Wyślij odpowiedź

Użytkownik:
Temat:
Ikona wiadomości:
Załącz:
(Wyczyść załącznik)
(więcej załączników)
Ograniczenia: 4 załączniki na wiadomość, maksymalny rozmiar wszystkich załączników 192KB, maksymalny rozmiar jednego załącznika 128KB
Weryfikacja:
Pozostaw to pole puste:

Jakie miasto jest stolicą Włoch?:

Skróty: naciśnij alt+s aby wysłać wiadomość, alt+p aby ją podejrzeć

Podgląd wątku

Wysłany przez pieknyolek
 - 12 Wrz 2019, 11:26:47
Serdecznie zapraszam na stronę https://www.pb-reklama.pl/oferta-szczegoly-1.html
Wysłany przez administrator
 - 09 Wrz 2016, 12:10:01
Nowa odsłona forum.


Drodzy użytkownicy. Od dziś korzystacie z nowej odsłony naszego forum.
Mamy nadzieję, że szybko przyzwyczajcie się do nowej wersji i docenicie wszystkie narzędzia i możliwości jakie oddajemy do waszej dyspozycji.
Chętnie poznamy wasze uwagi i sugestie. Wysyłajcie je na serwis@suwalki.info .
Wysłany przez tajna
 - 21 Kwi 2008, 00:49:45
no dobra, napiszę, że prywatnie nie podobała mi sie krótka powieść Piotra Czesrskiego o pokoleniu JPII \"Ojciec odchodzi\", bo autor zrobił z głównej postaci jakiegoś eunucha moim zdaniem. Ale dostrzegam w tej powieści poruszenie spraw nowych, zauważenie pewnego zjawiska, dało się ją czytać, jeśli chodzi o język, więc nie uważam tej powieści za chłam, warto ją było kupić i przeczytać, ale nie zmienia to faktu, że mi się nie podobała. Ale ja jestem polonistą i mam dlatego takie szersze spojrzenie na literaturę.
Wysłany przez tajna
 - 21 Kwi 2008, 00:43:19
bywa, że arcydzieła nawet nudzą; słyszałem różne opinie, np. prof. Mieczysława Inglota, badacza literatury, że \"Dziady są przegadane\", czyli że miejscami nudzą, z kolei pewien doktorant z wrocławskiego uniwerku na polonistyce mówił, że powieści Dostojewskiego są zbyt grube, przegadane, bo pisarz pisał dla objętości, zarabiał na powieściach pisząc je w odcinkach do gazet, rozdymał wątki, by mógł więcej publikować odcinków, a tym samym więcej zarobić. Ale jakoś nikt dzisiaj ze zwykłych czytelników nie jest wstanie tego zauważyć, biorą arcydzieła do czytania, a ich opinia i tak wiadomo jaka będzie, bo niewypada krytykować uznanego dzieła, żeby nie narazić się na śmieszność czy posądzenie o głupotę. Podobnie sprawa się ma z nieznanymi utworami, tylko że w odwrotną stronę. Nim utwór nie zostanie rozdmuchany, dzisiaj poprzez media, to takie coś w oczach zwyczajnych czytelników nic nie znaczy, dla nich to chłam, a autor grafoman. Chyba że ktoś napisze jakiś naprawdę ciekawy horror, to wtedy zwyczajny czytelnik swój zachwyt pokryje milczeniem. Kto bowiem ze zwykłych czytelników by zauważył wielkość Lubiewa Michała Witkowskiego? Masłowska też by poległa ze względu na swój dziwny język. Inna sprawa, że wielu krytyków jest ustawionych , to przyjaciele wydawców, razem piją piwo, spotykają się w knajpach, więc jeśli coś się spodoba wydawcy, to nie jeden krytyk tylko dlatego pochwali. Nie wszyscy, ale zależnie od wpływów wydawcy w światku literackim, tylu a tylu krytyków pochwali. Szczerości w recenzjach zwykle mało, bo ludzie się znają i piszą tak jak wypada pisać. Trudno więc wypośrodkować pomiędzy recenzją na zamówienie, a taką która miesza książkę z błotem, bo krytykowi coś nie przypasowało. Zwykle dopiero historia literatury, badacze wydają
bardziej obiektywne opinie, tylko że długo po fakcie. A autor musi żyć z tym co przeczyta o sobie w gazetach. Ja też mam różne opinie o współczesnej literaturze i gdybym był przekonany o jej wielkości, to bym nie pisał, żeby nie pisać czegoś beznadziejnego, tylko że ja również mam swoje prywatne zdanie o wielu książkach. Ale że znam trochę literatów, nie będę pisał o jakie książki i czyje mi chodzi. Poza tym uważam, że autorowi nie powinno się mówić rzeczy zbyt krytycznych, dlatego, że każda książka jeśli jest jako tako sprawnie napisana, znajdzie swoich czytelników i komuś na pewno się spodoba, jeśli nie całość, to jakaś postać, czy wątek. A piszę się książki dla czytelników, a nie dla krytyków czy literaturoznawców. to dobrze, że jest dużo pisarzy i jest duży wybór, dlatego nie ma sensu uważam tak bardzo wartościować,  bo w prywatnym odbiorze zwykle liczą się gusta, potem się dopiero bierze pod uwagę inne składniki powieści: temat, postacie, fabułę, problematykę, język, narrację. I patrzy się co jest nowatorskiego, oryginalnego. Albo jak autor igra z tradycją, czy posługuje się pastiszem czy może jest kontynuatorem jakiejś tradycji literackiej, a może ją w jakiś sposób modyfikuje? Co książka wnosi nowego do literatury, a co do myśli ludzkiej. Jakie postawy chce kreować, a je gani. W sumie sporo jest możliwości, które może realizować powieść. Dlatego trudna jest ocena wpółczesnej produkcji, bo zwykle do głosu dochodzi jedynie prywatny gust czytelnika. I tyle w tym temacie.
Wysłany przez luna400
 - 20 Kwi 2008, 23:54:02
Sorry, za długo siedzę w kościele, a za mało przed komputerem, więc mój poprzedni post jest może nieczytelny(pierwszy raz chciałem kogoś zacytować i wyszło jak wyszło) ale Tajna powinien zrozumieć :]
