjaciela.
- Pinkus, ty przypadkiem nie wiesz, co to jest charty?

***

Komiwojażer do właściciela gospody:
- Radziłbym panu kupić to czerwone wino. Udzielę panu korzystnego rabatu.
- Nie potrzebuję czerwonego wina.
- Ale niech Pan skosztuje.
- Nie potrzeba. Mam duży zapas czerwonego wina.
- To pan chociaż powącha.
- Jeszcze słowo i zrzucę Pana po schodach.
- Takiego czerwonego wina ...
Gospodarz spełnia swoją groźbę. Komiwojażer przez dłuższy czas leży pod schodami. Wreszcie zbiera się i podnosi. Z wysiłkiem włazi na górę po schodach.
- To by było tyle, jeśli chodzi o czerwone wino. A co by Pan powiedział na białe wino?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 27 Sie 2011, 12:34:46
- Panie Kohn, dlaczego u Pana śledzie są po 40 krajcarów, kiedy Lewkowicz je sprzedaje po 20 krajcarów?
- To idź Pan do Lewkowicza.
- Ale u niego śledzi chwilowo zabrakło.
- W porządku, to jak u mnie ich zabraknie, to też będę je sprzedawał po 20 krajcarów.

***

- Panie Kracenfus, mam chwilowy niedobór, Możesz pan pożyczyć mi dziesięć tysięcy złotych?
- Jak dla Pana, Panie Apelkorn, to mogę.
- Na ile procent?
- Na dziewięć.
- Dziewięć procent? Pan się Boga nie boisz? Co on sobie pomyśli jak to zobaczy?
- Jak on popatrzy z góry, to pomyśli, że to szóstka.

***

- Pan jest mi winien tysiąc złotych. Kiedy je otrzymam?
- Ja Panu coś wytłumaczę: u mnie są trzy kategorie wierzycieli. Do pierwszej należą tacy, którym w końcu płacę, mimo, że przychodzi mi to z trudnością. Do drugiej należą tacy, którzy mogą zaczekać, aż będę miał na zbyciu trochę pieniędzy. A do trzeciej należą tacy, którzy mogą sobie czekać do usranej śmierci.
- A ja należę do której kategorii?
- Na razie do pierwszej. Ale jak mi pan będziesz zawracał ****, to przeniosę pana do trzeciej, i to tak gruntownie, że już nigdy się pan z niej nie wyczołga.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 30 Sie 2011, 09:09:56
PRZESTROGA WYBORCZA:
...rok 2013...
- Panie, jak dojechać do Bulwaru Lecha Kaczyńskiego?
- Pojedzie pan ulicą Ofiar Katastrofy Smoleńskiej, skręci w prawo w ulicę Braci Kaczyńskich, potem przez Męczenników 10 Kwietnia, dalej prosto przez Prezydenta Tysiąclecia i skręci pan w lewo, w Bojowników o Prawo i Sprawiedliwość. Potem już prosto do Placu Braci Bliźniaków z pomnikiem Jarosława Boga Żywego, a tuż za nim jest Bulwar Lecha Kaczyńskiego.

***

- Jak ze zmywarki zrobić odśnieżarkę?
- Dać żonie łopatę.

***

Ledwie wyszedłem z chałupy, odbiłem korek, wychyliłem duszkiem pół flaszki rubinowego napitku. Zaszumiało mi i ruszyłem po schodach. Potknąłem się, wywinąłem dwa salta, odbiłem od ściany, od poręczy i jakimś cudem wylądowałem na nogach dwa metry niżej. Gdy podniosłem wzrok, spostrzegłem wpatrzonych we mnie dwóch małych brzdąców. Buzie mieli rozdziawione i oczy jak spodki. Jeden nachylił się do drugiego i wyszeptał: - Mówiłem ci, że Gumisie istnieją.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 05 Wrz 2011, 08:49:46
W sklepie turystycznym:
- Panie, kupiłem tu wczoraj kompas i nie działa!
- A baterie pan włożył?

***

Wioska Jeziorzany. Sklep GS. Zatrzymuje się turysta:
- Dostanę może ser Roquefort?
- A co to ten \"rokfort\"?
- Ser z pleśnią.
- Nie. Ale mamy kiełbasę \"rokfort\", chleb \"rokfort\" i pomidory \"rokfort\".

***

- Czemu oskarżony zabrał poszkodowanej zegarek?
- Chciałem wiedzieć, która godzina.
- To nie można było zapytać?
- Ja taki względem kobiet mocno nieśmiały...

***

Na ślubie Wilhelm przysięgał Justynie, że tylko śmierć może ich rozłączyć.
Po roku okazało się, że nie docenił teściowej.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 06 Wrz 2011, 08:39:38
Idą sobie dwie babki-jehowianki przez park ze swoimi broszurkami. Podchodzą do grupy motocyklistów-harleyowców i zagadują:
- Czy wiecie, że nasza planeta niedługo zostanie unicestwiona?
Na co jeden z motocyklistów odparł:
- A wy z jakiej jesteście planety?

***

Żona wraca do domu i od progu podekscytowana mówi do męża:
- Nasz sąsiad się wzbogacił, hamak sobie w ogrodzie powiesił!
Mąż zaciekawiony idzie obejrzeć. Po kilku minutach wraca:
- Ech ty, durna, to tylko sąsiadka stanik uprała.

***

Rabinowicza zaproszono na obiad. Przybył i pyta gospodyni:
- Lubi pani zagadki?
- Uwielbiam.
- To w takim razie: wie pani, jaka jest różnica między wazą na zupę i nocnikiem?
- Nie mam pojęcia.
- To ja dziękuję za zupę.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 07 Wrz 2011, 12:07:27
Uwielbiam holenderski ser.
Holenderski ser jest robiony z mleka holenderskich krów jedzących holenderską trawę.
Chyba zaczynam rozumieć...

***

W Arabii Saudyjskiej odbył się konkurs piękności. Okazało się, że wygrał parawan.

***

Najlepiej podróżować z psem i przemycać narkotyki w jego du pie. Nawet jak pies szkolony do szukania narkotyków zacznie tam wąchać, to pogranicznicy uznają to za normalne zachowanie.

***

Wowaczka bardzo chciał cukierki. Ale oddał je Maszy, bo Maszę chciał jeszcze bardziej.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 08 Wrz 2011, 07:27:30
Wyprzedaż w starożytnym Rzymie. Do sprzedawcy podchodzi klientka, pokazuje na towar i mówi:
- XL! Świetnie! To promocja?
- Nie, rozmiar. A cena to CM.

***

Najpierw graliśmy w rozbieranego pokera. Potem - w oczko.

***

W Rosji jest ropa dwóch typów. I wy tych dwóch typów dobrze znacie.

***

Narzekacie, że krewetki tygrysie są drogie? To spróbujcie sami skrzyżować tygrysa z krewetką.

***

Teściowa po 20 kilometrach jazdy w koszu motocyklowym bez kasku, stała się owadożerna.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 10 Wrz 2011, 08:35:34
- Blad\', ktoś mi się włamał do katalogu, w którym miałem zdjęcia, jak mi robisz loda. Teraz pewnie wszystko będzie w Internecie!
- O żesz, a ja na nich taka nieumalowana!

***

- Gdzie pracujesz?
- W restauracji sejmowej.
- Kelner?
- Nie, poseł.

***

Najlepszy sposób, żeby sprawdzić, czy mąż jest ci wierny, to zadać mu rano, kiedy jest zaspany, następujące pytanie:
- To jak, idziesz do swojej, czy zostajesz u mnie?

***

Dobra lemoniada jest podwójnie smaczna, kiedy jest zapojką.

***

Po długich staraniach Chodorkowskiemu udało się wybłagać rozmowę telefoniczną z Putinem. Korzysta z okazji i się żali:
- Władimirze Władmirowiczu, wiem, jestem winien, źle zrobiłem i łaski się dopraszam. Nie o zwolnienie mi chodzi, ale tyle lat bez kobiety...
- Hm... skruchę wyrażasz.... Dobra. Pogadam z Witką Janukowyczem, może załatwi ci jakąś fajną babeczkę.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: keb w 11 Wrz 2011, 00:35:15
Pedofil u lekarza
 -Przykro mi...jest pan nosicielem wirusa HIV
 -no Ku..a to już własnym dzieciom nie można ufać
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 12 Wrz 2011, 08:06:59
Budka z piwem. Napis: \'\'Piwa nie ma, a dla Ormian - zupełnie nie ma\'\'. Podchodzi Ormianin i pyta:
- Jak to \'\'dla Ormian - zupełnie nie ma\'\'?
Sprzedawca:
- Bo jak podchodzi Ruski i pyta: \'\'Jest piwo?\'\' i ja mu odpowiem \'\'Nie ma\'\', to Ruski odejdzie. A Ormian zapyta: \'\'Ale zupełnie nie ma?\'\'

***

Lekcja biologii. Temat - szkodliwość palenia. Nauczycielka opowiada, że większość ludzi pali papierosy dlatego, że średnica papierosa jest zbliżona do średnicy kobiecego sytka; ludzie podświadomie wspominają odległe czasy, kiedy ssali matczyną pierś.
Na to dictum Wowaczka zadaje pytanie:
- No dobrze, co pani zdaniem ssali w dzieciństwie palacze cygar?

***

W sprzedaży pojawiły się testy ciążowe nowej generacji. Jak się pojawią dwie kreski, przy drugiej pojawia się dopisek, kto jest ojcem.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 13 Wrz 2011, 07:56:14
Czelabińskie komary włamały się do stacji krwiodawstwa i ukradły bazę dawców z adresami.

***

Pracownik stacji diagnostyki pojazdów spotkał się z dziewczyną. Zaczął kochać się z nią od tyłu i z przyzwyczajenia sprawdził gaśnicę, apteczkę i trójkąt.

***

- Jeżeli w wodzie są raki, to znaczy, że woda jest czysta.
- A jak raki mają ponad metr długości?

***

Perpetuum mobile - Żyd próbujący dogonić Szkota winnego mu 10 pensów.

***

Rano w robocie zaglądam do lodówki. Na misce z pierogami była karteczka: \'\'Nie jedz nas\'\'.
Zaglądam po południu. Pierogów nie ma, tylko karteczka: \'\'Pierogi nie będą mi mówić, co mam robić\'\'.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 14 Wrz 2011, 14:15:07
Czelabińscy studenci są tak twardzi, że przerobiwszy datę urodzenia w legitymacji jeżdżą za darmo tramwajami udając emerytów.

***

Czelabiński kontrwywiad złapał amerykańskiego szpiega. Zmienili mu płeć, utlenili włosy, wszczepili implanty piersi rozmiar G i sprzedali do afgańskiego burdelu...

***

Czernobylski siedemnastolatek obronił pracę doktorską. Co dwie głowy to nie jedna...

***

W rezultacie ostatnich wichur pogłowie bydła w powiecie opoczyńskim zwiększyło się o pogłowie bydła w powiecie ciechanowskim.

***

Faceci są jak obuwie:
- albo jak kapcie - w domu wygodni, ale wstyd na zewnątrz wyjść
- albo jak szpilki - przyjemnie się pokazać, ale w domu nie do zniesienia
- albo jak buty z wyprzedaży - model super, kolor jak trzeba, pieniądze w kieszeni zostały, tylko rozmiar za mały.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 15 Wrz 2011, 13:37:58
Właściciel plantacji pomarańczy widzi, że na jednym z jego drzew
siedzi brodaty Żyd i wcina pomarańcze. Krzyczy do niego z dołu:
- Czy nie czytaliście w Biblii? Tam jest napisane: Nie będziesz kradł!
Rabinowicz z drzewa:
- Izrael to piękny kraj! Siedzisz sobie na drzewie, jesz pomarańcze, a tu ci jeszcze Biblię cytują!

***


- Wasia, musisz więcej ćwiczyć! W tym roku w naszym konserwatorium będzie międzynarodowy konkurs skrzypcowy!
- Ile można ćwiczyć, panie psorze, wczoraj mi się siódmy sąsiad powiesił.

***

Pewnej czarownicy voodoo wysypały się szpilki na wór z gnojem. Trzy czwarte rządu jest na urazówce.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 19 Wrz 2011, 13:44:45
Sobota wieczór. Dzwoni telefon w domu hydraulika.
- Dobry wieczór. Mówi Kowalski. Pana lekarz domowy. Pan przyjdzie do mnie pilnie, bo toaleta mi się zapchała?
- Ale, Panie Doktorze! Jest sobota wieczór. Jestem w garniturze i lakierkach i zaraz na randkę wychodzę.
- Proszę Pana. Jak Pan ma problemy ze zdrowiem, to ja przychodzę o każdej porze. Dnia i nocy.
- No dobrze. Za chwilę będę.
Po piętnastu minutach hydraulik puka do mieszkania lekarza. Faktycznie ubrany w garnitur i lakierki. Lekarz prowadzi go do toalety. Pokazuje zapchaną muszlę. Hydraulik zagląda do środka. Cmoka. Wyjmuje z kieszeni jakieś tabletki. Wsypuje do muszli i mówi.
- Dobra. A teraz niech pan muszlę obserwuje przez dwa dni. Jak nie będzie poprawy - to Pan do mnie zadzwoni w poniedziałek.

***

Naukowcy różnej maści zastawiają się nad przyczynami kryzysu w strefie euro. Ja pierniczę - jak kiedyś przez tydzień piłem, łaziłem po klubach go-go, kasynach i burdelach to nie potrzebowałem naukowców by mi powiedzieli dlaczego nie mam już kasy.

***

Stoi samotny gliniarz z drogówki przy drodze, na służbie. Widzi, zmierza w jego kierunku babina z dwoma krowami. Zatrzymała się ze dwa kroki od niego, wbiła krowom kołki od łańcuchów w ziemię...
- Babciu, to nie pastwisko!
- No ja nie wiem, synku, jak tu rok temu stałeś, to znacznie chudszy byłeś.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 20 Wrz 2011, 08:11:46
Na plaży:
- Młody człowieku, ma pan erekcję!
- Proszę odejść, to nie do pani!

***

W wiejskim sklepie:
- Poproszę paczkę prezerwatyw.
- Ale Swietka już kupiła!
- A nie, to dziękuję.

***

Żona budzi się rano i znajduje na stole kartkę od męża:
Jak przyjdzie sąsiad, to daj mu kołowrót.
Późnym wieczorem mąż wraca z roboty. Żona śpi, a na stole kartka:
Koło wrót było bardzo dużo ludzi. Dałam mu koło stodoły.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 24 Wrz 2011, 07:16:29
Jaką piosenkę najczęściej nucą przedsiębiorcy w czasie kryzysu?
- \"I otwieram gdy zawoła ZUS, to pożegnam wszystkie te rzeczy i znów pójdę boso, pójdę boso!\"

***

Kobieta żali się przyjaciółce:
- Cały tydzień suszyłam głowę mężowi, żeby zaczął remont toalety!
- I co?
- W sobotę powiesił na drzwiach toalety tabliczkę \'\'Nieczynne z powodu remontu\'\' i poszedł do garażu.

***

- Cześć co u ciebie?
- A w normie.
- Ale jakoś ch*jowo wyglądasz..
- A no taka u mnie norma teraz.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 26 Wrz 2011, 07:17:24
- Jak mija tydzień?
- Pooooonieeeeedziaaaaałeeeeek, wtoooooreeeek, śroooodaaaa, czwaaaaaarteeeeek, piąąąąąąąteksobotaniedziela.

***

Zauważyłem w ogrodzie żmiję. Chwyciłem za łopatę i posiekałem gada na kawałki.
Kablówkę mają ponownie podłączyć we wtorek.

***

- Mamo, mamo, w szkole mówią, że nasza rodzina to mafia!
- Co za głupoty! Jutro idę do szkoły i wyjaśnię to z dyrektorem!
- Dobra, tylko zrób to tak, żeby wyglądało na nieszczęśliwy wypadek, ok?

***

Na zjeździe partii Jedna Rosja okazało się, że teraz Putinem będzie Putin.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 27 Wrz 2011, 14:27:28
- Jak się impra wczoraj skończyła? Nic nie pamiętam.
- Też mi się film urwał, ale chłopaki mówili, że wskoczyłaś na stół i striptiz odwaliłaś!
- Ale ja nie umiem striptizu robić.
- Oni też tak powiedzieli...

***

- Dziewczyno, ilu ty miałaś partnerów seksualnych?
- Trzech. A nie, dziewięciu. Przypomniała mi się jeszcze jedna sytuacja...

***

W Chinach na lekcjach wychowania seksualnego uczą młodzież robić taborety, szydełkowania uczą, gotować, prać, no co Wam będę mówił, starają się ich zająć czymkolwiek...

***

- Panie doktorze, jesteśmy małżeństwem już siedem lat, a dzieci jakoś nie mamy!
- Proszę się rozebrać. Hmmm... Diagnozuję, że wszystko OK. Proszę poprosić męża.
- Ale to ja jestem mężem...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 29 Wrz 2011, 07:54:06
Daj mężczyźnie rybę, a on ją zje. Daj mężczyźnie wędkę, a będzie siedział w łodzi i cały dzień pił piwo.

***

Przyjaźń między kobietą a mężczyzną, to jak kompot z ogórków. Nie ma takiego kompotu.

***

Kiedy pisałem CV, w sekcji \'\'przydatne cechy\'\' wpisałem \'\'brak sumienia\'\'. Żebyście wiedzieli, jakie zacząłem dostawać propozycje...

***

Kontrola leniwych Greków przez Unię Europejską wykazała, że nawet Syzyf tylko symulował pracę.

***

- Jak się nazywa żydowski portal społecznościowy?
- Pejsbook.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 30 Wrz 2011, 14:28:02
- Jacek, pożycz 100 zł do pensji!
- Ale ty przecież nie pracujesz.
- Ale ty pracujesz.

***

- Wszyscy siedzieć, nie rozglądać się i oddać komórki!
- To napad?
- Matura, idioto.

***

- Trocin i makulatury do parówek nie dodajemy - oświadczył rzecznik zakładów mięsnych. Po czym dodał:
- To by za drogo wychodziło.

***

- Po czym poznać rosyjskie \'\'cudowne dziecko\'\'?
- Po raz pierwszy upija się w zerówce.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 01 Paź 2011, 07:29:43
- Słyszałam, że się z Dawidem spotykasz?
- Tak.
- To bandzior jest!
- Ale prezenty daje...
- Ta. Szkoda, że zawsze tylko telefony komórkowe...

***


- Zuza co jest?
- Stary mnie wkurza.
- Co się stało?
- Zrobiłam sobie maseczkę. Jogurt, ogórek i inne składniki... poszłam do łazienki. Wracam. Patrzę. Stary je moją maseczkę.

***

Kiedy ich oczy pierwszy raz się spotkały, Leon poczuł się jak nigdy dotąd. Nie wiedział, czy to dlatego, że się zakochał od pierwszego wejrzenia, czy też dlatego, że akurat srał za garażem.

***

- Jak sądzisz, Stefan, czy maseczka z ogórków poprawia mój wygląd?
- Oczywiście, Marysiu. Ja nie rozumiem tylko, po co ty ją za każdym razem zmywasz?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 03 Paź 2011, 10:17:26
- Oskarżony, dlaczego udusiliście teściową?
- Bo mnie wnerwiła do białości, Wysoki Sądzie!
- Ale to powód, żeby zabijać człowieka? Też mam teściową, że żal ściska, krowa, ścierwo, bydlaczka, zołza, idiotka, gnida, żmija... krótko mówiąc, rok w zawieszeniu na dwa!

***

- Kochanie, obiad na stole!
- A możesz przełożyć na talerz?

***

- Obudź mnie o 6:15. Tylko, po pierwsze, punktualnie, a po drugie, i radzę ci to z dobrego serca, od razu uciekaj, ile sił w nogach.

***

- Ręce kobiety drżą od prezentów, nogi - od seksu, a serce - z miłości.
- A rezonans jej aby nie rozerwie?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 04 Paź 2011, 07:24:09
Facet u kochanki. Po seksie relaksuje się w kuchni filiżanką kawy. Kochanka pyta :
- Zenon, mógłbyś mi naostrzyć noże? Mojego starego w życiu się nie doproszę.
- Jasne... yyy... zaraz. A dlaczego u mnie w domu noże zawsze są ostre?!

***

- Kochanie. A jakie jest Twoje zdanie w kwestii seksu analnego?
- Wiesz. Jeżeli ci się to podoba, to ja naprawdę nie mam nic przeciwko.
- Wow. No to super. Myślałem, że ci się to nie spodoba.
- Kochanie. Mnie naprawdę nie interesuje, co ty robisz z kolegami. Miłej zabawy.

***

- Pojedziemy na ryby? Weźmiemy wódeczkę, jakieś dziewczynki...
- A wędki?
- Wędki? No dobra, wędki też weźmiemy...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 05 Paź 2011, 08:46:46
- Jesteś aresztowany! Masz prawo do adwokata, jednego telefonu i zmiany statusu na Facebooku!

***

- Dlaczego Temida ma przepaskę na oczach?
- Wstyd jej patrzeć w oczy, gdy bierze łapówki.

***

Brytyjscy uczeni wykazali, że jeżeli przez godzinkę co pięć sekund na przemian zapalać i gasić światło w kuchni, to karaluchy zdechną od biegania w tę i z powrotem.

***

Miedwiediew i Putin łowią ryby. I Miedwiediew złowił złotą rybkę. Rybka mu mówi:
- Wypuść mnie, a spełnię jedno twoje życzenie.
Miedwiediew patrzy pytająco na Putina, ten syczy przez zęby:
- Nawet, blad\', o tym nie myśl!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 06 Paź 2011, 08:52:08
Czyta gliniarz sekcję z nekrologami i mruczy pod nosem:
- Nie rozumiem, jakim cudem ci ludzie pomarli w porządku alfabetycznym.

***

- Dlaczego psy, przeciwnie do kotów, nie sikają do kapci?
- Bo potem to trzeba wziąć w pysk i merdając ogonem zanieść do pana.

***

- Panie doktorze, temperatura mi spadła, czy to znaczy, że wyzdrowieję?
- Po prostu już pan stygnie...

***

Warszawa. Dworzec Centralny. Przyjezdny pyta sokistę:
- Panie, gdzie tu jest toaleta?
Sokista, znacząco marszcząc nos:
- Panie, gdzie tu NIE jest toaleta?!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 07 Paź 2011, 08:56:02
Taki malutki, brudny sekrecik demokracji polega na tym, że jak masz prawo głosu, to jeszcze nie znaczy, że masz wybór.

***

- Wowa, co to takiego \'\'roszada\'\'?
- Dima, a co ci za różnica? I tak król pozostaje królem, a ty jesteś wieżą.

***

Putin nigdy nie kłamie. To, co mówi, staje się prawdą.

***

Rosja jest największym krajem świata! A samochodu nie ma gdzie zaparkować.

***

Oglądałem National Geografic. Leciało coś o fokach czy innych morsach. Rozsiadły się takie tłuste, dużo ich, przekrzykują się, machają głową lub tępo gapią się na samca alfa.
Zmieniłem na TVP1. To samo. Posiedzenie Sejmu.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 14 Paź 2011, 07:35:13
- Czy to dom publiczny?
- Tak...
- A gdzie dziewczynki?
- ...samoobsługowy.

***

- Kochanie, jak wrócisz z pracy będę leżała nago w łóżku.
- Dzieci zostają dziś u dziadków?
- Tak
- Świetnie. Położę się w ich pokoju.

***

Założył się Holender z Polakiem, który kraj jest bardziej rozwiązły.
- Holandia jest najbardziej rozwiązła na świecie - mówi Niderlandczyk i prowadzi Polaka do budynku.
A tam jedzie marychą, butelki po winie walają się po kątach, biegają golę babeczki. Jacyś faceci szastają forsą, a wszyscy wszędzie się dymają.
- Eee... nic nowego - mówi Polak. _ Jedziemy do nas, to ci pokażę dopiero rozwiązłość.
Wchodzą do budynku. A tam jedzie marychą, butelki po winie walają się po kątach, biegają golę babeczki. Jacyś faceci szastają forsą, a wszyscy wszędzie się dymają.
- I w czym różnica? - dziwi się Holender. - Nasze domy publiczne też tak wyglądają.
- Kolego, to nie burdel, tylko Kancelaria Premiera Palikota.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 15 Paź 2011, 09:45:55
- To wszystko, Nowacki. Siadaj.
- I co, pięć?
- Nie. Osiem, bez możliwości apelacji.

***

Ukraina. Ileś lat po wielkiej awarii. W szkole lekarka kontroluje stan uczniów.
- Jak tam wzrok?
- Nie za bardzo...
- Okularków czemu nie nosi, a?
- Noska nie mam... spadają.
- Może oprawki inne, jakieś sprytne?
- Ale uszek nie mam... to jak zahaczyć?
- No to soczewki kontaktowe!
- Siedem soczewek? Drogo trochę...

***

Obserwowałem jak mój pies przez dziesięć minut kręcił się za własnym ogonem. Ech, durne psy, głupie, żałosne stworzenia, tak łatwo potrafią zająć się czymś bzdurnym.
Dziesięć minut na niego patrzyłem.

***

Wypić jeszcze jednego, czy nie? Żołądek mówi wypij, głowa mówi nie. Głowa jest mądrzejsza od żołądka. Mądrzejszy zawsze ustępuje
- Barman, jeszcze jednego!

***

- Kochanie co mi kupiłeś na urodziny?
- Wyjrzyj przez okno. Widzisz tego czarnego mercedesa?
- Nooo!!! Widzę !!! WIDZĘ!
- No to rajstopy w tym kolorze ci kupiłem..
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 17 Paź 2011, 08:29:54
- Dlaczego Kadafi jeszcze się nie poddał?
- Bo wciąż liczy na bratnią pomoc NRD, Czechosłowacji, Jugosławii i przede wszystkim ZSRR.

***

- Po co wymyślono przekleństwa?
- Żeby mężczyźni też potrafili wyrazić uczucia.

***

- Rebe, jadę do Odessy. Powiadają, że dziewczyny tam ubierają się zupełnie inaczej, niż u nas w Berdyczowie. Powiedz mi, rebe, czy bogobojny Żyd może spojrzeć na dziewczynę, jak jest ubrana w bluzeczkę z głębokim dekoltem?
- Może.
- A jeżeli ona opala się w bikini na plaży?
- Może.
- A jeżeli opala się topless?
- Może.
- Rebe, a są w ogóle rzeczy, na które bogobojny Żyd nie może spojrzeć?
- Tak.
- Na przykład?
- Działająca spawarka elektryczna.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 18 Paź 2011, 09:16:31
Stare dobre małżeństwo. Mąż mówi do żony:
- Stara, weź no rozłóż nogi.
Następuje długa cisza.
- No i?!
- Już możesz złożyć. Popatrzyłem i, dzięki Bogu, ochota mi przeszła.

***

- Panie prezesie - jak pan ocenia udział aniołków w kampanii?
- No cóż - cnotę straciły, rubla nie zarobiły.

***

- Niech oskarżony wyjaśni, dlaczego zgwałcił oralnie panią kustosz?
- Wysoki sądzie, to wychowawca w więźniu namawiał mnie, bym liznął trochę kultury.

***

Mąż do żony:
- Kochanie, jeśli chcesz, to dziś zrobimy tak, jak było za pierwszym razem! Rzucimy się na siebie i będziemy się kochać na podłodze!
- Och, najdroższy! Oczywiście, że chcę! Jak to dawno było...
- Chcesz? To podłogę umyj!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 20 Paź 2011, 08:05:17
- Jak się nazywa siedzisko przy korycie?
- Ława sejmowa.

***

Janusz Palikot otwiera sieć sklepów z wibratorami. Sieć będzie się nazywać BIEDROŃka

***

Prawdziwa kobieta z niczego zrobi sałatkę i awanturę.

***

Dzięki Bogu, że Pan się pojawił Panie oficerze. Jakiś koleś wszedł do mojego bagażnika i postrzelił się 14 razy.

***

Nie uprawiałem seksu od 1 roku, 3 miesięcy, 27 dni i 53 minut.
I jakoś wcale mnie to nie dręczy...

***

Mój syn zaczął ostatnio strasznie przeklinać. Może w przedszkolu posłyszał, może na placu zabaw, ch*j go wie...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 21 Paź 2011, 07:55:36
Późna noc. Facet schodzi do sąsiadów z dołu:
- Panowie, ściszcie, proszę, muzykę. Nie idzie zasnąć.
- My tu mamy imprezę i nie zamierzamy niczego ściszać.
- Jak mam to rozumieć?
- Jak pan sobie chcesz.
- Dobra, to ja to rozumiem w taki sposób, że zamówiliście sobie zalanie.

***

Złodzieje przed włamem:
- Łup dzielimy 50/50.
- Ja chcę 70.
- Dobra. 70/70.

***

Kiedy złotą rybkę wytarzano w mące i pojęła ona, że to panierka, udało się wytargować jeszcze kilka życzeń.

***

Kobieto! Jeżeli życzysz sobie salut armatni w dzień ślubu, wyznacz termin o 12:00 w Święto Wojska Polskiego!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 22 Paź 2011, 07:21:27
Żona wraca z podróży służbowej, w domu totalny Sajgon. Na kanapie leży zarośnięty mąż i popijając piwo ogląda mecz:
- Trzy tygodnie nie było mnie w domu, wracam, a ty mi żadnego miłego słowa nie powiesz?!
- Dziękuję!

***

- Córeńko, pozwól na chwilkę...
- Tato, OK, rozumiem. Papierosy znaleźliście? Ze szkoły dzwonili w sprawie wagarów? Jeśli chodzi o pieniądze, wszystko oddam. Tato, trawka w szafie nie jest moja, to na sprzedaż. Jak przyjdzie policja i tak niczego nie znajdzie...
- Kasia, czy szklankę to ty rozbiłaś?

***

Kobieta dzwoni do dietetyka:
- Panie doktorze. Niech Pan mi pomoże. Mąż mi kupił prezent, a ja się w niego nie mieszczę.
- Spokojnie. Opracujemy dietę i już za miesiąc wejdzie Pani w tą sukienkę...
- Jaką sukienkę? Hammera mi kupił!

***

- Jak się nazywa żona Warrena Buffeta?
- Hanka
- Jaka Hanka?
- Buffetova.

***

Kiedy patrzycie w stronę zbliżającego się w waszą stronę zaokrąglonego obiektu o średnicy 2cm, myślicie - pięciozłotówka.
A jak się spojrzy z boku, to wyraźnie widać łom.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 24 Paź 2011, 07:34:52
Siedzi sobie facet w domu, nagle rozlegają się mocne i głuche uderzenia w podłogę od strony sąsiada z dołu. Pocierpiał facet dziesięć minut, w końcu schodzi, dzwoni do sąsiada. Ten otwiera pijany w kasku na głowie i mówi:
- Sierioża! Wchodź! Trampolinę kupiłem!

***

W idealnej rodzinie żona nie ma pojęcia, skąd się biorą pieniądze, a mąż nie ma pojęcia, gdzie się one podziewają.

***

Przychodzi gość do sex-shopu z dmuchaną lalą:
- Chciałem złożyć reklamację. Puszcza powietrze, sprawdziłem w wannie.
- Ale czemu pan tak długo zwlekał? Przecież zaraz się gwarancja kończy.
- Mieszkam w bloku komunalnym ze wspólną łazienką. Sąsiadka wszystko widziała. Zanim się wytłumaczyłem policji, że żadnej baby w wannie nie utopiłem...

***

Grodzka i Biedroń leżą razem w łóżku. Grodzka w pewnym momencie mówi:
- Wiesz, mam dla ciebie dwie nowiny i nie wiem, czy ci się spodobają...
- Mów.
- Po pierwsza, jestem kobietą, nie facetem...
Biedroń z obrzydzeniem wyskakuje z łóżka, zbiera ciuchy, szuka wyjścia, tymczasem słyszy:
- A po drugie, jestem w ciąży.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 25 Paź 2011, 10:10:59
Karzeł ożenił się z kobietą słusznych rozmiarów. Po nocy poślubnej kobieta przychodzi do pracy cała poobijana. Koleżanki pytają:
- O Matko! Co się stało? Pobił cię?
- Nieee... tylko całą noc po mnie skakał krzycząc - TO MOJE! TO WSZYSTKO MOJE!!!

***

- Jesteś dziewczyną moich marzeń - taka ładna, taka wesoła!
- Pewnie chcesz mnie bzyknąć?
- I mądra!

***

- Hej, mała, jedziemy do mnie?
- Nie.
- Nie bój się, ja nie jestem taki...
- Kochany, \"nie taki\" to jest Biedroń. Cała reszta jest \"taka\"...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 26 Paź 2011, 09:11:59
Niewielkie miasteczko w Alabamie. Na środku ulicy leży martwy Murzyn. Rozwalona bejsbolem głowa, osiem ran postrzałowych na tułowiu, połamane ręce i nogi. Szeryf patrzy na zwłoki, kiwa głową i mówi:
- Dwadzieścia lat jestem szeryfem i tak brutalnego samobójstwa jeszcze nie widziałem!

***

Dziesięć przykazań ma 279 słów.
Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych 300 słów.
Dyrektywa Unii Europejskiej w sprawie przewozu cukierków karmelkowych 25 911 słów.

***

Gdzieś w dalekiej przyszłości, kiedy Palikot będzie rządził: Ciemny wieczór, mieszkanko w obskurnej kamienicy. Ojciec siedzi w fotelu i z namaszczeniem aplikując sobie dawkę amfetaminy, matka usypuje kolejną kreskę koki i wciąga zdecydowanym ruchem. W kiblu dziecko wącha klej. Wtem dzwonek do drzwi! Wszyscy zrywają się ze swoich miejsc i wystraszeni biegną sprawdzić, kto to. Otwierają drzwi, a tam stoi ich uśmiechnięty dziadek:
- Hej dzieciaki! Przywiozłem wam dla zdrowia worek marihuany, bo słyszałem, że tu u was w mieście to samą chemią żyjecie!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 27 Paź 2011, 11:49:17
Moskiewska drogówka rozpoczęła praktyczne testy \'\'alkolasera\'\' - przyrządu mierzącego na odległość stężenie alkoholu w jadącym pojeździe.
Testy potrwały do przejazdu pierwszej cysterny z gorzelni.

***

Tylko Ruski może z radości, że się udało przejechać tramwajem na gapę i nie wpaść, przepić ćwierć wypłaty.

***

Facet odjeżdża ze \'\'swojego\'\' miejsca parkingowego i zostawia tabliczkę:
\'\'Nie parkować! Z opon ucieka powietrze!\'\'
Wraca, widzi - na tym miejscu walec stoi, a za szybą karteczka:
\'\'Powodzenia!\'\'

***

Ostatnio u nas w parku postawili płatne toalety. Wygodna sprawa. Można teraz schować się za taką spokojnie i za darmo się wysikać.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 28 Paź 2011, 08:44:58
Dziś rano Janusz Palikot wszedł do zakładu radiologii w Warszawie i poprosił pracowników o zdjęcie krzyża.

***

Przychodzi facet do kiosku Ruchu i pyta:
- Czy jest krem do golenia?
- Oczywiście że jest.
- To pani da, bo tak mnie goleń napieprza!

***

W saunie.

- Zenek? Dlaczego ty masz na du pie tatuaż 09877 UPW?
- To nie tatuaż. Garaż wczoraj otwierałem i żonie się noga na gaz omsknęła.

***

Młoda kobieta u ginekologa.
- Panie doktorze staram się o dziecko ale nie wychodzi...
- Męża Pani ma?
- Mam. Iwan Sidorow.
- Aaa... Sidorow. Pani go przysle do mnie jutro.
Nazajutrz.
- Sidorow. To już twoja trzecia żona. Czemu ty nie masz jeszcze dzieci. Z nasieniem problem? Czemu dziecka nie chcesz zrobić?
- Bo ja się w niewoli nie rozmnażam.

***

Idzie facet chodnikiem, patrzy a na murze wielki napis: "Uwaga! Pedały". Sytuacja kilka razy się powtarza. Po jakimś czasie na chodniku widzi jakieś małe literki. Schyla się, a tam kolejny napis: "Ostrzegaliśmy".

***

I Zjazd Ruchu Palikota. Głos zabiera delegat Robert B.:
- Panie Prezesie, a dlaczego jesteśmy Ruchem Palikota?
- Bo ja jestem Palikot, a teraz będę was ...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 29 Paź 2011, 07:31:55
Poszła baba do lekarza.
- Panie doktorze, zdecydowałam w końcu, że wizyta u okulisty jest mi jednak niezbędna...
- I słusznie, bo to piekarnia.

***

W knajpie.
Jeden kelner zsuwa stoły w jeden rząd. Podchodzi drugi i pyta:
- Co to, Kaziu! Bankiet jakiś szykujesz?
- Nie! Jakiś debil szyję żyrafy zamówił.

***

Przyjechał drwal z Bieszczad do Warszawy. Postanowił się zabawić, więc poszedł do lokalu gastronomicznego. Siadł przy barze i zamówił piwo:
- A drugie niech pan da tej pani - pokazuje barmanowi laseczkę, siedzącą opodal.
- Szkoda czasu - mówi barman. - Lesbijka.
- Nie szkodzi.
Barman podaje dziewczynie piwo i pokazuje laseczce drwala. Ta macha chłopu ręką w podzięce.
Po jakimś czasie bieszczadnik zamawia dziewczynie drugie piwo. Potem trzecie.
Po czym przysiada się do niej i zagaja:
- I jak tam? Zabiliście Kadaffiego i co dalej...?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 02 Lis 2011, 09:34:55
- Macie jakiś środek na porost włosów?
- Mamy.
- Dobry?
- Panie, rewelacyjny! Widzicie tego wąsacza za kasą?
- No i?
- To moja żona, próbowała tubkę zębami odkręcić.

***

- Cześć, jak się miewasz?
- Zmęczony jestem, bardzo zmęczony.
- Co robiłeś?
- Biegałem. Dużo biegałem. Biegałem, biegałem, a potem seks.
- Znaczy, dogonili...

***

Nowy Ruski w serwisie samochodowym:
- Samochód mi się zepsuł.
- To znaczy?
- No, samochód, mówię przecież.
- A dokładniej?
- Lexus, blad\'!  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 03 Lis 2011, 09:24:15
- Swietka, nie obraź się, ale coś ci powiem.
- Co?
- Ta sukienka cię trochę pogrubia.
- O żesz... Już zdejmuję.
- A ten stanik to ci w ogóle ze 20 kilo dodaje.

***

- Dobry wieczór, mam na imię Wanda, jestem pana nową sąsiadką.
- Miło mi, Dawid.
- Chcę dziś poszaleć: popić, popalić i dymać się całą noc! Masz wolny wieczór?
- TAK!
- Uff, super. To zostawię ci mojego pieska.

***

Jeżeli dziewczyna zaprosi cię do siebie, wylądujecie w łóżku, a ona robiąc ci dobrze w szczytowym momencie zaczynie jęczeć: \"Błagam, skończ na mnie! Chce mieć na sobie każdą kroplę...!\", to niewątpliwie znaczy, że ma nową pościel.  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 04 Lis 2011, 08:13:19
- Ty co, zapomniałeś, jaki jest dzisiaj dzień?
- Nie no, co ty? Dzisiejszy dzień ma jakiś tam związek z tym, co my kiedyś tam coś tam.

***

Onedgaj japoński imperator wywiesił po nocy poślubnej prześcieradło. A Japończycy nazwali to flagą...

***

Hrabia i Hrabina spędzają noc poślubną. Nad ranem zniesmaczony Hrabia zacina się w palec i skrapia prześcieradło ze słowy:
- Niech chociaż pozory będą...
Hrabina równie zniesmaczona wysmarkała się w prześcieradło i powiedziała:
- Masz rację, Hrabio.

***

- Panie doktorze, mój synek ma już pół roczku, a jeszcze oczek nie otworzył! Co się dzieje?
- Oczka to pan powinien otworzyć - to Wietnamczyk.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 05 Lis 2011, 07:46:16
Robinson Crusoe do Piętaszka na bezludnej wyspie:
- Zapalisz?
- Nie!!! Mówią, że palenie szkodzi!
- Kto mówi?

***

- Mamo jak poznałaś tatusia?
- Dzięki najnowszym technologii
- Poznałaś go przez Internet?
- Nie, odnalazłam go dzięki badaniom DNA.

***

- Normalnie nie mogę Pani poznać!
- Tak się zmieniłam? No proszę. Mam nadzieję, że na lepsze?
- Nie o to chodzi. Kim Pani jest?

***

- Panie starszy, ten kotlet jest strasznie mały!
- No fakt, za duży to nie jest.
- Świeżością też nie grzeszy...
- To powinien pan się cieszyć, że jest taki mały...

***

W samolocie lecącym z Warszawy do Frankfurtu rozmawiają dwaj obcokrajowcy.
- Polska to piękny kraj!
- Tak, ale trzeba uważać, bo wszędzie naciągają turystów.
- Właśnie!... Mnie na dzień dobry, naciągnął taksówkarz.
- Mnie natomiast kelner w jednej restauracji.
Siedzący obok starszy pan, wtrąca:
- I tak panowie mieliście szczęście w moim kraju, że was nie naciągnęli jak pewnego obcokrajowca, dawno temu. Nazywał się Azja Tuhajbejowicz.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 07 Lis 2011, 08:43:29
Kiedy po pijaku chce ci się sikać i palić, najważniejsze nie pomylić, gdzie zapalniczkę przystawić.

