Wyślij odpowiedź

Podczas wysyłania wiadomości, pojawiły się następujące błędy:
Uwaga: W tym wątku nie pisano od 120 dni.
Jeżeli nie masz pewności, że chcesz tu odpowiedzieć, rozważ rozpoczęcie nowego wątku.
Użytkownik:
Temat:
Ikona wiadomości:
Załącz:
(Wyczyść załącznik)
(więcej załączników)
Ograniczenia: 4 załączniki na wiadomość, maksymalny rozmiar wszystkich załączników 192KB, maksymalny rozmiar jednego załącznika 128KB
Weryfikacja:
Pozostaw to pole puste:

Podaj wynik działania: 2.x.2:

Skróty: naciśnij alt+s aby wysłać wiadomość, alt+p aby ją podejrzeć

Podgląd wątku

Wysłany przez administrator
 - 09 Wrz 2016, 12:10:00
Nowa odsłona forum.


Drodzy użytkownicy. Od dziś korzystacie z nowej odsłony naszego forum.
Mamy nadzieję, że szybko przyzwyczajcie się do nowej wersji i docenicie wszystkie narzędzia i możliwości jakie oddajemy do waszej dyspozycji.
Chętnie poznamy wasze uwagi i sugestie. Wysyłajcie je na serwis@suwalki.info .
Wysłany przez Fikou
 - 10 Mar 2008, 17:06:30
odzdrawiam ze szczerym uśmiechem... do zobaczenia na mieście
Wysłany przez Marti Nowy
 - 10 Mar 2008, 15:26:10
Pozdrawiam Fikou\'ku - fajnie, że już wróciłeś i fajnie; że jest jakaś konstruktywna krytyka i uwagi. Cieszę się, że jeszcze ja \'nie oberwałem\' jako jeden z autorów części nazwanej \"Praktyka\". Nawet chmurek stwierdził, że autorzy są nieźli  :) więc może nie jest to osoba (po)chmurna?  Mnie odpowiada taka nazwa: \"Praktyka\". Jest po prostu inna, raczej nie spotykana (bynajmniej ja nie spotkałem w pismach literackich) i może budzić pewne zgrzyty. Ale suwalskie pismo nie jest z profilu pismem literackim i uważam, że ta nazwa jest do przyjęcia. Nie interpeluję; tylko Pozdrawiam Wszystkich Słonecznie - Cieplutko!     8)
Wysłany przez Fikou
 - 09 Mar 2008, 22:29:04
naskrobałem sporo tekstu, ale postanawiam więcej nie pisać w temacie... składam broń ctrl+a i backspace
nie dogadamy się... z mojej strony padło kilka niewłaściwych argumentów co mnie lekko zniesmaczyło... ale w całej dyskusji niemal każdy okazuje się błaznem...
za powyższe słowa przepraszam, ale tak jakoś to poczułem
Wysłany przez Pytalski
 - 09 Mar 2008, 21:54:44
Fikou zacytował mnie. Czuję się zatem wywołany do tablicy. Jako,
ze radzisz mi kiedy powinienem skończyć dyskusję, to chciałbym wrócić
do moich dwóch postów (2008-03-05 21:02 oraz 2008-03-06 19:12). Mógłbym
sie wymądrzać, że miały one charakter gambitu. Oddałem dwa piony, a za to
wyrobiłem sobie doskonałą pozycję. Prawda jest taka, ze miały one
pojednawczy wydźwięk. Tak czy siak uzyskałem dowód zastanawiającej
niekonsekwencji O, la la. Miałem już w głowie gotowy post (że było coś
jednak na rzeczy, że moje wątpliwości nie były bezpodstawne), ale dałem
uprzedzić się Chmurkowi. Skoro on prowadzi dyskusję, postanowiłem nie
wchodzić już mu w paradę.
Chciałbym nie wracać już to tej dyskusji. Tylko proszę, nie pisz:
[cytat]zarzut za zarzutem w obrębie jednego głupiego tekst[/cytat], bo można by
wymienić parę innych. Pewnie staniesz się i ich zażartym orędownikiem,
pomimo nieznajomości zawartości kwartalnika?
Miłej zabawy, mnie to już jednak przestało bawić...
Wysłany przez o, la, la
 - 09 Mar 2008, 18:49:23