Wysłany przez luna400
 - 20 Kwi 2008, 23:49:10
Wiesz, to bardzo ciekawe co piszesz. Jakoś już chyba wszyscy dawno zrozumieli, że jestem powiedzmy bardzo liberalnym katolikiem, tylko ty jeden ciągle nie możez przejrzeć na oczy .może zrozum wreszcie, że katolicy, których masz na myśli ( pisała o nich independent) nie siedzą przed komputerem, tylko gdzie indziej.
Apropos [cytat]Ja piszę dla ludzi wyzwolonych seksualnie i myślowo, piszę dla wolnomyślicieli to twoje książki w polskim społeczeństwie będą szły jak woda :lol:
[cytat]Daję im taką namiastkę dobrej zabawy, której być może nie mogą zaznać w gronie przyjaciół.
Ja też lubię dobrą zabawę, ale jakoś we fragmentach które czytałem nie było nic zabawnego, coś sie tam działo na Chłodnej, o jakimś reporterze(zdaje się, że Tajna we własnej osobie) Pierdutowie i td, nudne, kiepskie dialogi(jak dla mnie)
W takim razie przyślij mi najlepszy fragment, twojej najlepszej powieści.Trudno zaryzykuję, najwyżej zmarnuję trochę czasu, ale będę miał przynajmniej pewność co do poziomu twojej twórczości. Oczywiście dla ciebie nieobiektywny, bo te parę tysięcy książek o których pisałem to były żywoty świętych i książeczki do nabożeństwa :lol:
Wysłany przez tajna
 - 20 Kwi 2008, 23:22:37
Suwałki story to dawny projekt, jeszcze nie skończony, to co jest na blogu to raptem jakieś 60 stron tylko, reszta czeka na napisanie. Od tego czasu skończyłem już dwie inne krótkie powieści, a piszę teraz trzecią pt. Melancholia. Znałem kiedyś pewnego studenta prawa ze stypendium naukowym, który zajrzał do mojej biblioteczki w akademiku, wziął Hłaska i po kilku stronach odrzucił ze wstrętem. Ja staram się brać pod uwagę zawodowych krytyków literackich, ale i ci  też się często mylą, bo trudno jest oceniać rzeczy współczesne. Lubię wiedzieć również co myślą o mojej twórczości również zwykli czytelnicy, jeśli ktoś taki jak ty nie wytrzymał starcia z tym co napisałem, to przypisuję sobie to za sukses, a nie porażkę, bo ja nie piszę dla katolików. Ja piszę dla ludzi wyzwolonych seksualnie i myślowo, piszę dla wolnomyślicieli, ludzi chcących się dobrze zabawić, pośmiać, podniecić. Daję im taką namiastkę dobrej zabawy, której być może nie mogą zaznać w gronie przyjaciół.
Ale nie po mszy, nie, nie adresuję swoich rzeczy do ludzi spędzających czas w kościele czy na plebani, ale do takich co lubią zaklać, wypić i się zabawić z kobietą. A przy tym do takich, którzy widzą niesprawidliwość w swoim mieście, kraju i na świecie i którzy chcieliby coś zmienić, ale nie potrafią, nie mogą, albo nie są wstanie. Swoimi książkami staram się ich przenosić do świata, w którym są radykalni bohaterowie, herosi, którzy potrafią żyć pięknie i aktywnie, którzy nie ulękną się grubych ryb, jeśli jest zagrożone dobro. O tym są \"Dzicy detektywi\". Suwałki story zaś to taka mała saga miejska, przekrój społeczeństwa z punktu wiedzenia człowieka wolnościowca. Panuje tu chaos, nie ma żadnego herosa, jakiegoś Spidermana czy Supermana. Ludzie żyją tak jak umieją, ale w sumie nie jest źle, być może lepiej niż w rzeczywistości. Chciałem Suwalczanom dać chwilę rozrywki, zabawy, a także chciałem ich podnieść na duchu, że być może nasze miasto nie jest takie beznadziejne i koszmarne jak je widzimy. Że dzieją się w nim również zabawne i ciekawe sprawy.
Wysłany przez independent
 - 20 Kwi 2008, 23:05:59
Tajna, ja poproszę o te powieści.
Mój mail, jak u wszystkich chyba, jest pod loginem ukryty :-)
Wysłany przez luna400
 - 20 Kwi 2008, 22:47:14
 Mój drogi tajny( pewnie chciałeś mnie zapytać czy CZYTAŁEM) otóż bywam ciekawy,więc z pewną niechęcią wszedłem na twojego bloga i zacząłem(spróbowałem) coś przeczytać, zdaje się że sławne Suwałki story. Kwalifikacji nie mam ale w swoim życiu przeczytałem pewnie już tysiące książek, żadko kiedy którąkolwiek odkładałem, bo nie mogłem jej strawić. Mówiac szczerze i na poważnie, z twoją wytrzymałbym gdzieś maksymalnie do 5 strony, by się zorientować, że mój  organizm jej nie zaakceptuje ( prawdopodobnie nie znam się na dobrej literaturze)
Wysłany przez tajna
 - 20 Kwi 2008, 22:22:53
myślisz, że na literaturze da się zarobić? Że jakiś kumpel zarabia? Nawet piątek nie zarabia! No ale to inna sprawa, a inną jest twój zarzut, że \"Ty o Kumplach raz w tygodniu możesz wspomnieć, ksiądz o katolickiej szkole nie...\" Ale co to ma do rzeczy? Przecież w Suwałkach nie ma żadnego środowiska literackiego, które by cokolwiek znaczyło w kraju! Co mi z tego przyjdzie, że mówię o kumplach w Suwałkach? Nic! Ja to naprawdę robię bezinteresownie, żeby ktoś inny z naszego miasta się zainteresował pisaniem i wiedział o istnieniu kumpli. Ale jemu też to nic nie da, jeśli chciałby zarabiać kasę, to musiałby mieszkać w dużym mieście i znać kogo trzeba, ale trafić w gusta znanego wydawnictwa, Suwałki i kumple żadnej kasy nie zrobią razem, to jakaś totalna pomyłka!