***

Leci sobie samolot. Do kabiny pilotów wchodzi generał Błasik i mówi:
- Chłopaki, dziś są moje urodziny, zróbcie mi frajdę i wykręćcie pętlę.
- Ale przepisy...
- Paczka baksów. Na głowę.
Pilot ciągnie do siebie wolant, wykręca pętlę, po czym zadowolony liczy pieniądze. Tymczasem, w innej części samolotu z toalety wychodzi narkoman i mruczy pod nosem:
- Z@jebisty towar, aż sobie za kołnierz nasr@łem.

***

- Panie kelner, co te porcje takie małe?
- Jeszcze pan nie spróbował, a już pan narzeka...

***

- Jak się w Rosji nazywa kobiety, których mężowie nie piją?
- Wdowami.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 08 Lis 2011, 12:40:58
- Dlaczego kapitan Boeninga 767 nie informował pasażerów o grożącym
im niebezpieczeństwie?
- Nie chciał krakać...

***

Córka wraca późno do domu. Matka czeka w kuchni
- Mamo, mamo! 20 złotych znalazłam!
- Strzepnij słomę ze spódnicy i więcej nie kłam matce! Ja w Twoim wieku więcej znajdywałam!

***

Panna z gościem w łóżku. Tuż po seksie.
Ona: - A ty miły, AIDS to na pewno nie masz?
On: - Absolutnie nie, kochana!
Ona: - Chwała Bogu misiu, bo już bałam się, że drugi raz to złapię.

***

Dwóch maszynistów w lokomotywie. Pierwszy, głosem beznamiętnym:
- Na torach leży człowiek...
- Jezus Maria! Gdzie?! -wrzeszczy drugi ze zgrozą spoglądając przez szybę.
Tamten chłodno:
- Za nami. Przed nami to on biegł.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 09 Lis 2011, 07:29:47
- Kochanie, czemu nabrałeś powietrza w płuca i tak zamarłeś?
- Bo będę cię dmuchał.

***

- Za wykształcenie i leczenie będzie się teraz płacić.
- Ale konstytucja mówi, że to bezpłatne!
- Konstytucja też będzie płatna.

***

Wpisałem kochankę do komórki pod hasłem \'\'LOW BATTERY\'\'. Teraz, kiedy nie mogę odebrać, a żona jest w pobliżu, po prostu podpina komórkę do ładowarki.

***

- A ty co porabiasz zawodowo?
- Zajmuję się mokrą robotą.
- Kiler?!
- Myję okna w wieżowcach.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 10 Lis 2011, 14:39:57
Moja żona właśnie wygrała złoty medal na zawodach.
- Pamiętaj. Gdyby nie ja nie byłabyś tu gdzie właśnie jesteś - powiedziałem.
To prawda. Gdybym nie zepchnął jej ze schodów nie wygrała by paraolimpiady.

***

Skoro nielegalne jest kupowanie kradzionych rzeczy to dlaczego w USA można kupić ziemię ?

***

Lekarz Michaela Jacksona ujawnił jego ostatnie słowa.
\" Ty draniu\"

***

Ostatnio zwolniono inspektora zdrowia. Chciał zamknąć Disneyland bo w kuchni odkrył wielką mysz.

***

- Ten nowy telefon jest ekstra. Potrafi robić zdjęcia nawet pod wodą.
- to fantastycznie, ale proszę Cię ... wyjdź spod prysznica kiedy próbuję się umyć tato.

***

- Słyszałeś o tym, że pogrzeb Pawła przełożono z czwartku na sobotę ?
- A co ? Lepiej się poczuł ?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 11 Lis 2011, 08:09:56
Hoffman powiedział, że członków partii, którzy nie umieją posługiwać się komputerem, trzeba z PISu wyrzucić.
Teraz rozumiem, czemu Kaczyński ostatnio taki nerwowy.

***

Umiera mąż. Parę miesięcy później umiera żona. Trafia do raju. Kiedy tylko zobaczyła męża, od razu pobiegła do niego, wołając:
- Kochanie, jak się cieszę, że cię znowu widzę!
- O nie, ni ch*ja! Było jasno powiedziane: \'\'dopóki śmierć was nie rozłączy\'\'!

***

Wykładowca na egzaminie pyta się wyraźnie wystraszonego studenta :
- A Pan co taki wystraszony? Boi Pan się moich pytań?
- Nie Panie Profesorze. Ja się boję swoich odpowiedzi.

***

Lekarz do blondynki :
- Nie oddychać!
- Pierdnął Pan?

***

Przystojny przewodnik oprowadzał grupę niemieckich emerytek po okolicznych zabytkach. W pewnym momencie jednej z babeczek coś wypadło z plecaka. Przewodnik szybko to podniósł i zażartował :
- Co upadło to moje!
Po chwili grupa niemieckich emerytek grupowo zemdlała ...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 12 Lis 2011, 07:51:15
- W Suwałkach zapowiadają ostre ochłodzenie!
- Meteorolodzy?
- Nie. Ciepłownicy.

***

Koneser sztuki spacerował po sklepach, gdy w jednym z nich zauważył kota pijącego mleko ze spodka. Po chwili obserwacji pojął iż ten spodek jest niezwykle cennym i rzadkim okazem porcelany. Poszedł więc do właściciela sklepu.
- Chciałbym kupić tego kota, daję panu za niego dwa dolary.
- Kot nie jest na sprzedaż - odrzekł sprzedawca.
- Słuchaj, kot jest brudny i nie ma w nim nic nadzwyczajnego, jestem ekscentrykiem i uwielbiam koty. Sprzedaj mi go za 10 dolarów.
- W taki razie bierz go.
- No to za tą cenę dorzuci mi pan jeszcze ten spodek, widać kociak lubi z niego pić - dodał koneser.
- Nie ma mowy! - ostro zareagował sprzedawca - To mój szczęśliwy spodek, dzięki niemu sprzedałem już 34 koty!

***

- A ty dokąd, łajzo? Że niby znowu do kina, tak?
- No, tak, dokładnie, zgadza się. A co?
- Jasne. Do kina a nawalony jak prosię zawsze wracasz.
No co ja poradzę, że mój przyjaciel Kin Chow najlepszą wódą na bazarze częstuje.

***

- Wstałem rano skacowany i poszedłem do sklepu po jakiegoś klina. Przychodzę niedospany, morda nieogolona, cały jak psu z gardła wyjęty, w szlafroku i coś do mnie dociera, że chyba coś pomyliłem. Rozglądam się - a tu teatr!
- No i co?
- Dali mi angaż.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 14 Lis 2011, 08:36:17
Nowym premierem Grecji został Euros Naryjpadłos.

***

Google zachowuje się jak moja żona. Ledwie zacznę zdanie, już próbuje je dokończyć na tuzin sposobów.

***

Kubica nijak nie może zmienić w swoim samochodzie opon na zimowe. Z przyzwyczajenia wyjeżdża ze stanowiska oponiarskiego po 10 sekundach.

***

Dwa tygodnie kot zbierał wciry za szczanie po kątach w łazience.
Okazało się, że to bojler przecieka.

***

Kobieto! Chcesz, żeby twój mąż szybko wrócił z pijanki z kolegami? Wyślij mu SMS-a o treści \'\'Bierz wino i przyjeżdżaj, mój idiota wróci jutro\'\' - a potem wyłącz telefon.

***

Sąsiedzi z dołu nie dają wam żyć? To po kiego kupowaliście daczę na cmentarzu?!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 15 Lis 2011, 09:18:39
Chłopak spotkał się z dziewczyną na pierwszej randce w parku.
Siedzą na ławce, rozmowa nie bardzo się klei. W pewnym momencie dziewczyna zaczęła trzeć nos i cicho szeptać.
- Prawa na złość, lewa na miłość.
Chłopak nie słysząc tego pyta.
- Która dziurka cię swędzi?
- Obie!
- Nie pytam o nos!

***

Spotkałem atrakcyjną dziewczynę na dyskotece.
Zadała mi pytanie.
- Dlaczego wszyscy myślą, że jestem dziwką ?
- Wiesz ... nie mam pojęcia. Jak już skończysz mi ssać, to razem nad tym pomyślimy.

***

Mój syn przyszedł dziś do domu z nową dziewczyną.
- To jest Kasia.
- Miło cię poznać. Wiele o tobie słyszałem.
- Serio? Mam nadzieję, że same dobre rzeczy.
- Naturalnie, że tak. Mój syn to szczęściarz, że ma ciebie. Ja musiałem czekać półtora roku zanim jego matka dała mi od tylca.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 16 Lis 2011, 09:35:18
ZUS przejdzie pod nadzór ministra zdrowia. Wciąż za dużo ludzi dożywa do emerytury...

***

- Zenek. Pożycz mi tej swojej strzelby.
- A po co ci?
- Na sąsiada.
- A co ci zrobił?
- Stary! No przegina maksymalnie. Jak ja jadę na ryby to on mi w tym czasie żonę posuwa. Jak wracam do domu, to on mi tym czasem ryby z zarzuconych sieci wybiera.

***

Czelabińska ruletka - kiedy zamierzasz zakąszać wódkę grzybami zbieranymi po pijaku.

***

Jesteś nieśmiały i boisz się podejść i zagadać do dziewczyny? Wypij, podpełznij i zabełkocz!

***

- Co to jest: ma osiem nóg i walczy pod Grunwaldem?
- Pająk Krzyżak.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 17 Lis 2011, 07:23:09
Koszmarny obiad prezesa PIS: Zioberka po Cymańsku w sosie Kurskim

***

- A jak skończysz tą obecną szkołę synu, to wyślemy Cię do kolejnej, żebyś otrzymał wyższe wykształcenie.
- A jakie to jest wyższe tato?
- Takie, które jeszcze w latach 80-tych zeszłego wieku było nazywane średnim.

***

- Gdzie byłeś!
- No przecież ci mówiłem, że idę na wieczór kawalerski!
- Aha! Pewnie żeś całą noc obracał jakąś dziwkę!
- A niby skąd ty to wiesz?
- Myślisz, że ja nigdy na wieczorze kawalerskim nie byłam??

***

Kobieto! Nie ufaj reklamie! To nie prawda, że do prowadzenia mercedesa w automacie wystarczy jedna noga i jedna ręka!
Potrzebna do tego jest jeszcze jedna głowa, para oczu i kilkanaście zwojów mózgowych.

***

Nowy amerykański myśliwiec piątej generacji zbudowany w technologi \"stealth\" i naszpikowany elektroniką kosztuje prawie tyle co kilometr autostrady w Polsce.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 18 Lis 2011, 09:14:25
Na konferencji prasowej \"nowy\" premier Donald T. odpowiada na pytania dziennikarzy
- Panie Premierze, ceny rosną a wynagrodzenia raczej nie, jak naród daje sobie z tym radę?
- Naród żyje, daje sobie radę
- A co Pan powie o kryzysie w służbie zdrowia? Leki drogie, mało miejsc w szpitalach...
- Ludzie żyją i sobie radzą, wszystko w porządku
- Kwestia niskich emerytur, kryzys finansów publicznych...co na to społeczeństwo?
- Społeczeństwo żyje i ma się dobrze. Ostatnie pytanie proszę.
Wstaje jegomość dziennikarz
- Panie premierze, a cyjankiem Pan próbował?

***

- Puk, puk...
- kto tam?
- Justyna Pochanke
- Hanka nie żyje!

***

-Mam strasznie zazdrosnego męża! Przecież nie ma powodów...
-Patrząc na ciebie, muszę ci przyznać rację

***

- Ooo, Lucyna, schudłaś! Jakaś nowa dieta?
- Tak. Marchew, cebula i ziemniaki.
- Gotowałaś, piekłaś?
- Kopałam!

***

- Kochany, pamiętasz jak rano biegałam po mieszkaniu i radośnie krzyczałam: \"HURRRA, ZNALAZŁAM WRESZCIE TE **** KLUCZE! \" ?
- Tak...
- Nie wiesz, gdzie je położyłam?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 19 Lis 2011, 07:48:35
- Halo?
- Dzień dobry. Jak miło Pana słyszeć. W czym mogę Panu pomóc?
- Eee... czy to Ministerstwo Kultury?
- Niestety, nie. Szanowny Pan się pomylił. Dodzwonił się Pan do pralni. Ale zaraz postaram się odnaleźć Szanownemu Panu odpowiedni numer....

***

- Halo?
- Halo. Wsparcie techniczne?
- Tak.
- Mam problem z komputerem.
- Jakiś system operacyjny?
- Eee... yyy... Fejsbuk.

***

Dziś żona pokazała mi nagranie z nielegalnych walk dzieci w klatce.
Był tak strasznie zdenerwowany.
Przegrałem stówę przez tego mięczaka Karolka.

***

Poszedłem do sąsiadów pożyczyć cukier.
Drzwi otwarte, patrzę: krew, krew, krew, krew... Ooo, cukier.
Jest OK.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 21 Lis 2011, 08:00:43
Nic tak nie wyrabia przedsiębiorczości w Polakach, jak konieczność zorganizowania flaszki!

***

Jeśli góra idzie do ciebie, a ty nie jesteś Mahometem to spieprzaj, bo na 100% jest to lawina!

***

Wraca żona po miesiącu z sanatorium wchodzi do domu, a tam syn przy nowiutkim komputerze.
- Skąd miałeś pieniądze na komputer?!
- Ze zmywania.
- Jak to ze zmywania?
- Tata dawał mi po 100 złotych, gdy chciał, żebym się zmył z chaty.

***

Dzieciak wyszedł z tatą na spacer. Nagle kłania się jakiemuś obcemu mężczyźnie.
- Kto to jest? - pyta zdumiony ojciec.
- To pan z zakładu oczyszczania. Zawsze jak wychodzisz do pracy, dzwoni do drzwi i pyta mamy, czy teren jest już czysty...

***

Dlaczego jest pan antysemita?
- Dwa lata temu jeden żyd s****ł mi całe życie!
- O żesz w mordę, który to?
- Mendelsson.

***

80-latek chce się kochać z żoną.
- Ale tylko z prezerwatywą, zaznacza żona.
- Przecież w twoim wieku nie grozi Ci ciąża.
Przekonuje mąż.
- Ale salmonella od starych jaj...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 22 Lis 2011, 08:22:33
Idealna dieta odchudzająca - liczba posiłków nie większa, niż liczba stosunków.

***

- Wyobraź sobie wracam do domu z delegacji. Wcześniej niż planowane było.
- No i co?
- No i zastaję w łóżku moją żonę z moją kochanką.
- O rany! I co zrobiłeś?
- No zbaraniałem i zamknąłem się w szafie.

***

Wrócił Leon Małolepszy z delegacji. Otworzył drzwi, wszedł do mieszkania. Usłyszał z sypialni jęki i skrzypienie łóżka.
- Zdzira - warknął.
Wyszedł z mieszkania, zamknął drzwi i poszedł do domu, do żony.

***

- Co tam u Tobiasza?
- Mąż jego kochanki, Walerii, trener boksu 2. klasy, przyłapał go na robocie. Tobi musiał skoczyć z trzeciego piętra. Teraz leży w szpitalu: wstrząśnienie mózgu, złamane trzy żebra, szczęka i obojczyk, ogólne obrażenia wewnętrzne oraz zwichnięta noga.
- Debil. Trzeba było pogadać z mężem.
- Pogadał. Ze skoku tylko nogę zwichnął...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 23 Lis 2011, 08:02:56
Godna pensja - kiedy jeszcze poprzednia się nie skończyła, a już dostajesz następną.

***

- Rany .. co tak śmierdzi w tym Twoim samochodzie?
- Dziwisz się? 240 koni !

***

- I jak tam onanisto? Ożeniłeś się w końcu?
- Noo...
- No nie wierzę. A co robi Twoja szczęśliwa wybranka?
- Krowy doi...

***

Tusk z Rostowskim wymyślili nowy uproszczony podatek dochodowy:
1) Ile pieniędzy zarobiłeś w minionym roku?
2) Wyślij je nam.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 24 Lis 2011, 08:10:37
Po pijaku założyłem w pułapce na myszy banknot 10zł jako przynętę zamiast sera. Teraz teściowa ma złamane trzy palce.

***

Napis nad drzwiami do gej-klubu:
\'\'Wejście od tyłu\'\'.

***

- Co to znaczy \'\'**** off\'\'?
- \'\'Odp*rdol się\'\'.
- No weź powiedz...

***

Na rynku pojawiła się nowa lodówka dla odchudzających się. Otwiera się tylko w godz. 7:00-18:00.

***

W Somalii za złodziejstwo ucinają ręce. W Polsce sparaliżowałoby to pracę parlamentu. Wyobraźcie sobie: \'\'Kto jest za - proszę podnieść rękę i nacisnąć przycisk\'\'...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 25 Lis 2011, 07:57:13
- Odchodzę od ciebie. Mam dość tego, że mi stale docinasz z powodu wagi.
- Stój! Nie rób tego! Pomyśl o naszym dziecku!
- Jakim dziecku?!
- To ty nie jesteś w ciąży?!

***

W dawnej Sparcie słabe i brzydkie noworodki wyrzucano w przepaść.
To dlatego Grecja nie ma sławnych szachistów.

***

Nauczycielka pyta dzieci, jakie filmy lubią oglądać ich rodzice. Dzieci odpowiadają:
- Moi lubią filmy wojenne!
- A moi - melodramaty.
- Moi - horrory.
- Dobrze. A twoi, Tomeczku? - pyta nauczycielka.
- Moi lubią fantastykę.
- Jaką?
- Nie wiem, nie pozwalają mi oglądać. Ale często słyszę zza zamkniętych drzwi \'\'ja, ja, das ist fantastisch!\'\'.

***

Widzicie może jakieś różnice między strzelbą a blondynką?
Ja nie, gdyż jedno i drugie najpierw łamię w pół, a następnie ładuję od tyłu.

***

Z ostatniej chwili: Roman Giertych został twarzą firmy Ferrari.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 26 Lis 2011, 08:06:38
Cześć Wiesiek, co u ciebie?
- Po pijaku się potknąłem i sobie łeb o telewizor rozwaliłem. Napierdziela na maksa!
- A ja wczoraj sobie plazmę kupiłem. Zawiesiłem na suficie i położyłem się na łóżku pooglądać...
- I jak?
- Dalej było, jak u ciebie...

***

- Jak wczoraj, Heniu, imprę skończyłeś?
- Nawaliłem się na maksa, ale byłem na tyle świadomy, że nie pojechałem do domu samochodem tylko trolejbusem. Dziwne - jestem cały i zdrowy!
- A co w tym dziwnego?
- Pierwszy raz prowadziłem trolejbus!

***

W szpitalu psychiatrycznym:
- Jest pan już zupełnie zdrowy! Wypisujemy pana i możne pan spokojnie wrócić do żony.
-  Pan mnie doktorze, pan mnie nadal uważa za idiotę?!

***

Po wygranych wyborach, Donald zebrał swych popleczników i mówi: - No kryzys mamy, a więc musimy podwyżki zrobić. - Ale gdzie? - No to jest problem, zróbmy tak - ja będę podawać litery alfabetu, a wy podacie po jednym słowie na tę literę, i tam podwyższymy. To lecimy: A! - Alkohol! - zawołał pan Rostowski - B! - Benzyna! - pan Arłukowicz - C! - Cukier! - Sikorski - D! - Drewno! - powiedział pan Pawlak - E! - Elektryczność! - pan Schetyna - F! - Fszystko! - rzekł pan Komorowski.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 28 Lis 2011, 07:23:15
Dla sedesu Nowy Rok to też święto. Można poznać tyle nowych twarzy...

***

Kiedy po II wojnie światowej decydowano, co zrobić ze zdobyczną niemiecką flotą, Stalin zaproponował:
- Podzielmy.
Na to Churchill:
- Zatopmy.
Co spotkało się z odpowiedzią Stalina:
- Swoją połowę możecie zatapiać.

***

Operator żurawia budowlanego z 15-letnim stażem nie wychodząc z roboty odebrał dziecko z przedszkola.

***

Do dyrektora cyrku przychodzi kobieta - mała, szczuplutka w okularach - i proponuje:
- Chcę być u was pogromcą tygrysów.
Dyrektor, skrywając uśmiech:
- No dobra, spróbujmy. Tam, w tamtej klatce, tygrysy się rozbestwiły. Pani idzie i uspokoi.
Babka idzie do klatki, spokojnie otwiera drzwi, wchodzi i krzyczy:
- MORDY W KUBEŁ, GNOJE! ! !
Tygrysy momentalnie uspokoiły się, jeden się nawet ze strachu posikał. Zaskoczony dyrektor pyta:
- Dlaczego chce pani u nas pracować?
- Męczy mnie obecna praca.
- A co pani robi?
- Jestem wychowawcą w gimnazjum.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 29 Lis 2011, 07:56:35
Lucyna K. tak intensywnie udawała orgazm, że nie zauważyła, jak jej kochanek ubrał się i wyszedł do domu.

***

Moje życie było miłe i spokojne, dopóki żona nie zauważyła, że dozorczyni myje schody moimi bokserkami.

***

Feministki się mylą. My, mężczyźni, nie postrzegamy każdej kobiety jako obiektu seksualnej rozkoszy. Tylko te z dużymi cyckami i dobrym tyłkiem.

***

W Tajlandii w klubie nocnym spotkałem super laskę, ale wydawało mi się oczywiste, że muszę się co do niej upewnić.
Ukradkiem wrzuciłem jej viagrę do drinka.

***

W biurze koleżanka do drugiej, nerwowo się zachowującej:
- Co jest Marysiu?
- Szukam swojego dziurkacza, jeszcze wczoraj tu był...
Koleżanka wychodzi z pokoju i drze się:
- Hej, który z kolegów spał ostatnio z Marysią! ! !
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 30 Lis 2011, 07:41:51
- Kiedyś to dziewczyny za mną ganiały!
- A dzisiaj?
- Już nie kradnę torebek.

***

- Mówił ci ktoś, że jesteś piękna?
- Nie, ty będziesz pierwszy.
- Nie będę...

***

Mówisz, że kto ciężko pracuje, dużo zarabia? Jedź na wieś, znajdź gospodarstwo, tam jest stajnia. Spytaj konia, ile na orce się dorobił.

***

Jeśli w piękną gwieździstą noc wyjdziesz z domu i położysz się na środku ulicy i spojrzysz w niebo przez durszlak - to już wkrótce ujrzysz twarz lekarza pogotowia ratunkowego.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 02 Gru 2011, 10:25:14
- Czym się różni kobieta od choinki?
- Choinkę najpierw trzeba zerżnąć, potem zawieźć do domu.

***

- Dlaczego ulotki wyborcze są z gładkiego, śliskiego papieru?
- Żeby się ludzie nimi nie podcierali.

***

Wchodzi rano blondynka do łazienki, umyć włosy i ogolić nogi. Wychodzi, patrzy w lustro...:
- Blad\'! A jednak pomyliłam!

***

- No to co, panie pacjent, leczymy się?
- Pan doktor też impotent?!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 03 Gru 2011, 08:45:33
Przemysławowi K. z Rzeszowa policja przysłała zdjęcie, jak przekracza swoją skodą favorit dozwoloną prędkość.
Przemysław K. odesłał im nagranie wideo, jak wręcza 100 złotych funkcjonariuszowi drogówki.

***

- Kochanie, czy moje oczy są koloru wiosennego czystego nieba?
- Tak.
- A włosy jak górski czysty wodospad?
- Tiaaa..
- A usta jak płatki róż?
- Mhmm...
- Ach. Jak uwielbiam jak mi prawisz komplementy!

***

Spotyka się po 30 latach dwóch przyjaciół.
- Dzieci masz?
- Mam.
- Ile?
- Jedenaścioro...
- No co ty?? Musisz ją bardzo kochać.
- Tak po prawdzie to ona mnie przeraża i się jej boję.
- To skąd u Was tyle dzieci?
- Wiesz. W tłumie łatwiej się zgubić.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 05 Gru 2011, 07:38:53
Pierwsze miejsce w konkursie na największego idiotę zajął Jarosław K., który w ogóle nie kojarzył, o co chodzi w tym konkursie.

***

- Panie doktorze, dokuczają mi straszne wzdęcia!
- Proszę poczekać na korytarzu... Na korytarzu, powiedziałem! Zaraz wypiszę receptę.

***

Nudzisz się? Wyślij sms-a o treści \"jestem w ciąży\" na losowo wybrany numer.

***

Kobieto! Prawdziwy mężczyzna, który Cię kocha - to taki, który widział cię pijaną, gołą, bez makijażu, bełkoczącą głupoty - ale nadal chce być tylko z Tobą.

***

Amerykańskie uniwersytety to miejsce, gdzie rosyjscy Żydzi uczą chińskich studentów matematyki.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 06 Gru 2011, 12:10:05
Miałem wszystko: willę na Kanarach, jacht, czerwone porsche... Laseczki wokoło, aż się pchały na warsztat... Kasa, impreza, szał-pał...
I po kiego wtedy zadzwonił budzik?!

***

Zapytano ekskluzywną prostytutkę jak dorobiła się tak wielkiego majątku.
- To było proste. Na każdy wyjazd do klienta zabierałam swoją najbliższą przyjaciółkę.
- Przyjaciółkę?
- Tak. Kamerę HD ukrytą w mojej torebce

***

- Panie doktorze, nie mam wytrysku! Godzinami dymam żonę, sił już nie mam, a orgazmu ni chu chu... Pomocy!
- Spoko, wyleczymy. Ale czego się pan tak trzęsie? Boi się pan czegoś?
- Tak. Żona powiedziała: Pójdziesz do lekarza - zabiję!

***

Przeprowadziłem ankietę.
Zapytałem 100 kobiet jakiego szamponu używają podczas kąpieli. 98 z nich powiedziało:
- Jak Ty tu, *****, wlazłeś?!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 07 Gru 2011, 08:02:53
Głosowanie na PiS jest jak masturbacja. 1/3 to robi, mało kto się przyznaje.

***

- Jaka jest największa część ciała Donalda Tuska?
- Du*pa, bo ma w niej nas wszystkich.

***

Alkohol ma negatywną masę. Dowód? Proste. Litr wody to za dużo, a litr wódki - za mało.

***

Wysoki urzędnik A. Pietrow przed wyjazdem na urlop zainstalował automat segregujący koperty. Te z łapówkami - do poczty wychodzącej na adres domowy, a te z podaniami - do kosza.
Jeszcze nikt nie zauważył różnicy w działaniu, a Pietrow przebywa trzeci rok na urlopie...

***

- Czy świadek dobrze zna oskarżonego?
- Tak, pracowaliśmy razem w banku.
- Kiedy?
- Dwa miesiące temu, a dokładnie o czwartej nad ranem.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 08 Gru 2011, 08:25:33
Pora zacząć się zastanawiać, gdzie spędzić noc z 31 grudnia na 7 stycznia.

***

Dziś po raz pierwszy rozkręciłem mój dwuletni komputer. Teraz wiem, dokąd system opróżnia kosz...

***

- Alosza, do domu!
- Mamo, muszę jeszcze rok odsiedzieć!

***

Spotkanie anonimowych nałogowców:
- Jestem alkoholikiem...
- Palę papierosy...
- Nie mogę oderwać się od Internetu...
- Pięć lat temu byłem alkoholikiem. Wyleczyłem się, ale nie mogę przestać tu przychodzić...

***

- Czym się różni PiS od PSL?
- PiS jest w opozycji, a PSL - w odpowiedniej pozycji.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 09 Gru 2011, 07:32:35
Jarosław Kaczyński planuje wydać nowy tygodnik - \"Podejrzewam, że...\"

***

Grupa śmierci, grupa śmierci.. Na Euro takiej być nie może. Tylko na mundialu: USA, Izrael, Iran, Palestyna.

***

Mąż i żona oglądają Milionerów. Mąż pyta żonę:
- Może byśmy się pokochali?
- Nie - odpowiada żona.
- Na pewno, zastanów się jeszcze ? - pyta mąż.
- Na pewno nie! - mówi żona
- Czy to jest Twoja ostateczna odpowiedź ? - pyta mąż
- Tak! - odpowiada żona.
Na to mąż:
- W takim razie chciałbym zadzwonić do przyjaciółki.

***

Miał facet ogromna papugę. Ogólnie jakaś taka przerośnięta. Dziób też za duży, a na dodatek zrósł się papudze na końcu i nie mogła jeść. Poszedł więc do weterynarza.
- Ooo.. to nie problem. Proszę jej spiłować dziób pilnikiem. Będzie w porządku.
Po kilku dniach spotykają się:
- No i jak papuga?
- Zdechła.
- Jak to? Przecież piłowanie pilnikiem dzioba to normalna i bezpieczna procedura.
- Ja myślę, że ona już w imadle zdechła..
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 10 Gru 2011, 07:29:40
Gdybym był Ministrem Finansów zmieniłbym zasadę opodatkowania płatnych toalet. 8% VATu na siku i 23% na kupę. A potem wysłał tam wszystkich kontrolerów podatkowych i niech przez najbliższe cztery lata weryfikują rzetelność prowadzenia ksiąg rachunkowych w w/w miejscach.

***

Grupa C ( Hiszpania, Włochy, Chorwacja i Irlandia) została oficjalnie nazwana Grupą Kryzysową
Podobno najlepsza drużyna w grupie otrzyma kolejny pakiet ratunkowy.

***

Pijany mąż wraca nad ranem do domu. Stuka nieporadnie w drzwi. Zza drzwi słychać głos żony:
- To Ty?
- Boję się, że niestety ja...

***

Nazwałem teściową idiotką - żona nie odzywała się do mnie przez tydzień. Znów nazwałem teściową idiotką - i znowu żona nie odzywała się do mnie przez tydzień.
Oto i on, kobiecy przycisk MUTE!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 12 Gru 2011, 07:28:13
Chuck Noris rzucił granat i zabił 50 osób.
Potem granat wybuchł...

***

Rosyjska demokracja - kiedy zwycięska partia władzy potrzebuje uzbrojonej ochrony przed popierającą ją ludnością.

***

Jeżeli dziewczyna was straszy testem ciążowym, postraszcie ją testem na ojcostwo.

***

- Jestem panu doktorowi ogromnie wdzięczny! - powiedział pacjent, wręczając kopertę.
- No, nie tak znów ogromnie - powiedział lekarz, zaglądając do środka.

***

Narodowy Bank Białorusi podał średni kurs dolara amerykańskiego - 9 kilogramów ziemniaków.

***

- Czym się różnią wybory od toalety?
- Niczym, i tu, i tu gó*wno na wierzch wypływa.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 13 Gru 2011, 07:47:14
Kobietom się wydaje, że faceci myślą:\" im większy biust, tym lepiej \", a tymczasem jest zupełnie na odwrót:\" im mniejszy biust, tym gorzej\".

***

Egzamin z socjologii - poziom podstawowy:
A. trafił do więzienia w wieku 18 lat oskarżony o gwałt. Spędził tam 5 lat. Po wyjściu wdał się w strzelaninę na stacji benzynowej.
Jaki kolor skóry ma A.?

***

Pierwsza lekcja. Nauczycielka pyta Jasia:
- Jak masz na nazwisko?
- Moje nazwisko symbolizuje to co Pani codziennie bierze do buzi..
- Nie drażnij mnie! Kutasiński?
- Łyżkiewicz...

***

- Na tę półkę wystarczy, jak wkręcę po jednym wkręcie na każdym końcu.
- Jak są dwie dziurki, to trzeba w obie...
- Dobrze, najdroższa, przypomnę ci to dziś wieczorem...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 13 Gru 2011, 07:48:32
Kobietom się wydaje, że faceci myślą:\" im większy biust, tym lepiej \", a tymczasem jest zupełnie na odwrót:\" im mniejszy biust, tym gorzej\".

***

Egzamin z socjologii - poziom podstawowy:
A. trafił do więzienia w wieku 18 lat oskarżony o gwałt. Spędził tam 5 lat. Po wyjściu wdał się w strzelaninę na stacji benzynowej.
Jaki kolor skóry ma A.?

***

Pierwsza lekcja. Nauczycielka pyta Jasia:
- Jak masz na nazwisko?
- Moje nazwisko symbolizuje to co Pani codziennie bierze do buzi..
- Nie drażnij mnie! Kutasiński?
- Łyżkiewicz...

***

- Na tę półkę wystarczy, jak wkręcę po jednym wkręcie na każdym końcu.
- Jak są dwie dziurki, to trzeba w obie...
- Dobrze, najdroższa, przypomnę ci to dziś wieczorem...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 13 Gru 2011, 22:33:06
A kto zastukał 13 grudnia 1981 roku do drzwi Jarosława Kaczyńskiego ?
 - mama wołając : Jaruś wstawaj, śniadanko na stole !
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 14 Gru 2011, 07:56:12
Wczesne lata osiemdziesiąte. Wchodzi facet do mięsnego i rozgląda się za czymkolwiek. Podchodzi ekspedientka.
- Co dla pana?
- Pytanko mam szybkie. Te haki to czyste są?
- ??
- No czy je pani umyła?
- ...nooo... nie...
- To poproszę dwa. Na zupę

***

Rozmawiają owoce egzotyczne.
- Jestem kiwi. Co każdego ożywi.
- Jestem cytryna. Lubi mnie cała rodzina.
- Jestem marakuja. I nie wiem, co powiedzieć...

***

Siedzi podpity facet w barze spoglada na wentylator na scianie i mowi do barmana
- Ale ten czas zapieprza...

***

Syn rozwiązuje krzyżówkę i przy jednym z haseł prosi ojca o pomoc:
- Tato, szpara u kobiety na P.. ?
- Poziomo czy pionowo?
- Poziomo...
- To będzie pysk.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 15 Gru 2011, 08:31:10
- I jak, bezpiecznie dotarłeś do domu?
- Tak, zresztą telefon i tak już miałem wymienić a te dwa zęby były do usunięcia.

***

- Daj flamaster, palec muszę pomalować?
- Po co?
- W gości idę, a skarpetka dziurawa.

***

- Czym się różni demokracja od burdelu?
- W burdelu najpierw wybierasz, a potem rżniesz, kogo wybrałeś. W demokracji najpierw wybierasz, a potem rżnie cię i tak zazwyczaj kto inny. Ale w obu przypadkach ty za to płacisz.

***

Zbierają się młodzi myśliwi, żeby zapolować na niedźwiedzia. Przed rozpoczęciem polowania doświadczony udziela ostatnich porad:
- Dobra. Najważniejsze: kiedy zobaczycie niedźwiedzia, a wasza broń nie wystrzeli, to trzeba odchodzić tak: krok w prawo, krok w tył, krok w lewo, krok w tył i tak dalej.
Młodzi pytają:
- A dlaczego tak?
- Żeby we własne gów*no nie wdepnąć.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 16 Gru 2011, 08:10:19
Wczoraj wieczorem miał miejsce napad w Akademii Sztuk Pięknych. Policja już po godzinie oprócz szczegółowego rysopisu sprawcy otrzymała trzy płótna olejne z jego podobizną, dwanaście grafik, dwa drzeworyty i jedno popiersie.

***

- Czym się różni murzyn od serca?
- Serce nie sługa ...

***

- Zośka piękna nie jest. Ale popatrz. Żyje sobie z mężem już dwadzieścia lat i nie narzeka. On jej nie zdradza. Nie zostawia ..
- To w czym sekret?
- Pijak.

***

Jeśli w zimie zobaczysz na ulicy młodego uśmiechniętego mężczyznę w bluzie z kapturem, gadającego do siebie i machającego rękami, to przyczyny tego mogą być dwie :
1. Konopie indyjskie.
2. Słuchawki z mikrofonem.

***

- Mamo, a co to są chu...e?
- A w jakim kontekście pytasz (matka gorączkowo myśli nad odpowiedzią)...
- Bo u nas na bloku z tyłu jest napisane : PiS to chu...e!
- No i po co pytasz? Przecież sam sobie właśnie odpowiedziałeś!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 17 Gru 2011, 07:38:53
Znalazłem na strychu stary obraz, więc pomyślałem, że wezmę go na licytację antyków, by został tam wyceniony.
Ekspert wziął go w ręce i powiedział: \'\'Słyszał pan o Vicencie Van Goghu?\'\'
Podekscytowany odrzekłem: \'\'No pewnie, kto nie słyszał!\'\'
Odpowiedział: \'\'On nawet du py by nie podtarł tym ścierwem\'\'

***

Maryla nie piła i nie paliła. Nie szlajała się po nocach, kładła się spać o 22.00 i wstawała o 6.00. Był cicha, spokojna i posłuszna.
Ale kiedy wyszła z więzienia, wszystko się zmieniło...

***

- A ty co w pracy robisz?
- Ludzi przyjmuję.
- A oni co robią?
- Ryja drą wiecznie.
- I nikt się o to do Ciebie jeszcze nie przyczepił? Z przełożonych?
- A czemu? Do położnej?

***

- Nie wierzę w te wszystkie ich tabletki-sretki. Zdrowy tryb życia, odporność, działania zapobiegawcze i nic cię chłopie nie ruszy.
Ja na ten przykład na lepsze trawienie do tłustego posiłku piję pięćdziesiątkę czystej, przy złej pogodzie śliwowicę, jak czuję, że zmiana ciśnienia idzie - piję wino.
Na bóle, to zależy. Jak brzuch, flaki bolą to orzechówkę albo pieprzówkę, jak głowa to jarzębiak itd.
A na nerwy - koniak. Wieczorem dla rozluźnienia whiskey z lodem wypijam, parę szklaneczek...
- A kawa, herbata? Tak wiesz... usiąść, kawy się razem napić, porozmawiać..
- No co ty?! Pić dla samego picia? A co ja, pijak jakiś jestem?!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 18 Gru 2011, 09:29:18
- Jak się Zosiu będziesz dobrze uczyć to kupimy Ci z tatą najnowszy model laptopa.
- A jak nie będę?
- Skrzypce lub pianino.

***

Trawa zielona. Forsycje kwitną. Temperatury powyżej zera. Mikołaj tego roku może być lekko zdezorientowany.

***

Baby są jak czarnuchy. Między sobą się same nazywają babami, ale jak je jakiś facet tak nazwie, to od razu to jest niepoprawne politycznie.

***

- Zenek?! Znalazłam wczoraj w kieszeni Twojej kurtki dwieście złotych. Mogę je sobie wziąć, bo już je wydałam?

***

- Pani pomoże mi tu wybrać jakieś perfumy pod choinkę.
- W porządku. Dla żony? Czy coś lepszego?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 23 Gru 2011, 09:54:26
Po modlitwie nad darami, biorąc w ręce opłatek nagle pan domu zaczyna ściągać dolną część garderoby
- No co ty, no co ty? - rzecze pani domu.
- Jak to co? Barbara była po wodzie, to w święta po lodzie...

***

W markecie:
- Nie zapomnij prezerwatyw - szepce żona.
- Kurde, 9 zyla za trzy razy... - mruczy mąż.
- Kryspin! Czy ci ktoś daje taniej?!

***

Rodzina siedzi przy obiedzie. Syn pyta ojca:
- Tato, ile jest rodzajów biustów?
Ojciec, nieco zaskoczony, odpowiada:
- Cóż, właściwie trzy, zależnie od wieku kobiety - jak ma 20 lat są jak melony, okrągłe i twarde. Jak ma 30-40 lat są jak gruszki - wciąż ładne, ale nieco wydłużone, a po 50-tce są jak cebule...
- Cebule? - dziwi się syn
- Tak, patrzysz i płaczesz.
Wkurzyło to nieco żonę i córkę, która zapytała matkę:
- Mamo, a ile jest rodzajów ptaszków?
Mama uśmiechnęła się i odpowiedziała:
- Też trzy, zależnie od wieku faceta - u dwudziestolatka jest jak dąb twardy i potężny. Jak facet ma 30-40 lat, jest jak brzoza - elastyczny, ale niezawodny, a po 50-tce jest jak choinka na Boże Narodzenie
- Jak choinka? - dziwi się córka.
- Tak, drzewko jest martwe i ma wiszące bombki tylko dla ozdoby...

***

Staruszek - ale czerstwy - idzie po warszawskim Pigalaku.
- 50 złotych w kondomku, stówka bez - zachęca prostytutka.
- Dam 200, jak ci się uda go nałożyć - szepce nestor.

***

- Wziąłbyś przykład z sąsiada! Nie pije, nie pali...
- Ale ja mam dłuższego.
- A on ma grubszego i jemu dłużej stoi!
- A ty skąd wiesz?!
- To ja ciebie powinnam spytać, skąd sąsiadka wie!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 23 Gru 2011, 14:21:25
Przy wspólnym obiedzie rozmawiają katolik, protestant, muzułmanin i żyd.
Katolik:
- Jestem tak bogaty, że zamierzam kupić CitiBank.
Protestant:
- Ja jestem bardzo bogaty i kupię sobie General Motors.
Muzułmanin:
- Ja jestem bajecznie bogatym księciem... Kupię Microsoft
Zapadła cisza, wszyscy czekają co odpowie żyd. Ten spokojnie zamieszał kawę, oblizał łyżeczkę i odłożył ją na spodek. Następnie popatrzył na pozostałych biesiadników i mówi:
- A ja nie sprzedaję.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 24 Gru 2011, 07:42:23
- Niedługo wyjdzie moja książka!
- Fajnie, Roman!
- Pytanie tylko: po co ją zjadłem?!

***

- Jakbyś mógł zacząć życie od nowa co byś zrobił na początek?
- Darłbym ryja, żeby mi odcięli pępowinę.