Ja również dziękuję za prorodzinne życzenia :)
Wysłany przez Fikou
 - 09 Mar 2008, 12:56:43
dzięki :D
Wysłany przez chmurek
 - 09 Mar 2008, 11:53:40
poświęcony streszczaniu filmów - dość szczegółowemu i dla osoby, która nie zetknęła się z danym filmem reżysera, krzywdzącemu - bo psuje przyjemność z oglądania go

to przywoływane \"wrażliwe ukazywanie kontaktów międzyludzkich\" jest w rzeczywistości bardziej \"detalicznym\" streszczaniem - niż np. na Stopklatce

[cytat]Obezwładniający jest klimat emocjonalny tego filmu, przy czym najbardziej intensywne nie są sceny gwałtownych i daremnych kłótni mężczyzn, ale te momenty, w których kumuluje się napięcie i nagle, na co najwyżej kilkanaście sekund, odsłania się prawda o ludzkich pragnieniach i tęsknotach. To gest, jakim Po-wing w taksówce opiera głowę o ramię kochanka, nudne upalne popołudnie na przedmieściach Buenos Aires, łzy w barze, płacz w pustym pokoju, wspólny taniec w kuchni. [...] Uczucia Ho i Lai, zakładając, że w ogóle są, tkwią gdzieś głęboko i ujawniają się jako odruchy destrukcyjne. [...] Słabszy w tym związku zostanie porzucony i w końcu zapomniany, silniejszy odrzuci dawne więzy i wróci do Hongkongu. [/cytat]

to mały fragment, a przy okazji prezentuje inną sprawę: styl jest \"egzaltowany\", czuć silenie się na górnolotność

poza tym przytaczanie historii Hongkongu jest żenujące, a wniosek - że wieloletnie rotacje własnościowe nie pozostały bez wpływu na miasto i jego mieszkańców - infantylny


nie brak innych przykładów tego typu rozumowania, zatem dla wszystkich szczęśliwców, którzy nie czytali, motto na dziś, bo \"ałtorka\" przenosi te filmowe spostrzeżenia na codzienne życie:

[cytat]niemal w każdej minucie los łączy naszą przestrzeń z przestrzenią kogoś innego i my tę szansę marnujemy[/cytat]

-------------------------

nie mam żadnego żalu, wręcz przeciwnie, życzę państwu P. jak najlepiej: zdrowia, pieniędzy, pomyślności, gromadki dzieci, wydania \"ze setki\" kolejnych numerów pisemka,

fikouowi (?) też tam czego zapragnie....

sądzę tylko, że jeśli więcej będzie tekstów przypadkowych, to nabywcy-czytelnicy zrażą się i kolejnego numeru już nie kupią
(z działu Historia lepiej byłoby poprzestać na dwóch pierwszych tekstach - i - wg mnie - tytuł \"Praktyka\" to straszny zgrzyt, na miejscu niezłych autorów interpelowałbym o jego zmianę)
Wysłany przez Fikou
 - 09 Mar 2008, 10:50:34
\"taktyka, która odwraca uwagę\"
Wysłany przez Fikou
 - 09 Mar 2008, 10:50:02
ja nie bronię tekstu chmurny
poczytaj jeszcze raz mój post
idzie mi ogólnie o głupawe kręcenie dymu.
pisemko przeczytam sobie jeszcze ale jak wyszło to nie było mnie w kraju a jak przyjechałem to nie było czasu na poszukiwania.
Wysłany przez chmurek
 - 09 Mar 2008, 00:42:12
ja jestem ja - i tylko ja, ale faktycznie: mi też się ten tekst nie podobał (zresztą jak i parę innych, ale ten najbardziej - co może świadczyć o tym, że jest faktycznie marny...)


bezmózgie jest odzywanie się na rzeczony temat, jeśli się tego arcydziełka nie przeczytało, zatem fikou - jak nie znasz tekstu, to to bronienie go jest żałosnym włażeniem w...
Wysłany przez Fikou
 - 09 Mar 2008, 00:23:58
ale ty twardogłowy. Proszę cię o recenzję jakąś głębszą spornego tekstu nieopierającą się na kilku zaledwie stwierdzeniach, może tym wywalczysz sobie uznanie konstruktywności wypowiedzi. Obecnie odnoszę wrażenie, jakobyś robił dym dla dymu. Gusta są różne i ostatecznie to nie Ty chmurku podjąłeś trud wydawniczy. Jeśli nawet tekst jest tak aż niedoskonały, to prosił bym cię o wzięcie pod uwagę faktu iż jest to pierwszy numerek pisma nad którym nie pracuje wyrobiona w dziele ekipa PEWUENU