luna--> a czyłeś coś mojego? Sporo już napisałem, ale szczerze wątpie, byś cokolwiek czytał! Poza tym jakie masz kwalifikacje, by wypowiadać się jako krytyk literacki? Napisałeś kiedyś w życiu jakąś recenzję?
Wysłany przez independent
 - 20 Kwi 2008, 21:16:49
Tak jak Ty płacisz i kładziesz... Też na religię chodziłeś tyle lat...

Ty tego nie robisz bezinteresownie. Ty dzięki Kumplom chcesz zaistnieć w świecie literackim, a więc pośrednio robisz to dla kasy. Ty - na pewno, ksiądz - tylko się domyślasz.

Luna, cześć :-)
Wysłany przez luna400
 - 20 Kwi 2008, 20:35:13
Oj Tajny, wystarczyło dzień cię spuścić z oka i znowu szalejesz. Wygląda to tak jakbyś by na haju albo skończyły ci się leki. Pomysł wadima z obrazami jest dobry. Może byłbyś lepszym malarzem niż pisarzem. Na uspokojenie dobre też są druty. :lol:
Wysłany przez tajna
 - 20 Kwi 2008, 19:01:56
ja to robie bezinteresownie, nie mam z tego żadnej kasy, a ksiądz albo bezpośrednio ma, albo pośrednio - wychowani w katolickiej szkole będą w dorosłym życiu kłaść na tacę i płacić za różne sakramenta:)
Wysłany przez independent
 - 20 Kwi 2008, 15:30:12
Oj, Tajna... jak dziecko reagujesz. Ty o Kumplach raz w tygodniu możesz wspomnieć, ksiądz o katolickiej szkole nie...
Wysłany przez tajna
 - 20 Kwi 2008, 13:38:14
no tak, rączka rączkę myje, jak to mawia vanillacat