***

- To prawda, że Platforma Obywatelska ma większość?
- Tak, przeciwko sobie.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 24 Gru 2011, 10:40:22
Na ruchliwym skrzyżowaniu stoi młoda, ładna policjantka i reguluje ruchem ulicznym. Nagle stwierdza.......że zaczyna się u niej okres, niestety jej służba będzie trwała jeszcze 5 godzin, a ona nie ma przy sobie nic, co by jej w tej sytuacji mogło pomóc. W tej rozpaczliwej dla siebie sytuacji, łapie za radiotelefon i łączy się z oficerem dyżurnym w komendzie. Przez radio zgłasza się kolega Józek.
Mówi do niego: - Józek, możesz coś dla mnie zrobić?
Józek: Dla Ciebie ......wszystko !
Ona: Słuchaj, stoję tu na skrzyżowaniu, moja służba kończy się dopiero za 5 godzin, a ja dostałam okres i nie mam nic przy sobie. Możesz sobie to wyobrazić? Czy mógłbyś mi jak najszybciej przywieść moje tampony? Znajdziesz je w moim biurku, w prawej, górnej szufladzie, ok? Ale, Józek proszę cie bardzo, pooooośpiesz sie !
Reguluje dalej ruchem....mija godzina, mija druga. Dopiero po trzech godzinach podjeżdża radiowóz na sygnale, hamuje z piskiem opon, wychodzi z niego uśmiechnięty Józek, z daleka już macha zadowolony pudełkiem z tamponami.
Ona: - Józek, ty jesteś okropny! Prosiłam cię przecież, żebyś się pośpieszył! Gdzie byłeś tak długo ?
Józek : Jak by Ci to powiedzieć? Jak przez radio podałaś ze masz okres... to najpierw przyleciał ucieszony Kazik z kartonem szampana, potem uradowany Tomek postawił skrzynkę piwa, a szczęśliwy Franek zafundował parę butelek dobrego wina i... muszę Ci uczciwie powiedzieć, mnie też spadł kamień z serca !
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 27 Gru 2011, 07:31:34
Rano nowego kota Kaczyńskiego wylizuje do czysta Hofman.

***

W Ikei, na koniec imprezy integracyjnej, najbardziej pijani pracownicy wymyślają nazwy dla nowych kanap.

***

Komary robią się coraz chytrzejsze. Przylatują, lądują na łóżku, a dalej idą na piechotę, żeby ich słychać nie było.

***

- Nic tylko się powiesić - pomyślał Windows spojrzawszy na listę zadań.

***

Czelabińskie robaki są tak twarde, że zakopują wędkarzy.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 28 Gru 2011, 09:19:49
Okradziono magazyn z viagrą. Poszukiwani nie są uzbrojeni, ale cholernie niebezpieczni.

***

- Mówię do mojej żony, że to tylko pogłoski i wcale nie przespałem się z Chińskim transwestytą! Nie wierz w brednie które ludzie wygadują! On był z Tajlandii!

***

- Wiesz - zwierza się koleżanka koleżance - Poczułam się ostatnio lekko zażenowana tym, co mój mąż zrobił z prezentem jaki mu dałam na Mikołaja.
- Czemu?
- Dałam mu talon z 10 kuponami na \"loda\". Umowa była taka, że jak przyjdzie do mnie z talonem, to zawsze mu tego \"loda\" zrobię. Bez marudzenia.
- I co on zrobił?
- Przehandlował talon z kolegami...

***


Idzie kobieta przez pustynię. Upał jak cholera. Nagle - widzi, jak jakiś facet pełznie przez piasek. Podchodzi do niego, a ten, prawie już umierając:
- Wody....
Kobiecie żal się zrobiło tych ostatnich kropli, które jeszcze miała. Poszła dalej. Za jakiś czas jednak ruszyło ją sumienie i postanowiła wrócić. Facet jednak był już martwy...
Wypijmy za to, żeby kobiety dawały, kiedy prosimy, a nie żeby chciały dać, gdy nie ma komu!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 29 Gru 2011, 07:46:37
Syn pyta ojca:
- Tato, czy przyczyna może być po skutku?
- Jasne, na przykład to: urodziłeś się sześć miesięcy po ślubie twojej mamy ze mną.

***

Komendant rosyjskiej akademii wojskowej prowadzi wykład o potencjalnych problemach strategicznych. Na koniec wykładu zachęca do zadawania pytań. Jeden z oficerów wstał:
- Czy będzie trzecia wojna światowa i czy Rosja weźmie w niej udział?
Prowadzący odpowiedział twierdząco na oba pytania.
Inny oficer spytał:
- Kto będzie naszym przeciwnikiem?
- Wszystko wskazuje na to, że Chiny - odpowiedział komendant.
Kolejny oficer zauważył:
- Panie generale, nasza ludność to ok. 170 milionów, Chińczyków jest 10x więcej, czy możemy wygrać? Czy możemy w ogóle przeżyć?
Komendant odpowiedział:
- Przeanalizujmy ten problem przez chwilę. W nowoczesnej wojnie bardziej liczy się jakość niż ilość. Przykładowo, podczas wojen na Bliskim Wschodzie Izrael, o niewielkiej przecież ludności, stawił zwycięsko czoła wielokrotnie liczniejszym krajom arabskim.
Po krótkiej przerwie kolejny oficer spytał:
- Panie komendancie, ale czy my mamy wystarczająco dużo Żydów?

***

Ksiądz rozmawia z rabinem:
- Co wy macie za pogrzeby? Wszyscy płaczą, krzyczą, posypują głowy popiołem. A u nas śpiewają, kwiaty znoszą, wypiją...
- Tak, też mi się bardziej podoba, jak waszych chowają.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 30 Gru 2011, 07:25:15
W ukraińskim miasteczku, zwalono niedawno pomnik Lenina. Ale został cokół. Co z nim zrobić. Zwołano więc na rynku wiec. Radzili chłopy, gadali, aż wyszedł gość na środek i powiedział:
- Na cokole postawimy pomnik Ojca Narodu i patrioty, Stiepana Bandery!
Podniósł się krzyk \"hura!\", ludzie wiwatowali. Wtedy na środek wyszedł młody skin, łysy i w tatuażach. Stanął i rzekł:
- I żeby wódz Bandera miał na tym pomniku wzniesioną rękę i żeby w tej ręce trzymał martwego Lacha!
Chłopy znowu krzyknęły \"hura!\", wiwatom nie było końca. W końcu na środek rynku wytoczył się na wózku inwalidzkim stuletni dziadek, weteran UPA i strzelców siczowych. I swym starczym głosem poradził:
- Ale żebyście tego Lacha co 3 dni zmieniali, bo będzie śmierdział...

***

- Stanisław, przecież powiedziałam \"NIE\"!
- No i...?
- Wyjmij!

***


Spotkałem starego kumpla. Opowiedział jak to żona zostawiła go 3 miesiące temu.
- I wiesz, - dokończył - coraz ciężej mi wstać z łóżka każdego dnia
- Depresja? - spytałem
- Nie, pościel się coraz bardziej klei.

***

Rozwiązywałem krzyżówkę. W jednym haśle potrzebowałem pomocy, więc pytam żony:
- \"to samo co zero\", 3 litery, pierwsza \"n\". Coś ci przychodzi do głowy?
- Nic
Ech, po co ja w ogóle pytałem...

***

Kupiłem mojemu synowi szczeniaczka na święta, niestety potrąciłem go pod domem jeszcze przed Wigilią.
Teraz będę musiał opiekować się pieskiem samemu.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 04 Sty 2012, 07:33:30
1 stycznia. Pobudka, pora wstawać na kolację.

***

- Rabbi, ty jesteś znany ze swojej mądrości! Podpowiedz, jak my, Żydzi, mamy się zachowywać, aby prowadzić spokojne życie wśród innych narodów?
- Jak w autobusie.
Następnego dnia:
- Rabbi, cały dzień jeździliśmy autobusami, ale nie rozumiemy, co chciałeś nam powiedzieć.
- Przecież tam jest wszystko napisane. Z jednej strony \'\'NIE OPIERAĆ SIĘ\'\' a z drugiej - \'\'NIE WYCHYLAĆ SIĘ\'\'.

***

- Córuś, zakochałaś się? 5 łyżek cukru wsypałaś...
- Lubię słodką herbatę.
- Wsypałaś 5 łyżek STOŁOWYCH!
- Lubię BARDZO słodką herbatę...
- To czemu wsypałaś ten cukier do zupy?

***

Siedzą dwie przyjaciółki w barze, piją ostro. Jedna mówi do drugiej:
- Popatrz na te dwie bladzie tam. Za 10 lat będziemy wyglądać tak, jak one.
- To lustro, idiotko...

***

Ryba po grecku:
1. Kupujemy na kredyt rybę.
2. Kredyt każemy spłacać Niemcom.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 05 Sty 2012, 07:39:52
- Wiera, dlaczego ty sobie nie ogolisz bobra?!
- Anton, przy twojej pensji to jedyne futro, na jakie mogę sobie pozwolić.

***

Grudzień 2012 - koniec świata.
Grudzień 2013 - mieszkańcy Czelabińska świętują pierwszą rocznicę końca świata.

***

Wiecie, jakie jest najczęściej odczytywane zdanie w czasie świąt?
- \'\'Baterie nie wchodzą w skład zestawu\'\'.

***

Poranek. Wstaje Kaczyński. Idzie do łazienki. Wchodzi na taboret, zaspany patrzy w lustro i mówi do odbicia:
- Jeden z nas jeszcze dzisiaj wyleci z PiS-u...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 06 Sty 2012, 08:59:55
- Dlaczego kobiety wolą starszych ginekologów?
- Bo im się ręce trzęsą.

***

- Mamo, skąd ja się wzięłam? - pyta mała dziewczynka
- No wiesz, mama i tato się kochają, pobrali się i w nocy przytulając
się, tatuś włożył penisa do mamy pochwy i stąd się wzięłaś.
- Jak przechodziłam obok waszej sypialni to widziałam, jak tata
wkładał penisa do Twojej buzi. Co się z tego bierze?
- Biżuteria kochanie, biżuteria....

***

- Ziemia! Ziemia! Widzę ziemię!!!
- Zamknij się debilu.. Dopiero co odpłynęliśmy.

***

- Jaki sprzęt alpinistyczny dostał Jezus na urodziny?
- Od patriarchów czekany.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 07 Sty 2012, 09:46:54
1 stycznia. Nowy Rok. Policjant zatrzymuje auto z młodym człowiekiem za kierownicą.
Wygląda na pijanego... - myśli glina. - Ale, karwa, nie mam już alkoholomierzy.
- Dmuchaj pan w balon - policjant wyciąga zwykły balonik z sylwestrowej impry.
Gościu dmucha.
Glina bierze balonik, popuszcza powietrze i wącha. Nie czuć alkoholu! Wącha dalej, wypuszczając powietrze na twarz.
- Ciężka ta służba mundurowa - zagaja kierowca.
- No... - mruczy policjant, wciąż wdychając powietrze z balonu.
- Ja chciałem pójść do wojska, ale nie wzięli.
- Czemu?
- Wykryli gruźlicę, płonicę i drożdżaki.

***

W teatrze:
- Dzień dobry, jestem aktorem. Czy nie znalazłaby się dla mnie jakaś rola?
- Jest jedna. Trupa.
- OK. Dużo tekstu do opanowania?

***

Podobno najkrótsza droga do serca kobiety wiedzie przez jej uszy. Można znacząco przyspieszyć na tej drodze, jak w uszy włoży się brylantowe kolczyki.

***

Kiedyś Kaczyński postanowił zbadać nastroje społeczeństwa. Założył okulary, nałożył na głowę pilotkę i ubrał się w baranicę.
Zmierzchało... Prezydent-przebieraniec ruszył na targowisko na jednym ze stołecznych osiedli. Podchodzi do kolesia, sprzedającego mięso:
- Ile kilo wieprzowiny?
- 150 złotych.
- Czemu tak drogo?
- Bo nasz prezydent to debil.
Następnego dnia - już ubrany normalnie, na dodatek w limuzynie i z ochroną - podjeżdża prezydent na bazarek i zagaja tegoż samego handlarza:
- Ile kilo wieprzowiny?
- 150 złotych.
- Czemu tak drogo?
- Przecież ci wczoraj wieczorkiem, debilu, powiedziałem...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 09 Sty 2012, 08:11:19
Moja żona wróciła dzisiaj ze sklepu ze skrzynką piwa, kartonem wódki, ośmioma butelkami whisky i dwoma bochenkami chleba.
- Mamy jakąś imprezę? pytam
- Nie
- Więc na cholerę nam dwa chleby?

***

Zakonnica się spowiada
- Mam, proszę księdza jeden grzech ...
- Jaki, córko?
- Uprawiałam seks analny ...
- To będzie piekło!

***

- Co tam, Malwina, nowego?
- W ciąży jestem.
- O ja pierdziu! To już piąte?
- Tak.
- Kto ojcem?
- Jak to kto? Zenon. Jak całej czwórki...
- Wyjdziesz za niego wreszcie?
- Nie.
- Czemu?!
- Nie podoba mi się.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 10 Sty 2012, 07:39:41
- Kto to?!
- To moja dziewczyna.
- Nie ciebie, debilu, pytam, ale moją żonę!

***

U seksuologa:
- Panie doktorze, niepokoi mnie mój wielki apetyt na seks...
- W czym się objawia?
- Każdego dnia kocham się z żoną dwa razy.
- To nic niepokojącego. Jest pan młody, tak bywa...
- Ale z kochanką też dymam się każdego dnia dwa razy!
- Oooo... i to jest niepokojące. Po prostu musi się pan wziąć w garść!
- Biorę. Dwa razy dziennie.

***

W 1272r Arabowie wynaleźli prezerwatywę używając do tego celu koziego jelita.
W 1873 Brytyjczycy udoskonalili ten pomysł wyciągając najpierw jelito z kozy...
Jak ta nauka idzie do przodu...

***

Uprawiając seks jesteś w stanie spalić tyle samo kalorii, co po przebiegnięciu 8 kilometrów.
Heh, ciekawe kto jest w stanie przebiec 8 kilometrów w 30 sekund...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 11 Sty 2012, 07:21:54
Rabinowicz dzwoni do drzwi. Otwiera pięcioletni chłopak.
- Icek, mama w domu?
- Tak, w domu.
- Masz tu cukierka. A tata w domu?
- Tak, w domu.
- To oddawaj cukierka.

***

Aby dzieci uczyły się tabliczki mnożenia, zaczęto ją drukować na opakowaniach papierosów.

***

- Dlaczego Hitler miał wąsy i emogrzywkę?
- Żeby mu na plakatach nie dorysowywano wąsów i emogrzywki.

***

- Kochanie, może spróbujemy innej pozycji?
- AAA!!! Gadająca kłoda!!!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 12 Sty 2012, 07:56:09
Od czasów historycznych kulturalni mężczyźni puszczają kobiety przodem żeby bezkarnie popatrzeć na ich tyłki i całują w rękę żeby bezkarnie spojrzeć na ich cycki.

***

Mój znajomy będąc w Tokio chciał wypłacić gotówkę. Wsadził kartę. Wybrał 200. I teraz ma dużo prezerwatyw. Warto uczyć się japońskiego.

***

- Student. A Wam się podoba nasza uczelnia?
- Podoba się Panie Profesorze!
- A co Wam się najbardziej podoba?
- Melduję, że po wojsku mi się wszystko podoba Panie Profesorze!

***

Dziwne. Codziennie dzieci na ekranach telewizorów obserwują przynajmniej kilkanaście sposobów jak zabić człowieka. A nie wolno im zobaczyć chociaż jednego sposobu na zrobienie człowieka.

***

- Tato! Chcę kotka!
- Nie. Bo jak dorośnie to będzie srać po kątach.
- No to tygryska!
- Nie. Bo jak dorośnie my będziemy srać po kątach.

***

Ja lubię siebie. Siebię lubi mnie. Mnie lubię ja. I wszyscy jesteśmy szczęśliwi. Schizofrenicy nie mają źle.

***

Prezes Kaczyński tak kocha Polskę, że ma w portfelu zdjęcia wszystkich polaków.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 13 Sty 2012, 13:51:50
- Duże zielone i jak spadnie z drzewa może zabić?
- Stół bilardowy.

***

Mały chłopiec pyta księdza - czy za masturbację pójdę do piekła?
- Tak, ale nie przestawaj, już prawie doszedłem

***

- Jaką herbatę najlepiej wypic po zachodzie słońca?
- Sagę Zmierzch

***

Wycieńczony wędrowiec czołga się przez pustynię. W pewnym momencie odnajduje butelkę, przykrytą piaskiem. Butelka jest, niestety, pusta. Po chwili jednak wyskakuje z niej dżin i mówi tak:
- Hej, jestem dżinem! Spełnię Twoje wszystkie życzenia.
- Chcę do domu! Do Chicago!
- Dobrze, idziemy! - powiedział dżin, biorąc wędrowca pod rękę
- Ale ja chcę szybko!
- No to biegniemy!

***

- Co kupuje Arab w McDonaldzie?
- Szejka

***

- Co robi elegancko odziany młodzieniec na przystanku autobusowym?
- Czeka na autobus.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 14 Sty 2012, 08:13:21
Kom Dzong Il umarł w czasie podróży pociągiem. \"Kimnę się ze dwie godzinki, a wy w tym czasie nic nie kombinujcie\" - tak miały brzmieć ostatnie słowa przywódcy do zaufanych współpracowników.

***

Z pubu wychodzi dwóch mocno zawianych kumpli:
- Patrz, ostatni autobus nam odjechał!
- Czekaj, tu jest obok zajezdnia, pójdę i pożyczę autobus
Mija pół godziny, zniecierpliwiony kompan idzie szukać kolegi:
- Qźwa, co ci tak długo schodzi?!
- Szukałem 131, ale jest tylko 128...
- Trudno, wysiądziemy przy dworcu i dalej się przejdziemy...

***

Żona ode mnie odeszła. Twierdziła, że zbyt wiele czasu poświęcam meczom piłkarskim i swej drużynie. Szkoda, byliśmy razem 8 sezonów.

***

Z okazji okrągłej 21 miesięcznicy, pod pałacem prezydenckim spotkało się dwóch weteranów kampanii wyborczych PiS.
- Czy pamiętasz jeszcze Leszka?
- Jak przez mgłę.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 16 Sty 2012, 07:56:13
- Wiesz jakie ja mam sprytne myszy w domu? Kota w ch... ciągle robią.
- No jak to?
- No chociażby ostatnio. Ser w pułapkach walerianą wysmarowały.

***

Nikołaj Wałujew pomylił bankomat z parkomatem. Ale pieniądze i tak wyjął.

***

Car dokonuje przeglądu wojsk. Na koniec pyta żołnierzy, czy są ze wszystkiego zadowoleni. Rekrut Rabinowicz skarży się:
- Wasza Cesarska Mość, jestem Żydem i dlatego na mocy obowiązujących przepisów nie mamy swobody wyboru miejsca zamieszkania, nie mogę studiować, moja rodzina głoduje...
Car na to:
- A ty myślisz, że ja to mam lekko? Ministrowie kradną, anarchiści rzucają we mnie bombami...
- Wasza Cesarska Mość, to może obaj to rzucimy i pojedziemy razem do Ameryki?

***

- Dlaczego Rosjanie robią dzieci?
- Bo dłoń dorosłego nie przeciśnie się przez wlot standardowego słoika z ogórkami kwaszonymi.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 17 Sty 2012, 07:36:10
Wchodzi pijak na dworzec autobusowy, szuka wolnego miejsca, ale nie ma dużego wyboru, wiec siada obok księdza. Ksiądz niezadowolony, bo pijak \"wonie\" alkoholem, z jednej kieszeni wystaje mu butelka, z drugiej papierosy.
Pijak wyjmuje gazetę i czyta.
Po chwili zwraca się do księdza z pytaniem:
- Może mi ksiądz powiedzieć, co powoduje artretyzm?
Ksiądz pomyślał: no! teraz mu palne kazanie! i zaczyna:
- Jeżeli nadużywasz alkoholu, papierosów, prowadzisz życie niemoralne, cudzołożysz, kradniesz, nie szanujesz wartości - to Bóg zsyła artretyzm!
Pijak pokiwał ze zdziwieniem głową, zakrył się gazetą i czyta dalej.
Po chwili księdzu głupio się zrobiło, ze tak z góry potraktował bliźniego, zaczyna w pojednawczym tonie:
- Przepraszam, wiem ze tak nie powinienem, a jak długo pan ma ten artretyzm?
- Kto? Ja? - dziwi się pijak - ja nie mam, właśnie czytam, ze papież ma…
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 18 Sty 2012, 09:26:14
- Masz cycki jak kokosy...
- Takie wielkie i twarde?
- Takie owłosione.

***

- Cześć, Bernadeta.
- Co ty tu robisz?
- A w delegacji jestem. Przyjechałem na dwa dni, w domu żona dzieci.
Normalnie. Staram się ogarnąć wszystko. Wiesz jak jest...
- Genek, co ty tu robisz ? !
- Handluję mięsem indyczym. Próbuję znaleźć kontrahenta. Ciężko jest, bo
kryzys. Tyra się, bo jak inaczej?
- Genek, ku*wa, co ty robisz w damskiej ubikacji ? !

***

- Stefan, zsunęła ci się kiedyś prezerwatywa w czasie seksu?
- No zsunęła.
- I co wtedy zrobiłeś?
- Delikatnie wypierdziałem.

***

- Zofio, wiatr lubisz?
- Yyy... no lubię.
- To chodź. Dmuchnę cię.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 19 Sty 2012, 08:25:18
- Kochanie! Wróciłem z pracy. Jest może jakaś kolacja?
- Tak. Stoi w kuchni na stole.
- Gdzie? Nie ma nic!
- Ot debil... Już 10 lat po ślubie a ten się zawsze na to nabiera...

***

Rozmawiają dwie przyjaciółki:
- Wiesz, wczoraj byłam na imprezie.
- I co?
- Spróbowałam nowej wódki!
- I jak?
- No stringi jak ręką odjął....

***

- Mamo!
- Zosia?
- Daj tatę do telefonu!
- Masz!
- Tato? To prawda że Legia w tym roku zdobędzie puchar??
- NO OCZYWIŚCIE CÓRECZKO MOJA KOCHANA!! OCZYWIŚCIE ŻE TAK!
- Dobrze daj mamę.
- Mamo! Tata się zgodził żebym dzisiaj nocowała u Zenka.

***

- Czym się różnią kierowcy BMW i VW od kierowcy Volvo?
- Dla kierowcy Volvo Hektor to mityczny królewicz Trojański. Dla kierowcy BMW i VW to pole za chałupą.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 20 Sty 2012, 11:01:00
- Ależ mój sąsiad ma chytrego koguta!
- Jak to?
- Kiedy mój kogut z całej siły pieje, oznajmiając nadejście poranka, to jego kogut tylko potakująco kiwa głową.

***

Różne rzeczy spodziewałem się zobaczyć w biurze następnego dnia po firmowej popijawie. Ale nie nadgryzionego kaktusa.

***

W domu Angeliny Jolie pytanie \'\'Skąd się biorą dzieci?\'\' zadają nie dzieci, a Brad Pitt.

***

- Jacek dał mi w prezencie notebooka, takiego małego, zieloniutkiego...
- To teraz pewnie z nim sypiasz?
- A ty skąd wiesz?!
- Mówiłem o notebooku...

***

Tusk na bankiecie. W pewnym momencie bierze łyżkę kawioru, woła kelnera i mówi mu:
- Patrz. To jest twoja emerytura.  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 21 Sty 2012, 09:49:28
Założę się z wami o dowolne pieniądze, że końca świata w tym roku nie będzie.

***

Holenderskie telewizory mają funkcję 3D. Nawet wyłączone.

***

Mamy pokój z drewnianą podłogą. W kącie leży kupa piasku. Parkiet się zapala. Jak zareagują: inżynier, fizyk i matematyk?
- inżynier ugasi pożar piaskiem,
- fizyk otoczy ogień kręgiem z piasku, usiądzie i będzie prowadził obserwację zjawiska,
- matematyk zajrzy do pokoju, zobaczy, że istnieje rozwiązanie i wyjdzie.

***

Amerykanin:
- U nas w General Motors, żeby zostać kierownikiem zespołu, trzeba skończyć colledge.
- Phi, u nas w Tychach w Fiacie to nawet sprzątaczki mają wyższe wykształcenie.

***

- Kochanie, przecież prosiłem, żebyś uprasowała mój garnitur!
- No przecież uprasowałam!
- Nie chrzań, sto baksów jak było w wewnętrznej kieszeni, tak i jest.

***

Na kongres Kominternu nie dotarł żaden przedstawiciel z Afryki. Z Komitetu Centralnego telegrafują do Odessy:
- Murzyn pilnie potrzebny.
Tego samego dnia przychodzi odpowiedź:
- Rabinowicza przemalowaliśmy-schnie.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 22 Sty 2012, 07:53:10
14 kwietnia 1912
Mężczyźni: Najpierw kobiety i dzieci.

25 lat temu:
Kobiety: Chcemy równości płci!

15 lat temu
Kobiety: Będziemy walczyć z seksizmem!

5 lat temu:
Kobiety: Żądamy równości płci!

13 stycznia 2012
Kobiety: To skandal! Niektórzy mężczyźni wchodzili do łodzi ratunkowych przed kobietami!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 23 Sty 2012, 07:35:27
Przychodzi pijany student na egzamin z matematyki i pyta profesora, czy może zdawać, jeżeli jest pijany. Egzaminator był litościwy, więc stwierdził że nie ma sprawy. Na rozgrzewkę kazał studentowi narysować sinusoidę. Student wziął kredę, podszedł do tablicy i narysował piękną sinusoidę. Egzaminator powiedział:
- No widzi Pan, jednak Pan umie.
Na to student:
- Niech pan poczeka, to dopiero układ współrzędnych.

***

Zacząłem liczyć kalorie. Zanim doliczyłem do tysiąca - usnąłem.

***

- Co trzeba zabrać z seksu żeby nie był banalny?
- Literkę \"b\".

***

- Panie doktorze, mam guza na penisie.
- Jak duży jest?
- Około 17 cm w zwodzie, ale ja przyszedłem w sprawie guza.

***

W pewnym supermarkecie klient poprosił młodego sprzedawcę
o pół główki sałaty. Niestety chłopak zaczął odmawiać.
Klient był nieugięty i bardzo napierał, więc sprzedawca poszedł na zaplecze zapytać kierownika.Przychodzi i mówi:
- Panie kierowniku jakiś palant chce kupić pół główki sałaty.
W tym momencie obejrzał się, a za nim stoi klient i patrzy na niego, więc szybko dodaje:
- A ten miły pan reflektuje na drugie pół główki!
Kierownik się zgodził, ale potem poszedł do sprzedawcy mówi:
- Chłopcze mogłeś mieć niezłe kłopoty dzisiaj, ale wykazałeś się opanowaniem i refleksem, potrzebujemy takich ludzi w naszej firmie. Skąd pochodzisz chłopcze?
- Z Nowego Targu proszę pana
- A dlaczego stamtąd wyjechałełeś?
- Wie pan, to miasto bez przyszłości, same dziwki i hokeiści.
- Hmmmm, moja żona pochodzi z Nowego Targu!
- Taaaak? A na jakiej gra pozycji?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 24 Sty 2012, 08:53:06
Kobieta - Mogę prowadzić?
Mężczyzna - Nie!
[K] - Proszę, pozwól mi. Bardzo bym chciała
[M] - Nie!
[K] - Powiem ci tak, Jeśli pozwolisz mi poprowadzić, zrobię ci później loda.
[M] - Poważnie?
[K] - Obiecuję!
[M] - No to dawaj... I tak właśnie wygląda ostatni zapis z czarnej skrzynki Costa Concordia Wysoki Sądzie.

***

Żona opiernicza męża:
- Ty idioto! Takiego idioty jeszcze świat nie widział!
- Ale o co ci chodzi? Właśnie wróciłem z dłuższej delegacji, to naturalne, że mam chcicę!
- Chcicę rozumiem, ale musiałeś mojego kochanka ruchnąć?!

***

Mariusz Pudzianowski przejrzał \'Kamasutrę\".
I postanowił wcielić w życie porady z Księgi Miłości.
73 pozycje doskonale sprawdziły się w walkach MMA.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 25 Sty 2012, 08:36:00
- Jak się nazywają ludzie, którzy stale są z czegoś niezadowoleni?
- Kobiety.

***

- Zabrałem ostatnio mojego syna na biwak do lasu. Siedzimy przy ognisku, pieczemy kiełbaski, rozmawiamy aż nagle...
- Tato, muszę się wys rać!
- Nie krępuj się! to jest wspaniałe na takich wypadach. Idziesz sr ać gdzie chcesz i nikt nie wyciąga żadnych konsekwencji.
Wraca po chwili:
- I co? gdzie to zrobiłeś?
- W twoim samochodzie...

***

Nowe futro z norek działa na kobietę jak 2x100 wódki na mężczyznę. W głowie lekki zawrót głowy i ochota na szybki seks.

***

- U mnie w domu z kranów leci woda. Dziwne.
- Co dziwne? A co niby miałoby lecieć?
- Zważywszy na rachunki, które płacę, co najmniej koniak Hennessy.

***

- Mój dziad z gołymi rękami na faszystów chodził!
- Wczoraj mówiłeś, że na niedźwiedzie...
- Ba żebyś ty te niedźwiedzie widział! Faszyści normalnie!  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 26 Sty 2012, 09:11:43
- Drugi raz ci zupę zagrzałam, chodź, bo stygnie.
- Jak postoi, to się nic nie stanie.
- Poproś ty kiedy o seks...

***

- Dzień dobry, chciałbym zaszczepić się przeciwko wszystkim chorobom występującym w Azji.
- Jakaś większa podróż?
- Tak, chciałbym odwiedzić rodzinę w Gdańsku i muszę wejść na centralny.

***

Pracownik dzwoni do pracy i mówi :
- Nie mogę dziś przyjść do pracy.
- Co się stało? - pyta szef
- Jestem chory.
- Ale proszę sprecyzować na co!
- Cierpię na dysfunkcję analną.
- A co to jest ?
- Nie chce mi się ruszyć du py...

***

- Panie premierze, 5 milionów internautów żąda pana dymisji!
- Niemożliwe, to musi być spam.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 27 Sty 2012, 08:25:04
AKCJA WISŁA 2012
Premier ogłosił ambitny plan dla III RP w czasach kryzysu. Plan dostał kryptonim AKCJA WISŁA. Akcja ma polegać na nieustannym pogłębianiu dna i trzymaniu się koryta...

***

Wszyscy podkreślają problem nieczytelnych recept. Ja nie mam powodu do narzekań:
- Gdy kiedyś otrzymałem receptę, to przez dwa lata okazywałem ją konduktorom w pociągach jako bilet. Pokazałem ją też policjantowi i uniknąłem mandatu, a ostatnio moja córka gra z tej recepty na fortepianie!

***

- Proszę wyjść z samochodu i przygotować dokumenty.
- Jestem zbyt pijany, zapraszam do mnie

***

- Dziś mój adoptowany czarnoskóry syn ma urodziny. Włoże ekstra 10$ do swojego portfela. Na pewno się ucieszy.

***

- W naszym bloku musi żyć ktoś kto ma klaustrofobię.
- Skąd wiesz?
- W windzie znowu nasrane. Pewnie ze strachu...

***

- Tato, a skąd ja się wziąłem?
- Synku problem nie w tym skąd się wziąłeś, tylko po co ja tam wtedy poszedłem.

***

Nowy ruski w biurze podróży.
- Chciałbym wyjechać na jakąś wycieczkę z nurkowaniem.
- Coś konkretnego?
- Tak chciałbym zobaczyć rybę piłę i rekina młota, bo jestem ciekaw co te skurczybyki tam budują.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 28 Sty 2012, 07:49:33
Przesłuchanie do akademii muzycznej. Przychodzi skrzypek, prowadzący gra mu dźwięki, na co skrzypek perfekcyjnie odpowiada:
- fis, gis, d, cis, b, a
Następnie przychodzi pianista, efekt ten sam, wszystkie dźwięki odgadnięte.
W końcu przychodzi perkusista, prowadzący gra mu dźwięk.
- Hm... można jeszcze raz? - odpowiada perkusista.
Prowadzący gra jeszcze raz ten sam dźwięk. Na co perkusista:
- Kurcze... nie wiem... fortepian?

***

Złapał Szkot złotą rybkę.
- Puść mnie, to spełnię trzy twoje życzenia.
- Ok. To ja chcę miliard dolarów, pałac, bentleya i ze sto dziewczyn playboya ... to po pierwsze...

***

Telefon do biura obsługi:
- Internet nie działa. Nie otwierają się strony!
- A żaróweczka na modemie świeci?
- Świeci. Tyle, że to nie jest żaróweczka, tylko dioda półprzewodnikowa!
- Tak, proszę wybaczyć, problem leży po naszej stronie...

***

- Ilu surrealistów trzeba, by zmienić żarówkę ?
- Czterech: jeden trzyma żyrafę, drugi parska kalarepę, a szóste nie kradnij.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 30 Sty 2012, 08:45:00
Egzamin na akademii medycznej. Profesor pyta studenta:
- Jakie jest standardowe wyposażenie gabinetu lekarskiego?
- Spirytus, kozetka i pielęgniarka.

***

- Witia, coś taki smutny?
- Ech... Postanowiłem zrobić Tani romantyczną niespodziankę. Zapaliłem świece, nalałem do wanny szampana. Na dwie minuty wyszedłem z łazienki, wracam - wanna na wpół pusta, a Tania pływa nawalona, jak kłoda...

***

- Hej, mała, chodź do mnie, napijemy się koniaczku.
- Odwal się, mam chłopaka.
- Masz chłopaka? A ja apartament w centrum, dwa samochody i w ciul kaski! Czemu płaczesz?!
- Bo właśnie chłopak mnie zostawił...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 01 Lut 2012, 10:51:57
Młody mężczyzna zapytał swej pełnej temperamentu żony:
- Co będziemy teraz robić? Jeść, czy uprawiać seks?
- Możesz wybrać, ale nie ma w domu ani okruszka chleba - odpowiedziała.

***

- Słyszałeś? Podobno chcą zmienić nazwę gwiazdozbioru Wielkiej Niedźwiedzicy na Wielkiego Niedźwiedzia.
- O, a dlaczego?
- Teraz są mocniejsze teleskopy, niż kiedyś...

***

Moja stara powiedziała, że jestem beznadziejny w łóżku.
No to zapytałem mendę jakim cudem może to stwierdzić po 30 sekundach.

***

Mówienie twojej dziewczynie, że przypomina ci matkę jest bardzo złym posunięciem.
Szczególnie w czasie, gdy robi ci loda.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 02 Lut 2012, 07:51:35
Ksiądz, lekarz i programista grają w golfa. Gra toczyłaby się wartko, gdyby nie dwaj faceci w czarnych okularach, mocno osmaleni. Walą na oślep, piłki latają w te i we wte.
- Co to za jełopy? - pytają menedżera klubu.
- Panowie, szacun! Dwa tygodnie temu nasz klub o mało nie spłonął. Oni uratowali go, ale stracili wzrok. W nagrodę mogą grać w golfa, kiedy chcą.
- Będę sią za nich modlić - mówi ksiądz.
- Załatwię im implanty oczu - dodaje lekarz.
- Urwa, mogliby grać w nocy... - mruczy programista.

***

- Mamusiu, czy to prawda, że wszystkie dzieci mają dwie mamy i dwóch tatusiów?
- Nie, tylko ty. Masz bowiem zeza.

***

Jeśli Malwina i Adam, wychodząc z punktu A, będą szli przez las i znajdą punkt G, to do punktu B dotrą bardzo późno.

***

Przychodzi baba do lekarza z pługiem w du pie.
A lekarz na to : - O...rzesz kur w@ ! ! !
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 03 Lut 2012, 07:44:51
Poranek. Zatłoczony autobus. Nagle jeden gość woła:
- Kto zgubił 100 złotych?
Cisza. Gość woła głośniej:
- KTO ZGUBIŁ 100 ZŁOTYCH? !
Odzywa się jakaś siedząca babuleńka:
- To ja, synku...
- No to co tak siedzisz babciu? Szukaj!

***

Czelabiński harcerz tak się spieszył na zbiórkę, że przeprowadził babuleńkę przez jezdnię na czerwonym świetle.

***

Porada dla mężczyzn. Zanim powiesz do kobiety \'\'Zajączku\'\', upewnij się, że masz dość kapusty i odpowiednio dużą oraz twardą marchewkę.

***

Wchodzi biznesmen do biura z grupą cudzoziemców i mówi do sekretarki:
- Przynieś mi kawę, a dla tych trzech pedziów kefir.
Głos z grupy:
- Dwóm pedziom. Ja jestem tłumaczem.

***

Czelabińscy ornitolodzy są tak twardzi, że karmią dzięcioły z ręki.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 04 Lut 2012, 07:44:40
W bajkowej krainie żyły sobie dwie córeczki króla - Płatek oraz Cegiełka. Pewnego dnia jedna z córek pyta się ojca:
- Tato, dlaczego nazywam się Płatek?
- Ponieważ gdy się urodziłaś przez okno wpadł mały płatek róży i upadł na twoją główkę, kochanie.
Na co odpowiada Cegiełka:
- BAŁGAGABRABRAHBRALKABRAKRABRAKLRJAHRKBARKABKERL

***

- To jest piętnasty raz, kiedy dzwonisz do mnie na komórkę z telefonu domowego - powiedziała moja zona
- Tęsknisz aż tak z mną Misiaczku?
- Nie! Po prostu czytałem właśnie świetny artykuł o tym, jak częste używanie telefonów komórkowych może powodować raka.

***

- Chcę być milionerem jak mój ojciec.
- Twój ojciec był milionerem?
- Nie, ale też chciał nim być!

***

- Z Nataszy to taka, rzec by można, sikoreczka - powiedział Rżewski do Rostowej.
- Oj, dziękuję! Bardzo mi miło - odpowiedziała Natasza.
- Nie ma za co. Natasza nic tylko chodzi i słoninę wpier*ala...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 06 Lut 2012, 07:20:35
- Władimirze Władimirowiczu, a po pańskiej prezydenturze może być tak, że prezydentem Rosji zostanie kobieta?
- Nie tylko może, ale i powinno! W końcu mam tylko córki!

***

Rekomenduje się obywatelom zaniechanie korzystania z prywatnych samochodów; zamiast tego korzystajcie z transportu publicznego.\'\'.
Próbowałem. Kierowca autobusu darł się, rzucał mięsem, a za kierownicę nie puścił.

***

- Jaką powierzchnię ma jeden litr?
- Wylej na podłogę dwie półlitrówki, to się dowiesz.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 07 Lut 2012, 07:56:43
- Zośka. Widziałem wczoraj jak uprawiałaś seks w samochodzie z jakimś młodym człowiekiem. Kto to był?!
- A samochód jakiego koloru?

***

Leży przede mną naga, wystrzałowa laska. Cudowne cycki, piękny tyłeczek.
Próbuje się zachowywać, jakbym jej w ogóle nie obchodził, aż dochodzimy do momentu, kiedy nie mogę już wytrzymać.
Wyjąłem więc ku*asa i zaczynam się masturbować jak szaleniec.
Zanim się zorientowałem zeszła ze stołu, złapała ciuchy, ubrała się i wyszła.
- Zaje*iście, ku*wa, to zrobiłeś - powiedział kolega obok. - Powiedz mi, co teraz niby namalujemy na zaliczenie?

***

W odpowiedzi na pytanie \"Czy uprawiałbyś seks z gwiazdą porno?\"
48% mężczyzn odpowiedziało \"tak\"
52% nie zadano jeszcze pytania.

***

Pytanie dnia:
Jak wyjaśnić dziecku, że gdy mamusia ubrana w kitel pielęgniarki, to tatuś czuje się bardzo dobrze, a nie źle?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 08 Lut 2012, 12:36:25
W urzędzie.
- Przepraszam! Gdzie ja mogę zrobić prawo jazdy na czołg?
- Panie! Niech pan jeździ bez. Kto Pana zatrzyma?

***

SMS od operatora:
- Cześć. Mieszkam naprzeciwko Twojego domu. Może chcesz mnie poznać? Pisz 0-700-Oksana.
Odpowiedź:
- Mieszkam naprzeciwko cmentarza, więc nie jestem zainteresowany.

***

Spotyka się dwóch żydowskich właścicieli kantorów.
- Cześć. Jak interesy?
- Powiem Ci tak Moritz. Nie tak dobrze jakbym chciał. I nie tak źle jak Ty byś chciał.

***

- Synek?
- Tak tato?
- A ty słyszysz przez ścianę jak my z mamusią seks uprawiamy?
- Niee... no nie tatooo... nie no... nie słyszę!
- No widzisz. A jak walisz konia to my słyszymy!

***

Koleś na przyjęciu zapytał znanego sędziego:
- Niech mi Pan powie. Ile bym dostał za zabójstwo teściowej?
- Hmm... mojej? Rok w zawieszeniu.

***

Rozumiem, że jeśli istnieją gospodynie domowe, to gdzieś tam można i dzikie znaleźć?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 09 Lut 2012, 07:36:26
- Kelner!!! U mnie w zupie pływa... ee... to chyba jest aparat słuchowy!!!
- Eee... co proszę?? Nie dosłyszałem!

***

Dwóch płetwonurków.
- Skąd wiedziałeś, że ten rekin to ludojad i będzie cię próbował zaatakować? Stary, ale miałeś zimną krew. W ostatniej chwili do klatki wskoczyłeś.
- Przeczucie. Ale głównie to po oczach.
- Po oczach?
- No. Jakbym teściową widział.