Kolejnym tematem jaki chcę podjąć jest temat wszechwiedzy. Czy na podstawie wypowiedzi gdy nie zostało słowo wypowiedziane dosłownie wolno nam zgadywać otwarcie co ktoś ma na myśli?
jeśli tak to ja sobie pozwolę powiedzieć że wnoszę iż jesteś urażony bo... bo... bo dajmy na to wysłałeś do redakcji tekst który nie przeszedł a w twoim pojęciu był świetny.
Słowem sprostowania: nie sądzę że taki jest rzeczywisty powód rzeczonego dymu jaki kręcisz, ale czasami warto zatrzymać się.
ja tą bezmózgą destruktywną i krzywdzącą eskapadę jeśli chciałbym być sarkastyczny zakończył bym na tym poście pytalskiego (chmurek i pytalski to chyba jedna osoba?):
[cytat]
Skoro absolwent Wiedzy o kulturze w Instytucie Kultury Polskiej UW twierdzi, że wspomniany tekst \"z dużą wrażliwością i wnikliwością przedstawia relacje międzyludzkie\" to ja malutki nie będę polemizował. Pozdrowienia.[/cytat]
w tym momencie mógł byś być syty i dumny jeśli zależy ci bratku na powodowaniu niejakiej obrazy. przecież nikt nie mówi że nie musi ci się podobać, ale nudne i uciążliwe robi się gdy czytamy apiać to samo, zarzut za zarzutem w obrębie jednego głupiego tekstu.
Bronię wydawców nie dlatego że ich lubię i znam troszeczkę a z uwagi na krzywdzący i niesprawiedliwy ton i argumentację
Wysłany przez chmurek
 - 08 Mar 2008, 23:56:21
taktyka, która \"pachnie\" tchórzem

----------------

co do insynuacji - zainsynuuję zatem takie rozwiązanie: drukujecie te \"arcydziełka\", bo lubicie wspierać m...ty?

może nie warto kosztem czytelników - bo podrożyło to na pewno cenę pisemka - \"rozpychać\" rozmiarów na siłę? bardzo średnimi (bardzo oględnie mówiąc/pisząc) tekstami?
Wysłany przez o, la, la
 - 08 Mar 2008, 21:45:35
=>Chmurku, po pierwsze, nikt z redakcji ani pani Jeglińskiej ani pani Olejnik na oczy nie widział, więc o żadnej znajomości nie ma mowy, po drugie , pierwotnie czasopismo miało mieć 72 str, obecnie ma 144. Nepotyzm jest mi obcy;-)
A dla mnie cenioną umiejętnością jest powstrzymywanie się od bezpodstawnych insynuacji;-)
pozdrawiam.
Wysłany przez chmurek
 - 07 Mar 2008, 17:20:29
[cytat]Mnie osobiście artykuł Pani Jeglińskiej bardzo się podobał i uważam, że był to jeden z najciekawszych artykułów w kwartalniku. Cóż odmienne są gusta czytelników. [/cytat]


[cytat]zdanie męża do końca nie podzielam, bo uważam, że tekst pani Olejnik nie jest najlepszy[/cytat]


kiedy pani O. żartuje, a kiedy wyraża swoje prawdziwe poglądy... a może jej zdanie podlega pewnym fluktuacjom;) (wiadomo, kobieta zmienną jest...)

jeśli bierzemy pod uwagę ostatnią wersję prawdy, to ja się zgadzam: tekst nie jest najlepszy


a co do obrony: gra nie warta świeczki, zamiast straceńczo się okopywać, umacniać i brnąć, lepiej przyznać się do \"błędu\" (że to dobra kumpela napisała czy że trzeba było zapełnić parę kartek, bo się większy rozmiar pisma założyło - więc \"z braku laku...\")

przyznanie się do błędu nie pogrąża człowieka, wręcz przeciwnie: to ceniona umiejętność