***

- Babciu? A po co tobie cycki?
- Tatę twojego karmiłam.
- No, ale teraz po co?
- Na pamiątkę.

***

- A twój mąż czym się zajmuje?
- Piwem.
- Dostarcza czy produkuje?
- Kupuje i wypija.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 10 Lut 2012, 07:30:13
Wywiad z 90-latkiem:
- I jak, jest pan zadowolony ze swego życia?
- Tak, zwłaszcza z ostatnich dwóch tygodni.
- A co takiego się stało?
- Oddałem syna do domu starców.

***

Skleroza+sraczka=straszna kombinacja. Biegniesz, ale dokąd?

***

Z Facebooka:
Status pewnej dziewczyny: \"Szukam zięcia dla mamusi\".
Komentarz pod profilem: \"A masz jakieś siostry?\"

***

Pij, znając miarę!
Miara - starorosyjska jednostka objętości. 1 miara = ok. 26,24 litra.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 14 Lut 2012, 09:46:45
- Lucjan, masz jakieś plany na wakacje?
- Chciałbym zobaczyć, jak żyją sobie Murzyni.
- Gdzie się wybierasz? Kenia, RPA, może Etiopia?
- Nie. Paryż.

***

Są 3 reguły bycia hydraulikiem:
1. Ciepła woda zawsze po lewej
2. Gów*no nie płynie do góry
3. Nie obgryzaj paznokci

***

Dlaczego w nowych wersjach Windows w czasie instalacji nie pojawia się już komunikat : \"A teraz usiądź wygodnie w fotelu i czekaj na zakończenie instalacji.\"
Bo do amerykańskich sądów wpłynęło kilkadziesiąt tysięcy pozwów na Microsoft od osób, które w tym czasie siedziały na krzesłach lub taboretach.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 15 Lut 2012, 10:06:32
\'\'Po\'\' on mówi do niej:
- Ej, a mówiłaś, że byłaś dziewicą...
- No byłam, Sierioży spytaj, jak nie wierzysz.

***

- Panie doktorze, mam problem z przedwczesnym wytryskiem!
- OK. Proszę zdjąć spodnie, zobaczymy gdzie jest problem...
- Na pana fartuchu.

***

Kuszetka. Na górze kobieta, na dole facet.
- Nie nudzi się pani tam na górze?
- Nie, spać chcę.
- A ja mam fajną zabawkę, hyhyhy... pokazać może?
- Nie. Chcę spać.
- To może ja pani zabaweczką się pobawię?
Z góry kobieta zrzuca kolesiowi gumowy fallus:
- Masz! Baw się nawet i do rana, ale spać nie przeszkadzaj!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 16 Lut 2012, 07:47:15
Ociepliło się! Można już nie zapinać kurtki w mieszkaniu!

***

W Warszawie -33. To nie temperatura, to spadek notowań Tuska w ostatnim kwartale.

***

Dwóch emerytów siedzi na ławce w parku. Obok nich przebiega młoda dziewczyna. Jeden się rozmarzył:
- Ech, mieć znowu 18 lat...
- No co ty, dla paru minut uciech cielesnych chcesz jeszcze raz 45 lat pracować?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 17 Lut 2012, 07:57:16
- Genek, zrzuciłam dwa kilogramy!
- Nie zapomnij spuścić wody!

***

- Od czego Marit Bjoergen ma taki biceps??
- Od walenia konia.

***

Armani wypuścił nowy zapach. Pasażerowie windy udawali, że tego nie zauważyli.

***

- Dlaczego mama Magdy nie zdążyła na pogrzeb córki?
- Bo coś jej wypadło.  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 18 Lut 2012, 08:26:10
Zapiski w notatniku pedanta.
Sobota:
Kefir i 4 kajzerki - 2.4 PLN
Fakt - 1.50 PLN
Pasta do zębów - 6.80 PLN
Nie wiem i nie pamiętam co i gdzie wieczorem - 800.00 PLN

***

- Halo, dzień dobry, pańska żona przyjechała do naszego warsztatu...
- Wiem, zapłacę za remont auta.
- Wiem, ale kto zapłaci za remont warsztatu ? !

***

- Nie śmiej się z dziadka.
- Bo co?
- Bo dziadek był na wojnie.
- No i?
- Dziadek umie zabijać.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 20 Lut 2012, 08:52:12
Mój syn zarzygał wczoraj pół pubu po swojej 18.
Chociaż trzeba przyznać, że 18 setek to sporo, jak na sześciolatka.

***

Siedziałem sobie wczoraj i jadłem obiad, kiedy nagle weszła moja żona i powiedziała, że jestem obrzydliwy.
Byłem tak zszokowany, że widelec wpadł mi do kibla.

***

Najgorsza praca w Azji - nadgryzanie orzeszków pistacjowych.

***

Chytry struś jak żona nie widzi pije z kretami.

***

Wchodzi facet do banku, w okienku nie ma nikogo. Z nudów bierze jakąś ulotkę, czyta
\"Biorąc do ręki to pismo, uzyskał/a pan/pani kredyt hipoteczny na 19 procent w skali roku, na dziesięć lat\".
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 21 Lut 2012, 09:51:09
- Chcę cię, Bożena!
- A ja chcę futro!
- Chcesz mnie na prezenty naciągnąć?!
- Tak, jak ty mnie na seks! I co?
- I nic... Siedzimy, jak ta para idiotów: ty bez futra, ja bez seksu...

***

Kochałem się ostatnio z żoną i nagle zaczęła krzyczeć \"Głębiej! Głębiej! Głębiej!\"
Więc co mogłem zrobić? Zacząłem krzyczeć \"Ciaśniej! Ciaśniej Ciaśniej\"

***

Siedział sobie facet w kawiarni. Przysiadła się doń dziewczyna. Gostek patrzy: a ona bez majtek! Zdjął więc gościu buta, skarpetkę i począł stopą gmerać jej w kroczu...
Po tygodniu przyszło facetowi udać się do lekarza, gdyż zaczął silnie boleć go paluch.
- To tryper dużego palca - zawyrokował medyk.
- Jak to?! To się nie zdarza!
- Panie, zdarzają się nie takie cuda. Nie dalej jak wczoraj, u jednej młodej dziewczyny, zdiagnozowałem na wargach sromowych grzybicę paznokci!

***

W przedszkolu kłóci się dwóch chłopców:
- A mój tata jest silniejszy niż twój i go pobije!
- A ja nie mam taty. Ale moja mama ma przyjaciela geja! Ty wiesz co on zrobi twojemu tacie! ?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 22 Lut 2012, 07:25:12
- Ojcze Wasylu, jak to jest, że na każdej mszy macie pełną cerkiew, dużo młodzieży i wszyscy wyglądają na szczęśliwych, wychodzą uśmiechnięci?
- Wola boska - odpowiedział ojciec Wasyl nabijając kadzielnicę konopiami.

***

- Mamo, co to takiego wielkiegi i strasznego za oknem?
- To Rosja, synku.

***

- Po czym poznać, że kobieta, która właśnie myje zęby, to aktorka porno ?
- Ssie tubkę z pastą.

***

Na jednym z holenderskich lotnisk zatrzymano pasażera, który próbował odlecieć we własnym zakresie.

***

- Słyszałem, że byłeś na Bali?
- Tak.
- I jak było?
- W ofercie biura podróży między słowami \"NA\" i \"BALI\" zgubili gdzieś \"JE\".

***

- Co będzie, jeżeli skrzyżować Tuska z Kaczyńskim?
- Jednego z nich będzie cholernie boleć du pa.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 23 Lut 2012, 08:05:06
Statystycznie człowiek ma jedno jądro.

***

Do drzwi puka akwizytor. Otwiera je tak na oko 12-letni chłopiec, papieros w ustach, puszka piwa w ręku. Na kanapie za jego plecami leży półnaga prostytutka. - Aaaaadzień dobry młody człowieku. Czy tatuś albo mamusia może w domu? - wystękuje zaszokowany domokrążca Chłopiec patrzy na niego z nieco zaskoczoną miną i mówi: - A jak ci się, kuźwa, wydaje?

***

Kupiłem kotu takie specjalne, kocie buciki. Nie wytrzymałem; z dziką przyjemnością nasikałem do nich jeszcze w sklepie.

***

- Dlaczego murzyni jak tańczą w teledyskach to tak gwałtownie ruszają rękoma?
- Żeby złapać równowagę, stojąc na tylnych łapach.

***

Przez wzgląd na karierę rodziny Grycan, część prasy popularnej zmienia układ stron z pionowego na poziomy.

***

Al-Kaida wzięła na siebie odpowiedzialność za rządy Platformy Obywatelskiej.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 24 Lut 2012, 09:01:29
- Halo, Cześć kochanie, gdzie jesteś?
- W pracy, kotku.
- Nie łżyj, słyszę wyraźnie muzykę i pijane głosy!
- To może też wreszcie do ciebie dotrze, że jestem kelnerem!

***

Jeżeli na chińskiej konserwie jest rysunek psa, to nie wiadomo, czy to jedzenie dla psów, czy dla ludzi.

***

Jeśli w twoim miasteczku położyli asfalt, odnowili elewacje budynków, wybudowali obwodnicę, nowy magistrat, a inwestycji tych uroczyście nie otwierał premier ani prezydent - to znaczy, że mieszkasz w Niemczech.

***

- A wiesz, że Nowacki to giloszer?
- KTO?!
- Nowacki.

***

- Dlaczego w Afryce nie ma łabędzi?
- Bo murzyniątka szybciej podpływają do chleba...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 25 Lut 2012, 07:39:54
- Coś taka wkurzona?
- Mężowi na urodziny kołowrotek kupiłam do wędki.
- No to chyba dobrze? Twój stary co weekend z kolegami przecież na ryby jeździ. Nie spodobał mu się?
- Gorzej. Zapytał co to jest.

***

- Panie Kupacina, pańska córka wciąż na przerwach ugania się za chłopakami!
- W jej wieku wszystkie tak robią
- Ale tylko ona z nożem!

***

Stare, dobre małżeństwo:
- Kochanie, zdejmij mi kapcie i wyłącz telewizor...
- Musisz jeszcze trochę pocierpieć, dziubdziusiu, jesteśmy w teatrze.

***

Przychodzi Tusk do Muchy i mówi :
- Jak tak dalej pójdzie to my te mistrzostwa europy na orlikach rozegramy!
- Ojej! Przecież one są pod ochroną!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 27 Lut 2012, 08:52:24
Małżeństwo jest jak zupa: pierwsze łyżki gorące, ostatnie - zimne.
Wniosek: jedz szybko i szukaj drugiego dania!

***

Ze świata reklamy:
Nowy szampon Shauma!
Twoje włosy będą tak puszyste, że nie zamkniesz rozporka!

***

- Tato, mama wywinęła orła na schodach i rozwaliła sobie podbródek!
- Nie szkodzi, ma drugi.

***

Złapał diabeł Amerykańca, Hindusa i Ruskiego. Zagaja:
- Mam dziś dobry humor, zatem który z was wytrzyma trzy moje diabelskie uderzenia, tego puszczę do raju. Możecie wybrać, czym się zasłonicie.
Amerykaniec wybrał kamień. Diabeł walnął raz - kamień poszedł w drobiazgi. Walnął drugi - Amerykaniec padł.
- Do piekła! - zakomenderował diabeł, po czym pyta się Hindusa:
- A ty czym się zasłaniasz?
- Niczym, 70 lat jogę ćwiczyłem, wytrzymam.
- Jak chcesz.
Diabeł walnął raz - Hindus nic. Walnął drugi - Hindus stoi. Walnął trzeci - Hindus wytrzymał.
- Możesz iść do raju.
Hindus jednak zatrzymał się i myśli: \"Ja idę do raju, a to przecież Ruskie w kawałach sobie zwykle najlepiej radzą. Poczekam, zobaczę, co on wykombinuje.\".
Tymczasem diabeł pyta Ruska:
- A ty czym się zasłonisz?
- Oczywiście, że Hindusem.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 28 Lut 2012, 07:07:17
Pewnego studenta spotkała czarna seria. Zawalił sesję, ukradziono mu laptopa i dowiedział się, że dziewczyna go zdradza. Postanowił ją przycisnąć w tej sprawie. Ta po długich oporach wyznała, że rogi przyprawiał mu kolega z roku, Siergiej.
Student nie namyślając się poleciał na inne piętro w akademiku, wpadł do pokoju Sierioży i dał mu po mordzie. Sierioża ciężko podnosi się, ociera krew i pyta zdziwiony:
- Kto ci wypaplał o laptopie?

***

- Żaden mężczyzna mi nie pasuje...
- A wszystkich rozmiarów próbowałaś?

***

- Wasia, idź w pi..u!
- Lusia, idź na ch...!
- To ty taki?!
- No co, zapraszam cię, jako i ty mnie zapraszasz.

***

- Lena!
- Co?
- Ch*jów sto!
Trwała inwentaryzacja w sex-shopie...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 05 Mar 2012, 08:14:49
7 marca 2012.
W wyniku wielu próśb mężczyzn w sprzedaży pojawiły się wreszcie nowe kosmetyki: perfumy \"Takie ładne, kwiatowe\", szminka \"Mniej więcej czerwona\", krem \"No, do twarzy\" i absolutny hit - odżywka do włosów \"Coś jak szampon, ale się nie pieni\".

***

To był wielki dzień w życiu mojej córki i dało się wyczuć spiętą atmosferę. Postanowiłem rozładować napięcie niewinnym dowcipem:
- Wcale nie czuję się, jakbym tracił córkę - powiedziałem do jej narzeczonego - Ale raczej zyskuję wolny pokój.
Nikt się nie śmiał.
Prawdopodobnie ze względu na kijową akustykę w krematorium.

***

Szanuję koty. Wywiozłem moją kotkę do innego miasta. Zostawiłem w schronisku. A ona wróciła. Na piechotę! 400 kilometrów zrobiła! Bez żalu. Bez krzyków. Bez straszenia policją. Po prostu pewnego dnia znalazłem ją pod drzwiami. Wziąłem na ręce i przytuliłem. Z teściową było inaczej...

***

- Mój ojciec tak się skuł we własne urodziny, że jak przynieśli tort, to dmuchnął na niezapalone świeczki...
- To nie trzeba być jakoś specjalnie pijanym.
- Nie dałeś mi dokończyć. Dmuchnął - i świeczki się zapaliły.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 06 Mar 2012, 07:26:27
- Wczoraj chciałem zobaczyć pod mikroskopem jak się rozmnaża ameba.
- No i jak?
- Spóźniłem się. Siedziała już ubrana i paliła papierosa.

***

Gdy szukasz kobiety swojego życia pamiętaj że taka kobieta musi mieć trzy zalety. Cycki i jeszcze jakąś trzecią.

***

- Synu! Znalazłem wczoraj w twoim pokoju prezerwatywę!
- To możliwe dziadku!
- Jak to \"dziadku\"?
- Bo ja jej wczoraj nie znalazłem...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 07 Mar 2012, 08:31:39
- Kochanie, kotlety są niedosolone!
- To popijaj kompotem.

***

Z promocji w supermarkecie:
Każdemu mężczyźnie kupującemu na 8 marca patelnię - kask gratis!

***

- Czym się różni zwykła wojna od światowej?
- W światowej bierze udział Rosja.

***

- Tato, czemu nie mamy samochodu?
- Bo mamie cieplej w futrze.

***

Pod sklep z artykułami budowlanymi podjeżdża samochód, wysiada facet, wchodzi, pyta sprzedawcy:
- Macie plastikowe krzyżyki do układania płytek?
- Tak, mamy.
- Dajcie tak ze 20-30 tysięcy.
- Pan wybaczy, ale po co aż tyle?
- Pszczoły szefowi wyzdychały i kazał im sprawić chrześcijański pochówek.

Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 08 Mar 2012, 09:51:34
Seksem się nie nasycisz. Z drugiej strony, barszczu nie wyruchasz...

***

Przy grze w słoneczko Lusia z 10B była skrępowana nie tyle obecnością fizyka i wuefisty, co brakiem innych dziewczyn.

***

Kupiłem sobie alkomat. Teraz co sobota, to rekord.

***

Pewna emerytka jak dostrzegła wolne miejsce w autobusie, to aż z taksówki wyskoczyła.

***

Tusk w 2007 wygrał wybory. Zwiedza kancelarię premiera, w końcu pyta towarzyszącą mu ekipę:
- Po co przy pisuarze jest lustro? Żeby swoją sikawkę w trakcie podziwiać, czy jak?
- Pana poprzednik zażyczył sobie dostosować łazienkę do siebie... to jest umywalka.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 09 Mar 2012, 07:42:53
- Co to za znak: krowa na trójkątnym polu?
- \'\'Uwaga, bydło na drodze\'\'.
- I gdzie go zwykle można spotkać?
- Jakieś trzysta metrów przed zasadzką drogówki.

***

- Jak się nazywasz, pamiętasz? Możesz wstać?
- Dałbyś spokój dzieciakowi, przecież on jeszcze nawet roku nie ma.

***

Greckie obligacje znowu potaniały. Tym razem ma to związek ze spadkiem cen skupu makulatury.

***

Sól na ulicach już jest. Czekamy na tequilę i limonki.

***

Przychodzi Tusk do lekarza:
- Panie doktorze, mam problemy z wypróżnianiem. Powiem wprost - zaparcia.
Lekarz wejrzał w istotę problemu i stwierdził:
- Nic dziwnego, ma tam pan sumienie, uczciwość i konstytucję.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 10 Mar 2012, 08:48:03
Szedł sobie facet ulicą. Patrzy, a na kamienicy napis: \"Wejdź do pokoju cudów\".
Wchodzi. Patrzy, a na środku pokoju krzesło, a nad nim - w suficie - dziura. Siada na krześle, a ono - myk - w górę. Głowa mu idealnie wchodzi w dziurę.
I nagle facet czuje, jak mu ktoś w łeb przypierdziela z kopa!
Wku*wiony na maksa, zsiada z krzesła i biegiem zapieprza na górę. Wchodzi do pokoju - pusto, nikogo nie ma.
A z dziury w podłodze wysuwa się głowa

***

- Wystaw sobie, Heniu Otóż wracam ja wczoraj wcześniej z delegacji. Otwieram szafę - pusto. Pod łóżkiem - nic. W kuchni - pusto
- A żona co?
- Nie mam żony. Mieszkanie mi okradli.

***

Chińscy reżyserzy mogą sobie pozwolić na zatrudnienie jednorazowych kaskaderów.

***

Student w stołówce:
- Dwie parówki poproszę z musztardą.
- Uuu... świętujesz?
- Nie. I sześć kompletów sztućców.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 12 Mar 2012, 07:45:37
Przychodzi do mnie sms: \"Po wczorajszym nie mogę cię zapomnieć!\".
Odpisałem: \"Sorki, a ja przypomnieć!\"

***

Naćpany gostek idzie nocą po ulicy. Widzi kałużę. A w kałuży odbija się księżyc. Siada w kałuży. Po chwili podjeżdża patrol policji. Wysiada gliniarz i pyta się gościa:
- Czemu siedzisz w kałuży?
- Ja nieee siedzęee w kałużyyyy. Siedzęę na KSIĘŻYYYCUU!
- Dobra. W takim razie zapraszam do łunochodu.

***

W Nowosybirsku siedmiolatki piją wódkę, palą papierosy i przeklinają. Ale za to nie trzeba im nigdy przypominać o założeniu czapki, szalika i rękawiczek.

***

Wygrałem proces z drogówką. Udało się udowodnić, że jadąc 230 km/h nie można dostrzec ograniczenia do czterdziestki.

***

Zebranie w przedszkolu, grupa młodszaków. Wychowawczyni do rodziców:
- Ja tam nie wnikam czym się zajmujecie Państwo w weekendy, ale w poniedziałek na śniadaniu wszystkie dzieciaczki stukają się kubeczkami z herbatą.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 13 Mar 2012, 07:25:19
- Kochanie, no chodź... Już tydzień bez seksu jestem.
- Jestem zmęczona, może rano? Nastaw budzik dwie minuty wcześniej.
- Czemu 2 minuty?
- Bo potem chciałabym się jeszcze minutkę zdrzemnąć.

***

- Co znajduje się po drugiej stronie końca?
- Początek?
- Nie, jaja.

***

Ewa Drzyzga przyłapała męża z kochanką.
I od razu zaprosiła ich do \"Rozmów w toku\".

***

- Panie doktorze! Niech Pan pomoże!!!
- Co się stało?
- Mojej żona ma rude włosy łonowe!
- No i co z tego?
- No mi to nie przeszkadza. Ale koledzy się śmieją...

***

- Panie doktorze, pewien mój znajomy podejrzewa, że ma rzeżączkę.
- Niech pan zdejmuje spodnie i pokazuje tego znajomego.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 14 Mar 2012, 08:34:21
- A ile ty właściwie masz lat?
- Trzynaście.
- Dobra. Ubieraj się i zmykaj!
- O patrzcie go! Jaki przesądny!

***

Małpy, które dużo grzeszą, w następnym życiu zostają raperami.

***

Małe murzyniątka w Afryce nie muszą mieć komputera żeby pograć w sapera.

***

Im u frezera mniej palców, tym większe doświadczenie.

***

Jeden facet ma biegunkę, drugi facet robi kupę co dwa tygodnie...
Więc który z nich sra rzadziej?  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 15 Mar 2012, 07:26:11
Psychopata opryskał pieniądze trucizną i podarował domowi dziecka w podlaskiej miejscowości. Zginęło 12 radnych, 1 wójt, dwóch marszałków i sekretarz stanu.

***

Pewien wilk z podkarpacia odgryzł sobie trzy łapy. A i tak nie wydostał się z sideł.

***

- Kochanie! Myślę, że do gaźnika mogła dostać się woda.
- Moja droga. A ty chociaż wiesz gdzie jest gaźnik??
- Noo... w .. ee... no w samochodzie!
- A samochód gdzie?
- W jeziorze...

***

Jak się wejdzie głęboko w las z telefonem z systemem Android i przyłoży się go do ucha - to można usłyszeć jak on zjada baterię.

***

- Panie doktorze! Proszę o pomoc. Mój penis jest jak rozszalały cwałujący koń!
- To znaczy?
- No ja mu krzyczę \"STÓJ!\" a on nie staje.

***

Jarosław Kaczyński odwiedził przedszkole. Jak potem twierdził to dzieci zaczęły pierwsze ...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 16 Mar 2012, 07:49:18
- A wiesz, Szczepan, że Donalda Tuska nie poznali na ulicy i pobili!
- Miał szczęście, że go nie poznali.

***

- Tatuńciu, chcę ci dać buziaka na dobranoc.
- Spóźniłaś się, córeńko. Mamusia już dała i zabrała całą kasę.

***

U seksuologa pacjent skarży się, że w trakcie stosunku słyszy gwizdy.
- Hmmm..., a ile ma pan lat?
- 49.
- To co pan chciał słyszeć, oklaski?

***

- Stachu, czemu wasz synek śpi na szafie?
- Ostatnio spadł w nocy z łóżka i żeśmy z żoną tego nie usłyszeli.

***

- Wyobrażasz sobie, zachodzę wczoraj do śmietnika, a tam zboczeniec stoi!
- O żesz kur*wa, jaki koszmar!
- On też tak powiedział
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 17 Mar 2012, 07:15:04
Szef do podwładnego:
- To pan mnie nazwał idiotą?
- Tak
- I mówiąc to, nie żartował pan?
- Nie, mówiłem to całkiem poważnie
- To ma pan szczęście, żarty tego typu nie śmieszą mnie.

***

Trener mówi do Wałujewa.
- Nikołaj tyle razy powtarzałam abyś nie dłubał, zwłaszcza publicznie, w nosie.
- Trenerze, ale wszyscy ludzie dłubią w nosie. Odpowiada Wałujew.
- Tak, ale nie w rękawicach bokserskich.

***

- Odpowiednio skierowana reklama społeczna może dać maksymalnie dobry efekt.
- Nie rozumiem.
- Wyjaśnię Ci na przykładzie takiego sloganu : Kropla nikotyny może zabić konia!
- Noo.. mocne.
- No mocne. Po takiej reklamie ci, co palili nadal będą palić. A konie wyobraź sobie nie.

***

- Wczoraj się upiłam, a ten bydlak, Arnold, z tego skorzystał...
- Zgwałcił cię?!
- Nie. Uciekł.

***

- Panie doktorze mój mąż zaraził się rzeżączką. Co robić? CO ROBIĆ?!
- A czemu on a sam do mnie nie przyszedł?
- Bo jeszcze o tym nie wie.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 19 Mar 2012, 07:19:57
Dwóch więźniów-Żydów siedzi w celi, wyglądają przez okno. Leje jak z cebra, duje, jakby się kto obwiesił. Jeden mówi do drugiego:
- Biedny Abram, wychodzi z więzienia w taką pogodę!

***

Pewnego dnia Jezusowi zrobiło się nudno w niebie i postanowił zstąpić na ziemię. Tym razem anonimowo, w północnej Irlandii, w czasach współczesnych. Postanowił udać się na mecz. Kupił bilet i wchodzi na stadion. Grają drużyny katolików i protestantów. Katolicy zdobyli gola; Jezus cieszy się. Protestanci zdobyli gola - Jezus cieszy się. W końcu inni kibice obstąpili go, pytają:
- Te, hipis, za kim ty jesteś: za katolikami czy za protestantami?
- Ja - odpowiedział Jezus - jestem za pięknym futbolem.
- No żesz, cholera, ateista!

***

- Nie byłem pijany!
- Stary, obejmowałeś jakiegoś starego menela i wykrzykiwałeś: \'\'Dumbledore, to ty żyjesz?!\'\'

***

Są dwie kategorie wędkarzy. Jedna traktuje to jako sport, drugiej udaje się coś złapać.

***

Podejrzliwy mąż szuka w szafie kochanka. Cwany - rzeczy, które to nie on żonie kupił.

***

Przed ślubem ojciec poucza syna:
- Pamiętaj, jak już zarejestrujesz kobietę, musisz ją aktywować.
- To znaczy?
- Klucz wprowadzić, jełopie...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 20 Mar 2012, 07:19:08
Zepsuł mi się komputer. Żona poprosiła, żebym zabrał dzieciaka na spacer. Zabrałem córkę do zoo. Po drodze okazało się, że córka to wnuczka...

***

Wracałem sobie z imprezy, noc późna. Doganiam powoli jakąś dziewczynę. Ona przyspiesza. Ja też. Ona zaczęła biec. Ja też. Ona przyspieszyła. Ja też. Ona zaczęła krzyczeć. Ja też.
Do tej pory nie wiem, przed czym uciekaliśmy.

***

- Czemu Żyda chowają w ciągu doby od śmierci?
- Żeby nie zdążył się rozmyślić.

***

Z baru wychodzi kowboj, podchodzi do swego konia, odchyla mu ogon i całuje prosto w kakałko. Drugi, zdzwiowny, go pyta:
- Czemu to robisz?
- Syfy mi jakieś wokół ust wyskoczyły.
- I to pomaga?
- Nie, ale przynajmniej już ich nie będę oblizywał.

***

Jedzie pijany pilot tramwajem. Nagle tuż przed tramwajem przebiega pieszy, motorniczy straszy go sygnałem - bzzzzyń! bzzzzyń! Na to lotnik ożywa i mówi:
- Tu lot 101, minąłem bliższą, wysokość 120, prędkość 320.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 21 Mar 2012, 07:36:33
Sądząc po naszych drogach, zakończyła się nie zima, a wojna.

***

Jeśli dziewczyna rano przysłała Ci smsa: \" Kochanie jesteś najlepszy\", oznacza to, że nocą z kimś Cię porównywała.

***

- Tato, gdzie jest wątroba?
- U ciebie po prawej stronie, a u mnie już chyba dookoła...

***

- To niegrzeczne pytać kobietę o wiek. Stąd problem z pedofilią.

***

- Słyszałeś, że Józek to pedał?!
- Zapisał się do PO??
- Nie, w sensie podstawowym - sypia z facetami.
- Z facetami z PO??
- Nie... to znaczy skąd mam wiedzieć, skąd oni są?!
- Nie wiesz, a za nic z normalnego geja pedała robisz?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 23 Mar 2012, 08:37:00
Dwa najlepsze gatunki piwa na świecie:
Zimne oraz darmowe.

***

W związku z ostatnią masakrą we Francji, rząd ustalił, że napastnik jest dobrze wyszkolony w posługiwaniu się bronią, jest rasistą, nie będzie unikał walki i powinien być uznany za szczególnie niebezpiecznego.
Dodatkowo ustalili, że połowa Kielc jest podejrzana.

***

Byłem ostatnio w hotelu o bardzo wysokim poziomie luksusu.
Te wnętrza, ten przepych, ta obsługa.
Ręczniki mieli tak grube, że ledwo udało mi się domknąć walizkę.

***

- Tato! Gdzie kobiety chowają swoje siusiaki ?
- W szufladzie przy łóżku.

***

Prawie uniknąłem dziś mandatu,
Wystarczyło powiedzieć policjantce, że dobrze wygląda.
Jednak dodanie \" I to nie dlatego, że piłem\" nie było zbyt odpowiednie.

***

Lubię dawać datki. Sprawia to, że czuję się lepiej.
Szczególnie, kiedy pociera mi swoimi cyckami o twarz.

***

Nie jestem sadystą. Nie zniszczę życia swojej dziewczynie za to, że mnie zdradziła.
Tylko wysmaruję jej tampaxa sokiem z papryczki jalapeno.

***

Nowy Ruski dzwoni do jednego ze swoich ludzi:
- Cześć Wasia. Słuchaj, Koli szukam prezentu. Tak, byłem na aukcji. Ale to nie aukcja, to jakaś szwancownia i grzybnia! Obraz chciałem kupić, okazało się, że taniocha jakaś, tandeta. Jakiś Brugel, Budrel czy coś. Wazę w ogóle odpuściłem, jakaś chińska. Co to znaczy, że nie masz pomysłu?! Jesteś u mnie kierownikiem czy cieciem?! Za co ci takie pieniądze płacę?! Do jutra masz prezent mu znaleźć, albo będziesz za yorkami żony gówna zbierał! Co? A tak, Kola od dziecka ma hopla na punkcie aparatów fotograficznych. Kup mu coś. Tylko nie jakiś koreański szajs, a porządny, amerykański. Cyfrowy ma być, z dobrą optyką, zoomem i najlepiej z możliwością zdalnego robienia zdjęć. Nie spieprz tego!

- Z ostatniej chwili: dziś rano anonimowy Rosjanin kupił teleskop Hubble\'a.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 24 Mar 2012, 07:11:16
- A nasza pani Lodzia z księgowości jest morsem!
- Kąpie się w przeręblach?
- Nie, jest gruba i ma wąsy.

***

Blondynki w akcji:
- Zostało mi trochę ciepłej wody, doradzisz mi co z nią zrobić
- Włóż do lodówki, ciepła woda zawsze się przyda...

***

Kraków. Rynek. Z boczku, pod kamieniczką, stoi facet z papugą i karteczką \"Na sprzedaż\". Podchodzi kobitka, głaszcze ptaszka i mówi:
- O, jaka ładniutka! Jak masz na imię?
- Zabierz ręce, kurrrrrwo! - skrzeczy papuga.
Kobieta w szoku. Właściciel - cały czerwony - szepce papudze:
- Jak się, kuźwa, nie poprawisz, to cię ugotuję!
Kobieta znów zagaduje papugę:
- Jak będziesz mnie witała, jak przyjdę do domu?
- Dzień dobrrrrrry, madam.
- A jak przyjdę z mężczyzną?
- Dzień dobrrrrrry, madam. Dzień dobrrrrrry, mesje.
- A gdy z dwoma mężczyznami przyjdę?
- Dzień dobrrrrrry, madam. Dzień dobrrrrrry, panom.
- A jak z trzema?
Papuga przekrzywia łebek; patrzy raz na kobitę, raz na swego właściciela i skrzeczy:
- Rrrrrrysiek, gotuj wodę. To naprrrrrrawdę kurrrrrrwa!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 26 Mar 2012, 07:35:51
Lubię ludzi i zwierzęta, kocham meneli i polityków, uwielbiam sprzątać i odkurzać.
Co to była za tabletka? Daj jeszcze...

***

Ferrari wyprzedziło Hummera z prawej. Ale potem Hummer wyprzedził Ferrari górą.

***

Nie ma niewdzięcznych dzieci. Są tylko głupi rodzice, oczekujący od dzieci wdzięczności.

***

Człowiek dorośleje wtedy, kiedy idąc do stomatologa bardziej boi się rachunku, niż wiertarki.

***

- Dlaczego w dawnych czasach na ofiary przeznaczano dziewice?
- A co za idiota poświęcałby dziewczyny, które dają?

***

Mała dziewczynka tak silnie rozbujała się na huśtawce, że zobaczyła, dlaczego rodzice wysłali ją na podwórko.

***

Stoi kolejka do męskiej toalety. Nagle podchodzi jakiś facet i pyta:
- Przepuścicie mnie? Ja tylko zapytać...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 27 Mar 2012, 07:37:56
- Przespałam się z Michalakiem.
- Po co?
- Złe pytanie: nie \"po co\", a \"za ile\".

***

- Benek, jak mogłeś przespać się z Lucyną? Ona taka straszna!
- I silna...

***

Zofia kładąc się na łóżku szerooookooo rozłożyła nogi. Z wyuzdaną mina mówi do swojego męża:
- Wiesz czego chcę?
- Wiem. Znowu chcesz zająć całe łóżko.

***

Jak zmienić zdanie \"na penisie wylądował mi płatek śniegu\", tak żeby zdanie sensu nie straciło, a było bardziej przyzwoite?

NA KONIEC PRZYSZŁA ZIMA.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 28 Mar 2012, 07:21:17
Żona do męża:
- Co to za dziewczyny?
- Sama mówiłaś, żebym poszukał pary Japonek na lato...

***

- Jak dorosnę, to będę zarabiał ogromną kasę i zostanę sławny!
- Zdzisek, poebało cię?! Masz 63 lata!

***

Nie jest dobrze. Znowu podpadłem żonie. Wczoraj przyszła do baru w którym piłem, a ja zapytałem ją, czy da mi swój numer telefonu.

***

Kichanie na kiblu - znacznie ułatwia zadanie.

***

Po czym poznać ginekologa na Zjeździe Medycznym? To ten z zegarkiem na przedramieniu.

***

Napisy na wewnętrznych drzwiach toalet w pociągach PKP:

Twardszy kał - czystsze ręce!

Nie każdy jest Robin Hood\'em - żeby trafić w dziesiątkę!

ZNOWU KLAPA! \"Dyrektor cyrku\".

TU BYŁEM! TONY KALIK!

Mężczyzno! Nie pochlebiaj sobie! Stań bliżej muszli!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 29 Mar 2012, 07:21:28
- Hej maleńka! Mój penis jest jak pistolet wiesz?
- Duży, twardy i świetnie strzela?
- Nie. Aresztowali mnie za to, że wymachiwałem nim w banku.

***

Widziałem dzisiaj w sklepie AGD robota, który został stworzony do obciągania. Ale nie kupię go. Zrobił go zapewne jakiś pedał. Jak można takiego robota było nazwać Henryk??

***

- Tato?? Mogę pooglądać pornografię w internecie?
- NIE! Jesteś jeszcze za mały!
- Ale Tatooo!!!
- No dobrze. Ale tylko dziecięcą!

***

Wybierając piasek z piaskownicy dla nowego kotka Jasio znalazł starego.

***

- Ile szczoteczek do zębów ma dentysta?

- Stomatologiczne.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 30 Mar 2012, 07:26:22
Niemy kogut rankiem... wibruje.

***

Dziewczyna przed pójściem do solarium obżarła się kukurydzą. Ale strzelało!

***

- Hej, men, dlaczego nosisz czerwone spodnie w kratę?
- Jestem Szkotem!
- Ale Szkoci noszą spódnice.
- A ja jestem gejem.

***

- Kamil, wracam szefa. No i mam dwie wiadomości: dobrą i złą. Od której zacząć?
- Od złej.
- Zwolnili mnie.
- A ta dobra?
- Ciebie też.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 31 Mar 2012, 07:23:42
Suwałki, centrum. Supermarket Tesco. 22.13. Zza jednej z kas słychać szloch, przechodzący w ciche wycie.
- Uuuuuuuaaaaaa
- Maryla, co się stało?
- Jaka ja debilka jeeeesteeemmmm.
- Mary, kasa się nie zgadza?! Okradli cię?!
- Pół godziny temu stanął tu koleś: młody, wysportowany, w koszulce Gucciego. Okularki przeciwsłoneczne, delikatny wąsik. I mówi: - Takiej kobiety, jak pani nigdy nie spotkałem. Chcę, żeby wskoczyła pani do mego porsche i pojechała ze mną na koniec świata!"
- A ty?! CO TY NA TO?!
- Jak to co?! "Ma pan naszą kartę clubcart? Zbiera pan punkty?"

***

Anestezjolog nachyla się nad pacjentem zakładając mu maskę do narkozy. Pacjent nagle blednie i krzyczy:
- Doktorze!! Czuję od Pana alkohol! Pan jest pijany!!!
- Ja jestem pijany? ? ? Hehehe. Poczekaj Pan, aż chirurga zobaczysz.

***

- Twoja żona jest mistrzynią kobiecego MMA?
- Tak.
- Mówiła mi, że rzuciłeś picie.
- Wiem, mnie też już powiedziała.

***

Jasio stuka do drzwi sąsiadki. Na plecach taszczy ogromny wór z zabawkami.
- Co jest Jasiu? - pyta sąsiadka.
- Chciałem przechować zabawki u pani. Dzisiaj ze szpitala mama wróciła. Z nowym bratem. Kto wie, co to za człowiek...?

***

- I jak pomogło lekarstwo?
- Doskonale Panie Doktorze. Syn przestał kaszleć. Mi przeszedł ból pleców. Córce depresja. A tym co zostało, to jeszcze żona okna wszystkie umyła.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 02 Kwi 2012, 07:29:21
Jeżeli blondynce urwać głowę, reszta będzie jeszcze 3 dni po sklepach biegać.

***

Cztery pory roku:
- mróz i zaspy, nie ma jak wyjść z domu,
- błoto, brud, kałuży, taplanina, żal buty nakładać,
- upał, duchota, parno, jak wyjdziesz, to się rozpłyniesz,
- piździ, leje, szaro i ponuro, nic się nie chce.

***

Byłam na zakupach. Dostałam czarny elegancki płaszcz od Gucciego, wysokie buty na cienkich obcasach od Prady, nową szminkę od Diora oraz śliwkę pod okiem od Władimira.

***

- Dlaczego baby szukają nowego faceta, zanim rzucą starego?
- Jak idą do sklepu po nowe buty, to też nie boso, co nie?

***

- Kola, wstawaj!
- Swietłana, daj jeszcze pospać...
- Ja nie Swietłana. Ja jestem jej mężem.

***

Człowiek religijny wierzy w zbawienie po śmierci. Komunista - w pośmiertną rehabilitację.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 03 Kwi 2012, 07:30:27
- Jeśli jedna kobieta ma duże piersi, a druga - małe, którą wybierze przeciętny mężczyzna?
- Tę, która da.

***

Tuż po oświadczynach narzeczona do przyszłego męża:
- Kochanie, muszę ci coś wyznać...
- Słucham, skarbie.
- Jestem prostytutką.
- To nic strasznego, będziemy tylko chodzić do różnych kościołów.

***

- Gdybyś wiedział, że świat skończy się za dwie, dokładnie dwie minuty, to co byś zrobił?
- Wybzykałbym wszystko, co się rusza. A ty?
- Stałbym nieruchomo.

***

Z pamiętnika Mojżesza: Bóg przemówił do mnie z płonącego krzewu. Powiedział, że powinienem ostrożniej dobierać grzyby, które jem.

***

Dla jednych seks z kimś z kim nie chcą go uprawiać to gwałt. Dla innych małżeństwo.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 04 Kwi 2012, 07:58:57
Wilk z wyjątkowo dobrym wzrokiem wyje do Plutona.

***

Lekcja biologii.
- Drogie dziecie. Pręciki i słupki w kwiatkach jak widzicie to ich organy reprodukcyjne.
Głos Jasia z tyłu klasy:
- Kur.... a ja je wąchałem.

***

Blondynka do męża:
- Co to jest kość ogonowa?
- To koniec kręgosłupa.
- Dziwne. To ja tam mam głowę.

***

Do policjanta podbiega facet.
- Panie Władzo pomocy! Samochód mi ukradli. O tam spod kiosku! Przed chwileczką!!!
- Widziałem. Widziałem. Profesjonalna robota.

***

- Panowie! Żona mnie z domu wygoniła!
- A to ty żonaty jesteś?
- A kto powiedział, że moja?

***

Policjant zgwałcił kobietę. Dostał wyrok w zawieszeniu. Kobieta dostała wyrok za stawianie oporu władzy.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 05 Kwi 2012, 07:33:36
Broń powinna być przechowywana w pokrowcu. Dlatego faceci mają napletki.

***

Praca parlamentu jest jak seks słoni. Kupa ryku, wolne to, prymitywne, a jakiś sukces jest raz na parę lat.

***

Syn chirurga plastycznego rozbił samochód ojca. Po wypadku obudził się z cyckami rozmiar C.

***

Druga wojna front niemiecko-ruski w ruskim oddziale jedna kobieta przepiękna Natasza .Cały oddział spragniony Nataszy a ona nikomu nie daje . Pewnej nocy Niemcy prowadza ostrzał artyleryjski walą ze wszystkiego co maja a w ruskim okopie ktoś woła:
- Natasza daje !
Wszyscy rzucili broń i lecą w wiadomym kierunku tylko jeden pyta
- A loda robi?
- Nie, bo niema głowy.

***

- Kochanie, kup mi futro!
- Skąd ja wezmę tyle kasy?
- No cóż, masz dwie nerki, a ja jestem dla ciebie jedna-jedyna, no nie?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 06 Kwi 2012, 07:41:11
Rok 1924. Moskwa. Zjazd Ludowego Komisariatu Do Spraw Wewnętrznych. Na obrady gościnnie został zaproszony niemiecki ambasador. Po godzinie ambasador zgłasza się do swojego lokalnego opiekuna:
- Towarzyszu Sidorow. Przykro mi to mówić. Ale skradziono mi złoty zegarek. I wiem kto to zrobił. To tamten towarszysz w czarnym płaszczu.
- Hmm... to towarzysz Dzierżyński. Trudna sprawa, bo on jest wysoko postawiony. Ale postaram się to jakoś załatwić.
- Po godzinie Sidorow zgłasza się do ambasodora:
- Proszę oto pański zegarek.
- Och dziękuję. A co niby powiedział towarzysz Dzierżyński jaki mu go Pan odbierał?
- Ach. Nic. Drobnostka. Nawet nie zauważył.

***

Wyczerpany Zenek legł na sianie i zapytał:
- I jak? Było Ci dobrze Mariola?
- MUUUUUU!

***

Poranek, Jasiu wchodzi do łazienki i zastaje obcego faceta:
-Ty jesteś mój nowy babysitter?
-Nie, ja jestem twój nowy mother****er!

***

Dusza boli. A jak ją zaczynam leczyć, to potem boli wątroba.

***

Nowe metody Świadków Jehowy:
- Otwierać! POLICJA!
- Słucham?
- Znaczy się STRAŻ POŻARNA!
- Ale o co chodzi?
- Mamy informację o tym, że się panu gaz ulatnia!
- Gaz??
- Tak! Gaz! Czy wierzy Pan w Boga?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 10 Kwi 2012, 08:22:12
Spotkało się trzech bogatych braci i rozmawiają, co by tu kupić starej już matce. Pierwszy mówi:
- Ja kupię mamie wielki, dwupiętrowy dom.
Drugi mówi:
- Ja kupię mercedesa z szoferem, żeby mogła jeździć kiedy chce i gdzie chce.
Trzeci mówi:
- Mama zawsze lubiła czytać Biblię, a teraz już niedowidzi i nie może czytać, dlatego kupię jej gadającą papugę, która zna Biblię na pamięć. Wystarczy że powie, który rozdział i wers, a papuga go wyrecytuje.
Jak powiedzieli, tak zrobili. Po jakimś czasie matka przysłała każdemu z nich list. Pierwszy czyta:
- Ten dom jest tak wielki. Mieszkam tylko w jednym pokoju, a muszę sprzątać całość...
Drugi:
- Jestem już za stara żeby podróżować. Rzadko jeżdżę, a na dodatek szofer to kawał chama.
Trzeci:
- Synku, zawsze wiedziałeś co mama lubi. Kurczak był przepyszny.

***

- Kochany, święta, święta, święta... Nie mogę sobie miejsca znaleźć.
- Lucyna, zapomniałaś gdzie kuchnia?!

***

Do punktu skupu opakowań szklanych przychodzi brudny, śmierdzący menel i pyta:
- Przyjmujecie butelki po szkockiej whisky?
Pauza...
- Nie, sir.

***

Wraca facet do domu, patrzy - jego sąsiad wykopuje ziemniaki szpadlem, a jego teściowa w kasku wybiera ziemniaki do koszyka. Facet pyta sąsiada:
- Stasiek, a czego twoja teściowa w kasku?
- A wiesz, Władziu, bo jak mi się szpadel ziemią oklei, to mi się nie chce biegać o chlewek go ostukiwać...  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 11 Kwi 2012, 07:41:50
- Powiedz mi, synu, masz ty na komputerze jakieś niemieckie filmy?
- Nie, tato, no co ty!
- To czemu katalog z materiałami z lekcji niemieckiego ma 15 giga?

***

- Co robi Polka po gwałcie?
- Idzie na policję.
- Co robi Niemka po gwałcie?
- Błaga o numer telefonu.

***

- Mamo, dlaczego moja kuzynka ma na imię Róża?
- Bo Twoja ciocia lubi kwiaty.
- Mamo, a ty co lubisz?
- Wacuś, daj mi już święty spokój!

***

- Idę zajrzeć do uli - powiedział prawdomówny pszczelarz Antoni.
I poszedł dymać kochankę, Urszulę.

***

Pod koniec rodzinnej kłótni:
- Muszę ci wymyślić jakąś seks karę.
- Och, drogi, mam klęknąć czy ukarzesz mnie na stole kuchennym?
- Głupia, sąsiadkę pójdę przelecieć...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 12 Kwi 2012, 07:35:26
Chuck Norris kupił Więzienie w Eurobusiness.
Ojciec Mateusz mu go sprzedał...

Tylko chuck Norris potrafi biegać pomiędzy strugami deszczu!
Ojciec Mateusz między nimi jeździ na rowerze.

Tylko Chuck Norris potrafi biec w dwie strony równocześnie.
Całkiem jak Ojciec Mateusz, który potrafi tak jeździć rowerem

Tylko Chuck Norris umie napisać sms\'a na kalkulatorze
Ojciec Mateusz potrafi takie SMS-y wysłać

Kiedyś Chuck Norris kopnął konia w szyję i tak powstały żyrafy.
Niech Chuck zapyta Ojca Mateusza, jak powstał koń...??

Chuck Norris oglądał ostatni odcinek \"Mody na sukces\"
Ojciec Mateusz w tym czasie grał już w \"Modzie na Sukces II\"

Chuck Norris wie gdzie raki zimują i gdzie pieprz rośnie!
Ojciec Mateusz nie tylko to wie, ale nawet tam był.

Chuck Norris policzył do nieskończoności... Dwa razy!
Ojciec Mateusz też to zrobił, tyle tylko że on liczył od końca...

Kiedy Chuck Norris spogląda w niebo, chmury pocą się ze strachu. Nazywamy to deszczem.
Kiedy Ojciec Mateusz patrzy w niebo, lecący deszcz ze strachu zamarza. Nazywamy to gradem.

Chuck Norris zgrał internet na dyskietkę!
Ojciec Mateusz zgrał wprawdzie na płytę, ale za to winylową.

Chuck Norris ma oryginalny egzemplarz Biblii, z podpisem Jezusa.
Sprawdźcie kto jest w stopce jako wydawca...

Chuck Norris pokonał ściankę do gry w tenisa.
Ojciec Mateusz gra ze ścianka w parze w deblu.

Kiedy Chuck Norris wchodzi do wody to nie robi się mokry, tylko woda staje się Chuckowo-Norrisowa.
Ojciec Mateusz nie musi wchodzić do wody. W Sandomierzu woda sama wchodzi do Ojca Mateusza.

Ojciec Mateusz jest ojcem Chucka Norrisa
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 13 Kwi 2012, 09:30:21
Była żona dowiedziała się, że jej były mąż żeni się z młodą sąsiadką. Zemściła się po kobiecemu; wyszła za jej owdowiałego ojca i została jego teściową.

***

- Jak żeś zepsuł sokowirówkę?!
- Sok chciałem wycisnąć...
- Jaki sok?
- Brzozowy...

***

Kot nasrał ci w kapcie? Może czas przestać używać jego kuwety jako popielniczki?

***

Do czego będzie wył pies na Księżycu?

***

W stulecie tragedii \'\'Titanica\'\' będzie zorganizowana wycieczka na miejsce zatonięcie statku. Ponad tysiąc pasażerów wypłynie z portu Southampton, skąd również wypłynął \'\'Titanic\'\'.
Stowarzyszenie Grenlandzkich Gór Lodowych również planuje wysłanie swego przedstawiciela.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 14 Kwi 2012, 07:38:27
Kiedyś jak jechało się z rodziną samochodem na święta, do rodziny, na wczasy, gdziekolwiek, to się wykrzykiwało:
- Truskawki! Jabłka! Jagody! Grzyby! Ooooo! ! ! Tirówki!
A teraz to się woła:
- 5,97! 5,95! 5,90! Oooo! ! ! 5,80! ! !

***

Długie, długie, naprawdę długie lata książę na białym koniu spędził na poszukiwaniach swej księżniczki.
Długie, długie, naprawdę długie lata czekała księżniczka na księcia na białym koniu.
I na koniec się spotkali.
I wreszcie wszyscy byli szczęśliwi.
A najbardziej koń.

***

- Cześć stary co słychać? Dawnośmy się nie widzieli.
- A teściową właśnie po lekarzach wożę.
- Chora?
- Nieee... Chroniczne zaparcia ma a lekarze nie wiedzą czy to sprawa wieku czy diety.
- A lat ma ile?
- A 70.
- Uuu... To na pewno wieku.
- Też tak myślę, bo przecież nie od tego cementu co jej do żarcia dosypuję...

***

- Waldek, zapamiętaj jedno: nigdy nie zapijaj wódki piwem?
- Dlaczego?
- Nie pamiętam.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 16 Kwi 2012, 07:39:08
Pewnego wiosennego sobotniego poranka znaleziono hydraulika Sidorowa martwego na progu jego domu. Sąsiedzi zarzekają się, że go nieraz takim widzieli.

***

Facet jedzie samochodem ze swoją teściową. Zatrzymuje ich drogówka.
- Dokumenty proszę.
Facet pokazuje dokumenty. Wszystko w porządku.
- Wydaje mi się, że jest pan wypity. Proszę dmuchnąć.
Facet dmucha. Zero.
- Apteczka w porządku?
Facet wyciąga apteczkę, pokazuje zawartość. W porządku.
- A jak tam gaśnica?
Facet wyjmuje gaśnicę, pokazuje. W porządku.
Gliniarz wzdycha, ale cóż - trzeba puścić. W tym momencie teściowa się wychyla i mówi:
- I co, psie, zesrasz się, a nic nie dostaniesz!
Gliniarz radośnie:
- No i mamy obrazę w trakcie pełnienia obowiązków...
Kierowca:
- Proszę, to zaświadczenie o tym, że teściowa ma zespół Touretta.

***

Seks w pozycji klasycznej jest jak muzyka klasyczna. Najpierw nudno, a potem zasypiasz.

***

Matka pyta córkę:
- Czemu ryczysz? Pietia cię zdradza?
- Żeby tylko Pietia...

***

Spotykają się dwie przyjaciółki. Jedna podziwia nowy samochód drugiej:
- Fajne masz wozidełko! Drogo kosztowało?
- Bardzo drogo: dwa napady histerii, rozbity wazon i prawie miesiąc bez seksu.

***

Sony wypuściło komórkę, której ekran dotykowy jest odblokowywany odciskiem palca.
Teraz po spotkaniu z dresiarzami stracisz i komórkę, i palec.

***

Wykorzystując nieuwagę klienta, pracownik MacDonalda nie uśmiechnął się do niego.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 17 Kwi 2012, 08:02:08
W księgarni:
- Czego pan potrzebuje? - pyta sprzedawczyni.
Facet nieśmiało pokazuje palcem książkę \"Sekrety łechtaczki\".
- Palcem ?! Nie ma pan języka w gębie ?!

***

Cycki - naoczny dowód na to, że mężczyźni mogą się skupić na dwóch rzeczach naraz.

***

- Kochanie, jesteś taka piękna, gospodarna, szczodra...
- Seksu dziś nie będzie, jestem zmęczona.
- Egoistka, sobka cholerna! A barszcz robisz skisły i masz tłustą du pę!

***

- Leokadia, powiedz tylko szczerze! Przez te 20 lat zdradziłaś mnie choć raz, nawet w myślach?
- Jak szczerze, to w myślach ani razu...

***

7-letniemu chłopcu matka zachorowała na raka. Walczyła, walczyła, ale nadszedł dzień, że widziała już ostatnią prostą. Leży w domu w swoim łóżku, pożegnała się z synem. Synek nie dał rady, wyszedł przed dom, usiadł na ławce i zapłakał.
Przechodzi sąsiad i pyta co się stało:
- Mama moja umiera.
- To może zadzwonię po lekarza?
- Nie, nie ma już szans, to jej ostatnie godziny.
- To może zadzwonię po księdza?
- Nie, nie mam teraz ochoty na seks.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 18 Kwi 2012, 09:14:16
Przechodzi dwóch kumpli obok sejmu, skąd słychać donośne \"Sto lat, sto lat!\"
-A co oni, urodziny komuś wyprawiają?
-Nie, ustalają wiek emerytalny

***

- Jaka ja głupia byłam, Edmund, że za ciebie wyszłam!
- Możemy się rozwieść.
- Aż taka durna to nie jestem!

***

Wieczorne wiadomości zawsze zaczynają się od słów: \"Dobry wieczór\", a później zaczynają pokazywać, że jednak nie.

***
Po polowaniu myśliwi poszli do leśniczówki jednego z nich. Zaproszony kolega podziwia wiszące na ścianach trofea. Nagle wykrzykuje:
- O w mordę jeża! A to co za straszydło?!
- A to głowa mojej teściowej.
- Co?!
Podchodzi bliżej, przygląda się uważnie:
- Ty, a dlaczego ona jest uśmiechnięta?
- Bo myślała, że zdjęcie będę jej robił.

***

- Jak zwracasz się do swojej żony jak się kłócicie?
- Zajączku.
- Tak czule? Podczas kłótni?
- Zające jak nie mają co jeść to własne bobki wpierdzielają. Ona jest zoologiem. Dobrze wie...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 19 Kwi 2012, 07:48:05
Obrzezanie po Czelabińsku: Wystawić na mróz. Odłamać końcówkę.

***

- Kiedy ostatnim razem wróciłem do domu pijany dzieci mnie nie poznały!
- Uuuułaaa... A jak wytrzeźwiałeś?
- A jak wytrzeźwiałem okazało się, że nie do swojego mieszkania wróciłem.

***

Pół litra wódki odstresowuje ciebie i przenosi stres na otoczenie.

***

Co zrobić, aby dziecko nie przynosiło jedynek ze szkoły?
Zdjąć pas i zlać nauczycielkę.

***

Dziewczyny w internecie dbają o anonimowość:
Imię: Katarzyna;
Nazwisko: ukryte;
Wiek: ukryte;
meil: Kowalska1985@meil.pl
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 20 Kwi 2012, 07:50:42
Pracownicy fabryki klejów, farb i lakierów wracali do domu przez gadający las.

***

Kupiłem japoński zegar z kukułką. Wybiła pierwsza. Z zegara wyskoczyła kukułka i z okrzykiem \'\'Banzai!\'\' rozpierniczyła mi model lotniskowca.

***

Wczoraj w Estonii zakończył się powszechny spis ludności za 1905 rok.

***

Trafili Sidorow i Rabinowicz przed oblicze św. Piotra. Ten pyta Sidorowa:
- Miałeś teściową?
- Miałem.
- To idziesz do raju.
A Rabinowicz wyrywa się:
- A ja miałem aż dwie teściowe!
- W takim razie idziesz do piekła. Po takim życiu i piekło ci się rajem wyda.

***

- Kochanie, jesteś jak syrena...
- Taka powabna?
- Nie, od pasa w dół rybą jedziesz.

***

- Kiedy jest mi smutno, biorę z półki Edgara Allana Poe, Petrarkę, Umberto Eco...
- A ja Jacka Danielsa, Johnnie Walkera lub Napoleona.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 21 Kwi 2012, 08:25:37
Dziadek zebrał swoje wnuki i prawnuki i rzecze:
- Dzieciaczki, całe życie nie piłem, nie paliłem, o narkotykach nie wspomnę. Jadłem umiarkowanie, kładłem się spać zawsze o 22.00. Byłem wierny waszej babci. I jutro zamierzam świętować 100 lat życia!
- Ale w jaki sposób?

***

Jeśli twój facet nie pyskuje, nie pije, nie robi zbytek, nie łazi po knajpach,nie siedzi ciągle przy komputerze, nie ogląda się za kobietami - szturchnij go kijem pod żebro. Być może nie żyje.

***

Porodówka. Trzeci dzień po porodzie. Mąż najwyraźniej jeszcze pod wpływem pępkowego dzwoni do żony:
- Córciee Cii przynieśli??
- Przynieśli.
- Zjaaadła cośśs??
- Zjadła!!
- A cooo zjadła??
- KU*WA, BARSZCZ!!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 23 Kwi 2012, 07:48:03
- Kochanie, już kwiecień, wyrzuć choinkę.
- Którą?

***

Im bliżej mieszka babcia, tym grubsze wnuki.

***

Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.

***

Hrabia Drakula golił się z pamięci.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 24 Kwi 2012, 09:38:02
Mąż wyjeżdża na krucjatę. Przedtem jednak przyszedł do żony z jakimiś pakunkami. Rozpakowuje je, żona komentuje:
- Pas cnoty? No ładnie... Co? I kaganiec?!

***

- Wiolka! Jest u ciebie Zenek?
- Nie ma. A skąd to pytanie?
- Nachlał się i powiedział, że idzie na ku*wy...
- A ja co?! Ku*wa niby?
- Oj, przestań! Pytam się jak przyjaciółki, a ty od razu robisz aferę!

***

Mój penis znalazł się dzisiaj w księdze rekordów Guinnessa.
Niestety strasznie wkurzyło to bibliotekarkę i wykopała mnie na zewnątrz.

***

Dzisiaj lekarz sprawdzał moje jądra, czy nie mam guza.
Zrobiło się trochę niezręcznie, jak chwyciłem go za włosy.

***

- Czym się różni przystojny Grek od gołej baby?
- ? ? ?
- Nie wiesz?
- Nie.
- To uważaj!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 25 Kwi 2012, 09:24:42
Wiele kobiet po seksie prosi o papierosa. I tylko nasza księgowa prosi o wypełniony formularz WZ.

***

- Igor! Co ty napisałeś w wypracowaniu?! \'\'W niedzielę był przepiękny, sobotni poranek\'\'. Co to ma znaczyć?
- To samo, co rewolucja październikowa w listopadzie, pani profesor.

***

Dziewczyna była przyciągająca jak Ferrari, ekstrawagancka jak Lamborghini, warta swojej ceny jak Aston Martin, wyszukana jak Bentley i zepsuta jak Łada.

***

87% nastolatków miewa bóle kręgosłupa.
Pozostałe 13% nie ma komputera.

***

Sprzątaczka, czyszcząc męską toaletę w kancelarii premiera:
- No żesz, krajem rządzi, a z ch*jem nie może dać sobie rady...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 26 Kwi 2012, 08:33:39
Właściciel Ferrari zaparkowanego pod łyżką koparki jest proszony o pilny zakup validolu.

***

Dzwonili z banku nasienia. Podobno mi jakieś odsetki na koncie narosły.

***

- Doktorze, stale słyszę głosy w mojej głowie...
- Proszę wyjąć słuchawki, powinno pomóc.

***

Czelabińska drogówka jest tak twarda, że zatrzymuje bąki i puszcza je dopiero, gdy te dadzą łapówkę.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 27 Kwi 2012, 07:49:47
Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6

Gdzie ukryła się siódemka? Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu siódemki nie ma.

Ale jeśli przyjrzymy się uważnie jeszcze raz:

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

cyfrę siedem dostrzeżemy z łatwością.

Jak to się dzieje?
To tylko prosty przykład na iluzyjność pewnych danych matematycznych. Sztuczka arytmetyczna wykorzystująca właściwości ludzkiego mózgu.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 27 Kwi 2012, 07:54:01
Dzisiaj jadąc tramwajem wpadłem na moją ex. To był jeden z najfajniejszych dni od kiedy jestem motorniczym.

***

- Poznałeś już tego nowego z firmy? Tego rosjanina?
- Tego homo arystokratę?
- Eee??
- No sam się przecież przedstawia Sergej...

***

W odpowiedzi na odzew fanów Feel kolejną płytę ma wydawać na krążkach CD-RW.

***

Odeszła ode mnie żona. Pies uciekł. Kot też. A wczoraj zauważyłem, że akwarium z rybkami coraz bliżej drzwi.

***

Szampan, pudełko drogich czekoladek, piana do kąpieli, zapachowe świece, bukiet róż, prezerwatywy - wszystko 500 PLN z karty MasterCard. Zawiść w oczach kasjerki - bezcenne!

***

- Panie doktorze wcześniej normalnie nic nie jadłem, a po tych lekarstwach to normalnie jem wszystko co wpadnie. Cały czas jem!
- A jak stolec?
- Nie no... stolca nie jem.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 28 Kwi 2012, 07:23:07
Cristiano Ronaldo mówi do Messiego:
- To co, jedziemy na finał Ligi Mistrzów?
- OK, do ciebie czy do mnie?

***

- Halo? Czy to serwis komputerów?
- Tak. W czym mogę pomóc?
- Mój komputer nie daje się włączyć i wydobywa się z niego biały dym. Czy to znaczy, że się zepsuł?
- Nie, to znaczy, że wybrał nowego papieża.

***

Z rozmowy dwóch chirurgów:
- Jak tam operacja?
- Co tu opowiadać, z narkozą żadna atrakcja...

***

Facet opowiada kumplom:
- Wychodzę z lotniska, wsiadam do taksówki, podaję nazwę hotelu, ruszamy. Od razu widać, że za kółkiem as siedzi. Jak on lawirował między samochodami, zajeżdżał drogę ciężarówkom, przemykał pieszym dosłownie przed nosem! Normalnie się potem zlałem. Ale zesrałem się w gacie dopiero, jak wyciągnął lupę, żeby odczytać taksometr.

***

Po imprezie rodzinnej zostało mnóstwo żarcia i sporo wódki. Następnego dnia żona idzie do pracy. Wraca wieczorem - niczego nie ma, tylko pijany mąż.
- Gdzie wódka? Gdzie sałatki i całe żarcie?
- A ty co myślałaś, że wyszłaś i życie się po tym zatrzymało?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 30 Kwi 2012, 07:42:23
Ostrożny optymista - widzi szklankę na w pół pełną, ale ma wątpliwości, czy to wódka.

***

Ojciec mówi synowi:
- Zdecydowaliśmy z twoją dziewczyną, że lepiej będzie dla ciebie, jak ona zostanie twoją macochą.

***

Koreaniec stanął przed płotem, na którym widniała tabliczka \'\'Ostrożnie, zły pies\'\'. Targały nim mieszane uczucia strachu i głodu...

***

Ze wspomnień akuszerki:
- To był bardzo ciężki poród. Małego Wowkę Putina trzeba było wyciągać kleszczami. Teraz rozumiem: już wtedy chciał zostać na drugą kadencję!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 02 Maj 2012, 07:11:20
- Cyprian, coś taki smutny?
- Karwa fak, żona dobrała mi się do telefonu. I nie mam pomysłu, jak wytłumaczyć jej, że \"Kasia-anal\" w kontaktach to pani kierownik Katarzyna Walczyk z Działu Analiz?

***

Wszyscy mają normalne żony.
Tylko moja zamiast orgazmu symuluje gotowanie rosołu.

***

Wiecie, że gdy włożycie rękę do pojemnika z kwasem siarkowym to nie czuć dna?

***

Lekarz kazał mi przestać pić.
Potem kazał przestać się śmiać.

***

Świnia, ujrzawszy na podwórku grilla, zaczęła łapać myszy i szczekać na obcych.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 04 Maj 2012, 08:33:58
Lekarze sądowi potwierdzili, że ślady na ciele Tymoszenko są wynikiem uderzenia tępymi przedmiotami.
Najbardziej tępe zostały już zwolnione ze służby.

***

Trwa sprawa o przekroczenie granic obrony koniecznej. Sędzia prosi oskarżonego, by ten opisał zajście. Podejrzany opowiada:
- Wracałem późno do domu z pracy, ulica ciemna. Podchodzi do mnie jakiś facet i mówi, że mu zabrakło 100 rubli do flaszki. Powiedziałem mu, że nie mam przy sobie pieniędzy i chciałem iść dalej, ale zastąpił mi drogę i powiedział, żebym dokładniej poszukał.
- I co dalej?
- A dalej przypomniałem sobie, że mam w kieszeni pistolet, każdy nabój w magazynku po 50 rubli. Wobec tego postanowiłem ofiarować mu tę stówę, ale potem poniosła mnie dobroć i ofiarowałem mu drugą.

***

- Gogi, a o Viagrze słyszałeś?
- Nie, a do czego to?
- No, to po to, żebyś mógł dwa-trzy razy w ciągu nocy.
- Czyli to uspokajające jest?

***

- Co robić, jeżeli sąsiedzi z dołu robiąc remont przewiercili sufit (a mnie podłogę) na wylot?
- Wynająć adwokata, oszacować szkody. Adwokat napisze pozew o odszkodowanie i zadośćuczynienie. Ale moment, gdzie się sprawa dzieje?
- W Rosji.
- To trzeba nasikać do dziury a potem spuścić swołoczom łomot.

***

Przychodzi Lech Kaczyński do wróżki:
- To prawda, że moja śmierć będzie tragiczna?
- Widzę dzień twojej śmierci, ale żadnej tragedii, nie martw się. Wszyscy śpiewają, tańczą, radują się...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 05 Maj 2012, 06:58:28
- Do jasnej cholery, jest 6 rano! Gdzie byłeś całą noc?!
- Grałem w pokera z kumplami.
- Kumple są dla Ciebie ważniejsi? Możesz spakować swoje rzeczy i się wynosić!
- Mogę. To już nie jest nasz dom.

***

- Doktorze Octopus - walczył Pan z wieloma przeciwnikami - Spidermanem, X-manem, Batmanem itd. Z którym poszło najłatwiej?
- Najłatwiej to mi poszło z Najmanem.

***

Rocznica ślubu:
- Pomyślałaś kiedyś o rozwodzie, od kiedy jesteśmy razem?
- Nie, nigdy. Tylko o zabójstwie ...

***

Dziś rano dziadek zwołał cała rodzinę do salonu:
- Muszę wam coś oznajmić wyznał tak naprawdę nie mam Alzheimera, przez ten cały czas udawałem. Tak mi przykro...
Nikt z nas nie był zaskoczony. Mówi to co rano od 17 lat.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 07 Maj 2012, 09:45:55
Nasza pracowa drukarka zaciążyła. Drukuje tylko dwa paski.

***

- Co ma wspólnego Putin z kiełbasą?
- Kiełbasa po odświeżeniu też może leżeć w supermarkecie przez kolejną kadencję.

***

Najszybciej ewoluują fachowcy budowlani.
Praktycznie każdy, który przyjdzie, jest mądrzejszy od poprzednika. Zawsze pytają: \'\'Co za idiota tak to zrobił? \'\'

***

Mieszkańcy bloku nr 9 przy pewnej moskiewskiej ulicy zrobili zrzutkę na wycieczkę do Amsterdamu dla blokowej babuszki, Antoniny Makarownej. Niech sobie zobaczy, jak wyglądają prawdziwi narkomani i prostytutki.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 08 Maj 2012, 08:08:19
- Moja dziewczyna jest jak myjnia!
- Czemu ??
- Bezdotykowa!!!

***

- Po urodzeniu wymieniliśmy się dziećmi z sąsiadem
- Co, pogrzało was?!
- Po dokładnym rozważeniu problemu, doszliśmy do wniosku, że lepiej będzie, jak każdy wychowa swoje.

***

- No i jaki on jest w łóżku?
- A skąd mam wiedzieć jak do tej pory trzy razy dałam mu du py w kuchni na stole ??

***

Pogotowie, słucham?
- Myślę, że moja żona nie żyje.
- Rozumiem, sprawdził Pan jakiekolwiek funkcje życiowe?
- Tak. Już trzy razy wsadziłem jej penisa w tyłek a ona nie powiedziała nie.

***

Ekspert z dziedziny badania opinii publicznej to facet, który jest w stanie wmówić swojej żonie, że seks analny to tak naprawdę seks klasyczny, tylko że w granicach błędu statystycznego.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 09 Maj 2012, 07:26:11
Mecz otwarcia w Warszawie na Stadionie Narodowym. WYGRYWAMY! 3:0!
Grecy nadal stoją w korku przy rondzie De Gaulle\'a...

***

-Kochaaanie co dziś na obiad?
-Grochówka.
-A na drugie?
-Fasolka po bretońsku.
-Acha. Czyli wychodzisz z założenia, że co nas nie zabije to nas wzmocni...

***

- Mam na imię Cyprian. Jestem alkoholikiem. Piję wódkę.
- Mam na imię Bohdan. Jestem alkoholikiem. Piję whisky z colą.
- A ja mam na imię Sylwek. Jestem barmanem. Panowie, już nalewam!

***

- Panie doktorze, im bliżej nocy, tym bardziej mnie głowa boli! Co to może być?
- A czy przypadkiem nie rozmyślał pan niedawno nad zmianą płci?

***

- A wiesz, Maurycy, że średnia płaca w Polsce to 468 euro?
- Średnia? Czyli jak?
- Mój prezes je mięso, a ja kapustę czyli średnio obaj jemy gołąbki!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 10 Maj 2012, 07:23:57
Wbiega z hukiem Jasio do domu i od progu woła:
- Mamo, mamo biorę ślub!
- Z kim? - pyta się mama.
- Wiem że będziesz zdziwiona... z Krzysiem.- mówi Jaś.
- Co?! Z Krzysiem? Przecież on jest żydem?!

***

Idzie baca ze swoim wielkim żółtym psem i turysta z wielkim amstaffem.
- Baco, weź tego psa, bo jak mój go dorwie, to go zeżre.
- Zobaczymy. Pan puści swojego, a ja puszczę swojego.
Żółty pies spuszczony ze smyczy szarpie amstaffa.
- Co to za pies!?- pyta przerażony turysta. - skąd go macie?
- A, szwagier mi z Afryki przywiózł, a ja mu tylko grzywę zgoliłem.

***

Maryśka pisze list do przyjaciółki:
\"... Mój Stasiek, to chyba jakiś zboczeniec. Ciągle chce się kochać! Wystarczy, że się schylę, on mnie bierze od tyłu. Zaczynam prać - bierze mnie od tyłu, zamiatam podłogę - bierze mnie od tyłu, zmywam naczynia - bierze mnie od tyłu! Mówię Ci, koszmar! Całuję - Maryśka.
P.S. Przepraszam za niewyraźne pismo, bo Stasiek... \"
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 11 Maj 2012, 07:13:04
W pewnym mieście obok siebie znajdowała się synagoga żydowska i kościół. W sobotę idzie rabin do synagogi patrzy a ksiądz myje mu samochód, no to się rabin ucieszył, ale i zastanowił... Następnego dnia czyli w niedziele idzie ksiądz na msze, patrzy a rabin odcina rurę wydechowa w jego samochodzie.
- Rabin, co ty robisz z moim samochodem ? - krzyczy ksiądz.
Na to rabin odpowiada:
- Ty mi wczoraj ochrzciłeś samochód to ja Ci dzisiaj twój obrzezam.

***

Wraca Rosjanin z Afryki z wieloletniej tułaczki, przywiózłszy ze sobą małpkę siedzącą mu na ramieniu. W porcie witają go bliscy, znajomi... Ludzie zaczynają wypytywać:
-jak było? Jakie tam są baby?
-Dajcie spokój, syf, brud, malaria.
-no ok, ale jak baby?
-Brak słów, wszędzie gówno, trupy, dzieci takie chude...
-no ale jak baby?
Na to małpka zaczyna go szarpać:
-Tato, no powiedz im o tych babach!

***

Przychodzi policja do Kowalskiego dzwoni. Odbiera Kowalski i pyta:
- Kto tam?
- Policja!
- Czego chcecie?
- Porozmawiać.
- W ilu jesteście?
- W dwóch.
- To porozmawiajcie między sobą

***

Szewc wk***ił się na praktykanta i rzucił w niego kopytem.
Jednak praktykant się uchylił i kopyto trafiło w żonę szewca,
która akurat weszła do warsztatu:
- Ha! - mruknął szewc. - Dobre i to.

***

Pracownik często spóźniał się do pracy, bo zasypiał. Kierownik zagrozili chłopu zwolnieniem i biedak kupił sobie kilka budzików. Któregoś dnia budzi się rano 8.20 ( do pracy na 7 ). Budziki nawet nie gdaknęły. Przerażony leci do sąsiada - dentysty i mówi:
- Rwij pan 4 zęby z przodu i pomaż pan mi twarz krwią, powiem, że miałem wypadek.
Po zabiegu, pyta dentysty ile się należy, ten mówi 400zł. Gość zdziwiony mówi, że normalnie jest 40zł od sztuki, dentysta na to:
- Tak, ale dzisiaj jest niedziela...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 12 Maj 2012, 07:34:56
Kolejny sukces Policji. Udało się rozbić szajkę handlarzy, którzy oferowali podrobione dyplomy naukowe.
TVN:
- Jak Panowie namierzyli tą grupę przestępczą?
- Niestety nie możemy zdradzić naszych źródeł - odparł doktor nauk ekonomicznych posterunkowy Sidoruk.

***

Telefon do zespołu reanimacyjnego:
- Czy Jan Kowalski jeszcze żyje?
- Jeszcze nie...

***

Jestem najmilszym człowiekiem na świecie. Jak znajdziecie kogoś, kto jest bardziej miły ode mnie - to ja go zabiję. I znowu będę najmilszym człowiekiem na świecie.

***

Koleś z Greenpeace zapukał do moich drzwi tego ranka.
Powiedział: \"Dostaliśmy doniesienie, że przekarmiasz swojego kota. Podobno waży ze 20 kg!\"
Odpowiedziałem: \"Przecież to nie jest kot!\"
\"Oj, przepraszam\" - powiedział. - \"Drobna pomyłka, czy to jest pies?\"
\"Nie, to chomik - odpowiedziałem.\"
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 14 Maj 2012, 08:56:47
W każdej bajce jest ziarno prawdy. Pewni rodzice znaleźli swego syna w kapuście. Nazajutrz rano po juwenaliach.

***

Hollywood nakręcił film \'\'Battleship\'\' na motywach znanej gry. W kolejce do ekranizacji czeka \'\'Kółko i krzyżyk\'\'.

***

Dwie blondynki w metrze.
- Rany boskie. Jaka hołota. Jaki tłok!
- Wczoraj wieczorem w klubie mówiłaś, że tak wygląda właśnie ****ista atmosfera.

***

Dzwonek do drzwi. Facet otwiera. Za drzwiami wzburzona kobieta:
- Pan jest ojcem Wowaczki z 1a?
- Taaak. A o co chodzi?
- Jestem matką dziewczynki, która chodzi do tej samej klasy. Czy pan wie, że dzisiaj pański syn bawił się z moją córką w \"doktora\"??!!!
- Hmm... no cóż mam powiedzieć. Wie Pani jakie teraz są dzieci. Tak szybko dorastają, poznają swoją seksualność. Wszystkiemu winna telewizja i te czasopisma ...
- Panie! Jak by Wowaczka ją po prostu wyruch@ł, to byłby najmniejszy problem! Ale on jej usunął wyrostek robaczkowy!!!

***

Dowódca oddziału krzyczy:
- Naprzód! Do ataku!
Wszyscy pobiegli, tylko Rabinowicz biegnie w przeciwnym kierunku.
- A ty co, dezerter?!
- Nie, ja szybciutko obiegnę Ziemię dookoła i uderzę na nich od tyłu.

***

- Dlaczego chińskie zupki zalewa się wrzątkiem?
- Dla dezynfekcji.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 15 Maj 2012, 07:19:11
Dzień dobry O mój Boże, wyglądasz zupełnie jak laska, którą posunąłem na 18 urodzinach mojego kumpla! Z resztą nieważne, przyszedłem tu na rozmowę kwalifikacyjną...

***

W trakcie seksu dziewczyna powiedziała mi:
- Wiesz jaka jest moja największa fantazja seksualna? Gwałt.
- Moja też!
- Spróbujemy?
Później nastała chwila ciszy gdy oboje się wypięliśmy.

***

- Policja, słucham?
- Wróciłem do domu i zauważyłem dwóch czarnuchów uciekających z moimi rzeczami.
- Co ukradli?
- TV, kilka telefonów komórkowych.
- Coś jeszcze?
- Tak, laptopa. Jeżeli uda wam się go odzyskać, ta dwójka wyglądała na chorych drani, którzy mogli pościągać całą masę dziecięcego porno.

***

- Wania! Wania! Patrz! W telewizji masturbację pokazują!
- Inaugurację, idiotko...

***

- Tato, kto to jest lesbijka?
- Kobieta, która wcina się facetowi do roboty.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 16 Maj 2012, 07:59:30
- Walerian, znalazłem portfel!
- Swój?
- Nie, z pieniędzmi.

***

- Jaka jest ulubiona piosenka kanibali?
- Dziewczyna szamana.

***

Jako dobry zięć wykupiłem teściowej wczasy na Majorce. A co?! Pakiet rozszerzony o amatorski kurs nurkowania. Nawet jej płetwy, maskę i butlę z acetylenem kupiłem!

***

- Co zrobić aby seks nie był banalny ?
- Odrzucić \" b \"

***

Jestem prawdziwym mężczyzną. Zbudowałem dom i spłodziłem syna. A po moim donosie żona dostała 5 lat bez zawieszenie...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 17 Maj 2012, 07:56:22
Mój mąż ma 40 lat, a na \"Naszej-klasie\" jego koleżanki z klasy 25-30...
Boże, jak temu debilowi nie szła nauka!

***

Myśliwy poszedł na polowanie na niedźwiedzia z gołymi rękami.
A wrócił bez.

***

- Kochana, a po co się na boks zapisałaś?
- Później zobaczysz.

***

Swołocz z tego Prometeusza. Zamiast ognia mógł dać ludziom swoją odradzająca się wątrobę!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 18 Maj 2012, 07:45:46
- Dlaczego wszyscy myślą, że moi ojcowie są gejami?


- Jaka jest różnica między gejem a mikrofalówką?
- W mikrofali twoja kiełbasa nie stanie się brązowa!


- Uwielbiam clubbing po klubach dla gejów. Jedyny problem w tym, że często wycieram krew z mojego bejsbola.


- Powiedzieć \"geje z to tylko taniec\" znaczy tyle samo co \"Polak z Polski\"


- Wyjawiłem przed moim kolegą, że jestem gejem. Wtedy on się odwrócił ode mnie... to był jego pierwszy błąd!


- Po czym poznać, że twój najlepszy przyjaciel jest gejem?
- Ma wzwód kiedy zapinasz go w tyłek!


- Biegunka - gejowski okres


- Mój syn jest bardzo chory i niedługo umrze. Właśnie mi powiedział, że jest gejem!


- Dlaczego geja wyrzucono z pracy w banku spermy?
- Ciągle pił w pracy.


- Jeśli wale konia do gejowskiego porno w lesie i nikt mnie nie widzi to nadal jestem hetero?


- Co jest najlepsze w małżeństwach gejowskich?
- Przemoc domowa stała się uczciwsza.


- Czy delfin jest rekinem gejem?


- Kupiłem dzisiaj Axe Africa, zawsze zastanawiałem się jaki wojna, głód i aids mają zapach.


- Dlaczego nie powinno się zaliczyć grubej laski z aids?
- Potrzebujesz trzeciego powodu?

- Moja córka chyba jest lesbijką. Ciągnięcie mojego druta nie sprawia jej przyjemności.


- Jak nazwiemy lesbijkę ze zbyt długimi paznokciami?
- Singielka


- Co mówi lesbijka wampir do swojej ofiary?
- do zobaczenia za miesiąc.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 19 Maj 2012, 07:19:59
Lublin. Targowisko na Podzamczu. Z żuka gostek sprzedaje kapustę. Na tabliczce napisał:
1 kapusta - 13 złotych;
3 kapusty - 40 złotych.
- Poproszę jedną kapustę - prosi klient. Płaci 13-staka, zabiera kapuchę. I tak trzy razy. Po czym mówi:
- Kolego, kupiłem 3 kapusty za 39 złotych, choć ty napisałeś, że za 3 należy się 40. Aleś ty debil!
- Taaa, kuźwa, następny geniusz... - mruczy rolnik. - Każdy kupuje po 3 kapusty i uczy mnie marketingu...

***

- Słyszę głosy.
- Kiedy?
- Nawet teraz.
- Ile słyszysz głosów?
- W tym momencie dwa.
- Jak często je słyszysz?
- Za każdym razem, gdy któreś z nas się odzywa.

***

Moja żona nie widziała swojej matki od lat. Więc na jej ostatnie urodziny postanowiłem to zmienić i przywiozłem do niej jej matkę.
Żona strasznie się wkurzyła i kazałam mi ją z powrotem zakopać.

***

Przychodzi znerwicowany facet do lekarza i żali się:
- Doktorze, mam taką stresującą pracę!
- A co Pan robi?
- Ja? Ja sortuję pomarańcze. Jadą pomarańcze na taśmie, a ja je rozdzielam - duże na prawo, małe na lewo.
- To co w tym takiego stresującego?
- Czy Pan nie rozumie?! Decyzje, decyzje, cały czas decyzje!

***

- Witek, co jest najważniejsze w boksie?
- Sępy!
- Co?!
- Sałe psetnie sępy.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 21 Maj 2012, 07:52:39
Babcia Maruszka miała zły dzień. I gofry nie wyszły, i wnuk o zepsutego laptopa wściekły...

***

Rosyjski kiper idzie na degustację win z własną butelką wódki, żeby było z czym porównywać.

***

Ech, ta dzisiejsza młodzież... 16 lat ma, z chłopakiem to się prowadza, a matce życzeń z okazji 30 urodzin to zapomniała złożyć!

***

Angielski dżentelmen otwiera przed kobietą drzwi.
Rosyjski dżentelmen otwiera przed kobietą drzwi i mówi \'\'wyp...dalaj!\'\'.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 22 Maj 2012, 09:14:37
Masz kompleksy z powodu rozmiaru swojego penisa? Niepotrzebnie! Spróbuj wsadzi go w tyłek żonie, a na pewno usłyszysz, że jest za duży.

***

- Siemka, Celestyn. Co tam? Kiedy na urlop?
- E tam, daj spokój. Zawsze się ciebie słuchałem w kwestiach wyjazdowych i co? Trzy lata temu poradziłeś mi pojechać do Turcji - Brygida w ciąży. Dwa lata temu doradziłeś jechać do Egiptu - żona w ciąży. Rok temu mówisz: Kanary - Brydzia zaciążyła!
- I co zdecydowałeś w tym roku?
- Będzie inaczej - Brygida jedzie ze mną!

***

Po śmierci chcę być pochowany w trumnie wypchanej balonami i confetti. Tak żaby jakiś archeolog miał ciekawy dzień w pracy.

***

Z AIDS można żyć nawet 30-40 lat. Nic dziwnego, że w Afryce tak chorują, to wydłuża ich życie.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 23 Maj 2012, 07:15:34
- Wieczorem, gdy będzie się pan szykował do snu, proszę zostawić za drzwiami wszystkie swoje troski, smutki i problemy - radzi psychoterapeuta swojemu pacjentowi.
- I myśli pan, że moja żona i teściowa zgodzą się spać na klatce schodowej?

***

- A jakbym jechał Trabantem, a nie Lexusem, to byś wsiadła do mego samochodu?
- A jakbym stała ubrana w kufajkę, a nie w futro z norek to byś się w ogóle zatrzymał?

***

Francuzi są jacyś pomyleni. Holland jest już prezydentem, a Sarkozy nie jest jeszcze premierem...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 24 Maj 2012, 11:30:09
Reżyser do aktora:
- Wywołaj w swoich oczach takie iskry radości.
- ...
- Nie to! Wyobraź sobie, że twojemu sąsiadowi krowa zdechła.
- ...
- O, to jest krok we właściwym kierunku! Idziemy dalej. Trzy krowy i twoja teściowa dogorywa.

***

Seksuologowie radzą, żeby dla urozmaicenia życia intymnego przebrać się od czasu do czasu za ulubionego bohatera gry on-line.
Blad\', skąd ja wezmę kostium czołgu?!

***

Dobry nastrój najłatwiej się przenosi drogą płciową.

***

- Chciałabym, byśmy kiedyś skończyli jednocześnie...
- To co, mam wynająć dyrygenta?!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 25 Maj 2012, 08:31:47
- Barman, nalej kielicha!
- Już daję. Widzę dobry dzień, co Pan taki szczęśliwy?
- Właśnie wróciłem ze szpitala. Moja żona miała zabieg, który powoduje uśmiech u każdego męża.
- Powiększanie piersi?
- Sekcję zwłok.

***

- Dzień dobry, dokumenty proszę. Wie Pan dlaczego Pana zatrzymuję?
- Bo kiepsko szło Panu w szkole?

***

Cokolwiek byś w życiu nie robił - zawsze dawaj z siebie 100%...
No chyba, że właśnie oddajesz krew.

***

Kiedy umrę to chciałbym aby ktoś zalogował się na moje konto na facebooku i zaktualizował mój status na: \"Ale jaja! Mają tu Wi-Fi!\"

***

Czy jeśli badania OBOP pokazują, że 4 na 5 osób w Polsce cierpi z powodu biegunki... Czy to oznacza, że ta 1 osoba się z tego powodu cieszy?

***

- Zenku, masz jakieś marzenie?
- Tak.
- Jakie?
- Marzę, by przestać pić.
- To przestań.
- Ale jak potem żyć bez marzeń?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 26 Maj 2012, 07:26:50
- Mój dziadek był spadochroniarzem i kiedyś...
- Niech zgadnę! Skoczył i mu się spadochron nie otworzył!
- No. I wyobraź sobie spadł z tej wysokości. Gruchnął o ziemię. Wstał. Otrzepał się. I umarł.
- UMARŁ??
- A to że wstał i się otrzepał to cię nie dziwi?

***

Moja żona zaczęła dziś wrzeszczeć:
- Odchodzę! Wyprowadzam się do mamusi! Nie mogę znieść tego, że śmiejesz się ze mnie, że jestem gruba!
- Spoko, wyjmij walizkę to spakuje Ci kanapki na drogę - odpowiedziałem.

***

Nienawidzę tego. Park. Psy. Psie gówna. Podchodzę wtedy i pytam:
- Nie zamierza pan tego sprzątnąć??!!!
- Panie, przecież to pana psy!!!!

***

Rodzice pytają swoje pięcioletniego synka:
- A chciałbyś może braciszka albo siostrzyczkę?
- Nie. Sam wam dam radę.

***

Dzisiaj w programie "Porady Kulinarne dla Kawalerów" odpowiadamy na pytania. Słuchamy widza numer jeden:
- Dzień dobry. Ja chciałem tylko zapytać, jak dużo tequili trzeba wlać do tłuczonych ziemniaków?"

***

- Dziadku, idziesz dzisiaj z nami do chińskiej restauracji na kolację?
- Nie idę!... Oni tam podają twarde paluszki.
- Ale to są przecież pałeczki do jedzenia!
- Nazywaj ich jak chcesz, jak dla mnie są za twarde!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 28 Maj 2012, 07:41:48
Szukasz nowych wrażeń? Spróbuj skrócić trzonek od grabi o połowę.

***

- Ziomek, dobre to piwo?
- Nie wiem, na razie piję pianę.

***

Gdy Szekspir pisał, że cały świat to teatr jeszcze nic nie wiedział o cyrku.

***

- Szefie, kiedy będą pensje?
- To ja mam wam jeszcze pensje płacić?! To po kiego kupiłem do biura najnowszy skaner i kolorową drukarkę?!

***

Szef mnie rano wezwał i powiedział :
- Wowa. Pracujesz już 3 miesiące, a sprzedałeś do tej pory z 10 sztuk towaru!
- Wiem szefie!! To jest po prostu moja wymarzona praca!
- Ale Wowa to jest jakaś tragedia!!!!
- Znaczy że co, że za mało wydajnie pracuję??
- WOWA, BLAD\'! ... rozumiem gdybyś pracował w salonie Mercedesa, a nie w tej ****j budce z hotdogami!!!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 29 Maj 2012, 08:07:47
- Dlaczego u was Tampaxy są po 110 rubli a w innych sklepach po 100?
- U nas są z instalacją.

***

- Narzeczony przyznał ci się do swoich poprzednich dziewczyn?
- Nie.
- A to sukinsyn!
- A ty jemu do swoich poprzednich facetów?
- Też nie.
- Zuch dziewczyna!

***

Moja żona lubi pogadać sobie ze mną po seksie.
I nie byłoby problemu, gdyby nie fakt, że mija 3 lata, jak się rozwiedliśmy.
A ta suka do tej pory dzwoni do mnie po każdym stosunku!

***

- Córeczko, chcesz braciszka?
- Tak!
- To idź wreszcie spać!

***

Zawsze śpię nago...
Więc dlaczego stewardessy nie mogą tego zrozumieć?

***

Żona wróciła z pracy i odkryła, że na lustrze w łazience jest napis szminką \'\'Pozdrowienia dla żony od Mariny!\'\'. Woła męża i pyta:
- Sierioża, kto to taki ta \'\'Marina\'\'?!
Mąż patrzy na napis:
- Taka suka, wredna suka...

***

Spotkał się Amerykanin, Australijczyk i Rusek.
Jankes wyszedł, wyciągnął colta, rzucił kapelusz w powietrze i podziurawił go kulami:
- Jestem Bill. Buffalo Bill!
Australijczyk wyszedł, wyciągnął bumerang, rzucił kapelusz w powietrze i przypierdzielił w niego bumerangiem. Po czym złapał powracające narzędzie:
- Jestem Bill. Bumerang Bill!
Wyszedł Rusek. Stanął na środku i zdjął nachy. A tam dwa fiuty i cztery jądra:
- Jestem Bill. Czarno Bill!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 30 Maj 2012, 07:35:06
Cygański szachista poddaje partię, gdy straci dwa konie.

***

Mój chłopak dowiedział się o moim narzeczonym! Teraz obaj jadą do mnie. Co robić?! Może zadzwonić do męża?!

***

-W jaki sposób podejść niedźwiedzia?
-Od tyłu.
-Jesteś zoologiem?
-Nie zoofilem.

***

Atak padaczkowy to kara za przerwę w piciu...

***

Malwina oddała się pracy.
Myślała, że za pieniądze.
Ale gdy zobaczyła pensję, zrozumiała, że z miłości.

***

Na szkolnej wycieczce w jednym momencie spełniły się marzenia Cypriana i paniczne obawy mamy Adrianny.

***

Uczeni udowodnili, że pięćdziesiątka przed obiadem jest nie tylko korzystna dla trawienia ale i za mało.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 31 Maj 2012, 10:43:36
Pyta sąsiad sąsiada:
- Za co się wczoraj na ciebie tak żona darła?
- Za bibliotekę.
- Byłeś wczoraj w bibliotece?
- Tak.
- A za co konkretnie darła mordę?
- Gaci z czytelni zapomniałem.

***

Wraca Merkelowa z wizyty w Rosji i na posiedzeniu rządu dzieli się spostrzeżeniem:
- W Rosji to brakuje oleju z myszy.
- Jak to?
- Na placu Czerwonym w Moskwie jest wielki budynek, do niego kilometrowa kolejka, a na nim napis: MAUS OLEUM.

***

- Nie jem po szóstej!
- Siła woli?!
- Nie, przyzwyczajenie - sześć porcji i wystarczy.

***

- Z moim mężem jest coś nie tak. Regularnie w nocy drapie się po głowie.
- No i co w tym złego?
- Drapie się nogą.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 01 Cze 2012, 07:28:49
Ludzie są jak choinki. Trzy-cztery razy oberwą siekierą i leżą.

***

Czelabińskie łosie liżą solne lizawki tylko pod tequilę.

***

- Proszę opisać siebie w trzech słowach.
- Leniwy.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 02 Cze 2012, 07:33:06
- Cześć stary! Kopę lat! Co u Ciebie słychać? Nadal się spotykasz z tą śliczną blondynką?
- Daj spokój, ta historia skończyła się tragicznie 8 lat temu.
- O mój Boże, co się stało?
- Pobraliśmy się i mamy trójkę dzieci.

***

Jeśli uważasz, że twoja żona ma poczucie humoru - to spróbuj usypać ścieżkę z płatków róż prowadzącą do zlewozmywaka z brudnymi naczyniami.

***

W drobny mak rozbiła męską logikę, po tym jak przez 40 minut usiłowała wytłumaczyć policjantowi drogówki brak prawa jazdy. Prawo jazdy zostawiła w innej torebce, ponieważ wczoraj miała inne buty.

***

Wskazałem kumplowi dwóch pijanych żuli siedzących naprzeciw nas i powiedziałem: \"Staryyyy, tak będziemy wyglądać za 10 lat!\". A on odpowiedział: \"Staryyyy, to lustro nad barem\".

***

Para leży w łóżku.
- Śpisz? - szepce ona.
- Ta, śpię...
Mija pół godziny:
- Miły, śpisz?
- Śpię.
Po kolejnych 30 minutach:
- Śpisz?
- Kuźwa, mówiłem, że śpię!
- OK, sorki. Śpij, Porozmawiamy jutro.
- Nie, jak już zaczęłaś, to mów!
- Kim ty jesteś?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 04 Cze 2012, 07:37:48
Sklep zoologiczny przyjmie do pracy sprzedawcę-samicę.

***

Wpadli na siebie i spojrzeli na siebie z bezbrzeżnym zdumieniem.
- Koniec z życiem - pomyślała biała myszka.
- Koniec z piciem - pomyślała śmierć.

***

W niemieckich szkołach chłopcy ciągną dziewczynki za wąsy.

***

Przed każdą ważną imprezą, typu EURO 2012, kibice reprezentacji Polski dzielą się na dwa obozy; tych, którzy wierzą w sukces naszych piłkarzy i tych, którzy znają się na piłce nożnej.

***

Tusk powiedział, że jesteśmy zieloną wyspą.
Panie Tusk, jak coś w wodzie nie tonie, to jeszcze nie znaczy, że to jest wyspa....
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 05 Cze 2012, 07:59:31
Wchodzi facet do pubu i od progu krzyczy:
- Który z was, barany, zerżnął mi żonę?
Głos z końca sali:
- Nie masz tyle amunicji chłopie!

***

Bliźnięta łączy tak silna więź, że w wyjątkowych chwilach dzielą ze sobą emocje niezależnie od dzielącego je dystansu.
Ostatnio empirycznie stwierdziłem, że ta teza to zwykła bujda.
Kochałem się z bliźniaczką mojej dziewczyny, a moja dziewczyna wcale nie czuła uniesienia towarzyszącego jej siostrze.
Mimo, iż nie była bardzo daleko - przykuta do kaloryfera naprzeciwko łóżka i na wszystko patrzyła.

***

W kobiecym piekle wszyscy faceci to pedały.
W męskim - też.

***

Sylwia nieostrożnie ziewnęła w seks-shopie i omal nie została sprzedana.

***

Nasz syn zapytał, czy chłopak z jego szkoły może dzisiaj u nas przenocować. Zapytałem żony, czy przypadkiem nasz syn nie jest gejem. Zapytała - czy nie powinienem się bardziej przejmować faktem, że ten chłopak to jeden z uczniów mojego syna.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 06 Cze 2012, 07:23:51
Schodzę po schodach i napotykam sąsiada z 3 piętra. Sąsiad trzyma jakiegoś kota mocno w rękach i drze mu się do ucha:
- Zośkę spod 27 chcę! ZROZUMIAŁEŚ! Zośkę spod 27!
Pytam:
- Zenek powaliło cię? Czemu się kotu drzesz do ucha?? Co ci to da?
Zenek odpowiada:
- A co? Nie mogę? Skurczybyk się całą noc darł i mu jakaś dała ****! A ja nie mogę?

***

Rosjanin, Amerykanin i Niemiec rozstrzygają spór. Kto nauczy kota jeść musztardę.
Niemiec łapie kota i wpycha mu musztardę do ryjka.
- To jest przemoc! - Protestują rosjanin i amerykanin.
Amerykanin smaruje dwa kawałki kiełbasy musztardą i podaje kotu.
- To oszustwo! Twierdzi niemiec i rosjanin.
Ruski smaruje kotu odbyt musztardą. Kot po chwili z jękiem zaczyna wylizywać musztardę.
- Wygrałem! Twierdzi ruski. - Sami widzicie. Dobrowolnie i ze śpiewem na ustach!

***

Domofon to świetny wynalazek. Podczas kiedy Twój mąż jedzie windą masz czas na wyłączenie telewizorai komputera i rozpoczęcie zmywania naczyń z cierpiętniczą miną.

***

Nigerian Airways nadal mają poważny problem z odnalezieniem czarnej skrzynki.

***

Nienawidzę stereotypów. Co za młotek wymyślił, że czarni nie potrafią pływać? W takim razie niech ktoś mi wytłumaczy - skąd się wzięło AIDS w Europie??
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 08 Cze 2012, 07:48:18
Czelabiński logopeda szybko zdołał nauczyć moskiewskiego taksówkarza, że prawidłowo mówi się nie \'\'na lotnisko dwa tysiące\'\' a \'\'zrozumiałem, trzysta rubli\'\'.

***

Spotyka się dwóch sąsiadów:
- Co się u ciebie dzieje, takie wrzaski codziennie wieczorem?
- Teściowej nogi myję.
- No i? Ja też myję i się nie drze.
- Ty je potem wycierasz, tak?
- Tak.
- No widzisz, a ja wykręcam.

***

Kulomiotka wyszła za mąż. Rzucony przez nią wianek złapano na drugim końcu miasta.

***

Idę sobie spokojnie ulicą, nagle podchodzi do mnie dwóch gliniarzy. Jeden mówi:
- Pan będzie świadkiem.
Coś mnie podkusiło i odpowiedziałem:
- Postanowiliście zalegalizować swój związek?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 09 Cze 2012, 07:40:20
Rozmawiają trzy przyjaciółki:
- Gdybyście miały wylądować na bezdomnej wyspie z jednym mężczyzną, to kogo byście wybrały?
- Johnny\'ego Deepa - mówi jedna.
- Roberta Pattisona - mówi druga.
- A ja bym wybrała sympatycznego praktykującego lekarza, którego hobby to polowanie, wędkowanie i sadownictwo. A wy - umrzecie.

***

Mój szef spytał:
- Dasz radę pojawić się w pracy w tę sobotę? Wiem, że potrzebujesz wolnych weekendów, ale naprawdę potrzeba nam więcej rąk do pracy.
- Jasne, nie ma problemu. Ale trochę się spóźnię, wiesz jak to jest z transportem publicznym w weekendy...
- Ok, to kiedy mniej więcej dotrzesz do pracy?
- W poniedziałek.

***

Widziałem dziś kobietę wyprowadzającą psa na spacer - jej małe bydle zasrało pół chodnika.
Powiedziałem \"Lepiej to posprzątaj, jeśli nie chcesz solidnej kary.\"
Odkrzyknęła do mnie \"Przecież widzisz, że Fifi ma sraczkę, niby jak to sobie wyobrażasz?\"
W milczeniu podałem jej słomkę.

***

- Te wszystkie flagi na samochodach sprawiają, że jestem dumny ze swojego kraju.
- Ale Wong, to flagi Polski a ty jesteś chińczykiem.
- Wiem. Spójrz na etykiety.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 11 Cze 2012, 07:58:50
O Sierioży można było z pewnością powiedzieć, że jest lekkomyślny. Podrywać dziewczynę w poczekalni poradni wenerologicznej...

***

Kurcze, jak się posunęła akcja Ikei \"Zrób to sam!\".
Wczoraj poszedłem po żarówkę, a sprzedali mi zestaw do dmuchania szkła...

***

We Francji - madame i mademoiselle. W Anglii - missis i miss. W Niemczech - frau i frauelein. Tylko w Rosji baba to baba.

***

Rozmawia trzech gostków w łagrze, opowiadają, za co siedzą:
- Ja się spóźniłem do pracy, więc mnie wsadzili za sabotaż - mówi pierwszy.
- Ja przyszedłem za wcześnie, więc mnie wsadzili za szpiegostwo - mówi drugi.
- A ja przyszedłem punktualnie - mówi trzeci - więc mnie wsadzili za kupno zagranicznego zegarka na czarnym rynku.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 12 Cze 2012, 09:30:10
Warszawa. Skrzyżowanie. Stojącym w korku automobilistom młody chłopak rozdaje ulotki agencji towarzyskiej.
- Młody, a wiesz, że w naszym kraju prostytucja jest zakazana? - pyta jeden z kierowców?
- A skąd pan przyjechał?

***

- Słyszałem, że się ponownie ożeniłeś?
- Tak, z Tanią.
- Siostrą twojej pierwszej żony?
- Tak.
- Dlaczego?
- Przyzwyczaiłem się do teściowej.

***

Lepiej raz zobaczyć, niż sto razy usłyszeć pomyślał emeryt porównując rachunek za wypożyczenie kasety porno z rachunkiem za seks telefon

***

Czasem ona jest radosna, pełna fantazji i wigoru. A czasem cicha, milcząca i sztywna.
Zgadnijcie: kiedy prosi o pieniądze, a kiedy uprawiamy seks?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 13 Cze 2012, 07:41:01
Rosjanie przed meczem pili sok z brzozy ... smoleńskiej

***

Razu pewnego Stalin napotkał babę z pustymi wiadrami.
- Blad\', zły to znak - pomyślała baba.

***

Sąsiedzi stwierdzili, że jestem egoistycznym draniem, bo słuchałem głośno muzyki o trzeciej nad ranem. Egoistyczny? Ja? Hellooo! Przecież byłbym egoistyczny, gdybym ją ściszył do tego poziomu, że tylko ja mógłbym jej słuchać.

***

Żona dzwoni do męża.
- Cześć jestem w Tesco. Potrzebujesz coś?
- Pojechałaś samochodem?
- Nie pieszo poszłam. Przecież to blisko.
- OK. To weź dla mnie osiem kilo młodych ziemniaków i cztery arbuzy.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 14 Cze 2012, 08:00:06
Nie mogę uwierzyć, że w ostatnią niedzielę widziałem w kościele kobietę w bikini. Byłem tak zaskoczony, że o mało nie upuściłem piwa.

***

Świebodzin.
W tamtejszej szkole podstawowej doszło do bójki między nauczycielem WF a Zajęć Praktyczno-Technicznych. Wygrał pan od ZPT.
Wprawdzie karate to karate, ale co młotek, to młotek!

***

Kochanie! Czasem jesteś najpiękniejszą kobietą na świecie... a czasem jestem trzeźwy.

***

U lekarza:
-Mówi pan przez sen?
-Nie, mówię jak inni śpią
-?
-Jestem nauczycielem

***

Żona poprosiła mnie, żebym zaczął używać czegoś do powiększania penisa. Więc zacząłem, ma 21 lat i na na imię Zuzanna.

***

Poszedłem z moją dziewczyną pubu. Jak tylko weszliśmy ludzie zaczęli krzyczeć "pedofil!" itp. Tylko dlatego, że ja mam pod 50-ke a moja dziewczyna 21 lat. Zupełnie popsuł to nam naszą 10-tą rocznicę.

***

Na siłowni wprowadzono nową maszynę. Już po 30 minutach używania myślałem, że się porzygam. Jest zarombista i ma wszystko: KitKaty, Marsy, Snickersy, Chipsy...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 15 Cze 2012, 11:01:06
Prawdziwy dżentelmen to ten, co umie grać na dudach.
Ale nie gra.

***

Więc założenie jest takie, żeby stworzyć silną i jednolitą Unię Europejską zachowując wspólną walutę pod przywództwem Niemiec.
Co za genialny plan! Dlaczego nikt nie wpadł na to wcześniej?

***

Moja żona jest na diecie rotacyjnej. Za każdym razem jak się obróci coś żre.

***

- Tato, mogę zapalić?
- Nie córeczko, jesteś za młoda na papierosy.
- Jestem też za młoda na seks i jakoś cię to nie powstrzymuje.

***

- Przepraszam, gdzie tu jest burdel?
- A dokładniej, chodzi Panu o skarbówkę czy urząd miejski?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 16 Cze 2012, 12:41:50
Wraca nauczycielka z roboty do domu i od progu zaczyna się potykać o puste flaszki. W przedpokoju ze trzy od piwa. W salonie ze dwie od wina. Idzie do sypialni a w drzwiach leży pusta po wódce. Na łóżku leży kompletnie nawalony mąż:
- Co to k**wa jest?! Woła.
- Jjjak to cooo? Hik! Tyyy matematyczka i nnnie wiesz? Hik! Cioooąg Fibonacciego!

***

Zadzwoniła żona:
- Kochanie lusterko boczne odpadło!
- Kur... jak to się stało?
- Dachowałam...

***

Gabinet dentystyczny. Z fotela schodzi zapłakany 7-latek. Matka uśmiechnięta, bo ząbki wyborowane.
- Syneczku, co panu powiesz?
- Ty ch*ju!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 18 Cze 2012, 10:16:01
Dramat greckiej reprezentacji. Muszą zapłacić za kolejny tydzień w hotelu.

***

- Piękny był sobotni mecz naszej reprezentacji, po raz pierwszy takie widowisko...
- Jak to piękny przecie przegraliśmy?
- No tak ale po raz pierwszy w HD...

***

W Poznaniu pewien chorwacki kibic rzucił bananem w Maria Ballotelli. UEFA chce zająć się tym incydentem. Niestety Mario zjadł kluczowy dowód.

***

PiSowcy od tygodni straszyli nas, że Euro to będzie dramat, porażka i koniec świata. Widzieliście sobotni deszcz? Zaczyna się.

***

Nie ma się co przejmować przegranym Euro, niedługo będą bramki na A2...

***

Tusk musi się cieszyć. Podobnie jak Irlandia odpadliśmy z turnieju więc Premier może powiedzieć: \"JESTEŚMY DRUGĄ IRLANDIĄ\"
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 19 Cze 2012, 07:28:22
- Denerwuję się. Nigdy wcześniej nie byłem z prostytutką
- Spokojnie, chłopcze. Po prostu rozluźnij się i powiedz mi co lubisz.
- Żółwie.

***

- Wiesz że król Salomon miał 900 żon?!
- No i co?
- Nie zastanawia cię jak on je wszystkie był w stanie wykarmić?
- Nie. Bardziej mnie zastanawia jak on je wszystkie był w stanie wyr*chać.

***

Kurczę, nie wiem, skąd gościa kojarzę. To mąż mojej kochanki czy kochanek mojej żony?

***

- Halo to seks telefon?
- Tak mój miły. Słucham!!
- Dobra. Więc tak. Jest rok 1946. Wojna się skończyła. Wymłóciliśmy właśnie wspólnie owies. Ty masz na sobie brudne barchanki i przepocony waciak. Łapię Cię za rękę i zaciągam do pobliskiej stodoły. Pachnie końskim nawozem. Masz nadwagę i nie myłaś się od trzech dni... improwizuj dalej!
- PIP! PIP! PIP!
- HALO ?

***

Ona i on w łóżku. Ona pieści jego jądra. Gładzi jajeczka paluszkami, łaskocze, podszczypuje, masuje. Od czasu do czasu westchnie...
- Kochana, o czym myślisz?
- Ot tak... swoje wspominam.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 20 Cze 2012, 08:35:57
Dzwoni Putin do Tuska po zamieszkach polsko-ruskich i opierdziela za działania policji:
- Donald, wodą to się trawę na stadionie polewa. A do ludzi to się strzela!

***

W konkursie \'\'Miss Kazachstanu\'\' wygrana przypadła 44-letniemu krewnemu prezydenta.

***

Używać gwiazdek w wulgaryzmach to jak robić loda zasłaniając usta dłonią.

***

Wychodząc w końcu z Internetu jesteś podobny do rosyjskiej flagi: twarz biała, oczy czerwone, du pa sina.

***

Z Twittera Radka Sikorskiego:
\'\'Dziś na posiedzeniu rządu odważyłem się skrytykować premiera. Nie powiedziałem, że jest genialny, a tylko, że jest nieprzeciętnie utalentowany.\'\'.

***

- Co może być gorszego od bycia obudzonym przez pomyłkowy telefon o 4 rano?
- Gorzej, jeżeli to nie jest pomyłka.

***

Dziedziczne zboczenia zawodowe. Syn grabarza na zajęciach praktyczno-technicznych z rozpędu wyścielił aksamitem karmnik dla ptaków.

***

- Dzieci, nie zapomnijcie powiedzieć rodzicom, że jutro trzeba wpłacić po 500 rubli na remont klasy.
- Znowu po pięćset!
- Mnie dacie po trzysta. Nie bójcie się, jeśli rodzice będą pytać, powiem, że zbierałam po pięćset.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 21 Cze 2012, 07:42:29
Polacy są jak jądra ..... biorą udział ale nie wchodzą !!

***

- Dlaczego Polacy nie wyszli z grupy ?
- Bo są gospodarzami, a gospodarz jak ma gości to nie wychodzi.

***

7 września 2012. Mecz eliminacji MŚ 2014 Czarnogóra-Polska. Nasi wyprowadzają jeden z nielicznych kontrataków. Błaszczykowski biegnie z piłką do połowy boiska. Nagle zatrzymuje się, zatrzymuje piłkę, odwraca się w kierunku Tytonia i tęsknie wyciąga rękę. Czarnogórcy odbierają piłkę, prą na naszą bramkę i strzelają gola.
- Kuba, co ty, k***a, robisz? - drze się Tytoń.
- Bez ciebie nie idę...

***

Dick Advokat do złotej rybki:
-Słuchaj rybka, jak cie prosiłem, żeby Rosja na Euro wypadła nie gorzej niż Holandia, to nie to miałem na myśli!

***

- Felicja, czym tak ładnie pachniesz?
- Perfumami, które mi wczoraj kupiłeś.
- Nie kupowałem ci żadnych perfum!
- Kupiłeś, kupiłeś... Zerknij do portfela.  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 22 Cze 2012, 10:07:33
- Kochanie. Brzuszek mi urósł. Chyba jestem w ciąży.
- Tia... a ja nawet wiem kto jest ojcem.
- Kto??
- Blikle...

***

Dwie kobiety w Walentynki przebierają w Empiku w kartkach.
- O ta jaka ładna! Zobacz tylko \"Dla mojego koteczka\" ... kupię dla tego mojego barana...

***

Nowy sposób na kontrolę niepracujących żon. Puzzle z 2000 elementów. Jak wracasz z pracy i nie są ułożone - znaczy się puszczała.

***

Żydowskiemu Jasiowi zadano pytanie na matematyce:
- Jeśli masz sześć jabłek. I połowę oddasz bratu. To ile ci zostanie.
- Pięć i połówka.

***

Wraca nawalony gość do domu. Kręci się po kuchni. Otwiera lodówkę i mówi:
- Podwwwssiesieziesz mniee do ceeentrum? Nie? To ch@j ci w ****..!
Trzask! Zamyka drzwi. Po kilku minutach znowu. - Podwwwssiesieziesz mniee do ceeentrum? Nie? To spier... ! TRZASK!
I tak pół nocy minęło. W końcu usnął. Rano się budzi skacowany. Patrzy drzwi od lodówki wyrwane. Po cichu wypchnął lodówkę na korytarz, żeby żona nie widziała i zaczął ją naprawiać.
Żona w tym czasie wchodzi do kuchni. Przeciera oczy ze zdumienia i mówi: - O jeba.... jakoś pojechał!

***

- Wiesz, że są tacy faceci co zakładają kobiece rajstopy?
- Zboczeńcy?
- Nie. Ci co na banki napadają.

***

Prezydent Barack Obama oświadczył, że do 2050 roku siły zbrojne USA zamierzają zaatakować Słońce jeśli nie zaprzestanie ono reakcji jądrowych.

***

W Ermitażu.
- Podobają się Panu prace holenderskich mistrzów?
- Dicka Advocata nie do końca!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 23 Cze 2012, 09:52:22
Ranek. Siedzi facet w kuchni i je jogurt. Wchodzi żona i się zaczyna:
- I co tak jogurt jesz? Zostawiłbyś dziecku!
- Jest i dla dziecka... - mówi gostek, nie przerywając konsumpcji.
- A jeśli ja będę chciała zjeść?!
- Kupiłem i dla ciebie.
- A jak moja mamusia zechce?!
- Otwórz lodówkę. Dla wszystkich wystarczy.
Chwilka (krótka) ciszy.
- DLACZEGO WYDAŁEŚ TAK DUŻO PIENIĘDZY?!

***

Student wracał po sesji do domu. Wchodząc na 9te piętro cały czas miał nadzieję, że zapach pieczonego kurczaka wydobywa się właśnie z jego domu.

***

- A czemu ci się Tusk tak nie podoba?
- Nie mogę znaleźć pracy, nie mam mieszkania, ceny rosną. Chu*jnia jednym słowem.
- Za PRL-u lepiej ci było?!
- Żadnych problemów. W żłobku pojadłem, pobawiłem się i szedłem spać.

***

- Wiktor, coś taki markotny?
- Chałupa mi się spaliła, na samochód drzewo spadło, żona odeszła, a kredyt muszę spłacać 20 lat...
- Aha... A markotny czemu jesteś?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 25 Cze 2012, 07:54:58
Rosyjska Centralna Komisja Wyborcza stwierdziła nieprawidłowości podczas liczenia goli w meczu z Grecją.

***

Starego kibica piłkarskiego zapytano:
- Kogo by pan widział jako trenera reprezentacji Rosji? Hiddinka, Guardiolę, Spalettiego?
- Stalina.

***

W ramach politpoprawności w USA zaczęto nazywać kłamstwo prawdą alternatywną.

***

We wsi Gadiukino otwarto sex-shop. W asortymencie są: gumowe widły, przenośna stodoła, sztuczne krowie wymiona, prezerwatywy o smaku ziemniaków i nadmuchiwany sołtys.

***

Alkoholik Alosza nigdy nie mógł pojąć, jak koty piją mleko ze spodka, dopóki nie rozbił 0.7 Finlandii na klatce schodowej.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 26 Cze 2012, 09:26:06
- Janku, weź mnie za rękę!
- Nie!
- Janku, obejmij mnie.
- Nie!
- Jasiu, pocałuj mnie.
- Przecież mówię: NIE!
- Czemu, Janku? Popatrz, wszystkie pary dookoła to robią: biorą się za ręce, obejmują, całują, Dlaczego my nie możemy?
- Bo my nie jesteśmy taką parą
- A jaką?
- Jesteśmy parą policjantów!

***

Osioł pyta lwa:
- Lew, czemu ty jesteś królem zwierząt, a nie ja?
- No, bo mam grzywę!
- Ja też mam.
- I mam taki pędzelek na końcu ogona!
- I ja też mam.
Lew zamyślił się i kontruje:
- A ja dłużej od ciebie seks uprawiam, zanim skończę!
- Nie wierzę!
- A chodź, sprawdzimy!
- Ok, sprawdzajmy!
- Dobra, to ja pierwszy. Nadstaw się i mierz czas.
Lew zabrał się za osła i po 21 minutach skończył. Teraz kolej osła...
Lew leży, kontroluje czas, minęło 15 minut, a osioł ani myśli kończyć. Lew zatem sięga po komórkę, dzwoni do lwicy i pyta:
- Kochanie, co ty robisz, żebym ja szybciej kończył?
- No, Lewku, na przykład pupą kręcę.
Lew zaczął wiercić pupą, osioł jakby poczerwieniał, ale dalej robi swoje. Lew znowu dzwoni do lwicy:
- Słuchaj, a co jeszcze robisz?
- No, miziam cię pazurami po jajeczkach.
Lew zaczął miziać osła i osioł w 20 minucie finiszuje i pada wyczerpany. Lew dumnie pyta:
- No i co, teraz przyznasz, żem jest królem zwierząt?
Osioł, z wciąż zamkniętymi z rozkoszy oczami:
- Lewek, tyś nie król... tyś BÓG!

***

Blady strach padł na zwierzęta w lesie na wieść, że nadciąga bezlitosny Tuhaj-bej
Wkrótce okazało się to być nieporozumieniem
Prawda okazała się dużo gorsza - do lasu nadciągał bezlitosny buhaj-gej.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 27 Cze 2012, 09:39:37
W Suwałkach mamy lato.
Można już chodzić w letnim palcie, letnim szaliku i letniej czapce.

***

Miłość: gdy wstajesz rano, aby zrobić ukochanemu kawę.
A ona już gotowa!

***

\"Dzień dobry!\".
To wtedy, gdy się budzisz, a na zegarku 11.00, w kalendarzu lato, a za oknem Morze Śródziemne.

***

Według ankiety 36 procent ludzi jest przekonanych, że Święty Mikołaj jest gejem.
Pozostałe 64 procent jest przekonanych, że te 36 procent to debile.

***

Zima. Randka w samochodzie. Chłopiec wkłada dłoń między uda dziewczęcia.
- Co robisz?!
- Rękę ogrzewam, chłodno.
- Uszy lepiej byś ogrzał...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 30 Cze 2012, 10:57:28
- Panie doktorze, ząb mnie bardzo boli.
- Wyrywamy.
- A nie da się tego jakoś wyleczyć?
- Trudno powiedzieć, w mordzie ciemno, mało widać. Wyrwiemy, zobaczymy, co się da zrobić.

***

- Myślę, że jestem gruba.
- Myślę, że powinnaś iść do okulisty.
- Czemu? Uważasz, że nie jestem gruba?
- Oczywiście, że jesteś. Tylko powinnaś zauważyć to lata temu.

***

Nazwałem swój zespół muzyczny \"Darmowe Piwo\". Po pierwsze dlatego, że na plakatach brzmi zarombiście, a po drugie nie uwierzylibyście jakie tłumy mamy na koncertach.

***

SMS:
- Cześć Piotrze, wyślij mi jeden z tych swoich dowcipów.
- Nie teraz, szefie. Jestem zawalony robotą.
- Haha, zaje*isty! Wyślij jeszcze jeden.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 02 Lip 2012, 08:17:40
Student - jedyna istota na świecie, która na egzaminie potrafi sobie przypomnieć to, czego wcale wcześniej nie znała.

***

Pewien lord przybył do przyjaciela. Drzwi otwiera mu lokaj. Lord mówi:
- Witaj, Jack. Chciałbym zobaczyć się z lordem Johnsonem.
- To niemożliwe, sir, pan Jackson pojechał na pogrzeb.
- Rozumiem, Jack. Wróci niedługo?
- Raczej nie, sir, on pojechał w trumnie.

***

- Panie, gdzie z tymi kajdankami?! Ja tego Merca znalazłem na ulicy! Już pół roku jeżdżę po mieście i szukam właściciela!

***

Rabinowicz żali się Silbersztajnowi:
- Coś się złego dzieje z moim psem. Najpierw pogryzł mojego jednego pracownika o nazwisku Kac (jidysz: kot) i ten się zwolnił. Na jego miejsce przyszedł niejaki Eksztajn (jidysz: narożnik budynku lub budowli) i sytuacja jest jeszcze gorsza...

***

Kupiłem herbatę na odchudzanie. Z tortem jest zarombista.

***

Polacy są już gotowi zaciskać pasa. Na szyi władzy.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 03 Lip 2012, 08:09:55
Mąż z żoną oglądają pornola. W pewnym momencie mąż pyta żony:
- A ty czemu tak nie robisz?
- Powaliło cię, wiesz, ile ona za to dostaje?!

***

Zły poranek: Obudzić się i zauważyć, że ktoś namalował ci na twarzy penisa.
Jeszcze gorszy poranek: Zorientować się, że penis został odrysowany.

***

Facet pyta prostytutkę:
- Kogo sobie wyobrażasz w czasie seksu?
- Franklina na studolarowym banknocie.

***

Podszedłem do babeczki w pubie i zapytałem:
- Chciałabyś mieć tatuaż na piersiach?
- A co? Jesteś tatuażystą?
- Nie. Ale mam tatuaż na penisie.

***

Pogoda jest strasznie sprośna... Najpierw wiatr cię dmucha... potem deszcz sprawia, że robi ci się mokro... następnie słońce zmusza cię do zrzucenia ciuchów... a na końcu śnieg pokrywa cię jakimś białym szajsem.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 04 Lip 2012, 08:46:45
Rozmowa dwóch nowych ruskich:
- Kto ci buduje dom?
- Tadżykowie.
- A mnie Szwajcarzy.
- A czemu nie Tadżykowie?
- Bo w Szwajcarii trudno Tadżyków znaleźć.

***

- Jeszcze nigdy żadna dziewczyna nie odmówiła mi seksu!
- Jak to robisz?
- Jeszcze nigdy żadnej nie proponowałem.

***

Kronika kryminalna. Wczoraj w Moskwie przechwycono wielki transport fałszywej wódki. Ludzie po niej trzeźwieli i szli do pracy.

***

Kiedy Chruszczow odbrązowiał mit Stalina i wygłaszał swój słynny tajny referat, jeden z delegatów z głębi sali zawołał:
- Byłeś tam z nim, towarzyszu! Czemu go nie powstrzymałeś?!
- KTO TO POWIEDZIAŁ?! - krzyknął z trybuny Chruszczow.
Na sali zapadła martwa cisza. Nawet mucha przycupnęła gdzieś w kąciuku. W końcu sam Chruszczow przełamał krępującą ciszę i odpowiedział cicho:
- Teraz wiecie, dlaczego.

***

Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, wróciłam właśnie z rejsu wycieczkowcem i nadal cały czas męczą mnie mdłości, mimo, że brałam Aviomarin.
Lekarz ją zbadał i orzeka:
- Proszę pani, po pierwsze, to trzeba było brać nie w czasie rejsu, a przed rejsem, i nie Aviomarin, a tabletki antykoncepcyjne.

***

W turnieju bilardowym wygrał reprezentant Czelabińska, wbijając średnio po trzy bile naraz.
Następnym razem mają zabronić używania wideł zamiast kija bilardowego.

***

Ukrainki na diecie jedzą słoninę bez chleba.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 05 Lip 2012, 09:09:05
- Cześć, gdzie jesteś?
- W domu, a ty?
- A ja razem z tobą autobusem jadę.

***

Przysłowie żydowskie:
\'\'Jeżeli problem można rozwiązać pieniędzmi, to to nie jest problem, tylko koszt\'\'.

***

- Dlaczego Arabki noszą zasłony na twarzy?
- Bo Arabowie nie mogą pić wódki, a ród przedłużać trzeba...

***

Kupiłam książkę \'\'Trucizny. Wczoraj, dziś i jutro\'\'. Mąż drugi dzień naczynia zmywa, śmieci wynosi, tak sam z siebie i dobrowolnie.

***

Mąż wraca z pracy, od progu wita go roztrzęsiona żona:
- Moją mamusię skorpion dziabnął!
- Jeden? Podłożyłem jej cztery!

***

Kiedyś dziewczyny uczyły się całowania na pomidorach. Teraz trenują na bananach.

***

Polak podaje do Murzyna, Murzyn wrzuca piłkę na pole karne, Turek strzela bramkę - i tak reprezentacja Niemiec wychodzi na prowadzenie.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 06 Lip 2012, 07:35:29
Knajpa, gość siada przy stoliku:
-Przepraszam, ale ten stolik jest zarezerwowany
-To sobie go zabierz, a mi przynieś inny!

***

-Dlaczego nie dolewasz?
-Bo niedowidzę
-To dlaczego nie przelewasz?!
-Ślepy przecież nie jestem!

***

W chińskiej restauracji:
-Kiedy wreszcie dostaniemy coś do jedzenia?!
-Proszę o cierpliwość, pańskie jedzenie właśnie je.

***

- Kochana, najpierw będzie bolało, ale później będzie przyjemnie.
- Antoni, OK, przyznam się... Nie jestem dziewicą.
- Idiotko, kolczyki ci kupiłem!

***

- Kochana, nie płacz! Co się stało?!
- Moi rodzice nie zgadzają się na nasz ślub! Buuuuuuueeeee!
- Tylko to? Nie przeżywaj tak, miła. Znajdę sobie inną dziewczynę.

***

-Co robi Balotelli w Wieliczce?
-Chce poczuć słony smak porażki.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 07 Lip 2012, 07:12:30
Człowiek jakoś rozwiązuje jeden zaklęty krąg:
- żeby zrobić kawę, trzeba się obudzić,
- żeby się obudzić, trzeba zrobić kawę.

***

- Specjalnością naszej restauracji są ślimaki proszę pana.
- Wiem. Wczoraj tu byłem i jeden mnie obsługiwał.

***

Dziennikarz pyta Kenijczyka:
- Jakie niebezpieczne zwierzęta u was żyją?
- Są lwy, leopardy, hieny, krokodyle, wiele gatunków jadowitych węży.
- To czego się najbardziej boicie?
- Rosyjskich turystów.

***

- Kelner dlaczego wy wszystkie potrawy podajecie zimne?
- A niech szanowny Pan spojrzy na menu. Wódeczka, sałatki, galaretki, lody. Co podgrzać szanownemu Panu?

***

Czytam w przepisie kulinarnym: \'\'...i ustawić piecyk na 180 stopni...\'\'
Porąbało ich? Drzwiczkami do ściany?!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 09 Lip 2012, 07:18:26
Iwan pracował całe życie, ale i tak nie mógł kupić sobie samochodu.
Pieprzony XVII wiek.

***

Dziewczyny, które nie jedzą po 18-tej, szybciej się upijają.

***

W damskiej torebce nie ma tylko dwóch rzeczy. Miejsca i porządku.

***

Elena gdy miała 2 latka biegała nago po plaży.
Teraz ma 30, ale butelka wódki błyskawicznie pomaga jej wrócić do czasów dzieciństwa.

***

Jeżeli długo patrzeć w ogień, wywalą cię ze straży pożarnej.

***

Kiedy japońscy turyści zobaczyli, jak ruscy turyści po zaparzeniu herbaty wkładają jeszcze gorącą torebkę do mordy i wysysają co się da, to zrozumieli, że w walce o Kuryle mają przerąbane.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 10 Lip 2012, 07:53:31
Żeby wygrać w piłkę nożną, trzeba biegać.
Piłkarska reprezentacja Polski jest tego chodzącym dowodem.

***

Hydraulik dostał w mordę od pana domu. Teraz z jednego nozdrza leci mu gorąca, a z drugiego zimna krew.

***

Mój młodszy brat to pierwszoklasista. On codziennie wsiada do trolejbusu nr 137, potem przesiada się w autobus 564, dojeżdża do 94 mikrorejonu i idzie do szkoły nr 1128, gdzie go nauczą liczyć do dziesięciu.

***

Indianin skalpuje białego, w pewnym momencie pyta:
- Przy brzegach prosto czy wycieniować?

***

Zapytano chińskiego oligarchę:
- Jak wam się udaje tak dokładnie podrabiać samochody zachodnich marek?
- Proste - kradniemy plany, wysyłamy szpiegów z ukrytymi kamerami i odtwarzamy cały proces produkcyjny w najmniejszych detalach.
- A dlaczego nie podrabiacie rosyjskich samochodów?
- Próbowaliśmy, ale nasi pracownicy po drugiej wódce padali jak muchy.

***

- Panie doktorze, każdego dnia chodzę do sklepu po wódkę. Czy jestem zakupoholikiem?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 11 Lip 2012, 08:39:59
- Poznałam wczoraj prawiczka.
- Po czym poznałaś, że prawiczek?
- Jesteśmy w łóżku, mówię mu \'\'to dawaj na pieska\'\'. A on mi odpowiada, że \'\'tu nie ma gdzie pływać\'\'.

***

- A co na deser? - wysapał najedzony mąż.
- Viagra - odpowiedziała żona.

***

Mój pies zeżarł wczoraj prezerwatywę. Szlag! No i wyjaśnij to teraz weterynarzowi, kiedy wspomniana gumka w połowie wychodzi psu z tyłka.

***

Klasztor męski. Opat ruga zakonnika:
- Bracie Wilhelmie, wydymałeś analnie brata Oskara! Czemu?!
- A taki się smutnawy wydawał...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 12 Lip 2012, 07:26:04
No otwórz buzię mały człowieku jeszcze chociaż troszeczkę za mamusię leci samolocik i za tatusia i jeszcze jeden, za braciszka
Uważaj, karmiąc dziecko obrażasz Jarosława.

***

Światła na skrzyżowaniu. Stoi Łada Kalina a obok Ferrari F50. Kierowca Łady odkręca szybę i pokazuje kierowcy Ferrari żeby zrobił to samo. Kierowca Ferrari opuszcza szybę. Kierowa Łady się pyta:
- Powiedz mi przyjacielu. Jak się sprawuje ten Twój samochód? Dobry on chociaż? Czy nie bardzo? Bo jak tak patrzę po ulicach to jednak mało ludzi się decyduje żeby go kupić.

***

- Dzieci? Kto napisał bajkę pod tytułem \"Brzydkie kaczątko\"? No Małgosiu? Wiesz?
- Andersen Proszę Pani!
- Bardzo dobrze. A imię? Jasiu?
- Yy...eee.. PAMELA??

***

Powinny powstać tabletki antykoncepcyjne dla mężczyzn. Chyba lepiej strzelać ze ślepaków, niż strzelać z ostrej amunicji do kamizelki kuloodpornej, bez stuprocentowej pewności, że zatrzyma pocisk.

***

- Jacek, nie zapomnij kupić ogórków!
- Ile?
- 20 centymetrów.

***

Dziecko uśmiecha się średnio 400 razy dziennie. Dorosły - 17 razy.
Uśmiechnij się - zepsujmy posrańcom statystyki!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 13 Lip 2012, 07:37:19
Budzik mnie obudził , ale nie przekonał...

***

Na zimowej olimpiadzie zdyskwalifikowano mołdawską czwórkę bobslejową wraz z opakowaniem po dwukomorowej lodówce.

***

- Doktorze, jak tam moja analiza moczu i kału?
- Nie wiem, nie próbowałem.

***

Do gabinetu wysokiego urzędnika wpada wkurzony petent:
- Ty zasrany biurokrato! Ty łapowniku! Gnido sprzedajna!
Moment później podchodzi do niego i cichutko pyta:
- Macie wszystko na dyktafonie, Siergieju Nikołajewiczu?
- Tak, wasza sprawa zostanie pozytywnie załatwiona gdy tylko zapłacicie odszkodowanie za zniesławienie.

***

- Czemu posłowie są tacy cięci na narkotyki, dopalacze, pornografię dziecięcą...?
- Widać stykają się z tym częściej, niż przeciętni obywatele.

***

Poseł - to brzmi dumnie! A darmozjad - uczciwie.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 14 Lip 2012, 07:54:11
To nieprawda, że dżentelmeni wyginęli. Dzisiaj na własne oczy widziałem faceta, który trzymał parasol nad swoją żoną, w czasie kiedy ona zmieniała koło w ich samochodzie.

***

- Ile masz lat?
- Osiemnaście.
- Od dawna?
- Od pięciu lat.

***

Błazen królewski otworzył notatnik i coś tam zapisał.
- Co tam piszesz? - spytał król.
- Zapisuję nazwiska wszystkich głupców, jakich znam. Teraz zapisałem twoje nazwisko, królu, bo dałeś pieniądze oszustowi podającemu się za jubilera, aby kupił za granicą kosztowności. On nie wróci.
- A jeśli wróci?
- To wykreślę twoje nazwisko, królu, a wpiszę jego.

***

Zdarzyło wam się wejść do pokoju z zamiarem zrobienia czegoś, a gdy już tam się znaleźliście - zapomnieć, co właściwie chcieliście zrobić?
Nie martwcie się, to sterujący wami gracz w Simsy cofnął ostatnie polecenie.

***

Wychodząc z domu z torbami stanąłem w progu, odwróciłem się i spojrzałem żonie prosto w oczy.
- Czy jesteś pewna, że to konieczne?
- Tak, cholernie pewna! Jesteś leniwym gnojem, nadszedł najwyższy czas!
- A co z dziećmi?
- Są zajęte oglądaniem telewizji. A teraz nie dramatyzuj tylko wyrzuć te śmieci.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 16 Lip 2012, 08:21:18
Kronika kryminalna. Jacykowa dopadli dresiarze. Podobno ostatni krzyk mody rozległ się gdzieś w zaułkach Starej Pragi.

***

Jedzie ekspresowy pociąg pełną szybkością. Nagle wypada z szyn, przeskakuje nad jarem, wpada w pole kukurydzy i znów wraca na tory. Pasażerowie odnaleźli kierownika pociągu i pytają:
- Co to było?
- Jakiś facet srał na środku torów.
- To trzeba było go rozjechać!
- Tak zrobiliśmy, ale udało się go dopaść dopiero w kukurydzy.

***

Komar usiadł mi na jajach. Ciężka decyzja

***

- Przykro mi proszę pana. Ale nie wpuszczamy nikogo pod wpływem alkoholu do naszego teatru.
- Jak to nie? A teeen gość przedeeemną wlazł!
- Panie przecież to aktor, który gra główną rolę!

***

- Daj mi go. Teraz! Jestem już taka mokra! Na co czekasz?
- Spier... to mój parasol!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 17 Lip 2012, 07:39:27
- Rozbiorę się dla ciebie w połowie. Którą część chcesz zobaczyć?
- Przód.

***

Użerałem się już trzecią godzinę z tą pieprzoną szafką z Ikea kiedy weszła moja żona i ironicznie zapytała:
- Może zadzwonię po tatusia żeby pomógł?
Odparłem:
- Czy kiedy w nędzny sposób robisz mi loda, to ja dzwonię po Twoją matkę?

***

- Mamunia, jeśli się całuję z chłopcem w usta, to mogę zajść w ciążę? - pyta dziewczę z ostatniej klasy podstawówki.
- Nie - uśmiecha się matka.
- A gdy z języczkiem?
- Nie - odpowiada lekko zaniepokojona.
- A gdy obciągnę mu laskę?
- Nie, nie zajdziesz - mówi matka w szoku.
- A od seksu analnego?
- Córuś, tego was uczą w szkole? - pyta matka w amoku.
- Nie, nie denerwuj się mamuniu. Staram się po prostu zorientować, kto będzie ojcem.

***

Wraca facet z delegacji. Wieczorem kładzie się do łóżka. Zaczyna grę wstępną i jak już ma zaraz wchodzić kiedy żona podaje mu prezerwatywę i mówi :
- Załóż.
- Jak to załóż? A od kiedy my to w prezerwatywie robimy?
- A kto cię tam wie co ty na tych delegacjach wyrabiasz!
- Nic nie wyrabiam. A kto cie wie co ty tu wyrabiasz jak mnie nie ma!
- No to mówię przecież. Załóż!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 18 Lip 2012, 07:12:40
Ten, kto najbardziej walczy o prawo i sprawiedliwość, najwięcej ze wszystkich kradnie.

***

Od paru lat pracuję na laptopie. Wczoraj usiadłem do komputera stacjonarnego. I, blad\', z przyzwyczajenia po skończonej pracy jebn@łem monitorem o klawiaturę.

***

Cholerni kawalarze z tych rosyjskich turystów. Przyjeżdża jeden z drugim do Wenecji i pyta, gdzie tu metro...

***

- Władimirze Władimirowiczu, po kiego nam ten Asad w tej Syrii?
- Bo tam mamy bazę wojskową.
- A po kiego nam tam ta baza wojskowa?
- Bo tam jest Asad.

***

- Za co garujesz?
- Za zniesławienie.
- Co takiego powiedziałeś?
- Że w Polsce drogi są do bani i rządzą idioci z PO i złodzieje z PSL.
- Ale to prawda!
- Kiedyś to może prawda, dziś to zniesławienie.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 19 Lip 2012, 07:25:21
Mąż czyścił dubeltówkę.
Żona robiła makijaż.
Oboje wybierali się na polowanie...

***

- Co czytasz?
- Tomka Sawyer\'a.
- Ooo.. a co on napisał?
- Przygody Marka Twain\'a debilu....

***

Bóg stworzył ludzi tak, aby każdy był inny.
Aż doszedł do Chin i mu się odechciało.

***

Dyrektor dyktuje pismo sekretarce blondynce.
- Dobrze. Pokaż co napisałaś. No zuch. Tylko dwa błędy.
- Dziękuję Panie dyrektorze.
- No dobrze. Teraz drugie słowo...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 20 Lip 2012, 07:45:25
Człowiek o nazwisku \'\'Następny\'\' nie musi długo czekać w kolejkach.

***

Justin Bieber wydał kolejny album. Niemcy zamykają elektrownie atomowe i przechodzą na energię wytwarzaną przez przewracającego się w swoim grobie Wagnera.

***

Jeżeli przed pracą zerkasz z ochotą na dziewczyny, a po pracy - już nie, znakiem tego robota cię kompletnie zadowala.

***

W hipermarketach sprzedaje się w zasadzie dwie rzeczy. Worki na śmieci i śmieci do tych worków.

***

Jeżeli 21.12.2012 nie będzie końca świata, to gdzieś pod koniec września 2013 będzie niezły bum. Demograficzny.

***

Demokracja - kiedy barany pełnią funkcję pastuchów.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 20 Lip 2012, 07:46:22
Biały z pistoletem - ostrożny człowiek
Czarnuch z pistoletem - przestępca

Biały biegnie - uprawia sport
Czarnuch biegnie - coś podp..lił i ucieka

Biały w kitlu - lekarz
Czarnuch w kitlu - sprzedawca hot-dogów

Biały z teczką - biznesmen
Czarnuch z teczką - narkokurier

Biały się drapie - alergia
Czarnuch się drapie - wszy.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 23 Lip 2012, 09:22:59
- Gennadij...
- Co?
- Mam dwie butelki wódki: dobrą i złą. Od której zacząć?

***

- Wania, choć rzucim picie!
- Barrrrdzo dobry toast!

***

- Córeczko, kiedy wyjdziesz za mąż?
- Kto? Ja? No co ty? Miałam chomika - zdechł, a mąż to dopiero jest odpowiedzialność!

***

W Rosji nie funkcjonuje fraza \"Nie da się\".
Jest za to zwrot \"Blad\', czemu tak drogo?!\"
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 24 Lip 2012, 07:12:14
W podstawówce chłopaki biją teczkami ładne dziewczynki po głowach.
A potem się dziwią, że piękne kobiety są głupie.

***

W trakcie tańca z porucznikiem Rżewskim Natasza zauważa:
- Ależ poruczniku, pan ma erekcję!
- Odsuń się, Natasza, to nie dla ciebie.

***

Żona wybiera się na zakupy.
- Prezerwatywy kup - mówi mąż.
- No coś ty, Dominik! - mówi oburzona niewiasta. - Wszyscy się domyślą, co będę robić! Nie mogę, wstydzę się...
- A jak z dwójką dzieci idziesz po ulicy, to ci nie wstyd?!

***

Policjant zatrzymuje mercedesa. Uchyla się okno. Policjant wsadza głowę do środka. W tym momencie szyba się przymyka przycinając mu głowę. Ze środka wychodzi gość. Ściąga policjantowi spodnie i zaczyna go rucha@ć. Kończy. Wsiada do samochodu. Opuszcza szybę i odjeżdża. Policjant stoi w szoku.
Zauważa chłopczyka, który widział całą tą sytuację więc pyta go:
- Widziałeś numer!!!??
- Kurw@! Nawet w cyrku czegoś takiego nigdy nie widziałem!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 25 Lip 2012, 07:32:59
Nie mówię, że moja żona kupuje za dużo butów, ale nasza garderoba zaczyna wyglądać jak muzeum Holokaustu.

***

-Wszyscy chłopy chlają!
-No, a mój jeszcze i je!

***

- Dlaczego kobiety się nie oświadczają?
- Ponieważ jak tylko klęczą przed facetem to od razu chcą robić loda.

***

- Już miałem dojść, gdy żona nagle przerwała.
- Jak możesz to robić z moja młodszą siostrą!?
- To nie jest tak jak myślisz kochanie. To nie twoja siostra tylko twoja mama przebrana za uczennicę!

***

Przyjechała wycieczka z W-wy na bacówke i wieczorem przy wspólnej biesiadzie mówią do bacy:
-baco, opowiedzcie jaką historie
na co baca:
- trzy tygodnie temu zgubiła nam się owca i całą noc my jej szukali, ale jak my ją znaleźli, to wszyscy my ją wychędożyli!
A jaką inną historie? opowiedzcie baco!
_ no to dwa tygodnie temu uciekł nam owczarek, trzy dni my go szukali, ale jak my go znaleźli, to wszyscyśmy go wychędożyli!
-Baco, a jaką smutną historie to znacie?
-ano znam!
-no to opowiedzcie!
- tydzień temu zgubiłek się ja....
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 26 Lip 2012, 07:41:13
Ataman mówi do kozaków:
- No to co panowie? NA KOŃ!
- Na koń i na koń! A może chociaż tak raz NA BABY??

***

Knajpa to jedyne miejsce, gdzie ssaki zmieniają się w płazy.

***

Mój dziadek został zesłany na Sybir. I kiedyś z gołymi rękami poszedł na niedźwiedzia. I potem to wszystko opisał nam w liście. To znaczy on opisał, ale dyktował komuś, co pisał za niego.

***

Dwóch ruskich pochlało. Późno już. I jeden mówi:
- Wasia! A choć że ty spać do mnie. Ty do domu tyle \"kilometry\" masz, a ja przecież za rogiem mieszkam.
- No Alosza. Ale Wy małe mieszkanie macie. Jedno łóżko z żoną. To jakże tak. A na podłodze spać nie chcę. Do domu pojadę.
- Nu co ty. Z nami w łóżku spać będziesz. Przecież ty dla mnie jak brat.
No i tak zrobili. Gość spał z boku. Żona po środku.
Poranek.
- Alosza. Wiesz, że kocham Cię jak brata. Ale całą noc Twoja żona trzymała mnie za fiuta blad\' jedna. Ale ja nic. Zupełnie nic!
- Wiem. Ale to byłem ja. Tak na wszelki wypadek.

***

Od kiedy wstąpiłem do AA za alkohol w sklepie płacę wyłącznie gotówką.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 27 Lip 2012, 10:07:09
Moja teściowa zginęła za swoje przekonania.
Do końca życia była przekonana, że nie użyję tego młotka.

***

W czasie seksu niechcący przez pomyłkę wymówiłem imię mojej córki. Teściowa był zniesmaczona...

***

- Jak nazwać dwóch czarnych na jednym rowerze?
- Przestępstwo zorganizowane.

***

7 na 10 pacjentek w rosyjskiej klinice ginekologicznej odczuło działanie we własnej pochwie pałeczki Koli.

***

Moja przyjaciółka blondynka powiedziała:
- Chciałam kupić psa labradora. Ale z tego co widzę na ulicach, one niestety powodują, że ludzie ślepną.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 28 Lip 2012, 08:39:32
- W zakładzie przemysłowym obok naszej wsi była ostatnio awaria. Musieli dokonać awaryjnego spustu i zatopili całą wieś.
- Wiele było ofiar?
- Gdzie tam, wszyscy szczęśliwi.
- To co to za zakład?
- Gorzelnia.

***

Rozmowa na czacie:
- Ile masz wzrostu?
- 145 cm.
- O, to z ciebie mała księżniczka. A ile ważysz?
- A ważę jeszcze mniej, tylko 120.

***

Na przystanku autobusowym stoi staruszka, tak na oko - 90 lat. Dwie walizy obok niej, w drżących rękach trzyma telefon. Próbuje wciskać trzęsącymi się palcami klawisze. Ale jakoś nie wychodzi... Zaczepia więc przechodzącego młodzieńca.
- Młody człowieku, pomożesz mi wysłać sms-a?
- OK, babciu. Co napisać?
- Pisz: \"Chamie, między nami koniec! Nie szukaj mnie! Wyjechałam do mamy!\".

***

- Cześć. Co robisz?
- Oglądam \"Dzień Świstaka\".
- Cześć. Co robisz?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 30 Lip 2012, 07:28:39
Ciekawe, co będą pokazywać na XXX igrzyskach olimpijskich...

***

- U was jest wi-fi?
- Jest, zaraz go zawołam. Tylko nie wiem, jak się pan z nim dogada, bo on poza chińskim słowa nie rozumie.

***

Moi sąsiedzi to wyjątkowo złośliwe mendy. Nawet tapety mocują wiertarką.

***

Kiedy państwo czegoś od ciebie chce, wtedy samo siebie nazywa ojczyzną.

***

- Kiedy po raz pierwszy spróbowałeś kobiety?
- Jak miałem 10 lat.
- Co tak wcześnie?!
- My, kanibale, szybko dojrzewamy.

***

Jeżeli by za kradzież ucinano ręce, to w sejmie zamiast przycisków do głosowania byłyby pedały.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 31 Lip 2012, 07:58:25
Czelabińscy handlowcy eksportują wieprzowinę z Izraela do Afganistanu.

***

Czelabińska krawcowa nawleka na igłę dwie nitki naraz. Po jednej na każdym końcu igły.

***

Mały Mosze pyta ojca:
- Tate, a jak się mówi - trzy procenty, czy trzy procent?
- Najlepiej - sześć procentów.

***

U nas w stołówce kucharze działają zgodnie z zasadą: \'\'Ciekawe, czy to też zeżrą?\'\'.

***

- Wasia, nie wiesz, ile by kosztowało, kilera wynająć?
- A na co ci kiler?
- Andriej dzwoni do mnie o 3 w nocy i pyta: \"Śpisz?\" Odpowiadam: \'\'Tak!\'\' A on na to: \'\'A to przepraszam, zadzwonię za godzinę.\'\'. I swołocz dzwoni!

***

Obama zaapelował o przyjęcie Turcji do UE. W odpowiedzi Merkel zaapelowała do Obamy o zniesienie obowiązku wizowego dla Turków.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 01 Sie 2012, 07:41:20
Wielka prośba do szefów TVP INFO: proszę przestać puszczać newsy na czerwonym pasku!
Moja babcia myśli, że to karaoke i śpiewa.

***

Marconi wynalazł radio.
Włączył, ale nie było czego słuchać!

***

- Mój Wiesiek jest najbardziej romantycznym mężczyzną na świecie!
- Po czemu wnosisz?
- Wczoraj wyryłam serce na masce jego samochodu, to aż zapłakał.

***

Mój sąsiad jest strasznie denerwujący. Tak głośno w nocy stuka w ścianę, że człowiek własnej wiertarki nie słyszy.

***

- Dodałaś do tego chilli?
- Tak. Myślałam, że lubisz ostre jedzenie.
- Lubię. Ale nie, sernik!

***

- Jak tam nasi pływacy w Londynie?
- Ambiwalentnie
- To znaczy?
- Medalu nie zdobyli, ale z drugiej strony żaden nie utonął.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 02 Sie 2012, 08:32:04
Wchodzi kobitka do apteki, patrzy, a tam Tampaxy po złotówce za opakowanie.
- Ile pan ma? - podnieconym głosem pyta aptekarza.
- 124 opakowania.
- Poproszę wszystkie!
Włożyła Tampaxy do siatki, wychodzi, ale w drzwiach się odwraca i pyta:
- A czemu te Tampaxy takie tanie?
- Nie mają sznureczków.

***

Wzrok kobiety jest specyficzny. Z pięciu metrów zauważy kobiecy włos na klapie Twojego garnituru. A drzwi od garażu nie widzi z metra.

***

Rozmawiają dwie starsze już ździebko psiapsiółki:
- Zocha, a jaka jest twoja ulubiona pozycja seksualna?
- A na łosia...
- A jak to jest na łosia?
- Stary zostaje w domu i wyje, a ja mu na mieście rogi przyprawiam...

***

Na lotnisku w USA celnik mówi do Araba:
- Już pan wraca do domu? Tak szybko?
- Coś mi nie wypaliło...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 03 Sie 2012, 07:36:11
Gwiazdy, dawajcie swoje życzenia!
Upadłem.

***

Nawet, jeżeli was zjedli, zawsze macie dwa wyjścia.

***

W Czelabińsku nikt nie przebiega przez jezdnię w niedozwolonym miejscu, odkąd ostatniego śmiałka rozsmarowało po jezdni działko przeciwlotnicze drogówki.

***

W czelabińskiej fabryce napojów energetycznych ledwo wysłano na emeryturę 95-letniego pracownika.

***

Moskiewski synoptyk przegrał skrzynkę wódki w zakładzie z czelabińskim reumatykiem.

***

Rosyjscy uczeni wyhodowali dobrze widzące krety. Ale krety-starowiercy po prostu wydłubują sobie oczy.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 04 Sie 2012, 07:08:46
- Panie doktorze, jesteśmy małżeństwem już 6 lat, ale wciąż nie mamy dzieci...
- Ale ja jestem okulistą!
- Hmm, syn okulisty...? Może być!

***

Warszawa. Lato, środek lipca. Aleja Krakowska. Godziny szczytu. Autobus miejski odjeżdża z przystanku. Drzwi zamykają się i szczekaczka zapowiada:
- Następny przystanek - 17 Stycznia.
Jakiś koleś rzuca:
- Takiego korka jeszcze nie widziałem...

***

Jest ci nudno?
Siedzisz sam samiuteńki?
Nikt do ciebie nawet nie zadzwoni?
Nie wiesz co zrobić?
Weź kredyt!

***

- Matiz ma jeden plus...
- Gdzie?!
- Na akumulatorze.

***

- Wczoraj napadł na mnie bandyta. Zabrał portfel, zegarek, telefon...
- Jak to?! Przecież masz złoty medal w boksie!
- Medalu na szczęście nie zabrał.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 06 Sie 2012, 07:21:47
Uczciwego polityka można poznać po oczach. Po smutnych, głodnych oczach...

***

Moskwa. Metro. Facet gapi się na siedzącą - nawet ładną - dziewczynę. Ta udaje, że nie widzi. Mija kwadrans i w końcu laska nie wytrzymuje:
- Gościu, coś się tak na mnie uwziął? Wciąż rozbierasz mnie wzrokiem!
- W zasadzie pani już się ubiera, a ja palę...

***

Nigdy nie osądzajcie człowieka według jego przyjaciół.
Judasz miał całkiem porządnych kumpli...

***

Rodzina idealna:
Żona: - Kochany, idź pić wódkę.
Mąż: - Kochana, jeszcze nie umyłem naczyń.

***

- Rabinowicz, nie potrzebujecie wy czasem dobrego adwokata?
- Aj waj, mnie by się bardziej przydał dobry sędzia!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 07 Sie 2012, 07:34:13
- Oskar, w seksie jesteś sprinterem czy długodystansowcem?
- Kosmonautą.
- To znaczy?
- Mam marzenia...

***

Żona dentysty robi mu lodzika. Ten w trakcie mówi.
- Wieeesz kooochaaanie... Będziesz musiała usiąść u mnie na fotelu bo w piątce masz ubytek do leczeniaaa...

***

Moja dziewczyna złapała mnie jak suszarką do włosów \"dmuchałem\" sobie na penisa.
Na jej pytanie \"Co robisz?\" odparłem \"Podgrzewam ci obiad\"... To nie była dobra odpowiedź.

***

Prostytutka Monika, absolwentka Technikum Drogowego w Kielcach, jest dumna z tego, że jej praca w jakiś tam sposób związana jest z wykształceniem.

***

Warszawa - miasto seksu i biznesu. Zwłaszcza seksu. Cała Polska jest przez nie wydymana.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 21 Sie 2012, 09:12:50
Spytałem dziewczynę, czy może mi podać gazetę. Odpowiedziała:
- Mamy XXI wiek. Weź mego iPada.
Ten pająk nawet się nie zorientował, co go trafiło.

***

Jedzie facet na ryby o czwartej rano. Nagle zza krzaków wyskakuje gliniarz i go zatrzymuje.
- Wasze dokumenty!
Facet podał gliniarzowi papiery.
- Normalni ludzie o tej porze śpią, a pan gdzieś się wybiera. To bardzo podejrzane...spauzował znacząco gliniarz.
- Też tak myślę. Normalni ludzie o tej porze z żonami śpią, a wy tu we dwóch z kolegą w krzakach siedzicie. To bardzo podejrzane...

***

Dorastająca córka napisała SMS-a do matki:
- Mamo, kiedy wracasz z pracy? Tęsknię...
Matka odpowiedziała:
- Nie zdążycie, będę w ciągu pięciu minut. Pozdrów ode mnie Sieriożę.

***


Iwanow miał tak małą pensję, że starczało mu tylko na najniezbędniejsze rzeczy. Np. na zagrychę już go nie było stać.

***

Typowy proboszcz jeździ mercem, ale na czas postu przesiada się do audicy lub beemki.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 22 Sie 2012, 08:15:20
W sklepie second-hand otwarto dział z żywnością.

***

Wiadomo, że psy Pawłowa śliniły się na widok żarówki. Ale mało kto wie, do czego one były zdolne widząc lampę lutowniczą...

***

- Co zamawia pedofil w kawiarni?
- Małą latte.

***

Mąż do żony:
- Miejsce kobiety jest w kuchni!
- W takim razie sam sobie radź w sypialni, cwaniaku.

***

- Jaki jest najstarszy członek rodziny?
- Członek pradziadka.

***

Mrugnięcie trwa ułamek sekundy. Mimo to te piepszone aparaty fotograficzne potrafią idealnie utrafić w ten moment.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 23 Sie 2012, 09:30:37
Krytykę należy przyjmować z wysoko podniesionym...środkowym palcem.

***

Europejski optymista:
- Dajmy rządowi parę lat i wszystko będzie dobrze.
Rosyjski optymista:
- Co tam parę lat, najlepiej od razu dożywocie.

***

- To cud zobaczyć Wanię na trzeźwo w pracy.
- Jak to? Przecież Wania niepijący.
- Ale Wania robi w wytrzeźwiałce.

***

- Kochanie, co chcesz na śniadanie? Jest jogurt, twarożek dietetyczny i muesli z mlekiem.
- Dawaj jogurt, twarożek i musli. I coś do żarcia.

***

Zamówił Michael Schumacher prostytutkę do pokoju hotelowego. Ta wchodzi i oprócz Schumachera widzi jeszcze kilku gości:
- Ej, ale ja się na gruppensex nie pisałam!
- Spoko, maleńka, to moi mechanicy. Będą gumy zmieniać.

***

A wiecie, że wszystkie ustawy przeciw pijaństwu przyjmowano na porannych posiedzeniach parlamentu?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 24 Sie 2012, 08:45:01
Są cztery rzeczy, na które można patrzeć w nieskończoność: na płynącą wodę, na płonący ogień, na parkującą kobietę, oraz - w jednym przypadku - na sufit w mauzoleum.

***

Dzieci Romana Abramowicza liczą, że na święta dostaną w prezencie nowy zestaw piłkarzyków.

***

Kolejny dzień regat. Amerykanie wzięli złoto, Rosjanie - srebro, a Somalijczycy - zakładników.

***

Orgietka. Czterech facetów, jedna panna. Jeden facet posuwa pannę z przodu, jeden z tyłu, jeden w paszczu. Czwarty stoi obok i się niecierpliwi. W końcu pyta:
- Hej, może kogoś zmienić?
- Mnie zmień - odpowiedziała dziewczyna.

***

Żona wraca wcześniej do domu i zastaje męża w łóżku z jakąś obcą kobietą:
- Kto to jest?!
- Mój lekarz od twego bólu głowy.

***

- Coś taki przybity?
- A z czego się cieszyć... Dzisiaj mi jeden taki kasę zabrał i jeszcze ząb straciłem.
- Dresiarz?
- Dentysta...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 25 Sie 2012, 07:14:56
- Nijak mi nie wychodzi to origami...
- A dawno je zjadłaś?

***

- Synu, muszę powiedzieć ci prawdę. Zrobiliśmy cię po to, żebyś wynosił śmieci.

***

Pewien chłopak będąc w kinie zauważył piękną, samotną dziewczynę w tylnym rzędzie. Przesiadł się bliżej niej i zauważył, że ona trzyma obie ręce pod spódniczką i rusza nimi w niedwuznaczny sposób. Schylił się do jej ucha i zaproponował pomoc. Ku jego zdziwieniu, dziewczyna całkiem ochoczo się zgodziła. Jednakże po wszystkim dziewczyna znów włożyła ręce pod spódnicę i zajęła się tym samym. Nieco zmieszany, facet pyta:
- Czyżbym cię nie zadowolił?
- Skądże, spisałeś się znakomicie! Tylko mendy, jak mnie gryzły, tak gryzą.

***

Do kancelarii premiera przychodzi na rozmowę kwalifikacyjną młody człowiek. Kadrowiec go pyta:
- Tak szczerze, to co pan umie?
- Tak szczerze, to nic.
- Niestety, jeśli chodzi o ten zakres kwalifikacji to wszystkie stanowiska mamy obsadzone.

***

- Co należy posadzić, aby w kraju był dobry urodzaj?
- Wysokich rangą urzędników za kratkami.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 27 Sie 2012, 07:26:30
W wieku 82 lat zmarł Neil Armstrong.
Przykre, że tuż przed śmiercią odebrano mu wszystkie tytuły mistrza kolarskiego.

***

- Czym się zajmujesz?
- Finalizacją transakcji w okienku transferowym.
- Wow, jesteś agentem piłkarskim?
- Nie, wydaję posiłki w McDrive.

***

SMS:
- Czuję, że nasz związek stracił to coś. Chyba powinniśmy się rozstać.
- Nie spodziewałam się tego. Ale jestem twoją żoną, mamy wspólne dzieci, mieszkamy razem. Nie możesz ze mną tak po prostu zerwać. Porozmawiamy spokojnie jak wrócisz do domu.
- Przepraszam, kochanie. Pomyliłem numer, to nie do ciebie.

***

Konduktor zatrzymał pasażera jadącego bez biletu:
- Proszę Pana, pasażer w pociągu musi przestrzegać dwóch zasad - musi mieć ważny bilet i nie wolno mu przekupić konduktora. Tę pierwszą zasadę już pan złamał...

***

Kontroler skarbowy z Łodzi postanowił sprawdzić stan posiadania lokalnego działacza Platformy Obywatelskiej, który zadeklarował, że nie ma nic. Podchodzi pod okazałą, trzypiętrową willę. Pod \'domkiem\' stoją dwa mercedesy i bmwica. Po podwórku biega umorusany brzdąc.
\"Wypytam gnoja - myśli skarbowiec. - Dzieci wszystko opowiedzą\".
- I jak tam żyjecie, chłopcze? - pyta malca.
- Jak pan widzi, biednie. Bardzo biednie... - odpowiada smark. - Ale szczęśliwie!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 28 Sie 2012, 11:07:45
Na egzaminie ustnym student wybrał jeden z zestawów pytań i od razu odłożył z powrotem. Profesor zdziwiony pyta:
- Czemu pan odłożył pytania?
- Bo to był zestaw nr 13, a ja jestem przesądny.
- To brednie - odparł profesor i poszukał zestawu nr 13, a następnie kazał studentowi odpowiadać.
Student zdał na piątkę, oddał zestaw. Na korytarzu go pytają:
- Co dostałeś?
- Piątkę.
- Wszystko umiałeś?
- Nie, tylko pytania z zestawu nr 13.

***

Żona dzwoni do męża:
- Kochanie, masz problem!
- Co się stało?!
- Wjechałam w Maybacha, zaproponowałam właścicielowi rozliczenie w naturze i ten się zgodził...
- No i w czym mój problem?
- To gej.

***

W przymierzalni sprzedawczyni mówi do klientki:
- Jednak ten płaszcz panią pogrubia...
- No i dobrze, a ja myślałam, że to od pierogów!

***

Idzie wycieczka przez piekło. Diabły-przewodnicy pokazują, jak cierpią grzesznicy. Na koniec oczom wycieczkowiczów ukazuje się kocioł z wrzącą smołą, w której spokojnie i leniwie pływa sobie wyglądająca na inteligencką duszyczka.
Zaintrygowani, pytają lokatora kotła:
- A wy kto?
- Ja? Ja jestem nauczycielem gimnazjalnym.
- I za co trafiliście do piekła?
- A to jest piekło?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 29 Sie 2012, 08:26:13
Czelabińsk. Ojciec znalazł u syna e-papierosy. Kazał mu wszystko wypalić. Razem z akumulatorem i ładowarką.

***

Oslo. Za zabójstwo pięciu strażników Andresowi Breivikowi odłączyli internet!

***

Igorek dziennie kupuje jedną paczkę papierosów, a wypala dwie. Pytanie : Kto nie lubi Igorka?

***

Idealna kobieta to szachistka. Potrafi milczeć godzinami. Dba o figurę. No i zna wiele pozycji.

***

Katowice. Długo - i całkiem bez sensu - rumuńscy Cyganie chodzili i grali na harmoszce w wagonie nim spostrzegli, że to nie tramwaj, ale pociąg towarowy.

***

Boks męski, kategoria do 49kg. Męski?!

***

Londyn. Eltonowi Johnowi odebrano tytuł \"sir\". Dlatego, że z drugiej strony jest on \"lady\".
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 30 Sie 2012, 07:23:12
Uczciwi do wszystkiego dochodzą, pozostali wożą się luksusowymi brykami

***

- Coś taki przybity?
- Moja dziewczyna źle robi loda.
- Cóż, jak większość babek.
- Ale ja się dowiaduję o tym od kolegów.

***

Marcin Gortat mieszka na 6 piętrze.
I troszeczkę na 7.

***

Dwoje w łóżku po ostrym seksie.
- A jak sądzisz co się urodzi? Chłopiec czy dziewczynka?
- Nie wiem... A mąż kogo by wolał?

***

Kobieta, myśląca du*pą zamiast głową też ma zmarszczki.
To cellulitis.

***

Prawdziwy wegetarianin nigdy nie rzuca mięsem.

***

W Suwałkach zorganizowano konkurs na najbardziej niedorzeczne imię.
Wygrała zajęła pierwsze miejsce.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 31 Sie 2012, 07:54:54
- Słyszałeś, że małpy nie przeżywają orgazmu?
- Po prostu ci się oziębła trafiła...

***

Napis na paczce pierogów z mięsem: \'\'Przy produkcji tego wyrobu nie ucierpiało żadne zwierzę\'\'.

***

Zderzyły się dwie ciężarówki - z bursztynem i karmelkami pomarańczowymi. Ekipa drogowców trzeci dzień sortuje towar.

***

Jeż-masochista zwija się w kłębek w drugą stronę.

***

Uczeni skrzyżowali Lady Gagę z Danutą Rinn.
Wyszedł GagaRinn...

***

W Lublinie spadł człowiek z 10 piętra w bloku.
I przeżyłby, gdyby nie umarł.

***

Mężczyźni, generalnie wszystkie swoje rzeczy, wieszają na podłodze

***

Co się stanie, gdy Pinokio powie, że mu nos urośnie?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 01 Wrz 2012, 07:55:36
- Madzia, chodź gdzieś pójdziemy i coś zjemy.
- OK, a gdzie?
- Może do restauracji z polskim jadłem?
- Nieeee...
- Na kebaba?
- Wczoraj jadłam.
- Pizza?
- We wtorek? Absolutnie!
- No to do chińca.
- Nie lubię kurczaków.
- Owoce morza?
- A fe, śmierdzą...
- McDonalds?
- No wiesz?! Chcesz, żebym była gruba?!
- To gdzie chcesz iść?
- Hubert, wszystko jedno. Gdzie zaproponujesz, tam pójdziemy.

***

W restauracji:
- I jak nasz nowy kucharz? - pyta kelner.
- Suuuuper jedzonko! Zarombiście smaczne! Paluszki lizać!
- OK, zaraz przyjdzie. Przygotowałem go na to!

***

Telefon rano:
- Cześć, co robisz?
- Jem śniadanie z żoną i psem, a ty?
- Ja z serem i pomidorem.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 03 Wrz 2012, 07:38:10
Teściowa mówi do zięcia:
- Synku, kiedy umrę, nie chowajcie mnie w ziemi, a skremujcie... I popiół rozsypcie tutaj, na podwórzu.
- O nie, mamusiu, ciut wiaterek zawieje i znów będziesz w domu!

***

Żona odwiedza męża w więzieniu. Mąż niezadowolony pyta:
- Czemu ty tak długo do mnie nie przychodziłaś?
- Chodziłam do naczelnika więzienia, żeby ci załatwił zwolnienie warunkowe, choćby jeden roczek, przecież dostałeś 25 lat.
- No i co?
- A on za każdym razem składał mi niedwuznaczne propozycje.
- I co ty zrobiłaś?
- Co, co... Zbieraj się, idziemy do domu.

***

W zasadzie cały myk w światowej gospodarce polega na tym, żeby sobie wzajemnie z zyskiem sprzedawać produkty wytworzone w Chinach jako swoje.

***

Kominiarz napotkał babę z pustymi wiadrami. Nastąpiła anihilacja.

***

Przychodzi kobieta do ginekologa i wykłada sprawę:
- Mam jakieś czarne kropki w pachwinie.
Lekarz spojrzał na problem i pyta:
- Pani mąż jest stolarzem?
- Tak, a co?
- Proszę mu powiedzieć, żeby wyjmował ołówek zza ucha.

***

Wiewiórka - kot, który trudni się chomikowaniem.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 04 Wrz 2012, 07:33:40
Kaczyński znajduje na plaży niepozorną flaszkę. Próbuje ją wypić, ale okazuje się ona pusta. Nagle wydostaje się z niej sporej wielkości dżin i melduje:
- Panie, spełnię jedno Twoje życzenie!
Jarek z radością:
- Ale jaja!!! Super!! Nareszcie! To chcę żeby tych wszystkich trzeciorzędnych, wrednych i podłych polityków szlag na miejscu tra...

***

Mąż do żony:
Wiesz kochanie, że wódka potrafi poprawić nastój nawet na odległość?
A to niby jak?
Przed chwilą zadzwonił sąsiad i mówi że kupił flaszkę wódki i zaprasza mnie do siebie. Jeszcze nic nie piłem, nawet tej wódki nie widziałem, a nastrój o wiele lepszy.

***

Wszelkie niepowodzenia życiowe są jak striptiz transwestyty; Niby wszystko idzie normalnie, a tu ch...j

***

Czelabiński komornik wystartował w zawodach pływackich. Zajął ostatnie miejsce i wszystkie medale.

***

Byłem na zakupach. Kupiłem korkociąg dla siebie i tampony dla żony. Takich oczu, jak u kasjerki, jeszcze nie widziałem.

***

- A ty kto?
- Jestem dżinem, spełnię twoje 3 życzenia.
- Fajnie...
- Gadaj, czego chcesz, mam mało czasu.
- Chcę najeść się frykasów, napić się tak od serca z kupą przyjaciół i porządnie wydup\'czyć jakąś babeczkę.
- Żaden problem.
Grzmotnęło solidnie, facet się rozgląda i dociera do niego, że siedzi w garniturze za świątecznie zastawionym stołem, przyjaciele krzyczą \'\'Gorzko! gorzko!\'\', a obok niego siedzi panna młoda...  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 05 Wrz 2012, 10:01:01
Rodzice śmiali się, gdy mówiłem \"Pod moim łóżkiem mieszka potwór!\".
W rezultacie bezdomny żul Janek-Poranek nocował u nas przez 7 lat.

***

Romantyczny gest: Kiedy dotykasz palcami warg drugiej osoby i szepczesz \"Ćśśśśśśś.... nie mów już nic więcej\".
Niestety, inaczej na to patrzą policjanci z kontroli drogowej.

***

Zakonnica jest chyba jedyną kobietą, która rano wie, co na siebie włoży.

***

Jak długo trzeba gotować jajko na miękko? Gotowałem je przez godzinę i ciągle było twarde...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 06 Wrz 2012, 07:18:11
Pewnej mroźnej zimy 1812 roku kozaccy partyzanci w jednej wsi podpalili chatę z Francuzami. Tylko dwóch wrogich żołnierzy dało radę uciec z pożaru. Postali sobie z 10 minut na śniegu i trzaskającym mrozie i z powrotem do chaty poleźli.

***

Mówi babka do przyjaciółki:
- Muszę kupić mężowi nowy garnitur. Wstyd przed sąsiadami.
- Jak to?
- No jak ma siedzieć sąsiad w szafie a wokół znoszone szmaty?!

***

Kiedyś było prosto - brało się gazetę i szło do toalety. A teraz jak na jakąś ekspedycję - laptop, tablet, dwie komórki...

***

Jeżeli Apple by robiło rowery:
- można by kręcić kierownicą za friko, ale hamować tylko odpłatnie,
- powietrze do kół - po 5 baksów, pompować można tylko specjalną pompką przez specjalny wentyl,
- bagażnik jest, ale nie można tam niczego przewozić, bo to wbrew warunkom licencji,
- rower jedzie szybko, ale strasznie ciężko kręci się pedałami, przez co siły wystarcza na max pół dnia,
- kosztuje 3x tyle, co normalny rower - płacisz za ogryzek i stylową białą ramę,
- Apple wygrywa procesy z innymi producentami rowerów o stosowanie okrągłych kół w ich produktach.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 07 Wrz 2012, 08:28:46
Czelabińska dojarka z 25-letnim stażem w 2 sekundy jedną ręką doprowadza impotenta do orgazmu.

***

Nikołaj Wałujew zawsze otwiera drzwi w tę stronę, w którą zechce.

***

U zebry w ciąży na ciele pojawiają się dodatkowe dwa paski.

***

Kobiety... po rozwodzie jedne stają się samotne, inne - wolne.

***

Szanowna teściowo!
Proszę, nie ucz mnie, jak mam wychowywać swoje dzieci. Jestem żonaty z jedną z twoich córek i uwierz mi, rezultaty twojego wychowania są wysoce niezadowalające.
Z poważaniem,
Zięć.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 08 Wrz 2012, 08:13:11
Poszedłem ostatnio do wróżki. Ostrzegła mnie, że ktoś będzie próbował wyłudzić ode
mnie kasę. Uff. Zapłaciłem i podziękowałem z ostrzeżenie. Teraz się będę pilnował.

***

Puszcza Piska. Wybrał się turysta-myśliwy na łowy. Wziął sobie miejscowego
przewodnika, Władka. Idą. Na przodzie przewodnik z siekierą, z tyłu myśliwy ze
strzelbą. Nagle... wyłazi z krzaczorów niedźwiedź! Zamarł Władek, niedźwiedź też stoi.
- Chodź tu... - szepce przewodnik.
Z tyłu cisza.
- Chodź tu!
Z tyłu nic się nie dzieje, więc Władysław - teatralnym szeptem - warczy:
- CHODŹ TU, KU*WA!
A zza pleców turysta szepce:
- Władziu, po ch*ja go wołasz? Przecież to niedźwiedź!

***

- Siema, stary. Co tam słychać? Z zakupów wracasz?
- Tak, moja żona jest w ciąży. Je za trzech.
- Spodziewacie się bliźniaków?
- Nie, zawsze jadła za dwóch.

***

Wczoraj poszedłem na browca ze znajomymi z podstawówki... wszystko było w porządku
do momentu, kiedy barman powiedział, że alkohol sprzeda tylko mnie, a dzieciaki mają
się wynosić z pubu.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 10 Wrz 2012, 07:32:22
Kiedy w telewizji występuje prezes ZUS, na ekranie pojawia się kwadracik z oznaczeniem \'\'67+\'\'.

***

No cóż, Putinowi lepiej poszło z żurawiami, niż dwa lata temu z kaczką...

***

Po nieszczęsnym remisie z reprezentacją Czarnogóry, reprezentacja Polski zamierza, dla poprawy wizerunku, następne spotkanie rozegrać z reprezentacją Jeleniej Góry...

***

Zamawianie śniadania w McDonaldzie o 10:32 jest jak seks z żoną. Możesz błagać mówiąc, że to tylko 2 minuty, a i tak nie dostaniesz.

***

Co jedzą wegetarianie w Afryce?
Nic, tak jak cała reszta.

***

Amerykanin, Francuz, Turek i Polak rozmawiają o dumie narodowej.
- Ja jestem dumny z CIA zaczął Amerykanin. Oni wiedzą wszystko o świecie, często zanim się to wydarzy.
- Ja jestem dumny z naszych kobiet kontynuuje Francuz. To najpiękniejsze i najbardziej eleganckie kobiety na świecie, a do tego wcale nie łatwo zaciągnąć którąś do łóżka.
- Może to głupio zabrzmi mówi Turek ale ja jestem dumny z naszych dywanów. To najbardziej okazałe dywany na świecie. Mało kto może sobie na nie pozwolić, dlatego ozdabiają największe rezydencje i pałace na świecie.
Polak siedzi cicho.
- A ty, Polaku dopytują pozostali z niczego nie jesteś dumny?
- Ja jestem dumny z siebie.
- Jak to?
- W zeszłym tygodniu przeleciałem śliczną Francuzkę na tureckim dywanie w mojej kawalerce i dam sobie rękę uciąć, ze CIA o tym nie wie.  
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 11 Wrz 2012, 07:30:37
Na parkingu przed moim blokiem ktoś napisał:
Aniu, daj mi drugą szansę\'\'. Zaparkowałem na odcinku \'\'rugą szansę\'\'. Ciekawe, co na to Ania...

***

Pensja jest jak samochód hybrydowy. Połowa na benzynę, połowa na prąd.

***

W życiu każdego człowieka przychodzi czas, kiedy zaczyna nienawidzić muzyki klasycznej ... próbując się dodzwonić do wsparcia technicznego.

***

Spór z kobietą nie ma żadnego sensu. W 90% przypadków okazuje się, że ona ma rację i tylko w 10% przypadków okazuje się, że jesteś winien.

***

Czelabińsk - jedyne miasto w którym potłuczone szkło smakuje jak wata cukrowa.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 12 Wrz 2012, 07:50:08
Chłopak do dziewczyny:
-Cudowną kolację wczoraj zrobiłaś, możne powtórzymy to dzisiaj?
-Nie
-Dlaczego?!
-Wczoraj to była wersja demo troskliwej żony.Pełna wersja tylko po zarejestrowaniu się w USC.

***

Jestem za równością płci.
Moja żona może robić wszystko.
Najważniejsze, żeby było smaczne.

***

Kobiety są jak wino: najlepsze są te 14-sto letnie i trzymane w piwnicy.

***

Podejrzliwy rodzic, Walerian Libuczek, żeby przekonać się czy jego syn, Olaf przeklina, uderzył go młotkiem w palce.

***

FoxNews:
James Cameron rozpoczyna zdjęcia swego nowego filmu!
To \"Titanic-2\".
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 13 Wrz 2012, 07:23:45
Do sklepu mięsnego wbiega pies miejscowego adwokata, chwyta połeć cielęciny i ucieka z nim. Rozsiedzony rzeźnik przychodzi do kancelarii adwokackiej i pyta:
- Powiedzcie, proszę, załóżmy, że do mnie przybiegł pies i ukradł mi kawałek mięsa. Mogę w tym przypadku policzyć za mięso właścicielowi psa?
- Tak, może pan.
- W takim razie płaci pan 40 euro.
Prawnik bez słowa wręczył żądaną kwotę rzeźnikowi.
Tydzień później rzeźnik otrzymał fakturę na 200 euro za poradę prawną.

***

- Dlaczego w Somalii używa się łyżek jako instrumentów muzycznych?
- Bo tam nie ma nic do żarcia.

***

Muzułmanie nie pracują w piątek,Żydzi w sobotę, chrześcijanie w niedzielę.Czy ktoś wymyślił religię, w której nie będzie się pracować w poniedziałek!

***

-Czym się różni wrzesień 2012 od PZPN\'u?
- Niczym. I tu, i tu, koniec Lata...

***

- Doktorze, z moim penisem jest chyba coś nie tak. Jak tylko zdejmuję bokserki przed seksem moja żona się z niego śmieje.
- Nie ma się co martwić, to dość powszechne.
- Naprawdę?
- Tak, ona na wszystkich tak reaguje.

***

Nie mógłbym być muzułmaninem ponieważ nie mogą oni spożywać piwa i bekonu. Przecież to dwie najwspanialsze rzeczy na świecie. Zabierzcie mi piwo i bekon a też wlecę piepszonym samolotem w jakiś budynek.

***

- Jaki jest ulubiony polski aktor Al Kaidy?
- Zamachowski...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 14 Wrz 2012, 12:44:58
Nic tak nie podnosi nastroju w biurze wczesnym rankiem, jak dwie viagry wrzucone do dzbanka z kawą.

***

Raz w tygodniu urządzam sobie zasłużony odpoczynek.
Pozostałe sześć razy odpoczywam niezasłużenie.

***

Za czasów radzieckich Dziadek Mróz dostarczał spis niegrzecznych dzieci wujkowi Stalinowi.

***

Już drugi tydzień Pinokio siedzi zwrócony twarzą na północ.
Brodę zapuszcza.

***

Zdaniem Turków Berlin to dobre, czyste, piękne miasto o bogatej historii. Ma tylko jedną wadę.
Za dużo Szkopów.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 15 Wrz 2012, 08:31:57
- W chińskiej knajpie na rogu jest promocja.
- Jaka?
- \"Oddaj nam swojego chorego lub starego zwierzaka, dostaniesz 2 litry Coli.\"

***

- W poniedziałek przyszedłeś do pracy o 9:13, we wtorek o 9:09, w środę o 9:20. To niedopuszczalne.
- Przepraszam, szefie. Ale przynajmniej dziś przyszedłem o 8:57.
- Karol, kur*a, zaczynasz o 7:00.

***

Telefon od żony.
- Kochanie! Strasznie Cię przepraszam. Zamiast Ci dać Stoperan dałam Ci lek na uspokojenie. Co u Ciebie? W porządku?
- Jestem absolutnie spokojny, chociaż zes*rałem się w spodnie.

***

Gwiaździsta noc, para zakochanych siedzi na łące
-Skarbie czujesz to co ja?
-Tak, gdybyś zabrał latarkę, to byśmy na tym nie siedzieli!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 17 Wrz 2012, 08:47:21
Pewna dziewczyna wezwała hydraulika, żeby jej założył kran. Ten przyjechał - młody, przystojny, wysoki. Założył jej kran, szybko, dobrze, niedrogo policzył. I zniknął od razu.
Zdziwiła się dziewczyna i wezwała innego specjalistę, elektryka. Ten też pojawił się punktualnie, młody, postawny, muskularny. Szybko założył gniazdka i włączniki. I pojechał, robić inne zlecenia.
Dziewczyna zdziwiła się jeszcze bardziej i wezwała komputerowca. Ten przyjechał niezwlocznie - młody, opalony, wesoły. Naprawił komputer, jeszcze klawiaturę wyczyścił i odjechał.
Biedna, ogłupiała dziewczyna wzywała jeszcze wielu specjalistów - szklarza, gazownika, stolarza, ślusarza... I wszyscy oni okazali się wyśmienitymi specjalistami. Wszystko w domu było zrobione jak należy i działało jak w zegarku. I tylko dziewczyna była z jakiegoś powodu niezadowolona...
Niektórym to nigdy nie dogodzisz.

***

Piloci Boeinga 767 mało nie stracili rozumu, kiedy lecący z naprzeciwka Tu-154 z rosyjskimi turystami zatrąbił i zamigał reflektorami.

***

FIFA zdecydowała, że maskotką mistrzostw świata w 2014 roku będzie pancernik.
Rosjanie doprecyzowali, że \'\'Potiomkin\'\'.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 18 Wrz 2012, 08:46:58
Rozmowa na czacie.
- Jak masz na imię?
- Roman.
- A ja Zosia. Chcesz uprawiać wirtualny seks?
- Tak!
- Powoli się rozbieram i zaczynam tańczyć...
- Mmmm!!!
- Biorę w ręce swoje piersi... jak tam Twój mały przyjaciel?
- Andrzej? A w porządku. Samochód sobie kupił. A czemu o niego pytasz?

***

Facet siedzi na kanapie i ogląda pornola. Na ekranie kobieta robi czarnoskóremu aktorowi loda. Faceta naszła ochota od tego oglądania, więc woła żonę:
- Hela!! Ja też tak chcę!
Dobra żona posłusznie przystąpiła do realizacji zachcianki. Facet wygodnie siedząc na kanapie spogląda co chwilę to na żonę, to na ekran... na żonę... i znów na ekran... coś mu ewidentnie nie gra, aż w końcu werbalizuje znaleziony problem:
- Hela... ja pier... ale Ty masz wielkie łapy!!

***

Młode małżeństwo przyjeżdża do teściów na niedzielny obiad, córka w kuchni żali się mamusi, że mąż ja tylko od tyłu bierze, ani razu od przodu i nie wie co ma z tym zrobić.
Mamusia mówi córce ze to załatwi. Obiad właściwy. Teściowa wszystkim nałożyła na talerz kluski i rosół, a zięciowi na to wszystko jeszcze nakłada ziemniaki, kotleta i polewa sosem, na koniec wszystko wymieszała.
Zięć oburzony mówi:
- Co mama robi?
A teściowa do niego:
- Jak r*chasz jak pies, to będziesz żarł jak pies!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 19 Wrz 2012, 07:28:30
Kontroler z centrali banku pojechał do oddziału regionalnego. Na zakończenie - wiadomo: sauna, wódeczka, panienki... Dyrektor oddziału robi pamiątkowe zdjęcia.
Inspektor mówi:
- Jak będziecie mi je dawać, to na żadnym zdjęciu ma nie być nawet pół dziewczyny, rozumiemy się? Mam bardzo zazdrosną żonę.
- Jasna sprawa, Piotrze Andriejewiczu.
Przed wyjazdem do domu gość dostał płytkę ze zdjęciami. Wrócił do domu, ogląda,kiedy przychodzi żona:
- Znowu na tej kontroli się z panienkami zadawałeś!
- Skądże, zobacz, tu są zdjęcia.
Żona zasiada do kompa, przegląda - rzeczywiście, nigdzie ni śladu kobiecości. Usatysfakcjonowana wyjmuje płytkę z kompa, już ma oddać mężowi, kiedy jej wzrok zatrzymuje się na płytce, oczy przybierają odcień burzowej chmury i lodowatym głosem pyta:
- Dlaczego na płytce jest napisane \'\'Wyłącznie zdjęcia bez dziewczyn ? ! \'\'

***

Czelabińscy marynarze są tak twardzi, że używają kamizelek kuloodpornych...jako ratunkowych.

***

- Dlaczego mężczyźni boją się inteligentnych kobiet?
- Strach przed nieznanym...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 21 Wrz 2012, 12:00:47
Nie jestem alkoholikiem. Jestem kiperem-pracoholikiem.

***

Każdy głodny Koreaniec chce wiedzieć, gdzie jest pies pogrzebany.

***

- Synu, idziesz do liceum, chyba najwyższy czas się ogolić.
- Tato, ale ja jeszcze nie mam zarostu.
- Ale jesteś rudy idioto.

***

- Halo, czy to ZOO?
- Tak
- Dali do was telefon w straży miejskiej
- W czym rzecz?
- Wpełzła mi do domu ogromna żmija
- Jest pan członkiem Ligi Ochrony Przyrody?
- Nie
- A partii zielonych?
- Na Boga, też nie!
- To zapierd*l draństwo łopatą.

***

Tylko Polak po przyjściu z imprezy o piątej rano, może sobie nastawić budzik na szóstą.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 22 Wrz 2012, 07:29:54
Pewna dziewczyna każdego dnia przychodziła na brzeg morza.
I patykiem na piasku pisała komuś tam list...
Fale nieustannie zmywały każde słowo.
Ale dziewczyna wciąż starannie pisała nowe litery.
A następnego dnia znów przychodziła na brzeg i znowu pisała list na piasku.
A fale robiły swoje.
I tak codziennie.

Bo to debilka była...

***

Smoczek. Przy pierwszym dziecku po upadku na ziemię rodzice wygotowują go za każdym razem. Przy drugim dziecku po prostu opłukują wodą z kranu. Przy trzecim dziecku gdy pies zabierze dziecku smoczek to dziecka problem, żeby go odzyskać.

***

Spec od systemów bezpieczeństwa w elektrowni atomowej głośno i z przekąsem powiedział \"ku*wa mać\", bo przeciekało mu jego pióro wsadzone w kieszeń koszuli. 15 osób i tak trzeba było cucić solami trzeźwiącymi.

***

Stara wróciła z jakaś taka nabuzowana z kongresu kobiet i od razu mnie od pijaków zaczęła wyzywać. Jakich pijaków kobieto. Nie widzisz, że przez te wasze parytety to ja muszę mieć w każdej szklance 40% alkoholu.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 24 Wrz 2012, 07:33:43
Dzisiaj wychodząc z domu natrafiłem na sąsiadkę, która mi się bardzo podoba. Ona spojrzała na mnie i się uśmiechnęła!
Tak, uśmiechnęła się do mnie! To był taki zastrzyk pozytywnej energii, że szedłem do pracy promieniejąc szczęściem. I nawet obcy ludzie na ulicy czy w metrze uśmiechali się do mnie, czując mój szczęśliwy nastrój. Przyszedłem do pracy, a Sierioża mówi do mnie:
- Co tak chodzisz jak palant? Zapnij rozporek!

***

- Tato, a co będzie, jeśli podziurawić prezerwatywę?
- Na siebie spójrz...

***

Bratanek przyjechał do wielce pobożnej ciotki, będącej zarazem miłośniczką kotów - miała ponad 30 sierściuchów w domu. Już po paru dniach gość miał dość tych wyciruchów. Postanowił im zrobić małe szkolenie. Klękał przed każdym jednym kotowanym, żegnał się znakiem krzyża po czym - kot obrywał solidnie po łbie.
Ciężkie, sumienne treningi trwały cały tydzień. Po tym czasie bratanek zawołał ciotkę i pyta ją:
- Czy ty wiesz, kogo do domu przygarnęłaś? Kim się opiekujesz?!
- ? ? ?
- Antychrysty to są!
- Jakie Antychrysty?!
- A popatrz.
Bratanek klęknął przed jednym z kotów, przeżegnał się znakiem krzyża, a kot, wiedząc już, co się święci, zaczął na oślep uciekać i miauczeć przeraźliwie.
- No i co, przekonałaś się?
Następnego dnia w domu nie było ani jednego kota.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 25 Wrz 2012, 09:59:47
Testy na zwierzętach to naprawdę zły pomysł. Łatwo się mylą i wciąż zakreślają złe odpowiedzi.

***

Wczoraj po imprezie przeleciałem fajną babkę i wiecie co? Chyba jej się strasznie podobało. Opowiada o tym wszystkim - koleżankom, rodzinie, policji...

***

Badania OBOP pokazały, że gdyby wybory do Sejmu odbyły się dzisiaj, to przeważająca część Polaków byłaby tym faktem bardzo zaskoczona.

***

Treser włożył głowę w paszczę lwa tak głęboko, że zobaczył kawałek areny.

***

W kolejce do kasy stoi gość. W koszyku ma tylko prezerwatywy. Za nim staje inny gość z całym koszykiem pampersów. Klepie poprzednika w ramię i mówi:
- Stary, weź lepiej jakieś inne...

***

Kiedyś Holender marzył, żeby jego syn ożenił się z Holenderką. Potem już marzył, żeby jego syn ożenił się z białą kobietą. Dziś marzy, by jego syn ożenił się z kobietą.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 26 Wrz 2012, 12:16:41
- Zdradzasz swoją żonę?
- A kogo innego mógłbym zdradzać?

***

Watykan jest taki mały, a tak go w świecie słychać...
Tak to jest z każdym kurdyplem, który ma wpływowego papę.

***

Uwaga rodzice:
dziecko karmione tylko makaronem - podczas kąpania w wannie puchnie!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 27 Wrz 2012, 11:09:44
Droga redakcjo Polsatu Sport!
Czy nie można zamienić pani redaktor, Karoliny Sz. (rozmiar G) na inną spikerkę, nieco skromniejszą (na przykład B)?
Gdyż nie rozumiemy do końca wszystkich informacji, które pani redaktor czyta.

***

- Powinniśmy pracować nad savoir vivre przy stole! Na przykład teraz będziemy jeść w taki sposób: widelec trzymamy w lewej ręce, nóż w prawej. Serwetkę należy położyć na kolanach albo - lecz tylko incydentalnie - umieścić pod szyją...
- Heniu, wyluzuj. Jesteśmy w McDonaldzie.

***

Alkohol nie pomaga w znalezieniu odpowiedzi, on pomaga w zapomnieniu pytania

***

- Witalij Kliczko zakończył karierę...
- Czyją?

***

Robić debatę ekonomiczną w PiS to jak dyskutować w burdelu o moralności.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 28 Wrz 2012, 08:20:01
Rosyjski hotel gdzieś na prowincji. Gość dzwoni do recepcji:
- Przepraszam. Ale cały czas pali się w moim pokoju światło i nie mogę go wyłączyć. Telewizor też włączony i nie da się wyłączyć. W łazience leci woda z kranu i pod prysznicem i suszarka też cały czas pracuje. I co piętnaście minut wchodzi sprzątaczka odkurza dywan i ścieli mi łóżko, a co 20 minut przyjeżdża kelner z kolacją. Ooo.. właśnie znowu przyjechał... O co tu k... chodzi ? ! ! !
- Przecież zaznaczył Pan opcję "all inclusive" na formularzu.

***

Telefon na pogotowie.
- Pomocy! Córka wypiła jakąś zieloną ciecz!
- I jak wygląda?
- No buzię ma całą zieloną. Usta zielone. O język wystawiła! Też zielony! CO ROBIĆ? ?
- Cykaj pan fotkę i na fejsa! ! !

***

SMS:
"Dajesz! Mamy skrzynkę wódki!"
"JASNE! ZARAZ BĘDĘ! GDZIE! I KIM JESTEŚ!"

***

Nie wiem czemu zawsze tak się wkurz@my na naszą drużynę narodową piłki nożnej. Bo to niby oni nas reprezentują? Bo mają słabe wyniki? Bo się opierd@lają i biorą za to super kasę? A co powiecie o naszym rządzie?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 29 Wrz 2012, 07:26:06
Kobieca logika: marzyć o księciu na białym koniu, a gdy się książę trafi, to narzekać, że leży taki na kanapie, zamiast zap...dalać jak robotnik lub chłop pańszczyźniany.

***

Praktycznie już mieszkam w robocie, ale zarabiam coraz mniej. Chyba zaczęli mi z pensji czynsz potrącać.

***

Wuefista opiernicza gimnazjalistów:
- Jak na WF, to nie macie kostiumów, za to macie zwolnienia. Jak nocą po dzielni łazić, komórki odbierać, to macie i zdrowie, i w dresach łazicie.

***

- Gdzie chciałbyś usłyszeć nazwiska wszystkich parlamentarzystów?
- Na porannym apelu na Rakowieckiej.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 01 Paź 2012, 08:40:42
Mały Chińczyk męczy ojca:
- Tato, tato, tato!
- Co?
- Kup mi Playstation, kup mi, kup!
- Nie kupię, jutro sam ci zrobię.

***

- Jaki jest najlepszy sposób na rozminowanie pola minowego?
- Obsiać je konopiami.

***

- Jaka jest różnica między kobietą z PMS-em, a bulterierem?
- Bulterier nie używa szminki.

***

- Co wychodzi ze skrzyżowania polityki z religią?
- Inkwizycja.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 02 Paź 2012, 08:41:44
- Co to takiego \'\'polityczne szachy\'\'?
- Coś jak zwykłe szachy, tylko figury zmieniają kolor zależnie od pola, na jakim się znajdują.

***

Kobieta słucha uważnie mężczyzny tylko wtedy, gdy ten rozmawia przez telefon z inną kobietą.

***

Mąż wieczorem po pracy wyciągnął z barku butelkę whisky.
- Jeżeli wypijesz choć kropelkę, dzisiaj nici z seksu - ostrzega żona.
Mąż usiadł za stołem w pozie myśliciela.
- No i o czym myślisz? - pyta żona.
- Myślę, co lepsze: 12-letnia whisky, czy 50-letnia pi....

***

Mąż do żony przy obiedzie:
- Kochanie, proponuję taką umowę: ja powiem, że to jest smaczne, a ty nigdy więcej tego nie gotuj.

***

Od pracoholika do alkoholika - pięć dni.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 03 Paź 2012, 10:43:00
Z cyklu \"Mądrości ludowe\":
Jeśli ptaki nisko latają - to są to kury.

***

Do biura matrymonialnego zachodzi facet.
- O jakąż, to jakąż wybrankę serca pan sobie wymarzył? - pyta swatka.
- Panna, 20-30 lat, blondynka, 175 cm wzrostu, wymiary 100-60-90, samodzielna, tzn. mieszkanie, samochód, dobra praca.
- A może panu, 55-letniemu mężczyźnie o wzroście 160 cm przypasuje brunetka 45 lat i niewielkim biuście?
- Nie! Koniecznie musi mieć piersi rozmiar E!
Po długich negocjacjach szefowa biura nie wytrzymuje:
- Kurna, tylko idiotka może wyjść za mąż za małego, łysego, biednego nieudacznika!
- OK, niech będzie idiotka.

***

Facet zobaczył, jak pewna dziewczyna w parę minut sprawnie zmieniła koło. Postanowił pojechać za nią i ją poznać.
Dojechał do klubu transwestytów.

***

Wieś. Ciemna noc. Naród śpi. Na jednym podwórzu, na stole cztery puste flaszki po samogonie i jedna opróżniona do połowy. Wokół stołu siedzi czterech, twarze napięte. Zamyśleni, brwi zmarszczone. Sapią ciężko.
Nagle, gdzieś w pobliżu rozlega się szczekanie psa.
Jeden podskakuje z uśmiechem, ulgą na twarzy i szklanką w dłoni
- O! ZA AZORA!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 04 Paź 2012, 09:29:17
Jeżeli to jest wieś, to jest tam niejeden pies i na 150%, któryś z nich to jest Azor.

***

Spytałem prezydent Warszawy kiedy podniesie się stan wody w Wiśle i kiedy metro przejedzie pod królową rzek? odpowiedziała.. \"gdy zmienią się moje inicjały\" póki co to HGW.

***

- Po co wam parasol?
- A jak spadnie deszcz?
- Pierwszy raz widzę człowieka, który boi się deszczu w pomieszczeniu.
- Nie boję się, mam przecież parasol.

***

Nauczycielka pyta dzieci o wygrane w grach hazardowych. Tania opowiada:
- Raz moi rodzice zebrali dziesięć etykietek od kawy i wygrali ekspres.
Masza opowiada:
- Raz moi rodzice zebrali dwadzieścia kapsli od fanty i wygrali koszulkę.
Wowaczka opowiada:
- Raz mój ojciec odgadł trafnie sześć liczb!
- I co, i co? - pytają chórem dzieci i nauczycielka.
- I dostał siedem lat.
- Jak to?
- Sejf miał dodatkowo cichy alarm.

***

Mam złe przeczucia. Jak podpisywałem umowę o kredyt hipoteczny, doradca w banku wręczył mi wizytówkę kliniki transplantacji organów.

***

- Co by powstało, jakby połączyły się Gruzja i Armenia?
- Giorgio Armani.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 05 Paź 2012, 08:27:19
Ciepła, czerwcowa noc. Księżyc świeci i gwiazdy migoczą. Para przytula się na ławeczce.
- Kochany, nie wiesz gdzie jest Wielka Niedźwiedzica?
- Marta! Taka ładna noc, a ty znów chcesz się kłócić o swoją matkę?!

***

- Natalia, znasz jakąś skuteczną wymówkę, gdy nie masz ochoty kochać się z mężem?
- Tak. \"Kochany, przepraszam, ale ja już dziś uprawiałam seks.\"

***

- Dlaczego samice kangurów regularnie się tłuką?
- \'\'Bo ta zdzira ma taką samą torebkę, jak ja!\'\'

***

Kiedy ty śpisz, wróg nie śpi.
Śpij więcej - zamęczysz wroga.

***

NKWD - największy touroperator w ZSRR.

***

Na światłach w beemkę wjeżdża Zaporożec. Z beemki wysiada dresior i rusza w stronę Zaporożca. Krzyczy przy tym:
- Co to, curva, jest?!
Z Zaporożca wysiada dziadek z pepeszą i odpowiada:
- Zaporożca z automatem nie widziałeś?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 06 Paź 2012, 07:29:19
Wczoraj w pubie zdecydowanie za dużo wypiłem. Gdy wracałem do domu żona stała już na klatce. I się zaczęło:
Jak ty wyglądasz?! Zrób coś z sobą! Sąsiedzi cię oglądają w tym stanie! Zrób chociaż makijaż! powiedziałem.

***

Kiedy człowiekowi źle:
Amerykanin idzie do psychoanalityka.
Japończyk idzie się zabić.
Polak idzie w gości.

***

W ubiegłym tygodniu były Wiceprezydent Stanów Zjednoczonych Al Gore padł ofiarą włamania do swojej rezydencji. Rabusie wprost ogołocili jego dom zabierając nie tylko cenne przedmioty, ale nawet rzeczy osobiste, co było sporym zaskoczeniem. Jeszcze większe zaskoczenie wzbudził posterunkowy James McMahon, który na ulicy Nowego Jorku wyłuskał z tłumu i obezwładnił podejrzanego osobnika, który okazał się sprawcą tego włamania. Zapytany jakim cudem tego dokonał, odparł skromnie;
- Och, to było dziecinnie łatwe. Po prostu zauważyłem, że na złodzieju czapka Gore.

***

W mięsnym:
- Przed chwilą kupiłem tutaj parówki. Wziąłem gryza i wypadły mi dwa zęby.
- Może za mocno Pan ugryzł?
- To nie były moje zęby.

***

Skok z 4 tysięcy metrów. Skoczkowie wykonują skomplikowane akrobacje. Jeden czuje jak go ktoś puka w ramię:
- Chcesz jabłko? Jeszcze długo będziemy spadać.
- Dawaj...
Po chwili znowu to samo:
- Chcesz jeszcze jedno jabłko ? Jeszcze mamy czas...
- Czemu nie. Dawaj. Bardzo smaczne...
I po chwili kolejnej:
- Jeszcze jabłuszko? ?
- Stary, skąd ty masz tyle tych jabłek? ?
- Nie ja! Ty masz. Cały plecak na plecach...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 08 Paź 2012, 08:11:26
Żona pyta męża:
- Kochanie, czy pamiętasz tę scenę z \'\'Nagiego instynktu\'\', kiedy Sharon Stone przekłada nogę na nogę?
- No jasne!
- No, to to pamiętasz...a kiedy twoja żona ma urodziny, to już BLAD\' NIE!

***

Barszcz po studencku - składniki:
- wrzątek
- głęboki talerz koloru buraczkowego

***

Przepis na studencką jajecznica:
1. Otworzyć lodówkę
2. Podrap się po jajkach
3. Zamknij lodówkę
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 10 Paź 2012, 07:46:34
- Uczyłem się do 4 w nocy...
- Zuch!
- Zacząłem o 3:50.

***

Wowaczka, wychodząc z klasy, tak mocno trzasnął drzwiami, że z klasy wyszedł też i Pietia, siedzący na parapecie.

***

Długo szukałam sensownego kulinarnego forum. W końcu znalazłam. I zadałam pytanie: \"Co można zrobić ukochanemu szybko, łatwo i niedrogo?\" Odpowiedziało kilkadziesiąt osób:
\"Loda\".

***

Żona na urodziny zażyczyła sobie norki.
Już drugi dzień kopię w ogródku i się zastanawiam: \"A jak się nie spodobają?\"
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 13 Paź 2012, 17:39:29
- Panie Baumgartner, mam dwie wiadomości - dobrą i złą. Od której zacząć?
- Od dobrej.
- Został pan rekordzistą świata w skoku ze spadochronem. 36 km.
- A ta zła?
- Nazywam się Święty Piotr.

***

Wczoraj na parkingu pod supermarketem obserwowałem kobietę próbującą zaparkować samochód. Podchodzę i:
- Może zrobię to za panią?
- Nie dziękuję, poradzę sobie sama!
- Jest pani pewna? - spytałem godzinę później wychodząc z zakupami.

***

- Panie kelner, co ta mucha robi w mojej zupie?!
- Modli się.
- Panie, żarty pan robisz? Weź to pan, ja tego jeść nie będę!
- I jej modlitwy zostały wysłuchane...

***

Zapytano 500 kobiet, czyj pocałunek jest słodszy: męża, czy kochanka?
300 odpowiedziało, że męża.
200, że kochanka.
I ani jedna nie odpowiedziała \'\'nie wiem\'\'.
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 15 Paź 2012, 07:45:56
- Dlaczego strajk na PKP nie może trwać krócej niż trzy dni?
- Żeby zarząd załapał, że to nie spóźnienie.

***

Palacze po seksie idą zajarać.
Niepalący - przejrzeć e-maile.

***

Dzisiaj widziałem najszybszy sposób zasysania danych - 32GB w sekundę!
Odkurzacz wciągnął pendrive\'a.

***

- Panie doktorze, doktorze, doktorze. Niech mi pan pomoże, pomoże, pomoże. Cokolwiek robię, powtarzam to trzy razy, trzy razy, trzy razy. Już nie mam siły, nie mam siły, nie mam siły. Choć żona zachwycona, zachwycona, zachwycona ...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 16 Paź 2012, 07:43:20
- Vittorio dlaczego kazałeś sprzątnąć pana Luigiego?
- Bo powiedział, że rżnął pańską matkę!
- Vittorio ty debilu, to przecież normalne u chirurga!

***

- Cecylia, zdradziłaś mnie!
- Emil, myślałam, że mnie zostawiłeś.
- Kuźwa, kobieto, ja tylko na pięć minut do toalety wyszedłem!

***

Na uniwersytecie trwa wykład na temat: \"Który instynkt jest silniejszy?\". Referent opowiada o przeprowadzonym eksperymencie:
- W ciemnym pokoju umieszczono kota. W tymże pomieszczeniu znajdowała się także strawa i kotka. Na początku kot rzucił się na kotkę, potem na jedzenie i szedł spać. Po pewnym czasie najpierw jadł, później zaspokajał kocicę i zasypiał. Na koniec tylko jadł i spał. Jakieś pytania albo wnioski?
- Jak często zmieniano jedzenie?
- Codziennie.
- A kotkę?
- No ta...

***

- Eko Sexshop - Wyroby z drewna, witam panią! Co panią do nas tu sprowadza?
- Sęk w tym...
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 17 Paź 2012, 07:43:11
Stadion Narodowy jest tak zalany, że został nazwany imieniem Zdzisława Kręciny.

***

Kraków ma stadion przy ulicy Kałuży.
Warszawa ma kałużę na stadionie...

***

Na konferencji prasowej po odwołanym meczu Polska - Anglia, trener Fornalik powiedział:
- Odnieśliśmy dziś sukces. Nie przegraliśmy z Anglią!

***

\"Jest decyzja UEFA - Stadion Narodowy jest gotowy do uprawy ryżu\"

***

Kiedyś bazar, dziś wiadro!

***

Proud to be polish so shut up!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 18 Paź 2012, 07:48:28
- Wasiliju Iwanowiczu, jak się pisze: \'\'pierś\'\', czy \'\'pjerś\'\'?
- Pietka, nie możesz napisać po prostu \'\'cycki\'\'?
- A co ja, zdobyczy rewolucji własnymi CYCKAMI broniłem??

***

Hinduscy jogowie chodzą po rozżarzonych węglach. Czelabińscy - po grabiach.

***

- Plan dochodów z mandatów od pijanych rowerzystów leży! Przez dwa miesiące zamiast trzech tysięcy wystawiliście jeden! Słownie jeden! Co wy tam robicie?!
- Panie pułkowniku, przypomnę, że mamy luty i jesteśmy w Murmańsku.

***

Mamy nowego mistrza kostki Rubika. 62-letni Wan Li montuje do 3 tysięcy kostek na godzinę.

***

- Rebe, na czym polega sens życia?
- Dlaczego ty chcesz popsuć odpowiedzią takie piękne pytanie?
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 20 Paź 2012, 07:58:24
Stuknęłam faceta w beemwicy - przez przypadek - lekko, z tyłu w zderzak.
Wyskoczył wielki mięśniak z rykiem: \"Masz jakiś problem?!\" Rada nie rada, zaczęłam opowiadać.
A teraz minęły dwie godziny, siedzimy sobie razem i płaczemy...

***

Głównymi przyczynami stresu są:
1) rodzina
2) brak pieniędzy
3) rodzina bez pieniędzy

***

Leży w szpitalu dwóch gości. Jeden ma złamaną nogę, drugi solidnie obandażowany czerep. Nudzą się, rozmawiają. Zeszło na gusty kulinarne. Jeden mówi:
- Od pewnego czasu mam awersję do bananów.
- Ja podobnie, ale do kokosów.

***

Leżysz w swoim łóżku. Palisz śluga, charkniesz od czasu do czasu, chrapniesz, pierdniesz.
I pomyśleć, że gdzieś jest ktoś, dla kogo jesteś idealnym facetem z marzeń!
Tytuł: Re: DOWCIP na dzień dobry (clod-blog)
Wiadomość wysłana przez: clod w 22 Paź 2012, 07:30:42
Mamy nowego mistrza kostki Rubika. 62-letni Wan Li montuje do 3 tysięcy kostek na godzinę.

***

Na rosyjskich drogach jest tylko jeden znak zakazu - ciąg betonowych bloków.
Wszystko inne to co najwyżej znaki ostrzegawcze.

***

Wraca żona z delegacji. Wchodzi do domu, a tam \"syf, kiła i mogiła\". Mąż nawalony piwskiem leży przed telewizorem, ogląda mecz. Walają się brudne ciuchy, talerze i resztki żarcia.
- Dwa tygodnie mnie nie było, wracam, a ty mi nawet jednego dobrego słowa nie powiedziałeś, Patryk!
Facet odwraca głowę, patrzy na kobietę i mówi:
- Wiera... dziękuję!

***